09.07.14, 11:03
...profesor Chazan stracił swój dyrektorski fotel w szpitalu im. Świętej Rodziny w Warszawie!
Pani Prezydent Warszawy podjęła w końcu tę heroiczną decyzję. To krzepiące.
Szkoda tylko, że na Wiejskiej trwa shaw kaczo-glińskiego cyrku...
Obserwuj wątek
    • kogucik.2872 Re: A jednak 09.07.14, 11:08
      i prawidłowo
      ewidentnie złamał prawo.
      Chyba jeszcze toczy się śledztwo prokuratorskie - poczekamy na wynik, a potem kobieta może go skroić z kasy w procesie cywilnym. Tak powinno być.
    • sorel.lina Re: A jednak 09.07.14, 11:14
      sorel.lina napisała:

      > Szkoda tylko, że na Wiejskiej trwa shaw kaczo-glińskiego cyrku...

      Miał być "szoł", wyszedł "szał". big_grin Też dobrze! big_grinbig_grinbig_grin
      • kogucik.2872 Re: A jednak 09.07.14, 11:20
        powiedziałbym, że nawet adekwatnie big_grin


        sorel.lina napisała:

        > sorel.lina napisała:
        >
        > > Szkoda tylko, że na Wiejskiej trwa shaw kaczo-glińskiego cyrku...
        >
        >
        > Miał być "szoł", wyszedł "szał". big_grin Też dobrze! big_grinbig_grinbig_grin
        • dwa-filary Re: A jednak 09.07.14, 11:28
          Oczywiście, w kościele wyjdzie za męczennika, a karę poniósł słuszną. Długo to trwało, ale się stało smile
          • hardy1 Re: A jednak 09.07.14, 12:02
            Biedna, naciskana Waltzoiwa dała się "przewalcować" i z niesmakiem podpisała dymisję.
            A co z karą na szpital? Dlaczego nie płaci Chazan? Kiedy zapłaci za opiekę paliatywną tej urodzonej istoty?
            Mam nadzieję, że w procesie cywilnym zapłaci odszkodowanie tej tragicznie doświadczonej matce. Znaczy zapłaci ten sadysta, pozbawiony ludzkich odruchów Chazan.
            • 1zorro-bis Re: A jednak 09.07.14, 12:11
              w glowie sie nie miesci, gdy sie to czyta.
              wyborcza.pl/1,75478,16294371,Dziecko__uratowane__przez_prof__Chazana_nie_cierpi.html
              • tan.nawe Re: A jednak 09.07.14, 12:24
                1zorro-bis napisał:

                > w glowie sie nie miesci, gdy sie to czyta.


                Ciekawe, czy ta biedna istota została uznana za na tyle ludzką, by dostąpić sakramentu chrztu? Była dzieckiem, póki była nienarodzona, ale skoro już się narodziła i to w takim stanie, to... kto wie?
                • kogucik.2872 Re: A jednak 09.07.14, 13:22
                  szczerze mówiąc to nawet nie wiem jak to skomentować i czy w ogóle komentarz jest tu potrzebny.


                  Rigamonti pisze o matce dziecka: "Nie przyszła do tego państwowego szpitala w kwietniu 2014 r. po to, by przerwać ciążę. Trafiła tam wkrótce po zabiegu in vitro na tzw. prowadzenie ciąży. Chciała czuć się bezpieczna, miała nadzieję, że w końcu się uda. To przecież była jej piąta ciąża. Cztery poprzednie poroniła".

                  Prof. Chazan napisał w odmowie przerwania ciąży, czego domagali się rodzice po poznaniu badań ujawniających poważne wady płodu, że "istnieje możliwość uzyskania porady dotyczącej perinatalnej opieki paliatywnej w Warszawskim Hospicjum dla Dzieci przy ul. Agatowej". Jednak, jak pisze "Wprost", działalność tego hospicjum polega na tym, że dzieci są w swoich domach pod opieką specjalistów, którzy przyjeżdżają do nich raz dziennie. Tymczasem Jan musi znajdować się w szpitalu, gdzie otrzymuje regularne zastrzyki z morfiny, są mu zmieniane opatrunki, gdzie jest karmione sondą.


                  "Wprost" opublikował też fragment rozmowy z rodzicami dziecka, którą przeprowadzono jeszcze przed porodem. Matka i ojciec opisują w niej, jak prof. Chazan przedłużał procedury, by ciąża osiągnęła 24. tydzień, co uniemożliwi wykonanie zgodnej z prawem aborcji. Matka dziecka wspomina, że prof. Chazan powiedział jej, że "dziecko może ktoś chcieć adoptować".




                  Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,16294371,Dziecko__uratowane__przez_prof__Chazana_nie_cierpi.html#ixzz36y9QAoXP
                  • kogucik.2872 Re: A jednak 09.07.14, 13:38
                    ale wiecie, co mnie dziwi najbardziej ?
                    dokładnie tak, jak niedawno w przypadku pedofilii wśród księży - dziwi mnie a nawet zaczyna przerażać fanatyzm kobiet, które mają dzieci, a nad ich zdrowie, życie, dobro - przedkładają sektę.
                    Czy jakakolwiek normalna matka - pozwoliłaby na to, żeby jej dziecko żyło tylko dzięki morfinie, sondzie, w inkubatorze - czekając na śmierć zaraz po urodzeniu ?
                    To dziecko i tak nie miało szans na przeżycie, a informację o tym rodzice uzyskali po badaniach w szpitalu - w momencie, kiedy aborcja była możliwa a opis uszkodzeń płodu był wskazaniem do przerwania tej ciąży.
                    Nie wiedziałem szczerze mówiąc że prawo dopuszcza przerwanie do 24 tyg. a potem już nie. To ok 5 miesiąc - badania przeprowadzono dużo wcześniej.
                    poczytałem - skoro była w tym szpitalu na prowadzeniu ciąży - badania, które stwierdziły uszkodzenia płodu musiały być przeprowadzone w ok 3 mcu

                    Na początku 3. miesiąca życia płodowego płód mierzy 5–6 cm (od ciemienia do końca tułowia) i waży ok. 8 g. Najważniejsze narządy wewnętrzne, takie jak serce, nerki, wątroba, jelita, mózg są już ukształtowane i funkcjonują. Przez resztę ciąży będą się po prostu powiększały i dojrzewały.

                    www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/ciaza-miesiac-po-miesiacu/Przebieg-ciazy-w-trzecim-miesiacu-plod-zaczyna-sie-poruszac_36740.html

                    i pytanie - cierpienie - krótkie - 6 cm płodu - czy cierpienie 2-3 miesięcznego umierania otumanionego morfiną, dziecka, tak zdeformowanego przez wady genetyczne że i tak prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy że jest na świecie, cierpienia matki tak doświadczonej, ojca, rodziny. U nas przepisy dotyczące aborcji są i tak najostrzejsze w Europie. Ale żeby skazywać niewinne dziecko na to co się z nim teraz dzieje w imię wiary ?
                    to zacznijmy ustawiać stosy - niedługo czas na sztukę, naukę a potem heretyków i czarownice.

                    ja tego nie rozumiem.
                    • tan.nawe Re: A jednak 09.07.14, 14:07
                      > dziwi mnie a nawet
                      > zaczyna przerażać fanatyzm kobiet


                      Mnie też. Mimo, że sama jestem kobietą. A może właśnie dlatego...?
                      Pozdrawiam, Koguciku.
                      • kogucik.2872 Re: A jednak 09.07.14, 14:20
                        nie wiem, może patrzę inaczej - ale 6 cm, 8 gramowy płód a wykształcone urodzone dziecko to dla mnie spora różnica. Patrząc po zdjęciach nie bardzo się różni na tym etapie od płodu psa, małpy, czy myszy. Natomiast to małe w inkubatorze na morfinie z rurą do żywienia - to już jest człowiek. I możecie mówić że się nie znam, albo nie mam sumienia.
                        pozdrówka.


                        tan.nawe napisała:

                        > > dziwi mnie a nawet
                        > > zaczyna przerażać fanatyzm kobiet

                        >
                        > Mnie też. Mimo, że sama jestem kobietą. A może właśnie dlatego...?
                        > Pozdrawiam, Koguciku.
                  • 1agfa Re: A jednak 09.07.14, 13:52
                    ...Czyli działanie Chazana nosi cechy postępowania z całą premedytacją.
                    Kobieta oczekiwała prowadzenia ciąży u "sławnego" lekarza.
                    To ładnie ją poprowadził...zgodnie ze swoim "sumieniem".
                    Nie wyobrażam sobie, jak ta nieszczęsna kobieta się teraz czuje. Nie wyobrażam sobie ogromu Jej cierpienia. Nie tylko fizycznego, ale głownie psychicznego.
                    Posiadającej świadomość, jak cierpi istota "uratowana" przez "sumienie" lekarza.

                    Nie da się skomentować Koguciku.
                    Pani ta powinna wg mnie - kiedy po jakimś czasie dojdzie do siebie - oskarżyć tego typa przed wszystkimi możliwymi instancjami.

                    kogucik.2872 napisał:

                    > szczerze mówiąc to nawet nie wiem jak to skomentować i czy w ogóle komentarz je
                    > st tu potrzebny.
                    >
                    >
                    > Rigamonti pisze o matce dziecka: "Nie przyszła do tego państwowego szpitala
                    > w kwietniu 2014 r. po to, by przerwać ciążę. Trafiła tam wkrótce po zabiegu in
                    > vitro na tzw. prowadzenie ciąży. Chciała czuć się bezpieczna, miała nadzieję, ż
                    > e w końcu się uda. To przecież była jej piąta ciąża. Cztery poprzednie poroniła
                    >
                    ".

                    (...)
                    • kogucik.2872 Re: A jednak 09.07.14, 14:15
                      konkretnie to uważam, że powinna go zniszczyć
                      zaufanie pacjentek i tak stracił żadna rozsądna kobieta z trudną ciążą raczej do fanatyka już nie pójdzie - gdziekolwiek by pracował - bo z góry wiadomo, że facet nie ma na uwadze dobra pacjentów, tylko nakazy sekty.
                      a teraz powinien jeszcze stracić wszystko
                      jak walczyć za wiarę to walczyć


                      1agfa napisał:
                      >
                      > Nie da się skomentować Koguciku.
                      > Pani ta powinna wg mnie - kiedy po jakimś czasie dojdzie do siebie - oskarżyć t
                      > ego typa przed wszystkimi możliwymi instancjami.
                      • tan.nawe Re: A jednak 09.07.14, 14:26
                        kogucik.2872 napisał:

                        > zaufanie pacjentek i tak stracił żadna rozsądna kobieta z trudną ciążą raczej d
                        > o fanatyka już nie pójdzie

                        Oj, naprawdę w to wierzysz?
                        To policz, ile kobiet (tych w ciąży też) pod szpitalem stało! I gwarantuję, że znowu ich tyle, albo i więcej będzie się u profesora leczyło, "sto lat" mu śpiewało, kwiaty nosiło...
                        Może nawet "Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie! " zaśpiewają. wink
                        • kogucik.2872 Re: A jednak 09.07.14, 14:32
                          a te kobiety były w ciążach patologicznych, po pięciokrotnym poronieniu i z kwitkiem, że płód jest tak uszkodzony, że nie przeżyje ?
                          takie, co rodzą jak króliki - chyba nie muszą myśleć o dylemacie swojego wyboru
                          miałem raczej na myśli te, które naprawdę potrzebują fachowej pomocy.
                          no i wcześniej właśnie napisałem o patologii tych matek, które w imię fanatyzmu poświęciłyby nawet dobro własnego dziecka. Czasem dobrem dla takiego dziecka może być oszczędzenie mu cierpienia - w sposób przewidziany przez prawo i medycynę.


                          tan.nawe napisała:

                          > kogucik.2872 napisał:
                          >
                          > > zaufanie pacjentek i tak stracił żadna rozsądna kobieta z trudną ciążą ra
                          > czej d
                          > > o fanatyka już nie pójdzie
                          >
                          > Oj, naprawdę w to wierzysz?
                          > To policz, ile kobiet (tych w ciąży też) pod szpitalem stało! I gwarantuję, że
                          > znowu ich tyle, albo i więcej będzie się u profesora leczyło, "sto lat" mu śpie
                          > wało, kwiaty nosiło...
                          > Może nawet "Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie! " zaśpiewają. wink
                          • tan.nawe Re: A jednak 09.07.14, 14:38
                            > Czasem dobrem dla takiego dziecka może być oszczędzenie mu cierpienia - w sposób
                            > przewidziany przez prawo i medycynę

                            To oczywiste! Ale niestety nie dla wszystkich...
                            • kogucik.2872 Re: A jednak 09.07.14, 14:47
                              tak więc potrafię wytłumaczyć brak wyobraźni matek - osób które nie muszą się znać na medycynie, które mogą ulegać wpływom, doktrynom, emocjom - ale za nic nie potrafię wytłumaczyć postępowania lekarza, który zamiast opiekować się matką w takim stanie, podejmować decyzje zgodne ze sztuką lekarską, mające na celu dobro zarówno dziecka jak i jego matki - łamie wszelkie zasady i podejmuje dzialania uniemożliwiające zakończenie tej trudnej sprawy w sposób humanitarny. Rozumiem, że bardziej humanitarny jest widok tego małego w takim stanie i oczekiwanie na jego śmierć. Może morfinę też powinni odłączyć, wszak to ingerencja. I czemu karmione jest rurą a nie piersią matki. Czemu umiera w inkubatorze, bez kontaktu z kimkolwiek, poza lekarzem podającym kolejny zastrzyk morfiny.


                              tan.nawe napisała:

                              > > Czasem dobrem dla takiego dziecka może być oszczędzenie mu cierpienia - w
                              > sposób
                              > > przewidziany przez prawo i medycynę
                              >
                              > To oczywiste! Ale niestety nie dla wszystkich...
                              • sorel.lina Re: A jednak 09.07.14, 15:03
                                A wiecie co powiedział pewien polityk partii sprawiedliwych?
                                Otóż rzekł był, że to biedne dziecko jest znakiem od Boga, iż poczęcie in vitro ( bo tak zostało poczęte) to grzech, a dla matki kara za grzech, jaki poczynając in vitro popełniła.
                                Eeeh! Nóż się w kieszeni otwiera!
                                • sorel.lina Re: A jednak 09.07.14, 15:20
                                  sorel.lina napisała:

                                  > A wiecie co powiedział pewien polityk partii sprawiedliwych?
                                  > Otóż rzekł był, że to biedne dziecko jest znakiem od Boga, iż poczęcie in vitro
                                  > ( bo tak zostało poczęte) to grzech, a dla matki kara za grzech, jaki poczynaj
                                  > ąc in vitro popełniła.

                                  Dodam: ci sadyści tworzą sobie Boga na obraz i podobieństwo - ich, sadystów - własne! I to jest dopiero grzech!
                                  • sorel.lina Re: A jednak 09.07.14, 15:50
                                    Dziś kobieta poszkodowana przez prof. Chazana złożyła w prokuraturze zeznania, a wkrótce złoży wniosek przeciwko profesorowi i administracji szpitala o zadośćuczynienie (odszkodowanie) za poniesione krzywdy - oświadczył jej pełnomocnik, mec. Dubieniecki.


                                    P.S.To chyba ten Dubieniecki... ?
                                    • kicho_nor Re: A jednak 09.07.14, 16:00
                                      Społeczeństwo powinno być silne zwarte i mocne
                                      należy eliminować po wstępnym badaniu penatralnym
                                      - półgłówków
                                      - ćwierćgłówków
                                      - źle zorientowanych
                                      -wszelkich dystów i artystów (na ch... oni komuś)
                                      Systematyczne odchwaszczanie społeczeństwa przy procentowym
                                      doborze wytwórców dóbr do konsumentów (np piekarzy do lekarzy)
                                      zapewni komfort bytu i takie tam.

                                      No cóż prof Chazan to być może wizjoner liczący że za jakieś dwadzieścia lat
                                      dziecku z połową mózgu da się wszczepić brakującą resztę z jakiegoś motocyklisty
                                      który też miał go tylko pół.

                                      a pisanie mam dalej w .....
                                      • tan.nawe Re: A jednak 09.07.14, 16:13
                                        kicho_nor napisał:

                                        > a pisanie mam dalej w .....

                                        ...tej drugiej połowie... mózgu? wink
                                      • wscieklyuklad Re: A jednak 09.07.14, 17:05
                                        Postęp medycyny jest nieuchronny i zadziwiający.
                                        Prof. Maciejewski - niewyróżniony w quizie medialnym na naukowca (człowieka wolności) -25 lecia przeszczepił już pół twarzy i niewykluczone, że po delikatnym oddzieleniu głowy dawcy na poziomie 7 kręgu szyjnego, znajdzie się chętny biorca z połową mózgu, który trudy tetraplegii powetuje Światłą Myślą.
                                        Póki jednak nadzieje te są w fazie futurystycznych "pobożnych (nomen omen) życzeń", musimy skupiać się na "tu" i "teraz".

                                        Naturalnym pytaniem przeciwnika aborcji prawnej a uprawnionej letalną wadą rozwojową płodu będzie: a czymże różni się "płód abortowany prawnie" od narodzonego i zdeformowanego organizmu- w założeniu też człowieka? Tym jedynie, że te aborcyjne stanowią zlepek bezkształtnych tkanek oddzielonych od siebie i trudnych do identyfikacji narządowej, a ten narodzony jest właśnie zlepkiem przypadkowo zorganizowanych tkanek w jakimś nawet powiązaniu, jako, że słyszymy, że serce noworodka bije jak dzwon, a i oddechowi niczego zarzucić nie sposób.

                                        Z powyższego względu trudno prowadzić już czysto filozoficzną dyskusję odnośnie wartości życia poczętego, narodzonego, czy też o wyższości kóregoś z tych bytów.
                                        Z tych to względów - choć z trudem- można zgodzić się, iż ciążę należało bezwględnie donosić, gdyż - per analogiam do innych nieuleczalnych chorób, nie otwieramy furtki do eutanazji (aborcji postnarodzinowej), szermując lotnym hasłem "bo może jutro wynajdą TEN sposób terapii".
                                        Zapewne chazaniątko - jako Miłośnik Wiedzy, a jednocześnie człek (jak się o sobie wyraziło) -bogobojny, wzorem Leonarda z Vincich w wolnym czasie rysuje se w brulionie rozmaite warianty pół, ćwierć i ileś tam procentowych płodów - przyszłych nowonarodzonych, którym dorysowuje następnie peryskop łodzi podwodnej w miejsce bakującego z powodu szczeliny twarzy nosa. Szkicuje też zapewne układ przyszłych "cudurody" usteczek monalizich, które wprawna dłoń chirurga ukształtuje z resztek rozszczepionych warg.

                                        Nie da sie nawet wykluczyć, że jako człek głęboko religijny, dobierze właściwą paletę kredek, które wiszące na policzku nieszczęśnika oko zamieni w "gałę" samego Horusa.

                                        cdn.
                                        • wscieklyuklad Re: A jednak 09.07.14, 17:38
                                          Gorzej, gdy próbujemy wartościować walory intelektualn,e a stąd zawodowe, za płodowego życia. Na obecnym etapie wiedzy medycznej raczej nie sposób rostrzygnąć, czy zygota wyrośnie nam na Bliklego (cukiernik-piekarz), czy na Chazana.
                                          Za spekulację uznam tedy tezę, iż słabo wiercący się w brzuchu matki płód, zostanie automatycznie biuralistą, a taki, który wierci się, że cholera, wypinając przez brzuszysko mamusi a to piętkę, a to piąstkę, zostanie piłkarzem, tancerzem, bądź też bokserem lub żebrakiem.
                                          Naturalnie, dokładna ocena genomu może kiedyś ułatwić spekulacje w tym temacie, jednak obecnie - i to w oparciu o dokładne badania, dopuszczalne w CAŁYM CYWILIZOWANYM ŚWIECIE - można ustalić przynajmniej, czy dziecko nie jest dotknięte schorzeniem.
                                          Katomatoły pod pojęciem "schorzenia płodu" rozumieją sytuację, w której "zła i wyzuta z uczuć wszelkich" matka natychmiast zapragnie pozbyć się zbędnego balastu, jakim jest potencjalnie kalekie dziecko.
                                          Innymi słowy, katomatoły, a priori wszystkich uważają za tego typu indywidua i nie pojmują, że prawna zgoda na aborcję z przyczyn uzasadnionych nie jest nakazem aborcji, a kobieta, która zgodzi się - mimo wszystko - ciążę donosić, nie jest ani bardziej kochająca, ani mniej barbarzyńska. Można więc ciążę "kaleką" donosić do rozwiązania, unikając przywołanej selekcji Kicho_nora.

                                          cdn.
                                          • wscieklyuklad Re: A jednak 09.07.14, 17:53
                                            Jeśli jednak katomatoły zakładają a priori, że zdecydowana większość "morderczyń" zdecyduje się na aborcję, to tym samym przyznają, iż ta grupa "hitlerówek"... stanowi większość!
                                            Czyli stąd krok do wniosku, iż mniejszość na drodze nowelizacji prawa, pragnie zyskać paragraf, zabraniający "mordu", a odstępców pozbawi głowy - być może potencjalnego przeszczepu dla bezczaszkowych noworodków z mózgiem na wierzchu.

                                            W przypadku, o jakim dyskutujemy, możemy jednak obejść się bez filozoficzno-religijnych rozważań.
                                            Bo katomatoły - w tym spec od filo- i ontogenezy - chazaniątko, pomijają fakt, iż w wyniku badań prenatalnych można wykryć wadę, która nieleczona na czas, spowoduje kalectwo przyszłego człowieka, a którą da się skorygować w życiu wewnątrzmacicznym.
                                            Nie tak dawno media donosiły np., że dokonano udanej operacji rozszczepu (sic!!!) kręgosłupa, dzięki czemu dano szansę na samodzielne poruszanie się narodzonego.
                                            Chazaniątko nie tylko nie zapoznał się z wynikami badań ultrasonograficznych, ale mnożył przeszkody, by odwlec szansę na czasowe podjęcie decyzji życiowo ważnych.
                                            Można przypuszczać, że mówiłby nie inaczej, gdyby okazało się, że urodzenie kaleki było efektem psychopatycznej decyzji o rezygnacji z badań prenatalnych.
                                            Miałby w swej głęboko naukowej d...e, że ktoś spędzi kilkadziesiąt lat na inwalidzkim wózku lub będzie skazany na stały dozór opiekuna.

                                            I ZA TO SKURWYSYŃSTWO WINIEN WYLECIEĆ NIE TYLKO Z PRACY, ALE I Z ZAWODU! Drogi Kicho_norze.
                                            Ten strażnik sumień cudzych także w przyszłości nie zakłada diagnostyki mogacej ratować życie - dla niego ratowanie życia polega tylko i wyłącznie na zostawieniu wszystkiego w "rękach opatrzności". Jeśli się urodzi zdrowe - OK. Jeśli kalekie - to też OK, bo najważniejsze, że go nie wyskrobano.

                                            SKURWYSYN ODMÓWIŁ DIAGNOSTYKI MEDYCZNEJ. Nie zająknął się nawet, gdy zarzucono mu ten fakt.
                                            Bo w jego katomatolskim czerepie jest znak równości między badaniami prenatalnymi a aborcją prawnie dopuszczalną.

                                            NIGDY WIĘCEJ CHAZANIĄTKA!

                                            Mam nadzieję, że ten stróż sumienia wreszcie uda się na (niezasłużoną) emeryturę.
                                            I niech tam pisze sobie pamiętniki gloryfikujące własną świętość.
                                            A katomatołki niech już od dziś modlą się do niego o urodzenie zdrowych dzieciąt.
                                            Spełnienie tego warunku niech będzie pierwszym etapem w przyszłych kurialnych krokach ku wyniesieniu tego bydlaka na ołtarze.
                                            • kicho_nor Re: A jednak 09.07.14, 18:51
                                              Nie pytam ile na ogół ludzie używają mózgu i jakie wyniki z hektara. wychodzi mi że mózgi używane trójpolowo bez widzenia konieczności intensyfikacji.

                                              Brutto wyszło mi że profesor pójdzie do pierdla za urodzenie dziecka

                                              Generalnie dobrzy twórcy dotknięci są wadą. Na obronę profesora powiem, że być może
                                              losy Janko z Henia S wpłynęły na jego decyzję.
                                            • dwa-filary Re: A jednak 09.07.14, 19:10
                                              Mam nadzieję, że ten stróż sumienia wreszcie uda się na (niezasłużoną) emeryturę.
                                              I niech tam pisze sobie pamiętniki gloryfikujące własną świętość.
                                              A katomatołki niech już od dziś modlą się do niego o urodzenie zdrowych dzieciąt.
                                              Spełnienie tego warunku niech będzie pierwszym etapem w przyszłych kurialnych krokach ku wyniesieniu tego bydlaka na ołtarze.

                                              Chyba go nie wyniosą, to hipokryta. W programie "U Lisa" Lis zadał mu pytanie, czy to prawda, ze kiedyś pan usuwał ciąże. Odpowiedział :"Tak, ale to było 25 lat temu" i nagle stał się taki swiętojebliwy???
                                              • kogucik.2872 Re: A jednak 10.07.14, 00:27
                                                przynajmniej to małe już nie cierpi. To, że tak szybko odeszło, potwierdza tylko to wszystko co myślimy - niepotrzebne cierpienie w imię fanatycznej wiary, wbrew prawu i medycznym standardom.

                                                wiadomosci.onet.pl/marcin-dubieniecki-zmarlo-dziecko-ktoremu-profesor-chazan-uratowal-zycie/djlx6
                                                W Szpitalu Bielańskim zmarło dziecko kobiety, której profesor Chazan odmówił legalnej aborcji. - Było w bardzo ciężkim stanie. Sprawdziły się wszystkie rokowania, że w ogóle nie powinno się urodzić - mówi TVN24 pełnomocnik matki dziecka mecenas Marcin Dubieniecki.

                                                "Informuję w imieniu mojej klientki, że dziecko, któremu »uratował życie« prof. Chazan zmarło o godz. 20.35" - czytamy na tvnwarszawa.pl informację przesłaną przez mecenasa Dubienieckiego.

                                                - Dziecko było w bardzo ciężkim stanie. Sprawdziły się wszystkie rokowania, że w ogóle nie powinno się urodzić – dodał prawnik.
                                                • kogucik.2872 Re: A jednak 10.07.14, 00:30
                                                  Dubieniecki pytany o samopoczucie jego klientki, która składała w środę zeznania w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Mokotów, powiedział, że jest ona w ciężkim stanie psychicznym. - Jest w traumie spowodowanej urodzeniem dziecka, które przy tak licznych, ciężkich uszkodzeniach ciała nie powinno się urodzić. Dziecko jest w bardzo ciężkim stanie, z pewnością umrze, to są tygodnie, może nawet dni - mówił rano.
                                                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16300150,Zmarlo_dziecko_pacjentki_prof__Chazana___Sprawdzily.html

                                                  klauzula sumienia................
                                                  • 1zorro-bis Re: A jednak 10.07.14, 06:46
                                                    dziecko zmarlo....Na szczescie.
                                                    Nieochrzczone?! Straszne.....
                                                    Co na to...."katolicy"?
                                                  • dwa-filary Re: A jednak 10.07.14, 08:56
                                                    Chazan stworzył tej kobiecie piekło na ziemi.
                                                  • 1zorro-bis Re: A jednak 10.07.14, 09:23
                                                    obawiam sie, ze takich "Chazanow" moze byc wiecej.....
                                                    dwa-filary napisała:

                                                    > Chazan stworzył tej kobiecie piekło na ziemi.
                                                  • hardy1 Re: A jednak 10.07.14, 09:49
                                                    Embrion jest początkiem życia,. ale za człowieka uznaje się płód w momencie kiedy zaczyna funkcjonować mózg. Czy malutka kuleczka komórek ma mieć większe prawa niż kobieta? Czy kobieta jest niewolnikiem własnego brzucha? Znaczy niewolnikiem władczości i pychy purpuratów rzymsko-katolickich? Żądnych utrzymania dalej wielusetletniej władzy nad ludźmi, tak fizycznej jak i nad umysłami? Pięknie im się rządzi... ale to się zmienia. Religia, wiara ludzi a dążenie do utrzymania swojej władzy przez władców instytucji kościelnej - to dwie różne, odrębne sprawy.

                                                    Właśnie umarło to dziecko, "urodzone" przez tego medyka Chazana. Po dziesięciu dniach cierpień. To cierpienie obciąży jego sumienie i sumienie purpuratów kościelnych. A właśnie - ci pyszni purpuraci bronią Chazana. Odezwał się już abepe Nycz, odzywają się inni - w ten sposób ci wszyscy dostojnicy kościelni stają w szeregu odpowiedzialnych za cierpienia tego dziecka, traumę matki, cierpienia innych osób w podobnej sytuacji w Polsce. Sytuacji, którą wywołują władcy kościelni. Są po prostu takimi samymi sadystami, jak ich protegowany Chazan. To oni są sprawcami tych cierpień tysięcy kobiet w Polsce.
                                                    ---
                                                    hardy.bloog.pl/
                                                    Hardy
                                                  • hardy1 Re: A jednak 10.07.14, 09:52
                                                    ... i jest różnica między władzą państwową a władzą lekarza czy purpuratów kościelnych.

                                                    Władzę publiczną wybierają ludzie. I mogą sobie najwyżej pluć w brodę, że "takich" wybrali.

                                                    Natomiast lekarz nie jest wybierany w wyborach (podobnie władze w instytucjonalnym kościele). Lekarz sam wybiera ten zawód, ma leczyć ludzi, a nie władać ich sumieniami. Jeżeli nie chce pomagać ludziom, niech nie wybiera zawodu lekarza lub uczy się na np. stomatologa. Świadkowie Jehowy nie kształcą się na lekarzy (odmowa przetaczania krwi) i przynajmniej są uczciwi.

                                                    Tak jak Palikot nie jest bohaterem mojej bajki, tak zgadzam się z jego wypowiedzią, cytuję:
                                                    " Profesor Chazan i jemu podobni Hannibale [od postaci Hannibala Lectera] dokonują manipulacji. Używają klauzuli wolności sumienia nie po to, aby nie wziąć w czymś udziału, ale aby wymusić na rodzicach urodzenie dziecka, którego oni nie chcą. Przekraczają terminy, przeciągają badania, doprowadzają do sytuacji bez wyjścia".
                                                  • kogucik.2872 Re: A jednak 10.07.14, 10:49
                                                    a propos dziwnej propagandy dotyczącej aborcji.


                                                    "Sprawa Chazana" to także kwestia etyki lekarskiej. I nie chodzi o prawo do klauzuli sumienia. Prof. Chazan poinformował pacjentkę, której płód miał stwierdzone, bez najmniejszych wątpliwości, bezmózgowie, a więc wadę szeroko w medycynie opisaną i w 100 proc. śmiertelną, że jej dziecko "może długo żyć i być leczone" i że "planowane są zabiegi". Zrobił to publicznie, wszyscy słyszeli.

                                                    Potem zaś, również publicznie, komentując obawy pacjentki, że dziecko po narodzinach będzie cierpiało, stwierdził, że podczas aborcji będzie cierpiało bardziej, bo wykonuje się ją przez kawałkowanie ciała żywcem. To oczywista nieprawda: takie płody uśmierca się w łonie, podając środek na zatrzymanie akcji serca. Lekarz nie może tego nie wiedzieć.


                                                    A więc okłamywał opinię publiczną, a przede wszystkim oszukiwał i dręczył psychicznie pacjentkę. I to nie w obronie prawa do klauzuli sumienia, ale w celu uniknięcia odpowiedzialności za to, co zrobił.



                                                    Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,16299596,Chazan_zwolniony___problem_zostaje.html#CukGW#ixzz373NfR2S9



                                                    dwa-filary napisała:

                                                    > Chazan stworzył tej kobiecie piekło na ziemi.
                                • hardy1 Re: A jednak 10.07.14, 09:57
                                  sorel.lina napisała:
                                  > A wiecie co powiedział pewien polityk partii sprawiedliwych? Otóż rzekł był, że to biedne dziecko jest znakiem od Boga, iż poczęcie in vitro ( bo tak zostało poczęte) to grzech, a dla matki kara za grzech, jaki poczynając in vitro popełniła.
                                  > Eeeh! Nóż się w kieszeni otwiera!


                                  Więc życzę temu politykowi z partii prawych i sprawiedliwych, aby jego żona i o on znaleźli się w sytuacji tej kobiety. Kobiety, która ma urodzić dziecko z ciężkimi wadami rozwojowymi, ze świadomością, że to dziecko umrze bardzo szybko, w strasznych cierpieniach zmniejszanych tylko morfiną. Niech to go doświadczy... i chciałbym usłyszeć, jaką podejmą decyzję. Czy też będą sadystami bez krzty ludzkiego odruchu umożliwienia zapobieżenia cierpieniu, czy pójdą pójdą do tego sadysty Chazana.
        • sorel.lina Re: A jednak 09.07.14, 11:37
          A poważnie, a raczej tragikomicznie.
          Ile jeszcze razy profesor (!) Gliński pozwoli używać swojego autorytetu, a właściwie jego resztek i ośmieszać siebie samego, godząc się na żałosną rolę kandytata-kukiełki, powolnej we wszystkim Prezesowi?
          Apetyt na zaistnienie, namiastkę choćby władzy, aż tak go trawi?
          Teraz właśnie etatowy kandydat-omnibus produkuje się w sejmowym klubie PiS-u, który zażądał godzinnej przerwy w obradach, żeby umożliwić Glińskiemu odegranie tej żenującej roli. Biedny człowiek... w sumie...
          • hardy1 Re: A jednak 09.07.14, 11:59
            Gliński jest nie pierwszy i nie ostatni, który tak ośmieszać się dawał...

            Pytanie teoretyczno-retoryczne - kto by rządził jako premier - Gliński czy ktoś z tylnego siedzenia?
            No właśnie. Premier techniczny" - boki mnie by rozbolały od śmiechu.
            • tan.nawe Re: A jednak 09.07.14, 12:17
              Premier techniczny? Nie, nie, to premier ekspercki! Tak sam siebie nazwał w swoim techniczno-eksperckim przemówieniu, gdzie słowo-klucz odmieniane do mdłości przez wszystkie przypadki to: BRUD! To on pewnie ma być ekspertem od prania brudów?
              Albo od czystek?
              Na marginesie, charyzmy profesor niestety nie ma, porwać swoją przemową nikogo nie porwie; prędzej uśpi, jak już prawie uśpił słowa te piszącą.
              • 1agfa Re: A jednak 09.07.14, 13:33
                Dzień dobry Tannawe smile Mnie także nieomal uśpił monotonną gawędą "ekspert-od-każdego-stanowiska-tym-razem-premiera", prawie czystym i wtórnym po wielekroć powtórzeniem słów swego lidera i jego kompanii (również licznych mediów do tej opcji należących), no bo ile można słuchać powtórek?! Po masywnym wybuchu śmiechu na widok owego lidera Pis gwałtownie i niewyraźnie pokrzykującego przy mównicy, długo po ograniczającym czas jego występu dzwonku, przydała się chwila senności. Ten moment był wzruszający - bo przypomniał mi zachowanie małego dziecka, któremu nie daje się tego, czego bardzo pragnie. Jeszcze brakowało tupania i rzucania się na podłogę. Poświęciłem mu chwilę współczucia smile
                On rządziłby z tylnego siedzenia, ma doświadczenie i wprawę.
                Kandydat "od wszystkiego" porwać - to prawda - nie porwie, brakuje choćby śladu iskry; nawet przejściowy powinien ją mieć, że o autorytecie nie wspomnę.


                tan.nawe napisała:

                > Premier techniczny? Nie, nie, to premier ekspercki! Tak sam siebie nazwa
                > ł w swoim techniczno-eksperckim przemówieniu, gdzie słowo-klucz odmienia
                > ne do mdłości przez wszystkie przypadki to: BRUD! To on pewnie ma być ek
                > spertem od prania brudów?
                > Albo od czystek?
                > Na marginesie, charyzmy profesor niestety nie ma, porwać swoją przemową nikogo
                > nie porwie; prędzej uśpi, jak już prawie uśpił słowa te piszącą.


                "Czystki" piszesz...może areszty wydobywcze i pranie? Toż tradycja! big_grin
                • tan.nawe Re: A jednak 09.07.14, 13:56
                  > "Czystki" piszesz...może areszty wydobywcze i pranie? Toż tradycja! big_grin

                  Prawda, Agfo! smile
                  Pozdrawiam i też dnia dobrego życzę! smile
                  • hardy1 Re: A jednak 10.07.14, 10:10
                    "Państwem może rządzić i kucharka..."

                    Dlaczego mi się to przypomniało? Państwem może rządzić i "premier techniczno-ekspercki"... oczywiście z pomocą swego pryncypała. Ten drugi już zapewni możliwość rządzenia, ma doświadczenie w aresztach wydobywczych i praniu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka