Dodaj do ulubionych

O nadzorczyni SS

31.05.10, 07:53
Mnie Irma tez nie fascynuje.
Fascynuje natomiast z jakimi rumiencami na twarzy ludzie lubia pisac
o tym jak zezwierzeceni i szaleni byli hitlerowcy i opowiadanie
sobie coaz to straszniejszych historii na potwierdzenie tego jacy
byli to dewianci.
Moja babcia przezyla oboz, wiec w domu rodzinnym mialam
wystarczajaco duzo lektur i wspomnien dotyczacych tamtych czasow.
Nie przypominam sobie (ani znajomy historyk) jednak zeby abazury z
ludzkiej skory byly faktem.
Obserwuj wątek
    • easz O nadzorczyni SS - list 01.06.10, 21:48

      Dla niektórych więc Irma Grese była piękna, Josef Mengele był
      uroczym człowiekiem oddanym nauce


      To raczej nie o to chodziło - w tym przypadku 'jedynie' o urodę tej
      dziewczyny. Obejrzyj sobie jej zdjęcia, na pewno są w necie - ona
      była ładną dziewczyną, to wszystko. Nie ma to nic wspólnego z oceną
      moralną jej i jej czynów, choć zapewne trzeba uważać jak się o tym
      mówi, żeby nie zostać źle zrozumianym:/

      Ja w Auschwitz nie byłam i być nie zamierzam. Sądzę, że nie
      potrzebuję. Jeśli chodzi o książki, to czytałam niewiele na ten
      temat i przestałam jeszcze w liceum, świadomie. Filmów na ten temat
      także staram się unikać.
      A teraz czytam bio o IG, bo postanowiłam spróbować przełamać to. I
      już na początku książki jest podobny ton - słowa o fascynacji i
      zarzekanie się, że nie chodzi o usprawiedliwianie a jedynie próbę
      dotarcia do źródeł bestialstwa itp. Tu także co chwilę póki co pada
      słowo 'fascynacja'. Średnio mi się to podoba, ale zobaczymy co
      będzie dalej.

      Myślę, że niektórzy wpadają w pułapkę (zbyt) osobistego podejścia
      np. do takiej morderczyni, kiedy starają się a starają czasem za
      wszelką cenę - zrozumieć, dowiedzieć się, odpowiedzieć sobie samemu
      na pytanie 'DLACZEGO?' Może podświadomie wydaje im się, że bedą
      wtedy spokojniejsi, że znajdą jakiś gen zła i uff! okaże się, że oni
      go nie mają? Może myślą, że znajdą jakiś dowód na to, że to nie ona,
      że to choroba/demon/itd, ale nie człowiek? Nie mam pojęcia, ale
      bywa, że takie myślenie ogarnia pytających w chorobliwy sposób.

      Sama fascynacja jest chorobliwym uczuciem, tak samo jak
      niejednoznacznym - ani pozytywnym, ani negatywnym, albo jednocześnie
      p i n, ale chorobliwym imo.
    • iluminacja256 Re: O nadzorczyni SS 02.06.10, 13:45
      Na pewno faktem było wyprodukowanie niewielkiej partii mydła z
      ludzkiego tłuszczu - szału nie było, mydło nie pieniło sie, kiepsko
      mydliło, wiec nie kontynuowano eksperymentu.

      O abazurach nic mi nie wiadomo, ale faktem jest też to, ze z
      więźniów mającyh szczególnie ciekawe i oryginalne tatuze, sciagano
      skórę w miejscach tatuazy i wyprawiano ją. Były to jednak
      pojedyncze przypadki.

      O wiele ciakawsze ( i tragiczniejsze) wydaje mi się to, ze prochy
      pokremacyjne usiłowano wykorzystać jako nazwóz pod rosliny i robiono
      to bez zadnych skrupulów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka