09.09.04, 15:05
Dlaczego? Właśnie: dlaczego!? Dlaczego ile razy coś się ledwo rozpoczyna to
tym bardziej i z tym większym hukiem się kończy. ;-((((((((((((((((((((((((((
I to już nie pierwszy raz. Szczęścia brak? Złe rozeznanie sytuacji? Tylko że
W OGÓLE prawie całkowity brak jakichkolwiek sytuacji. Jedyne co ważne to to,
że nie ma w tym niczyjej winy...
Obserwuj wątek
    • caro333 Re: Dlaczego? 09.09.04, 16:09
      Znaczy się - masz "doła"...Hmmmmm, ileż to razy przerabialiśmy...Tzw immanentny
      składnik życia.Ja bym to nazwał permanentnie immanentnym.Nie jestem
      katastrofistą,bynajmniej,proszę pani,bynajmniej,ale coś mi się zdaje,że tylko
      na momenciki nanosekundowe nasza sinusoida szczęścia wyłazi spod zera...na
      powierzchnię,że nawet nie zdążymy się rozejrzeć, a tu plusk!Nurkowanie.Wtedy
      pytamy - dlaczego.A odpowiedzi brak,a odpowiedzi brak,bo to jest wielka
      tajemnica rzeki...(śpiewa Radek).Ja w takich sytuacjach staram się nie
      upić,Tobie to nie grozi...Masz przyjaciół!Hej tam,forumowicze z pobliża!
      Zaproście Qwerty'ego na jakąś dobrą herbatę!Melissa(?) może?..
      • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 09.09.04, 16:28
        Tu nie wiem czy herbata pomoże. Tu trzeba radykalnych działań. ;-)
        • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 09.09.04, 16:30
          Ale może to po prostu taki los? W tej jednej kwestii chciałbym po prostu znać
          przyszłość...
          • caro333 Re: Dlaczego? 09.09.04, 16:41
            Eeee,poszedłbyś np.z Gomezem na tę herbatę( on by sobie walnął
            piwo),pogadalibyście o... czym byście chcieli,zawsze byłoby lżej.Tak fajnie
            wyglądacie razem na zdjęciu...jak starszy i młodszy brat.Miałbym do Gomeza
            pełne zaufanie,jeśli chodzi o tzw.znajomość życia.:))
            • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 09.09.04, 16:49
              Problem w tym, że obecnie czasem nie dysponuję za bardzo. :-(((
              • caro333 Re: Dlaczego? 09.09.04, 16:56
                Oj,czas jak wiadomo nie jest warstością bezwzględną(Einstein)!Na dodatek na
                Krakowskiej 2 masz Tradycję.Pod ręką!A więc...?
                • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 09.09.04, 17:07
                  Ale mimo swojej bezwzględności ów czas przyszły mógłby się dać poznać...
                  • lubona Re: Dlaczego? 09.09.04, 19:05
                    qwerty.tarnow napisał:

                    > Ale mimo swojej bezwzględności ów czas przyszły mógłby się dać poznać...

                    Qwerty nie baw się w Koheleta. Jak pisała Szymborska, mimo wsystkich
                    przeciwniści losu - świat jest zadziwiająco piękny.
                  • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 09.09.04, 19:14
                    Tylko tyle, że niektórzy mają inne, gorsze problemy...
    • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 09.09.04, 19:42
      Jasna gwiazdka miłych wspomnień z przeszłości do mnie przed chwilą zamigotała.
      Choć i ona jest ciągiem tych wydarzeń, które kończą się szybciej niż
      rozpoczną...
      • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 09.09.04, 21:00
        Jakże niezbadane są losy... Tu najpierw jeden cios, a za moment owa gwiazdka na
        horyzoncie zajaśniała. Co więcej - po chwili, znów zaświeciła jeszcze większym
        blaskiem... I jak tu nie wierzyć, że w chwili zwątpienia przeznaczenie wyznacza
        coś, co ma poprawić nastrój, co ma podnieść na duchu i nie pozwolić zapaść się
        całkowicie? Niezbadane są wyroki...
      • lemuriza Re: Dlaczego? 09.09.04, 21:15
        bo tak to już w życiu qwerty jest , raz pod wozem raz na wozie.
        Myśl o tym, że po złym zawsze musi przyjść dobre. Bo to się tak przeplata:)
        • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 09.09.04, 21:18
          To nawet nie jest złe, tylko trochę psychicznie dołujące...
          • gosiawd Re: Dlaczego? 09.09.04, 21:33
            po nocy zawsze przychodzi dzien
            a po burzy słońce:))

            i jeszcze rzut oka na moją sygnaturkę;))

            a zachód słonca nad Tarnowem dzis był cudny.....
            • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 09.09.04, 21:37
              Dzięki! :-)
              • lubona Re: Dlaczego? 09.09.04, 21:55
                Czyli już lepiej? To dobrze.:-)
                • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 09.09.04, 22:00
                  Lepiej, nie lepiej... Jakoś się chwilowo rozeszło po kościach... Ale z
                  pewnością wróci... Jutro na pewno... Dopiero koło soboty może uda się wybrnąć z
                  tego stanu. A potem to już nie będzie czasu na zastanawianie i przemyślenia
                  (mam nadzieję) - i pewnie na dłuższy czas ten problem zniknie...
                  • lubona Re: Dlaczego? 09.09.04, 22:11
                    Zyczę, żeby znikł zupełnie.
                    • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 09.09.04, 22:18
                      Dziękuję. Ale to chyba niemożliwe, bo z natury melancholikiem jestem i wręcz
                      lubię i muszę ;-) rozpamiętywać zdarzenia z przeszłości.
        • caro333 Re: Dlaczego? 10.09.04, 08:21
          Lubonka:

          > bo tak to już w życiu qwerty jest , raz pod wozem raz na wozie.
          > Myśl o tym, że po złym zawsze musi przyjść dobre. Bo to się tak przeplata>

          A ja znam powiedzenie- "raz pod wozem, raz na nawozie...":(
    • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 10.09.04, 13:50
      Dziś już jakoś przeszło. Może to pogoda? A może pogoda ducha? A może sama
      atmosfera związana z tym co się skończyło - wcale nie-nieprzyjemna...
      • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 10.09.04, 13:54
        A może po prostu zajęcie się innymi sprawami nie zostawia czasu na
        rozmyślania...
        • caro333 Re: Dlaczego? 10.09.04, 15:15
          O! To,to! nawet na kaca najlepsza jest praca, a co dopiero
          na "doła"!:)))))))))))))
          • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 10.09.04, 16:02
            Uwaga! Wraca!!!
            • teklat Re: Dlaczego? 10.09.04, 18:51
              O rany! Co tu się dzieje??????
              Qwerty!
              Idź na spacer, przeczytaj jakąś pogodną książkę, spotkaj się z jakimiś miłymi
              ludźmi. I pomyśl, że jutro lub pojutrze nastąpi lepszy dzień - i dzisiejsze
              Twoje problemy mogą Ci się wydać małe i śmieszne. Nie zawsze tak bywa, bo
              bywają problemy o różnym ciężarze gatunkowym, ale spróbuj się nie poddawać
              jesiennym melancholiom. Uszy do góry! :))
              • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 10.09.04, 18:58
                Problem jest obiektywnie niewielki. Ale jak to tak narasta już od kilku lat...
                To przynajmniej jak się to wyrzuci z siebie a nie dusi w sobie, to może trochę
                ulży...
                • teklat Re: Dlaczego? 10.09.04, 19:02
                  No pewnie :))
                  Ale warto wtedy jeszcze zrobić coś, żeby ten problem mniej odczuwać, skierować
                  swoją uwagę na jakieś inne, przyjemniejsze rzeczy...
                  Ja tak przemądrzale doradzam, a sama tak miewam... i nic i nikt mnie wtedy nie
                  przekona, że może być lepiej.
                  Ale - może być. Mówi to osoba, która tymczasem nie jest w dołku.
                  Pozdrawiam.
                  • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 10.09.04, 19:16
                    No i są gdzieś czasami te przyjemniejsze rzeczy. Ale jak sobie tamto
                    przypomnę...
                    • lemuriza Re: Dlaczego? 10.09.04, 19:42
                      qwerty, wiesz co pomaga?
                      Pomaga szczera rozmowa z samym sobą - wytłumaczenie sobie, że "rozpaczanie" i
                      rozpamiętywanie naprawdę nie ma sensu.Trzeba powiedzieć sobie "dość" i tyle. To
                      pomaga.
                      Qwerty , powiem Ci szczerze - kiedys miałam jeden okropny miesiąc w zyciu,
                      wtedy tak naparwdę świat zawalił się na głowę ( i to nie tak dawno), a
                      przyszłość ... nagle zrobiła się czarna.
                      Chodziłam po domu co chwilę wybuchałam płaczem, nie spałam, nie jadłam i wogole
                      odechciało mi się życia.
                      I pomyślałam sobie któregoś dnia: dość, a co to zmieni? zamęczam siebie,
                      zamęczam slava, bo przecież on też był w tym domu, w ktorym płakałam po katach.
                      Pomyślałam sobie, trzeba się wziąc w garść kobieto, cokolwiek nie miałoby się
                      zdarzyć.
                      I powiem Ci tak: przyszłość dalej jest niepewna, problem nie znikł, a zaręczam
                      Ci jest ogromnie poważny, ale ja już nie płaczę i nie rozpaczam ( czasem tylko
                      w chwilach słabości:)), po prostu zwyczajnie wstaję każdego dnia i cieszę się,
                      że przeżyłam jeszcze jeden:).Może to brzmi strasznie patetycznie, ale tak jest.
                      To się da zrobić qwerty naparwdę.
                      • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 10.09.04, 19:50
                        Dzięki za poradę. Postaram się skorzystać. Tylko, że jak wspomniałem - mam
                        naturę melancholika, i to wspominanie i rozpamiętywanie to taka trochę moja
                        przekora, że "źle, że jest źle", ale bez rozpmaiętywania o tym, też źle...
                        Postaram się jednak powstrzymać już na przyszłość z podobnymi wpisami, żeby nie
                        wprawiać w podły nastrój innych niepotrzebnie.
                        • teklat Re: Dlaczego? 10.09.04, 19:59
                          Ale to nie o to chodzi! Jeśli masz doła i chcesz o tym powiedzieć - i jeszcze
                          od tego zrobi Ci sie lepiej - to nie ma sprawy. Jeśli traktujesz nas jak
                          przyjaciół (a mam nadzieję, że tak jest), to chociaż niewiele możemy Ci pomóc,
                          zawsze możesz liczyć na nasze wsparcie psychiczne. To nie jest wprawianie nas w
                          podły nastrój! Każdy ma lepsze i gorsze dni. Akurat chwilowo Ty trafiłeś na
                          swoje gorsze.
                          Jutro bedzie lepiej.
                          • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 10.09.04, 22:18
                            teklat napisała:

                            > Jutro bedzie lepiej.

                            COś w tym jest - jutro ostatni dzień przed urlopem!
                            • lobuzek1 Re: Dlaczego? 10.09.04, 22:35
                              Qwerty - im mocniej leją w pysk, tym bardziej powtarzam sobie, że się nie dam.
                              I pomaga!
                              Będzie dobrze!
                              • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 10.09.04, 22:47
                                Mnie na szczęście nikt po pysku nie bije. :-D
                            • lubona Re: Dlaczego? 10.09.04, 22:39
                              Popatrz, wszyscy z nas juz po urlopach, a Ty będziesz miał tyyyyle czasu. Chyba
                              będziemy Ci zazdrościć? Chociaż ja, prawdę powiedziawszy, chyba nie powinnam -
                              miałam go najwięcej z Was. Tyle dobrego Cie czeka, Wiesz, że nie będziesz
                              musiał wstawać o tak potwornie wczesnych godzinach?
                              • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 10.09.04, 22:45
                                Oj, jednak przynajmniej raz w tygodniu będę musiał. Niestety. I to wcale nie
                                będzie urlop wypoczynkowy...
                      • atob Re: Dlaczego? 10.09.04, 23:40
                        lemuriza napisała:

                        > qwerty, wiesz co pomaga?
                        > Pomaga szczera rozmowa z samym sobą - wytłumaczenie sobie, że "rozpaczanie" i
                        > rozpamiętywanie naprawdę nie ma sensu.Trzeba powiedzieć sobie "dość" i tyle.
                        To
                        >
                        > pomaga.
                        > Qwerty , powiem Ci szczerze - kiedys miałam jeden okropny miesiąc w zyciu,
                        > wtedy tak naparwdę świat zawalił się na głowę ( i to nie tak dawno), a
                        > przyszłość ... nagle zrobiła się czarna.
                        > Chodziłam po domu co chwilę wybuchałam płaczem, nie spałam, nie jadłam i
                        wogole
                        >
                        > odechciało mi się życia.
                        > I pomyślałam sobie któregoś dnia: dość, a co to zmieni? zamęczam siebie,
                        > zamęczam slava, bo przecież on też był w tym domu, w ktorym płakałam po
                        katach.
                        >
                        > Pomyślałam sobie, trzeba się wziąc w garść kobieto, cokolwiek nie miałoby się
                        > zdarzyć.
                        > I powiem Ci tak: przyszłość dalej jest niepewna, problem nie znikł, a
                        zaręczam
                        > Ci jest ogromnie poważny, ale ja już nie płaczę i nie rozpaczam ( czasem
                        tylko
                        > w chwilach słabości:)), po prostu zwyczajnie wstaję każdego dnia i cieszę
                        się,
                        > że przeżyłam jeszcze jeden:).Może to brzmi strasznie patetycznie, ale tak
                        jest.
                        > To się da zrobić qwerty naparwdę.

                        Iza masz calkowita racje :)
                        I dlatego niedlugo przejade 1400 km ;) dlatego ze ...zyje sie dalej;)
                        Ot takie nowe wyzwanie :)
                        • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 11.09.04, 08:14
                          Widzę, że to nie tylko mnie tak dopadło w ostatnim czasie. To źle że każdy coś
                          ma - bo zmartwień nie powinno być w ogóle. Dobrze zaś, że jest gdzie i komu o
                          tym powiedzieć/napisać, bo to często pomaga bardzo...
                          • teklat Re: Dlaczego? 11.09.04, 10:30
                            Mam nadzieję, że ładna pogoda i wizja urlopu powoli wyciągają Cię z doła...
                            • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 11.09.04, 11:05
                              Na razie gazety poczytałem, to poprawy pogody nie zauważyłem. Poza tym w
                              pomieszczeniu gdzie jestem i tak jest zimno zawsze, więc dopiero jak wyjdę, to
                              może odczuję ciepło... A co do wolnego - taki urlop to o ... rozbić...
                              • targaroth Re: Dlaczego? 11.09.04, 13:23
                                nie martw sie.. qrde nie ma takiego prawa murphiego co bym mogl powiedziec bo
                                one jeszcze bardziej doluja :PPP
                                • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 11.09.04, 21:45
                                  targaroth napisał:

                                  > nie ma takiego prawa murphiego (...) bo one jeszcze bardziej doluja

                                  Np. "Jeśli coś może się nie udać, to nie uda się NA PEWNO!" ;-P
    • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 01.11.04, 20:02
      A że dzień skłania do melancholii, to ten wątek wciąż jest dla mnie aktualny.
      Mimo iż rzeczywiście w ciągu ostatniego miesiąca samopoczucie mam zdecydowanie
      lepsze. Cóż - widać hustawka nastrojów ma u mnie cykle dłuższe niż wynikające z
      biorytmów. ;-)
      • qwerty.tarnow Re: Dlaczego? 01.11.04, 21:01
        Ech, mogę to już wyraźnie powtórzyć, choć wcale bym tego nie chciał... :-(((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka