Dodaj do ulubionych

Konfrontacja z szarą słoniną

10.11.09, 19:48
No tak, w sumie z całego wywiadu najbardziej podoba mi sie Pani
spojrzenie na polskie picie - również nienawidzę wodki i nie piję
jej w ogóle. I tesknie za dobrym winem w pubie, winem - nie trzema
markami piwa.
Obserwuj wątek
    • malwa61w Konfrontacja z szarą słoniną 11.11.09, 11:54
      Podziwiam panią Tessę!!! Zapewne wiele osób dałoby wszystko, by w owym czasie
      znaleźć się po drugiej stronie kurtyny. Prawdziwie rozumieją te czasy tylko
      ci, którzy odczuli na własnej skórze cały ten socjalistyczny surrealizm.
      • nirelle Konfrontacja z szarą słoniną 15.11.09, 05:04
        Można było zaakceptować rzeczywistość polską z lat 80-tych, jeśli
        się bardzo kochało, było młodym i otwartym na poznawanie innych
        ludzi i zwyczajów.Ta rzeczywistość była dla Pani niesłychanie trudna
        i miło, że wspomina ją pani w pierwszej części wywiadu raczej na
        wesoło i z humorem a nie cierpiętniczo.Pijaństwo, alkoholizm jest
        nadal plagą naszego kraju.Wielu Polaków boleje nad tym.
        Gdyby nie Jałta bylibyśmy pewnie bardziej gospodarczo i kulturowo
        zbliżeni do Danii, wtedy, i Pani, i my, znalibyśmy inną wieś.
        Co do drugiej części wywiadu, wskazującego kultury, które Panią
        ukształtowały, mogę powiedzieć, że brak tylko do "pełni
        europejskości" wpływów kultury żydowskiej, bo słowiańska już jest.To
        oczywiście żart.Są polskie rodziny, rody, również pamiętające o
        swojej genealogii, o udziale w walkach niepodległościowych.
        Wszystkiego nie zniszczył ustrój polityczny po 1945r. Zresztą skoro
        nadal mieszka Pani w Polsce, to ma Pani tego poczucie.Pozdrawiam i
        podziwiam, asymilacja w naszym kraju nie była łatwą sprawą.
    • bene_gesserit Re: Konfrontacja z szarą słoniną 11.11.09, 12:12

      Bardzo, bardzo ciekawa historia. Do połowy. Spojrzenie młodej
      dziewczyny z 'normalnego' swiata na tamta rzeczywistosc
      interesujące. Nie tylko ze wzgledu na historyczne tlo, ale historie
      miłosną - bo to musialo byc naprawde WIELKIE uczucie :)

      Jednak druga polowa wywiadu - ta o historii rodziny - niemozliwie
      nudna. Milo, ze sa rodziny, ktore maja swiadomosc swojej
      przeszlosci, wspaniale, ze kultywują pamięć o przodkach - ale tego
      typu opowiesci sa dla osob spoza rodziny przerazliwie
      nieinteresujące zazwyczaj. Szkoda.
      • squirrel9 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 11.11.09, 16:11
        Nie zgadzam się z tobą, to co jest dla ciebie nieinteresujące nie
        musi być takie do innych.
        Przyzwyczailismy się w polskiej zapyziałości,ze każdy jest z
        jakiegoś kraju czyli Niemiec z Niemiec, Francuz z Francji itd. a w
        wolnej Europie ludzie mają korzenie wielonarodowościowe. Znam sporo
        osób których każde z dziadków i rodziców pochodziło z innego kraju.
        Np.babcia mówiła po niemiecku, matka po francusku a ojciec o
        hiszpańsku. Pomijając szlacheckie pochodzenie p.Tessy niesamowita
        właśnie jest takia rodzinna genealogia dająca człowiekowi poczucie
        bycia obywatelem całego świata.
      • listekklonu Re: Konfrontacja z szarą słoniną 11.11.09, 16:40
        > Jednak druga polowa wywiadu - ta o historii rodziny - niemozliwie
        > nudna.

        Dla mnie to była ta ciekawsza część. Lubię takie historie.
      • rover1308 A jakie są nasze korzenie... 13.11.09, 18:53
        Piękny wywiad i ciekawe życie. Niepotrzebne są uwagi iż historie
        rodzinne są nudne.Nie chodzi tu o "polityczną poprawność" ale o
        zaakceptowanie różnorodności zainteresowań.Kiedyś nie interesowały
        mnie takie historie...a dziś wydają się intrygujące i ciekawe.
        Po co tracić czas na pisanie komentarza który innych stawia w
        niezręcznej sytuacji a autorkę komentarza naraża na
        opinię... "mądralińskiej" delikatnie mówiąc. Przecież ta część
        wywiadu o PRLu mocno akcentuje zniszczenie prowincjonalnej kultury a
        więc i naszych korzeni/także autorki komentarza/. Oprowadzając mego
        10letniego syna po Dolnym Śląsku mam spore kłopoty aby zrozumiał iż
        historia nie zaczęła się tutaj w 1945 roku.
    • wybitniemadry [...] 11.11.09, 13:46
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • danz Piękny tekst 11.11.09, 14:17
      Ważne że pokazała cała prawdę o tym systemie, a nie jak rodowiczka i inne
      pieszczochy komuny gadają o "najweselszym baraku w obozie socjalistycznym".
      tak wyglądała komuna, żadnych perspektyw, żadnej przyszłości, dno.

      Śmiech mnie ogarnia jak ktoś mówi o bezpieczeństwie w tamtych czasach i
      podobno o braku teraz.
      Wtedy człowiek żył cały czas w zagrożeniu, od małego chowali nas w duchu
      zagrożenia wojną atomowową, wrednym zachodem.
      Jak można było mówić w tym upodleniu o bezpieczeństwie jak człowiek nie
      wiedział kiedy coś kupi do jedzenia.
      • sokolasty Re: Piękny tekst 11.11.09, 14:35
        ""najweselszym baraku w obozie socjalistycznym""

        Madziarzy mówią to samo o sobie, nie zdziwiłoby mnie, gdyby również Rumuni, Bułgarzy, Rosjanie...
    • centaur107 Konfrontacja z szarą słoniną 11.11.09, 21:06
      P.Caponi-Murawska wspomina o zniszczonej przez komunistów przedwojennych
      stosunkach dwor-wieś, ktore mialy przypominać spoleczny wszechstronny
      protektorat na angielskiej wsi.Tak na ogół ciekawie nie bylo.Wzajemne
      obcowanie dworu i wsi ze wzgledu na ogromne zacofanie i biedE polskiej wsi
      opieraly sie na ogól nadal na wzorcach poddaństwa .W humorystyczny sposób
      obrazuje je dziedzic Gombrowicz w Ferdydurke.
    • hela6 Konfrontacja z szarą słoniną 12.11.09, 15:07
      A mnie coś ubodło.
      Kobieta przyjechała "za facetem". Wiem, rozumiem, miłość. Przyjechała tu i
      musiała "jakoś" żyć. Wiec musiała znaleźć jakąś pracę, znalazła, poszła na
      kurs i wszystko się jakoś toczyło.
      Nie, nie mam jej za złe braku planu na życie. Ale odnoszę wrażenie że to życie
      trochę takie , bo ja wiem? Jakiejś iskry mi brakuje.
      • squirrel9 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 13.11.09, 00:59
        A ty masz plan na życie? I jak ci idzie? Z iskrami?
    • ewaadami Konfrontacja z szarą słoniną 14.11.09, 17:00
      Droga Pani Tesso,
      po 3 wycieczkach do Italii jestem pod wielkim wrażeniem Pani kraju lat dziecinnych i wczesnej młodości. Ta fascynacja była powodem, że przeczytałam Pani obie książki "Dziennik Toskański" i "Moja kuchnia pachnąca bazylią"(bardzo wysmakowane wydanie i piękne zdjęcia). Nie sposób poznać Italii na wycieczce organizowanej przez biuro podróży, dlatego próbuję poznawać ją poprzez książki. Dzięki Pani "Dziennikowi Toskańskiemu" przybliżyła mi Pani specyficzny klimat Florencji i jej okolic, a także Sieny. Wypróbowałam też kilka przepisów z tych książek. Do ulubionych potraw, które często gotuję, zaliczam spaghetti ze świeżymi pomidorami, selerem naciowym i oliwą oraz linguine lub spaghetti z cukinią, a także deser z jabłek. Bardzo pyszne! Pani spojrzenie na naszą polską rzeczywistość lat 80-tych jest bardzo interesujące, my Polacy też nie byliśmy nią zachwyceni. Przecież nikomu nie podoba się szarość, brud i pijaństwo. Myślę, że 30 lat, które minęło, przyniosło zmiany na lepsze, chociaż wciąż istnieją jakieś braki, które staramy się nadrobić. Miała Pani ciekawe życie i dobrze się stało, że opisała je Pani we wspomnianych książkach. Myślę, że powinna Pani napisać ciąg dalszy - o tym, jak potoczyło się Pani życie w następnych latach, oczywiście załączając przepisy kulinarne!
      Pozdrawiam Panią serdecznie
      Ewa
    • wiolasob74 Konfrontacja z szarą słoniną 15.11.09, 13:51
      Na poczatku chcialabym powiedziec ze lubie Pani kuchnie i podziwiam
      jako kobiete...
      coz przyszlo mi dorastac w owych latach w ktorych milosc przywiodla
      Pania za zelazna kurtyne...i jestem za to wdzieczna,za te wszystkie
      trudy i niedogodnosci.Dzis z perspektywy czasu, wiem jak bylow wtedy
      sama doswiadczylam tego na wlasnej skorze,potrafie cieszysc sie z
      malych rzeczy...
      a przede wszystkim jestem wdzieczna za wolnosc!
      kobieta ktora zawsze bede podziwiac jest M.Sklodowska-
      Curie..osiagnela tak wiele praktycznie nie majac nic-wszystko dzieki
      uporowi i ciezkiej pracy!
      Tez duzo podrozowalam,mieszkalam tu i tam..znam smak
      emigracji..poznalam duzo ludzi,smakow i zwyczajow..
      ale przede wszystkim zrozumialam, ze nigdy nie opuszcze Polski,bo
      przeciez o to walczyli moi przodkowie..wolna lepsza Polske..
      choc z drugiej strony nigdy nie wiadomo czy nie spotka mnie wielka
      milosc ktora zmieni wszystko...
      Podrawiam i zycze wszystkiego dobrego dla Pani i rodziny :)
    • selena-0 Konfrontacja z szarą słoniną 18.11.09, 17:40
      Pani Tessa Capponi opowiadała o Polsce w sposób poniżający mój kraj i
      ludzi,którzy tu żyli.Brud,głód i ubóstwo - oto jej poglad na Polskę. Nie
      zgadzam się z nią i jestem jej opowieścią oburzona.Mówi o onas Polakach i o
      Polsce w sposób pogardliwy,i nie wiem w ogóle dlaczego jednak tu
      została.Pamietam tamte lata,miałam wtedy 32 lata i dwoje dzieci,ale nie byłam
      wtedy głodna, moja zamrazarka była pełna, mój dom był czysty,zadbany,a meble
      miałam takie cudne,których nawet dziś nie mogę nigdzie wypatrzyć. Domy moich
      znajomych,sąsiadów były tak samo wypielęgnowane,krawcowe szyły nam firanki i
      zasłony z żurnali i nie widziałam nikogo mieszkającego w trzy rodziny w
      mieszkaniu i ubikacji wspólnej i jeszcze innych perypetii. Myślę,że jej mąż
      był mało zaradny,jak i jego rodzina,ze żyli w takich warunkach.Najbardziej
      rozsierdził mnie ten urzędnik ze złotym zębem i brudny- tak to opisała pani
      Tessa. Żenujące.Jak można tak to opisać. Może był skromnie ubrany,ale wybacz
      Pani Tesso, Polacy są czyściejsi od włoskich facetów ,gdzies tam na prowincji,
      a Polki mają lepsze i zadbane mieszkania od niejednej Włoszki. Znam to z
      własnych obserwacji,ale nigdy nie umiałabym w taki sposób generalizować jak ta
      Tessa Capponi. Powinna pani wyjechać z Polski, bo pani pogarda dla mojego
      kraju i ludzi jest olbrzymia...adieu
      • nutka_re Re: Konfrontacja z szarą słoniną 18.11.09, 18:19
        Ło boże, Polacy zadbani !!!... pamietacie tych wąsatych,
        niedomytych, z ubytkami zębowymi i w brudnych butach? Pełno było ich
        jak Polska długa i szeroka, i dziś ich sporo. Nigdzie na zachodzie
        takiego smrodu jak w polskich autobusach czy tramwajach nie było bo
        i dezodorant to był szczyt wykwintu. A te "piękne mieszkania" z
        meblosciankami z dykty ... prawie każde takie samo. A jak juz ktos
        miał porządny dywan to folią przykryty. Na fotelach ludziska
        układali jakieś szydełkowe barachła "żeby się nie niszczyło".
        Rozsypywały sie te meble ale materiał jak nowy. Pamiętacie jak
        ludzie w samochodach (dokładnie fiatach 125p) na fotelach trzymali
        jakieś szmaty udające futerka.
        W każdym dużym mieście istaniały mieszkanie w starych przedwojennych
        kamiennicach podzielonych na kilka mniejszych. Przed wojną na
        piętrze było 1-2 mieszkania z 3-4 ogromnymi pokojami każde. Po
        wojnie każda rodzina dostawało 1 pokój, kuchnia była wspólna i kibel
        jeden na te wszystkie pokoje albo nawet na półpietrze na całe
        puiętro. Do dziś takie są.
        Zaradni byli złodzieje, cinkciarze, kombinatorzy i partyjni.
        Inteligent nie miał pełnej zamrażarki. Mój ojciec, inżynier i mama
        nauczycielka mieli skromne pieniądze.
        To nie pogarda, to FAKTY.
      • przechrztaimason Re: Konfrontacja z szarą słoniną 19.11.09, 09:35
        Oczywiście histeria i zadęcie musiało się odezwać. Ale droga pani
        TAK WŁAŚNIE POLSKA WYGLĄDAŁA. To nie Teresa Capponi poniża Polskę
        swoimi wspomnieniami, tylko komuna, która ją do takiego stanu
        doprowadziła. I baardzo dziwię się ludziom, którzy tego nie
        widzieli. Bo kto chciał, to widział, wystarczy posłuchać ówczesnej
        muzyki, przeczytać kilka książek, ba obejrzeć ws.półczesna PKF czy
        jakis film z epoki. To się rzuca w oczy. Właśnie szarość i syf
        komuny. Burość ludzi, ich ubrań, włosów, zębów. Rany Boskie, jak
        można tego było nie widzieć! Nawet badylarze, cinkciarze,
        kierowniczki mięsnego czy inni przedstawiciele PRLowskiej
        arystokracji hłdowali raczej wieśniackiemu lansowi. A na koniec
        przypominam Norwida: "Nie ten ptak zły co własne gniazdo kala, lecz
        ten co mówić o tym nie pozwala."
    • barbara333-4 Konfrontacja z szarą słoniną 18.11.09, 22:10
      Tessa Capponi opowiada jaki horror przeżyła w Polsce.Wielka arystokratka !!!!
      Nikt jej tu nie zmuszał by mieszkała. Ja sobie nie życzę , by w ten sposób
      pisała o moim kraju.W jej kraju jest też w róznych miejscach brud i smród.
      Włosi są leniwi, a męzczyzni zboczency,zdrada jest w ich krwi. Wszędzie, na
      plaży,w ustronnych miejscach proponują seks. To jest obrzydliwe. Ale czy to
      znaczy, że trzeba pisać,że Włochy to horror i Be. Selena ma rację, to
      upokarzające ,gdy czyta się takie dyrdymały.
      • nutka_re Re: Konfrontacja z szarą słoniną 18.11.09, 23:51
        Różnica między tym o czym pisze Tessa a tym o czym ty piszesz jest
        taka,że ona przeżyła dokładnie to co Polka w tamtym czasie a ty o
        Włoszech pojęcia nie masz. Moze tylko jakiś włoski film widziałaś
        (może tylko "Brutti sporchi e cattivi" :)))
        • echtom Re: Konfrontacja z szarą słoniną 23.11.09, 21:36
          Ja przypadkiem byłam we Włoszech w roku 1985 i, szczerze mówiąc, nie powaliła mnie różnica w poziomie życia u nas i tam (powaliła 3 lata później w Skandynawii). Podczas lektury wywiadu irytowało mnie ciągłe podkreślanie wszechobecnego brudu - akurat Włochy nie kojarzą mi się z krainą sterylnej czystości :)
          • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 27.11.09, 22:34
            A chciałbym zapytać gdzie to cię ten poziom życia nie pawalał?
            Widziałś jak Włosi żyją? Jak się bawią? Widziałaś ich sklepy w 1985
            roku?
            • echtom Re: Konfrontacja z szarą słoniną 28.11.09, 22:19
              A w stolicy, wyobraź sobie, nie w sycylijskiej wiosce. Spędziłam tam dwa tygodnie, zdążyłam sporo zobaczyć i pogadać z ludźmi. Odniosłam wrażenie, że żyją całkiem przeciętnie, a relacja ich zarobków i cen w sklepach jest porównywalna z naszą. Co do czystości - miałam niepowtarzalną okazję przespacerować się ulicami Rzymu w niedzielę o 7 rano. Było zupełnie pusto, kręcili się tylko sprzątacze, którzy wygarniali na środek ulicy sterty śmieci i zdechłe szczury. A Schody Hiszpańskie były na całej powierzchni usłane dywanem z papierków i puszek. Tego dnia w mieście odbywał się jakiś amatorski bieg i wieczorem rozbiłam kolano, bo się wyp... na plastykowym kubeczku - zawodnicy po wypiciu wody rzucali je pod krawężnik i nikt do końca dnia tego nie posprzątał. Btw. niedawno oglądałam materiał o stertach śmieci, pod którymi tonie Neapol, i syfiastych warunkach, w jakich produkuje się mozarellę. I właśnie z tego względu śmieszą mnie teksty pani Tessy - gdyby przyjechała z Holandii czy Szwajcarii, może bardziej bym to zrozumiała, bo tam podobno jest porządnie i czysto.
              A co do zabawy - Włosi bawią się świetnie, ale to nie kwestia higieny czy poziomu życia, tylko ich narodowego temperamentu.
              PS. Chyba się już domyślasz, że to był prywatny wyjazd, a nie zorganizowana pielgrzymka do Watykanu :D
              • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 29.11.09, 15:31
                Rozbawiłas mnie niesamowicie. Szkoda,ze nie byłas na karnawale w
                Rio, polecam. Zobaczyłabys co tam sie dzieje po.
                Bawi mnie to jak ktos pisze,ze po wielkiej fieście we Włoszech
                widział bałagan i porozrzucane śmieci.
                Jeśli rzeczywiście było to w latach PRL-u to u nas moznaby sie tylko
                pociąć na szkle z rozbitych butelek, kubków jednorazowych nie było
                ani niczego w puszkach :) Rozbite butelki wszędzie, wszędzie
                opakowania po papierosach, sterty petów na chodnikach. W Polsce nikt
                nie odgraniał opadłych gnijących liście jesienią, śnieg do dziś
                zgarnia sie a chodnika na ulicę i z ulicy na chodnik (jak Słowacy i
                Czesi to robią,ze nikt tam po ulicach nie chodzi jak po polskich
                wsiach co wystarczy zobaczyć wracając zima z nart na Słowacji).
                Wystarczy wejśc do polskiego lasu .
                Jak to było u Wyspiańskiego "... tak by nam się serce śmiało do
                ogromnych wielkich rzeczy, a tu pospolitość skrzeczy ..."
    • leszlong Konfrontacja z szarą słoniną 19.11.09, 22:44
      "Zostałam wychowana formalnie jako katoliczka, ale w duchu protestanckim,
      czytano mi Biblię. Katolicy nie czytają Biblii."

      Fajnie się czyta, ale ten kawałek mnie lekko zdenerwował. Widocznie ona znała
      samych katolików, którzy nie czytali Biblii. Tych, których ja znam, czytają.
      Nawet na lekcjach religii w liceum zakonnik namawiał do czytania Biblii, a nie
      odradzał.
      • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 20.11.09, 00:30
        "... W pierwszych dziesięciu wiekach chrześcijaństwa Biblia była
        praktycznie niedostępna dla znacznej większości wiernych. Ta,
        zdawałoby się, szkodliwa dla wiary sytuacja nie martwiła zbytnio
        kościelnej hierarchii. Wręcz przeciwnie, ułatwiała walkę z każdą
        pojawiającą się w łonie Kościoła herezją. Wystarczyło bowiem
        ogłosić, iż taka to a taka interpretacja wiary jest niezgodna z tym,
        co zapisane zostało w Świętej księdze. A kto to mógł sprawdzić? Z
        czasem jednak liczba przepisywanych ręcznie ksiąg rosła. Coraz
        trudniej było więc uniknąć rzeczowych argumentów ludzi, którzy z
        racji swojego wykształcenia i pozycji społecznej potrafili się
        posługiwać łaciną. Stać ich też było na zamówienie egzemplarza
        Biblii. By więc ograniczyć niewygodne dla siebie rozpowszechnianie
        się znajomości Świętej Księgi, Watykan ogłosił, że właściwą
        interpretację tego, co w niej zapisane, może przeprowadzić tylko
        osoba duchowna. Bowiem tylko przez nią przemawia Bóg.
        I choć zainteresowanie Biblią rosło, to bez większych trudności
        udawało się Watykanowi ograniczyć do niej dostęp. Sytuacja
        skomplikowała się z chwilą, kiedy Johann Gutenberg wydał w 1456 roku
        wynalezioną przez siebie metodą "masowego" druku pierwsze 165
        egzemplarzy Biblii. To pociągnęło za sobą nie tylko dalsze jej
        edycje w Europie, ale - co gorsza - tłumaczenia z łaciny na języki
        narodowe. Teraz Święta Księga trafiła w ręce średnio zamożnych
        warstw społeczeństwa, które nie znało łaciny.

        Herezje oparte na interpretacji Biblii odmiennej niż ta, jaką
        prezentowało papiestwo, rozprzestrzeniały się po kontynencie z
        szybkością huraganu. Watykan zdecydował się wówczas na krok
        ostateczny. W 1545 roku zwołano sobór trydencki, na którym papież
        Paweł III wygłosił płomienne przemówienie o zagrożeniu Kościoła
        katolickiego zwiększającą się "plagą Biblii drukowanych w językach
        narodowych". Brzmi to niewiarygodnie, ale na tym samym soborze
        Kongregacja Świętego Oficjum i Kongregacja Indeksu Ksiąg i Myśli
        uchwaliły zakaz drukowania i czytania Biblii w języku narodowym.
        Jakby tego było mało, wprowadzono też zakaz studiowania Biblii przez
        osoby świeckie i... wpisano ją na indeks ksiąg zakazanych! Od tej
        pory, aż przez dwa stulecia - do końca osiemnastego wieku -
        katolikom świeckim nie wolno było czytać Biblii w języku narodowym.
        Posiadanie jej było dla urzędników inkwizycji pierwszym sygnałem, że
        ten ktoś może być heretykiem. Święte Oficjum paliło księgi gorliwie
        w oczyszczającym ogniu stosu - oczywiście wraz z ich właścicielami.
        Kontrreformacja w obronie jedynie słusznej wiary nabrała od tej
        chwili niebywałego rozmachu. O tym, jak wiele energii poświęcił
        Watykan na zwalczanie swobodnego dostępu do Biblii, niech świadczy
        fakt, iż na dalszy plan zeszły wszelkie dyskusje teologiczne nad
        zagadnieniami wiary. I nawet sprawa aborcji zniknęła nieomal
        zupełnie, choć w XVI i XVII wieku odnotowano największy w
        chrześcijańskim świecie wzrost aktów dzieciobójstwa.

        Takie podejście Watykanu do roli Biblii, wywołało gwałtowny
        protest nie tylko wiernych, ale i szerokich kręgów młodszego kleru.
        By więc dodatkowo zwiększyć kontrolę nad ludzkimi umysłami i
        czynami, Watykan wprowadził obowiązek spowiedzi, która do czasu
        soboru nie była praktyką powszechną i obowiązkową. Mało tego. Każda
        spowiedź musiała być potwierdzona przez księży stosownym dokumentem
        z pieczęciami. Niższy kler miał obowiązek odprawiania niedzielnych
        mszy, których stałym elementem było czytanie Pisma Świętego... po
        łacinie. Tylko komentarz mógł być głoszony w języku parafian. Dziś
        już trudno wyobrazić sobie zaciętość i determinację, z jaką
        zwalczano powszechny dostęp do Biblii. Efekty tej walki widoczne są
        jednak na każdym kroku, w każdym właściwie kraju chrześcijańskim.

        Wkrótce - jak każdy miecz - i ten okazał się być obosiecznym.
        Wierni zupełnie nie znali religii chrześcijańskiej. To było równie
        mordercze dla Kościoła, jak w czternastym wieku dokładna jej
        znajomość. Doszło do tego, że tylko w samych Włoszech powołano
        kilkuset kapłanów, którzy niczym misjonarze wśród Indian i plemion
        Czarnego Lądu wyruszyli na włoską wieś, by tam od nowa głosić
        podstawy chrześcijaństwa. Jak pisał jezuita Ignacy Loyola, chłopi,
        pasterze i rybacy włoscy w swym otępieniu nic nie wiedzieli o
        religii chrześcijańskiej. I tak zostało do dziś dnia, nie tylko we
        Włoszech. Jak bowiem wykazały przeprowadzone w latach
        sześćdziesiątych tego stulecia badania, aż 78 proc. wiernych nigdy
        nie przeczytało całego Pisma Świętego, a blisko 30 proc. nigdy nie
        miało Biblii w ręku! Wtedy to zaczęto przebąkiwać o konieczności
        ponownego rozpowszechniania Świętej Księgi. Ale dopiero za
        pontyfikatu Jana Pawła II wyłożono ogromne pieniądze z watykańskiej
        kiesy na tłumaczenie i wydawanie jej w językach narodowych. Jeśli
        ten potężny plan nowej ewangelizacji się powiedzie, może po
        dwudziestu wiekach chrześcijaństwa uda się zwalczyć "analfabetyzm
        wiary".

        Jerzy Gracz

        PS. Wymazanie Biblii w języku narodowym z indeksu ksiąg zakazanych
        do dziś dnia nie doczekało się oficjalnego ogłoszenia.

    • selena-0 Konfrontacja z szarą słoniną 23.11.09, 19:39
      Czytając komentarze,a raczej peany na cześć wypowiedzi pani Capponi w Wysokich
      Obcasach-robi mi się mdło.Jak to typowe, że Polacy potrafią opluć własną
      historię i pozwalają opluwać innym i jeszcze im za to dziękują. To dlatego tak
      mało nas szanują poza granicami Polski.
      • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 24.11.09, 15:01
        Jakiejż to naszej wspaniałej historii dotyczy to "opluwanie"?
        Cudownych lat siermiężnego "komunizmu"?
        Wydawałoby się,że nikt juz nie wierzy w propagandę sukcesu jaką nam
        serwowano zewsząd, a jednak ... dziś już zapominamy,ze ogrom Polaków
        wolałby śpiwór w NY zamiast czynszowego "apartamentu" w Warszawie.
    • selena-0 Konfrontacja z szarą słoniną 24.11.09, 15:30
      Pani Leno,Pani tak widzi tamtą rzeczywistość,a ja wtedy żyłam w tamtej
      rzeczywistości i wspominam ją nostalgicznie i bez nienawiści.Miałam
      dobre,spokojne dzieciństwo,możliwość kształcenia, studia za darmo,zapewnioną
      po studiach pracę,mąż dostał mieszkanie,rodziły się nam dzieci,jezdzilismy na
      wczasy pracownicze,mieliśmy zapewniony całą socjalną opiekę.Jezdziłam za
      granicę,bo lubiłam zwiedzać świat. W 84 byłam w byłej Jugosławii, Split,
      Zadar,85-Minsk, Smolensk, Moskwa- obowiązkowo Lenino, 85 Włochy - tą biedną
      część Sycylii,po której wróciłam zdruzgotana ,ile tam było biedy. Wypuszczano
      mnie,bo jezdziłam sama i zawsze wracałam, czasami z powrotem tylko już w kilka
      osób w autokarze.Wszyscy wybierali ten śpiwór na zachodzie.Nigdy nie
      wybrałabym drogi tamtych ludzi,strasznie kochałam Polskę i zawsze wracałam tu
      z radością. Widok Polaków w Atenach w 85 roku,którzy wybrali azyl wcześniej-
      na zawsze wbił się w moją pamięć. Płakali z tęsknoty za Polską, ale swoim
      wyborem zamknęli sobie drogę.Moja najlepsza koleżanka poprosiła o azyl w
      Niemczech ZAchodnich.Dziś po 20 latach przyznała,że drugi raz nigdy nie
      popełniłaby tego błędu.Każdego dnia żałowała tej decyzji.Nie przeczę,że sklepy
      były puste,ale najtrudniejsze było 1.5 roku,podczas pernamentnych strajków.
      Kazdy kraj w takiej sytuacji załamałby się gospodarczo. Jakoś wyszliśmy na
      prostą.zawsze nie umiem zrozumieć szermowanych słów o tamtym okresie jako
      reżim i obóz koncentracyjny.To był mój kraj,biedny czsami,ale mój,i nigdy nie
      będę pluła na Polskę i na ludzi,którzy wtedy w tamtym okresie żyli tutaj,
      pracowali i nigdy nie czuli się zniewoleni. To teraz mamy zniewolone czasy.W
      pracy,w polityce,w mediach.
      • echtom Re: Konfrontacja z szarą słoniną 25.11.09, 12:52
        ja wtedy żyłam w tamtej
        > rzeczywistości i wspominam ją nostalgicznie i bez nienawiści.Miałam
        > dobre,spokojne dzieciństwo,możliwość kształcenia, studia za darmo
        > Jezdziłam za granicę,bo lubiłam zwiedzać świat.

        Ja też. I bez problemu mogłam za tą granicą zostać, ale wykluczyłam
        taką opcję. Wolę być u siebie, nie mam dużych wymagań materialnych i
        nie odczuwałam jakiejś straszliwej "biedy". Miałam dostęp do dobrych
        książek, filmów i muzyki i to mi zupełnie wystarczało do szczęścia.
        A swoim rodzicom zazdroszczę, że mogli wychowywać mnie w czasach,
        kiedy dzieci nie licytowały się od podstawówki na najbardziej
        wypasiony model komórki.
        • anmanika Re: Konfrontacja z szarą słoniną 26.11.09, 13:32
          echtom napisała:

          > ja wtedy żyłam w tamtej
          > > rzeczywistości i wspominam ją nostalgicznie i bez nienawiści.Miałam
          > > dobre,spokojne dzieciństwo,możliwość kształcenia, studia za darmo
          > > Jezdziłam za granicę,bo lubiłam zwiedzać świat.
          >
          > Ja też. I bez problemu mogłam za tą granicą zostać, ale wykluczyłam
          > taką opcję. Wolę być u siebie, nie mam dużych wymagań materialnych i
          > nie odczuwałam jakiejś straszliwej "biedy". Miałam dostęp do dobrych
          > książek, filmów i muzyki i to mi zupełnie wystarczało do szczęścia.
          > A swoim rodzicom zazdroszczę, że mogli wychowywać mnie w czasach,
          > kiedy dzieci nie licytowały się od podstawówki na najbardziej
          > wypasiony model komórki.
          >
          Ja też żyłam w innej rzeczywistości, takiej gdzie ludzi wywalano z pracy za
          poglądy. Gdzie ludzie stali w gigantycznych kolejkach po paszport i z 10
          dolarami jechali w podróż, no oczywiście jeżeli ten paszport dostali bo byłi i tacy.
          Było szaroburo, brudno i ponuro.

          Jeżeli widzi się PRL tylko przez pryzmat darmowych studiów i podróży to
          rzeczywiście może się ten obraz przedstawiać idyllicznie.

          Sąsiadka mojej mamy - pani około 80t-ki zawsze mówi o tamtych czasach: "Że
          wszyscy mieli niską jakość życia". I to prawda, mieliśmy jedną z niższych
          średnich życia, największą umieralność noworodków (mimo, że statystyki
          fałszowano na potęgę) i najmniejszą ilość osób z wyższym wykształceniem. Z tymi
          danymi byliśmy zawsze przed lub za Albanią. Jak opieka medyczna wyglądała za
          PRLu widać na uzębieniu starszego pokolenia.
          PRL aż nazbyt dobrze pamiętam żeby się nim zachwycać, mimo tego, że były to lata
          mojej młodości, a podobno widzi się ją zawsze w wesołych barwach.
          Szkolę też niezbyt mile pamiętam, o wiele lepiej ma moja młoda w swojej. Sama
          chciałabym chodzić do takiej.
          • echtom Re: Konfrontacja z szarą słoniną 26.11.09, 21:43
            Nie przedstawiam obrazu PRL-u "idyllicznie", tylko stwierdzam, że nie przerażały mnie rzeczy, o których z taką odrazą pisze pani Tessa. Człowiek chyba ma prawo być abnegatem o niewielkich potrzebach materialnych.
            • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 27.11.09, 22:12
              Pamiętacie puste sklepy? Pamiętacie obrzydliwe mleko w butelkach lub
              workach foliowych które trzeba było gotować w starchu przed gruźlicą
              krów? Jak człowiek takie mleko kupił popołudniem to już się zważyło.
              Pamiętacie obrzydliwą maź zwaną jogurtem? Pamietacie jeden rodzaj
              wstrętnego sera? Pamietacie kiełbasę (jakby się nie anzywałą to
              zwykle był 1 rodzaj) która po 1 dniu była śliska a po 2 dniach była
              zielona? Pamiętacie kolejki do prywatnych piekarń ustawiające się od
              rana bo chleb z państwowych nie nadawał się do jedzenia zaraz po
              wystygnięciu? Pamiętacie te brudne sklepy mięsne?
              Jeśli ktoś mówi,zę kolejki były w po starjkach to albo jest tak
              wiekowy,zę dokucza mu skleroza albo - mówiąc poprawnie -
              konfabuluje. Kolejki po wszystko były stale.
              Do tego wszechogarniający brud. Pamiętacie polskie toalety?
              Pamiętacie babcię kolzetową reglamentującą kawałki papieru
              toaletowego. Do dziś takie spotkacie. A te polskie zsypy w
              budynkach, cuchące niemiłosiernie i będce siedliskiem robactwa? Bo
              przecież MPGK przyjeżdżał raz na tydzień !!!! Pamiętacie te bary z
              brudnymi ceratami, "restauracje" z brydnymi obrusami?
              Każdy kto bywał w zachodnich krajach wiedział co to za obrzydliwość.
              Brak paszportów powoduje,ze można wierzyć,ze żyło się w najlepszym
              ze świató.
              Pojedź dziś na Kubę, zabaczysz coś na kształt dawnej Polski.

              Najgorsze jest to,ze wielu ludziom niczego do szczęścia nie potrzeba
              jak to,ze im dadzą, nakażą, przypilnują tak jak innych ale oni za
              wszelką cenę będą starali się utrzymywać w przekonaiu,zę wzięli z
              tego więcej i to najistotniejsze co czyniło z nich jakąś elitę. Nic
              z tego!!!
        • kapitan.kirk Re: Konfrontacja z szarą słoniną 27.11.09, 11:42
          echtom napisała:

          > Miałam dostęp do dobrych
          > książek, filmów i muzyki i to mi zupełnie wystarczało do szczęścia.

          Szczęściara - ogromna większość społeczeństwa nie miała wówczas takiego dostępu.

          > A swoim rodzicom zazdroszczę, że mogli wychowywać mnie w czasach,
          > kiedy dzieci nie licytowały się od podstawówki na najbardziej
          > wypasiony model komórki.

          Fakt, komórek nie było - w tych czasach szpanowało się na całą szkołę
          "zachodnim" jednorazowym długopisem czy chińską gumką do mazania...

          Pzdr
          • selena-0 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 27.11.09, 12:38
            Panie kapitanie Kirk,przesadza Pan,dostęp do książek miał każdy i jak wykazały
            badania w tamtych latach wypozyczano najwiecej ksiazek i kupowano najwięcej
            książek. Dziś rośnie nam pokolenie analfabetów,którzy nigdy nie przeczytali i
            nie przeczytają żadnej książki. To z tamtego okresu mam całe regały
            książek,najlepsze pozycje literatury światowej.Muzyka towarzyszyła nam
            wszędzie.Wspaniałe nagrania polskich wykonawców: Niemena, Miry
            Kubasińskiej,Grechuty, ,znaliśmy i słuchaliśmy wszystkich światowych
            hitów.Chodziliśmy do kina, do klubu filmu dyskusyjnego,do operetki,na koncerty.
            Wszystkie te najlepsze pozycje zamawiał zakład i jechaliśmy nawet autokarem z
            zakładu na koncerty lub filmy. A co do gumki do mazania .....przesadził Pan jak
            zwykle,ale cudownie było sie wtedy cieszyć z takich drobnostek. Swiat był
            prostszy, a dzieci nie skupiały się na zabijaniu w grze komputerowej.Chodziłam z
            dziecmi dużo na spacery, czytaliśmy wspólnie lektury. Szanuję Pana pogląd na
            tamte lata,ale ja nie mogę zakłamywać tamtej,mojej rzeczywistości.
            • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 27.11.09, 21:53
              Nie masz racji, dostępu do książek nie tylko nie było ale był on
              wyłącznie do określonych książek. Biblioteka kupowałą takie książki
              jakie odgórnie trzeba było i w takiej ilości jakiej nakazano.
              Wychodziły u nas takie ksiązki jakie cenzura akceptowała.
              Myślenie,zę mieliśmy dostęp do wszystkiego jest po prostu
              kłamstwem !!!!
              Do tego jakoś widzę,że duża część osób takich jak ty, które piszą co
              organizował im zakład pracy i jak wtedy korzystali z "kultury" dziś
              z niej nie potafią korzystać. Po prostu nie im kto powiedzieć co
              mają oglądać i nikt im tego nie organizuje. Zniewoleni ludzie
              niemający pojęcia jak ubezwłasnowolnił ich system :D
              • echtom Re: Konfrontacja z szarą słoniną 27.11.09, 22:00
                > Nie masz racji, dostępu do książek nie tylko nie było ale był on
                > wyłącznie do określonych książek.

                Raczej na odwrót - był dostęp do większości książek, z wyłączeniem niektórych,
                czyli tzw. drugiego obiegu. A o branży wydawniczo-bibliotecznej akurat jakieś
                pojęcie mam.
                • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 27.11.09, 22:15
                  Dokładnie, tyle,ze tego "drugiego obiegu" było dużo więcej niż
                  tego "pierwszego".
                  Ci co skompletowali "bibliotekę" w czasach socjalizmu dziś mogliby
                  kupić 100 razy tyle literatury światowej... tylko nie wiedzą co ...
                  bo spod lady lub z garstki to łatwo.
      • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 27.11.09, 22:24
        Pani seleno, obawaim się,ze wydaje się pani,że magłoby w ogóel być
        tak jak jest teraz tą opieką socjalną, z tym "dawaniem
        mieszkania", "wczasów". Ale to niemożliwe. System upadł bo był
        niewydolny, bo był do niczego.
        Zjeździłam cały świat, byłam na każdym kontynencie (w Rosji tylko w
        Katyniu bo tam został zamordowany ktoś z mojej rodziny!!!, pod
        Leniono NIGDY nie pojadę) i mogę ale nie muszę zostawać w innym
        kraju. Mogę bo pewnie bym się odnalazła, nie muszę bo tu mi jest ok.
        Mam 47 lat i pamiętam saocjalizm.
        Berdnie opowaidasz,ze to strajki załamały nasz kraj,on był załamany
        gospodarczo. Przez takich którzy wierzyli,że coś daje im sie za
        darmo. że wyvciąga się z worka i daje jak Died Maroz. Czasy
        dziecinnych lat się skończyły, pora na dorosłość!!!!I na myślenie!
        • nutka_re Re: Konfrontacja z szarą słoniną 27.11.09, 22:43
          No przecież pisze wyraźnie,że obowiązkowo zwiedzała Lenino:)
          To nie to co ty, jedzisz sobie na Hawaje,do Afryki czy gdzie tam
          chcesz albo do Jugosławi(byłej) i zwiedzasz co chcesz.Kupujesz
          przewodnik,organizujesz i jak ci się podoba to zostajesz albo
          wracasz.Oglądasz to co ci się podoba a nie to co musisz obowiązkowo.
          Nikt ci niczego nie narzucaa ale jak chcesz jechać sama TO SAMA ZA
          SIEBIE BIERZESZ ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
          Wtedy było obowiązkowo. No i ludzie byli karni i obowiązkowi. To
          wcale nie był reżim,oni sami chcieli jak barany za pasterzem. Do
          dziś tak by chcieli.Po co ludziom tyle pastwisk:))))))))))))
    • barbara333-4 Konfrontacja z szarą słoniną 26.11.09, 14:19
      Tessa Capponi pisze o nas z pogardą, z poczuciem wyższości.Sens tego" to te
      brudne polaczki,głodne polaczki,głupie polaczki" Jeżeli niektórym tu
      komentującym Polakom to odpowiada,akceptują ten ton,to jest to ich sprawa.Mnie
      to nie odpowiada .Mówię Tessie Capponi,że nie powinna tu mieszkać z takim
      poczuciem odrazy dla naszego kraju.Jest wiele innych krajów,w których może
      mieszkać. To jest mój kraj .To nie my wybraliśmy taką opcję polityczną po II
      wojnie św. To przywódcy zachodni i za ich zgodą wrzucili nas pod kuratelę
      Związku Radzieckiego.Nikt nas się nie pytał o zgodę.A my w tamtym czasie
      żyliśmy w warunkach jakie dawał system. U nas było z tym nie najgorzej.Było
      skromnie ale szczęśliwie i radośnie. Nie potrzebowaliśmy tyle dóbr
      materialnych co teraz.Są ludzie,którym w każdym systemie jest zle.
      • anmanika Re: Konfrontacja z szarą słoniną 27.11.09, 10:57
        przeczytałam 3 razy ten artykuł by znaleźć gdzie to .p.Capponi o pisze o
        "brudnych polaczkach,głodnych polaczkach,głupich polaczkach". Znalazłam tylko
        fragmenty o tym, że było brudno i szaro i, że dużo pijaków na ulicach co akurat
        jest prawdą. Być może ja jestem pogardliwa i mam poczucie wyższości? Bo
        dokładnie to samo pamiętam z tych czasów.
        Kolejny fragment:" " Wtedy zobaczyłam, że ten system musi człowieka upokorzyć".
        To są słowa tej pogardliwej p. Capponi.

        • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 27.11.09, 21:57
          Bo w tym co pisze pani Tessa nie ma ani pogardy ani obrzydzenia. Są
          fakty.
          Część Polaków albo tego nie widziała albo nie chce widzieć albo nie
          chce pamiętać.
    • selena-0 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 27.11.09, 23:31
      Pani Leno i inni,którzy żyją wciaż teoria spiskową o tamtych latach.! Nie
      uważam, ze było wszystko ok,ale nie mogę zrozumieć,jak ktoś w czambuł wszystko
      potępia co wtedy było.Była większa opieka socjalna,większy szacunek do
      człowieka, w pracy nie było takiego terroru i wyscigu szczurów co teraz w
      firmach.Pracownik miał więcej do powiedzenia i zawsze został wysłuchany,gdy ktos
      go skrzywdził. ITD.A w sprawie kultury - to lata siedemdziesiąte były złota
      dekadą dla filmów,to wtedy powstałe najwybitniejsze filmy,które ogladałam tu, w
      Polsce.Filmy Bergmana,
      Felliniego,Antononiego,Kurosawy,Kubricka.Viscontiego,Bunuela itd. Do dziś
      pamietam tamte filmy i tamte wzruszenia
      ogladając:Absolwent,taksówkarz,Mechaniczna pomarańcza,,Ulice
      nedzy,Niagara,Przeminęło z wiatrem,Bulwar zachodzacego słońca,Deszczowa
      piosenka,W samo południe,Na wschód od Edenu,Odyseja kosmiczna,Lot nad kukułczym
      gniazdem,Ostatnie tango w Paryżu. Pół żartem pół serio, Noce i dnie, Popiół i
      diament.....mogłabym tak wymieniac bez końca. To był cudowny czas
      kina,czarowne,pełne romantyzmu i naturalizmu filmy.A co dawania za darmo, to
      nikt mi nic nie dał,sami wypracowaliśmy wszystko. Jeszcze w 1985 roku otwarłam
      własną firmę i prowadziłam ją z sukcesem az do 2007,dając pracę wielu ludziom.I
      powodziło mi się świetnie, opłaciłam to niezwykle ciezka harówką.Moje dzieci
      mają zapewnioną finansowo przyszłość.Pieniądze to nie wszystko.Dla mnie nie
      liczą się dobra materialne ,ani też nie osądzam ludzi, po tym ,ile posiadają,bo
      o wartości człowieka nie świadczy ile posiadają, ale co mają w głowie i w sercu.
      Ja noszę w sobie wspomnienie tamtych lat,i nikt mi tego nie zabierze. Pozdrawiam
      WAs.
      • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 29.11.09, 15:17
        Pani seleno, Banałami i przeinaczeniami nas tu karmisz. Nie da się
        polemizować z nie_wiadomo_czym. Bo czymże jest lista filmów które
        pani oglądała w - jak to pani pisze - cudownych latach
        siedemdziesiątych a ... nakręne były duuużo wcześnie (Niagara. pół
        żartem pół serio)i pokazane w latach 70-tych !!!, premierę miały w
        latach 80 czyli kilkanańscie lat po premierze (Absolwent, Odyseja
        Komsmiczna). Więc nie da sie tego co pisze pani brac poważnie. Bo
        trudno dociec co pani pamięta.
        A ja pamietam koczowanie pod Kinem Kosmos w Krakowie by kupić bilety
        na KONFRONTACJE czyli przegląd filmów które do Polski mogły trafić
        za kilka lub kilkanaście lat. Pamiętam tego czego nie mogłam
        zobaczyć. W przeciwieństwie do pani, która cieszysz się z tego na co
        ci pozwolono.
        I na tym możnaby poprzestać gdyby nie fakt,że najczęściej ci ludzie
        których zakłady pracy woziły do kina czy do teatru pamiętaja fakt,
        nie pamiętaja filmów czy sztuk a sami do kina i teatru nie chadzają.
        Pani pewnie chodzi ...
        Na temat pani kariery jako bisneswoman nie będę dyskutować bo nie o
        tym temat. Pamiętać jednak nalezy,że to dzięki zmianie ustroju mamy
        możliwości jakie mamy a nie dzięki temu,że nam pozwolono. Teraz sami
        sobie możemy pozwalać.
        Ja nie chciałam i nie chcę iluzorycznej opieku socjalnej eopki
        socjalizmu, nie chcę szacunku do człowieka ale wyłacznie wtedy gdy
        jest robotnikiem a najlepiej partyjnym. Na szacunek na całym świecie
        trzeba sobie zapracować.
        • echtom Re: Konfrontacja z szarą słoniną 29.11.09, 22:29
          > Pamiętam tego czego nie mogłam zobaczyć. W przeciwieństwie do pani, która cieszysz się z tego na co ci pozwolono.

          No właśnie - jedni widzą tylko to, co złe, albo to, czego nie ma, inni widzą to, co jest. Współczuję takiego spojrzenia i negacji własnej młodości, która powinna być źródłem najpiękniejszych wspomnień. Btw. pamiętasz DKF-y, w których pokazywano kino niezależne i artystyczne, z prelekcjami krytyków filmowych? Podobno prawie wszystkie polikwidowano. Po co oglądać wybitne kino z komentarzem fachowca, kiedy można ściągnąć kasowy chłam z kompa albo obejrzeć w multikinie, zajadając popcornem.
          Swoją drogą, jestem zdziwiona. Jesteśmy w podobnym wieku, każda z nas mieszkała w dużym mieście, więc miałyśmy podobny dostęp do dóbr kultury, a opisujemy w swoich postach dwie kompletnie różne rzeczywistości.
          • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 30.11.09, 12:09
            Obawiam się,ze masz skłonność do nadinterpretacji, co widać po
            twojej reakcji na wypowiedzi p.Tessy i moje.
            Nie masz mi czego współczuć, ani wspomnień młodości ani spojrzenia,
            mam je super (między innymi różnież z walki z komuną całej mojej
            rodziny). Zdawałam sobie rónież sprawę w jakiej rzeczywistości żyję
            (oprócz tego co mogłam zobczyć i przeczytać czytałam róznież te
            drukowane "maleńkim druczkiem" co oficjalnie było niedostępne,
            zabronione, karane), w jak zapyziałym, cofniętym gospodarczo kraju
            żyję i jak będzie się to pokoleniami nadrabiać... co i następuje.
            Nie mam zwyczaju żyć przeszłością i cieszy mnie raczej rozwój niż
            wspomnienia.
            A rozwój technologiczny jest ogromny w każdej dziedzinie. Internet
            stworzył mnóstwo mozliwości, ludzie oglądają tylko już nie w
            kinach...
            Epoka kamienia łupaego sończyła się nie dlatego,ze kamienia łupanego
            zaprakło ale dlatego,ze nastapił rozwój.


            PS. W czasch mojej młodości oglądałam filmy któe i dziś bez
            wychodzenia z domu mogę obejrzeć (a nawet więcej), kończyłam szkołę
            i studia ale kształcę się do dziś (politechniki nadal funkcjonują),
            kursów językowych nie miałam tak jak dziś (prywatny nauczyciel
            angielskiego to był skarb), Kurs tańca u Wieczystego (Kraków)
            skończyłam ale takich szkół w dużej ilości (dziś uczę się tańców
            latynoskich) jak teraz nie było. Kiedyś mogłam jechać na
            zorganizowaną wycieczkę do Moskwy :D a ja od kilkunastu lat
            podróżuję po całym świecie z paszportem, któego nie muszę oddawać
            (pamiętam jak pod biurem komendy MO w której składało się podanie o
            paszport - tak, tak, dziś wydział paszportowy ma urząd miejski
            kiedyś miała milicja - koczowało się w kolejce przez trzy
            tygodnie !!!!!!!! po to by złozyć podanie !!!!!).
            Panie,ze czasy młodości zawsze są fajne ale ja wolę żyć teraz !!
            Moja córka ma dużo więcej możliwości niż miałam ja. To cieszy.
            Nie ma co obrażąć sie na to,że ktoś opisuje tamte czasy takie jakie
            były.
    • selena-0 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 29.11.09, 17:54
      Moja obrona tamtych lat wywołała u Pani Leny wściekłość.Ciągle mi wypomina to
      Lenino,oraz te autokary pracownicze,dzięki,że nie nazwała mnie postkomuną lub
      jeszcze czymś gorzej.Pani widocznie nie była w Związku Radzieckim na początku
      lat osiemdziesiatych,więc gdyby Pani była na zorganizowanej wycieczce z Biura
      podróży, z zakładów,to było wiadome,że trasa wycieczek była zorganizowana i
      ustalona. Oprócz Mińska,śmoleńska, Moskwy,było Lenino,co w ogóle nie uwłaczało
      nam, raczej jest to kawał historii, zginęło tam setki młodych polskich
      żołnierzy, tam została przelana ich krew,oni nie bawili się w politykę,walczyli
      o Polskę.Radziecki przewodnik powiedział nam na boku,że była to niepotrzebnie
      przelana krew. Nie wiem skąd u Pani ta awersja do Lenino.To przecież jedna z
      wielu historii polskiego żołnierza,których wykorzystywano na wszystkich polach
      bitwy II wojny światowej. Mieliśmy jeszcze w planie mauzoleum Lenina, na
      szczęście był jakiś remont. Co do autokarów,związki zawodowe wówczas nie
      napychały sobie prywartnych kieszeni,ale autentycznie służyły pracownikom.Ja
      rzadko z tego korzystałam,ale w weekendy zwiedzali wszystkie zakątki Polski,ja
      pamiętam byłam w górach swietokrzyskich,wszystko prawie za pół darmo. Do kina i
      teatru wozili na prośbę pracowników,gdyż mieszkałam w małym mieście,a wszystkie
      premiery najpierw były w dużych miastach. Wszystko Pani kojarzy się z czymś
      nieetycznym,niepoprawnym i wstretnym. Współczuję. Ja maturę zdawałam w
      przełomowym 68 roku. Jestem od Pani starsza na pewno o całe pokolenie.Nikt mnie
      nie zamykał, nie inwigilował, nie podsłuchiwał,żyłam sobie spokojnie ,jak
      tysiące moich rówieśników ,borykając się na pewno z różnymi trudnościami,ale
      przecież młodość jest sama w sobie ekscytująca i piękna,że swiat zawsze wydaje
      się kolorowy." Gdzie podziały się tamte prywatki " -tak to był czas
      prywatek,spotkań w domach,dyskusji do rana. Te pani opowieści o tym mleku,
      jogurtach i serach są banalne.W przeciwieństwie do tamtego mleka, dzisiejsze
      nie przypomina w ogóle smaku mleka,bo jest tak przerobione przez chemikalia, a
      serki danone i inne są nawet jak ostrzegają specjaliści szkodliwe dla
      dzieci.Wszystkie jogurty doprawione chemicznym smakiem i zapachem nie mają nic
      wspólnego z mlekiem.Nie obrzucam ani tamtego ani tego systemu błotem.W każdym
      trzeba znależć pozytywy,by realizować swoje pasje. Negacja zabija nasze
      działania.Upłynęło 40 lat od czasu gdy kończyłam maturę, to jest prawie pół
      wieku,więc musiał nastąpić postęp i skok cywilizacyjny.Moja mama zawsze wracała
      wspomnieniem do czasów przedwojenych,chociaż były to naprawdę ciężkie i głodne
      czasy na galicyjskiej wsi,ale to było jej dzieciństwo i młodość i zawsze
      uśmiechała się do tych wspomnień.Ciągle Pani powtarza,ze wtedy nie pozwolono na
      wiele rzeczy,a teraz mamy możliwości.Ja miałam możliwości i wtedy i teraz.
      Zawsze umiałam realizowac swoje pasje i marzenia,bez wzgledu na system,w którym
      przyszło mi żyć.Powinna Pani wyzbyć się uprzedzeń do ludzi,którzy w tamtym
      systemie nie widzą samych złych rzeczy,chociaż wiedzą,ze nie był najlepszy.
      Zawsze będe reagowała,jeżeli znowu jakaś Pani Capponi w ten sposób będZie pisała
      o NAS.
      • anmanika Re: Konfrontacja z szarą słoniną 30.11.09, 09:52
        Skoro to były czasy mlekiem i miodem płynące jak czytamy wyżej to po czemu ta
        głupia klasa robotnicza której było aż tak dobrze buntowała się np w Poznaniu
        56.Bo nie miała na wycieczkę do Moskwy? Nie, bo zarabiała tak mało, że nie
        starczało do 1-szego, tak samo było na Wybrzeżu 70:" Bezpośrednią przyczyną
        strajków i demonstracji była wprowadzona 12 grudnia podwyżka cen detalicznych
        mięsa, przetworów mięsnych oraz innych artykułów spożywczych." i w Radomiu 76, i
        81 r.
        A ja zawsze będę reagowała na próby wybielenia poprzedniego ustroju bo przyniósł
        on wiele zła które dotąd pokutuje.
        Byli owszem tzw. beneficjenci ustrojowi którzy mieli się jak pączki w maśle,
        często za pomocą znajomości, przekupstwa i układzików. Mimo narzekan, nawet
        prywaciarze mieli się dobrze, choć panstwo łupiło ich jak mogło za pomocą
        dowolnie stosowanych domiarów.
        W latach 70-80 tych partia zauważyła, że dając narodowi takie dobra konsumpcyjne
        jak coca cola, mały fiat czy mieszkanie w bloku, zaspokoi ich podstawowe
        potrzeby i bedzie jak cytuję:" .Nikt mnie
        nie zamykał, nie inwigilował, nie podsłuchiwał,żyłam sobie spokojnie ,jak
        tysiące moich rówieśników ,borykając się na pewno z różnymi trudnościami".
        Za to niektórym to nie wystarczało, chcieli jednak czegoś więcej i wtedy
        zaczynały się inwigilacje, zwolnienia z pracy, uczelni i szykany. Oczywiście
        większość ludzi tego nie widziała bo wolała nie widzieć. Wystarczy przeczytać
        wywiad z W.Frasyniukiem jak się ludzie od niego odsuwali.
        Pochodzę z rodziny można powiedzieć według p. Steinbach "wypędzonych" z Kresów,
        z domu rodzinnego będącego w rodzinie od pokoleń. Od "łaskawej" władzy ludowej
        dostaliśmy przydział na 2 pokoje dla 6 osób. Prababcia poszła do pracy,
        zmodyfikowała metrykę i odmłodziła się o 10 lat, popracowała kilka lat i dostała
        emeryturę która była za duża by umrzeć a za mała by żyć. Niestety nie pamiętam
        tych tak wyżej zachwalanych czasów z dobrobytem, pamiętam za to, że wszystko w
        tamtym ustroju było chore. I w dalszym ciągu borykamy się ze skutkami tej choroby.
        • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 30.11.09, 12:16
          Masz rację.
          Najlepeij pamiętają lata socjlizmu ci, którzy urządzali się w latach
          70-tych. Wtedy Gierek brał pożyczki i "rozwijał kraj". Jeszcze
          lepiej pamiętają je ci którzy pracowli w sklepach. Bo robotnik
          zarabiał więcej niż inżynier. I nie potrafią zrozumieć,ze to nie
          mogło i dlatego nie trwało wiecznie. A było tak ładnie ...
          • echtom Re: Konfrontacja z szarą słoniną 30.11.09, 12:40
            W latach 70-tych nie urządzałam się, tylko chodziłam do podstawówki.
            • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 30.11.09, 13:10
              To rzeczywiście tak jak ja. Ale pewnie zupełnie inaczej ...
              Ja wolałabym transformacji ustrojowej w ogóle nie musiało być. Część
              ludzi zdaje się wierzyć komunistycznej propagandzie,że gdyby nie
              socjalizm to w Polsce powojennej byłaby pańszczyzna, jakby świat
              dookoła nie istaniał.
              Jeśli dziś komukolwiek wydaje się,ze mogłoby byc trochę tak jak w
              socjaliźmie i trochę tak jak dzisiaj to żyje złudzeniami.
              To jest jak z firmą państwową która musi odnaleźć się w realiach
              rynkowych. Chciałaby kupować tanio a sprzedawać drogo. Potrzebny
              byłby tylko mechanizm socjalistyczny który zmuszałby kogoś do
              kupowania tego jego produktu. Albo,żęby nic na rynku nie było.A
              inflacja to wymysł burżuazyjny.
              A tu się nie da.
      • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 30.11.09, 12:20
        Nie, droga pani, u mnie jak czytam takie peany na cześć upadłego
        socjalizmu to wcale nie jestem wściekła. Jest mi smutno, bo wiem
        droga pani, żę mussicie wymrzeć. Ci, któzy wspominają lata 70-te z
        rozrzewnieniem, bo wtedy im "dawali" z porzyczek branych przez
        twowarzysza Gierka. Problem w tym,że musiało to upaść i upadło.
        Niech pani zacznie pożyczać i żyć - mówiąc kolokwialnie - pełną
        gębą, na swój rachunek. Pani dzieci mogą być potem rozżalone jak
        przyjdzie to spłacać ale co poszalejecie to będziecie mieli co
        wspominać do końca życia.
        • echtom Re: Konfrontacja z szarą słoniną 30.11.09, 12:45
          > Jest mi smutno, bo wiem droga pani, żę mussicie wymrzeć.

          O, dziękuję, to miłe. Poza tym, ja nie wygłaszam peanów na cześć
          upadłego socjalizmu, tylko stwierdzam, że osoba o tak niskich
          wymaganiach materialnych jak ja mogła w socjalizmie normalnie żyć, a
          nie oglądać rzeczywistość w zwierciadle skrzywionym przez marzenia o
          dobrobycie. A niskich wymagań materialnych się nie wstydzę, choć
          zdaniem beneficjentów transformacji pewnie powinnam.
          • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 30.11.09, 13:02
            Niczego lepszego od demokracji nie wynaleziono. Jak wskazują
            wszelkie dane, raczej to jest normalne i oczywiste a nie państwowa
            reglamentacja i "rozdawnictwo" cudzego.
            Jeśli chesz obrażać ludzi którzy w normalnych warunkach potrafią
            pracować i żyć i nie potrzebna im komuna to mozesz nazywać
            ich "beneficjentami" (co mi się wydaje,ze jesteś zdecydowanym
            zwolnennikiem PiS - mozesz zgadnąć dlaczego). A oni nie są
            bebeficjentami jak ci z komuny, są ludźmi którzy mogliby żyć z
            każdym kraju i umieliby nadać swojemu życiu sens bez wspominek o
            cudownych latach 70-tych PRL-u.
            • echtom Re: Konfrontacja z szarą słoniną 30.11.09, 17:22
              > Jeśli chesz obrażać ludzi którzy w normalnych warunkach potrafią
              > pracować i żyć i nie potrzebna im komuna to mozesz nazywać
              > ich "beneficjentami"

              Nie obrażam, bo musiałabym obrazić samą siebie :) Potrafię w normalnych warunkach pracować i żyć i niepotrzebna mi komuna - nawet z zasiłku rodzinnego na troje dzieci nie korzystam. Z PISem kompletnie spudłowałaś. Ja tylko reaguję alergicznie na opluwanie 45 lat historii własnego kraju i życiowego dorobku swoich rodziców, którzy w tamtych "nienormalnych" warunkach starali się uczciwie pracować i godnie żyć. Kiedy słyszę wypowiedź jakiegoś młodocianego doopka z prawicy, że wszyscy, którzy w tamtym ustroju mieli czelność pracować i żyć, z definicji kolaborowali z reżimem, nóż mi się w kieszeni otwiera.
              Zresztą może coś niejasno tłumaczę i lepiej posłużę się cytatem z klasyka, by wyrazić swój pogląd na sprawę:

              Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy,
              Choć macie sami doskonalsze wznieść;
              Na nich się jeszcze święty ogień żarzy
              I miłość ludzka stoi tam na straży,
              I wy winniście im cześć!
              • barbara333-4 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 30.11.09, 19:31
                Popieram co napisała echtom,a słowa Leny"bo ja wiem,ze musicie
                wymrzeć"zabrzmiały złowrogo i ten ton pamiętam z tamtych lat stanu
                wojennego,gdzie ekstremiści solidarności powtarzali"zamiast liści będą wisieć
                komuniści." Boję się wszelkiego rodzaju fanatyzmu
                ,skrajności,nienawiści.Opowiadam się zawsze za dialogiem,kompromisem i
                poszanowaniem drugiego człowieka.To dlatego tak ludzie przerazili się 2letnich
                rządów PISu,że zagłosowali jak nigdy w obronie tych wartości.
              • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 30.11.09, 22:50
                Chyba nawet nie zastanawiasz się co piszesz !!!!
                Zacytuję ci tego samego Asnyka
                "Szukajcie prawdy jasnego płomienia!
                Szukajcie nowych, nie odkrytych dróg...
                Za każdym krokiem w tajniki stworzenia
                Coraz się dusza ludzka rozprzestrzenia,"

                I to jest ta prawda.
                Jeśli cytujesz Asnyka i piszesz o komunie jako o "ołtarzach" to
                właściwie nawet trudno z tym dyskutować. Jeśli dla ciebie wartości
                któe dała komuna stawaisz na równi z wartościami "ołtarza" to
                rzeczywiście tacy muszą wymrzeć. Tacy dla których komuna to świętość
                nie doropśli do życia w wolnej Polsce.

                Przypuszczam,że nie przemyślałaś ani tematu ani cytatu. Tak nie
                podoba ci się,ze ktoś z zagranicy napisał prawdę o latach PRL-u, jak
                prostu ludek któremu nie wstyd,ze ma syf w obejściu ale wstyd,że
                ktoś to pokazuje.
                Prowincja głęboka, prowincja !!!!!!!


                • hajota Re: Konfrontacja z szarą słoniną 30.11.09, 23:25
                  Typowy dla internetowych dyskusji przykład nadinterpretacji i przypisywania
                  oponentowi poglądów, które istnieją jedynie w naszej wyobraźni. Gdzie echtom
                  napisała, że "wynosi wartości komuny na ołtarze"? Cytat z Asnyka odnosi się do
                  wycinka historii, który jaki był, taki był i nic tego nie zmieni. A było różnie.
                  I przypominanie, że było różnie, nie jest równoznaczne z idealizowaniem PRL,
                  tęsknotą za tamtymi czasami, opisywaniem ich jako miodem i mlekiem płynących itp.
                  Z podobnym ferworem i demagogią zetempowcy w latach 50-tych reagowali na każdą
                  pozytywną wzmiankę o Polsce międzywojennej.
                  Powtórzę za echtom: "Ja tylko reaguję alergicznie na opluwanie 45 lat historii
                  własnego kraju i życiowego dorobku swoich rodziców, którzy w tamtych
                  "nienormalnych" warunkach starali się uczciwie pracować i godnie żyć".
                  Ja się podpisuję pod tymi słowami, choć obiektywnie przyznaję, że teraz żyje mi
                  się lepiej niż wtedy. Możesz i mnie "skazać na wymarcie", zapewniam, że gucio
                  mnie to obchodzi, bo nie ty o tym decydujesz. Wymrzemy kiedyś wszyscy.
                  • lena575 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 01.12.09, 00:22
                    Może zaczniemy od początku ... to nie ja zaczynam od tego czy
                    ktokolwiek ma prawo do sielankowych wspomieniń z jakichklolwiek lat,
                    bo ma prawo. Moja reakcja to reakcja na histeryczne wręcz
                    oburzenie,że nikt nie ma prawa (a już na pewno nie cudzoziemka) źle
                    mówić o "cudownych" latach PRL-u. Bo to były lata ... i tu można
                    sobie... a lata były siermiężne, zakłamane i jesli wtedy dawano
                    obywatelowi cokolwiek to teraz za to płacimy i płacić będą nasze
                    wnuki.
                    Więc darujmy sobie "ołtarze" i inne tam-tkie i nie oburzajmy się na
                    byłą czy teraźniejszą rzeczywistość. Niczego to nie zmienia. Na
                    szczęscie oburzać się możemy na co chcemy. Przywilej demokracji.
                    Gdyby nadal była komuna pewnie albo internet byłby zablokowany jak w
                    Chinach czyli nie mogłabym ja, gdyby był reżmim demokracji (to taki
                    oksymoron) to wtedy moze ci zwolennicy komuny. Zdobyczą domokracji
                    (w przeciwieństwie do lat komunizmu) jest wolność słowa.I nie tylko
                    słowa. Co nie neguue,ze komuś w latch 70-tych było całkiem ok. Moze
                    tylko nie zauważył,że p. Tessa przybyła w latch 80-tych gdy już nie
                    było tak ok bo trzeba było pożyczki spłacać, nie było z czego,
                    komuna starał się przykręcić śurbę a robotnicy wyszli na ulicę. Do
                    tego papieżem został Polak i zawałał do Polaków "nie obawiajacie
                    się" ... i tak posżło...
                    A Polacy w komuniźmie starali się raczej "godnie" żyć niż uczciwie
                    pracować. Dziś się na to oburzają ale raczej bardziej oburza ich
                    dzisiejszy "wyzysk" polegający na tym,ze człowiekowi każą uczciwie
                    pracować.
                    • echtom Re: Konfrontacja z szarą słoniną 01.12.09, 08:37
                      > Co nie neguue,ze komuś w latch 70-tych było całkiem ok. Moze tylko
                      nie zauważył,że p. Tessa przybyła w latch 80-tych gdy już nie było
                      tak ok

                      Z lat 70-tych pamiętam niewiele, bo byłam wtedy smarkata. Najlepsze
                      wspomnienia mam właśnie z lat 80-tych, bo bieda i "siermiężność" mi
                      nie przeszkadzała, a z wolnością słowa i rozwojem nie miałam
                      problemów. Może po prostu obracałam się w ciekawszym środowisku - w
                      końcu w moim mieście zaczęła się Solidarność, a nie wzięła się
                      znikąd.

                      > A Polacy w komuniźmie starali się raczej "godnie" żyć niż uczciwie
                      > pracować.

                      Mów za siebie. Moi rodzice uczciwie pracowali, rodzice moich
                      koleżanek też. Dobry lekarz będzie dobrze leczył ludzi niezależnie
                      od ustroju.
                    • bene_gesserit Re: Konfrontacja z szarą słoniną 01.12.09, 11:55
                      Lena, ile masz lat?
          • anmanika Re: Konfrontacja z szarą słoniną 01.12.09, 09:02
            echtom napisała:

            > > Jest mi smutno, bo wiem droga pani, żę mussicie wymrzeć.
            >
            > O, dziękuję, to miłe. Poza tym, ja nie wygłaszam peanów na cześć
            > upadłego socjalizmu, tylko stwierdzam, że osoba o tak niskich
            > wymaganiach materialnych jak ja mogła w socjalizmie normalnie żyć,

            Wielu ludzi miało niskie wymagania materialne z przymusu. Bo zarabiali grosze.
            Wystarczy pooglądać stare filmy dokumentalne.
            a
            > nie oglądać rzeczywistość w zwierciadle skrzywionym przez marzenia o
            > dobrobycie. A niskich wymagań materialnych się nie wstydzę, choć
            > zdaniem beneficjentów transformacji pewnie powinnam.
            >
            Jeżeli ktoś ma takie marzenia, to nie jest zbytnio hańbiące, to jest bardzo
            ludzkie i nie trzeba sie wywyższać jaka to jestem ponad wszystko.
            • baba67 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 01.12.09, 10:20
              A ja egoistycznie troche tesknie za tymi czasami. Egoistycznie bo to rodzice
              zdobywali wiktualy. Jednak absolwenci studiow wyzszych wiedzieli kto to jest
              Martin Luther Kong, Gandi, Markez. Teraz juz nie.
              Rosnie pokolenie specjalistow bez wiexdzy ogolnej , ignorantow nastawionych na
              konsumpcje.
            • echtom Re: Konfrontacja z szarą słoniną 01.12.09, 10:41
              > nie trzeba sie wywyższać jaka to jestem ponad wszystko.

              A nie wolno? Czy dajesz prawo do swobodnej wypowiedzi tylko tym,
              którzy chełpią się, że stać ich na podróżowanie po całym świecie, a
              ludzi o innym systemie wartości nazywają głęboką prowincją?
              • echtom PS 01.12.09, 10:46
                A cała ta pyskówka wzięła się stąd, że rozbawiły mnie teksty o syfie
                w Polsce w wypowiedzi imigrantki z syfiastego kraju.
              • anmanika Re: Konfrontacja z szarą słoniną 01.12.09, 12:00
                echtom napisała:

                > > nie trzeba sie wywyższać jaka to jestem ponad wszystko.
                >
                > A nie wolno? Czy dajesz prawo do swobodnej wypowiedzi tylko tym,
                > którzy chełpią się, że stać ich na podróżowanie po całym świecie, a
                > ludzi o innym systemie wartości nazywają głęboką prowincją?
                >

                Prawo do swobodnej wypowiedzi tak, prawo do pogardzania innymi nie.
                Nawet tymi którzy chełpią się podróżami czy czymkolwiek.
                Może są śmieszni, ale nikomu krzywdy nie robią.
                • baba67 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 01.12.09, 12:28
                  Ja tam tej pogardy nie widze,jest za to obraz sytuacji ktory dobrze pamietam, bo
                  nastolatka bylam juz. Tyle ze dla mnie to byla norma. Swiat zachodu jawil nam
                  sie jak bajka z filmow glowie.
                  I kiedy pojechalam do Rzymu nieprzyjemnie zaskoczylo mnie mnostwo smieci tuz
                  obok Placu Sw Piotra.
                  Czy to znaczy ze pogardzam mieszkancami Rzymu?
                • echtom Re: Konfrontacja z szarą słoniną 01.12.09, 12:38
                  > Może są śmieszni, ale nikomu krzywdy nie robią.

                  Ja tym bardziej. Ubliżanie innym ludziom i życzenie im śmierci to
                  chyba cięższy kaliber niż stwierdzenie, że ma się inny system
                  wartości.
                  • monikate Re: Konfrontacja z szarą słoniną 01.12.09, 17:06
                    Podpisuję się pod Hajotą. Od siebie dodam, że prawda jest pośrodku. Gdyby
                    kapitalizm w Polsce nie miał drapieżnego pyska najbardziej fałszywego ze stada
                    rekina, gdyby nie przypominał Ameryki Południowej czy afrykańskich państewek,
                    może ludzie by tak nie wychwalali PRL-u, zapominając o jego mrocznej stronie.
                    • nutka_mi Re: Konfrontacja z szarą słoniną 20.12.09, 23:04
                      Wszystkim którzy przezyli lata socjalizmu i tego z 70tych i 80tych
                      lat a cierpiącym na amnezję proponuję podróż na Białoruś. Po 20
                      latach transformacji nie tylko ustrojowej ale i cywilizacyjnej
                      przypomnicie sobie jak było i sprawdzicie jak zmieniła się wasza
                      mentalność.A zacznie się już na granicy.Tak wyglądała granica Polski
                      z ZACHODEM jeszcze 20 lat temu !!!I poznacie co czuła
                      p.Capponi.Namacalnie.A to tylko początek. Możecie tam pomieszkać
                      choćby 2 tygodnie i przypomnicie sobie wtedy cudowną Polskę lat
                      socjalizmu. A przecież ludzie też mają tam swoje cudowne dzieciństwa
                      i młodość tylko że was to nic a nic nie będzie obchodziło bo
                      wolelibyście wierzyć,że takiej samej nie mieliście.A mieliście.Po
                      prostu nie mieliście szans na inną.
                      Gdyby wasze dziecko, jak dziecko mojej znajomej postanowiło wyjść za
                      mąż za Białorusina i tam zostać to by was szlag trafił!!! Słowo
                      daję.Bo macie świadomość że jesteśmy w Europie.
                      • echtom Re: Konfrontacja z szarą słoniną 20.12.09, 23:22
                        > Wszystkim którzy przezyli lata socjalizmu i tego z 70tych i 80tych
                        > lat a cierpiącym na amnezję proponuję podróż na Białoruś.

                        Byłam w ówczesnym ZSRR w 1987 roku i już wtedy zauważyłam, że dla jego mieszkańców jesteśmy świeżym powiewem Zachodu. Różnica cywilizacyjna była ogromna.
                        • nutka_mi Re: Konfrontacja z szarą słoniną 21.12.09, 00:36
                          To ty napisałaś komuś,że współczujesz mu smutnych wspomnień komuny
                          bo miałaś 'cudowne'.Gwarantuję ci,że ci na Białorusi też
                          mają 'cudowne'. W Rumunii też dziś niektórzy mówią,źe dzieciństwo i
                          młodość mieli 'beztroską',że Causescu jak skończył spłacać te długi
                          to byłoby z górki tylko niepotrzebnie go zabijali i niepotrzebnie
                          zmieniali ustrój. Smiejemy się z innych bo wiemy,że to morzonki.
                          Wspominki wspominkami ale nie ma co się oburzać na to,że było u nas
                          jak dziś na Białorusi.Wystarczy tam pojechać. Polecam jako terapię
                          na nostalgię za komuną.
                          • echtom Re: Konfrontacja z szarą słoniną 21.12.09, 12:11
                            "No właśnie - jedni widzą tylko to, co złe, albo to, czego nie ma,
                            inni widzą to, co jest. Współczuję takiego spojrzenia i negacji
                            własnej młodości, która powinna być źródłem najpiękniejszych
                            wspomnień."

                            Dokładnie tak napisałam - nie o "cudowności" komuny, tylko o
                            skłonności niektórych osób do oglądania życia w krzywym zwierciadle.
                            Każdemu jednak pozostawiam pole do swobodnej interpretacji :)
                            • squirrel9 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 21.12.09, 15:39
                              A co to jest "negacja własnej młodości"? I w czym się przejawia?
                              • echtom Re: Konfrontacja z szarą słoniną 21.12.09, 17:09
                                Przejrzyj wątek.
                                • squirrel9 Re: Konfrontacja z szarą słoniną 21.12.09, 18:46
                                  Po przejrzeniu dalej nie wiem. Może mnie oświeć...
    • gsb nie ma się co obrażać 06.12.09, 16:14
      sami mamy takie wrażenia wyjeżdżając w niektóre rejony Rosji. byliśmy mega
      zapóźnieni i zapuszczeni cywilizacyjnie - kulturowo. Zresztą cały czas wiele
      mamy do zrobienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka