wscieklyuklad
15.04.15, 20:59
Ja potrafię, ja się uczę!
Porcelany składzik stłuczę!
I choć zręczność miewam słonia,
hasać chcę po ZUS-u błoniach,
w telewizji dać wywiady!
Jak to? Nie dam sobie rady?
Już kupiłam odkurzacze,
więc niech strzegą się partacze!
Czeka na nich trawy zieleń!
ZUS ma tysiąc twarzy wcieleń,
które zmienię w jedno lico!
Więc komisja: Sio, słonico!
Zachwycali się panienką, że uzyskała najwięcej punktów w testach kwalifikacyjnych.
Oszałamiający wynik w wydaniu doktorantki prawa ubezpieczeniowego, bojowniczka o prawa "ofiar" ZUS: uzyskała 70 procent prawidłowych odpowiedzi!
Gdyby taki wynik osiągnęła na egzaminie lekarskim, mogłaby się modlić, by wśród zdających znalazło się znacznie więcej głąbów, którzy zmieniliby kształt krzywej Gaussa.
Tymczasem panienka ze łzami w oczach czuje się dramatycznie skrzywdzoną i zapowiada start w kolejnym konkursie.
Była na tyle pewna swego, że jeszcze przed uzyskaniem stanowiska pokazywała się we wszystkich mediach, podkreślając jak jest ponadwymiarowa.
Cóż, ponadwymiarowe są z reguły poniżej krytyczne i stąd taki, a nie inny efekt.