10.04.17, 23:47
Górski ma materiał na kolejne odcinki. Oto przypadkowe cytaty z konferencji "ekspertów" Macierewicza. UWAGA:
"Kolejne pytanie: - Czy wybuchy zostały zarejestrowane na czarnych skrzynkach?

Odpowiedź: - Nie. Wybuchy były szybsze niż dźwięk. smile smile (Przypominam, że do wybuchów miało dojść przed uderzeniem samolotu w ziemię, a do tajemniczych eksplozji powodujących "defragmentacje skrzydła, jeszcze przed sławną brzozą)

1
4

32 minuty temu

Kolejne pytanie: - Dlaczego okna samolotu nie zostały uszkodzone podczas wybuchu?

Odpowiedź: - Okna są na uszczelkach, wypadają z samolotu, kiedy rama ulegnie zniekształceniu. To są dwa różne zjawiska.

38 minut temu

Kolejne pytanie: - Czy wybuch bomby termobarycznej zostawia ślady na ciałach ofiar?

Odpowiedź: - Oczywiście odnajdujemy ślady takiego wybuchu, badając odpowiednio tkanki. Tylko nie są to zbyt charakterystyczne obrażenia, dlatego opiniowanie w takich sytuacjach jest takie, że jeśli wiemy, że do wybuchu doszło, możemy potwierdzić, że obrażenia odpowiadają wybuchowi. Ale nie w drugą stronę. smile

Jednakże gdyby autopsje były przeprowadzone wcześniej, na tkankach miękkich, byłyby do wykrycia. (Nawet taki laik jak ja wie, że wybuchowi towarzyszy fala uderzeniowa. Ofiary miałyby pęknięte bębenki uszne. Sekcje tego nie potwierdziły)
Obserwuj wątek
    • ulisses-achaj Re: Kabaret? 10.04.17, 23:50
      Do pytania drugiego: wybuch ponoć , jak twierdzą "eksperci" w drobny mak rozpirzył kadłub, ale okna nie pękły, bo uszczelki jak wiadomo (zwłaszcza rosyjskie) są odporne na wszystko.
      Czy tylko ja mam wrażenie że uczestniczę w konferencji pensjonariuszy wiadomego zamkniętego zakładu leczniczego?

      Nie ma takiego kretynizmu i obciachu, którego granic PiS twórczo nie przesunąłby poza horyzont..
      • sza.aliczek Re: Kabaret? 10.04.17, 23:53
        ja już nie wiem, czy to kabaret.
        mnie to co się dzieje - przeraża.
        wydaje się, ze absurd nie może być rzeczywistością, a jednak ...
        • 1zorro-bis Re: Kabaret? 11.04.17, 00:01
          zdebilenie opanowalo czesc Polski i czesc Polakow. smirk
        • ulisses-achaj Re: Kabaret? 11.04.17, 00:01

          Moim zdaniem, jest tylko jedna na to rada: wymuszenie oddania władzy. Wszyscy, którzy wolą czekać, do wyborów, które być może odbędą się na podstawie całkiem nowej pisowskiej ustawy, sami sobie będą winni. Ludzie, którzy za tym wszystkim stoją i ci, którzy ich bezkrytycznie popierają, nie kwalifikują się do prowadzenia z nimi jakichkolwiek rozmów i zawierania kompromisów. Prowadza wojnę z rozumem. Niestety, wiem, że nie musi to automatycznie oznaczać ich szybkiej klęski
          • sza.aliczek Re: Kabaret? 11.04.17, 00:14
            Wymuszenie ma jedyne kryterium: uderzenie po kieszeni. Polak w większości jest obojętny na sprawy obywatelskie i państwowe. Dopiero jak portfel zaświeci pustką, się zreflektuje.
            Patrząc na wzrost cen w niemal każdej branży, to prędzej czy później zaboli.
            Kwestia czasu, podobnie jak obecnej władzy.



            • ulisses-achaj Re: Kabaret? 11.04.17, 00:32
              Nie znam większości Polaków. Może masz rację, a może nie. Odpowiadam za siebie i widzę, że czasu mamy coraz mniej. Narzekaniem i laniem potoków słów, choćby najsłuszniejszych, nikt nigdy niczego na lepsze nie zmienił. Jeżeli przegram, to nie pierwszy raz. na razie jednak, będę robił to, co robię, czyli współorganizował różne wydarzenia, uczestniczył w "pracy organicznej u podstaw", spotykał się z ludźmi na ulicach, chodził na demonstracje, zbierał podpisy, kolportował ulotki etc etc. Pozwolę sobie być kroplą co to drąży smile. Popełnimy na pewno wiele błędów, nie raz dostaniemy bolesnego kopniaka, ale jeśli nie my, to kto? To, że jest nas mniejszość w żadnej mierze mnie nie zniechęca - gdybyśmy byli większością, nie byłoby tak, jak jest. Ten rząd nie przestrzega żadnych konstytucyjnych reguł. Nie wierzę, że nie uchwali przed wyborami ustawy, która pozwoli mu "wygrać", a nie uśmiecha mi się żyć w PRL-u bis, w zamordyzmie i dyktaturze Szmaciaków.
              • sza.aliczek Re: Kabaret? 11.04.17, 00:42
                jestem święcie pewna, ze wybory zostaną w jakiś sposób "zorganizowane". pierwszym sprawdzianem będą samorządowe. odsunięcie osób - z zastosowaniem zasady: "prawo pisu działa wstecz!" - rządzących ponad 2 kadencje jest majstersztykiem, który nikomu do głowy nie przyszedł. pisowi jednak przyszedł, więc spodziewać można się wszystkiego, także obecnie niemożliwego.
                zupełnie się z Tobą zgadzam, ze nie wolno odpuszczać.
                jest taki smutny wiersz napisany w Dachau. Problemy zupełnie nie przystają do siebie, ale zasada myślenia jest jednak podobna.

                Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem.
                Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą.
                Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem.
                Nie byłem przecież socjaldemokratą.
                Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem.
                Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.
                • ulisses-achaj Re: Kabaret? 11.04.17, 00:46
                  Znam go. A ty na pewno znasz ten, osiemnastowieczny tekst:
                  "Uważamy następujące prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, że w skład tych praw wchodzi życie, wolność i swoboda ubiegania się o szczęście, że celem zabezpieczenia tych praw wyłonione zostały wśród ludzi rządy, których sprawiedliwa władza wywodzi się ze zgody rządzonych, że jeżeli kiedykolwiek jakakolwiek forma rządu uniemożliwiałaby osiągnięcie tych celów, to naród ma prawo taki rząd zmienić lub obalić i powołać nowy, którego podwalinami będą takie zasady i taka organizacja władzy, jakie wydadzą się narodowi najbardziej sprzyjające dla szczęścia i bezpieczeństwa. smile
                  • sorel.lina Re: Kabaret? 11.04.17, 00:49
                    Kto tego nie zna? smile

                    Deklaracja niepodległości Stanów Zjednoczonych 4 lipca 1776 r.
                    • ulisses-achaj Re: Kabaret? 11.04.17, 00:51
                      Właśnie smile Jeśli widzę, że podpala sie dom, mam zacząć go gasić za cztery lata, bo taki jest kalendarz wyborczy?? smile
                      • sorel.lina Re: Kabaret? 11.04.17, 00:55

                        "Jeśli widzę, że podpala się dom, mam zacząć go gasić za cztery lata, bo taki jest kalendarz wyborczy??"

                        Ulissesie, to jest najlepszy, najbardziej przekonujący argument, jaki słyszałam! smile
                        • ulisses-achaj Re: Kabaret? 11.04.17, 00:57
                          Dziękuję smile
                          • 1zorro-bis Re: Kabaret? 11.04.17, 07:51
                            kurduple wladzy nie odda NIGDY! Dobrze wie i zdaje sobie sprawe co to bedzie oznaczalo dla niego i jego bandy wazeliniarzy. Najpierw bylo kupowanie ludzi za " pincet", a teraz oficjalne jego oswiadczenie, ze BYL WYBUCH i BYL ZAMACH. Wskazal wczoraj winnych. Teraz sie zacznie polowanie na czarownice, ograniczanie swobod obywatelskich, zamordyzm. Idzie dokladnie ta sama droga , ktora szli komunisci od lat piecdziesiatych. Jak Polak bedzie regularnie dostawal pala PISdzielskiego ZOMO po zakutym lbie, to moze sie obudzi. I wtedy dojdzie do rewolty. Nie liczcie na to, ze za dwa i pol roku PISdzielce przegraja w wyborach....
                            • k.karen Re: Kabaret? 11.04.17, 08:46
                              Relacja Jacka Rakowieckiego z wczorajszej miesięcznicy:


                              Media jak zwykle dały ciała na rocznicy smoleńskiej, a byłoby co pisać. Stary jestem, a równie groteskowej imprezy jeszcze w życiu nie widziałem...
                              Policji było zdecydowanie więcej, niż rocznicowych i antyrocznicowych demonstrantów-żałobników. Każda ulica wiodąca w stronę Krakowskiego Przedmieścia (Senatorska, Miodowa, Kozia, Trębacka, Ossolińskich, Tokarzewskiego-Karaszkiewicza) zablokowana przez potrójne i poczwórne szeregi policji. Mimo to ciągle gdzieś ktoś im przemykał na Krakowskie (Beata Geppert przez zaplecze kawiarni Literacka!) więc jak pisowcy kogoś rozpoznawali (jak Jarka Marciniaka z zarządu KOD, krzycząc: - Znamy Cię, jesteś zastępcą Kijowskiego! : ) ), to go siłą wyprowadzali za kordon.

                              W "eksterytorialnej" strefie między dwoma kordonami przy ruchomych schodach z Trasy WZ zapałętało się im trochę ludzi z obu stron. Pani sympatyzująca z PiS próbuje wybłagać na policjantach, by ją przepuścili pod Kolumnę Zygmunta, bo ona chce czcić. Nic z tego, Włączamy się z Ewa Borguńska w negocjacje i tłumaczymy, że ta Pani nie chce z nami, bo jesteśmy jej obcy ideowo, ale nie pomaga. Pani zdesperowana próbuje się siłą przebić przez podwójny kordon. Bez szans. Znów negocjujemy i pytamy, kto wydał taki bezduszny rozkaz, że wielbiciele Jarka nie mogą się do niego zbliżyć. Pada odpowiedź: - Proszę rozmawiać z rzecznikiem prasowym policji. Pytam: - To dziś w Polsce rządzi rzecznik prasowy? Milczenie... Pani mówi do Ewy: - Proszę się ode mnie odsunąć! Ale to nie z niechęci, bo nabiera rozpędu i znów próbuje się przebić siłowo, ale odbija się od kordonu, jak piłeczka...

                              Kwadrans później jakiś zwolennik PiS, wściekły na mój znaczek "PiS się kończy", tłumaczy mi, że jest katolikiem, ale nie uznaje papieża Franciszka (bo to Antychryst - dorzuca jego kompan), a tylko papieża Benedykta. I że nienawidzi tych wszystkich odmieńców, pedałów, obcokrajowców. - To taki z Pana katolik? - pytam. - Owszem, taki. Prawdziwy! - słyszę wypowiedzianą z prawdziwą dumą odpowiedź. - Pan jest raczej sekciarzem - próbuję go zawstydzić, ale daremnie: - Nie, ci od Franciszka to sekta...

                              Chwilę później inny elegancki pan z żoną wykłada mi zbrodnie gen. Jaruzelskiego, ze szczególnym uwzględnieniem ofiar stanu wojennego. Pytam więc, co ma do powiedzenia wobec dziesięciokrotnie prawie liczniejszych ofiar zamachu majowego, na co replikuje, że tamte ofiary były w komplecie patriotyczne i słuszne, a te późniejsze - nie. Ktoś z boku dopowiada, ze trzeba wreszcie pozbyć się z Polski wszystkich komuchów i lewaków, co mój interlokutor przyjmuje z aplauzem. Ale kiedy pytam, czy wie, że Piłsudski też był socjalistą i "lewakiem" zarzuca mi "kolejne lewackie kłamstwo" i z godnością oddala się.

                              Kwadrans później na Miodowej widzę, że policja spisuje młodego chłopaka. Podchodzę i pytam go, dlaczego. - Spytałem ich, mówi, jak dojść na Bednarską, gdzie mieszkam, to odpowiedzieli, że ich zdaniem uczestniczyłem w przepychance z policją i muszą mnie spisać. A ja chcę tylko wrócić do domu...
                  • sza.aliczek Re: Kabaret? 11.04.17, 00:51
                    tak.
                    i cóż z tego że byliśmy drudzy?
                    jest podobnież historia matką życia, a w tak niewielkim stopniu korzystamy z doświadczeń przeszłych pokoleń.
        • sorel.lina Re: Kabaret? 11.04.17, 00:26
          sza.aliczek napisała:

          > ja już nie wiem, czy to kabaret.
          > mnie to co się dzieje - przeraża.
          > wydaje się, ze absurd nie może być rzeczywistością, a jednak ...


          Mnie też to przeraża, Szaliczku! Jestem jakby w nieustającym napięciu, stresie, niepokoju i... złości, że ten absurd spotyka i niszczy mój kraj!
          Ile lat trzeba będzie po tym "sprzątaniu" sprzątać?! Jak długo trzeba będzie po "naprawie" nasze państwo naprawiać?!
          • sza.aliczek Re: Kabaret? 11.04.17, 00:34
            hm... jest jeszcze inny, równie paskudny scenariusz: obecna władza ściele dywan pod stopy swego następcy; dywan składający się ze sporego zamordyzmu i innych niemiłych rzeczy. nie jest powiedziane, ze następni którzy przyjdą będą chcieli to odkręcać.
            to również jest kłopot. póki co drobny i mało istotny, ale jednak ...
            • ulisses-achaj Re: Kabaret? 11.04.17, 00:40
              To nie jest kłopot, bo istnieje jedynie jako hipoteza. Dlatego trzeba budować ruchy obywatelskie, obudzić i uwspółcześnić świadomość społeczną, stawiać na organizacje pozarządowe oraz pożytku publicznego, aktywizować młodych i nie tylko młodych. Tak, żeby KAŻDA następna władza wiedziała, że taki numer nie przejdzie. Jasną stroną obecnego naszego doświadczenia jest moim zdaniem to, że pozostawia wyraźny ślad i buduje określoną pamięć a co za tym idzie, także odpowiednie postawy. Trzeba starać się tego nie zaprzepaścić. Bierność to gwarantowana recepta na porażkę. Także osobistą, bo przecież nikt z nas "nie jest samodzielna wyspą" smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka