pampelune 05.07.10, 09:42 O rety, ale ładny list. Rzadko mam okazję czytać tekst, w którym autor prowadzi swój tok argumentacji bez złości i złośliwości. A jak już mam okazję to zazwyczaj tylko w Tygodniku Powszechnym. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pennies Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 09:51 Nie mogę! Homo tłumaczący na łamach WO rozumowanie Gowina, zwracajacy się do, brr!, feministki "obywatelko" i objaśniający nam tajemnicę ateizmu - czyli wiary w Boga na złość Kościołowi utajonej. W dodatku z lekką paranoją. Ja na przykład nie rozgryzłam jeszcze, czy pisałeś to ty, czy twój przyjaciel. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 10:17 >W Middelburgu, w każdą niedzielę z domów wychodzi posępny, ubrany >na ciemno tłum, by uczestniczyć w cotygodniowym nabożeństwie - nie >ma tam kakofonii różnobarwnych strojów i szpanowania nowymi >samochodami, jak w Polsce Szanowny Panie, podróze kształca, ale bardziej kształci zaglądanie do ksiazek. Middelburg był siedziba mennonitów którzy nie byli katolikami, ale protestantami, a scislej blisko im do anabaptystów. I cała prowincja jest protestancka po dziś dzień, choc mennonitów dawno wygnano. A zasadami ich była skromnosc, praca, bardzo surowe obyczaje i brak przepychu własnie - coś co odróznia protestantyzm od katolicyzmu. A po drugie - nie wiem, czemu ma sluzyć zwracanie się do K.Dunin pani lub panno. Czy o Jaroslawie Kaczyńskim pisłabyś pan kawaler Kaczyński? Nie? No to z jakeigo to powodu o dunin to pan usiłujesz pisac , zwracajac uwage na jej stan cywilny? To prywatna sprawa i dowiedz sie pan, ze w XXI wieku kobieta moze miec dzieci i zyc w szczesliwym zwiazku, a nie wychodzić za maz, zebyś pan ja zechciał nazwać PANI. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 10:28 I jeszcze na koniec dodam - zabawne, ze zestawia pan na poziomie LOGIKI(!) męza bijacego zonę jako grzesznika i homoseksualiste, który " nie składa nasienia w pochwie" jako grzesznika. To własnie kompletny brak logiki, bo dotyczy zupełnie innych desygnatów. Gdyby coś tu miało być logiczne to tzreba by zestawić męza , który uprawia petting, miłosc francuską lub stosuje stosunek przerywany i homoseksualistę. A mniej wiecej 70% kobiet jest gzresznicami non stop - bo dla pana to dziecinne, odejsc z koscioła , bo nie pozwala na prezerwatywy, a dla mnei dziecinne to nie jest - ksociol chciałby zmusić mnie do nieustannej ciązy - w ramach składania nasienia w pochwie za pomocą niegrzesznego penisa męza, bez uzycia antykoncepcji i kredytem na głowie na 20 lat. A wtedy, jako matce 6 dzieci , w tym czwórki niechcianych pomagałaby mi nie Caritas, ale opieka społeczna . I to by było na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 18:19 hermina5 napisała: > I jeszcze na koniec dodam - zabawne, ze zestawia pan na poziomie > LOGIKI(!) męza bijacego zonę jako grzesznika i homoseksualiste, > który " nie składa nasienia w pochwie" jako grzesznika. O właśnie! Znałam kiedyś geja-gorliwego katolika, który nie akceptował swojej orientacji, próbował się jej wyprzeć i generalnie umartwiał się w ramach pokuty. Ten chłopiec może mieć podobny problem. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 21:11 A bo to on jeden. Czesc wstepuje do zakonu, co moze sie roznie skonczyc. Czesc meczy sie w samotnosci cale zycie, unieszczesliwiajac się. Czesc zeni sie i plodzi dzieci, unieszczesliwiajac siebie i innych. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 21:23 Jest też przynajmniej jakaś część tych, którzy żyją w zgodzie z własnym sumieniem i świadomością swej homoseksualności. Czyli geje celibatariusze :-) Z tego, co mi wiadomo, gejem celibatariuszem jest Terence Davies, wybitny brytyjski reżyser. Powiedział kiedyś w w wywiadzie, że nie mógł pogodzić swojej wiary z grzesznym charakterem czynnego homoseksualizmu, nie zaakceptował swojego homoseksualizmu w świetle wyznania, więc wybrał celibat. Taki wybór również należy uszanować, skoro sprawia, że człowiek żyje w zgodzie z własnym sumieniem. I chyba nie unieszczęśliwia się w ten sposób, bo inaczej prowadziłby życie przeciętnego geja. Szczerze mówiąc, podziwiam go za to, bo mało kto zdecydowałby się na taki krok. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 22:15 Wybor w czyims mniemaniu mniejszego zla nie oznacza jeszcze, ze czlowiek moze byc szczesliwy. Moze byc po prostu mniej nieszczesliwy. Amputowanie sobie zycia milosnego i erotycznego, bliskosci i spelnionej milosci, rodziny itd to duza cena za wlasne przekonania. Rozumiem, ze wg niektorych konieczna, ale okaleczająca. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 22:29 bene_gesserit napisała: > Wybor w czyims mniemaniu mniejszego zla nie oznacza jeszcze, ze > czlowiek moze byc szczesliwy. Moze byc po prostu mniej > nieszczesliwy. Oj tak. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 22:35 pochodnia_nerona napisała: > Szczerze mówiąc, podziwiam go za to, bo mało kto zdecydowałby > się na taki krok. Hmm, ja nie podziwiam, ale mogę nie wiedzieć wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 22:56 Ja podziwiam, gdyż postanowił być czemuś wierny. W zasadzie jest wierny sobie i temu, w co wierzy. Może się złamie, ale jest już niezbyt młodym człowiekiem. Nie sądzę też, żeby coś sobie "amputował". Niektórzy wolą wierność temu, co wyznają od życia przyjemnego, ale nie dającego spokoju sumienia. I to też trzeba uszanować. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 23:16 pochodnia_nerona napisała: > Ja podziwiam, gdyż postanowił być czemuś wierny. W zasadzie jest wierny sobie i temu, w co wierzy. Może się złamie, ale jest już niezbyt młodym człowiekiem. > Nie sądzę też, żeby coś sobie "amputował". Niektórzy wolą wierność temu, co wyznają od życia przyjemnego, ale nie dającego spokoju sumienia. I to też trzeba uszanować. Uszanować mogłabym, ale podziwiać, to jednak coś innego. Nie myślałam o tym w ten sposób jak napisałaś, raczej tak czysto życiowo, przyziemnie. Myślałam, że chodzi Ci bardziej o "wytrzymanie", czy coś w tym rodzaju. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 00:10 W zasadzie Davies to dziwna pod tym względem postać, bo stał się ateistą, a mimo to żyje w celibacie, bo odkrycie własnego homoseksualizmu było zbyt wielkim wstrząsem dla niego. Inny, stając się ateistą, odpuściłby sobie i prowadziłby życie czynnego geja, ale nie on. Ciekawa jestem przyczyn jego postępowania i podziwiam szczerze niezłomność. Bo sumienie ma każdy, wierzący, czy nie. Widać dla niego jest to ważniejsze od spełnienia w uczuciu, które wyraża się również przez seks. On po prostu nie godzi się na swój homoseksualizm i skoro już jest gejem, to nie prowadzi życia seksualnego. Być może dlatego jest takim doskonałym reżyserem? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 11:09 pochodnia_nerona napisała: No nie wiem, pozastanawiać to się może i bym nad tym mogła, ale nie teraz raczej, bo jakoś tak nie rozumiem tego, nawet nie zbliżam się do lekkiego zakumania, tak coś czuję. Nie wiem, dla mnie to deczko pozbawione sensu? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 10:26 > O rety, ale ładny list. Też mi się podoba. Miła odmiana w zalewie histeryczno- feministycznych, które dominują w WO. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 11:54 echtom napisała: > > O rety, ale ładny list. > > Też mi się podoba. Miła odmiana w zalewie histeryczno- > feministycznych, które dominują w WO. Feministycznych?? No bez jaj, gdzie?! Czyżbym już nawet feministką nie była? :/ List jest sztywniacki i równie tendencyjny co inne. A perfjumy nadawca dostał? Wcale nie powiedziane, że to również nie twórczość radosna własna redakcji jest... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 13:21 Tak tak. Slynny zalew feministycznych tekstow o kosmetykach za piecste, co to bez nich kobieta nie jestes. I feministycznych reportazy o trzynastoletnich anorektycznych modelkach - idealach kobiecego piekna. I przefeministyczne wypowiedzi Milskiej- Wrzosinskiej, he he he. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 13:49 O listach piszę, nie o artykułach :) O facetach, pardon, szowinistycznych męskich świniach, którzy nie pozwalają kobiecie obsłużyć się na stacji benzynowej, opowiadają chamskie dowcipy na wykładach albo wybierają chłopców do konkursów matematycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 13:53 echtom napisała: > O listach piszę, nie o artykułach :) O facetach, pardon, > szowinistycznych męskich świniach, którzy nie pozwalają kobiecie > obsłużyć się na stacji benzynowej, opowiadają chamskie dowcipy na > wykładach albo wybierają chłopców do konkursów matematycznych. Ale my też o listach, o artykułach to swoją drogą:) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 21:02 O ktorych listach? Zaczynam lekture WO od listow zawsze, zeby sie posmiac, i feminizmu tam za grosz. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 13:51 A tak szerzej, to imo wystarczy że babka napisze że ma problem z facetem, albo że nie lubi jakiegoś faceta, czy jej nadepnął na stopę, to już feministka. Albo gdy domaga się czegoś, no to roszczeniowa lewacka feministka. Jeśli domaga się głośno, to wojująca. A może sobie być Beger, czy inna Wujkowska. Czy to jest może też ten ludowy feminizm, czy może to w reakcjach jest coś dziwnego, czy jak? Nie kumam. Potem babki na feministki skaczą nie wiedzieć czemu, faceci to już w ogóle, a może tu jest sucz pogrzebana..? Odpowiedz Link Zgłoś
seidhee Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 10:37 O ile pamiętam wspomniany felieton, to Kinga Dunin krytykowała Gowina za słowa "prywatnie bardzo lubię gejów". Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 12:31 Wyjatkowo pokrętny list. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 13:19 pampelune napisała: > O rety, ale ładny list. Rzadko mam okazję czytać tekst, w którym autor > prowadzi swój tok argumentacji bez złości i złośliwości. Ladny? Bo jadzik niekonfrontacyjnie przemycony, a zlosliwostki pod stolem? Bez zartow. To cos jak brzydkie kogos nazwanie z uprzejmym usmiechem na ustach i grzecznym tonem. Odpowiedz Link Zgłoś
moriath Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 14:43 Tekst w stylu dyplomatycznym - powiedział "spier...aj" w taki sposób, że poczułam podniecenie na myśl o zbliżającej się podróży... Fakt, że dziwny chłopak. Uzasadnienie, że ateistą zostaje się, bo człowiekowi nie chce sie przestrzegac pewnych norm moralnych jest dla mnie bzdurą. Osoby, które najgłosniej reprezentuja kościół, najgłosniej krzyczą z ambon, sprawiają, że młodzi ludzie uciekają. Sama żyję dobrze, uczciwie, moge z pełną świadomoscią powiedzieć, że według wielu zasad kościoła, ale brzydze się tą instytucją. Wolę nie wierzyć w boga i kościół, niż bać się stada facetów w sukienkach, nawołujących do własciwego zycia w rodzinie, o której sami maja wiedze czysto teoretyczną lub zdobytą na boku i zupełnie nieoficjalnie. Cały list młodego mężczyzny - chłopca jest pokrętny, pseudonaukowy i dość smutny. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 18:36 moriath napisała: > Wolę nie > wierzyć w boga i kościół, niż bać się stada facetów w sukienkach, > nawołujących do własciwego zycia w rodzinie, o której sami maja > wiedze czysto teoretyczną lub zdobytą na boku i zupełnie > nieoficjalnie. Czy jeśli w Twojej wypowiedzi zmienimy wyrażenie "facetów w sukienkach" na "bab w spodniach", nadal będziesz się pod nią podpisywać? Czy też działa to tylko w jedną stronę...? :-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 18:54 Jeśli zmienić zacytowany fragment w ten sposób, tekst będzie niejasny i chyba niewiele osób się pod nim podpisze. Prędzej wzruszy ramionami. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 19:01 Szkoda. Ja po prostu chciałem się dowiedzieć, czy Przedmówczyni nie lubi w ogóle osób "nawołujących do właściwego życia w rodzinie, o której sami maja wiedzę czysto teoretyczną lub zdobytą na boku i zupełnie nieoficjalnie", czy też niechęć tę ogranicza jedynie do "facetów w sukienkach", nie ma natomiast nic przeciwko "babom w spodniach" nawołującym do właściwego życia w rodzinie, o której same maja wiedzę czysto teoretyczną lub zdobytą na boku i zupełnie nieoficjalnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 19:12 A jeśli baby będą w sukienkach? Lato jest. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 19:23 A jak faceci pouczający Przedmówczynię będą jednak w spodniach, to co wtedy? Zacznie się z nimi bardziej zgadzać? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 20:22 Nigdzie przecież nie napisała, że uzależnia swoją reakcję od stroju samozwańczego nauczyciela. Chyba nadinterpretujesz, hę? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 20:49 Na razie nie stawiałem takiej tezy. Ale skoro Przedmówczyni jednak tak podkreśla strój osób, których pouczeń się obawia, to może jednak uzależnia? Cóż, jej sprawa. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 19:39 A któż to taki "baby w spodniach"? Jakis zakon? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 20:12 A któż to taki "faceci w sukienkach"? Jacyś Szkoci? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 20:23 To w spódniczkach. W sukienkach - księża. Nie mylmy dwóch kompletnie różnych części garderoby :D Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 21:18 Ach, rozumiem - po prostu stwierdzenie "faceci w sukienkach" zabrzmiało mi podobną pogardą, jak w przypadku róznych półmózgów, którzy wcale przecież nie tak dawno uważali "baby w spodniach" za źródło różnorakiego społecznego zła. Takie uzależnianie wartości czyichś poglądów od nietypowego ubioru wydało mi się strasznie staroświeckie, w gorszym sensie tego pojęcia. I szczerze mówiąc nadal nie wiem, czy Przedmówczyni uważa za naganne wtrącanie się do rodzinnych spraw moralnych przez osoby, które nie założyły własnych rodzin tylko wtedy, gdy owymi pouczającymi są "faceci w sukienkach", czy również gdy są to "baby w spodniach". Ale to w gruncie rzeczy jej sprawa. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 00:06 No przecież piszesz kilka postów wyżej, że nie stawiasz tezy, że autorka cokolwiek od stroju uzależnia. Wydaje mi się, że nie o sukienki może jej tu chodzić... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 00:17 Z właścicielką sześciu kotów wdawać się w spór nie uchodzi, przynajmniej zgodnie z moim skrajnie prokocim światopoglądem. Pozdrawiam Ciebie i przychówek Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 11:47 Dziękujemy. Co prawda znowu śpią, ale przy karmieniu przekażę. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 20:50 kapitan.kirk napisał: > Szkoda. Ja po prostu chciałem się dowiedzieć, czy Przedmówczyni nie lubi w ogóle > osób "nawołujących do właściwego życia w rodzinie, o której sami maja wiedzę czysto teoretyczną lub zdobytą na boku i zupełnie nieoficjalnie", czy też > niechęć tę ogranicza jedynie do "facetów w sukienkach", Sądzę, że tu jest problemem nie to, co zdajesz się sugerować a stwierdzenie 'nawołujących'. Ja osobiście do nawoływania, nawet, nic nie mam. Szkopuł w tym, że 'faceci w sukienkach' na tym nie poprzestają, grubo nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 21:25 I to niestety też jakże często prawda. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 19:12 Nie, koleś nie tylko napisał, że ludzie odchodzą z Kościoła, bo im się nie chce norm moralnych przestrzegać. Napisał coś znacznie głupszego: "Jest to trudne do zrozumienia dla ateisty, gdyż w naszym kraju często ateista staje się ateistą tylko dlatego, że nie pasuje mu kodeks moralny Kościoła - tego, czy owego - a nie dlatego, że nie wierzy w Boga." Chłopiec ewidentnie nie rozumie znaczenia słowa, którego używa oraz zjawiska, na temat którego się wypowiada. Według niego ateiści w tym kraju to ludzie, którzy wierzą w Boga! Wrzuca do jednego worka ludzi religijnych, którzy odeszli od Kościoła na znak protestu; ludzi, którzy nie chcą/nie mogą żyć zgodnie z nakazami wiary i od K. się oddalają; ludzi, którzy wyznają sobie katolicyzm a la new age (czyli: biorę, co mi pasuje, a co mi nie pasuje - wyrzucam), ludzi wierzących, ale umiarkowanie i niezastanawiających się nadmiernie nad zagadanieniem istnienia Boga. A na dodatek nazywa ich ateistami! A to już jest kuriozum. Wygląda mi więc na to, że koleś albo utożsamia ludzi, którzy oddalili się od Kościoła z ateistami, albo też wydaje mu się, że każdy, kto oddalił się od instytucji KK nieuchronnie kończy jako ateista. Taki inteligentny cacuś, a nie objasnił szerzej swojego poglądu. Cóż za strata dla nas wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
bamawe Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 15:58 Najprościej jest pisać "Kinga Dunin", co można zastąpić wyrazami: Autorka, Felietonistka etc. Tak piszą i mówią dorośli. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 18:51 Tak piszą, jeśli nie chcą nikogo obrazić. A mimo że nasz młody gej wzrastał, jak się zarzeka, w szacunku dla przedstawicieli obu płci, nie mógł nie wykorzystać okazji do obrażenia K.D. Bo żadnych zgrzytów stylistyczno-obyczajowych z "Markiem Jurkiem" i "panem Gowinem" przecież nie miał, więc zapewne nie jest to kwestia trudności z odnalezieniem się w świecie reguł słowa pisanego. Kolesiowi się po prostu wydawało, że jest cwany. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 21:06 E tam obrazenia. Zeby kogos obrazic, ktos musialby czuc sie obrazony, a nie sadze by Kinga Dunin poswiecila tym wypocinom chocby i pare sekund, nie mowiac juz o stosownym przejęciu się. Caly list tego dzieciaka tchnie specyficznym nastoletnim narcyzmem (och, jakie to ja szkoly ukonczylem i koncze) i specyficzna nastoletnia prostacką butą. I jesli kogos autor obraza, to siebie raczej. Ale prawda, ze calosc rymuje sie z gorszymi przykladami prawackiej stylistyki. Smutno. Odpowiedz Link Zgłoś
magdamelonek Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 21:04 super. a teraz, z łaski swojej, wyciągnij sobie ten kij z dupy i przestań traktować ludzi z wyższością, bo robi mi się niedobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 21:13 Oj daj spokoj, bo pomysle ze nigdy nie mialas 15 lat. Patrzenie z wyzszoscia na innych pod byle pretekstem nieodzownie zwiazana jest z tym wiekiem, zwlaszcza wspolczesnie. Pytanie tylko w jakim celu redakcja te pryszczate frustracje drukuje. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 21:25 Choćby dlatego, żeby było urozmaicenie. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 22:13 Pudlo. Jesli chodzi o urozmaicenie poziomu, to ten list niczym sie nie rozni od innych Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 23:34 Właśnie: bo Ja tak mówię. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 23:42 Cóż za skromność ;-) Ośmielę się mieć odmienne zdanie od TWOJEGO :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 05.07.10, 23:50 Czepnelas sie bez sensu, wiec dalam ci bez sensu odpowiedz. Oczywiste jest, ze pisze w swoim imieniu, a nie imieniu jamnika sasiadow, mieszkancow stolicy czy Boga. Osmiel sie kiedys na argumenty, to wtedy porozmawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 00:09 Za mną stoi co najmniej sześć kotów i ośmielam się twierdzić, że piszę także w ich imieniu. Bo śpią. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 00:47 To poczekaj, az sie obudzą. Wybiją ci to lapkami z klawiatury ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 11:57 Nie, nie są porywcze. Mogą co najwyżej wleźć na klawiaturę i coś pokasować. Jeżeli ktoś tu jest nerwowy i ideologicznie przeczulony to homunkulus. Kiedyś wylazł ze słoja i zaczął ganiać mnie po całym domu, bo nie spodobały mu się moje poglądy na temat eugeniki. Sprzątania było na tydzień. Koty przy nim to pikuś. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 12:29 O rany. A co to takiego? Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 12:33 A taki mały skubaniec z wielkimi ambicjami. Jakiś staruch z brodą i dziwną, wijącą się laską mi go kiedyś podrzucił i się zmył. A właściwie zapadł pod ziemię. Dosłownie - musiałam panele wymieniać ;) PS Wiem, jestem niepoważna. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 12:48 Jestes strasznie niepowazna. Ja kiedys w sloiku mialam patyczaka. Kiwal sie, jadl salate, przygladalismy sie sobie, az kiedys dokonal samozaplodnienia, urodzil pierdyliard maluchow, ktore przeszly przez oka gazy i dopiero bylo zabawy. Zwierzeta w sloikach chyba lubia dostarczac niespodzianek. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 13:08 Jezus maria, waż słowa. Nie nazywaj go zwierzęciem, bo cię znajdzie i skrzywdzi. Ostatnio listonoszowi zrobił żabią mordę za jedną niewinną uwagę. Na szczęście nikt się nie zorientował, łącznie z zaczarowanym, bo wcześniej nie było z nią jakoś znacząco lepiej. A nawet jeśli ciebie nie znajdzie, to mnie się dostanie. Homunkulus nie jest zwierzątkiem. A patyczaki to interesująca sprawa. Lubię też gady, ale wydaje mi się, że domowa hodowla to nic innego jak wyrządzanie im krzywdy. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 13:23 Patyczaki sa o tyle fajne, ze samotnictwo nie robi im psychicznej krzywdy. Jeden z tych nielicznych stosunkowo gatunkow, ktory rodzinę tworzy sam ze sobą. A i rozrywki nie potrzebują, bo zycie im uplywa na udawaniu patyka, co moga robic wszedzie. Strrrasznie grozny ten twoj homunkulus, i ego ma wybujale, moze zmien mu dietę na jakas warzywno-ziarnową :) Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 13:43 Ja w jego dietę nie ingeruję. Ja nawet nie wiem, czym on się żywi. Staram się w ogóle nie wchodzić mu w paradę. Staruch obiecał, że po niego wróci, więc tylko czekam. Pilnuję jedynie, żeby nie dobrał mi się do kotów. Przecież to takie nieopanowane, że kto wie, co by zrobił, gdyby mu się coś w ich postawie nie spodobało. A mordkami zazwyczaj wyrażają po prostu niezmąconą obojętność. Mógłby to poczytać za afront i pozamieniać je w psy. Tego bym nie zniosła ;> To te patyczaki pewnie mało komunikatywne. Ja wolę jednak hodować takie do głaskania. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 10:44 Nie czepnęłam się bez sensu, po prostu bawią mnie takie opinie wygłaszane ex cathedra. Wrażenie byłoby inne, gdybyś napisała np. moim zdaniem to i tamto, a nie w ten sposób. Nie wiem, czemu tak jest, ale masz wyjątkowo nieprzyjemny sposób formułowania swoich myśli i nie dziwię się że ktoś Ci kazał wyjąć z tyłka kij, choć może specjalnie wyrafinowana ta rada nie była. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 11:07 pochodnia_nerona napisała: > Nie czepnęłam się bez sensu, po prostu bawią mnie takie opinie wygłaszane ex cathedra. Wrażenie byłoby inne, gdybyś napisała np. moim zdaniem to i tamto, a nie w ten sposób. Nie wiem, czemu tak jest, ale masz wyjątkowo nieprzyjemny > sposób formułowania swoich myśli i nie dziwię się że ktoś Ci kazał wyjąć z tyłka kij, choć może specjalnie wyrafinowana ta rada nie była. Ekhm, się wtrącę. O kiju to było do autora listu;) A co do 'imo' - już Ci pasuje? ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 11:12 Imo - zle, bez imo - tez zle. Ma byc dokladnie tak, jak sobie zycza niekotrzy. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 11:11 O kiju nie bylo do mnie :) Imo oczywiste jest, ze dopoki sie nie zaznaczy inaczej, wszystko co pisze dana osoba jest jej imo - mimo tego, wlasnie na uzytek takich bezinteresownie czepialskich jak ty, naduzywam tego skrotu, chociaz to nudne. Moze - na uzytek takich czepialskich jak ty - zrobie sobie z nim sygnaturkę? Pomysle nad tym, chociaz pewnie bedziesz wtedy niepocieszona :( Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 11:43 "Imo", czy niby bardziej poprawnie "IMO", "IMHO", to irytujący wtręt z obcego języka, a do tego skrót, który razi sztucznością i wydaje się pretensjonalny. Jest taki ładny zwrot "moim zdaniem", ewentualnie można też użyć "według mnie", "uważam, że". Bo naprawdę czasem warto podkreślić, że jest to osobiste zdanie, inaczej wychodzi się na nadętą osobę z przerostem ego, która zwraca się ze szczytów własnego majestatu i narzuca innym własną wizję świata, a przynajmniej danej rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 12:04 Mhm. Ale nie należy też się tego uporczywie trzymać. Zauważyłam, że w dyskusji z panem, który nigdy nie "ima", dobrze jest przyjąć właśnie manierę "ja wiem i ja oświadczam". (Panowie w ogóle rzadziej zaznaczają, i chyba rzadziej są świadomi, że wygłaszają tylko własną opinię na dany temat.) Samo to często wystarczy, żeby zbić z pantałyku. A jeśli nie wystarczy, należy szukać dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 12:20 pochodnia_nerona napisała: > "Imo", czy niby bardziej poprawnie "IMO", "IMHO", to irytujący wtręt z obcego języka, a do tego skrót, który razi sztucznością i wydaje się pretensjonalny. Jest taki ładny zwrot "moim zdaniem", ewentualnie można też użyć "według mnie", "uważam, że". Wierz mi, to kwestia przyzwyczajenia i wygody, a to jest tylko forum i jak jest regulamin i netykieta, to i takie różne typowe dla forum objawy. Ja używam różnie, gdy widzę teraz np. nik Pochodnia, to z automatu 'wg mnie' itp;) Kiedyś w ogóle nie zaznaczałam a jakoś mnie nikt do tablicy nie wywoływał. Teraz mi wpadła w oko buźka z jęzorem i aż się szczypię w rękę, coby ograniczać użytkowanie;) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 12:32 pochodnia_nerona napisała: > "Imo", czy niby bardziej poprawnie "IMO", "IMHO", to irytujący wtręt z obcego > języka, a do tego skrót, który razi sztucznością i wydaje się pretensjonalny. Oj obawiam sie ze nie zaznaczylas, komu wydaje sie pretensjonalny ekskaterdrantko. Gdzie 'moim zdaniem' albo 'uwazam sie' ewentualnie 'w mojej opinii'? A tak w ogole - zamiast sie meczyc, wrzuc mnie w kill-file'a, nudziaro, ziewu ziew. Imo to najlepszy pomysl. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 14:13 Widzisz, bene, mam tę złośliwą satysfakcję, że jestem na forum internetowym, gdzie mogę sobie pogadać, bo od tego jest forum. I nie będę robiła, co się akurat tobie podoba, czy też nie podoba (częściej, bo, moim skromnym zdaniem ;-), jesteś osobowością wyrażającą się w stylu zdecydowanie negatywnym i ogólnie marudząco-potępiającym :-)). A jeżeli chodzi o pretensjonalność "imo" to nie jest tylko moje widzimisię, ale wg reguł językowych jest to po prostu niewłaściwe, gdy istnieją polskie wyrażenia oddające to samo wyrażenie. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 14:20 yhy. Jestes w ogole naszym malym sloneczkiem - oczywiscie dopoki admin nie kaze ci wywalic chamskiej sygnaturki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 18:20 Sygnaturka nie była chamska. Była łagodniejsza, niż niejedna, którą tu widziałam. Widać masz lepsze wtyki, skoro piszesz "naszym słoneczkiem". Wolę zresztą być słoneczkiem, niż tak sarkastyczną i zgryźliwą kobietą, jak ty, bene :-) Mam nadzieję, że przekaz dotrze, zanim wywali go ktoś z twoich znajomych :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 19:13 Nie mam zadnych znajomych. Wylatuja w kosmos te posty, ktore lamia regulamin - zadne inne. Trudno sie z tym pogodzic? Bedziesz musiala to jakos przelknac. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 19:29 I sygnaturki, które nie były w żaden sposób obraźliwe, a przynajmniej nie tak, jak niektóre odzywki bene... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 20:23 Wszystko, co masz to czepialstwo i insynuacje w iscie pisowskim stylu. Rozmowa w zwiazku z tym jest dosc dziecinna. eot. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 20:29 Tak, tak, bo wszystko, co nie w duchu b_g, to PiS i inna kacza zaraza. Schematycznie, oj, schematycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Moja dezaprobata rośnie 06.07.10, 11:26 17 lat. Sama teoria. Wszystko opiera sie na oczytaniu i lekkim piorze. Odpowiedz Link Zgłoś