Media zawyły z ukontentowania.
Po 7 latach intensywnego poszukiwania bandziorów-złodziei z zydolewackobolszewickim rodowodem, WRESZCIE złapano PIERWSZEGO s...syna.
Cwaniaczek ów, który zataił w zeznaniu majątkowym fakt posiadania full-wypasionego zegarka z pozytywką co przypłacił banicją nie tylko rządową ale i transgraniczną przyjmując przy tej okazji - jak każdy zdrajca Wartości Narodowych i Oyczyźnianych - obywatelstwo wrażego kraju, co to jego protoplaści sekowali Naszych na Wołyniu i nie tylko.
Bandzior (chroniony przez był ekipę GROM, która nie mogła się pogodzić z wynikiem wyborczym i zapragnęła uwłaszczyć się na kacapskim majątku) miast budować drogi łączące Kijów z rdzennie rosyjskim Krymem prawdopodobnie w celu szybszego dotarcia tamże ukraińskich tanków, wywoził szmal przeznaczony na asfalt najwyższej jakości i prał go metodami, które teraz właśnie wyjdą na światło dzienne tylko dzięki znakomitym zdolnościom dochodzeniowym wolskiej bezpieki i ukraińskich narodowców.
Gryzę palce z niecierpliwości, czy doczekam wreszcie PIERWSZEGO WYROKU na złoczyńcę z PO, który wprawdzie nie okradał Wolski, lecz zbrodniarzy-ludobójców powojennych, co winno być przyjęte u nas za formę rekompensaty za ofiary w ludziach, a nie przestępstwo!
W netowych komentarzach pojawia się radosne podniecenie wyrażające nadzieję, iż wolskie sużby powyborczo przejrzały na ślepia i wyzbyte prowadzącego do dostrzegania wyłącznie ostrego cienia mgły zakłócenia percepcji wzrokowej wezmą się ostro i w trymiga za ustalenie jak to było z maseczkami na śmietnik, respiratorami w drodze czy choćby kopertą z 50 tysiakami wręczonymi JPZICHK w związku z koncepcją budowy dwóch wież.
W necie skwitowano to następującym memem.