God bless GB! - napisał Jacek Międlar po wylądowaniu na lotnisku w Londyn Luton. Były ksiądz, obecnie guru narodowców miał dziś w Birmingham wygłosić przemówienie na zaproszenie prawicowego ruchu Britain First. Czekały na niego służby.
Władze Wielkiej Brytanii konsekwentnie nie chcą Jacka Międlara. Po raz kolejny został zatrzymany tuż po wylądowaniu. (...)
Międlar jechał do Birmingham na zaproszenie Britain First. Na początku tego roku również wybierał się do nich. (...)
Po niedawnym zamachu pod meczetem premier Theresa May powiedziała:
– Ekstremizm i nienawiść przybiera różne formy, a nasza determinacja do ich zwalczania rośnie – Terrorystom chodzi o to, by nas poróżnić. Nie dopuścimy do tego.- dodała
Anglia nie chce przyjmować działaczy, którzy żywili nadzieję, że Brexit oznaczać będzie przyzwolenie na nacjonalizm, rasism i faszyzm. Bardzo się mylili.
Tymczasem nasi "patrioci" głoszą bliski upadek Anglii, którą nazywają już Anglistanem.
Wypada dodać: God save the Queen!