el_jot
08.11.08, 18:04
Moja córeczka(3 lata i 10 miesięcy) od kiedy poszła do przedszkola
tzn od września tego roku ma ciągle katar. Jak uda się go wyleczyć
to ma zatkany nos. Pediatra dała skierowanie do laryngologa -mamy
termin w przyszłym tygodnu. Byłyśmy też u alergologa, która
stwierdziła że dzieci w tym wieku mają katar tylko na tle
infekcyjnym, bo to jesień, przedszkole. Dziecko ma też, chyba od
tego przeciągającego się kataru, problemy ze słuchem, co jakiś czas
prosi żeby powtórzyć co się do niej mówi. Pani doktor po badaniu
latarką w gardle stwierdziła że mała ma jakiś problem z migdałem ,
nie pamiętam chyba przerost i w związku z tym poleciła zrobienie
badania migdałów i gardła wiedokamerą i przepisała sinlaur i
atecortin do smarowania podrażnionej skóry nosa.
Moje pytania do pana doktora:
1. Czy konieczne jest takie badanie. Czy nie zostało przepisane
trochę na wyrost. Acha, zapomniałam dodać, że dziecko przed pójściem
do przedszkola nie chorowało, od czasu do czasu miała katar, który
przechodził po trzech, czterech dniach. Nie miała ani razu anginy,
lekarze którsy do tej pory ją leczyli czy mieli z nią kontakt nic
nie wspominali o przerośniętym migdałku. Jak takie badanie wygląda?
2. Z tego co wyczytałam sinclair przepisuje się w celu pobudzenia
wydzielania śliny, a pani dr coś wspominała że to lek przepisywany
na astmę oskrzelową?
3. Co można zrobić żeby ulżyć małej w katarze? Nie wydmuchuje,
sciągam jej wydzielinę Fridą, czy atekortin rzczywiście pomoże jej
zagoić skórę wokół nosa? czy jest może jakaś inna maść, nie
zwierająca antybiotyku?
4. co można podać dziecku na uodpornienie? Czy jedynym wyjściem żeby
nie chorowała jest rezygnacja z przedszkola, co sugerowała pani
doktor?
Bardzo dziękuję za odpowiedź.