guayazyl1
12.04.07, 21:02
teraz w kolo sami finansisci, bankowcy, menadzerowie, doradcy, konsultanci, a
glupiego nozyka od maszynki do mięsa nie ma kto naostrzyc...
pamiętam jak przez mglę czlowieka z objazdowym warsztatem. takie skrzyzowanie
roweru z maszyną do szycia. pojawial się na osiedlu regularnie i matka
posylala mnie wtedy do niego z nozyczkami i tym nozykiem od maszynki do
mięsa. miala tez swojego szewca, krawcową od wszelkich poprawek, swojego
zegarmistrza i innych ludzi od spraw niezbędnych...
wszyscy oni gdzies odeszli. dajemy sobie radę bez ich pracy. inne sprawy sa
teraz wazniejsze i niezbędne.