Dodaj do ulubionych

Nadzorczyni z SS

15.05.10, 13:23
przeczytałam wywiad z młodą dziewczyną zafascynowaną czystym złem.
staram się zrozumieć.
Obserwuj wątek
    • michzajac Re: Nadzorczyni z SS 16.05.10, 08:44
      Nie, nie tu nie ma nic do rozumienia!
      To jest z jednej strony materiał dla seksuologa (w lepszym
      przypadku), a dla psychiatry (w gorszym i bardziej, niestety,
      prawdopodobnym).
      Ta dziewczyna od komiksu jest - używając dawnego, wyklętego języka
      nienawiści - zboczoną dewiantką i powinna szybko skontaktować się z
      lekarzem.
      Jej fetyszystowski komiks w sieci jest obrazą dla tych kobiet
      torturowanych i zakatowanych przez jej idolkę.

      Z drugiej strony opublikowanie tego materiału, przygotowanego w
      takiej a nie innej poetyce jest skandalem. Autorzy i redaktorzy WO
      cierpią na wielkie pomieszanie dobrego i złego...

      Nie, nie mam na głowie moherowego beretu. Nie, nie słucham x.Rydzyka.
      Michał Zając

      • hermina5 Re: Nadzorczyni z SS 16.05.10, 10:15
        O, to chyba coś mocnego było w ostatnich WO, a ja sie zagapiłam.
        Kiedy artykuł będzie na portalu?
        • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 16.05.10, 19:35
          Wez dorwij w jakims empiku czy gdzies i przeczytaj. Przedziwna
          historia.
      • 0ffka Re: Nadzorczyni z SS 16.05.10, 19:21
        Michale dopiero byś się załamał, gdybyś w minioną sobotę słuchał po południu TOK
        FM i wywiadu z tfuracmi sztuki teatralnej reżyserowanej na podstawie
        autobiorafii jednego z nich... Rzecz ma się o "miłości" faceta 35 letniego do
        dziecka 16 letniego i ich związku, który aprobuje mamusia tego młodszego,
        zachwycona brakiem zmarszczek u kochanka swojego nieletniego syna...
        Pani redahtor z panami tfuracami piała z zachwytu nad tematem.
        • rikol Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 19:04
          No coz, mezczyznie wybacza sie chore fascynacje i nazywa to kreatywnoscia,
          natomiast kobiecie wmawia sie chorobe psychiczna.
    • 0ffka Re: Nadzorczyni z SS 16.05.10, 18:58
      france_telecom napisała:

      > przeczytałam wywiad z młodą dziewczyną zafascynowaną czystym złem.
      > staram się zrozumieć.

      Socjopatka nieuleczalna.
      Powinna być odseparowana od społeczeństwa, bo w końcu jej fascynacja dewiacjami
      przerodzi się w czyny i zrobi komuś krzywdę.
      Acha... prokurator powinien się nią zająć za propagowanie faszyzmu i profanację
      obozu Auschwitz a sąd skazać na wysoką grzywnę.
      • rikol Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 21:01
        No coz, 'dziela' markiza de Sade sa zaliczane do klasyki literatury, mimo ze
        trudno znalezc cos bardziej obrzydliwego. Jesli klasyka jest skrajne
        okrucienstwo wobec kobiet (w dodatku popelnione naprawde, de Sade nie tylko
        fantazjowal), to czemu nie wolno w ten sposob przedstawiac obozow
        koncentracyjnych? W obu przypadkach mamy realne morderstwo, kontekst seksualny.
        Inni sa tylko sprawcy: mezczyzna lub kobieta, oraz ofiary: kobiety lub
        mezczyzni. Szczerze mowiac nie widze specjalnej roznicy - a juz w porownaniu z
        codziennymi filmami w telewizji to w ogole nie ma o czym mowic. Oczywiscie
        mozemy zakazywac komiksow o tematyce kryminalnej (np. na temat Katynia), tylko
        co wtedy zostanie ze sztuki? Morderstwo i gwalt to esencja ludzkiej historii;
        dopoki czynia to mezczyzni, to jest dobrze; problem zaczyna sie wtedy, kiedy
        zaczynaja to robic kobiety.

        Jakis czas temu MAx Mosley zostal nakryty z prostytutkami - zrobili sobie
        nazistowska orgie. Poszedl do sadu i wygral z gazeta, ktora opublikowala te
        zdjecia. Sad orzekl, ze facet ma prawo do prywatnosci. Jednym slowem, w swietle
        prawa facet ma prawo uprawiac seks s/m i podniecac sie nazizmem. czemu w takim
        razie kobieta nie ma takiego prawa.

        CZemu nie sa aresztowani mezczyzni za pobicia rasistowskie i antysemickie? Nasz
        dziennik wydawany jest bez przeszkod, radio maryja tez propaguje nienawisc. Cos
        tu chyba jest nie tak, jesli nie sa karane pobicia, a za komiks proponujesz
        wysoka kare (o rydzykowym praniu mozgow nie wspomne, bo skutkiem tego tez moga
        byc trupy).
    • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 16.05.10, 19:34

      No wlasnie - mam wrazenie, ze to bardziej autorka komiksu a nie
      postac, ktorą sie fascynuje jest wlasciwą bohaterką artykulu.

      Widac, ze dziennikarze tez probują zrozumiec, z czym mają do
      czynienia (krotkie, ale znaczace napomkniecie o 'urzeczeniu
      Zagładą', czy wspomnienie artystów, ktorzy szukaja wlasnego jezyka
      mówienia o Holokauście). Ale i tak Czopowicz trudno zrozumieć. Bo
      ona nie szuka wlasnego jezyka jak Libera czy Bałka, tylko fascynuje
      sie postacią psychopatycznej sadystki i morderczyni. Komiks
      powstaje chyba na marginesie tej - byc moze to odpowiednie slowo -
      obsesji.

      Bardzo ciekawe, czemu akurt ta osoba (wnuczka ofiary obozu w
      Mauthausen) fascynuje sie akurat obozową nadzorczynią. Miejscami
      jej opowiesc wygląda jak historia opętanej przez ducha, jakby byla
      jakas postacia z reportazu Hanny Krall albo reinkarnacją Irmy
      Grese - fascynacja mundurem, obsesyjne poszukiwanie szczegolowych
      informacji o obozowym zyciu, ledwo skrywany podziw dla Grese i
      to 'kiedy wlozylam mundur, poczulam sie bosko', brr. Az sie prosi o
      systemowe albo hellingerowskie przeswietlenie ukladu rodzinnego;
      material do magisterki czy moze nawet doktoratu.
      Albo horroru.
      • easz Re: Nadzorczyni z SS 16.05.10, 23:04

        Hm. Nie czytałam artykułu, ale się zastanawiam, czy to ma może coś
        wspólnego z tym? -

        www.replika.eu/szukaj.php?wyd=0&id3=245&k=&tyt=brown&szuk=1
        Nie wiem tylko, czy to już jest, bo widziałam wcześniej w
        zapowiedziach, w M. czy gdzieś.
        Co do fascynacji - zawsze sobie tłumaczę to pojęcie jako mieszaninę
        przyciągania i odpychania przez coś, cos jak miłość-nienawiść.
        Jeśli to wnuczka ofiary obozu koncentracyjnego żywi taką fascynację,
        to może to coś jak 'syndrom sztokholmski'? Nie wiem, tak tylko
        nieudolnie gdybam.
        • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 17.05.10, 00:07

          Tak - artykul jest o mlodej kobiecie, mocno sie interesujacej
          biografia Gerse, a takze czasami i dzialaniem samego obozu, ktora
          jednoczesnie jest autorka frywolnego komiksu o tej postaci,
          dziejacego sie w czasach, w ktorych pracowala jako nadzorczyni
          • easz Re: Nadzorczyni z SS 17.05.10, 09:55
            bene_gesserit napisała:

            >
            > Tak - artykul jest o mlodej kobiecie, mocno sie interesujacej
            > biografia Gerse, a takze czasami i dzialaniem samego obozu, ktora
            > jednoczesnie jest autorka frywolnego komiksu o tej postaci,
            > dziejacego sie w czasach, w ktorych pracowala jako nadzorczyni

            Frywolny?? To chyba dam se spokój, bo skojarzyły mi się te stylizowane nazipornole:/ Zresztą chyba od szkoły średniej nie czytałam niczego obozowego i nadal nie mam ochoty.
            A zalinkowałam to o książce, bo pomyślałam sobie, czy to czasem nie jakaś promocja znów, bo akurat kniga wychodzi - czyli węsze spisek;)
            Artykuł może przeczytam...
            • 0ffka Re: Nadzorczyni z SS 17.05.10, 14:51
              Artykuł na zamówienie. Zapewne postać jest fikcyjna. Nie mam ochoty ani siły
              sprawdzać, czy ten szajs jest w sieci.
      • easz Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 12:37
        bene_gesserit napisała:

        > albo reinkarnacją Irmy
        > Grese - fascynacja mundurem, obsesyjne poszukiwanie szczegolowych informacji o obozowym zyciu, ledwo skrywany podziw dla Grese i to 'kiedy wlozylam mundur, poczulam sie bosko', brr.

        Ej! ależ się zrobiła zbitka - myślałam, że mundur a la ss a tu w tekście jest mowa przy tym o mundurku harcerskim! i o początkach tej fascynacji, czyli fascynacji wszystkim co wojskowe, mundurowe itp.

        I imo ledwo skrywane pożądanie władzy, bycia kimś takim jak Grese 'tylko' dlatego - ważnym i ...wolnym? Co znów z drylem się kłóci.

        > Ale i tak Czopowicz trudno zrozumieć. Bo
        > ona nie szuka wlasnego jezyka jak Libera czy Bałka, tylko fascynuje sie postacią psychopatycznej sadystki i morderczyni. Komiks powstaje chyba na marginesie tej - byc moze to odpowiednie slowo - obsesji.

        Obsesja tak, taka jak u tego gostka, co to w Dżumie jedno zdanie w kółko obrabiał - obsesja rzemieśłnika, bo wg mnie to ona gada jak spec. Coś jak ci serialowi kryminalni spece od sekscji zwłok, co się wręcz podniecają swoim zajęciem... takie mam skojarzenie. Ale czy to na pewno chore..? Zawód i pasja, tylko przedmiot pasji taki - dziwny. No i obsesja też wyklucza wolność.

        Nie wiem, mam mieszane uczucia, widzę jakieś sprzeczności.
        Ona się fascynuje, ale też mówi przecież jakie to straszne, potworne, jaka z tej esesmanki bestia i jest tym rówie przejęta!
        No nie wiem, myślałam, że to będzie większe zboczenie;) trochę zdemonizowane to jest w wątku imo.

        A zanim mnie ktoś ubije, to zastrzegam, że komiksu nie widziałam, może później. Te kadry tutaj wyglądają jak karykatura, są po prostu brzydkie i gdyby nie wywiad, to.

        P.S. czy ktoś czytał Łaskawe?
      • to_ni Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 19:22
        Odpowiedź na Twoje pytania moim zdaniem jest o wiele prostsza i nie wymaga
        tajemniczych hellingerowskich ustawień lub innych sposobów tropienia duchów. Do
        jej udzielenia potrzebna jest jednak rzetelna wiedza psychologiczna.
        Obsesyjne zainteresowania występują u wielu osób - oglądałaś "Rain Mana", stary
        film z Dustinem Hoffmanem? Grał tam autystyka, który fascynuje się liczbami,
        potrafi błyskawicznie wykonywać w pamięci złożone operacje arytmetyczne, a
        zarazem zupełnie nie rozumie świata ludzi i aby przeżyć, wymaga stałej opieki
        brata.
        Autystyczny Kim Peek - żywy pierwowzór "Rain Man" - znał na pamięć 12 tys.
        książek, wszystkie numery kierunkowe, kody pocztowe oraz przypisane do nich
        sieci telekomunikacyjne i telewizyjne. Mężczyzna potrafił ze słuchu rozpoznać
        większość utworów muzycznych, podając jednocześnie datę i miejsce ich powstania
        oraz datę urodzenia i śmierci kompozytora. Potrafił wymienić nazwy wszystkich
        miast, autostrad przechodzących przez każde amerykańskie miasto, miasteczko i
        okręg. Nazywany był "żywym Google".
        www.zespoldowna.info/2009-12-21-kim-peek-prawdziwy-rain-man-nie-zyje/
        A przy tym nie był w stanie rozwiązywać samodzielnie prostych problemów
        życiowych i wymagał stałej opieki ojca.
        Nie stawiam tu żadnej diagnozy p.Joannie, jedynie daję przykład, że ludzki umysł
        bywa zaskakujący, i że nie należy demonizować podobnych problemów, bo to szkodliwe.
        Moim zdaniem autorka komiksu nie rozumie przeżyć osób, które ją interesują, choć
        zgromadziła na ich temat nieprzeciętną wiedzę historyczną i ma nieprzeciętne
        zdolności graficzne. Pomimo to nie jest w stanie wczuć się w psychikę
        przedstawianych postaci, nie rozumie zależności między SS-mankami a
        więźniarkami. Rzeczywistość psychiczna ludzi zamkniętych w obozowym piekle jest
        w jej twórczości zupełnie spłaszczona, wyjałowiona z emocji. Nie odnoszę przy
        tym wrażenia, że jest to świadomy zamysł artystyczny.
        Chyba ten wywiad nie powinien powstać, bo czy ktoś odniesie z niego korzyść?
        • kozak.damski Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 16:25
          to_ni napisała:



          > Moim zdaniem autorka komiksu nie rozumie przeżyć osób, które ją
          interesują, cho
          > ć
          > zgromadziła na ich temat nieprzeciętną wiedzę historyczną i ma
          nieprzeciętne
          > zdolności graficzne.

          Trafna uwaga. Grese była jako dziecko świadkiem śmierci w
          męczarniach swojej matki, a powodem był pijący ojciec.Uciekła z domu
          gdzie kobiety straszliwie cierpią i nie znajdują ucieczki do
          lepszego świata, a trafiła do miejsca gdzie kobiety torturuje się i
          zabija na masową skalę. Musiała się spsychopatyzować, tzn tak
          zareagowała jej psychika, całkiem jej odbiło.Jej życiorys ją
          tłumaczy - nie rozgrzesza, ale autorka komiksu jakby zupełnie tego
          nie widzi, jakby kontakt z materiałem historycznym odciął ją od
          zrozumienia.
          • to_ni Re: Nadzorczyni z SS 20.05.10, 15:37
            O tym właśnie napisałam.
            Autorka nie była poddana podobnemu praniu mózgu i treningowi sadystycznego
            unicestwiania ludzi jak tamta nastoletnia Niemka, dlatego zupełnie bezsensownie
            się z nią identyfikuje. Jakoś bardzo powierzchownie - bo ma ładną buzię i lubi
            mundur. Takie kryteria świadczą o niedojrzałości psychicznej autorki. Potwierdza
            to papierowość postaci komiksowych i infantylność dialogów.
            Uderza już wspomniane niezrozumienie stanów psychicznych innych osób i sensu
            wydarzeń. Tak jakby ktoś następująco opisał wypadek drogowy:
            "Popsute czerwone auto marki Opel Astra Classic III. Ładna, młoda blondynka leży
            bez ruchu na jezdni, ma elegancką niebieską sukienkę, ale trochę pobrudzoną.
            Koło niej leży podłużna torebka z czarnej skóry, dalej główka dziecka, małej
            dziewczynki, ma długie, ciemne włosy. Szczupły siwy mężczyzna stoi i rozmawia
            przez komórkę. Mówi nerwowym głosem: "Halo, pogotowie?". Jest godzina 10.35,
            droga krajowa nr 5 itd."
            Opis drobiazgowy, ale ludzie opisani są jak przedmioty.
            Autorka powinna chyba zająć się martwą naturą, historią ubioru czy czymś
            podobnym - bo z przedmiotami jako graficzka radzi sobie dobrze.

    • dziewczyna-szamana Re: Nadzorczyni z SS 17.05.10, 00:19
      Nietrudno znaleźć w sieci blog i komiks.
      O samej autorce wypowiadać się nie będę, nie mnie ją oceniaać. Komiks nie
      przypadł mi do gustu, jest niesmaczny.
      Przeczytałam za to obszerną biografię Irmy zamieszczoną na blogu. Nigdy nie
      interesowałam się tematyką obozów ani II wojna światową, stąd historia Gresse
      jest dla mnie czymś nowym.
      Nie mieści mi się w głowie, skąd w takiej ślicznej, młodziutkiej dziewczynie jak
      Irma wzięło sie tyle zła. Patrząc na jej zdjęcia, na wielkie oczy i burzę blond
      loków ciężko mi sobie wyobrazić, że dopuściła się tylu zbrodni, że bez
      mrugnięcia okiem mordowała, torturowała bezbronnych. Że była tak perwersyjna.
      Aż zaczełam się zastanawiac, skąd w niespełna dwudziestoletniej dziewczynie taki
      potwór i dlaczego była tak zła? Czy to kwestia wychowania? Prania mózgu? A może
      w kazdym człowieku jest jakies utajone zło, które "wychodzi" w niektórych
      życiowych sytuacjach? Czy gdyby nie trafila do obozu, bylaby normalna kobietą -
      żoną, matką, w tej chwili może babcią?
      Mogę powiedzieć, że mnie również zainteresowała ta postać. Nie, nie czuje
      fascynacji, jak autorka artykułu i bloga. Nie podziwiam Irmy, brzydzę się tym,
      co robiła. Uderzyło mnie jednak zestawienie niewinnej twarzyczki z potwornym
      okrucieństwem, którego się dopuściła.
      • listekklonu Re: Nadzorczyni z SS 17.05.10, 07:27
        > Nie mieści mi się w głowie, skąd w takiej ślicznej, młodziutkiej dziewczynie ja
        > k
        > Irma wzięło sie tyle zła. Patrząc na jej zdjęcia, na wielkie oczy i burzę blond
        > loków ciężko mi sobie wyobrazić, że dopuściła się tylu zbrodni, że bez
        > mrugnięcia okiem mordowała, torturowała bezbronnych.

        Czy gdyby była brzydką szatynką, to łatwiej by Ci było zrozumieć?
        • easz Re: Nadzorczyni z SS 17.05.10, 09:50
          listekklonu napisała:

          > > Nie mieści mi się w głowie, skąd w takiej ślicznej, młodziutkiej dziewczynie jak Irma wzięło sie tyle zła. Patrząc na jej zdjęcia, na wielkie oczy i burzę blond
          > > loków ciężko mi sobie wyobrazić, że dopuściła się tylu zbrodni, że bez mrugnięcia okiem mordowała, torturowała bezbronnych.
          >
          > Czy gdyby była brzydką szatynką, to łatwiej by Ci było zrozumieć?

          Wydaje mi się, że wiem o co chodziło przedpiśczyni, może tylko niezbyt fortunnie ujęła to w słowa? A wyartykułowała po prostu zwyczajny nasz odruch - piękne kojarzy nam się z pięknem, nie przypuszczamy, że pod piękną powierzchnią owocu mogą czaić się robale i zgnilizna, prawda? Tym większa cofka, kiedy to odkryjemy - taki 'kod'.

          Pamiętam, kiedy pierwszy raz oglądałam 'Wstręt' Polańskiego i grająca tam główną rolę Catherine Deneuve wydawała mi się taka delikatna, krucha i piękna... a potem się zaczęło! - jej ofiary, trupy gnijące w wannie itp. Szokujący kontrast, tyle.
      • halev Re: Nadzorczyni z SS 17.05.10, 09:09
        dziewczyna-szamana napisała:
        > Nie mieści mi się w głowie, skąd w takiej ślicznej, młodziutkiej dziewczynie
        jak Irma wzięło sie tyle zła.

        Zło w ludziach bierze się z dwóch rzeczy:
        1. z traumatycznych doświadczeń
        2. ze zmian w mózgu

        Oczywiście najwięcej "skur..." to po prostu ofiary przemocy (tak fizycznej jak i
        psychicznej) w dzieciństwie.
        • easz Re: Nadzorczyni z SS 17.05.10, 09:56
          halev napisał:

          > Zło w ludziach bierze się z dwóch rzeczy:
          > 1. z traumatycznych doświadczeń
          > 2. ze zmian w mózgu
          >
          > Oczywiście najwięcej "skur..." to po prostu ofiary przemocy (tak fizycznej jak i psychicznej) w dzieciństwie.

          Co za pewność, godna podziwu...
          • meg303 Re: Nadzorczyni z SS 17.05.10, 10:42
            Eksperyment Zimbardo. Brali w nim udział uczynni, mili ludzie.
            Obawiam się, ze każdy z nas jest zdolny do okrucieństwa. Na szczęscie niewielu
            daje dojśc do głosu ciemnej stronie swojej osobowości.
            • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 17.05.10, 14:08
              meg303 napisała:

              > Eksperyment Zimbardo. Brali w nim udział uczynni, mili ludzie.
              > Obawiam się, ze każdy z nas jest zdolny do okrucieństwa. Na
              szczęscie niewielu
              > daje dojśc do głosu ciemnej stronie swojej osobowości.

              Alez wlasnie Zimbardo udowodnil, ze w sprzyjajacej sytuacji w
              zasadzie kazdy daje dojsc do glosu ciemnej stronie swojej
              osobowosci. To samo wynika z duchowo blizniaczego eksperymentu
              Milgrama.
            • evon Re: Nadzorczyni z SS 24.05.10, 20:04
              Eksperyment Milgrama też.
      • 0ffka Re: Nadzorczyni z SS 17.05.10, 14:56
        dziewczyna-szamana napisała:

        > Nietrudno znaleźć w sieci blog i komiks.

        Hm... więc to chora psychicznie osoba co sugerują sami autorzy pod koniec artykułu.
        Drugi raz piszę: odseparowanie od zdrowego społeczeństwa, oraz grzywna za
        propagowanie faszyzmu i profanacje jego ofiar.
      • kozak.damski Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 16:30
        dziewczyna-szamana napisała:

        Uderzyło mnie jednak zestawienie niewinnej twarzyczki z potwornym
        > okrucieństwem, którego się dopuściła.

        Bo przecież ona pozostała niewinnym dzieckiem.Całą swoją dorosłość
        zniszczyła kiedy się przystosowała do pracy w obozie.
        Dlatego się rozpłakała kiedy siostra opowidała jakim była dobrym
        dzieckiem, bo jej życie wtedy się skończyło, na tym etapie.
        Dobre dziecko nie wytrzymało tego co świat miał dla niej.
    • art_ca Re: Nadzorczyni z SS 17.05.10, 12:29
      Przyłączam się do większości opinii zapisanych wyżej.
      Duże zdziwienie wywołał we mnie przedmiotowy artykuł. O tym, że są
      wśród nas ludzie z poważnymi problemami psychicznymi - przecież
      wiemy. Prawdopodobnie wielu z nich ładnie rysuje, tworzy grafiki i
      animacje 3D, pisze czy muzykuje. Jaką myśl autor artykułu chciał
      przekazać czytelnikom prezentując postać „bohaterki” artykułu. Czy
      taką, że w niektórych ludziach młodego pokolenia występuje kompletna
      relatywizacja nazizmu i hitleryzmu? Jeśli tak, to dlaczego czyni
      reklamę konkretnej osobie? Uważam ten materiał za typowy dzisiaj
      objaw bezrefleksyjnej pogoni za sensacją i poczytnością niegodny
      poziomu wydawnictwa.
    • sid.leniwiec Re: Nadzorczyni z SS 17.05.10, 17:48
      Moja pierwsza myśl była taka, że ta dziewczyna ma problem z odróżnieniem fikcji
      od rzeczywistości i stąd ta fascynacja. Dla niej ta sadystyczna zbrodniarka jest
      jak postać fikcyjna - autorka komiksu, mimo że nie ma już 13 lat, nie zdaje
      sobie sprawy, że to nie postać z filmu Tarantino, tylko autentyczna osoba, która
      żyła i której makabryczne czyny miały miejsce, były naprawdę. Inaczej nie
      potrafię tego wytłumaczyć.
      • szonik1 Re: Nadzorczyni z SS 17.05.10, 22:00
        Postać twórczyni komiksu straszna.Ale dlaczego redaktorzy nie zadali pytania:
        DLACZEGO Irma tak ją fascynuje?
        Dziwię się też postawie rodziny dziewczyny...że to tylko hobby.Dla mnie totalnie
        chora obsesja.
      • rikol Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 19:12
        ALe jakie ma znaczenie , czy te okropnosci to wymysl, czy to dzialo sie
        naprawde? I czym to sie rozni od Tarantino wlasnie? Ja widze tylko jedna
        roznice: plec. Jemu wolno, jej nie wolno. Czy okrucienstwo na ekranie jest
        bardziej niemoralne, bo dzialo sie naprawde? Czemu razi przemoc seksualna w
        obozie koncentracyjnym, a przemoc seksualna w pornografii nie razi? CZemu tu
        mozna seksualizowac przemoc, a tam nie? Czym sie rozni seksizm od antysemityzmu?
        W wyniku obu ideologii smierc poniosly miliony ludzi. Czy moze Zydow nie wolno
        torturowac, ale kobiety wolno? A moze mezczyzn nie wolno torturowac, a kobiety
        wolno? Mnie to sie kojarzy z ludzmi, ktorzy mowia o zgwalconej kobiecie 'sama
        chciala i prowokowala' (bo jak wiadomo gwalt na kobiecie to fikcja), natomiast
        zgwalcony nastolatek bedzie otoczony wspolczuciem, mimo ze zrobil to samo co
        zgwalcona kobieta, tj. pil alkohol z gwalcicielem w domu gwalciciela.
        • sid.leniwiec Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 20:56
          Mnie wkurza najeżdżanie na feminizm, ba - uważam się za feministkę, w sprawie
          gwałtów masz rację, ale jak czytam posty osób, które WSZYSTKO sprowadzają do
          dyskryminacji płciowej, to ręce mi opadają.
          • rikol Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 21:52
            Przypomnij sobie reakcje na Jelinek czy Gretkowska. I porownaj do Tarantino.
            Niestety, kobiety sa oskarazane o to, ze pisza tylko harlequiny, ale jesli jakas
            zajmie sie mrocznym tematem, to zaraz zostanie oblana kublem pomyj. Co innego
            mezczyzna - ten moze pisac o czymkolwiek i zawsze zaklada sie, ze on ma do tego
            dystans i nie utozsamia sie ze swoim pisarstwem; a wlasciwie na jakiej podstawie
            mam w to wierzyc?

            Co do zbrodniarzy, rowniez traktuje sie ich inaczej ze wzgledu na plec. Jeremi
            Wisniowiecki na przyklad byl rownie okrutny jak Elzbieta Batory - a jednak to
            ona stala sie bohaterka legendy sadystycznej. Podobnie ta ss-manka: robila
            dokladnie to samo co jej koledzy, a jednak to nia autorka komiksu sie
            zainteresowala i to jej okrucienstwo ja jednoczesnie fascynuje i brzydzi.
            • sid.leniwiec Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 21:56
              A mnie się wydaje, ze chodzi o podejście tej dziewczyny do tematu. Tarantino
              nigdy nie zachwycał się SSmanem postacią autentyczną. Poza tym dla mnie jest
              różnica - postać fikcyjna Hannibal Lecter, a morderca Ted Bundy.
              • easz Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 22:07
                sid.leniwiec napisała:

                > A mnie się wydaje, ze chodzi o podejście tej dziewczyny do tematu.

                Ale o tym to wiemy z przekazu - np. o 'zarumienionych policzkach',
                czy jak tam jest, to nam mówią spoza kadru przeprowadzający wywiad.
                Ja właśnie na ten rumieniec najbardziej zwróciłam uwagę, ale to jest
                przecież narzucone, zinterpretowane przez wywiadowcę - zasugerowane?
                • iluminacja256 Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 11:24
                  Oczywiście, ż e jest to zasugerowane ( z zewnątrz), co wiecej
                  zasugerowane z pelną swiadomoscią po to, aby wywołać erotyczne
                  skojarzenie - dziewczyna niemal dostaje orgazmu, kiedy mówi o Irmie,
                  tak jak Irma Grese szczytowała patrząc na ból, zadawany
                  wiezniarkom. Tanie i proste zagranie dziennikarskie.

                  Wystarczy sobie teraz wziać Littella, który napisał ogromna kobyłę
                  pt "Laskawe" czyniac głownym bohaterem nazistę, erotomana, etsetę i
                  skórwysyna z lekkimi zaburzeniami psychicznymi. Czy ktoś się tym aż
                  tak podniecał w Polsce jak kilka lat temu Jelinek? No wprawdzie
                  Littell nie dostał Nobla, ale mimo wszystko. I nikt nie wpadłby na
                  pomysł, aby w wywiadzie z nim pisać, ze mówiąc o swoim bohaterze ,
                  zaczyna dyszeć z podniecenia .
                  Bo:
                  - to facet, wiec inaczej sie go opisuje - na początku dostalibysmy
                  historię, że przychodzi, zapala papierosa , ma wąskie, zmruzone
                  oczy lub inny taki ziew, tak samo ja tutaj dosatjemy ładną młoda
                  blondynkę , która potem sie rumieni z podniecenia.

                  - wywiad z Littellem musiałby być autoryzowany, bo inaczej facet
                  wytoczyłby proces za jakieś dyrdymały erotyczne pod jego adresem.
                  Autorka bloga, jeszcze podzięuje za reklamę , niezaleznie od tego
                  jak ją opisano.
                • sid.leniwiec Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 21:24
                  Z jednej strony racja, ale z drugiej strony - komiks rysuje, postacią się
                  interesuje w taki a nie inny sposób, cytowane są jej wypowiedzi. A jeśli gazeta
                  przegięła, to uzasadnione byłoby sprostowanie.
                  Ja nie piszę, że to karygodne i dziewczynę trzeba wysłać do psychiatry, tylko po
                  prostu trochę niesmaczne.
                  • easz Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 23:31
                    sid.leniwiec napisała:

                    > Ja nie piszę, że to karygodne i dziewczynę trzeba wysłać do
                    psychiatry, tylko po prostu trochę niesmaczne.

                    Jest niesmaczne.
                    Pomyślałam trochę o tym i muszę przyznać, że gdyby to był komiks
                    autorstwa chłopaka a bohaterem był esesman i ten chłopak byłby
                    zafascynowany jego postacią, ale w sensie chęci bycia jak on, to bym
                    się wqwiła. Gdyby go kręciła postać sama, to pal sześć.
                    Gdyby w komiksie znalazły się sceny z obozu w znaczeniu pornografii
                    a nie tylko seks mam tu na myśli, to też bym się wpieniła.
                    • manekineko Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 23:43
                      Tylko ciekawe, czy inni, znaczy (by jakoś za dużo nie mowić, ale..)
                      społeczeństwo też, by się wpieniło? Byłby wywiad z młodym chłopakiem i
                      sugerowanie, że oczy mu błyszczały, jak opowiadał, że jego męski bohater taki
                      był kozak i takie bogate życie erotyczne prowadził? No nie wiem sama. Ech.
                      Znaczy ja na pewno bym się wpieniła, ale pewnie taki hipotetyczny komiks żyłby
                      sobie w przestrzeni internetowej młodych chłopaków, co lubią ostre komiksy
                      pornograficzne. No i ciekawe, czy byłby w takiej dosyć karykaturalnej
                      stylistyce, jak to jest w "dziele" autorki?
                      No ale za bardzo gdybam!


                      > Pomyślałam trochę o tym i muszę przyznać, że gdyby to był komiks
                      > autorstwa chłopaka a bohaterem był esesman i ten chłopak byłby
                      > zafascynowany jego postacią, ale w sensie chęci bycia jak on, to bym
                      > się wqwiła. Gdyby go kręciła postać sama, to pal sześć.
                      > Gdyby w komiksie znalazły się sceny z obozu w znaczeniu pornografii
                      > a nie tylko seks mam tu na myśli, to też bym się wpieniła.
                      >
        • listekklonu Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 21:06
          > ALe jakie ma znaczenie , czy te okropnosci to wymysl, czy to dzialo sie
          > naprawde? I czym to sie rozni od Tarantino wlasnie? Ja widze tylko jedna
          > roznice: plec. Jemu wolno, jej nie wolno.

          Właśnie jej wolno o wiele więcej. Gdyby powstał komiks o SS-manie gwałcącym
          więźniarki, to WO nie zrobiłyby wywiadu z autorem, w którym opowiadałby o tym,
          jakie to gwałcenie było fascynujące. I nie byłoby komentarzy od czytelników, że
          jak to możliwe że SS-man gwałcił i mordował, skoro był przystojny.
          • rikol Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 21:40
            No ale przeciez wiemy, ze ss-mani gwalcili i mordowali. Tylko ze to jest
            powszechne - tak samo jak powszechne jest to, ze od czasu do czasu facet zabija
            narzeczona czy swoje dziecko. Jesli to samo robi kobieta, to to szokuje - i stad
            sie biora legendy morderczyn. Co chwila sa w gazetach artykuly 'obcial psu
            lapy', 'oblal zone kwasem', 'zgwalcil dziecko' - juz jestesmy przyzwyczajeni.
            Natomiast jesli takie fascynacje zdradza mloda kobieta i w dodatku ma to
            podtekst seksualny, to powoduje to szok - wlasnie dlatego, ze takie zachowanie u
            kobiet jest uznawane za niekobiece. zreszta na zdjeciach z komiksu jest raczej
            sugestia przemocy niz sama przemoc. Naprawde codziennie w telewizji jest
            znacznie wiecej przemocy i nikt nawet okiem nie mrugnie - ale moze wlasnie
            kluczem do tego jest, ze w filmach to mezczyzni sa oprawcami, a nie kobiety; a
            ofiarami sa kobiety, a nie mezczyzni. Nie wspomne o pornografii, gdzie na
            porzadku dziennym sa publikowane znacznie gorsze rzeczy i nikt tego nie sciga i
            nie wysyla nikogo do psychiatry - no ale to tez jest do meskiej konsumpcji.
            Pomija sie w takich przypadkach, ze seksualizacja przemocy moze prowadzic do
            zbrodni wlasnie.
            • listekklonu Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 07:10
              Z drugiej strony w pornografii typu sado-maso pojawiają się dominy. W ogóle w
              tej konwencji chyba częściej "ofiarą" jest mężczyzna. Ale nie zgodzę się z
              twierdzeniem, że w pornografii na porządku dziennym są gorsze rzeczy, niż te
              opisywane przez autorkę w wywiadzie. Nawet w wersji najbardziej hardcore, nikt
              raczej nikogo nie morduje. Poza tym cały czas pozostaje podstawowa dla mnie
              różnica między fikcją, a tym co się wydarzyło naprawdę. Nie mogę się oprzeć
              wrażeniu że w oczach autorki komiksu Irma to taka super domina, jeszcze bardziej
              cool, bo żyła, znęcała się, gwałciła i mordowała naprawdę.
          • easz Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 22:21
            listekklonu napisała:

            > > I czym to sie rozni od Tarantino wlasnie? Ja widze tylko jedna
            > > roznice: plec. Jemu wolno, jej nie wolno.
            >
            > Właśnie jej wolno o wiele więcej. Gdyby powstał komiks o SS-manie
            gwałcącym więźniarki, to WO nie zrobiłyby wywiadu z autorem, w
            którym opowiadałby o tym, jakie to gwałcenie było fascynujące.

            To jest do przemyślenia więcej kombinacji i zawsze imo byłoby trochę
            inaczej - komiks o esesmanie autorstwa chłopaka lub komiks o
            esesmanie autorstwa dziewczyny lub komiks o esesmance autorstwa
            chłopaka lub komiks o esesmance autorstwa dziewczyny. Tzn. byłoby
            tak samo, bo zawsze ktoś by był za i ktoś przeciw;)

            Zresztą ona nie mówi dosłownie, że gwałcenie było dla niej
            fascynujące, czy te zbrodnie.

            > I nie byłoby komentarzy od czytelników, że jak to możliwe że SS-
            man gwałcił i mordował, skoro był przystojny.

            Właśnie oglądałam w tv wiadomości, prowadzili jakiegoś stalkera,
            częściowo było go widać i jaki to zwyczajny, przystojny dość chłopak
            i pomyślałam z zawodem? - taki fajny chłopak a takie badziewie:/

            A jeszcze do komiksu - rysy twarzy i sylwetki są zrobione kreską
            agresywną, postaci wyglądają zwierzęco wręcz, lubieżnie, wulgarnie,
            hiperseksualnie - imo efekt niesamowity, bo przy tym w krzywym
            zwierciadle. Nie wiadomo, czy się bać, czy się śmiać.
    • listekklonu Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 09:04
      Przeczytałam wywiad, bo już jest na stronie WO. Zdjęcia mnie trochę zaskoczyły,
      bo i SS-manka i SS-fanka są szkaradne, nie wiem skąd te zachwyty nad ich urodą.
      Poza tym mam wrażenie, że nie ma tu nic szczególnego do rozumienia. Różne
      zboczenia seksualne się zdarzają - ktoś tam jest pedofilem, ktoś zoofilem, a
      ktoś inny sadystą. Irma ze względu na okoliczności obozowe miała okazję swoje
      zboczenie realizować na różne sposoby, Joanna pozostaje (mam nadzieję) w sferze
      fantazji.
      Jedyne, czego nie rozumiem, to po jaką cholerę robić wywiad z kimś takim.
      • easz Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 12:40
        listekklonu napisała:

        > Jedyne, czego nie rozumiem, to po jaką cholerę robić wywiad z kimś takim.

        A dlaczego nie? Autorzy pomysłu się też może zafascynowali lekko autorką komiksu..?
        Żebyśmy się dowiedzieli? a poza tym, przy plastiku ostatniego trendu w WO, to jest z innej mam wrażenie parafii, choć też pocięte imo, skrócone. No i reklama tej nowej knigi, rzecz jasna;)
      • bb.b.b Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 13:50
        fakt, obie pasztety wręcz nieziemskie. a dewiacje powinno się leczyć
        nie zaś promować, jak to od jakiegoś czasu robią WO.
    • pochodnia_nerona Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 15:13
      Jest taka książka S. Kinga i film nakręcony na jej podstawie, pt. Uczeń szatana
      (Apt Pupil). Bardzo dobrze oddają charakter takiej fascynacji i zaraźliwość zła,
      jak również to, że nikt nie jest na nie odporny w 100%. Dziewczyna od komiksu
      powinna zacząć się leczyć u psychologa, terapia może wykryłaby źródło takiej
      fascynacji.
    • iluminacja256 Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 19:55
      Szczerze mówiąc nie widze niczego przerazajacego w tej dziewczynie -
      jest graficzka, rysuje komiks. Dośc zabwny, lub też zabawno-
      infantylny raczej.

      A wszystkim przerazonym przypominam film Lilianny Cavani " Nocny
      portier"
      • easz Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 21:59
        iluminacja256 napisał:

        > Szczerze mówiąc nie widze niczego przerazajacego w tej
        dziewczynie - jest graficzka, rysuje komiks. Dośc zabwny, lub też
        zabawno-infantylny raczej.

        Mnie się ten komiks wydał karykaturą. No a to zakończenie?
        Uczłowieczające jaja
        .
        I tam niespecjalnie jest nacisk na mundury np, ale na przerysowaną
        aryjskość, owszem i na przerysowaną? seksualność -> teraz mi się
        skojarzyło z ówczesnymi rozpłodowniami aryjśkości, brr.
        Seks i seksualność w obozach to tabu - niedawno tv miała nadać film
        o domach publicznych, które funkcjonowały na terenach obozów
        koncentracyjnych, no i jakoś ucichło. Podobnie seksualność, nawet
        chora esesmanów - tabu. Tak samo jest/było z gwałtami wojennymi -
        tabu.
        Nie wiem, czy to dobra forma, niestety.

        > A wszystkim przerazonym przypominam film Lilianny Cavani "Nocny
        > portier"

        O-o. Nie oglądałam, ale w tv pewnie tego nie dawali.
        Za to pamiętam Allo allo - Helgę z podwiązkami, zboczka herr Flika,
        niezdarnego geja i parkę hitlerowców, którzy lubili francuskie
        prostytutki i trzepaczkę do jajek. Brzmi obrzydliwie? no właśnie a
        cała Polska się szczerze zaśmiewała.
        • pochodnia_nerona Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 22:05
          No, ale Herr Flick i Helga to postaci fikcyjne. To naturalna reakcja ludzi na
          wojnę, zawsze pojawiają się dowcipy, komedie i inne tego typu rzeczy - Wicek i
          Wacek, Allo, allo, Jak rozpętałem II wojnę światową. Ta baba istniała naprawdę,
          rysowniczka przejawia objawy fascynacji nią i jej metodami... to jest chore
          właśnie. O tym mówi Uczeń szatana.
          Oczywiście, są i "Ilsy-wiczyce SS" i inne takie... ale to insza inszość ;-)
          • iluminacja256 Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 11:11
            To nie jest chore, to po prostu coś, do czego nie jesteśmy
            przyzwyczajeni. Dla mnie to spora róznica. Zrobiła komiks o
            kobiecie z krwi i kosci, majacej swoje nazwisko, ciemną historie i
            sporo zabitych na sumieniu. Zrobiła go przy okazji bardzo
            karykaturalnie - ja akurat takiej estetyki nie lubie w komiksie. I
            co wiecej, uwzam ją raczej za osmieszającą niz grozną - Irma
            wdeptująca w gówno, Heil ich - wypowiadane przez strazniczkę w
            odpowiedzi na haiilujące jej nizsze strazniczki - setki razy
            przerobione zarty. Dla mnie to ona byłaby grożna i trudna, gdyby
            robiła sztukę jak Leni Riefenstahl - estetycznie zapierajacą dech w
            piersiach - np. odjechane akty w mundurach nazistowskich z sado-
            maso w tle, doskonałe pod względem formy.

            Polacy w ogóle maja jakąś jazdę z II WS, Holocaustem itp -------->
            wystarczy przypomnieć Spiegelmana, z którym już chcieli sie
            procesowac.
            • iluminacja256 Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 11:11
              tu link:
              www.maus.com.pl/main.html
              • pochodnia_nerona Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 13:01
                Znam komiks Maus, ale nie zapominajmy, że laska z artykułu zrobiła komiks o
                prawdziwej zbrodniarce, co ją zafascynowało. Bo co innego wymyślić sobie jakąś
                tam dominę, lesbijsko-sadystyczną, a co innego zrobić komiks o prawdziwej
                potworzycy. Jakoś mnie to zniesmacza, a jeszcze bardziej fascynacja tej
                dziewczyny tą faszystką.
                • iluminacja256 Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 13:18
                  > co innego zrobić komiks o prawdziwej
                  > potworzycy.

                  Filmy kręci sie o Hitlerze, a nie o wymyslonym facecie z wasem, wiec
                  to dokładnie ten sam poziom. Po prostu nie jesteśmy do tego
                  przyzwyczajeni.


                  Jakoś mnie to zniesmacza, a jeszcze bardziej fascynacja tej
                  > dziewczyny tą faszystką.

                  I masz do tego prawo, ale czym innym jest zniesmaczenie, a czym
                  innym wmawianie dziewczynie psychoz i pisanie o zamkniętym zakładzie
                  psychiatrycznym.
                  • easz Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 14:21
                    iluminacja256 napisał:

                    > I masz do tego prawo, ale czym innym jest zniesmaczenie, a czym
                    > innym wmawianie dziewczynie psychoz i pisanie o zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

                    Ciekawa jestem jak byśmy wzięły ten komiks sam, bez wywiadu gdyby był?
                    • pochodnia_nerona Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 20:30
                      No ja np. od razu pomyślałabym o 2 rzeczach - że autorka komiksu jest spragniona
                      sławy i że jest z leksza stuknięta :-D
                      Wywiad tylko we mnie to potwierdza.
                      Owszem, kręci się filmy o Hitlerze, czasem prześmiewcze, ale nie zapominajmy, że
                      Hitler to osoba, która, choć spowodowała całą wojnę, jest w tym wszystkim kimś,
                      kto nie wykonywał wyroków, własnymi rękami nie zabijał ludzi, nie gazował. Nie
                      umniejsza to, oczywiście, absolutnie w żaden sposób jego potwornej roli w tym,
                      co zrobiły Niemcy, ale chodzi też o psychologiczny odbiór osób, które FAKTYCZNIE
                      OSOBIŚCIE mordowały, a opisy tych mordów są do dziś zachowane ze szczegółami.
                      Hitlera łatwo jest wyśmiać, skarykaturować, ale weź jakiegokolwiek mordercę, dra
                      Mengele np. i zrób z niego jaja... jakoś tak dziwnie, nie? Zwłaszcza, kiedy masz
                      przed sobą zdjęcia jego ofiar.
                      • pochodnia_nerona Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 20:32
                        I jeszcze jedno - ja nie pisałam, że dziewczynę należy zamknąć w zakładzie,
                        tylko, że potrzebuje pomocy psychologa, a to dwie różne sprawy, prawda?
                      • easz Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 20:54
                        pochodnia_nerona napisała:

                        > ale chodzi też o psychologiczny odbiór osób, które FAKTYCZNIE
                        > OSOBIŚCIE mordowały, a opisy tych mordów są do dziś zachowane ze
                        szczegółami.

                        Hitler to symbol. A czy nie zabijał, kiedy sam był na wojnie? Ale
                        wiem o co Ci chodzi, rzeczywiście wydaje się, że okropniejsze
                        były mordy z premedytacją dokonywane w obozach, niż te w wojennej
                        zawierusze przez żołnierzy. Chyba jakoś tak romantycznie mitycznie
                        mamy wpisany odbiór wojny jako konieczności, obrony, czy naprawy a
                        obozy to zwykły mord, nawet jeśli było to tym samym:/

                        > Hitlera łatwo jest wyśmiać, skarykaturować, ale weź jakiegokolwiek
                        mordercę, dra Mengele np. i zrób z niego jaja... jakoś tak dziwnie,
                        nie? Zwłaszcza, kiedy masz przed sobą zdjęcia jego ofiar.

                        Nawet nie. Rzeczywiście, nie nastraja do żartów, brr.
    • lena575 Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 22:49
      Ludzie w wieku naszej "gwiazdy" robią wiele rzeczy na pokaz. Chcą
      szokować a tym samym być sławnym/-ą. Może nawet interesuje je
      seksualność i perwersja. W połączeniu z zupełnym brakiem zrozumienia
      tragiczności sytuacji może to tak wyglądać.
      Moja córka i jej koleżanki w wieku mturalnym w ogóle nie rozumiały
      czym był obóóz koncentracyjny, dla nich było to jak surwival.
      Oderwane od rzecywistości. Po przeczytaniu "Opowiadań" Borowskiego
      miały wrażenie,że to obóz hacerski. W ogóle "nie kumały" realizmu
      ówczesnej sytuacji. Zupełnie inne pokolenie.
    • pama27 Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 20:53
      Joanna jest urzeczona kobietą która była katem...Jak przeczytałam ten wywiad byłam wstrząsnięta. Irma G. była wariatem, prawdopodobnie od dziecka ją bito i poniżano. Skąd u Ciebie pomysł że ona spełniała się zawodowo? To było zboczenie, pastwiła się nad ofiarami, tocząc ślinę jak dziki zwierz, przeżywając orgazm za orgazmem.
      W jej zachowaniu nie było nic dobrego, NIC. Słowo "urzeczona" mnie martwi, wręcz przeraża. Bo ja czuje obrzydzenie i strach do takich ludzmi i nie mam zamiaru o nich pamiętać, bo czuje mdłości jak pomyslę co robili z Naszymi rodakami. Joanno, idz do psychologa.
    • france_telecom Re: Nadzorczyni z SS 20.05.10, 13:50
      myślę, że jest w tym wszystko, o czym pisaliście: trochę seksualnego zboczenia,
      niezdrowej fascynacji przemocą, władzą i brakiem sumienia (wolnością?), trochę
      cynizmu - taki temat musi się sprzedać - będę zauważona w bezimiennej masie
      rysowników, i ogromny, paradoksalnie, brak wyobraźni i tej empatycznej (jakie
      cierpienie powodowała Irma) i wyobraźni na temat skutków tu i teraz.
      ja wstydziłabym się ujawnić takiego rodzaju fascynację, wstydziłabym się wobec
      kobiet które Irma zatłukła na śmierć, to nie był film...
      faktem też jest, że mężczyznom więcej wolno, kobieta powinna opiekować się
      życiem, facet walczyć, takie mamy biologiczne uwarunkowania (jeszcze)
      • easz Re: Nadzorczyni z SS 20.05.10, 14:23
        france_telecom napisała:

        > ja wstydziłabym się ujawnić takiego rodzaju fascynację, wstydziłabym się wobec kobiet które Irma zatłukła na śmierć, to nie był film...

        Wiesz, ona się może przy tym wszystkim wstydzić, fascynacja wstydu nie wyklucza - fascynacja nie jest jednoznaczną emocją imo. I może też przy tym głośno o tym mówić, bo to jest o niej samej, o sobie - ona taka jest.
        • france_telecom Re: Nadzorczyni z SS 20.05.10, 15:12
          faktycznie, mam takie archaiczne poczucie wstydu :)
    • symulacrum Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 13:04
      france_telecom napisała:

      > przeczytałam wywiad z młodą dziewczyną zafascynowaną czystym złem.
      > staram się zrozumieć.

      mi się nie udało zrozumieć
      na najbardziej podstawowym poziomie mnie to odrzuca

      fascynacja może przebierać różne oblicza, ale takie wieloletnie przyklejenie się
      do tematu i tak chorej postaci nie jest dla mnie zupełnie normalne

      nie rozumiem, jak można infantylizować bestię
      to jest w jakiś sposób - brakuje mi słowa...- nielojalne? wobec jej ofiar -
      zgwałconych, skatowanych, zamordowanych

      po przeczytaniu wywiadu zrobiło mi się po prostu niedobrze
      • indian_curry Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 22:20
        mi też jest niedobrze po tym wywiadzie :/
        ta dziewczyna nie wykazuje ani trochę empatii i współczucia dla
        ofiar, dla tych wszystkich torturowanych i katowanych kobiet

        przykleiła się do tej chorej SS-manki i nawołuje o pamiec dla niej,
        masakra

        na szczęście takich chorych ludzi zafascynowanych złem jest mało, są
        mniejszoscią i jesli już dzięku temu artykułowi p. Joanna będzie
        popularna to w wąskim gronie
        • walkiewiczoska Re: Nadzorczyni z SS 31.05.10, 21:13
          Mnie w wywiadzie najbardziej uderzył ten fragment o "zawodowej
          samorealizaji". Świadczy o całkowitym niezrozumieniu tematu przez
          autorkę komiksu. Mam wrażenie, że to, przepraszam, gówniarska
          fascynacja złem z całkowitym pominięciem aspektu cierpienia żywych
          ludzi.
          Poziom empatii średnio rozgarniętego 10-latka.
          Karykaturalny kontekst rysunków odebrałam jako wymuszony, skrywający
          faktyczny stosunek autorki do "bohaterki".
          Gdzieś wyżej pojawiła się opinia, że to kwestia braku zrozumienia
          koszmaru holocaustu ze strony pokolenia autorki. Tu się nie zgodzę.
          Mam 18 lat, ale uważam, że upływ czasu w żadnym wypadku nie może
          usprawideliwiać ani nawet tłumaczyć znieczulicy. Znieczulicę na taki
          ogrom cierpienia (przy znajomości historii, którą wykazuje p.
          Joanna) tłumaczy chyba tylko głęboki niedorozwój społeczny i
          emocjonalny.
          Nie rozpatrywałabym tego w kategorii "chłopu uszłoby na sucho".
          Bo ten kontekst erotyczny nie jest tu nawet taki istotny.
          (Mam też ciche wrażenie, że facetowi to by się dopiero dostało,
          gdyby zechciał opiewać sekscesy jakiegoś ss-mana i mówić o tym z
          nutą fascynacji)

          na smutno bawi mnie porównywanie się Czopowicz do Libery - jego
          klocki lego sygnalizowały istnienie problemu, którego przejawem jest
          właśnie pani Joasia.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka