Czytanie.

03.11.18, 14:02
Kiedyś w TV prowadził wywiady, posługując się metodą (manierą?) inną niż pozostali dziennikarze - metodą zadziwienia rozmówcą, jego słowami i omawianymi zdarzeniami i zjawiskami z życia tegoż rozmówcy. Zadziwienia pozytywnego. Tym samym powodował że ludzie otwierali się i - chyba - mówili swobodnie i szczerze, zapominając o bytności w studiu. Zaczął pisać książki, nowele, opowiadania itp. Znam wprawdzie tylko Gottland (naprawdę dobre! oczywiście ocena subiektywna), o świecie tuż za miedzą, przez co wartym poznania a jednak mało znanym, a tu już coś następne, kolejne pisanie...

Intrygujące i jakby na czasie słowa w tych dniach zadusznych, dniach które w najstarszych, jeszcze przedchrześcijańskich kulturach, wiązały życie i śmierć w jeden węzeł, ciąg węzłów - początek i koniec. Jedno wynikające z drugiego i nierozerwalne...

"...Nie używam słów: strata, brak, śmierć. Zamiast nich: nie ma. Jak człowiek przekracza czterdziestkę, pięćdziesiątkę, to jest coraz więcej tego „nie ma” i jakoś musi sobie z tym radzić. Stan "nie ma" jest stanem naturalnym, permanentnym i powinniśmy umieć z nim żyć. A stan „ma” jest tymczasowy i szybko przemija. ..."

Jednak nie sposób nie powiedzieć: strata - o stracie.

ksiazki.wp.pl/mariusz-szczygiel-mam-klopot-z-tym-ze-ludzie-klecza-i-sie-modla-6311836460349057a
    • 1agfa Re: Czytanie. 30.12.18, 17:58
      ksiazki.wp.pl/moj-pseudonim-grabarz-6293875758573697a
      Uwaga! Tylko dla dorosłych! Obszerny reportaż a właściwie omówienie, fragment książki, opowiadającej o świecie nieznanym lub mało znanym.
      O pracownikach i podopiecznych więziennictwa.
      Gdzie - jak jednoznacznie wynika z tekstu - pracownicy więziennictwa bywają mocno znękani codzienną szarpaniną (w rozumieniu wcale nie fizycznym), z pokręconymi psychicznie lub zatwardziałymi w ich aspołecznym zachowaniu ludźmi skazanymi, czyli osadzonymi.
      Gdzie potrzebny jest instynkt, wiedza z zakresu psychologii, a nawet ratownictwa. Także zdolność do szybkich reakcji. Praca wymagająca niezwykłej odporności psychicznej, niezwykle przy tym odpowiedzialna, bo jakkolwiek jest, strażnicy odpowiadają za życie osadzonych. Nawet ratując ich przeciw nim samym.
      Zjawiska i system powszechnie nieznany, a przecież istniejący tuż obok! Tuż obok nas!
      Bardzo obszerny, miejscami wstrząsający materiał, znakomicie wprowadzający w ów obcy świat pełen przemocy, zarazem posiadający swoje specyficzne zasady i obyczaje.
      Świat bez kolorów, chyba ze jest to kolor krwi. Kolor cierpienia. Kolor strachu. Czy po odbyciu kary wychodzą ludzie przygotowani do rozpoczęcia "od nowa", zdolni do nowego początku? Nie wiem. Chcę wierzyć, że strażnicy starają się o to, co wydaje się niemożliwe...
      Praca w więziennictwie bez wątpienia ciężka i trudna na co dzień. Na pewno za mało płatna w stosunku do obciążenia.
    • 1agfa Re: Czytanie. 30.12.18, 18:32
      I jeszcze przypomnienie. Na Podwórku rozmawialiśmy swego czasu o tym tekście. Rzeczywiście bardzo ważnym. Tak ważnym, że wzbudził ogromne, pełne pasji reakcje społeczne. Tekst wstrząsający dla wielu.

      "...Od redakcji: To był jeden z najważniejszych naszych tekstów 2018 roku. Przypominamy go jako #HIT2018 Wirtualnej Polski.

      Wielki Piątek 2005 roku. Cały katolicki świat ogląda w TV drogę krzyżową wokół rzymskiego Koloseum. Ogląda ją również Jan Paweł II. W imieniu chorego papieża uroczystość prowadzi kardynał Joseph Ratzinger. I woła:

      "Ileż brudu jest w Kościele i to właśnie wśród tych, którzy poprzez kapłaństwo powinni całkiem należeć do Chrystusa. Ileż pychy i samouwielbienia!"
      Joseph Ratzinger ..."

      opinie.wp.pl/jan-pawel-ii-wiedzial-o-pedofilii-w-kosciele-mogl-ukrecic-leb-tej-hydrze-dlaczego-tego-nie-zrobil-6290324431546497a
      • 1agfa Re: Czytanie. 30.12.18, 18:39
        forum.gazeta.pl/forum/w,92813,166759321,166759321,Crimen_Sollicitationis_.html?p=166759321
        Tu link do naszej dyskusji.
        Czy coś się zmieniło od tamtej pory? Czy tylko pozory zmiany, albo wręcz przeczenie, odpychanie, brak prawdziwej, oczyszczającej reakcji?
        Zatem niech się nie dziwią, że rodziny od stuleci głęboko wierzące, czynne i wierne, stwierdzają że nie potrzebują pośredników.
Pełna wersja