Zbuntowana

22.03.10, 15:42
Zgadzam sie z autorka listu.

Panie angazujace sie w ta akcje powinny dac sobie z nia spokoj, a uzyskane w
ten sposob czas i energie wlozyc w wychowanie/obserwowanie swoich dzieci.
Inaczej sie okaze, ze antyrozowa mamusa nie miala czasu, nie dopilnowala, dala
sobie wcisnac kit(takich co nie maja pojecia o swoich dzieciach jest
przerazajaco duzo) i teraz ma coreczke galerianke, albo wulgarna rozowa
sobowtorke wczesnej Dody.
    • tolllla Zbuntowana 22.03.10, 15:45
      Ja, rocznik '77, wyrastałam z dziewczynkami ubranymi na szaroburo,
      lalki barbie byly w pewexach, a i tak nie wszystkie wyroslysmy na
      wyemancypowane kobiety... Kolor to tylko symbol, wyeliminowanie rozu
      nie wystarczy, a nawet moim zdaniem nie jest potrzebne. Bo np. ja
      bledziak, jak sie ubiore na czarno, to sie wszyscy pytaja, czy sie
      dobrze czuje, a jak na rozowo albo pomaranczowo to, ze "ladnie dzis
      wygladam", no i co tu wybrac? :)
    • shinsetsu Zbuntowana 23.03.10, 06:23
      A ja się zgadzam z artykułem! Dlaczego ubierasz dziewczynkę na różowo -
      nie ma innych kolorów? Dlaczego od małego wciskasz ją w koleiny
      kultury? Teraz różowy - potem mąż i ślub. Przeczytaj statystyki - ile
      kobiet robi doktoraty i habilituje się, w porównaniu do mężczyzn, o ile
      niższe są kobiece płace, ile jest kobiet na najgorzej płatnych
      stanowiskach. To nie są urojenia, a wszystko zaczyna się od tego, że
      kobiecie wmawia się inną rolę społeczną, zaczynając od innego koloru
      śpioszków.
      • jedwab1 Re: Zbuntowana 23.03.10, 10:02
        a ja myślę ,ze to nie jest wina koloru ... nie należy tego brać dosłownie
        ,utożsamiać różu z ...i tu sypią się epitety .
        To archaiczny sposób wychowania , lub totalny brak wychowania , brak dbałości o
        rozwój osobowości ,o rozwój duchowy /nie mylić z religią /
        itd sprawiają ,że tyle wokół nas plastikowych dziewczynek i chłopaczków ....
        • flasska Re: Zbuntowana 23.03.10, 12:29
          To jest tak, że te stereotypy są wciąż jeszcze dla wielu ludzi zupełnie przezroczyste. Pewne zachowania i wybory życiowe są postrzegane jako oczywiste i nie poddaje się ich refleksji. Staje się to zauważalne dopiero, gdy znajdzie się blisko ktoś, kto ma odwagę je odrzucić. Wtedy dopiero okazuje się, że jak silnie one w dużej części ludzi tkwią.

          I samej akcji faktycznie nie powinno się tak głupio spłycać. (Naprawdę, krew zalewa w reakcji na taką bezmyślność.) Ona może świetnie przysłużyć się właśnie odgrzebywaniu tych wzorów i stereotypów tkwiących w naszych głowach, a z których istnienia dotychczas nie zdawaliśmy sobie sprawy. I nie chodzi tylko o różową szmatę na tyłku...
      • marajka Re: Zbuntowana 23.03.10, 18:54
        Dlaczego ubierasz dziewczynkę na różowo -
        > nie ma innych kolorów?

        Bo dziewczynki LUBIĄ różowy. Moja mama ubierała mnie w stonowane kolory i dlatego uwielbiałam chodzić na zakupy z babcią. Mama załamywała ręce nad tymi zakupami. Pamiętam zwłaszcza ohydne, różowe buciki:D Dziś uwierz mi, mam jedną różową koszulę, którą i tak noszę tylko do czarnych spodni i czarnej bluzki. Obcasów nie noszę wcale, czasem na egzaminy. Za mąż na razie wychodzić nie planuję, choć w przyszłości bym chciała.

        >Teraz różowy - potem mąż i ślub.

        Nie mogę się powstrzymać, żeby nie napisać, ja... Ale się powstrzymam. Co ma piernik do wiatraka? (I co jest złego w mężu?) I jakim cudem chłopskie córki ubierane w szare łachy wychodziły za mąż, co?

        Przeczytaj statystyki - ile
        > kobiet robi doktoraty i habilituje się, w porównaniu do mężczyzn

        I czy to bierze się z noszenia różowych sukienek:D? Kobiety różnią się od mężczyzn, wiele z nich Z WŁASNEJ WOLI podejmuje decyzję o przyhamowaniu kariery i poświęceniem większej ilości czasu dziecku(uprzedzam pytanie o ojca, bo jak matka mniej pracuje, to na dom ktoś musi zarobić, uprzedzam pytanie dlaczego nie na odwrót, bo to jednak kobieta jest z dzieckiem bardziej związana).

        , o ile
        > niższe są kobiece płace

        O ile? Serio pytam. Czy kobieta lekarz zarabia mniej niż mężczyzna lekarz, z takim samym stażem i specjalizacją? Czy motornicza w tramwaju zarabia mniej niż motorniczy? Statystycznie nisższe płący wynikają z zajmowanych stanowisk. Ale płące same w sobie niższe nie są.

        To nie są urojenia, a wszystko zaczyna się od tego, że
        > kobiecie wmawia się inną rolę społeczną, zaczynając od innego koloru
        > śpioszków.

        To jest dopiero urojenie. Wykaż jaki to ma związek?

        Same pokazujecie, że to co dziewczęce jest gorsze. Różowy gordzy- bo dziewczęcy, moro lepsze- bo chłopięce.

        I jeszcze jedno. Dziewczynki wychowywane w izolacji od różowego, spineczek i księżniczek mają spore szanse wyrostąć na plastikowe dziunie, tak samo jak na studiach najwięcej hulają ci trzymani krótko i tak samo jak dzieci z fanatycznie religijnych rodzin często zostają ateistami.
        • burczysko Re: Zbuntowana 23.03.10, 19:47
          i właśnie dlatego, sytuacja kobiet sie tak szybko nie zmieni...Same kobiety
          najmocniej bronią patriarchatu....jesne, że nie ma co popadać ze skrajności w
          skrajność i demonizować różowego koloru! Ale skąd wziełaś informacje, że zarobki
          kobiet i meżczyzn nie różnią sie od siebie na dokładnie tych samych
          stanowiskach?! Poczytaj sobie na ten temat zanim sie bedziesz wypowiadać, bo to
          że ten problem akurat moze ciebie nie dotyczy nie znaczy że go nie ma...
          • marajka Re: Zbuntowana 27.03.10, 23:47
            > i właśnie dlatego, sytuacja kobiet sie tak szybko nie zmieni...Same kobiety
            > najmocniej bronią patriarchatu..

            Gdzie bronię patriarchatu? Zacytuj proszę ten fragment mojej wypowiedzi!

            oru! Ale skąd wziełaś informacje, że zarobk
            > i
            > kobiet i meżczyzn nie różnią sie od siebie na dokładnie tych samych
            > stanowiskach?! Poczytaj sobie na ten temat zanim sie bedziesz wypowiadać

            No to podaj jakieś źródło. Ei incubit probatio qui dicit, non qui negat, prawda?
            • flasska Re: Zbuntowana 28.03.10, 11:38
              Z tym źródłem: żartujesz, prawda? Wypowiadasz swoje przekonanie na dany temat. Przekonanie to jest niezgodne z opinią badaczy i statystyką. Ktoś zwraca ci na to uwagę i radzi doczytać, a ty żądasz źródła? :D

              To może ty powołaj się na badania, z których wynika, że pensje na tym samym stanowisku się nie różnią. I niech to nie będą pensje w zawodach sfeminizowanych czy najniżej płatnych.

              Ei incubit probatio qui dicit, non qui negat, prawda? ;)
        • paula.anna Re: Zbuntowana 02.04.10, 13:17
          marajka napisała:

          > Dlaczego ubierasz dziewczynkę na różowo -
          > > nie ma innych kolorów?
          >
          > Bo dziewczynki LUBIĄ różowy.

          ale piękna generalizacja!
          które dziewczynki? wszystkie?

          moja córka jakoś nie wyssała z mlekiem matki uwielbienia do różowości. ubieram
          ją wyłącznie w inne kolory (nie lubię robić tak jak "wszyscy") i mimo, że w
          przedszkolu 99% koleżanek jest ubieranych na różowo moja córka się tego nie domaga.
          mam dopiero 2,5 roku, ale kształtowanie gustu zaczyna się od samego początku.
          z tym, ze o gustach się nie dyskutuje
    • mama_kazala Zbuntowana 23.03.10, 21:34
      przepraszam, a te 99% to z jakiej to statystyki?

    • kiarah Zbuntowana 25.03.10, 23:11
      Hmm...cos mi sie tu nie zgadza. Tez jestem rocznikiem '84 i nie chodzilam
      ubrana na rozowo jako dziecko. W sklepach panowala szaro-burosc, jak mialam
      cos przywiezionego zza granicy, to byly to raczej dresy z Myszka Mickey czy
      cos bajecznie kolorowego (na przekor szarosci w polskich sklepach). Barbie tez
      pojawily sie dopiero w nowym systemie kapitalistycznym. Takze moje dziecinstow
      nie uplynelo pod rzadami rozu. Szpanowalo sie raczej motywami Disneya, nie
      bylo wszechobecnej teraz slodyczy i "ksiezniczkowatosci"...
    • sid.leniwiec Re: Zbuntowana 26.03.10, 19:23
      No i znowu ktoś nie zrozumiał artykułu, tylko po co się tym chwalić?
      • flasska Re: Zbuntowana 27.03.10, 00:05
        Jak się jest w większości, to można i nawet wypada :/
        • jam-agru Na pociechę. 27.03.10, 21:12
          Moje młode, lat 7, niedawno oświadczyło: "Nie chcę różowej bluzki.
          Są też inne kolory". Więc może to tylko etap rozwojowy,
          dostosowywanie się do grupy, zanim człowiek sam nauczy się o sobie
          decydować?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja