"Cyrylicą pisane"

05.09.18, 13:56
wiadomosci.wp.pl/afera-tasmowa-rosyjski-trop-powiazania-marka-falenty-z-ludzmi-wladimira-putina-mafii-i-gru-6292012852910209a
"...Afera taśmowa: rosyjski trop. Powiązania Marka Falenty z ludźmi Władimira Putina, mafii i GRU

Afera taśmowa z 2014 roku bez wątpienia przyczyniła się do przegranej PO w wyborach. Komu mogło na tym zależeć? Trop wiedzie nie tylko do PiS, które bez wątpienia skorzystało na osłabieniu pozycji politycznego rywala. Prowadzi także na wschód. Główny bohater afery, biznesmen Marek Falenta, miał bowiem powiązania z ludźmi Putina, rosyjską mafią i GRU.

Krótko po wybuchu afery taśmowej ówczesny premier Donald Tusk mówił o "scenariuszu pisanym cyrylicą". Ówczesny wiceszef ABW, płk. Jacek Gawryszewski, nadzorujący działania specjalnej grupy powołanej do wyjaśnienia tej sprawy, rosyjskiego tropu jednak nie podjął. "Temat upadł, podobnie jak wątek powiązań Falenty z PiS. Służby aż do upadku rządu PO trzymały się "biznesowo- finansowych" motywacji Falenty. Gawryszewski po zmianie władzy jako jedyny wysoki rangą funkcjonariusz służb utrzymał swoje stanowisko. Rok temu został zaś ambasadorem RP w Chile" - pisze w tygodniku "Polityka" Grzegorz Rzeczkowski, który przez wiele miesięcy prowadził własne dziennikarskie śledztwo w sprawie afery taśmowej.
    • 1agfa Re: "Cyrylicą pisane" 05.09.18, 14:00
      Macki mafijnej ośmiornicy

      Co udało się ustalić? Z artykułu wynika, że Marek Falenta został kontrahentem Rosjan z KTK (Kuzbaskiej Kompanii Paliwowej) dzięki mafii sołncewskiej (to rosyjska organizacja przestępcza związana z kremlowskim wywiadem wojskowym GRU). Pomagać Falencie w nawiązywaniu kontaktów w Rosji miał Robert Szustkowski, współzałożyciel deweloperskiej Grupy Radius. Szustkowski wywodzi się z podwarszawskiego Piaseczna, mieszka w Szwajcarii, interesy robi zaś w Polsce i Rosji. Szustkowski ma też gambijski paszport - przez kilka lat pełnił funkcję przedstawiciela dyplomatycznego Gambii w Moskwie. Sam przyznaje, że w latach 90. reprezentował w Polsce rosyjski Montażspecbank (założony przez mafię sołncewską, znany za sprawą głośnych skandali finansowych w Rosji oraz tamtejszej afery podsłuchowej z 1997 r.). Przyznaje też, że zna Andrieja Skocza, rosyjskiego oligarchę z sektora górniczego, związanego z mafią sołncewską i GRU.

      „Polityka” wylicza inne powiązania Szustkowskiego z mafią sołncewską. Między innymi cytuje współzałożycielkę Grupy Radius - Ewę Domżałę. Według niej Robert Szustkowski wprowadzał Skocza i jego mafijnego kolegę Lwa Kwietnoja na biznesowe salony Zachodu. W odpowiedzi Rosjanie mieli hojnie opłacać Szustkowskiego, dzięki czemu Polak mógł współfinansować założenie Radiusa. Tygodnik odnotowuje również, że dwaj biznesmeni związani z tą grupą, Jarosław Babiński i Krzysztof Janiszewski, byli współwłaścicielami - poprzez spółki, którymi kierowali - restauracją Sowa & Przyjaciele. Tą samą, w której Falenta nagrywał polityków.

      Marka Falentę z mafią sołncewską, jak wynika z ustaleń dziennikarza "Polityki" łączy również międzynarodowy handlarz bronią Pierre Konrad Dadak, który współpracuje z tą organizacją. Dadak też działał w Gambii. Jak podaje „Polityka”, w 2012 r. Falenta kupił w Konstancinie luksusową willę z lokatorem. Był nim Dadak, który odtąd „mieszkał kątem” u biznesmena.
      • 1agfa Re: "Cyrylicą pisane" 05.09.18, 14:03
        Chciał być węglowym potentatem

        Falenta, jak wynika z ustaleń "Polityki" marzył o tym, by stać się liderem w handlu rosyjskim węglem w Polsce. Korzystając z wsparcia Szustkowskiego i prawdopodobnie chwaląc się swoimi kontaktami w ABW i nagraniami rozmów polityków, na przełomie 2013-2014 roku namówił właścicieli Kuzbaskiej Kompanii Paliwowej, by ci dali mu węgiel. Za darmo.

        - Falenta musiał Rosjanom coś obiecać, może nawet coś dać. U nich nie ma tak, że coś się dostaje za nic, tym bardziej węgiel wart 20 mln dolarów. I to na pierwszym spotkaniu - powiedział "Polityce" oficer kontrwywiadu.

        Czy kartą przetargową były nagrania polskich polityków? Z informacji "Polityki" wynika, że jest to możliwe.

        Co ciekawe, mniej więcej w tym samym czasie, gdy Falenta dobijał targu z Rosjanami, spotkał się również z politykami PiS, m.in. Mariuszem Kamińskim i poinformował ich o nagraniach kompromitujących ministrów rządu Tuska.

        Interes Falenty wkrótce jednak zaczyna się sypać. Rosjanie domagają się spłaty długu. Wiosną 2014 roku zgłaszają się do polskich śledczych. 3 czerwca funkcjonariusze CBŚ wkraczają do siedziby firmy Falenty pod Bydgoszczą. To był koniec jego marzeń o budowie węglowego imperium - przypomina tygodnik.

        Kilkanaście dni później "Wprost" publikuje pierwsze nagrania. Wybucha skandal. Tymczasem, jak wspominają znajomi Falenty, ten wcale się nie ukrywa, sprawia wrażenie człowieka "zrelaksowanego i zadowolonego". Ma do tego powód - Rosjanie odpuszczają sobie temat długu.
        • 1zorro-bis Re: "Cyrylicą pisane" 05.09.18, 14:08
          jest calkiem prawdopodobne, ze Falenta popelni "samobojstwo".....smirk
          • 1agfa Re: "Cyrylicą pisane" 05.09.18, 14:40
            Można powiedzieć: "niezbadane są wyroki boskie".

            Bo też: "...Nie ma powodów by bać się trupów (...) bać się należy raczej żywych. ..."
            Andrzej Pilipiuk.

            1zorro-bis napisał:

            > jest calkiem prawdopodobne, ze Falenta popelni "samobojstwo".....:S
        • 1agfa Re: "Cyrylicą pisane" 05.09.18, 14:11
          Kto skorzystał na aferze?

          Według Rzeczkowskiego, na aferze taśmowej skorzystali wszyscy gracze. PiS doszło do władzy, "Rosjanie wywrócili niechętny sobie proeuropejski rząd" - pisze dziennikarz tygodnika. "A Falenta? Za zlecenie nagrywania polityków sąd skazał Falentę na 2,5 roku więzienia. Biznesmen jednak do dziś nie zaczął odsiadki" - czytamy w "Polityce".

          "A jeśli sprawdzą się nieoficjalne doniesienia, jakoby prezydent Andrzej Duda miał z okazji stulecia niepodległości ogłosić amnestię dla sprawców przestępstw skazanych maksymalnie na trzy lata więzienia, historia się domknie" - ocenia Rzeczkowski. ..."

          Źródło: "Polityka"
          (pogrubienia poza śródtytułami moje)

          wiadomosci.wp.pl/afera-tasmowa-rosyjski-trop-powiazania-marka-falenty-z-ludzmi-wladimira-putina-mafii-i-gru-6292012852910209a
          • 1agfa Re: "Cyrylicą pisane" 05.09.18, 14:23
            wiadomosci.wp.pl/afera-podsluchowa-politycy-pis-wiedzieli-ze-falenta-ma-nagrania-ministrow-rzadu-po-psl-6286652561602689a
            "...Afera podsłuchowa: politycy PiS wiedzieli, że Falenta ma nagrania ministrów rządu PO-PSL

            Marek Falenta, biznesmen skazany za zlecenie i zorganizowanie nagrywania polityków w warszawskich restauracjach, miał w 2013 roku zgłosić się do PiS. Przekazał przedstawicielom tej partii, że ma nagrania, które kompromitują ministrów rządu Donalda Tuska.

            Późną jesienią 2013 roku, a więc ponad pół roku przed wybuchem tzw. afery podsłuchowej, Marek Falenta spotkał się ze Stanisławem Kostrzewskim, óczesnym skarbnikiem PiS i jednym z bliskich współpracowników Jarosława Kaczyńskiego - informuje "Gazeta Wyborcza". Falenta miał mu przekazać, że dysponuje nagraniami kompromitującymi ówczesny rząd i prosił o spotkanie z władzami partii.

            - Po rozmowie z Markiem Falentą Stanisław Kostrzewski wziął od niego namiary, a w kierownictwie postanowiono, że Falentę trzeba sprawdzić - mówi "GW" jej informator.

            Za sprawdzanie Falenty - jak wynika z informacji "GW" - wziął się Ernest Bejda, obecny szef CBA. To on w 2006 roku, razem z Mariuszem Kamińskim zakładał Biuro.

            Bejda wielokrotnie spotkał się z funkcjonariuszami CBA z delegatury wrocławskiej. Ci mieli mu wyjawić, że Falenta jest agentem tej służby, tzw. osobowym źródłem informacji. Biznesmen miał przekazywać CBA informacje dotyczące "korupcji władzy". Funkcjonariusze CBA poinformowali też swojego byłego przełożonego, że Falenta wspominał im o nagraniach polityków.


            Wówczas - jak wynika z ustaleń "GW" - miał powstać plan wykorzystania nagrań Falenty do skompromitowania rządu Donalda Tuska. Wymyślono, że pierwsze podsłuchy zostaną opublikowane w tygodniku "Wprost". Uznano, że ujawnienie ich przez media kojarzone z PiS, takie jak "wSieci" czy "Gazeta Polska" nie przyniosłoby zamierzonego efektu. Kolejne podsłuchy, gdy afera już nabierze rozgłosu, miał publikować tygodnik "Do Rzeczy".

            Zaplanowany scenariusz został zrealizowany. Od 14 czerwca 2014 r. „Wprost” publikował kolejne nagrania. Nie zawierały one dowodów na przestępczą działalność biznesmenów, ministrów i urzędników rządu Donalda Tuska, ukazywały jednak ich arogancję wobec wyborców.

            Kolejne nagrania, wiosną 2015 roku, opublikowało "Do Rzeczy". Już po wyborach, w 2017 roku, kolejne nagranie ujawniła TVP.

            Do dzisiaj nie wiadomo, czy są to już wszystkie nagrania. Nie wiadomo też, gdzie znajdują się ich kopie, ani kto ujawnia je mediom.

            "GW" zapytała Falentę, czy prawdą jest, że zgłosił się do skarbnika PiS z propozycją przekazania nagrań. "Zostawiam te pytania bez komentarza" - odparł. Dziennikarzom nie udało się skontaktować ze Stanisławem Kostrzewskim, byłym skarbnikiem PiS.

            Zdecydowanie ustaleniom gazety zaprzeczyli minister Mariusz Kamiński i obecny szef CBA Ernest Bejda.
            ..."

            Źródło: "Gazeta Wyborcza"
            • 1agfa Re: "Cyrylicą pisane" 05.09.18, 14:59
              "...cui prodest (scelus, is fecit)..."
              Dwa lata temu albo dawniej "w temacie" nadawała Superstacja, pisał dociekliwe książki Piątek...
              Ciekawe czy ktoś zna określenie "pod fałszywą/obcą flagą".
              "Polityka" tylko przypomniała, ale i to dobre... Czy będzie jakieś echo, wnioski, obudzenie wśród elektoratu? Wątpię.
              Większość Polaków nawet nie czyta książek.
    • 1agfa Re: "Cyrylicą pisane" 07.09.18, 11:35
      www.tokfm.pl/Tokfm/7,130517,23872603,radoslaw-sikorski-jest-gosciem-jacka-zakowskiego-w-tok-fm.html#Prze
      "...- Zdaje się, że gentelmeni z wrocławskiego CBA, którzy kontaktowali się z panem Falentą, też zostali awansowani (za rządu PiS - red.) - stwierdził Sikorski dodając, że za podsłuchy odpowiada ten, kto na nich skorzystał. ..."
      (...)
      "...- Mieliście pisowskiego kreta w rządzie Platformy? - zapytał Żakowski. - Nie czułem się chroniony przez nasze służby - odparł Sikorski. - Jak się jest ministrem i ma się przeciwko sobie obce służby, opozycję, media, biznes, prokuraturę i jeszcze część własnych służb, to człowiek nie czuje się dobrze chroniony jako urzędnik państwowy - powiedział były minister spraw zagranicznych. - Rosjanie użyli takich metod w kilku krajach, aby zaszkodzić demokratycznie wybranym rządom - dodał Radosław Sikorski, przywołując przykład Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.

      - Czy sugeruje pan, że Jacek Gawryszewski był lub jest powiązany z Rosjanami? - zapytał Jacek Żakowski. - To, że w aferze są silne wątki rosyjskie, sugeruje autor tego skądinąd dobrego artykułu. To, że sprawa zaczęła się od importu rosyjskiego węgla, że teksty publikowano w magazynach wykupionych za rosyjskie pieniądze... tych zbiegów okoliczności jest trochę za dużo - ocenił Sikorski. - Rosjanie działają bardzo agresywnie i znajdują ochoczych pomocników zarówno w polskich mediach, a może nawet w strukturach państwa, zupełnie mnie nie dziwi..."
      (...)
      "...Nareszcie nasz wymiar sprawiedliwości skompletował całą dokumentację. To dobrze, że pierwsza afera wolnej Polski znajdzie jakąś konkluzję - powiedział Sikorski.

      - Zresztą zdaje się, że to osławiony sędzia Kryże wyłączył z tej afery wątek dotyczący Porozumienia Centrum i braci Kaczyńskich, a także ich udziału w przejęciu niektórych aktywów państwowych. Ten wątek sprawy też powinien zostać zbadany - stwierdził Radosław Sikorski. ..."


      www.tokfm.pl/Tokfm/7,130517,23872603,radoslaw-sikorski-jest-gosciem-jacka-zakowskiego-w-tok-fm.html#Prze
      (pogrubienia moje).
Pełna wersja