Dodaj do ulubionych

Przysłowia

09.08.13, 21:58
http://i43.tinypic.com/14sl1c9.jpg
Obserwuj wątek
    • hardy1 Re: Przysłowia 09.08.13, 22:27
      Fakt big_grin
    • k.karen Re: Przysłowia 09.08.13, 22:37
      Uchachachachacha...dobre!
      Stereo i w kolorze,
      brawo Kichonorze!

      big_grin big_grin big_grin
      • wscieklyuklad Odysa pływy 10.08.13, 09:39
        -Ilion wreszcie zdobyty, czas na trierę wrócić!
        Płynę ku Penelopie - nie warto się smucić.
        Do Itaki powrócę za cztery tygodnie,
        zbroję zwieszę na ścianie, znów przywdzieję spodnie
        oraz w słodkim nieróbstwie zapadnę na długo!
        Odys tu się uśmiecha, zwraca się ku sługom,
        którzy konia - co z drewna, pchają na pokłady
        (cne dla żywych dowody, dla przyszłych przykłady).
        Koń do rufy przytroczon, owsa nie zażąda.
        Odys stoi przy burcie, w siną dal spogląda,
        gdzie to na horyzontach majaczy grań skały.
        Pewnie już tam dotarły echa jego chwały,
        zatem kwieciem go witać będą jak i winem.
        Penelopa na brzegach stoi pewnie z synem
        i ku żaglom w oddali smukłą dłonią macha,
        drugą gładząc czuprynę gęstą Telemacha.


        cdn.
        • wscieklyuklad Re: Odysa pływy 10.08.13, 10:12
          Płynie Odys ku żonie, rok jeden i trzeci,
          to się burzy Posejdon, to słoneczko świeci,
          lecz Itaki nie widać, wciąż kręcą się wkoło!
          Odys prawie osiwiał, zmarszczki brużdżą czoło
          wigor gdzieś hen ubieżył, wygląda jak starzec!
          Mija grudzień kolejny i następny marzec,
          a on ciągle od domu daleko jak wprzódy.
          Na nic ciągłe zaklęcia, gdy mnożą się trudy.
          Burta z morzem się ściera, dziąsła gnilec toczy.
          Odys niemo w oddali utkwił smętne oczy,
          które bielmem mu zaszły z przyczyny rozterki:
          „Ot, okrutne bogowie toczą ze mną gierki,
          srodze karząc mój podstęp i Troi zagładę”.
          Sukces bywa zwodniczy i tę skrywa wadę,
          że po chauście zachwytu, na dnie jego krzyczy
          dziegciu łyżka – stąd czara znów pełna goryczy.

          cdn.
          • wscieklyuklad Re: Odysa pływy 10.08.13, 10:29
            Już prawie skonu bliski, na skraju obłędu,
            wtem śpiew cudny dobiega, wyrywa z oprzędu
            rezygnacji i myśli tak pełnych rozpaczy.
            „Może los się odwróci i Zeus wybaczy
            czyn zarówno odważny jako i naganny?
            Głos uroczy, zapewne z ust nadobnej panny,
            która gdzieś to z oddali przywabia żeglarze”.
            Wszyscy bieżą ku burcie, radość jaśni twarze,
            które znów się okrąglą jak poranne słonko.
            Dziewczę widzą na plaży! Z tyłka sterczy dzwonko
            nie rekina, ni płotki, ani nawet wala.
            Widok ów tak nieznośny, że z nóg ich powala,
            łzy rozpaczy w policzkach żłobią bruzdy nowe.
            Odys twarz w dłoniach kryje i zachodzi w głowę,
            czemu nad nim bogowie tak się pastwią srodze,
            czemu ciągłe przeszkody stawiają na drodze,
            skąpiąc nawet syreny, co porywa w głębie.
            Krople klęski przełyka, czuje suchość w gębie.
            • wscieklyuklad Re: Odysa pływy 10.08.13, 10:58
              Burtę gryźć prawie gotów, jak też rwać łańcuchy.
              Łaski woła Zeusa, lecz bóg na to głuchy
              spoza chmur się wychyla, ciskając piorunem.
              -Jazon – rzecze – przynajmniej popłynął za runem!
              Ty, niecnoto, gdy uszu głos niewieści dobiegł,
              z burty w tonie byś skoczył i po falach pobiegł,
              by ją posiąść natychmiast, męskością niewolić,
              upust chuci zaś dawszy, do woli swawolić!
              Zdrady - jak wiesz, nie trawię, choć sam nie bez winy,
              na cnoty straży stoję i z tejże dziewczyny
              nie uczynię syreny, lecz tejże namiastkę.
              Śmiech będzie się niósł jeno, kiedy opowiastkę
              o przygodzie niniejszej posłyszą potomni.
              Ja nagradzam nie butnych, ale tych, co skromni.
              Odys wzrok w pokład utkwił i plażę omija.
              Pamięć dzwonka się w umysł sączy, jakby żmija
              w serce samo wraziła swe zęby jadowe.
              „Jak pominąć te scysję?” znów zachodzi w głowę.
              „Powiem tak: przygrzewało tak upalne słonko,
              że się płetwa skurczyła i zostało dzwonko!
              Historyjka to wierna” – sam siebie pociesza.
              „A w dodatku potwierdza zmyślność Ulissesa”.
              Homer dał się więc nabrać, wplótł w epos syrenki.
              Wy jednak – kiedy pieśni dobiegną cne dźwięki,
              zwieść się nie dajcie – zwłaszcza kiedy praży słonko.
              Miast syreniego wdzięku, los może dać dzwonko...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka