wscieklyuklad 02.04.19, 19:54 www.facebook.com/wspolnie.solidarnie.do.skutku/videos/2259587394295485/ Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wscieklyuklad Re: pisonie bydło tratuje! 02.04.19, 19:59 I wtedy ten hromozom Jigrek (globishanalfabetyzm) wbudowuje się w jajniki dziewczynki i wyrasta im wiemy co, a dziewczynka się transseksualizuje. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: pisonie bydło tratuje! 04.04.19, 19:53 Nowy menadżer Instytutu Przemysłu Skórzanego w Łodzi - z wykształcenia historyk - deklarował, że jako menadżer nie musi dokładnie znać się na tym, czym placówka się zajmuje. Miał otaczać się specjalistami. Kierownikiem ds. jakości w dwóch laboratoriach uczynił jednak... teologa. O nowym dyrektorze Instytutu Przemysłu Skórzanego w Łodzi, powołanym na to stanowisko przez minister przedsiębiorczości i technologii Jadwigę Emilewicz, pisaliśmy w styczniu tego roku. Dr hab. Arkadiusz Adamczyk jest historykiem, specjalistą od myśli politycznej, a przy tym wieloletnim pracownikiem piotrkowskiej filii Uniwersytetu im. Jana Kochanowskiego w Kielcach. Doświadczenie profesora Adamczyka w przemyśle (zwłaszcza skórzanym) jest niewielkie lub zgoła żadne - jeśli nie liczyć tego, że skończył technikum, co - jak twierdzi - pozwala mu szybko nadrabiać zaległości. Doświadczony wydaje się jednak politycznie: w 2015 był członkiem honorowego komitetu poparcia Andrzeja Dudy, zaś rok później znalazł się w powołanym przez marszałka Marka Kuchcińskiego zespole ekspertów ds. Trybunału Konstytucyjnego, który miał odnieść się do obaw, jakie pod adresem stanu polskiej praworządności zgłaszała Komisja Wenecka. W swoim piotrkowskim okresie Adamczyk miał też należeć do środowiska skupionego wokół posłów Marka Jurka i Zbigniewa Girzyńskiego (podobnie jak dr Dariusz Rogut, obecny dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej w Łodzi). Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Tyczasem suweren 06.04.19, 07:18 133tys złotych wolskich kosztowało podatnika pokrycie kosztów naprawy zdemolowanych przez Rasę Panów (czytaj:pisonie bydło) ałt rzondowych. I niczego to bydła nie nauczyło. www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/droga-macierewicza-do-sejmu-przez-miasto-na-sygnale-polska-i-swiat,925048.html?fbclid=IwAR32_cqQhypJ9QEmdPTiv081M8bHGUTTqU2D1wfweFTeYtKRXASnb9nsdeI Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Tyczasem suweren 06.04.19, 13:21 Partia Kornela Morawieckiego i niezapłacone faktury. Do sprawy włączył się komornik. Współczujemy komornikowi bo to prawdopodobnie jego ostatnie w karierze zlecenie. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Tyczasem suweren 06.04.19, 14:44 W 28 strategicznych spółkach z udziałem Skarbu Państwa od 2018 roku prowadzona była kontrola Najwyższej Izby Kontroli. Dotyczyła ona kwestii odpraw dla kadry kierowniczej w latach 2011-2017, a jej wyniki niewątpliwie staną się wyborczym hitem, przydatnym do okładania politycznych przeciwników. Wygląda jednak na to, że znacznie bardziej o wizerunek obozu kierującego się zasadami “umiaru i pokory” drżą politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy wiedzą że twarde dane z finalnego raportu NIK mogą bardzo mocno uderzyć w cały obóz Zjednoczonej Prawicy. “Puls Biznesu” opisuje, że minister energii Krzysztof Tchórzewski miał zażądać od podległych sobie państwowych koncernów (chodzi o 42 spółki) informacji o tym, jak rozwiązano kwestię premii dla najważniejszych menedżerów (to ruchomy składnik wynagrodzenia, który najczęściej jest też najważniejszym pod względem kwot). Minister najwyraźniej woli dmuchać na zimne i poznać wyniki kontroli NIK jeszcze przed ich opublikowaniem, by przygotować ewentualną linię obrony. Biorąc pod uwagę okres, jakim objęta była kontrola uznaniowego wynagradzania partyjnych nominatów w SSP, nie da się uciec od porównań. W końcu w jednym raporcie opisane będą zarówno lata 2011-2015 (czyli rządy koalicji PO-PSL) oraz 2015-2017 (czyli rządy Zjednoczonej Prawicy). Raport będzie publiczny, więc twarde dane liczbowe mogą ostatecznie zrujnować wizerunek partii Jarosława Kaczyńskiego, pokazując także niesubordynację wybrańców partii, którzy sprawę premii i nagród mieli ukrócić. Niestety, program “Skromność+” został zarządzony przez lidera obozu władzy dopiero w 2018 roku, gdy opinią publiczną wstrząsnęły horrendalne nagrody ministrów i wiceministrów w rządzie Beaty Szydło a później afera “Samych swoich”, czyli samorządowców PiS zarabiających krocie w spółkach państwowych. Raport NIK pokaże pierwsze dwa lata “żerowania” na spółkach, zaraz po ich przejęciu z rąk poprzedników. Może się zatem okazać, że gdy już uda się skutecznie przykryć aferę z wynagrodzeniami w NBP, czy sprawę inwestycji spółki Srebrna z “układem Kaczyńskiego w tle”, na tapetę mediów i polityków opozycji trafi druzgocący raport, który raz na zawsze obnaży skalę “skoku na kasę” wybrańców dobrej, a raczej “dojnej” zmiany. Źródło: PB/INN Poland Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: pisonie bydło tratuje! 07.04.19, 09:53 ZNISZCZYMY WSZYSTKO, DZIKI, BOCIANY, LASY 😞 Cieszęta, gmina Pieniężno, martwy bocian pod swoim gniazdem 😞 Wczoraj było dobrze, a dziś? Wybiliśmy prawie wszystkie dziki. Dziki zjadały 90 % larw szkodnika młodych drzewek. Nie ma dzików, więc larwy wybijane są pestycydami. Pestycydy przedostają się między innymi do wody, którą pijemy. Nie będzie żab, pszczół, bocianów. Co stało się z bocianem z Ciesząt? Nie ma żadnych obrażeń. Został prawdopodobnie otruty. Czym? Zjadł zatrutą mysz, może szczura, larwy owadów zatrutych pestycydami, a może żabę, bo żaby też zjada, chociaż nie należą do jego przysmaków. Z netu Gdybym tak kochał zwierzątka jak weganie, to bym chyba zszedł ze zgryzoty na samą myśl co to pisownię bydło wyczynia! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: pisonie bydło tratuje! 07.04.19, 10:13 Niedawno dowiedzieliśmy się o postępowaniu dyscyplinarnym wobec Sebastiana Słowińskiego, studenta UW. W ocenie rzecznika dyscyplinarnego, dr. hab. Lecha Jaworskiego, „uchybił on godności studenta”. Jak dopuścił się owego „uchybienia”? Według rzecznika uczestnicząc w happeningu na terenie Uniwersytetu Warszawskiego m.in. „promował działania zmierzające do ideologicznego podziału społeczności akademickiej”. Przepis, który pozwala nawet na wydalenie studenta lub studentki z uczelni dlatego, że uczestniczyła ona w happeningu, jest zagrożeniem dla swobody wyrażania opinii. Precedensową sprawę Sebastiana Słowińskiego uważamy z jednej strony za niebezpieczną, z drugiej za absurdalną. Dlatego w środę o godzinie 11 pod bramą główną UW organizujemy pikietę, podczas której grupa studentów i studentek UW złoży do rzecznika dyscyplinarnego autodonosy, przywołując sytuacje, w których korzystając z prawa do swobodnego wyrażania mogliby według dr. hab. Jaworskiego „uchybić godności studenta”. Wszystkich, którzy chcą razem z nami złożyć autodonosy, prosimy o kontakt z Tomek Szymanderski-Pastryk. Przychodźcie tłumnie! Niech władze UW wiedzą, że pamiętamy o swoich prawach i będziemy ich solidarnie bronić! Z netu Po zmianie władzy - reprezentant junty na bruk! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: pisonie bydło tratuje! 07.04.19, 10:34 Prezes twierdzi, że jego partia stoi na czele polskiej wsi. Jeżeli już to reprezentuje mentalne buractwo, ośli upór, świński apetyt i ma słomę w lakierkach. Rolnicy! Nie dajcie się wyrolować. Z netu Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: pisonie bydło tratuje! 07.04.19, 14:24 Piotr Pacewicz NP i FZZ miały dziś w południe dostać materiały z propozycjami rządu na wieczorne negocjacje. „Co przysłał rząd?” – pytamy rzeczniczkę ZNP. „Nic nie przysłał. Nie dostaniemy żadnych materiałów przed 19.00. Po prostu nie wiem, co powiedzieć”. Czy to gra na zwłokę, by do końca trzymać związkowców w zawieszeniu? Czy też gra na zaskoczenie jakimś ustępstwem? Polska potrzebuje wolnych mediów. Wesprzyj nas, byśmy mogli pisać takie teksty dalej. Broniarz: „z doniesień medialnych wynika, że rząd chce nam teraz przedstawić swoją propozycję szczegółowo. O 12 w niedzielę mamy dostać rządowe wyliczenia na piśmie”. Pozwoliłoby to stronie związkowej przygotować się do planowanych na 19.00 negocjacji ostatniej szansy. „W niedzielę spotkamy się po południu ze Sławomirem Wittkowiczem z Forum Związków Zawodowych. Spojrzymy na to, co przyśle rząd i będziemy się zastanawiać, czy wydamy jakieś stanowisko jeszcze przed rozmowami z rządem, czy dopiero po. Nie rozpatrujemy opcji nie iść, chcemy pokazać dobrą wolę do samego końca. Bo my mamy dobrą wolę” – mówił nam Broniarz. Po 12.00 w niedzielę zadzwoniliśmy więc do rzeczniczki ZNP Magdaleny Kaszulanis z pytaniem, co przysłał rząd. „Nic nie przysłał. Dostaliśmy informacje, że nie dostaniemy żadnych materiałów przed 19.00”. OKO.press: Jakiś komentarz? „Po prostu nie wiem, co powiedzieć”. Zwykła nieufność czy gra na zwłokę? A może… Postępowanie rządu stanowi kolejne naruszenie reguł negocjacji i wyraz braku szacunku do partnera. Nasuwają się trzy wyjaśnienia. Kiedy dziennikarze zapytali w piątek, dlaczego rząd nie ujawnił wcześniej wyliczeń dotyczących swoich propozycji zwiększenia pensum i wynagrodzeń nauczycieli, wicepremier Szydło zaczęła opowiadać: „Mieliśmy przy sobie te materiały i chcieliśmy o nich rozmawiać, ale to było torpedowane przez stronę społeczną. Nasi partnerzy woleli wychodzić tu do państwa, czy komunikować się przez tweety”. Następnie zaczęła narzekać, że „nie widzi dobrej woli ze strony partnerów”, którzy „nie chcą dać szansy młodzieży”. Podzieliła się też uwagą, że „protest może trwać, ale może być po prostu zawieszony na czas egzaminów”. W tym miejscu włączył się Dworczyk, strofując dziennikarzy: „Porozumiewanie się ze związkami za naszymi plecami jest nieeleganckie!”. Strona rządowa najwyraźniej źle sobie radzi z ujawnianiem opinii publicznej swoich zamiarów. Denerwuje się tym, że niezależne media przekazują informacje od związkowców i psują władzy szyki w kształtowaniu propagandowego przekazu. Być może rząd chce przedłużyć czas niepewności, licząc na to, że dopóki trwają negocjacje mobilizacja strajkowa będzie osłabiona. Rozmowy zaczną się o 19.oo, potrwają może dwie, trzy godziny – do 21.00 czy 22.00 nie będzie ostatecznego komunikatu, że negocjacje zostały zakończone. Takie przypuszczenie byłoby uzasadnione zwłaszcza jeżeli – jak podejrzewają związkowcy – rząd chce jedynie uszczegółowić propozycję generalnych zmian obowiązków i wynagrodzeń nauczycielskich, co wymagałoby długotrwałych negocjacji Karty Nauczyciela, czyli nauczycielskiej Biblii, gwarantującej m.in. 18-godzinne pensum godzin tablicowych (po 45 minut) w tygodniu. Wyjaśnialiśmy już, że de facto nauczyciele pracują zapewne znacznie ponad pensum, może nawet tyle, ile chciałby rząd (stopniowo pensum podniesione zostałoby do 22-24 godzin), ale dostają za to dodatkowe wynagrodzenie (nadgodziny). Nawet jeżeli system wymaga zmian, to pomysł, że proponuje się nieprzemyślany model tuż przed strajkiem przypomina sytuację, w której jest powódź, a rząd proponuje dyskusję nad systemem ratownictwa wodnego. Broniarz zapowiadał, że nie wyklucza wydania oświadczenia po otrzymaniu materiałów, to by ostatecznie zepsuło scenariusz gry na zwłokę. Jeżeli rząd zaproponuje dziś o 19.00 inną – tyle że uporządkowaną – wersję swej generalnej propozycji „naprawy systemu”, to reakcja związków będzie łatwa do przewidzenia. Nie sposób jednak wykluczyć, że rząd pójdzie na jakieś ustępstwa. Związkowcy żądają dwóch podwyżek – 15 proc. z wyrównaniem od 1 stycznia 2019 i 15 proc. od września. Rząd zaoferował prawie 10 proc. od września (przedstawiając to jako 15 proc. względem zarobków w 2018 roku, bo doliczając podwyżkę 5 proc. ze stycznia 2019). Można sobie wyobrazić, że rząd przestraszy się jednak strajku i coś dorzuci, np. 15 proc. od września i 5-10 proc. od stycznia 2020, zwłaszcza, że obietnica na styczeń jest odległa w czasie i nie wiadomo, kto wtedy będzie rządził. Ryszard Czarnecki, europoseł i członek Komitetu Politycznego PiS, na ogół dobrze poinformowany, tłumaczył w niedzielnej „Kawie na ławie” TVN24, że „rząd traktuje żądania nauczycieli śmiertelnie serio i że szykuje nowe propozycje finansowe”. Jakieś ustępstwo finansowe postawiłoby w trudnej sytuacji negocjacyjnej stronę związkową. Czasu na konsultacje już nie będą mieli. Być może optymalną strategią byłoby wtedy przyjąć propozycję jako początek ustępstw rządu i – nie odwołując strajku – wyrazić gotowość do dalszych negocjacji, np. we wtorek 9 kwietnia. Zwłaszcza, że poniedziałkowy wybuch strajku zwiększy presję na rząd i będzie ona rosła przed zaplanowanym na środę 10 kwietnia egzaminem ośmioklasisty. Dla ostudzenia oczekiwań przypomnijmy jednak, że cała historia dotychczasowych negocjacji nie wskazuje na to, że rząd na prawdę chciałby zawrzeć porozumienie z ZNP i FZZ po to, by uniknąć strajku. I że liczył na to, że uda się strajk zatrzymać. Rząd chciał „dogadać się” tylko z Solidarnością Już w poniedziałek 1 kwietnia MEN, w pierwszym dniu rozmów, przedstawił projekt rozporządzenia, które pozwala przeprowadzić egzaminy ośmioklasisty 10 kwietnia (ale nie – egzaminu gimnazjalisty 15 kwietnia) bez udziału strajkujących nauczycieli: ,,W przypadku braku możliwości powołania w skład zespołu nadzorującego nauczyciela zatrudnionego w szkole, w której jest przeprowadzany egzamin ósmoklasisty, w skład zespołu nadzorującego mogą wchodzić inni nauczyciele, w tym osoby posiadające kwalifikacje wymagane do zajmowania stanowiska nauczyciela niezatrudnione w szkole lub placówce. Rząd najwyraźniej postawił na przyjęcie i podpisanie porozumienia z „Solidarnością”, która stopniowo ograniczyła swoje żądania. 11 marca, gdy zaczął się strajk okupacyjny w budynku krakowskiego kuratorium oświaty, związkowcy z „S” złożyli na ręce krakowskiej kurator Barbary Nowak zmniejszone żądanie 15 proc. podwyżki w 2019 roku (z wyrównaniem od stycznia 2019) i drugie 15 proc. od stycznia 2020 roku; 25 marca 2019 w piśmie do wicepremier Beaty Szydło, przewodniczący nauczycielskiej „Solidarności” Ryszard Proksa domagał się już tylko 15 proc. wzrostu wynagrodzenia w 2019 roku w stosunku do kwoty bazowej określonej na 2018 rok, czyli sprzed podwyżki 5 proc. w styczniu 2019. A to oznacza, że „S” niby domaga się 15 proc., ale de facto żąda podwyżki OBECNEJ kwoty bazowej o 10 proc. I prawie tyle rząd „dał” – 9,6 proc. I taki projekt porozumienia został przedstawiony w środę 3 kwietnia do podpisania związkom. Przewodniczący oświatowej „Solidarności” Ryszard Proksa miał powiedzieć, że „on chce je podpisać, bo rozmowy nie mają sensu”. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: pisonie bydło tratuje! 07.04.19, 14:25 dokończenie ZNP i FZZ negocjowały z „duchem” Związki zawodowe robiły wszystko, by nie zerwać porozumienia i to pomimo tego, że od początku rozmów w Radzie Dialogu Społecznego rząd dawał do zrozumienia, że negocjacji z ZNP i FZZ nie chce. Po spotkaniu 25 marca jeden z uczestników „rokowań” opowiadał OKO.press , że widocznym celem spotkania było sprowokowanie ZNP do zerwania negocjacji. Prowadząca rozmowy wicepremier Beata Szydło szantażowała związkowców, mówiąc, że nie usiądą więcej do mediacji, jeśli ZNP nie wycofa się z groźby strajku. „Spotkanie bardziej przypominało przesłuchanie naszej strony niż negocjacje. Tak jakby strona rządowa nie miała umocowania, tylko chciała stworzyć pozory rozmów” – mówił OKO.press Jan Guz, uczestniczący w tym spotkaniu przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. ZNP i FZZ próbowały jednak skłonić rząd do negocjacji. Dwukrotnie zmniejszały żądania. Startowały z żądaniem 1000 zł wyrównaniem od 1 stycznia 2019. We wtorek 2 kwietnia zaproponowały podwyżkę 30 proc. Było to według wyliczeń związkowców od 732 zł netto miesięcznie dla nauczyciela stażysty do 995 zł netto dla dyplomowanego. W środę 3 kwietnia wieczorem wyszły z propozycją – rozłożenia podwyżki 30 proc. na dwie raty. 15 proc. od stycznia 2019 roku; 15 proc. od 1 września 2019. W odpowiedzi rząd powtarzał, że nie ma tyle pieniędzy w budżecie i apelował by nie urządzać strajku w czasie egzaminów. Nie podejmował negocjacji o wysokości podwyżek, czy rozłożeniu ich w czasie, a także tym, kogo objąć podwyżkami (związki żądają by dostali je także inni pracownicy szkoły). Ignorując stanowisko związków rząd przedstawiał rozmaite zmiany w systemie wynagrodzeń, które w większości dotyczyły następnych lat. Od wtorku nie zmieniała się negocjacyjna „piątka Szydło”, czyli: 9,6 proc. wzrost wynagrodzenia – ok. 300 zł brutto – od września 2019 w zamian za likwidację tzw. 500 plus dla nauczyciela (dodatek pierwszy raz miał być przyznany w 2020 roku); cofnięcie zmian w awansie zawodowym i ocenie pracy nauczyciela wprowadzonych przez minister Zalewską (bez szczegółów); centralnie ustalany dodatek za wychowawstwo (przysługuje 275 tys. nauczycieli) w wysokości 300 zł, co obciążyłoby budżety samorządów; dodatek dla nauczyciela stażysty na start w wysokości 1000 zł; odbiurokratyzowanie pracy nauczycieli (ulubione hasło także poprzednich rządów). Piątkowa propozycja „Pakietu społecznego” stanowi kwintesencję strategii, by prowadzić ogólne rozmowy o reformie systemu wynagrodzeń (teraz także pensum nauczycielskiego), zamiast konkretnie odpowiedzieć na związkowe żądania. Cały czas strona rządowa nie wyjaśnia, jak zamierza sfinansować proponowaną podwyżkę 9,6 proc., bo środków na likwidowane nauczycielskie 500 plus nie było przecież w budżecie 2019 roku. Zamiast negocjacji szantaż i kalumnie Towarzyszyły temu mnożące się zarzuty polityków i mediów PiS, że: strajk jest polityczny, faktycznie inspirowany czy kierowany przez „opozycję totalną”; podwyżek nie dawała poprzednia władza PO-PSL, a PiS już dał duże pieniądze; wierchuszka ZNP nie protestowała przeciwko poprzednim władzom, bo była z nimi „zblatowana”. Najostrzej wyraził to wicemarszałek Senatu Adam Bielan 4 kwietnia w „Kroce nad i”: „wierchuszka, kierownictwo ZNP, uzgadnia swoje ruchy polityczne z kolegami z Koalicji Europejskiej”, a akcja „którą pan Broniarz organizuje od wielu miesięcy, była zaplanowana już w zeszłym roku w gabinecie Grzegorza Schetyny”. Mistrz negocjacji – komentowano w kuluarach, ale wydaje się, że Bielan odegrał swoja rolę w szerszej strategii władz, które uznały, że strajk nauczycieli bardziej im się opłaca niż ustępstwo. Być może liczą na to, że zamieszanie strajkowe wywoła krytyczne reakcje, a rodzice docenią starania władz, by bronić interesu dzieci i przeprowadzić egzaminy. Pojawiły się też zarzuty, że nauczyciele są pazerni i leniwi i nie chcą nawet ogromnych podwyżek, jakie proponuje rząd, jeśli mieliby pracować więcej. Taką nagonkę prowadzą m.in. „Wiadomości” TVP. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: pisonie bydło tratuje! 07.04.19, 14:35 Popieram! Wstrętne żydostwo niech opłaca Soros! Odpowiedz Link
dunajec1 Re: pisonie bydło tratuje! 07.04.19, 19:57 Zacznijmy od nauczyciela zyda, ktory jest polskim krolem . Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: pisonie bydło tratuje! 07.04.19, 20:54 dunajec1 napisał: > Zacznijmy od nauczyciela zyda, ktory jest polskim krolem . Codziennie mamy dowody, że pisonie bydło nie przestrzega nauk tego Żyda, a jedynie na pokaz i w obecności kamer/aparatów fotograficznych klęczy na pokaz z faryzejskim wyrazem udręczenia i pozorowanego skupienia na ryjach. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: pisonie bydło tratuje! 10.04.19, 18:59 Gdy wiesz że dzwonię, ale nie kumasz gdzie. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: pisonie bydło tratuje! 10.04.19, 19:02 Monisia niepotrzebnie zaprasza to coś do swojego programu. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: pisonie bydło tratuje! 11.04.19, 15:32 Przecież mówiłem już dawno, że uny łgarstwo mają w genach! Broniarz: MEN polecił dyrektorom sporządzenie listy strajkujących Ministerstwo Edukacji Narodowej poleciło dyrektorom szkół sporządzenie listy strajkujących nauczycieli - przekazał w rozmowie z TVN24 prezes ZNP Sławomir Broniarz. Szefowa MEN dementowała tę informację i zapewniała, że "nie ma żadnych list imiennych z PESEL-ami". Szef Związku Nauczycielstwa Polskiego pokazał jednak wydruk maila skierowanego do dyrektorów, wysłanego z adresu ministerstwa. - Każdy dyrektor został zobowiązany mailem z ministerstwa edukacji narodowej do sporządzenia listy osób strajkujących - powiedział w rozmowie z reporterką TVN24 Sławomir Broniarz. Wcześniej na konferencji prasowej szefowa MEN Anna Zalewska zapewniała, że "nie ma żadnych list imiennych z PESEL-ami". (www.tvn24.pl) Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: pisonie bydło tratuje! 11.04.19, 21:11 Podobno chcieli wnieść sikawki Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: pisonie bydło tratuje! 11.04.19, 21:25 Brawo Sasin! Tak trzymać! Dzięki temu "gieniuszowi" PiS przerżnął z kretesem wybory samorządowe w Łodzi. Sasin powinien jeżdzić od gminy do gminy i od miasta do miasta. Wystarczy że będzie sobą i powie co "mysli, że myśli". Wtedy nie będę sie martwił o wynik wyborów do PE i Sejmu. Sasin! Sasin! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: pisonie bydło tratuje! 12.04.19, 15:37 Odwołano zarząd i radę nadzorczą Stoczni Szczecińskiej. Władzę przejmuje radna PiS innpoland.pl/151667,malgorzata-jacyna-witt-prezeska-i-przewodniczaca-w-stoczni-szczecinskiej?fbclid=IwAR3QNv2BJjDL0UksjiQgna_PKJXiTudqQuFjFnH-ro-YJP7_HIItihXoqVk No i wyPROMowali. A żydolewactwo wrzeszczało, że nie będzie obiecanego promu. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: pisonie bydło tratuje! 12.04.19, 15:51 Odwołany z urlopu w Hiszpanii i wkrótce ułaskawiony Falenta zostanie liderem listy wyborczej czy prezesem Spółki Skarbu Państwa? z netu. Co za głupie wahanie. Zostanie i jednym i drugim! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: ale też pisonie bydło ratuje! 12.04.19, 20:39 Był twórcą WRON, pracowała dla niego "pani Basia". Brejza: Za PiS wyparował z aktu oskarżenia wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24647084,byl-tworca-wron-pracowala-dla-niego-pani-basia-brejza-za.html?fbclid=IwAR1r-cVC_s3hNFswAUVRbiWjpM6KIEuHmdIFVhVdho8UnL8_K722xz_WRsk Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: bo wszystkie dzieci są nasze! 14.04.19, 10:12 Ogłosić strajk generalny i zagnać to bydło do corallu Odpowiedz Link