Dodaj do ulubionych

Natenczas Caro...

02.02.05, 16:22
napomniany przez...siły eteryczne i zwiewne aczkolwiek istotne i dojmująco
realistyczne,musi opuścić to zacne forum.:(Chociaż może mu to wyjść na dobre
w obliczu możliwej kolizji powietrznej ptaka z miotłą...:))))
Obserwuj wątek
    • lemuriza Re: Natenczas Caro... 02.02.05, 17:18
      caro, radzę szykować siły na jutro:).
      • teklat Re: Natenczas Caro... 02.02.05, 17:45
        Ale o co chodzi?
        • lemuriza Re: Natenczas Caro... 02.02.05, 19:09
          Ja to o co chodzi Teklo? za czarownice nas ma, machające swoimi miotłami.
          Więc zapowiada się wojna: czarownice kontra niewinni przedstawiciele rodu
          męskiego.
          Ja już wiem kto wygra:).
          nie ma szans biedaczek:).
          • teklat Re: Natenczas Caro... 02.02.05, 20:32
            no dobra... zobaczymy.... :))
            Ale - muszę przyznać - że choć dzisiejszy dzień zaczynałam strasznie marnie, od
            pewnego momentu (i Wam to zawdzięczam) niezły humor mnie nie opuszcza... Udało
            mi się dzisiaj: wydębić samochód, zawieźć bezstłuczkowo i bezpoślizgowo psa do
            weterynarza i pozbawić go wszystkich szwów...
            I nie palę już ósmy dzień... Chociaż akurat w związku z tym odczuwam pewien
            zawód... Obiecywano mi, że gdy przestanę palić wkroczę w nowy, nieznany mi
            dotychczas świat smaków i zapachów... I co? Na szczęście świat smaków nie
            otworzył się dla mnie zbyt szeroko, bo pewnie zarobiłabym juz parę nowych
            kilogramów...Za to świat zapachów.... Ja i jako palacz byłam obdarzona czymś,
            co można byłoby nazwać węchem absolutnym, teraz gama moich doznań węchowych w
            znacznej mierze poszerzyła się o smrodki różne...No - nie tego się
            spodziewałam :((
            • caro333 Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 08:18
              Podobnie było ze mną,Teklo.Poszerza się wachlarz odczuwanych smrodków.:)Ale nie
              licz dni! Mów,że jesteś po prostu niepaląca i tyle!:))
              • ask3 Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 08:30
                teklo? mam nadzieję,że odniesiesz zwycięstwo w walce z tym paskudnym nalogiem.
                Nie moge sie z Tobą podzielic doświadczeniami w tym temacie ,gdyz nie mam nic
                do powiedzenia.
                W moim domku sie nie pali papierosow.
                Zawsze gdy przechodza kolo mnie palacze ,robi mi sie niedobrze, od tego
                obrzydliwego smrodu.Wspolczuję niepalącym czlonkom rodziny.
                Trzymam kciuki za powodzenie Twojego postanowienia. :))
                To dobre przedsięwzięcie!
                • teklat Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 09:12
                  JA też mam taką nadzieję, chociaż tymczasem wcale nie uważam, by ten nałóg był
                  paskudny (no, może trochę :)))... ja paliłam już tak długo i z taką
                  przyjemnością - prawie od pierwszego razu, że jednak strasznie mi tego
                  brakuje...
                  Co do palaczy w domu - jeśli już zapraszam kogoś do siebie, to znaczy, że
                  przyjmuję go z całym dobrodziejstwem inwentarza. Nie wybieram ludzi, których
                  lubię, kierując się tym, czy są palaczami, czy nie. Jeśli kogoś akceptuję - to
                  razem z jego paleniem.
                  I tego samego domagam się od innych. I mam nadzieję, że pod tym wzgledem nic
                  się u mnie nie zmieni nawet wtedy, gdy rzecywiście uda mi sie siebie uznać za
                  osobę niepalacą.
                  • ask3 Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 09:26
                    nigdy nie klasyfikowałam tak ludzi i tego nie robię,
                    osoby palące odwiedzające nas, poprostu nie palą w mieszkaniu.
                    Myślę sobie jednak ,że jesli będziesz stosowała taki sposób myslenia teklo,z
                    rozrzewnieniem wspominala ,jak tocudownie jest zakurzyc sobie ,nie masz szans
                    na wyjscie z nalogu .
                    • lemuriza Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 09:29
                      a ja myślę, że ma.
                      I wierzę w nią.
                      to, ze coś wspominamy z rozrzewniem nie znaczy , że zaraz zechcemy do tego
                      wracać.
                      • ask3 Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 09:51
                        początkiem wszystkich naszych działan jest umysł i serce- jako symbol siedlisko
                        naszych uczuć
                        Im częsciej o czymś negatywnie albo dobrze myslimy ,tym coraz wieksze kroki do
                        realizacji ...czegoś tam.
                        A myslcie sobie z rozrzewnieniem.Nikt wam tego nie zabrania ;)
                        • teklat Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 10:05
                          W przeciwieństwie do palenia, w którym doświadczenia mam wieloletnie, w
                          rzucaniu - niewielkie...:)) Nawet nigdy nie przymierzałam się do rzucania, więc
                          rzeczywiście - nie wiem, jak bedzie dalej. Czas pokaże....
                          Tak czy owak mam nadzieję, że w przyszłości palenie moich gości w moim
                          mieszkaniu nigdy nie będzie dla mnie problemem. Z pewnością nikogo nie będę
                          wypraszać na korytarz lub balkon, podobnie jak nikogo nie zmuszam w moim domu
                          do zdejmowania obuwia... Zawsze będę pamiętać takie domy, gdzie jako palacz
                          byłam traktowana jak parias, niezależnie od jakichkolwiek moich zalet :))
                          • caro333 Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 11:50
                            Ja nie chciałbym podsycać sporu:))Koniecznie jednak chcę wesprzeć stanowisko
                            Tekli.Chciałbym tylko dodać,że ten poprawnościowy trend nie pozwalający
                            zaakceptować w swoim domu małej słabostki gościa,jakoś mi się kłóci z dobrym
                            obyczajem,z ogólnym poziomem kultury...Pomyśl,Ask, ludzie mają też inne
                            przywary,poza paleniem.Mają pryszcze,tiki,czasem brzydko pachną...Wystawiać ich
                            na balkon?...Pewnie - vice versa -jeśli idę w gości do osób niepalących,staram
                            się nie palić.Dla nałogowców jest to jednak stres,który może zniweczyć całą
                            przyjemność obcowania z gospodarzami.A te buty!!!To już jest KOSZMAR!!!
                            Pisaliśmy tu w zeszłym roku na ten temat.No comment!!!Mnie szlag trafia i
                            dziś,jak sobie przypomnę uroczystości u (byłych) znajomych i standing party z
                            drinkami, w skarpetkach!...Wtedy sobie wyobrażałem jak strasznie musi wyglądać
                            wianuszek panów różnego zresztą wieku,wzrostu i tuszy,elegancko ubranych(choć
                            niektórzy już w kamizelkach,czy wręcz koszulach)gawędzących i ślizgających się
                            mimo woli w skarpetkach po parkiecie!Brrrrrrrrrrrrrrrrrr!! !:(((((((((Te
                            skarpetki są także przekleństwem mężczyzn.Trzeba je zdejmować jeszcze przed
                            spodniami!:))Pamiętajcie o tym panowie!:))
                            • teklat Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 11:56
                              Tu o sporze chyba nie ma mowy. Każda z nas prezentuje swoje stanowisko... :))
                              Pięknie sie po prostu w tej kwestii z Askiem róznimy :))

                              Hehe! I zgadzam sie z całością wypowiedzi Szanownego Przedmówcy. A już
                              zwłaszcza z ostatnimi zdaniami!!! :))))
                              • caro333 Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 12:02
                                No,no!:) Widać od wczoraj Paniom jeszcze nie przeszło i nadal są w
                                nastroju,jakby elegancko rzec...skłonnym..Nie,no sorry,ale nic mi ładnego nie
                                przychodzi do głowy a i tak wszyscy wiedzą o co chodzi!:))
                                • teklat Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 12:06
                                  czy ja coś powiedziałam nie tak???????
                                  :)))
                                  • caro333 Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 12:07
                                    Bardzo TAK!:)))))))
                    • ask3 Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 13:52
                      widze ,ze niedlugo bedzie gloryfikowane palenie tytoniu
                      Kulturalny czlowiek -palący papierosy, nawet nie pomysli o tym ,zeby zapalic u
                      nie palacych mieszkaniu.
                      Dlatego moi znajomi ,rodzina poprostu wychodzi np. na balkon.
                      • caro333 Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 13:54
                        Ale z balkonu też smród zawiewa...:))
                        • caro333 Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 13:59
                          PS.Jedną z moich motywacji przy rzuceniu palenia był właśnie jakby coraz węższy
                          margines miejsc,gdzie można spokojnie zapalić.Czułem się
                          zaszczuwany,wychodzenie na balkon,czy gdzieś na korytarz i wciąganie dymu na
                          chybcika było okropne!Być może więc, tym restrykcyjnym podejściem i Ty
                          przyczyniasz się do wzrostu liczby niepalących...:)))Z drugiej strony - moja
                          żona,która nigdy nie paliła i pochodzi z zupełnie niepalącej rodziny,nigdy nie
                          robiła mi wymówek o palenie.Czasem nawet mówiła,że lubi zapach dymu
                          tytoniowego...Mądra kobita...:)
                      • teklat Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 14:00
                        a ja myślałam, że rozmowa o paleniu już została szczęśliwie zakonczona... Ask -
                        nie podniecaj się tak tym paleniem i rzucaniem... Nie ma potrzeby. Ja rzucam, a
                        nie wybieram się do Ciebie, by zasmradzać Ci chałupę. Spoko. :))
                        • ask3 Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 14:07
                          Kto lubi smrod niech w smrodzie ... siedzi :)
                          • caro333 Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 14:12
                            Ask!Na Boga!Dla jednych smród,dla drugich wonne kadzidło...Nie zaperzaj się!:))
                            Najważniejsze,to przyjąć ogólną zasadę - nie narzucam się bliźnim ze swoimi
                            przyzwyczajeniami i nawykami.Przecież naszego bliźniego może BARDZO drażnić
                            nasze śpiewanie przy goleniu...Umiar,umiar,wyrozumia łość,wolność.szacunek...no
                            i tak dalej!:)))
                        • caro333 Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 14:09
                          Noooo....bo mnie się ochota na zapalenie robi!Hihihihihi...:)))Teklo! Nie
                          rzucaj!Ty JESTEŚ niepaląca!
                          • teklat Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 14:17
                            o rany!!!!!!! :))))
                            Idę posiedzieć troche w smrodku - chociaż biernie... Czy Wy wiecie, jakie
                            fajne towarzystwo tracę tym sposobem?
                            • caro333 Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 15:03
                              ...znowu opuszcza to szlachetne forum,gdyż postanowił dotrzymać sobie danego
                              słowa,wyjść z pracy o 15.00 i w okolicach 15.15,mimo nieśmiałych protestów
                              aniołka z palcem na zegarze,zbliżyć do ust puchar.Pamiętacie- "Między ustami i
                              brzegiem pucharu..."
                              • teklat Re: Natenczas Caro... 03.02.05, 15:09
                                a "Na ustach grzechu"?:)))))))))
                                To właściwie podchodzi pod wątek założony przez Qwerty'ego - o przeróbkach
                                literackich....
                                • caro333 Re: Natenczas Caro... 10.02.05, 12:57
                                  Do ciebie,Teklo zwracam się z problemem ust i pucharu.Ja wiem - Maria
                                  Rodziewiczówna i tak dalej...A ja poszukuję wiersza pana Leopolda Staffa,gdzie
                                  napisał mniej więcej "...między ustami a brzegiem pucharu mieszka szczęście,co
                                  najsłodsze drżenia daje łonu..."Nie biorę żadnej odpowiedzalności za dokładność
                                  cytatu!:))Pomóż znaleźć ten wiersz.You're the best!:))))))))))))I czy to w
                                  ogóle było Staffa?Żeby tylko nie (śp)Wisłockiej!):

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka