Dodaj do ulubionych

zanikające profesje...

12.04.07, 21:02
teraz w kolo sami finansisci, bankowcy, menadzerowie, doradcy, konsultanci, a
glupiego nozyka od maszynki do mięsa nie ma kto naostrzyc...

pamiętam jak przez mglę czlowieka z objazdowym warsztatem. takie skrzyzowanie
roweru z maszyną do szycia. pojawial się na osiedlu regularnie i matka
posylala mnie wtedy do niego z nozyczkami i tym nozykiem od maszynki do
mięsa. miala tez swojego szewca, krawcową od wszelkich poprawek, swojego
zegarmistrza i innych ludzi od spraw niezbędnych...
wszyscy oni gdzies odeszli. dajemy sobie radę bez ich pracy. inne sprawy sa
teraz wazniejsze i niezbędne.
Obserwuj wątek
    • pole.makowe Re: zanikające profesje... 12.04.07, 22:10
      Teraz wszystko w myśl zasady: "Zrób to sam"

      Za czym tęsknić, jak od ręki kupisz szlifierkę warsztatową w supermarkecie
      budowlanym?
      • guayazyl1 Re: zanikające profesje... 13.04.07, 17:46
        za czym tęsknic?..bylbym niepowazny gdybym dyskutowal z uplywającym czasem.
        zmienia się moda, nawyki, przyzwyczajenia, wymagania i pewne rzeczy idą do
        lamusa. nikt nie placze, ze w Legionowie nie ma garncarza, bednarza, rymarza,
        zduna, ciesli, a pewno kowala, parasolnika i modystki. no ale ciągle jeszcze
        wolimy chrupiący i obsypany makiem chleb od piekarza niz z przemyslowego
        molocha. lepiej nam smakuje wędlina z zaprzyjaznionego sklepiku niz z
        supermarketu, tort od cukiernika, wiązanka slubna od florystki kiedys zwanej
        bukieciarką, po niepowtarzalny pierscionek pojdziemy do zlotnika i tak dalej i
        tak dalej.
        interesuje mnie czy w Legionowie są takie miejsca gdzie mozna skorzystac z
        nietypowych uslug. często ludzie chcą naprawic rzeczy, z ktorymi są związani
        emocjonalnie. gdzie więc mają naprawic bizuterię, stary parasol, rozsypującą
        się ksiazkę, odswiezyc kapelusz?..

        pewno w Legionowie modystka albo gorseciarka umarlaby z glodu czekając na
        klientow. pewno byloby podobnie w kazdym malym miescie. za czym mam więc
        tesknic?..mam nadzieję, ze wroci na przyklad moda na kobiecą elegancję i
        niektore uslugi znow wrocą do lask. ile w koncu mozna dac się mamic chinskiej
        tandecie?..
        :)
        • w.iwo Re: zanikające profesje... 14.04.07, 22:40
          istnieją też zawody które będą wiecznie....
          grabarz, sprzedawca, prostytutka.... ;o)))
          jeszcze jakieś ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka