caro333 22.08.05, 13:12 Wątek dla wszystkich,którzy za kimś tęsknią i chcieliby o tym opowiedzieć...:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lemuriza Re: My bony is over the ocean... 22.08.05, 13:50 Czy ja za czymś, kimś tęsknię? Myślę... chyba nie. Moze za tymi dniami co minęły właśnie urlopowymi, beztroskimi... O, tak wiem za czym tęsknię. Przypomniało mi się. Tęsknię za czasami kiedy trenowałam siatkówkę. Tęksnię za tymi codziennymi treningami, które nieraz wyciskały siódme poty z człowieka, za koleżankami, tamtą sportową atmosferą. Jechaliśmy rowerami ze slavem, wyjeżdzaliśmy z Krynicy, poboczem biegały dziewczyny. Widocznie były na obozie, postura słuszna ( chyba piłkarki ręczne). Zatęskniłam... za tamtymi czasami, za obozami, za treningami i w ogóle. Ale... czy chciałabym cofnąć czas i wrócić do tamtych lat? Nie, bo wtedy nie było mojego męża, nie było Tarnowa, nie było forum... Odpowiedz Link Zgłoś
moniek76 Re: My bony is over the ocean... 22.08.05, 17:08 Ja ostatnio tęsknię za normalnością. Do pracy, bez uprzedniego umawiania się, jakieś przygłupy mi przychodzą i się awanturują bezpodstawnie, dziecko rozchorowało mi się poważnie po czterech dniach żłobka, mimo, że przyjęło się wśród dzieci doskonale i wracać do domu nie chce, mąż ma dzisiaj urodziny i go w domu nie ma a ja z tortem i prezentem sama z chorym dzieckiem czekam. Chyba mam doła:( Odpowiedz Link Zgłoś
lemuriza Re: My bony is over the ocean... 22.08.05, 17:20 moniek... mąż wróci, zjecie torta, dziecko wyzdrowieje, wszystko wróci do normalności.Trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
teklat Re: My bony is over the ocean... 25.08.05, 21:01 Moniek, nie chce Cię martwić, ale pierwsze miesiące pobytu dziecka w żłobku mogą być nienajlepsze... Moje zaczęło się socjalizować od przedszkola, ale pierwszy rok wspominam jak horror. Bałam się, że od września do grudnia zabraknie mi dni ustawowej "opieki nad dzieckiem"... Akle potem już było lepiej, bo złapał trochę odporności. Trzymam kciuki, żeby Twoje jak najszybciej złapało. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
teresa50 Re: My bony is over the ocean... 22.08.05, 17:26 Pewnie do mnie ta mowa... Może nie aż za oceanem, ale za morzem napewno :-(( Tęsknię i owszem ale czy chcę o tym opowiadać ?? Odpowiedz Link Zgłoś
lubona Re: My bony is over the ocean... 22.08.05, 17:36 Też tęsknię, ale tu nie będę mowiła za czym. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
teresa50 Re: My bony is over the ocean... 22.08.05, 17:47 Moniek, tego torta to zjedz albo uzyj go w stylu filmowym jak mąż wróci :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: My bony is over the ocean... 22.08.05, 17:54 Eee, taka pychota ma się zmarnować? Jak już wysmarować, to okruszkami, albo zawartością w miskamach co pozostała z tworzenia tortu. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
1gomez Re: My bony is over the ocean... 22.08.05, 20:32 to przeklenstwo ze nie mozna zyc normalnie,ciagle byc gdzies daleko.niech to szlag trafi ;( Odpowiedz Link Zgłoś
teresa50 Re: My bony is over the ocean... 23.08.05, 00:31 Gomez wracaj, olej tych anglików co ich tak nie lubisz :-) I pogoda do chrzanu... Odpowiedz Link Zgłoś
kuczman Re: My bony is over the ocean... 23.08.05, 02:29 My bony czy bunny ?;) A co do tesknienia....... oj tesknimy, tesknimy. Odpowiedz Link Zgłoś
caro333 Re: My bony is over the ocean... 23.08.05, 07:52 Z tym bony/bunny mam problem.Piosenki uczyłem się w VI klasie podstawówki i tak to zapamiętałem:P Odpowiedz Link Zgłoś
lemuriza Re: My bony is over the ocean... 23.08.05, 08:28 kuczman ma chyba rację:) Odpowiedz Link Zgłoś
teresa50 Re: My bony is over the ocean... 23.08.05, 11:13 (jak znam qwertego to dopisze: M) Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: My bony is over the ocean... 23.08.05, 12:23 Hehe - teraz już nie dopiszę. ;-) Ale dodam: może "my little pony"? Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: My bony is over the ocean... 23.08.05, 12:25 caro333 napisał: > Piosenki uczyłem się w VI klasie podstawówki Wywrotowiec jeden!!! W takim okresie uczyć się imperialistycznych utworów propagandowych. Wstyd! :-P Odpowiedz Link Zgłoś
kuczman Re: My bony is over the ocean... 23.08.05, 14:19 I dobrze! Nie dal sobie mozgu prac samym rosyjskim. Odpowiedz Link Zgłoś
slav4 Re: My bony is over the ocean... 23.08.05, 20:31 Ja w kwestii "formalnej" BONNIE ! Tak jak w westernie "Bonnie & Clyde" "My Bonnie is over the ocean" - też się tej piosenki uczyłem. A czy za czymś tęsknię ? Tak. Ale najlepsze jeszcze przede mną ! Odpowiedz Link Zgłoś
teresa50 Re: My bony is over the ocean... 23.08.05, 22:35 To mi się podoba! Optymistyczne nastawienie do życia :-) Odpowiedz Link Zgłoś
nikita1001 Re: My bony is over the ocean... 23.08.05, 23:25 Pozdrawiam wszystkich teskniacych, tesknota spaja zwiazki, a najwazniejsze to wytrwac.... a pozniej jakie piekne sa powitania:) Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: My bony is over the ocean... 24.08.05, 00:00 Powyższe 3 razy czytałem i za każdym razem mi "pokwitania" wychodziło w ostatnim słowie... :-D Odpowiedz Link Zgłoś
teklat Re: My bony is over the ocean... 25.08.05, 21:03 Polonijne nieco: "My money is over the ocean"...:))) Odpowiedz Link Zgłoś
1gomez Re: My bony is over the ocean... 23.08.05, 23:33 nigdy nie mowilem ze nie lubie angoli.oni sa w porzadku.good lack .anglia to piekny kraj,tylko ja jestem nie tutejszy.a wracac no coz mam do kogo ale nie mam do czego Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: My bony is over the ocean... 23.08.05, 23:50 Eeee tam. Bedzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
nikita1001 Re: My bony is over the ocean... 23.08.05, 23:52 Pewnie ze bedzie dobrze, nadzieje zawsze trzeba miec i troche optymizmu:) Odpowiedz Link Zgłoś