Dodaj do ulubionych

Jest szansa

05.11.14, 19:08
na zgarnięcie niezłej kasy.
Scenariusz jest następujący (z cyklu: historia lubi się powtarzać)
Jednocześnie rysuje się szansa połączenia przyjemnego z pożytecznym.
Ja - inkarnacja doktora Gacheta - obejmuję opieką Kichonora.
Gadamy se o malarstwie.
Kichonora - inkarnację van Gogha - nachodzi wena.
Maluje współczesny obraz "Spokojne Życie, Waza ze Stokrotkami i Makami".

Potem już tylko wypada czekać na notowania aukcyjne.
Obserwuj wątek
    • k.karen Re: Jest szansa 05.11.14, 19:26
      Podoba mi się. Wchodzę w to i inwestuję w ciemno big_grin
      • 1zorro-bis Re: Jest szansa 06.11.14, 07:13
        ja nie. Bo Kicho nic nie namaluje.big_grin
        k.karen napisała:

        > Podoba mi się. Wchodzę w to i inwestuję w ciemno big_grin
        • hardy1 Re: Jest szansa 06.11.14, 09:09
          Namaluje. To tylko kwestia ceny tongue_out

          W zasadzie... to ja też mógłbym namalować. Tyle już widziałem prezentowanych cennych obrazów (znaczy cennych nazwisk) z kropką na środku albo chlapnięciem bryzgami farby. Mogę namalować dwie kropki, albo dwa razy bryzgnąć smile

          Tylko mi wypromujcie nazwisko! Kto będzie moim manszardem? Zorro kiedyś zrezygnował, więc odpada; drugiej szansy mu nie dam. Może WU? wink
          • hardy1 Re: Jest szansa 06.11.14, 09:17
            Karen, możesz już we mnie inwestować. Noszę dobre nazwisko, ze starymi koligacjami, nabazgrać też potrafię... cóż więcej trzeba do wypromowania się? Tylko dobrego manszarda... to będzie Twoja bardzo dobra inwestycja :big_grin
          • sorel.lina Re: Jest szansa 06.11.14, 09:17
            hardy1 napisał:

            > Tylko mi wypromujcie nazwisko! Kto będzie moim manszardem? Zorro kiedyś zrezygn
            > ował, więc odpada; drugiej szansy mu nie dam. Może WU? wink


            Ja bym na to nie liczyła, Hardy. WU nie ma ani żyłki do interesów ani upodobania do biznesu. uncertain
            • wscieklyuklad Re: Jest szansa 06.11.14, 16:38
              W części poświęconej malarstwu w melbernskim Art Museum, obok obrazu Picassa i kilku sztychach impresjonistów francuskich, wisiał obraz koloru różowego. To arcydzieło wyglądało identycznie jak ściana nieudolnie pomalowana przez malarza pokojowego - całość sprawiała wrażenie niedbale rozprowadzonej farby. Nie było żadnego "tematu" przewodniego.
              Tak więc sukces niekoniecznie powiązany jest z właściwym marketingiem.
              Bardziej natomiast zależy od gustu odbiorcy.
              • hardy1 Re: Jest szansa 08.11.14, 09:16
                Uuu, to mnie zasmuciłaś, Sorellino... a już miałem nadzieję, że WU mnie wypromuje :<

                WU, na pewno to był obraz? Może to właśnie ta "niedbale pomalowana ściana", na której ktoś powiesił samą ramę? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka