wscieklyuklad
17.04.14, 19:49
z wodą do obmycia nóg starczych gotowa.
Fransua Ferstny zostanie zapewne ukazany w świątobliwym ugięciu nad powyginanymi artretyzmem śródstopiami mężów życiowo doświadczonych. Nie ulega wątpliwości, iż medialnie chwytliwy gest stóp tychże całowania, zostanie zaprezentowany Urbi et Orbi.
Biała piuska osadzona głęboko na ciemieniu nie przesunie się przy tym ni o cal.
Media zawyją z zachwytu nad świątobliwą pokorą i uniżonością naszego Pasterza.
Polska hierarchia zastygnie w bezruchu przerażenia - naśladowanie gestu Fransua byłoby nie lada wyzwaniem - ciemny lud widząc arcyfioleta a może i czerwonaka w uniżonym przygięciu, gloryfikującego stopy tych, którzy nieco powyzej mają kolana, na których winni spoczywać przez 364 dni pozostałe, mógłby utracić Nabożny Szacunek dla właścicieli kraju- bunt wprawdzie jest raczej wykluczony, ale bratanie się (idąc za Gombrowiczem i Listą lektur) jest już samo w sobie czymś niż genderyzm gorszym.
Aby dac zatem ciemnemu ludowi do zrozumienia kto tu rządzi, zamknięto drzwi od jasienickiej kaplicy. Arcyhoserowi pomyliły się Zaduszki z Wielkanocą, jednak tym jakże prostym gestem dał do pojęcia, iż w tamtej akurat kruchcie nikt nikomu stóp obmywał nie będzie, chyba, że zagorzała parafianka kropiąca krokodylimi łzami stopy księdza Lemańskiego.
Scena ta - iście biblijna - uzmysłowi wszem pozostałym, iż parafianka stawia się na równi z jawnogrzesznicą, a ksiądz Lemański jest heretycznym uzurpatorem mesjanistycznych wizji.
Fransua Ferstny już kilkukrotnie (naturalnie za pośrednictwem wiodących go na postronku naiwnej łatwowierności i pozornej władzy) pochylał się na tragedią księdza Lemańskiego.
Niestety postawa księdza nie wzruszyła otoczenia Fransua Ferstnego.
Zły naród został postawiony do pionu.
Niech wie, że prawdziwy katolik w przededniu Wielkiej Nocy nie może pozwalać sobie na rozpieranie się w wygodym fotelu z girą podsuniętą pod świątobliwe dłonie.
Ma bowiem stać w pozycji "ap acht" (jak w chwili intonacji hymnu narodowego dowolnej nacji).
Postawa na baczność jest dla poddanego najwłaściwszą z właściwych.
Stopy będące symbolem władzy i demokracji nigdy nie bywają bose.
Bywa jednak, że i te od Prady nie są właściwie podzelowane.