Dodaj do ulubionych

Prawdziwa płeć

14.09.09, 01:42
Zadziwił mnie list Leny pt „Prawdziwa płeć“ (WO nr 35). Nie
słyszałam audycji, ale zarzut seksizmu... no cóż. Wyobraziłam sobie
taką sytuację: Audycja, rozmowa o tym, że warto, aby mężczyzna dla
swojej kobiety był opiekuńczy, wspierał w trudnych sytuacjach, niósł
odpowiedzialność, okazywał jej względy. Na to reakcja pana: (cytuję
wnioski autorki listu) „mamy XXI wiek, żyjemy w środku Europy,
korzystamy z laptopów, internetu, komórek, jednym słowem, z
najnowszych technologii, a mentalność mamy iście XIX-wieczną“ i tak
dalej, w podobnym tonie. W myśl bieżącej poprawności politycznej
popadamy chyba w absurd – czy różnice płci chcesz, droga Leno,
sprowadzić do różnicy w budowie anatomicznej? Przecież różnimy się
na wielu płaszczyznach i to jest piękne. Mamy różne potrzeby, różne
role i wiele innych różnic. Czy to taka ujma na honorze ubrać się
kobieco (osobiście wolę, gdy mój mąż ubiera się „męsko“, nie
depiluje sobie brwi, nie prostuje włosów, ale jeśli ktoś woli
inaczej, nie widzę w tym nic złego)? A co w tym złego, że mój mąż
podbuduje sobie ego, kiedy okażę mu uznanie i pozwolę być tym
silnym? Kocham go i chcę budować jego poczucie wartości. Przecież
dzięki jego miłości i akceptacji czuję się piękna, zdolna i
wartościowa (tak, oczywiście powinnam tak się czuć bez względu na
jego zdanie, ale przecież faktem jest, że nasze poczucie wartości
budują bliskie nam osoby – odsyłam np. do psychologii rozwojowej – i
tak, uważam, że to jest prawdą także w stosunku do dojrzałych osób,
ponieważ stale się rozwijają). Przykro mi było, jak to czytałam. Po
prostu. Bo wolę dawać drugiej osobie, niż walczyć o swoje ego w
samotności. Bo myślę, że to jest szczęście. Moje i innych. Bo nie
uważam wrażliwości na potrzeby drugiej osoby za seksistowski atak na
moją tożsamość. Po prostu.
Obserwuj wątek
    • lamia55 Re: Prawdziwa płeć 14.09.09, 21:20
      Zgadzam się z Tobą. Lena płynnie przeszła w następną "urokliwą" wypowiedzią "Ale
      te baby głupie są". Ewidentny problem z logicznym myśleniem i zdrowym dystansem.
      Uważam, że wypowiedź aktora była dowcipna i niestety prawdziwa. Najlepiej szukać
      winy w innych.
      Nie widzę nic złego w tym by kobieta była kobieca, a mężczyzna męski.
      Jesteśmy różni od siebie i to jest w tym piękne, no chyba, że pani Lena marzy
      aby powstała 3 płeć.
    • essimoza Re: Prawdziwa płeć 15.09.09, 08:51
      Wydaje mi się, że mężczyźni mają w tym względzie dużo gorszą sytuację. Szablon
      męskości jest znacznie sztywniejszy a społeczeństwo dużo bardziej restrykcyjnie
      go przestrzega, niż szablonu kobiecości. Gdy kobiety swym wyglądem czy
      zachowanie zbliża się do konwencji zachowań męski to mówi się o niej, twarda
      babka, zaradna kobieta, w najgorszym wypadku wredna suka, babochłop etc. Nie
      mniej akceptuje się naszym społeczeństwie wizerunek "twardych" kobiet o czym
      świadczą chociażby filmy akcji (Barbarella), czy gry komputerowe (Tomb Raider),
      a w biznesie wręcz wymaga się by kobiety stylizowały się na mężczyzn, nosząc
      garnitury, co ma im zapewne dodać wiarygodności w wykonywanym zawodzie i
      pozwolić na zdobycie szacunku.

      Z kolei mężczyźni, których wygląd lub niektóre zachowania mieszczą się w
      kategoriach tych społecznych zazwyczaj są potępiani. Nie ma mowy, by mężczyzna,
      który nadal chce być uważany za mężczyznę założył sukienkę lub się wymalował, a
      przecież kobiety często chodzą w spodniach, bez makijażu, i nikt z tego powodu
      nie kwestionuje ich orientacji czy płci. Zauważcie, że gdy kilka lat temu
      pojawiły się pierwsze kosmetyki dla mężczyzn, i zaczęto reklamować
      przeciwzmarszczkowe kremy dla mężczyzn powstała dla osobna kategoria -
      metroseksualizm, gdyż nijak nie mieściło się to w sztywne ramy szablonu
      męskości. I nawet, gdy mężczyźni przejmują typowe dla kobiet role, co coraz
      częściej się ostatnio dzieje, tj. opieka nad dziećmi, gotowanie, sprzątanie -
      nie zakładają stylizowanych na kobiece strojów, by wykonywać te czynności.
      Natomiast kobiety podejmujące "męskie" role jak najbardziej upodobniają się do
      mężczyzn. Nie ma mowy by szefowa jakiegoś wielkiego banku przyszła do pracy w
      zwiewnej sukience z dekoltem, musi być garnitur, lub stylizowana na garnitur
      garsonka. Panie majsterkujące w domu, malujące ściany etc. zakładają zwykle
      szerokie męskie ciuchy (ogrodniczki, flanelowe koszule, wielkie tshirty).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka