sorel.lina 13.05.17, 16:08 Dziś mija 100 lat od objawień fatimskich. To przywołuje wspomnienia, wywołuje refleksje. Fatima, 99 lat od objawień: Świątynia Droga, którą pielgrzymi błagający o łaskę pokonują na kolanach Krzyż górujący nad polaną objawień Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze - Fatima 2016 13.05.17, 16:29 Ileż było (jest!) prób wyjaśnienia tego, co działo się przed stu laty w Fatimie! Działanie sił nadprzyrodzonych, interwencja kosmitów, zbiorowe halucynacje, rzadkie, ale naturalne zjawiska... Tymczasem Kościół uznaje wprawdzie że były to objawienia (chociaż papieże Jan XXIII i Benedykt XVI mieli co do tego wątpliwości), jednak nadaje im jedynie status tzw. objawień prywatnych, tzn. takich, w które katolicy mogą, ale nie muszą wierzyć. Nie umiem jednoznacznie określić, co czułam będąc w Fatimie... Jakąś szczególną atmosferę świętości? Raczej dziwny spokój ducha... może trochę podniosłość, mimo ciszy, jaka tamtego dnia otaczała sanktuarium... Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Moje Śródziemnomorze - Fatima 2016 13.05.17, 18:13 Sorell......naprawde wierzysz w te "hocki-klocki" ? Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Moje Śródziemnomorze - Fatima 2016 13.05.17, 18:29 Nie napisałam, że w to wierzę, Zorro. Zresztą nawet Kościół nie zobowiązuje do wiary w takie objawienia. Ja po prostu nie wiem, jak wyjaśnić te wydarzenia. Być może kiedyś naukowcom uda się je wyjaśnić. A może nie... Odpowiedz Link
wscieklyuklad Wierzyć, nie wierzyć... 13.05.17, 19:02 Fakty są następujące: 1. Przepowiedziano śmierć dwojga pastuszków w młodym wieku. 2. Przepowiedziano wybuch wojny światowej 3. Przepowiedziano nawrócenie się CCCP 4. Przepowiedziano upadek komunizmu. 5. Przepowiedziano zamach na papieża i trudne czasy dla Kościoła. Dziś zaliczono do grona świętych Franciszka i Hiacyntę. Cud - przepustka do świętości był następujący: Z wysokości 7 metrów wypada siedmioletnie dziecko. Upada na głowę co doprowadza do masakry mózgu. Lekarze nie dają szans na przeżycie, a jeśli już to w stanie wegetatywnym. Po kilku dniach dzieciak wychodzi ze szpitala... zupełnie zdrowy. Rodzina wyjawia, iż modliła się przez cały czas akcji ratunkowej do Matki Boskiej Fatimskiej i dwojga pastuszków. Wiem, wiem - sekta, wielebny, słupek i takie tam pierdoły debilków. Tyle, że kiedyś każdy z tych niedowiarków stanie oko w oko ze śmiercią. Tyle, że kiedyś każdy z tych sceptyków i prześmiewców pozna tajemnicę tego, co po śmierci. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Wierzyć, nie wierzyć... 13.05.17, 22:06 WU.....szkoda, ze ja takich objawien nie mialem..... Chociez.....bylo! Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Wierzyć, nie wierzyć... 14.05.17, 03:30 Napisałem długa odpowiedz. Niestety piszę na komórce i rzecz mi całą wcielo. Może to i lepiej. Wszak absurd w niczym nie przeszkadza wierze. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Wierzyć, nie wierzyć... 14.05.17, 07:16 ....ale tak z "innej beczki" - ciekaw jestem czy jest w Europie jeszcze drugi taki kraj w ktorym by sie tymi "cudami" fatimskimi w parlamencie zajmowano? Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Wierzyć, nie wierzyć... 14.05.17, 09:31 ulisses-achaj napisał: > Wszak absurd w niczym nie przeszkadza wierze. Ulissesie to jest doskonałe streszczenie tego co Ci "wcięło" Powiem tak: wiara i niewiara to nie nauka, to osobista sprawa każdego człowieka, która nie ma żadnego wpływu na jego ludzką wartość. Jeśli chodzi o mnie, mam do Fatimy stosunek sceptyczny, można rzec - agnostyczny, albo sokratejski: wiem, że nic nie wiem. Mój pobyt w Fatimie był dla mnie przeżyciem turystycznym, nie pielgrzymim, nie rozwiał wątpliwości i w żadnej mierze nie wpłynął na moje przekonania. Podobnie, jak moja wizyta w Częstochowie czy pobyt w Rzymie. To sprawy dwóch różnych porządków. Natomiast próba wprowadzania objawień (jakichkolwiek) pod obrady sejmu jest według mnie niedopuszczalne i śmieszne. Odpowiedz Link