Dodaj do ulubionych

"U Adasia" - pytanie.

30.10.07, 17:50
Czy ktoś z Was tam pracował? Albo wie ile płacą? Pzdr.
Obserwuj wątek
    • toni84 Re: "U Adasia" - pytanie. 30.10.07, 20:14
      musisz mieć dobre wyniki w nauce :)
      • ansag Re: "U Adasia" - pytanie. 30.10.07, 21:32
        Teraz już przyjmują jak leci :P
        • misiek1974 Re: "U Adasia" - pytanie. 30.10.07, 23:02
          KIedyś pamiętam jak przyjmował to same dziewczyny i to z dużym
          biustem bo podobno to sciąga męską część klienteli :) Coś w tym było
          bo jak kiedyś tam przychodziłem to takie pracownice widziałem
          • ansag Re: "U Adasia" - pytanie. 01.11.07, 17:01
            Tak, to fakt. Większość z dziewczyn pracujących u niego jest puszystych, albo ma duże cycki :P Ale ostatnio z braku laku, zaczął przyjmować wszystkich jak leci po kolei, nawet facetów :)
          • foamclene Re: "U Adasia" - pytanie. 03.11.07, 16:46
            :)))))))))
            te biusty to chyba zeby odwrocic uwage klienta od koszmaru jakie sie
            tam produkuje :)
            cycki maja lagodzic bol po obcowaniu z "estetyka" producji ;)
    • foamclene Re: "U Adasia" - pytanie. 03.11.07, 16:47
      biorac pod uwage "jakosc" wytworow placa chyba niewiele
      dobrzy specjalisci sie cenia ;)
      • kris.72 Re: "U Adasia" - pytanie. 03.11.07, 18:47
        nienawidzę ex "trepa" jak psa - a co do usług świadczonych przez te
        laski to żenada ...
        • madziulec Re: "U Adasia" - pytanie. 03.11.07, 23:45
          Wiecie co?
          To, co piszecie nie zgadza mi sie w ogole z prosta ekonomia.
          Wychodzi an to, ze w ogole z uslug "U Adasia" nikt nei korzysta,. bo jest fatalnie, beznadziejnie i w ogole dno, malaria syf itp.
          Tymczasem gosc sie miewa dobrze, co wiecej - ma szyld (nie martwcie sie, za szyldy przy drogach sie placi ;), ma kilka punktow, ktore przeciez by splajtowaly.

          Chyba czegos nie rozumiem...
          • ralphie Re: "U Adasia" - pytanie. 04.11.07, 00:57
            Madziulec, za szyldy przy drodze płaci się grosze :/ Kwestia,
            przerzyć gryzipiówków... natomiast zastanawia mnie, Adaś be! a jakoś
            przędzie?
            • ralphie Re: "U Adasia" - pytanie. 04.11.07, 01:43
              sorki.. przeżyć :/
            • madziulec Re: "U Adasia" - pytanie. 04.11.07, 09:00
              No nie do konca "grosze".. Droga glowna to droga krajowa i o pozwolenie nie lecisz u nas a wyzej ;)

              A Adas przezywa, jakos oplaca wszystko, co wiecej forumowicze pisza, ze zatrudnia coraz wiecej osob. No nie uwierze, ze jest az takim mecenasem "sztuki" ;))))
              • ansag Re: "U Adasia" - pytanie. 04.11.07, 11:07
                Ja akurat w ogóle tam nie chodzę. Jestem raz na rok, żeby zrobić zobie zdjęcie (mają tanio, plus dla nich). Ale jak tam wchodzę, zawsze jest min. 5 klientów. Nie ważne czy to 10 czy 17.
              • polokokt Re: "U Adasia" - pytanie. 04.11.07, 14:39
                bo ogólnie jakość u Adasia jest średnia, większośc ma cos do zarzucenia, ale....
                czy ktoś potrafi wskazać konkurencje dla Adasia na terenie legionowa? Bo ja
                jakos nie mogę znaleźc punktów z podobną ofertą.

                Ostatnio trafiłem na punkt kserograficzny i z takimi biurowymi rzeczami na
                przeciwko liceum, nad Empikiem (wchodzi się klatką schodową jak na siłownie). Z
                klatki schodowej oferta wygląda bogato ale nie wiem jak po wejściu do środka i
                jak z cenami.

                Pozdrawiam
                • madziulec Re: "U Adasia" - pytanie. 04.11.07, 18:27
                  No to Ci powiem jak to wyglada od strony czysto teoretycznej.
                  Ale to tylko teoria.

                  Jest sobei taki Pan Adas. Nikt nei jest z niego zadowolony, bo obsluga kiepska i w ogole dno.
                  I na przyklad taki Pan Polokokt, ktory robi rozeznanie rynku, stwierdza, ze rynek ogolnei jest spory, bo jak ktos zauwazyl caly czas u p. Adasia jest 5-6 osob i postanawia otworzyc punkt podobny stawiajac na jakosc i podobne ceny.

                  I teraz pytanie - od ilu lat istnieje Adas i dlaczego nei ma konkurencji?
                  • ralphie Re: "U Adasia" - pytanie. 04.11.07, 23:15
                    Konkurencja jest tylko nie tak rozreklamowana jak Adaś. Ostatnio
                    potrzebowaliśmy zrobić plakaty formatu A0 do pracy. Wybrana firma od
                    lat mieściła się w Jabłonnie, a od 2-3 w okolicy Błękitnego. Jakość,
                    jak dla mnie bardzo przyzwoita drukowane z jpeg'a, cena za A0 to
                    100zł. Adaś z jakością może kuleje ale przynajmniej wszyscy o nim
                    wiedzą (szpetne reklamy).
                    Co do ustawiania reklam przy drodze to nie jestem pewien ale można
                    bodajże bez pozwolenia w jakiejś odległości od drogi wtedy sprawy
                    załatwia sie lokalnie, a tu koszt A0 to ok. 150zł (dane sprzed 2
                    lat :))) )
                • damka3 Re: "U Adasia" - pytanie. 06.11.07, 15:06
                  no chyba nie chodzi Tobie o firmę Kubickich - która funkcjonuje na
                  rynku ponad 10 lat i uważam, że jest konkurencją dla Adasia. Firma
                  Kubickich, zmieniła siedzibę - z ulicy Warszawskiej i nazwę - może
                  dlatego trudno ją rozpoznać.
                  • polokokt Re: "U Adasia" - pytanie. 06.11.07, 17:12
                    tak tak, dokładnie to jest firma Kubickich. Pierwszy raz jak zobaczyłem ten
                    punkt to tylko zobaczyłem materiały biurowe przez szybę. Ale wczoraj jak
                    przechodziłem to zwróciłem uwagę na logo firmy i od razu poznałem że to po
                    prostu Kubicki coś otworzył. Tylko mógłby się trochę lepiej rozreklamowac, bo na
                    parterze nie widziałem żadnych reklam, a przynajmniej w oczy mi się nie rzuciły.

                    Pozdrawiam
          • foamclene Re: "U Adasia" - pytanie. 05.11.07, 22:23
            van gogh gdyby zaczal uprawiac estetyke dla idiotow nie
            potrzebowalby finansowego wsparcia od brata ;)
            koreanskie samochody siwetnie sprzedaja sie w naszym kraju
            podobnie jak turecka odziez na naszym targowisku
            co niepodnosi ich jakosci jak mi sie zdaje...
            :)
          • ralph123 Re: "U Adasia" - pytanie. 06.11.07, 08:46
            Wydaje mi sie, ze klienci "indywidualni" to tylko mała cząstka dochodów Adasia.
            A właścicieli firm, czy pracowników wszelkiego rodzaju urzędów mało obchodzi
            "artystyczny" wydźwięk szyldów. Chodzi o to, że można nabyć tam prawie każdy
            druczek, czy inne pierdoły potrzebne w pracy (tusze, tonery, pieczątki, papier
            itd ) płacąc fakture zbiorczą na koniec miesiąca. No i myśle, że to właśnie
            "kilka" takich firm i urzędów zapewnia rozwój firmy "U Adasia"
            • madziulec Re: "U Adasia" - pytanie. 06.11.07, 09:41
              Czyli teoretycznie - Ty zakladasz fimie i oferujesz takei same
              uslugi,a do tego masz "artystyczny wydzwiek" i masz lepiej ;)
              Czemu wiec nie ma takiej firmy?
              Przeciez golym okiem widac, ze przezylaby, co wiecej te iles
              klientow neizadowolonych waliloby drzwiami i oknami.
              • roberttak Re: "U Adasia" - pytanie. 07.11.07, 00:14
                > Czyli teoretycznie - Ty zakladasz fimie i oferujesz takei same
                > uslugi,a do tego masz "artystyczny wydzwiek" i masz lepiej ;)
                > Czemu wiec nie ma takiej firmy?
                > Przeciez golym okiem widac, ze przezylaby, co wiecej te iles
                > klientow neizadowolonych waliloby drzwiami i oknami.

                jak by tak bylo to Pan Albin nie bylby pierwszym w firmie widocznym tam dlugo
                przed otwarciem i po zamknieciu, nie jezdzil by od wielu lat punciakiem, tylko
                wpadl na godzinke w tygodniu najnowszym mercedesem, mozna by snuc jeszcze wiele
                domyslow, plotek o braku plynnosci ale po co...

                trzeba zainwetsowac sporo kasy w sprzet, materialy, dobry lokal, pracownikow,
                prowadzenie firmy, telefony, ksiegowa, samochod, reklama, aha zapomnialem -
                komputery, legalny soft, studio fotograficzne, wyposazenie... a potem ciulac po
                1000 zl miesiecznie na czysto, otworzenie punktu o podobnym wyposazeniu i
                funkcjonalnosci to inwestycja na poziome 300 tys. miesieczne koszty utrzymania
                pewnie kolo 10 tys zl.
                --
                JeżU
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka