k.karen Re: Przysłowia 09.08.13, 22:37 Uchachachachacha...dobre! Stereo i w kolorze, brawo Kichonorze! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Odysa pływy 10.08.13, 09:39 -Ilion wreszcie zdobyty, czas na trierę wrócić! Płynę ku Penelopie - nie warto się smucić. Do Itaki powrócę za cztery tygodnie, zbroję zwieszę na ścianie, znów przywdzieję spodnie oraz w słodkim nieróbstwie zapadnę na długo! Odys tu się uśmiecha, zwraca się ku sługom, którzy konia - co z drewna, pchają na pokłady (cne dla żywych dowody, dla przyszłych przykłady). Koń do rufy przytroczon, owsa nie zażąda. Odys stoi przy burcie, w siną dal spogląda, gdzie to na horyzontach majaczy grań skały. Pewnie już tam dotarły echa jego chwały, zatem kwieciem go witać będą jak i winem. Penelopa na brzegach stoi pewnie z synem i ku żaglom w oddali smukłą dłonią macha, drugą gładząc czuprynę gęstą Telemacha. cdn. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Odysa pływy 10.08.13, 10:12 Płynie Odys ku żonie, rok jeden i trzeci, to się burzy Posejdon, to słoneczko świeci, lecz Itaki nie widać, wciąż kręcą się wkoło! Odys prawie osiwiał, zmarszczki brużdżą czoło wigor gdzieś hen ubieżył, wygląda jak starzec! Mija grudzień kolejny i następny marzec, a on ciągle od domu daleko jak wprzódy. Na nic ciągłe zaklęcia, gdy mnożą się trudy. Burta z morzem się ściera, dziąsła gnilec toczy. Odys niemo w oddali utkwił smętne oczy, które bielmem mu zaszły z przyczyny rozterki: „Ot, okrutne bogowie toczą ze mną gierki, srodze karząc mój podstęp i Troi zagładę”. Sukces bywa zwodniczy i tę skrywa wadę, że po chauście zachwytu, na dnie jego krzyczy dziegciu łyżka – stąd czara znów pełna goryczy. cdn. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Odysa pływy 10.08.13, 10:29 Już prawie skonu bliski, na skraju obłędu, wtem śpiew cudny dobiega, wyrywa z oprzędu rezygnacji i myśli tak pełnych rozpaczy. „Może los się odwróci i Zeus wybaczy czyn zarówno odważny jako i naganny? Głos uroczy, zapewne z ust nadobnej panny, która gdzieś to z oddali przywabia żeglarze”. Wszyscy bieżą ku burcie, radość jaśni twarze, które znów się okrąglą jak poranne słonko. Dziewczę widzą na plaży! Z tyłka sterczy dzwonko nie rekina, ni płotki, ani nawet wala. Widok ów tak nieznośny, że z nóg ich powala, łzy rozpaczy w policzkach żłobią bruzdy nowe. Odys twarz w dłoniach kryje i zachodzi w głowę, czemu nad nim bogowie tak się pastwią srodze, czemu ciągłe przeszkody stawiają na drodze, skąpiąc nawet syreny, co porywa w głębie. Krople klęski przełyka, czuje suchość w gębie. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Odysa pływy 10.08.13, 10:58 Burtę gryźć prawie gotów, jak też rwać łańcuchy. Łaski woła Zeusa, lecz bóg na to głuchy spoza chmur się wychyla, ciskając piorunem. -Jazon – rzecze – przynajmniej popłynął za runem! Ty, niecnoto, gdy uszu głos niewieści dobiegł, z burty w tonie byś skoczył i po falach pobiegł, by ją posiąść natychmiast, męskością niewolić, upust chuci zaś dawszy, do woli swawolić! Zdrady - jak wiesz, nie trawię, choć sam nie bez winy, na cnoty straży stoję i z tejże dziewczyny nie uczynię syreny, lecz tejże namiastkę. Śmiech będzie się niósł jeno, kiedy opowiastkę o przygodzie niniejszej posłyszą potomni. Ja nagradzam nie butnych, ale tych, co skromni. Odys wzrok w pokład utkwił i plażę omija. Pamięć dzwonka się w umysł sączy, jakby żmija w serce samo wraziła swe zęby jadowe. „Jak pominąć te scysję?” znów zachodzi w głowę. „Powiem tak: przygrzewało tak upalne słonko, że się płetwa skurczyła i zostało dzwonko! Historyjka to wierna” – sam siebie pociesza. „A w dodatku potwierdza zmyślność Ulissesa”. Homer dał się więc nabrać, wplótł w epos syrenki. Wy jednak – kiedy pieśni dobiegną cne dźwięki, zwieść się nie dajcie – zwłaszcza kiedy praży słonko. Miast syreniego wdzięku, los może dać dzwonko... Odpowiedz Link