Dodaj do ulubionych

Niedzielne popołudnie

05.09.04, 13:36
Ach jak miło...
Obserwuj wątek
    • teklat Re: Niedzielne popołudnie 05.09.04, 13:41
      Miło? Hm... Moje zaczęło się potwornym porannym bólem głowy.
      No i cisza na forum. Żeby jakoś ruszyło, napisałam kolejną porcję o
      impresjonizmie. Ale chyba to nie pomoże zbyt wiele... Marazm....
      • lemuriza Re: Niedzielne popołudnie 05.09.04, 13:56
        Ech, jak dla mnie skonczyły się przyjemności ( najpierw czytanie, potem
        oglądanie filmu "Porozmawiaj z nią " - już pisałam w innym wątku lubię
        Aldomovara, bardzo podobało mi się zwłaszcza "Wszystko o mojej matce") a teraz
        trzeba się zabrać za gotowanie obiadu - co prawda slav powiedział, ze nie musi
        być tego obiadu - ale ja jestem głodna!!!!!tak więc na forum mnie nie będzie.
        • qwerty.tarnow Re: Niedzielne popołudnie 05.09.04, 14:17
          Miło, bo pogoda ładna.
          Mniej miło, bo mi się nic nie chce... :-(
          • qwerty.tarnow Re: Niedzielne popołudnie 05.09.04, 14:18
            P.S. Tak późno obiad? W niedzielę? Szok!
            • teklat Re: Niedzielne popołudnie 05.09.04, 14:47
              Oj, Qwerty, nie wprowadzaj Lemurizy i mnie w zakłopotanie... U mnie też obiad
              dopiero co nastawiony :)) My dziś jemy kurczaka w potrawce.
              • qwerty.tarnow Re: Niedzielne popołudnie 05.09.04, 15:55
                A czym się różni kurczak w potrawce od potrawki/wy z kurczaka? :-P
                • lemuriza Re: Niedzielne popołudnie 05.09.04, 19:39
                  godz. 14.30 to późno?
                  Ty masz widocznie qwerty jakieś dziwne zwyczaje, co najmniej jak moja Babcia ,
                  ktora obiad w niedzielę podawała o 12.00 i zawsze był wstrętny tłusty rosól (
                  nawet w upał). A potem byłam głodna , bo obiad za wcześnie.
                  A kiedyś, ha,ha Babcia mi nie dała obiadu za karę, bo powiedziałam, ze mnie
                  brzuch boli i nie chciałam z nią iść do kościoła:)
                  • lemuriza Re: Niedzielne popołudnie 05.09.04, 19:47
                    Wszystkich miłośników Almodovara przepraszam za uprzednie przekręcenie nazwiska
                    reżysera, wciąz mi się to zdarza, jakaś niemoc do zapamiątania tego nazwiska
                    mnie ogarnęła:)
                  • qwerty.tarnow Re: Niedzielne popołudnie 05.09.04, 20:21
                    No o 14.30 zaczynać gotować obiad, to już raczej późno. A kiedy ma się zdążyć
                    wybrać w odwiedziny do krewnych?
                    • lemuriza Re: Niedzielne popołudnie 06.09.04, 08:56
                      o 16.05, byłam juz u teściów qwerty. a obiad jadłam o 14.30 a nie zabierałam
                      się za gotowanie.Ja szybko gotuję:)
                  • caro333 Re: Niedzielne popołudnie 06.09.04, 16:53
                    Ha,ha!Qwerty ma porządne, CK mieszczańskie nawyki!Mnie też
                    tak "chowano".Wyobraźcie sobie - gdzieś tak do matury miałem wrodzony wstręt do
                    krakowskiego hejnału.W moim dzieciństwie,a pamiętam ten hejnał z "kołhoźników"
                    słyszanych przez otwarte okna na mojej ulicy,oznaczał, że zaraz będzie obiad, a
                    po obiedzie przymusowe spanie,lub leżenie,bo "żółtko sie musi zawiązać" jak
                    mawiała moja śp.kochana babcia.Nienawidziłem tych rodzinnych obiadkow!!!!!!!!!
                    Uciekałem rowerkiem jak najdalej,żeby mnie nie znaleźli!Żałuję,ale w swoim domu
                    nie wprowadziłem tego,skądinąd chwalebnego zwyczaju wspólnego(choćby tylko
                    niedzielnego)obiadu.Masz rację Izo!Ohydny,gorący rosół z różnymi dodatkami,a to
                    ziemniaki,a to makaron,a to grysik zastygły uprzednio na dnie talerza i przed
                    nalaniem rosołu pokrojony w kostkę!!!Horrrrroooorrrrrrrr!
                    • qwerty.tarnow Re: Niedzielne popołudnie 06.09.04, 18:09
                      No co Wy tego rosołu się tak uczepili? Przecież dobry jest. I z makaronem
                      (domowej roboty lub nawet kupnym), i z ziemniakami, i z grysikiem. Byle nie z
                      ryżem!
                      Oczywiście leżenie po obiedzie to nie najlepszy pomysł - nawet w przedszkolu
                      udawało mi się z tego wywinąć zawsze.
                      • caro333 Re: Niedzielne popołudnie 06.09.04, 18:15
                        O Boże!Jeszcze mi ryż przypomniał!:((( A czy tzw.czerninę lub czarninę
                        jedliście?Rosół(błe!)z kaczki,tylko kaczki tam nie ma ale jej krew jest!I
                        śliwki suszone i ocet...Kto już zrejterował? Tu, na Mazowszu - rarytas!A swoją
                        drogą - historyczna "czarna polewka".Jadłem raz jeden i jak poczułem na
                        podniebieniu tę krew...Spadam!!! Kaszanka w płynie(bez kaszy)!!!!!!!!!!!!!
                        • qwerty.tarnow Re: Niedzielne popołudnie 06.09.04, 18:24
                          Na szcześćie takich "rarytasów" nie jadłem w życiu.
                          • lemuriza Re: Niedzielne popołudnie 06.09.04, 19:04
                            łeee... bo rosół tlusty jest, zwłaszcza ten roboty mojej babci był tłusty, choć
                            makaron robiła pyszny to prawda.I ta marchewka gotowana, wrzucona na talerz w
                            calości, błłeeee ( ale za to Babcia robiła pyszną jarzynową, nikt takiej nie
                            potrafi:)).
                            Na szczescie ja u babci bywałam tylko na wakacjach, a w domu u mnie nie było
                            zwyczajów rosołowych niedzielnych. Wogóle to u mnie zawsze najpierw jadło się
                            zupę, a za jakąs godzinkę drugie danie, dlatego gdziekolwiek potem podawali mi
                            dwa dania naraz miałam trudności ze zjedzeniem tego.
                            ja w domu nie robię obiadów dwudaniowych, slav raczej nie przepada za zupami,
                            ja też nie jestem ich zwolenniczką, chociaż dziś była na przykład pomidorowa.
                            No i slav uwielbia żurek.
                            A propos czy ktoś wie czy jest jakas różnica między żurkiem a barszczem białym?
                            taka oto ciekawa dyskusja nawiązała się kiedy oglądalismy film "Zurek".
                            W końcu ( nie moglismy dojść do porozumienia) moja przyjaciółka wyciągnęła
                            Kuchnię Polską.
                            Zaskoczyło nas to co wyczytaliśmy.
                            Ale najpierw czekam na Wasze opinie.

                            Co do wspólnych obiadów do chyba masz rację caro, choć swojego czasu teściowa
                            zaparszała nas na takie obiady, ale bywało to kłopotliwe bo w czasie letnim to
                            zazwyczaj gdzieś wybywamy nad wodę czy rower ( w niedzielę, bo o niedzielne
                            obiady tu chodziło).
                            A zresztą my uwielbiamy czytac przy jedzeniu:), więc jak tu razem jeść?
                            • qwerty.tarnow Re: Niedzielne popołudnie 06.09.04, 20:38
                              Ja nie wiem jaka jest różnica.
                              • lemuriza Re: Niedzielne popołudnie 06.09.04, 20:52
                                a kto wie?
                                • qwerty.tarnow Re: Niedzielne popołudnie 06.09.04, 20:58
                                  Znalazłem dwie wersje:
                                  1) Barszcz
                                  biały robiony jest na zakwasie z mąki pszennej, a żurek na zakwasie z mąki
                                  żytniej.
                                  2)
                                  Żurek jest postny z dodatkiem jajka i/lub maszczonych ziemniaków. Barszcz biały
                                  zaś gotowany obowiązkowo na białej kiełbasie z wkładem wędzonego boczku i
                                  suszonych grzybów.
                                  • lobuzek1 Re: Niedzielne popołudnie 07.09.04, 09:41
                                    Buuu... Nie znosze rosołu!
                                    • qwerty.tarnow Re: Niedzielne popołudnie 07.09.04, 10:00
                                      Ale się wszyscy uwzięlina ten rosół, no.... :-(
                                      • caro333 Re: Niedzielne popołudnie 07.09.04, 12:56
                                        Różnica jest taka - barszcz biały pija się na weselach ok.5 rano,żeby jeszcze
                                        trochę wytrzymać,a żurek ok.8 rano - na kaca!:)
                                        • lobuzek1 Re: Niedzielne popołudnie 07.09.04, 14:25
                                          "Dziękujemy za wyczerpującą wypowiedź"
                                          Jak dla mnie, nie mam więcej pytań - Caro, lepiej istoty sprawy nie mogłeś
                                          uchwycić!
                                          • lemuriza Re: Niedzielne popołudnie 07.09.04, 21:21
                                            no to z tym zurkiem było tak.slav stwierdził, że do barszczu dodaje się
                                            smietany , a do zurku nie.
                                            Po czym powiedział, ze tam w okolicach Warszawy to nie mają zurku tylko barszcz
                                            biały.
                                            Po czym moja przyjaciółka otworzyła Kuchnię Polską i przeczytała: barszcz biały
                                            lub zurek.
                                            Więc wyszło, że to jest to samo.
                                            ale ja nie jestem pewna, bo jesli tak dlaczego np. mamy w torebkach i to i to.
                                            Przyjaciółka doszła do wniosku , ze jesli to to samo, na Tarnów powinni dawać
                                            tylko żurek a na W-wę barszcz biały.
                                            jak to tam u Was atob?
                                            • lemuriza do atoba 08.09.04, 20:16
                                              no więc atob jak to jest w Warszawce, napisz nam.
                                              • atob Re: do atoba 08.09.04, 20:26
                                                lemuriza napisała:

                                                > no więc atob jak to jest w Warszawce, napisz nam.

                                                Jest maly problem ...ja jem zurek\barszcz ale go nie gotuje :)
                                                Zasiegne jezyka u zrodla :)

                                                Ale jedno jest pewne barszcz bialy MUSI byc z biala kielbaska
                                                • lobuzek1 Re: do atoba 08.09.04, 23:29
                                                  Ta biała kiełbaska skomplikowała sprawę...
                                                  • atob Re: do atoba 09.09.04, 22:48
                                                    lobuzek1 napisał:

                                                    > Ta biała kiełbaska skomplikowała sprawę...

                                                    Wydaje mi sie sprawa nie jest do rostrzygniecia:)
                                                    Cos na zasadzie na pole czy na dwor;)
                                                    W kazdym zrodle jest napisane inaczej.
                                                    Ale najbardziej mi sie spodobolo takie stwierdzenie znalezione w ktores z
                                                    ksiazek kucharskich :
                                                    Zur-odmiana barszczu bialego- :)
                                                  • lemuriza Re: do atoba 10.09.04, 08:44
                                                    ha,ha,ha dobre, dobre:)
                                                  • lobuzek1 Re: do atoba 10.09.04, 22:41
                                                    Wilk syty i owca cała.
                                                    Ale białej kiełbaski to bym zjadł.
                                                  • atob Re: do atoba 10.09.04, 23:44
                                                    lobuzek1 napisał:
                                                    > Ale białej kiełbaski to bym zjadł.

                                                    JA tez :)
                                                    Nie rozumiem tylko jak mozna nazywac biala kielbasa cos z drobiu.
                                                    U nas cos takiego jak biala kielbasa z drobiu istnieje ...
                                                    A u Was?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka