Pan Zbyszek, obecnie pan minister sprawiedliwości i prokurator generalny, Zbigniew Ziobro, w pierwszy roboczym dniu pełnienia swoich funkcji, próbował zrobić fajny "myk".
A mianowicie: wycofał opinię swojego poprzednika na temat nowej pisowskiej ustawy o TK, bowiem opinia ta wskazywała na niezgodność w/w ustawy z Konstytucją w 16 punktach.
Dodatkowo zażądał od Trybunału odroczenia terminu rozprawy o 2 tygodnie.
Natomiast wiceminister sprawiedliwości (sic!) nie-prawnik nie-Jaki, rzekł był, iż jutrzejsza rozprawa TK nie będzie miała mocy prawnej, bo... odbędzie się niezgodnie z ustawą o której to konstytucyjności/ niekonstytucyjności ma Trybunał właśnie orzekać. Ale nie-prawnik nie-Jaki już orzekł, bo on jest w prawie konstytucyjnym "najkompetentniejszy".
Niestety, wygląda na to, że "myki" obu szeryfom z rąk się wym(y)knęły.