i komentarz z netu
Olga Mazur - Jacek B. Komentarze polityczne.
WYSTARCZY BYĆ TAKIM "GOSIEWSKIM"...
Odsłonięcie w Kielcach pomnika Przemysława E. Gosiewskiego, epizod w istocie mało znaczący, pokazuje nam czarno na białym , jak nisko upadliśmy jako naród, jak kompletnie zdewaluowały się narodowe wartości, wpajane nam przez przodków, nasze cechy, ideały i kryteria zaliczania kogoś do postaci wybitnych...
Aż wierzyć się nie chce, że dosłownie chwilę po czasie, gdy sami potrafiliśmy zrzucić z siebie jarzmo totalitarnego reżimu, 30 lat po dniach, gdy ze względu naszą nieustępliwość, mądrość i waleczność podziwiał nas cały świat, potrafiliśmy spieprzyć dosłownie wszystko, co się tylko spieprzyć dało! A na domiar złego potrafiliśmy stać się czymś, czym nigdy dla tego świata nie byliśmy! POŚMIEWISKIEM...
Aż się wierzyć nie chce, że jesteśmy tym samym narodem, który kiedyś słynął z odwagi i brawury, waleczności, bezprzykładnego patriotyzmu, dumy i honoru, umiłowania wolności, zdolności do poświęceń. Narodem, który wychował najlepszych kawalerzystów, husarzy i szwoleżerów, powstańców styczniowych, żołnierzy setek pól bitewnych, legionistów Piłsudskiego i Hallera, czołgistów Maczka, spadochroniarzy Sosabowskiego, powstańców warszawskich. Narodem, który nawet wówczas gdy, wskutek zaborów, przez nas samych zresztą w dużej mierze zawinionych, był pozbawiony własnego państwa, budził szacunek, podziw, uznanie, a nawet lęk i respekt.
Co mnie skłoniło do tego cofnięcia się w naszą chwalebną przeszłość i porównywania jej z naszą dzisiejszą, żałosną i wstydliwą rzeczywistością. Właśnie planowane na jutro odsłonięcie pomnika Gosiewskiego. A właściwie dwa słowa, które jakiś kompletny debil kazał wykuć w kamieniu pomnika. "WYBITNY PATRIOTA". Napisałem już na ten temat kilka zdań 2 dni temu...
Czy ktoś myśli, że o powstańcach styczniowych, żołnierzach ginących w Bitwie Warszawskiej, nad Bzurą, pod Arnhem lub Falaise ich towarzysze broni myśleli, że oto zginęli wybitni patrioci?! Zapytajcie żyjących jeszcze powstańców, czy przez pryzmat wybitnego patriotyzmu postrzegali chłopców biegnących z butelkami benzyny na czołgi! Zapytajcie choćby kolegów górników poległych w "Wujku", czy wspominając ich myślą o wybitnym patriotyzmie...
Odpowiedź brzmi - nie! Myślą o nich jak o prawych, silnych i odważnych ludziach, którzy zapłacili najwyższą cenę za wolność swojej Ojczyzny. Bo ci ludzie złożenie ofiary z własnego życia lub zdrowia uważali za swój obowiązek, a może nawet przywilej, a nie za swoją zasługę! Patriotyzm, czyli walka dla Polski z narażeniem własnego życia, był dla nich czymś naturalnym i oczywistym. Byli przecież Polakami… Oni rzeczywiście byli wielkimi patriotami, ale do głowy by im nie przyszło, żeby się z tym swoim patriotyzmem obnosić...
Jaką sieczkę we łbie musi mieć autor tego napisu na kamieniu?! I ten, kto treść tego napisu zaakceptował... Kto wie, czy szafując tak lekkomyślnie wielkimi słowami, nie wyrządzili największej krzywdy samemu Gosiewskiemu… Który przecież nie ponosi winy za kompletne skretynienie dzisiejszych PIS-owców, ich „chorobę pomnikową” i robienie na siłę „wybitnych patriotów” z ludzi, którzy nie byli ani wybitnymi, ani jakimiś szczególnymi patriotami !
Skoro dożyliśmy czasów, że pomniki i określenia „wybitny patriota” przynależą ludziom, którzy dosłownie niczym pozytywnym nie wyróżniali się spośród setek tysięcy innych ludzi, to kim my jako Naród się staliśmy? Przecież stosując kryteria PIS-u ten kraj powinien być jednym wielkim pomnikiem z napisem „tu leżą wybitni patrioci”! A jak się niemal każdego nazywa „patriotą”, to słowo to przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Przypomnę debilom z PIS-u, że określenie „patriotyzm” to nawiązanie do łacińskiego słowa patria (Ojczyzna) i greckiego patriotes, a oznacza postawę szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęci ponoszenia za nią ofiar i gotowości do jej obrony.
Na czym polegał ten wyjątkowy patriotyzm Gosiewskiego? Przecież dla tego człowieka zawsze dwa kroki przed interesem i dobrem Polski były interes i dobro jego partii! Czy gdyby nie zginął w Smoleńsku, ale np. w kraksie na autostradzie, też by zasługiwał na szczególne upamiętnienie?! Czy upadliśmy już tak nisko, że nawet śmierć w wypadku komunikacyjnym jest dla nas czynem bohaterskim lub męczeńskim?! Jeśli już ktoś z tych 96 osób zasłużył na miano „męczennika”, to co najwyżej personel samolotu, funkcjonariusze BOR-u i nasi wspaniali dowódcy wojskowi. Bo oni lecieć musieli choć, być może, wcale nie mieli ochoty! A na czym polegała zasługa Kaczyńskiego, Gosiewskiego lub Kurtyki? Kaczyński w Katyniu był tylko 1 raz w życiu! W 2005 r., akurat w trakcie swojej kampanii prezydenckiej… Drugi raz już nie doleciał, a było to znów akurat w trakcie następnej jego kampanii prezydenckiej. Trudno nie dostrzec czysto polityczno-wyborczego tła tego jego zainteresowania grobami naszych zamordowanych oficerów…
Jednemu PIS-owcy postawili ponad 60 pomników i nazwali jego imieniem chyba już tysiące ulic i placów. Piłsudski nie ma pewnie nawet 10 pomników, a taki Jan III Sobieski musi się chyba zadowolić jednym. Podobnie jak setki naszych naprawdę wielkich przodków. Drugiego nazywają „wielkim patriotą”. Gdyby Kaczyński i Gosiewski żyli 100 lat temu i nikt z żyjących by ich nie pamiętał, to jeszcze takie chamskie i żenujące „tworzenie historii” byłoby do przełknięcia. Choć jest to plucie na groby PRAWDZIWYCH BOHATERÓW I PATRIOTÓW! Ale przecież żyją nadal miliony Polaków, którzy doskonale pamiętają, jakim człowiekiem i politykiem był Lech Kaczyński. I jakim ”wielkim patriotą” był Przemysław Gosiewski.
Dziękuję za uwagę.
I proszę o udostępnianie tego tekstu gdzie się da, komu się da i kiedy się da...
Olga Mazur
nic dodać, niic podzielić.
A rzeźba tak podobna do oryginału, jak większość "arcydzieł" propisoniego nieudacznictwa