Kocham kino

01.03.12, 08:54
Horror


Noc księżyc wiatr wyje
Jeszcze nic się nie dzieje
A już mnie groza
Przeszyje

Okiennica łomoce
Puszczyk huka trzepoce
A ja do niej ze strachu
Przytulę się czule

Serce zamiera
Klamka powoli przekręca otwiera
A z zegara co w szafie
Odpadło wahadło

Ja ze strachu
Łapę w jej majtki
A ona po chwili
Swoje uda rozchyli

Lubię horrory
Wiec nie pytaj mnie brachu
Czy to wtedy ze strachu
Włos mi stanął na głowie

    • wscieklyuklad Re: Kocham kino 01.03.12, 20:34
      Thriller

      Z grobu truposz powstaje, brezentem szeleści...
      Ileż ta scena nocna grozy w sobie mieści !
      Rękę już ma nadgniłą, zjadło ją robactwo,
      na palcu srebrny sygnet, widać, że bogactwo
      przed śmiercią nie obroni, życia nie przedłuży.
      Obok - z krypty sąsiedniej - wyłazi cień duży
      co kością wraz grzechocze, na tle tarczy Luny,
      w łachmany tenże odzian - widać ze speluny
      na cmentarzysko przybył i do trumny trafił,
      Hitchcock by tego lepiej oddać nie potrafił !
      Serce do gardła lezie, łomocze jak głupie,
      a tu postaci nowe - choć też całkiem trupie,
      alejką sobie idą i pod ramię kroczą.
      Jak żywe są, doprawdy ! Nie wierzę swym oczom !
      Pot mi po plecach cieknie, włos się na łbie jeży,
      gdybym tego nie widział, byłbym nie uwierzył !
      Nagle trup się odwraca. Ach, cóż za zuchwalec !
      Z ekranu pokazuje mi środkowy palec,
      co w niebo nim celując, nieruchomo trzyma.
      Z oburzenia i zgrozy chyba nie wytrzymam !
      Zaraz z krzesełka wstanę, do ekranu wskoczę,
      jeszcze dwa rzędy, podest, ot malutki kroczek.
      Kiedy już go dopadnę, bebechy wypruję,
      a w śmierci jego wtórnej chętnie zasmakuję.
      Rozbieg biorę należny, spełnić pragnąc wolę,
      gdy nagle z tylnych rzędów słyszę : ja p.... dolę !
      Zamiar tedy porzucam, bratam się z fotelem.
      Czasem gest się okaże być lepszym thrillerem,
      niźli najlepsze choćby filmu scenariusze.
      Szkoda tylko, gdy w kinie przeżywasz katusze.
Pełna wersja