kattia.2 23.07.10, 07:32 Wszystko super, tylko sałatka grecka NIE ma w sobie sałaty ani rzymskiej ani innej.. to jakiś wstrętny polski wynalazek, i profanacja greckiej potrawy. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rose.madder Re: Imieninowa feta 23.07.10, 16:17 jaka znowu sałata rzymska????? może jeszcze salceson albo śledź? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Imieninowa feta 23.07.10, 16:41 Profanacja, straszliwa i niewybaczalna. Swiat sie konczy, moc truchleje, miliony Grekow patrza na to i łapia się za głowę. Odpowiedz Link Zgłoś
aggy80 Re: Imieninowa feta 24.07.10, 11:47 przeciwnie, moja kolezanka greczynka i swietna kucharka tez uzywa salaty do salatki z feta i mowi ze to nie jest zadna profanacja Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Imieninowa feta 24.07.10, 12:55 Ja w raczej sarkastyczny sposob ujełam to, ze salatka grecka to nie jest zadna swietosc, a i salata to jedzenie, nie przedmiot ktory kazi, wiec histeryczne uwagi o tym, ze biedna salata profanuje salatkę bawią mnie to rozpuku. Odpowiedz Link Zgłoś
leszczka Re: Imieninowa feta 24.07.10, 23:19 Jeśli ktoś stwierdza autorytatywnie, że podawanie fetopodobnych serów na proszonych kolacjach/obiadach to faux pas, to wypadałoby podać podstawowy przepis na klasyczną, prawdziwie grecką sałatkę, a nie na jej greckopodobną wersję. Na podstawie podanych składników każdemu łatwo zauważyć, że ser a la feta made in Poland będzie równie na miejscu. Zamiast uświadamiać nieobytych w świecie co jest fetą a co tanią podróbką, lepiej zacząć lansować podejście, że są to po prostu dwa różne produkty. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Imieninowa feta 24.07.10, 23:27 A jest w jakims muzeum wzorzec Jedynej i Prawdziwej Salatki Greckiej? Odpowiedz Link Zgłoś
szekielka Re: Imieninowa feta 29.07.10, 12:26 > A jest w jakims muzeum wzorzec Jedynej i Prawdziwej Salatki > Greckiej? Coz za pytanie! Alez tym samym, w ktorym wzorzec jedynej i prawdziwej fety... Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 wzorzec sałatki 29.07.10, 12:48 bene_gesserit napisała: > A jest w jakims muzeum wzorzec Jedynej i Prawdziwej Salatki > Greckiej? Wzorca być nie musi - gdyż postać Sałatki Greckiej jest dobrze i precyzyjnie zdefiniowana. Definicja jest podobna do tej dla rocka progresywnego, która mówi, że "Rock progresywny to wszystko, co brzmi jak rock progresywny". Innymi słowy można mieć problemy z określeniem - ale juz nie wyczuciem - co Sałatką Grecką jest, a co nie. Widząc np. czerwono- białą mieszankę pomidorów i fety możemy miec przed sobą albo Sałatkę Grecką, albo jesteśmy np. w Chorwacji - tam dodają octu, czego nie robią w Grecji. Będąc wielokrotnie w Grecji i Chorwacji nigdy nie spotkałem się z domieszką octu (w Grecji) lub jej brakiem (w Chorwacji). Podobnie nigdy nie spotkałem się z sałatą rzymską (ani w Grecji, ani w Chorwacji) w sałatce. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: wzorzec sałatki 29.07.10, 12:53 Taaa.... A jedyną prawdziwą fasolką po bretońsku jest ta, którą się jada w Bretanii. Tylko Francuzi, i to Bretończycy, umieją ją dobrze przyrządzić. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: wzorzec sałatki 29.07.10, 13:23 miliwati napisała: > Taaa.... > A jedyną prawdziwą fasolką po bretońsku jest ta, którą się jada w > Bretanii. Tylko Francuzi, i to Bretończycy, umieją ją dobrze > przyrządzić. Oczywiście, że nie - podobnie jak np. koniak potrafią zrobić nie tylko w okolicy Cognac we Francji. Albo szampana nie tylko w Szampanii. Pizzę też potrafią robić na całym świecie - np. 25 lat temu w Warszawie, w barze "Kaczorek", róg Alej i Nowego Swiata - pamięta ktoś te prekursorskie placki wypiekane w gofrownicy, polane ketchupem i posypane pietruszką? Później zastąpiły je "zapiekanki". Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: wzorzec sałatki 29.07.10, 13:27 gonzo44 napisał: > Oczywiście, że nie - podobnie jak np. koniak potrafią zrobić nie > tylko w okolicy Cognac we Francji. Albo szampana nie tylko w > Szampanii. Unia Europejska jest innego zdania :-> > Pizzę też potrafią robić na całym świecie - np. 25 lat temu w > Warszawie, w barze "Kaczorek", róg Alej i Nowego Swiata - pamięta > ktoś te prekursorskie placki wypiekane w gofrownicy, polane > ketchupem i posypane pietruszką? Później zastąpiły je "zapiekanki". 25 lat temu to w Polsce istniały pizzerie z zupełnie normalną pizzą. To co opisujesz to już wtedy było coś dziwacznego. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: wzorzec sałatki 29.07.10, 19:50 miliwati napisała: > gonzo44 napisał: > > > Oczywiście, że nie - podobnie jak np. koniak potrafią zrobić nie > > tylko w okolicy Cognac we Francji. Albo szampana nie tylko w > > Szampanii. > > Unia Europejska jest innego zdania :-> no właśnie :-> > 25 lat temu to w Polsce istniały pizzerie z zupełnie normalną >pizzą. To co opisujesz to już wtedy było coś dziwacznego. kiepską masz pamięć. w roku 1985 w Warszawie był np. opisywany przeze mnie "Kaczorek". Albo np. barek na rogu Brackiej i Chmielnej, gdzie szczytem wykwintu były frytki z - uwaga! - ketchupem oraz przysmażanymi pieczarkami. pizzerii żadnej nie pamiętam - pierwsza (quasi-pizzeria) pojawiła się chyba kilka lat potem (mini lokalik na ulicy Kredytowej). Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: wzorzec sałatki 29.07.10, 21:29 ćwieć wieku temu w takim Szczecinie w nieistniejącej już Podkowie sprzedawano frytki (keczupu nie pomnę) z pieczarkami. Wspomnienia mam miłe... Innych fastfoodów zresztą specjalnie nie było. W tymże mieście pizzeria Picollo istniała. Placek drożdzowy, grubości 3-4 cm, na iwerzchu szynka, pieczarki, ser, jakieś wrzywka, wszystko zapieczone i polane dużą ilością sosu pomidorowego. Niewele to danie miało wspólnego z potrawą italskich biedaków, ale przyjezdni Włosi zajadali się będąc u nas w gościach... Takie typowe pizze to tak bliżej końca lat 80-tych kojarzę... Odpowiedz Link Zgłoś
pavcina Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 09:46 No proszę Cię... W moim ukochanym Szczecinie "od zawsze" chodziło się na PASZTECIKI Z BARSZCZEM!!! Jedyne takie w Polsce! Pamiętam ich smak... Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 14:47 Paszteciki jak najbardziej, chodziło się obok Picollo. I też na Wojska obok Szejka i jeszcze na Wąskiej... Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 09:44 gonzo44 napisał: > > 25 lat temu to w Polsce istniały pizzerie z zupełnie normalną > >pizzą. To co opisujesz to już wtedy było coś dziwacznego. > > kiepską masz pamięć. w roku 1985 w Warszawie był np. opisywany > przeze mnie "Kaczorek". Albo np. barek na rogu Brackiej i Ależ mógł sobie być "Kaczorek". Ale nie z jednego Kaczorka składała się wtedy polska gastronomia, po prostu gdzie indziej można było dostać normalniejsze pizze :-) Chmielnej, > gdzie szczytem wykwintu były frytki z - uwaga! - ketchupem oraz Akurat frytki z ketchupem to się tu i ówdzie jada. > przysmażanymi pieczarkami. pizzerii żadnej nie pamiętam - pierwsza > (quasi-pizzeria) pojawiła się chyba kilka lat potem (mini lokalik na > ulicy Kredytowej). Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 10:13 miliwati napisała: > Ależ mógł sobie być "Kaczorek". Ale nie z jednego Kaczorka >składała się wtedy polska gastronomia, jasne, jasne - składała się też z tysięcy knajpek wietnamskich, tysięcy włoskich, arabskich, tureckich kebabiarni, a każde większe miasto miało swoje Chinatown :-> ile ty masz lat? >po prostu gdzie indziej można było dostać normalniejsze pizze :-) "dostac najnormalniejszą" ? w 1985 ?? w Polsce??? Nie sądzę. Może tow. Sekretarz tak mówił gdy mu z Rzymu samolotem przywieźli - ale nie smakowała, bo towarzysze mieli gusta zazwyczaj przaśne. Pojawiały się ersatze, które opisałem. > Chmielnej, gdzie szczytem wykwintu były frytki z - uwaga! - >ketchupem oraz > Akurat frytki z ketchupem to się tu i ówdzie jada. chyba nie zrozumiałaś. teraz dobrze wiemy, że "się jada". wiemy nawet, że gdzieniegdzie z majonezem. Ale w 1985 w Polsce było to nowe odkrycie. Podobnie jak pizzerie z "najnormalniejszą pizzą", których wtedy w Polsce NIE było. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 10:33 gonzo44 napisał: > miliwati napisała: > > > Ależ mógł sobie być "Kaczorek". Ale nie z jednego Kaczorka > >składała się wtedy polska gastronomia, > > jasne, jasne - składała się też z tysięcy knajpek wietnamskich, > tysięcy włoskich, arabskich, tureckich kebabiarni, a każde większe > miasto miało swoje Chinatown :-> ile ty masz lat? Ot, facet - a egzaltuje się histerycznie jak gimnazjalistka. Ale dobra, neich Ci będzie. Gastronomia W WARSZAWIE to był tylko ten jeden Kaczorek. Poza Warszawą były tez inne bary. > >po prostu gdzie indziej można było dostać normalniejsze pizze :-) > > "dostac najnormalniejszą" ? w 1985 ?? w Polsce??? Nie sądzę. Może No to nie sądź, co Ci poradzę. > tow. Sekretarz tak mówił gdy mu z Rzymu samolotem przywieźli - ale > nie smakowała, bo towarzysze mieli gusta zazwyczaj przaśne. No to przaśne gusta to jest akurat to, co do jedzenia pizzy jest najlepsze. Przecież to potrawa biedaków: placek na który narzuca się resztki, które akurat zostały w domu. Nie wiedziałeś o tym? > Pojawiały się ersatze, które opisałem. Z samej swojej natury pizza jest ersatzem. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 10:54 miliwati napisała: > Ot, facet - a egzaltuje się histerycznie jak gimnazjalistka. Nie odpowiedziałaś ile masz lat panienko. >Ale dobra, neich Ci będzie. Gastronomia W WARSZAWIE to był tylko >ten jeden Kaczorek. Kiepsko czytasz - pisałem o jeszcze dwóch innych. I kiepsko wnioskujesz - bo nie oznacza to, że gastronomia w Warszawie to były tylko te 3 lokale. >Poza Warszawą były tez inne bary. Zwłaszcza mnóstwo tych z "najnormalniejszą pizzą" haha. > > "dostac najnormalniejszą" ? w 1985 ?? w Polsce??? Nie sądzę. > No to nie sądź, co Ci poradzę. No to nie radź. Wystarczyłoby, abyś - zamiast chrzanić od kilku postów bez pokrycia - wskazała lokal gdzie podawali wtedy "najnormalniejszą pizzę". Ja, i jeszcze jedna osoba wskazała przykłady, gdzie można było dostać co najwyżej ersatz pizzopodobny. >Pojawiały się ersatze, które opisałem. > Z samej swojej natury pizza jest ersatzem. Wow - jestem pod wrażeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 11:05 gonzo44 napisał: > miliwati napisała: > > > Ot, facet - a egzaltuje się histerycznie jak gimnazjalistka. > Nie odpowiedziałaś ile masz lat panienko. Prawie 40, chłopczyku :-) > >Ale dobra, neich Ci będzie. Gastronomia W WARSZAWIE to był tylko > >ten jeden Kaczorek. > Kiepsko czytasz - pisałem o jeszcze dwóch innych. I kiepsko > wnioskujesz - bo nie oznacza to, że gastronomia w Warszawie to były > tylko te 3 lokale. No popatrz w oczka kłuje, a jak ja piszę że była gastronomia poza Kaczorkiem to bez najmniejszych problemów rozwijasz to do absurdalnego wykrzywiania się nad głupcami którzy jakoby piszą o Chinatownach i zatrzęsieniu restauracji etnicznych. > >Poza Warszawą były tez inne bary. > Zwłaszcza mnóstwo tych z "najnormalniejszą pizzą" haha. O, znowu. Ja piszę "były inne" a Ty czytasz "było mnóstwo". > > > "dostac najnormalniejszą" ? w 1985 ?? w Polsce??? Nie sądzę. > > No to nie sądź, co Ci poradzę. > > No to nie radź. Wystarczyłoby, abyś - zamiast chrzanić od kilku > postów bez pokrycia - wskazała lokal gdzie podawali > wtedy "najnormalniejszą pizzę". Ja, i jeszcze jedna osoba wskazała No to sorry, nie zapisuję sobie tak niezmiernie istotnych parametrów w pamętniczku. Moja wina. Tym niemniej pamiętam że jeszcze w podstawówce zdarzało mi się jeść pizzę nie różniącą się jakoś zasadniczo od tego, co dostaje się teraz. > przykłady, gdzie można było dostać co najwyżej ersatz pizzopodobny. > > >Pojawiały się ersatze, które opisałem. > > Z samej swojej natury pizza jest ersatzem. > > Wow - jestem pod wrażeniem. A co, myślałeś że pizza to dystyngowane dworskie danie które książęta florenccy jadali tylko w wielkie święta? To że teraz pizza jest "ustandaryzowana" wynika wyłącznie z potrzeb biznesowych. Klientowi wygodniej jest zażyczyć sobie "dwie margherity" niż opisywać co by chciał mieć rzucone na placek, albo dostawać niespodziankę. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 11:47 miliwati napisała: > > Nie odpowiedziałaś ile masz lat panienko > Prawie 40, chłopczyku :-) Nie wypowiadaj się więc nt. kwestii, które raczej kiepsko pamiętasz. > No popatrz w oczka kłuje, a jak ja piszę że była gastronomia poza > Kaczorkiem to bez najmniejszych problemów rozwijasz to do > absurdalnego wykrzywiania się nad głupcami którzy jakoby piszą o > Chinatownach i zatrzęsieniu restauracji etnicznych. cos sobie dopowiadasz i zbyt płasko odbierasz, mnie nic nie kłuje. > O, znowu. Ja piszę "były inne" a Ty czytasz "było mnóstwo". cyt:"25 lat temu to w Polsce istniały pizzerie z zupełnie normalną pizzą. To co opisujesz to już wtedy było coś dziwacznego." tak wwynikałoby z cytatu wyżej... skoro bar Kaczorek z ersatzem pizzy był wtedy jakoby "czymś dziwacznym" (a nie był, był cenionym prekursorem - kiepsko pamiętasz lub w ogóle nie wiesz) to pozostała niedziwaczna większość ("mnóstwo") powinien był serwować w 1985 "zupełnie normalną pizzę" - co z uporem maniaka twierdzisz, a co nie jest prawdą. skoro piszesz, że "w Warszawie był nie tylko bar Kaczorek" to zapewne chcesz powiedzieć, że było mnóstwo inyych lokali, w donyśle - wiele z nich "z normalną pizzą"... > No to sorry, nie zapisuję sobie tak niezmiernie istotnych >parametrów w pamętniczku. Moja wina. To nie dyskutuj i nie blefuj. >Tym niemniej pamiętam że jeszcze w > podstawówce zdarzało mi się jeść pizzę nie różniącą się jakoś > zasadniczo od tego, co dostaje się teraz. Myślę że pamięć masz kiepską. > A co, myślałeś że pizza to dystyngowane dworskie danie które > książęta florenccy jadali tylko w wielkie święta? Nie - byłem pod wrażeniem twojej wiedzy - jako i teraz jestem. > To że teraz pizza jest "ustandaryzowana" wynika wyłącznie z >potrzeb biznesowych. Klientowi wygodniej jest zażyczyć sobie "dwie > margherity" niż opisywać co by chciał mieć rzucone na placek, albo > dostawać niespodziankę. Bzdury i pomieszanie pojęć. Pizza w żaden sposób nie jest ustandaryzowana. O ile wiem nie ma apelacji margherity. jeżeli już to nieformalna, zwyczajowa, opierająca się nie na tym, że "klientowi wygodniej", lecz na tym, ze nikt we Włoszech margheritty-wynalazku by nie ruszył (ty - jao Artystka Kachni - ruszysz, a nawet zrobisz :). Margherita jest zresztą tutaj - jako jedna z najbardziej tradycyjnych pizz - najgorszym przykładem. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 12:42 gonzo44 napisał: > miliwati napisała: > > > Nie odpowiedziałaś ile masz lat panienko > > Prawie 40, chłopczyku :-) > Nie wypowiadaj się więc nt. kwestii, które raczej kiepsko pamiętasz. RRRROTFL :-) No toś się wysilił :-) > > O, znowu. Ja piszę "były inne" a Ty czytasz "było mnóstwo". > > cyt:"25 lat temu to w Polsce istniały pizzerie z zupełnie normalną > pizzą. To co opisujesz to już wtedy było coś dziwacznego." > > tak wwynikałoby z cytatu wyżej... skoro bar Kaczorek z ersatzem > pizzy był wtedy jakoby "czymś dziwacznym" (a nie był, był cenionym > prekursorem - kiepsko pamiętasz lub w ogóle nie wiesz) to W Warszawie może i był prekursorem. Na Śląsku nie. > > No to sorry, nie zapisuję sobie tak niezmiernie istotnych > >parametrów w pamętniczku. Moja wina. > To nie dyskutuj i nie blefuj. O jeżu, ale pozer. Zapisuje sobie nazwy fastfoodów w których był :-) > >Tym niemniej pamiętam że jeszcze w > > podstawówce zdarzało mi się jeść pizzę nie różniącą się jakoś > > zasadniczo od tego, co dostaje się teraz. > Myślę że pamięć masz kiepską. TO co się wyprawia w Twoim mózgu to naprawdę nie jest moja wina. > > To że teraz pizza jest "ustandaryzowana" wynika wyłącznie z > >potrzeb biznesowych. Klientowi wygodniej jest zażyczyć sobie "dwie > > margherity" niż opisywać co by chciał mieć rzucone na placek, albo > > dostawać niespodziankę. > > Bzdury i pomieszanie pojęć. Pizza w żaden sposób nie jest > ustandaryzowana. O ile wiem nie ma apelacji margherity. jeżeli już Chłopcze, a czymże innym jest marudzenie o tym że "Włosi nigdy by nie zrobili takiej pizzy" jak niezadowoleniem z odejścia od standardu? Standardu który sobie wymyśliłeś, oczywiście. > to nieformalna, zwyczajowa, opierająca się nie na tym, że "klientowi > wygodniej", lecz na tym, ze nikt we Włoszech margheritty-wynalazku > by nie ruszył (ty - jao Artystka Kachni - ruszysz, a nawet A właśnie, a propos nie ruszył. Przypomniało mi się że akurat pizzę "hawajską" wybraną normalnie, z menu, zdarzyło mi się jeść w Perugii. No ale co to za Włochy, taka Perugia... > zrobisz :). Margherita jest zresztą tutaj - jako jedna z najbardziej > tradycyjnych pizz - najgorszym przykładem. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 14:40 miliwati napisała: > gonzo44 napisał: > > > miliwati napisała: > > > > Nie odpowiedziałaś ile masz lat panienko > > > Prawie 40, chłopczyku :-) > > Nie wypowiadaj się więc nt. kwestii, które raczej kiepsko > pamiętasz. > > RRRROTFL :-) No toś się wysilił :-) Bo wiesz - ja raczej niewiele pamiętam z okresu jak miałem 13 lat. BTW: "fast-foodów" wtedy nie było. Ja pisałem o "barze" panienko. > W Warszawie może i był prekursorem. Na Śląsku nie. To przypomnij sobie jego nazwę - please. póki co blefujesz. > O jeżu, ale pozer. Zapisuje sobie nazwy fastfoodów w których był nie zapisuje - pamięta > TO co się wyprawia w Twoim mózgu to naprawdę nie jest moja wina. Niewątpliwie. Twoja winą nie jest nawet co się wyprawia w twoim. > Chłopcze, a czymże innym jest marudzenie o tym że "Włosi nigdy by > nie zrobili takiej pizzy" jak niezadowoleniem z odejścia od > standardu? Standardu który sobie wymyśliłeś, oczywiście. Panienko: a gdzież ja "marudziłem, że Włosi nigdy by nie zrobili takiej pizzy" - coś sobie konfabulujesz. napisałem, ze "we Włoszech nikt margerity-wynalazku by nie ruszył" - po pierwsze coś trochę innego, po drugie żadne marudzenie - wystarczy, ze włoski rynek wynalazki weryfikuje. "Standardu" nikt nie wymyślił - jest on intuicyjnie znany i własnie na jego podstawie nikt we Włoszech nie ruszyłby wynalazku. Myślę panienko , że tych prawie 40-lat nie masz - na co wskazują słownictwo, braki w pamięci, ad personam, ogólna drażliwość... trafiłem? Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 16:06 gonzo44 napisał: > miliwati napisała: > > > gonzo44 napisał: > > > > > miliwati napisała: > > > > > Nie odpowiedziałaś ile masz lat panienko > > > > Prawie 40, chłopczyku :-) > > > Nie wypowiadaj się więc nt. kwestii, które raczej kiepsko > > pamiętasz. > > > > RRRROTFL :-) No toś się wysilił :-) > Bo wiesz - ja raczej niewiele pamiętam z okresu jak miałem 13 lat. No popatrz, a "Kaczorka" zapamiętałeś :-) > Myślę panienko , że tych prawie 40-lat nie masz - na co wskazują > słownictwo, braki w pamięci, ad personam, ogólna drażliwość... > trafiłem? Jak łysy grzywką w kant kuli :-) Faaaacet, jesteś tak masakrycznie żenujący że to jest aż piękne. Furda już twoje poglądy na czystość przepisów kulinarnych, ale twoje śmieszne konfabulacje doprawdy rozbrajają :-) A już zwłaszcza te twoje projekcje własnych stanów emocjonalnych na rozmówców, to jest mocna rzecz i pewnie nadawałaby się na niezły doktorat :-) No ale my tu gadu gadu, a czas ucieka. No to baw się dalej we wspominanie tego "Kaczorka". Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 my śleć panienko, myśleć 30.07.10, 16:37 miliwati napisała: > > Bo wiesz - ja raczej niewiele pamiętam z okresu jak miałem 13 >>lat. > No popatrz, a "Kaczorka" zapamiętałeś :-) Zapamiętałem, bo miałem wtedy więcej niż 13 lat - myśleć panienko, mysleć, bo nietęgo z tym u ciebie. > Jak łysy grzywką w kant kuli :-) Faaaacet, jesteś tak masakrycznie > żenujący że to jest aż piękne. Furda już twoje poglądy na czystość > przepisów kulinarnych, ale twoje śmieszne konfabulacje doprawdy > rozbrajają :-) czyli potwierdzamy: słownictwo, ad personam, ogólna drażliwość...biedactwo - już tylko to ci zostało... >A już zwłaszcza te twoje projekcje własnych stanów emocjonalnych na >rozmówców, to jest mocna rzecz i pewnie nadawałaby się na niezły >doktorat :-) specjalnie nie zabłysnęłaś - projekcja to mechanizm ogólnie znany i na pewno powstało już o nim całe mnóstwo doktoratów - nic nowego wymyślić tu się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: wzorzec sałatki 29.07.10, 14:15 gonzo44 napisał: > Wzorca być nie musi - gdyż postać Sałatki Greckiej jest dobrze i > precyzyjnie zdefiniowana. Definicja jest podobna do tej dla rocka > progresywnego, która mówi, że "Rock progresywny to wszystko, co > brzmi jak rock progresywny". > > Innymi słowy można mieć problemy z określeniem - ale juz nie > wyczuciem - co Sałatką Grecką jest, a co nie. Widząc np. czerwono- > białą mieszankę pomidorów i fety możemy miec przed sobą albo Sałatkę > Grecką, albo jesteśmy np. w Chorwacji - tam dodają octu, czego nie > robią w Grecji. To jeszcze nie oznacza, ze salate w towarzystwie pomidorow i fety nazywac 'wstretnym, polskim wynalzkiem i profanacją'. Histeryczni ortodoksi nie powinni w ogole wchodzic do kuchni, bo kulinaria to nie jest religia :) > Będąc wielokrotnie w Grecji i Chorwacji nigdy nie spotkałem się z > domieszką octu (w Grecji) lub jej brakiem (w Chorwacji). Podobnie > nigdy nie spotkałem się z sałatą rzymską (ani w Grecji, ani w > Chorwacji) w sałatce. ...co jeszcze nie oznacza, ze zaden Grek nie leje octu i nie dodaje salaty i td itd. Jesli chodzi o potrawy, to nie ma 'jednego i wlasciwego' sposobu gotowania, zwlaszcza jesli chodzi o potrawy regionalne/narodowe - jest ich dokladnie tyle, ile domow. Zamiast kategorii 'tak' i 'NIE!!!' sa imo 'raczej tak', 'blizej', 'dalej', 'raczej nie' itd itd. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: wzorzec sałatki 29.07.10, 19:38 bene_gesserit napisała: > To jeszcze nie oznacza, ze salate w towarzystwie pomidorow i fety > nazywac 'wstretnym, polskim wynalzkiem i profanacją' pozwolisz, że za wynalazek będę to uważał. i nie ma się o co obrażać. > ...co jeszcze nie oznacza, ze zaden Grek nie leje octu i nie >dodaje salaty i td itd. oczywiście - albo musztardy, albo saletry, albo ananasa... BTW: pizza z ananasem i kukurydzą (tfuuu) - ma oczywicie oryginalne włoskie korzenie, prawda? a jeżeli jeden Grek cos tam doda to jest takie przysłowie: jedna jaskółka wiosny nie czyni. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: wzorzec sałatki 29.07.10, 21:12 > oczywiście - albo musztardy, albo saletry, albo ananasa... > BTW: pizza z ananasem i kukurydzą (tfuuu) - ma oczywicie oryginalne > włoskie korzenie, prawda? Ma, bo pizze wymyslili Wlosi, o ile nie Etruskowie. Taka pizza to tez jest pizza, nawet pizza z bananami i curry tez jest pizza. Tak jak pierogi z zlotym serem, ziemniakami i szczypiorkiem (wersja popularna w USA) to nadal są pierogi. Tzn mozna z pogarda prawdziwego konsera zmarszczyc nosek z niesmakiem i nazwac taką pizzę 'wynalazkiem z ananasem', ale po pierwsze - wyjdzie sie wtedy na snoba, a po drugie i wazniejsze - nikt, ale to nikt cie nie zrozumie. > a jeżeli jeden Grek cos tam doda to jest takie przysłowie: jedna > jaskółka wiosny nie czyni. ... A jesli jest ich kilkanascie tysiecy? Wez i udowodnij, ze tak nie jest, ze w kazdym greckim domu robi sie te salatke DOKŁADNIE tak samo. Imho jest to tak nieprawdopodobne, jak upieranie sie, ze w kazdym polskim domu bigos jest robiony z jednej i tej samej przepolskiej recepturze, wykutej w kamieniu i przechowywanej w wawelskim skarbcu. Bo inaczej to jest 'wynalazek'. Tak czy siak - nie ma powodu, zeby uznawac, ze istnieje jakas Jdynie Sluszna Kuchenna Wykładnia, tym bardziej pieklic, ze salata profanuje te trywialnie prosta mieszanine warzyw, bo to polski niegodny dodatek do nieskazitelnej greckiej wersji. Toz to swiadczy o kuchennej dziecinności, a dodatkowo - o kompleksach dotyczacych wlasnego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: wzorzec sałatki 29.07.10, 23:34 bene_gesserit napisała: > Ma, bo pizze wymyslili Wlosi, o ile nie Etruskowie. Taka pizza to > tez jest pizza, nawet pizza z bananami i curry tez jest pizza. "takiej" "pizzy" Etruskowie nie znali. nie znali ani curry, ani ananasów, ani kukurydzy. "taka" "pizza" (hawajska) to wymysł ostatnich (po 2WW) skomercjalizowanych (zamerykanizowanych) czasów. cudzysłowy nieprzypadkowe. > Tzn mozna z pogarda prawdziwego konsera zmarszczyc nosek z > niesmakiem i nazwac taką pizzę 'wynalazkiem z ananasem', ale po > pierwsze - wyjdzie sie wtedy na snoba, a po drugie i wazniejsze - > nikt, ale to nikt cie nie zrozumie. mojego noska nie widzisz - nie wypowiadaj się. powiedz powyższe w pewnej kultowej pizzerii w Neapolu, gdzie podają tylko Margherittę oraz Marinarę. zamów sobie "hawajską" - ciekawe czy ktoś cię zrozumie. > > a jeżeli jeden Grek cos tam doda to jest takie przysłowie: jedna > > jaskółka wiosny nie czyni. > ... A jesli jest ich kilkanascie tysiecy? Wez i udowodnij, ze tak > nie jest, ze w kazdym greckim domu robi sie te salatke DOKŁADNIE > tak samo. > nie muszę nic udowadniać - mnie wystarczy, że byłem w Grecji razy kilkanaście. jak Bóg da będę jeszcze kilkanaście. za każdej z tych wizyt próbowałem powiedzmy 10 sałatek. żadna z tych ponad 100 sałatek - ani klasyczna choriatiki, ani prostsza pommodori nie zawierała ani octu ani sałaty rzymskiej. dlatego Twoje prawo powyższe (musztardę, saletrę, kukurydzę etc.) do sałatki dodawać a moje nazywać to wynalazkiem. ty możesz obstawać przy "awangardowej kuchni kreatywnej". smacznego! Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 01:01 gonzo44 napisał: > "takiej" "pizzy" Etruskowie nie znali. nie znali ani curry, ani > ananasów, ani kukurydzy. "taka" "pizza" (hawajska) to wymysł > ostatnich (po 2WW) skomercjalizowanych (zamerykanizowanych) czasów. > cudzysłowy nieprzypadkowe. Dzieki za oswiecenie, ale ja akurat dosc dobrze orientuje sie i w historii kuchni, i w kulinarnej historii Wloch. To, ze pizza sklada sie ze wspolczesnych skladnikow nie zmienia faktu, ze jest to pizza. Puryzm, ktorego zdaje sie jestes przedstawicielem moglby doprowadzic do absurdu, czyli uznania, ze wszystkie wloskie potrawy z udzialem pomidorow, wliczajac w to pizzę to wlasnie jakies 'wynalazki', bo pomidory do Wloch zawitaly dopiero pod koniec XVIIw, a roslina pochodzi z obcej kulturowo i geograficznie Ameryki Południowej. Fusion to nie jest wynalazek naszych czasow - i, jak sie okazuje, to nie jest takie zle. > mojego noska nie widzisz - nie wypowiadaj się. Nie, dlaczego? Wlasnie ze będę. > powiedz powyższe w pewnej kultowej pizzerii w Neapolu, gdzie podają > tylko Margherittę oraz Marinarę. zamów sobie "hawajską" - ciekawe > czy ktoś cię zrozumie. Nie kwestionuje faktu, ze niektorzy Wlosi sa lekko przewrazliwieni na punkcie swojej kuchni. Radzilabym ci jednak nie kwestionowac faktu, ze pizza obecnie to danie miedzynarodowe - i wloskie pochodzenie nie sprawia, ze tylko Wlosi maja prawo uzywac nazwy 'pizza'. No wez :) > nie muszę nic udowadniać - mnie wystarczy, że byłem w Grecji razy > kilkanaście. jak Bóg da będę jeszcze kilkanaście. za każdej z tych > wizyt próbowałem powiedzmy 10 sałatek. żadna z tych ponad 100 > sałatek - ani klasyczna choriatiki, ani prostsza pommodori nie > zawierała ani octu ani sałaty rzymskiej. Statystycznie to jest malo istotna proba. Greckich domow - nie liczac knajp pod turystow - jest o wiele wiecej niz twoje sto, naprawdę. Nota bene - w greckiej salatce tez tkwi obcy pomidor, radzę się z tym podstepnym desantem z dalekiej Ameryki pogodzić. > dlatego Twoje prawo powyższe (musztardę, saletrę, kukurydzę etc.) do > sałatki dodawać a moje nazywać to wynalazkiem. ty możesz obstawać > przy "awangardowej kuchni kreatywnej". Alez ja nie mam ani intencji, ani mocy zabronic ci ich nazywac nawet 'kapeluszem' albo 'centryfugą'. Co nie zmienia faktu, ze specjalisci od Jedynie Slusznej Prawdy Kulinarnej brzmia najczesciej a to snobistycznie, a to pretensjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 09:59 bene_gesserit napisała: > Puryzm, ktorego zdaje sie jestes przedstawicielem moglby > doprowadzic do absurdu (...) nie jestem - nie lubię jednak i nie jadam np. truskawek z musztardą - czego ci oczywiście nie zabraniam. smacznego! > > mojego noska nie widzisz - nie wypowiadaj się. > Nie, dlaczego? Wlasnie ze będę. Bo wypowiadając się w ciemno (nie widząc) można wyjsć na głupa. > Nie kwestionuje faktu, ze niektorzy Wlosi sa lekko przewrazliwieni > na punkcie swojej kuchni. to na pewno ograniczone snoby, nie rozumiejący roli kreatywności w nieskrępowanej sztuce kulinarnej :-> >Radzilabym ci jednak nie kwestionowac faktu, ze pizza obecnie to >danie miedzynarodowe radziłbym czytać ze zrozumieniem - niczego takiego nie napisałem i nie kwestionowałem. >i wloskie pochodzenie nie sprawia, ze tylko Wlosi maja prawo uzywac > nazwy 'pizza'. ale sprawia, że najlepsza pizza jest w ojczyźnie pizzy. oraz to że że mniemanie takie jest we Włoszech powszechne (ograniczone snoby ten 60-milionowy naród, prawda?). i wiesz co - ja się do ich zdania przychylam, ty możesz mieć oczywiście odmienne. > > żadna z tych ponad 100 sałatek - ani klasyczna choriatiki, ani >>prostsza pommodori nie zawierała ani octu ani sałaty rzymskiej. > Statystycznie to jest malo istotna proba. że co ? dobrze ponad sto knajp to mała statystycznie próba ??? wolne żarty. >Greckich domow - nie liczac knajp pod turystow - jest o wiele >wiecej niz twoje sto, naprawdę. ludzi w Polsce jest duzo więcej niż 1000, naprawdę! a tyle właśnie - 1000 (sic!) - mogą liczyć sobie reprezentatywne próbki respondentów w róznego rodzaju ankietach, prezentowanych przy różnego rodzaju okazjach np. na GW. >Nota bene - w greckiej salatce tez tkwi obcy pomidor, > radzę się z tym podstepnym desantem z dalekiej Ameryki pogodzić. taaa - albo np. podstępny niemiecki desant w zupie cebulowej. odchodzisz - błyszcząc jako "dobrze zorientowana w historii kuchni etc." - od tematu. pomidora w choriatiki nikt nie kwestionoweał. > Co nie zmienia faktu, ze specjalisci od Jedynie Slusznej Prawdy >Kulinarnej brzmia najczesciej a to snobistycznie, a to >pretensjonalnie. Na drugim biegunie mamy równie pretensjonalnych i trącących kabaretem Natchnionych Artystów Kuchni Nieskrępowanej - niedocenieni, na siłę za oryginalnośca gonią, siłą ich świadomość, że Prawdziwa Sztuka zawsze była niezrozumiała... Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 10:42 gonzo44 napisał: > bene_gesserit napisała: > > > Puryzm, ktorego zdaje sie jestes przedstawicielem moglby > > doprowadzic do absurdu (...) > nie jestem - nie lubię jednak i nie jadam np. truskawek z musztardą - > czego ci oczywiście nie zabraniam. smacznego! Mylisz dwa aspekty. Teraz mówisz o smaku i tu rzeczywiście coś w tym jest że truskawki z musztardą są prawdopodobnie bez sensu. Ale przedtem mówiłeś o "czystości rasowej" potraw. i to jest zupełnie inna sprawa. > > > mojego noska nie widzisz - nie wypowiadaj się. > > Nie, dlaczego? Wlasnie ze będę. > Bo wypowiadając się w ciemno (nie widząc) można wyjsć na głupa. Ale tu się nikt nie wypowiada w ciemno. Przecież widać co piszesz. > >Radzilabym ci jednak nie kwestionowac faktu, ze pizza obecnie to > >danie miedzynarodowe > radziłbym czytać ze zrozumieniem - niczego takiego nie napisałem i > nie kwestionowałem. > > >i wloskie pochodzenie nie sprawia, ze tylko Wlosi maja prawo uzywac > > nazwy 'pizza'. > ale sprawia, że najlepsza pizza jest w ojczyźnie pizzy. oraz to że Bzdura. Najlepsza pizza jest w Toruniu w pizzerii "U Jolki". Nigdzie we Włoszech nie zdarzyło mi się zjeść równie dobrej. > że mniemanie takie jest we Włoszech powszechne (ograniczone snoby > ten 60-milionowy naród, prawda?). i wiesz co - ja się do ich zdania > przychylam, ty możesz mieć oczywiście odmienne. Nasz 40. milionowy naród uważa na przykład że robi najlepsze na świecie schabowe z kapustą. Zdaje się że to samo uważa bodajże 80. milionowy naród niemiecki. > > Co nie zmienia faktu, ze specjalisci od Jedynie Slusznej Prawdy > >Kulinarnej brzmia najczesciej a to snobistycznie, a to > >pretensjonalnie. > > Na drugim biegunie mamy równie pretensjonalnych i trącących > kabaretem Natchnionych Artystów Kuchni Nieskrępowanej - > niedocenieni, na siłę za oryginalnośca gonią, siłą ich świadomość, > że Prawdziwa Sztuka zawsze była niezrozumiała... Boszszsz, co za egzaltowany dzieciuch. Jak ktoś nie trzyma się ślepo co do grama przepisu, tylko dosypie trochę więcej pieprzu to już łamie Zasady i nie ma prawa do używania nazwy sprofanowanej w ten sposób potrawy. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 11:13 miliwati napisała: > jest że truskawki z musztardą są prawdopodobnie bez sensu. Ale > przedtem mówiłeś o "czystości rasowej" potraw. i to jest zupełnie > inna sprawa. ani nie mówiłem, ani nie pisałem o żadnej czystości rasowej. a już na pewno o bezwzględnym wymogu jej przestrzegania. możesz sobie nie przestrzegać - na własny użytek. na straży czystości rasowej stoją w wielu przypadkach np. przepisy UE czy też rozmaite apelacje. pisałem mniej więcej o tym, że ja uważam pewne pomysły za wynalazki, ale jeżeli komus innemu się podobają - jego prawo. > Ale tu się nikt nie wypowiada w ciemno. Przecież widać co piszesz. niektórzy nawet widzą więcej niż piszę. > Bzdura. Najlepsza pizza jest w Toruniu w pizzerii "U Jolki". >Nigdzie we Włoszech nie zdarzyło mi się zjeść równie dobrej. Bzdura - tylko twoim zdaniem. Nie zdarzyło cię się równiez doczytać parę zdań dalej, że zdaniem Włochów nie żadna Jolka, lecz pizza włoska, ze ja podzielam ich zdanie oraz że masz prawo mieć zdanie odmienne > Nasz 40. milionowy naród uważa na przykład że robi najlepsze na > świecie schabowe z kapustą. Zdaje się że to samo uważa bodajże 80. > milionowy naród niemiecki. dokładnie tak. chodziło o to, abyś pojęła, że takie widzenie sprawy milionów lekutko więcej waży od mniemania jednej obrażonej Artystki Kulinarnej. > Boszszsz, co za egzaltowany dzieciuch. zieeeew panienko. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 12:50 gonzo44 napisał: > miliwati napisała: > > > jest że truskawki z musztardą są prawdopodobnie bez sensu. Ale > > przedtem mówiłeś o "czystości rasowej" potraw. i to jest zupełnie > > inna sprawa. > > ani nie mówiłem, ani nie pisałem o żadnej czystości rasowej. a już To smutne być takim starym kawalerem jak Ty, co? Najpierw odmawiasz prawa do nazwy "pizza" pizzy z ananasem, a potem zapierasz się zadnimi nogami że o żadną czystość rasy tu nie chodzi :-) > na straży czystości rasowej stoją w wielu przypadkach np. przepisy > UE czy też rozmaite apelacje. A zwłaszcza snobi szapnujący tym, jak to byli w restauracji w Grecji i tam w sałatce był tylko jeden liśc sałaty, więc dwa liście w Polsce to już zupełnie inne danie. > > Bzdura. Najlepsza pizza jest w Toruniu w pizzerii "U Jolki". > >Nigdzie we Włoszech nie zdarzyło mi się zjeść równie dobrej. > > Bzdura - tylko twoim zdaniem. Nie zdarzyło cię się równiez doczytać > parę zdań dalej, że zdaniem Włochów nie żadna Jolka, lecz pizza To tylko dlatego że mało Włochów tam przyjeżdża. Gdyby było ich więcej to sami by przyznali że najbardziej pizzowata pizza jest właśnie tam. > dokładnie tak. chodziło o to, abyś pojęła, że takie widzenie sprawy > milionów lekutko więcej waży od mniemania jednej obrażonej Artystki > Kulinarnej. Oczywiście. A już zwłaszcza od mniemania urażonego snoba kulinarnego, który nagle się zorientował że jego snobizm wzbudza śmiech, a nie podziw. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 14:12 miliwati napisała: > To smutne być takim starym kawalerem jak Ty, co? śmiesznaś - argumenty się skończyły? >Najpierw odmawiasz prawa do nazwy "pizza" pizzy z ananasem, a potem >zapierasz się zadnimi nogami że o żadną czystość rasy tu nie >chodzi :-) bo nie chodzi. jeżeli mówię o "pizzy" hawajskiek to tak jakbym pisał o "samochodzie" Syrena. albo "szampanie" Igristoje. albo "koniaku" "Slianczew Briag". wyrażam ubolewanie nad wynalazkiem i tyle, żadna tam walka o czystość rasową. > A zwłaszcza snobi szapnujący tym, jak to byli w restauracji w >Grecji i tam w sałatce był tylko jeden liśc sałaty, więc dwa liście >w Polsce to już zupełnie inne danie. o sobie mówisz - te dwa razy w Grecji? bo jak byłem wiele, wiele razy więcej, i w żadnej sałatce nie znalazłem ani jednego liścia sałaty, co dopiero dwóch... mówisz, że powodem szpanu może być chodzenie do restauracji? biednaś. > > > Bzdura. Najlepsza pizza jest w Toruniu w pizzerii "U Jolki". > To tylko dlatego że mało Włochów tam przyjeżdża. Gdyby było ich > więcej to sami by przyznali że najbardziej pizzowata pizza jest > właśnie tam. Chciejstwo, arogancja czy zwykła głupota? > > dokładnie tak. chodziło o to, abyś pojęła, że takie widzenie >> Oczywiście. A już zwłaszcza od mniemania urażonego snoba > kulinarnego, który nagle się zorientował że jego snobizm wzbudza > śmiech, a nie podziw. o, argumenty panience się kończą :) Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 14:24 gonzo44 napisał: > miliwati napisała: > > > To smutne być takim starym kawalerem jak Ty, co? > śmiesznaś - argumenty się skończyły? BUUUUaaaaahahahahahhhhhhhaaaaaaahahaa :-) Z twoich snobistycznych usteczek taki zarzut to normalnie coś pięknego :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 12:36 > bene_gesserit napisała: > > > Puryzm, ktorego zdaje sie jestes przedstawicielem moglby > > doprowadzic do absurdu (...) > nie jestem - nie lubię jednak i nie jadam np. truskawek z musztardą - > czego ci oczywiście nie zabraniam. smacznego! To jak, bedac we Wloszech bedziesz domagal sie usuniecia z twoich dan tych ojej-ale-fusion pomidorow, zeby ocalic Prawdziwą Włoskość potraw? Zaządasz wywalenia z wloskiej kuchni wszystkich egzotycznych nalecialosci, jak cynamon i ziele angielskie? A moze zaczniesz sie upierac, ze skoro makaron mogli wynalezc Arabowie, wiec na wszelki wypadek nalezy go usunac z wloskiego talerza? Z ciekawosci: Jak daleko w czasie nalezy sie cofnąć, zeby dosięgnąc prawdziwej narodowej kuchni? I dlaczego akurat ta data, a nie inna? Dlaczego pomidor na pizzy jest wporzo, a pizza z kukurydza to juz 'wynalazek'? > Bo wypowiadając się w ciemno (nie widząc) można wyjsć na głupa. No nie wiem - na razie jakos to co piszesz potwierdza moje domysly. > to na pewno ograniczone snoby, nie rozumiejący roli kreatywności w > nieskrępowanej sztuce kulinarnej :-> Alez zupelnie nie o tym mowimy. Mowimy tu o dwoch sprawach. Pierwsza - to fakt, ze rozne narody ze znana i popularna kuchnia stacily monopol na jej 'prawdziwosc', zwlaszcza jesli mowimy o malo wyszukanych daniach ludowych. Druga - ze popularne domowe dania i tak nigdy nie mialy swojego wzorca w Sevres, bo w kazdym domu robi sie je troche inaczej. > >Radzilabym ci jednak nie kwestionowac faktu, ze pizza obecnie to > >danie miedzynarodowe > radziłbym czytać ze zrozumieniem - niczego takiego nie napisałem i > nie kwestionowałem. ...zapierajac sie jednoczesnie, ze pizza z ananasem to nie jest pizza :) > >i wloskie pochodzenie nie sprawia, ze tylko Wlosi maja prawo uzywac > > nazwy 'pizza'. > ale sprawia, że najlepsza pizza jest w ojczyźnie pizzy. No wez :( Dla Amerykanina najlepsza pizze zapewne robia w NY, a dla wielu Polakow pizza z osiedlowej piekarni jest lepsza niz te wloskie wynalazki z vongole veraci, ktore jedli na wakacjach :) Najlepsze jest to, co komu najlepiej smakuje. Zwlaszcza, ze i we Wloszech w barach szybkiej obslugi mozna sie natknąc na gumiasty twor odgrzany w mikrofali. Sama wloskosc to za malo, naprawdę. oraz to że > że mniemanie takie jest we Włoszech powszechne (ograniczone snoby > ten 60-milionowy naród, prawda?). O rany, no. Ręce opadają :) Wlosi maja prawo najbardziej na swiecie lubic pizze z Wloch, co nie oznacza, ze wloska pizza jest najlepsza na swiecie. To oznacza, ze Wlochom najbardziej smakuje pizza we Wloszech, tylko tyle. Nawet jesli liczebnosc mieszkancow tego kraju by wzrosla do pieciu miliardow :) i wiesz co - ja się do ich zdania > przychylam, ty możesz mieć oczywiście odmienne. O, dzięki, ale zupelnie nie o tym mowimy. > > Statystycznie to jest malo istotna proba. > > że co ? dobrze ponad sto knajp to mała statystycznie próba ??? wolne > żarty. Nie, naukowe podejscie. Ilestam milionow Grekow, czyli ilestam milionow domow, plus ileśset zapewne tysięcy knajp kontra twoje rzewne sto? Bez zartów. Zeby to chociaz pare tysiecy było. > ludzi w Polsce jest duzo więcej niż 1000, naprawdę! a tyle właśnie - > 1000 (sic!) - mogą liczyć sobie reprezentatywne próbki respondentów > w róznego rodzaju ankietach, prezentowanych przy różnego rodzaju > okazjach np. na GW. Ale twoja probka nie jest reprezentatywna. Po pierwsze - glownie (o ile nie wylacznie) knajpy. Po drugie - knajpy, z ktorych czesc co najmniej gotuje pod turystow, nawet jesli udaja takie dla miejscowych ;) Po trzecie - to co po pierwsze, ile razy probowales kuchni domowej? No wlasnie, wiec o czym ty piszesz? > pomidora w choriatiki nikt nie kwestionoweał. No wlasnie, ale wlasciwie dlaczego? Przeciez jest obcy, pare wiekow wczesniej to dziwne warzywo budzilo zapewne w greckiej kuchni zdumienie. Zapewne byli tez tacy, ktorzy nazwali pomidora 'wynalazkiem', ktory 'zagraza prawdziwej greckosci naszych kulinarnych tradycji'. Wlasnie dlatego wspomnialam o pomidorze - to dobry przyklad na absurd upierania sie, ze w kuchni isnieje jakas Prawdziwy, Jedyny i Niezmienny Wzorzec - bo go nie ma, bo jest zalezny od czasow i kultury, w tym przypadku od Corteza. I brzdęk! Po kilkuset latach salatka, ktorej glownym skladnikiem jest ten 'wynalazek' z obcego kontynentu nazywa się 'grecka', a obroncy jej greckosci okopuja sie na szancach z zapalem godnym lepszej sprawy, bo wszak amerykańskiego wynalazku bronią. > Na drugim biegunie mamy równie pretensjonalnych i trącących > kabaretem Natchnionych Artystów Kuchni Nieskrępowanej - > niedocenieni, na siłę za oryginalnośca gonią, siłą ich świadomość, > że Prawdziwa Sztuka zawsze była niezrozumiała... Zanim zagalopujesz sie jeszcze dalej przypomnę, ze mowimy o dodaniu salaty do bardzo trywialnej mieszaniny paru popularnych warzyw i rownie trywialnego sera :) Ale tylko pomyśl: jakby pare wiekow wczesniej takie kpinki Grecy wzieliby sobie do serca, to pogoniliby pomidora, pardon: 'wynalazek' ze swojej kuchni i Sałatka Grecka by nie powstala :( Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 13:55 bene_gesserit napisała: > To jak, bedac we Wloszech bedziesz domagal sie usuniecia z twoich > dan tych ojej-ale-fusion pomidorow, zeby ocalic Prawdziwą Włoskość > potraw? o czym ty piszesz ??? co to ma wspólnego z truskawkami z musztardą, której to kwestii twój akapit się zdaje tyczy??? gdzie ty wyczytałaś o zarzutach odnośnie pomidorów w pizzy (bo że do pomidorów w choriatiki nikt się nie czeoia, to już explicite napisałem - dotarło?) > Jak daleko w czasie nalezy sie cofnąć, zeby dosięgnąc prawdziwej > narodowej kuchni? I dlaczego akurat ta data, a nie inna? > Dlaczego pomidor na pizzy jest wporzo, a pizza z kukurydza to > juz 'wynalazek'? to jest pojęcie "tradycji", które z założenia jest nieostre. intuicyjnie można coś wnioskować zestawiając np. opinię milionów "tradycjonalistów" z pojedyńczymi (za to wiele sobie uzurpującymi) głosami "awangardy". demokracja innymi słowy. Jak demokracja ci mówi, że ćwiczysz "wynalazki" to właśnie tak jest. > Alez zupelnie nie o tym mowimy. Mowimy tu o dwoch sprawach. > Pierwsza - to fakt, ze rozne narody ze znana i popularna kuchnia > stacily monopol na jej 'prawdziwosc', Bzdura. Dla tych co tego nie rozumieją i nie potrafią odróżnić tradycyjnej margheritty od wynalazku zostały stworzone odpowiednie arbitralne regulacje. kto wie, może powstanie kiedyś apelacja margherity? > > >Radzilabym ci jednak nie kwestionowac faktu, ze pizza obecnie >>to danie miedzynarodowe > > radziłbym czytać ze zrozumieniem - niczego takiego nie napisałem > i nie kwestionowałem. > > ...zapierajac sie jednoczesnie, ze pizza z ananasem to nie jest > pizza :) za dużo sobie dopowiadasz: jedyne co napisałem w tej kwestii to: "BTW: pizza z ananasem i kukurydzą (tfuuu) - ma oczywicie oryginalne włoskie korzenie, prawda?" oraz: "taka" "pizza" (hawajska) to wymysł ostatnich (po 2WW) skomercjalizowanych (zamerykanizowanych) czasów." gdzie ty tu widzisz jakieś odmawianie międzynarodowości??? - jest raczej jej potwierdzenie - ponawiam radę o czytanie ze zrozumieniem. > Dla Amerykanina najlepsza pizze zapewne robia w NY, zapewne ??? nie wiem, może tak, może nie, generalnie wątpię > Polakow pizza z osiedlowej piekarni jest lepsza niz te wloskie > wynalazki z vongole veraci, ktore jedli na wakacjach :) jak wyżej - też nie byłbym pewien. i vongole nic do tego nie mają. mówimy o margericie a nie frutti di mare, do których Polacy podchodzą w ogóle z nieśmiałością - jak do wynalazku właśnie. a ja coś innego napisałem??? napisałem, że najlepsza - wg. Włochów - pizza jest we Włoszech, i że się z nimi zgadzam. a śmiem dodatkowo twierdzić, że nie tylko ja. > Wlosi maja prawo najbardziej na swiecie lubic pizze z Wloch, co >nie oznacza, ze wloska pizza jest najlepsza na swiecie. to oczywiste, że jakość pizzy we Włoszech nie wynika z tego, że Włosi tę właśnie najbardziej lubią, lecz z ogólnej kultury kulinarnej w tym kraju. ewidentnie skutek z przyczyną ci się pomieszał. >To oznacza, ze Wlochom najbardziej smakuje pizza we Wloszech, tylko >tyle. oraz nie oznacza, że nie tylko Włochom może smakowac najbardziej. Po co te wszystkie truizmy? > Nie, naukowe podejscie. Ilestam milionow Grekow, czyli ilestam > milionow domow, plus ileśset zapewne tysięcy knajp kontra twoje > rzewne sto? Bez zartów. Zeby to chociaz pare tysiecy było. "naukowe" - chciałabyś. jeżeli 1000 osób jest reprezentatywne w ankiecie to 100 knajp tym bardziej. knajp jest wszak mniej - myślisz, że knajpa przypada na mniej niż 10 osób ??? knajpa jest niejako odzwierciedleniem gustów wielu konsumentów a jej forma niejako głosem wielu konsumentów. Z całą odpowiedzialnością twierdzę, ze jeżeli w dobrze ponad 100 greckich knajpach nigdy nie widziałem w choriatiki sałaty rzymskiej ani octu - to jest vox populi Greków. > Ale twoja probka nie jest reprezentatywna. >Po pierwsze - glownie (o ile nie wylacznie) knajpy. Po drugie - >knajpy, z ktorych czesc co najmniej gotuje pod turystow, nawet >jesli udaja takie dla miejscowych ;) Po trzecie - to co po >pierwsze, ile razy probowales kuchni domowej? Po pierwsze: głównie, ale nie tylko - niczego to nie zmienia. Po drugie jak turysta czasem wpadnie to odbierze knajpie wiarygodność? wolne żarty. Tym bardziej, że staram się wybierać knajpy "rustykalne", "dla miejscowych", "rodzinne" itp. - ci którzy w Grecji byli (ty chyba nie) wiedzą że tak należy własnie robić). Po trzecie: kilka - jakby miało to jakiekolwiek znaczenie. >No wlasnie, wiec o czym ty piszesz? Co "no własnie"? > > pomidora w choriatiki nikt nie kwestionoweał. > No wlasnie, ale wlasciwie dlaczego? Przeciez jest obcy, pare >wiekow bo nikt nie podziela twojego zainteresowania "obcością" ingrediencji. kwestia dotyczy nie "obcości" a zgodności z tradycją. > Po kilkuset latach salatka, ktorej glownym skladnikiem jest > ten 'wynalazek' z obcego kontynentu nazywa się 'grecka', a obroncy > jej greckosci okopuja sie na szancach z zapalem godnym lepszej > sprawy, bo wszak amerykańskiego wynalazku bronią. nie - tylko ty się czepiasz kwesti rodzimości/obcości > Zanim zagalopujesz sie jeszcze dalej przypomnę, ze mowimy o >dodaniu salaty do bardzo trywialnej mieszaniny paru popularnych >warzyw i rownie trywialnego sera :) cieszę się, że wreszcie uświadomiłas sobie topic - jak dotąd cały czas maniakalnie uczepiłaś się pomidorów, ich pochodzenia, ich obcości w Europie, oraz pizzy. > Ale tylko pomyśl: jakby pare wiekow wczesniej takie kpinki Grecy > wzieliby sobie do serca, to pogoniliby pomidora, Bosszz - długo jeszcze będziesz o pochodzeniu pomidora? O ilu marodach wypowiesz się jeszcze takim pobłażliwie protekcjonalnym tonem? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 16:00 gonzo44 napisał: > o czym ty piszesz ??? co to ma wspólnego z truskawkami z musztardą, Ale co truskawki z musztarda maja do tematu tego wątku? > (bo że do pomidorów w > choriatiki nikt się nie czeoia, to już explicite napisałem - > dotarło?) Wlasnie o to mi chodzi, ze pomidorow w salatce nikt sie nie czepia. Wlasnie o to! A, idac twoja swiatla siezka prawdziwie narodowej kuchni byc moze powinien, bo to, historycznie rzecz biorąc, nowalijka na tamtych terenach. Pozwole sobie ukrasc twoj uprzejmy retoryczny zwrot: dotarło? > to jest pojęcie "tradycji", które z założenia jest nieostre. O, no widzisz, zaczynasz rozumiec. > intuicyjnie można coś wnioskować zestawiając np. opinię > milionów "tradycjonalistów" z pojedyńczymi (za to wiele sobie > uzurpującymi) głosami "awangardy". To jest twoja intuicja, moja jest zgoła inna. Pisalam o tym juz pare razy, takze duzymi literami, wiec nie bede sie powtarzac. demokracja innymi słowy. Jak > demokracja ci mówi, że ćwiczysz "wynalazki" to właśnie tak jest. Hm. I ty zostales mianowany na rzecznika tejze demokracji? Konkretnie przez ktory organ? Ale ok, pojdzmy twoim sposobem rozumowania: pizza z ananasem i kukurydza ma juz kilkadziesiat lat, je sie ja na calym swiecie, a jesli doda sie miliony Amerykanow, Polakow, Niemcow i kogotam to Wlosi, nawet wliczajac w to zasiedziale wloskie mniejszosci na calym swiecie moga isc sie bujać. Noi jak, demokracjo? > Bzdura. Dla tych co tego nie rozumieją i nie potrafią odróżnić > tradycyjnej margheritty od wynalazku zostały stworzone odpowiednie > arbitralne regulacje. Yhy. Wkaz te, ktore dotycza pizzy hawajskiej i salatki greckiej z octem. kto wie, może powstanie kiedyś apelacja > margherity? Moze niech ci da do myslenia fakt, ze nie powstala. > > ...zapierajac sie jednoczesnie, ze pizza z ananasem to nie jest > > pizza :) > > za dużo sobie dopowiadasz: jedyne co napisałem w tej kwestii to: > "BTW: pizza z ananasem i kukurydzą (tfuuu) - ma oczywicie oryginalne > włoskie korzenie, prawda?" oraz: "taka" "pizza" (hawajska) to wymysł > ostatnich (po 2WW) skomercjalizowanych (zamerykanizowanych) czasów." Czyli pizza hawajska to pizza, tak? Czy wynalazek, bo się gubię? > jak wyżej - też nie byłbym pewien. i vongole nic do tego nie mają. To prawda, nikt nie przeprowadzil takich badan. Sęk w tym, ze nawet jesli by je przeprowadzono, i nawet, jesli by wyszlo, ze jakas czesc swiatowej populacji istotnie uwaza, ze wloska pizza jest najepsza, nie oznaczaloby to jeszcze, ze wloska pizza jest nalepsza. Oznaczaloby to jedynie, ze jakas czesc swiatowej populacji uwaza, ze wloska pizza jest najlepsza. > mówimy o margericie a nie frutti di mare, do których Polacy > podchodzą w ogóle z nieśmiałością - jak do wynalazku właśnie. Proponuje, zebys skupil sie na clue - bedzie nam łatwiej, dzieki z gory. > a ja coś innego napisałem??? napisałem, że najlepsza - wg. Włochów - > pizza jest we Włoszech, i że się z nimi zgadzam. a śmiem dodatkowo > twierdzić, że nie tylko ja. Ale co twoj gust ma do watku, nie rozumiem. > > Wlosi maja prawo najbardziej na swiecie lubic pizze z Wloch, co > >nie oznacza, ze wloska pizza jest najlepsza na swiecie. > to oczywiste, że jakość pizzy we Włoszech nie wynika z tego, że > Włosi tę właśnie najbardziej lubią, lecz z ogólnej kultury > kulinarnej w tym kraju. ewidentnie skutek z przyczyną ci się > pomieszał. Alez ja nic nie pisalam o skutkach i przyczynach. Ze cie zacytuje: 'staraj sie czytac ze zrozumieniem'. > oraz nie oznacza, że nie tylko Włochom może smakowac najbardziej. Powolutku dochodzimy do sedna. Brawo. Może, ale nie musi - to raz. Dwa: to i tak nie ma nic do tematu wątku :) Po > co te wszystkie truizmy? No wlasnie, po co? Czemu musze pisac do ciebie duzymi literami i co chwilę stwierdzac, ze niebo jest niebieskie? (Tylko blagam, nie poswiecaj trzech akapitow temu, ze acha! niebo wcale nie jest niebieskie, sie nie znasz na kolorach, astrologii i czymtam!, bo nie o to mi chodzilo). Mi to tez przeszkadza :( > "naukowe" - chciałabyś. jeżeli 1000 osób jest reprezentatywne Oj. Proba jest reprezentatywna, jesli zostala dobrana wg szczegolnych zasad, tzw reprezentatywnosci. Odsylam do definicji - wrzuc sobie w przegladarke 'proba reprezentatywna'. Nie o ilosc chodzi (w kazdym razie: nie tylko i nie przede wszystkim), ale o jakosc proby i jej odpowiedniosc do kryteriow. Juz rozumiemy? Pozwolisz wiec, ze pominę reszte twojego wywodu w tej kwesti, poniewaz twoja probkę trudno nazwac reprezentatywną - jesli przeczytasz i zrozumiesz definicję, przyznasz mi rację. > z całą odpowiedzialnością > twierdzę, ze jeżeli w dobrze ponad 100 greckich knajpach nigdy nie > widziałem w choriatiki sałaty rzymskiej ani octu - to jest vox > populi Greków. Ne wiem, czy zauwazyles, ale twoja pewnosc 'bo tak' mnie nie przekonuje. I raczej nie przekona. Co ciekawe, i co byc moze da ci do myslenia, w greckiej wiki, zapewne tworzonej przez Grekow ktorzy zywia sie w Grecji, panie vox populi, ocet jako zywo w salatce greckiej ma prawo istnienia: Κάποιες φορές προστίθεται κάππαρη και ξύδι και για διακόσμηση μαϊντανός. Moim zdaniem to co najmniej interesujące. Pracowalam we Wloszech w 'turystycznej knajpie, ktora udaje nieturystyczną'. Stad wiem, ze jest dosc spora roznica miedzy prawdziwym gotowaniem, a takim wlasnie. > > No wlasnie, ale wlasciwie dlaczego? Przeciez jest obcy, pare > >wiekow > bo nikt nie podziela twojego zainteresowania "obcością" > ingrediencji. kwestia dotyczy nie "obcości" a zgodności z tradycją. Alez to nie jest tak, ze ja sie uparlam i pisze o czyms, co nie ma zwiazku z tematem watku. Ma wprost: to, co wg ciebie jest tradycja, iles tam lat temu nia nie bylo - a nawet jej przeczylo, łamało ją. > > Ale tylko pomyśl: jakby pare wiekow wczesniej takie kpinki Grecy > > wzieliby sobie do serca, to pogoniliby pomidora, > Bosszz - długo jeszcze będziesz o pochodzeniu pomidora? Dopoki nie skumasz powyzszego? Chociaz powoli zaczynam tracic nadzieję. O ilu > marodach wypowiesz się jeszcze takim pobłażliwie protekcjonalnym > tonem? A mozesz mi wskazac, na czym polega moja poblazliwa protekcjonalnosc? Bo chyba mi cos umnkelo, dzieki z gory. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 16:13 bene_gesserit napisała: > A mozesz mi wskazac, na czym polega moja poblazliwa > protekcjonalnosc? Bo chyba mi cos umnkelo, dzieki z gory. To jest akurat pytanie zupełnie bezcelowe. Zostawiając już w spokoju cały temat, ten facet wyraźnie projektuje na nas swoje własne "metody". To się zdarza i to zawsze wygląda głupio, ale cóż - niektórzy ludzie tak mają. Prawdopodobnie robi to nieświadomie, więc na Twoje pytanie nie uzuskasz odpowiedzi nie dlatego że on jej chce uniknąć, tylko dlatego że naprawdę jest przekonany o tym że on tu przedstawia tylko merytoryczne argumenty, a kilka gimnazjalistek nie chce go słuchać. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 16:34 Ja nie wiem, wole zawsze zalozyc, ze rozmowca moze miec rację, ale jesli wydaje mi sie to watpliwe, prosze o konkrety - z argumentami mozna dyskutowac, w przeciwienstwie do 'bo tak' :) Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 niezmiernie się cieszę 30.07.10, 18:13 że szanowne Panie (a zwłaszcza jedna) znalazły sobie wreszcie sprzymierzeńca, którego tak bardzo im dotąd - w sytuacji braku argumentów (innych niż ad personam, niejasne pretensje, żale, bezczelne blefy itp.) - brakowało :) Myślę, że dalsza nasza "dyskusja" pójdzie już jak z płatka :) Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 a tak btw to ja ci bene_gesserit dobrze radzę.. 30.07.10, 20:27 lubisz dobre rady dawać, to pewnie i lubisz ich słuchać hehe: a więc: lepiej się z tą panią nie zadawaj - wyjdzie, że z frustratkami trzymasz; poczytaj sobie takie "recenzje" np: forum.gazeta.pl/forum/w,933,114578138,114636974,Re_List_tygodnia.html "jesteś kolejnym przykładem zafiksowanej i zacietrzewionej, której racja jest jedyna i słuszna. skąd tyle frustracji i agresji? nie zamierzam z Tobą dyskutować, bo każdy mój kolejny post to dla Ciebie woda na młyn." forum.gazeta.pl/forum/w,933,114578138,114676763,List_tygodnia.html "po drugie zaczynam mieć naprawdę nieodparte wrażenie, że to właśnie TY, a nie ktokolwiek inny ma największy problem z karmieniem piersią. być może to właśnie Ty czujesz się jak krowa i nieodwracalnie zniszczyłaś sobie biust, więc teraz masz pretensje do tych, które na karmienie piersią po prostu nie miały ochoty. jest nawet termin w psychologii opisujący takie zachowanie. tłumaczyłoby to również poziom agresji, zawziętości i frustracji ziejący z Twoich postów." "poza tym - zamykając już temat z mojej strony - ponieważ nie da rady z Tobą normalnie rozmawiać" "To jest zabawne/żałosne. Przypominam, że to ty zaczęłaś agresywnie atakować." itd., itd. pamiętaj bene o vox populi, który mówi, że kto z kim przestaje takim się staje. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: a tak btw to ja ci bene_gesserit dobrze radzę 30.07.10, 20:53 Pan wybaczy, ale nie znosze internetowego obgadywania. Uwazam je za niegodne. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 chyba jjednak rady dawać lubisz... 30.07.10, 21:11 ale słuchać to już nie... twoja sprawa. bene_gesserit napisała: > Pan wybaczy, ale nie znosze internetowego obgadywania. Uwazam je >za niegodne. a więc mówisz bene, że nie znosisz np. tego rodzaju komentarzy nt. osób trzecich (pamiętasz kto go napisł?): "Ja nie wiem, wole zawsze zalozyc, ze rozmowca moze miec rację, ale jesli wydaje mi sie to watpliwe, prosze o konkrety - z argumentami mozna dyskutowac, w przeciwienstwie do 'bo tak' :) " bo widzisz - ja nie znoszę internetowego kumoterstwa - uważam je za oślizgłe. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: chyba jjednak rady dawać lubisz... 30.07.10, 21:30 Naprawde nie wiem, o co ci chodzi. Mam wrazenie ze jestes uszczypliwy i lekko agresywny. Uprzejmie wyjasnilam miliwati, o co mi chodzi - tylko tyle. Napisalam rowniez, co sądze o tego typie personalnym ulewie, ktory zaprezentowales. Dyskusje uwazam za skonczoną. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: chyba jjednak rady dawać lubisz... 30.07.10, 21:45 bene_gesserit napisała: > Naprawde nie wiem, o co ci chodzi. ja nie wiem o co ci chodzi od początku wątku - te rozwlekłe dygresje (vongole etc.), odwracanie kota ogonem, komentarze do każdego zdania, tasiemcowe posty... > Mam wrazenie ze jestes uszczypliwy i lekko agresywny. Przyganiał kocioł garnkowi. Kpisz czy znów o drogę pytasz? >Uprzejmie wyjasnilam miliwati, o co mi chodzi - tylko tyle. Uprzejmie odpowiadając kol. pieniaczce wdałaś się w dyskusję nt. osoby trzeciej, co jest wg. ciebie niegodnym obgadywaniem internetowym. BTW: znajdź sobie w jakim słowniku polszczyzny itp. co znaczy "obgadywanie". >Napisalam rowniez, co sądze o tego typie personalnym ulewie, ktory >zaprezentowales. a gdzie żabko napisałaś? wskaż proszę, chętnie się odniosę :) i chętnie przypiszę również tobie ad personam, który to chwyt jest niegodnym w dyskusji... >Dyskusje uwazam za skonczoną. Twoje prawo - co nie znaczy, że przejdziemy nad twoim uważaniem do porządku dziennego. Za prosto byś chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 18:07 bene_gesserit napisała: > Ale co truskawki z musztarda maja do tematu tego wątku? A to, że cały czas usiłujesz dowieść, że wydumanego przez kogoś wynalazku (w tym wątku - skup się - jest to sałata rzymska w greckiej, a nie żaden twój pomidor) - np. musztardy do truskawek - nie można intuicyjnie zakwalifikowac jako gniota (wynalazek), gdyż niesie on w sobie marszałkowską buławę stania się kiedyś Standardem. > Wlasnie o to mi chodzi, ze pomidorow w salatce nikt sie nie >czepia. Wlasnie o to! Odwracania kota ogonem cd. To po kiego radzisz mi zastanawiac się nad ich obecnością w pizzy, oraz w sałatce greckiej - jako nienatywnych ani dla Grecji, ani dla Włoch??? >A, idac twoja swiatla siezka prawdziwie narodowej kuchni byc moze >powinien, Pewnie nie zauważyłaś, ale ani razu nie użyłem słowa "naród", "narodowy". i skąd sobie tego rodzaju światłe postulaty dopowiedziałas - doprawdy nie wiem >bo to, historycznie rzecz biorąc, nowalijka na tamtych terenach. temat obcości pomidora w danej kuchni to twoja idee-fix jak już obszernie pisałem. > To jest twoja intuicja, moja jest zgoła inna. Pisalam o tym juz > pare razy, takze duzymi literami, wiec nie bede sie powtarzac. coś kręcisz. do mnie nie pisałaś ani dużymi literami ani o intuicji - pozwolisz, że nie będę w ich poszukiwaniu śledził wszystkich twoich postów. > Hm. I ty zostales mianowany na rzecznika tejze demokracji? > Konkretnie przez ktory organ? ani na temat, ani oryginalne > Ale ok, pojdzmy twoim sposobem rozumowania: pizza z ananasem i > kukurydza ma juz kilkadziesiat lat, je sie ja na calym swiecie, a > jesli doda sie miliony Amerykanow, Polakow, Niemcow i kogotam to > Wlosi, nawet wliczajac w to zasiedziale wloskie mniejszosci na > calym swiecie moga isc sie bujać. Noi jak, demokracjo? Jak najbardziej - Amerykanie mogą sobie dyktować hawajską, ale u siebie - tam gdzie jest demokracja amerykańka - skoro im smakuje. we Włoszech mamy demokrację włoską. > > Bzdura. Dla tych co tego nie rozumieją i nie potrafią odróżnić > > tradycyjnej margheritty od wynalazku zostały stworzone > odpowiednie > > arbitralne regulacje > Yhy. Wkaz te, ktore dotycza pizzy hawajskiej i salatki greckiej z > octem. Yhy - dopisz sobie słówko "np." przed "tradycyjnej" skoro nie rozumiesz. albo zapytaj jeszcze o apelację marinary, czy co ci tam jeszcze slina na język przyniesie. > kto wie, może powstanie kiedyś apelacja > > margherity? > Moze niech ci da do myslenia fakt, ze nie powstala. nie powstała, bo większość wie (intuicyjnie) co to jest Margherita. Jak będzie więcej takich jak ty, to może będzie musiała powstac apelacja. > Czyli pizza hawajska to pizza, tak? Czy wynalazek, bo się gubię? Nie gubisz się, tylko odwracasz kota ogonem. Twój zarzut w tym fragmencie dotyczył jakoby mojego rzekomego kwestionowania międzynarodowości pizzy, co nie ma miejsca, a twoja dobra rada poszła się j...ć > To prawda, nikt nie przeprowadzil takich badan. Co nie przeszkadza ci bezczelnie blefować - paradne. > Sęk w tym, ze nawet jesli by je przeprowadzono, i nawet, jesli by > wyszlo, ze jakas czesc swiatowej populacji istotnie uwaza, ze > wloska pizza jest najepsza, nie oznaczaloby to jeszcze, ze wloska > pizza jest nalepsza. zawsze znajdą się czepialscy jak ty... > Proponuje, zebys skupil sie na clue - bedzie nam łatwiej, > dzieki z gory. cos ci się pomyliło - wrzuczasz sama ni zgruchy ni z pietruchy jakieś vongole, manipulując przy tym bezczelnie (bo w Polsce mogą być widziane jako wynalazki same prze się) i masz za złe, ze ci się manipulację wytyka ??? > Ale co twoj gust ma do watku, nie rozumiem. czytaj ze zrozumieniem: mój i śmiem twierdzić, że nie tylko mój. ja też nie rozumiem co ma twój nawiedzony gust do wątku. > Alez ja nic nie pisalam o skutkach i przyczynach. Ze cie > zacytuje: 'staraj sie czytac ze zrozumieniem'. kpisz czy o drogę pytasz? > > oraz nie oznacza, że nie tylko Włochom może smakowac >>najbardziej. > Powolutku dochodzimy do sedna. Brawo. Może, ale nie musi - to raz. nie pochlebiaj sobie że do czekokolwiek dochodzisz. po kiego więc chrzaniłaś (blefowałaś): "Dla Amerykanina najlepsza pizze zapewne robia w NY, a dla wielu Polakow pizza z osiedlowej piekarni jest lepsza niz te wloskie wynalazki z vongole veraci, ktore jedli na wakacjach :) " > > co te wszystkie truizmy? > No wlasnie, po co? to ja się pytałem po co. >(Tylko blagam, nie > poswiecaj trzech akapitow temu, ze acha! niebo wcale nie jest > niebieskie, sie nie znasz na kolorach, astrologii i czymtam!, > bo nie o to mi chodzilo). Mi to tez przeszkadza :( To się streszczaj i napisz o co ci chodzi (prypomnieć topic?)- przestanie przeszkadzać. I błagam nie truj znów o pochodzeniu pomidora. > Odsylam do definicji - wrzuc sobie w przegladarke 'proba >reprezentatywna'. Uprzejmie dziękuję za kolejną światłą radę. doskonale wiem co to jest grupa reprezentatywna. > chodzi (w kazdym razie: nie tylko i nie przede wszystkim), ale o > jakosc proby i jej odpowiedniosc do kryteriow. Juz rozumiemy? Znów sobie pochlebiasz. > Pozwolisz wiec, ze pominę reszte twojego wywodu w tej kwesti, > poniewaz twoja probkę trudno nazwac reprezentatywną I znów... >jesli przeczytasz i zrozumiesz definicję, przyznasz mi rację. Pozwolisz więc, że zignoruję twoją oczywiście błędną argumentację - a raczej jej brak ("pozwolisz więc, że pominę resztę..." - paradny argument) >Co ciekawe, i co byc moze da ci do myslenia, w greckiej >wiki, zapewne tworzonej przez Grekow ktorzy zywia sie w Grecji, >panie vox populi, ocet jako zywo w salatce greckiej ma prawo >istnienia: Prawo to może ma ale czy je wykorzystuje? Na podstawie moich obserwacji z reprezentatywnej próbli lokali gastronoicznych w Grecji twierdzę że nie. A ty możesz sobie szukac Greka który go jednak używa do woli. BTW: piszą tam coś o sałacie rzymskiej - która - po raz kolejny zwracam uwagę - jest właściwym topikiem w tym wątku ? > Pracowalam we Wloszech w 'turystycznej knajpie, ktora udaje > nieturystyczną'. Stad wiem, ze jest dosc spora roznica miedzy > prawdziwym gotowaniem, a takim wlasnie. A ja wiem, że potrafię odróżnić takie udawanie. Nie sądzę np. aby rodzinna knajpka na płaskowyżu Lassithi, w której właściciele gotowali gar jednego jedynego dania dziennie i jedli je razem z turystami "coś udawali". > > Bosszz - długo jeszcze będziesz o pochodzeniu pomidora? > Dopoki nie skumasz powyzszego? Chociaz powoli zaczynam tracic > nadzieję. daj se lepiej siana z pomidorem. skup się na topicu. > O ilu marodach wypowiesz się jeszcze takim pobłażliwie >protekcjonalnym tonem? > A mozesz mi wskazac, na czym polega moja poblazliwa > protekcjonalnosc? Bo chyba mi cos umnkelo, dzieki z gory. tak odbieram sarkastyczne "niektorzy Wlosi sa lekko przewrazliwieni na punkcie swojej kuchni." - zwłaszcza w kontekscie lansowania (z baranim jak widać uporem) idei swobodnych eksperymentów w kuchni (czego zapewne ci "niektórzy", Włosi, zakute w swoim tradycjonalizmie łby, "lekko" nie lubią). albo "jakby pare wiekow wczesniej takie kpinki Grecy wzieliby sobie do serca, to pogoniliby pomidora," Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: wzorzec sałatki 30.07.10, 21:33 > A to, że cały czas usiłujesz dowieść, że wydumanego przez kogoś > wynalazku (w tym wątku - skup się - jest to sałata rzymska w > greckiej, a nie żaden twój pomidor) ...salaty i octu. O dodawaniu salaty do salatki greckiej napisal ktos powyzej, powolujac sie na znajomą Greczynkę. O occie to juz chyba sobie wyjasnilismy? - np. musztardy do truskawek - > nie można intuicyjnie zakwalifikowac jako gniota (wynalazek), gdyż > niesie on w sobie marszałkowską buławę stania się kiedyś Standardem. Problem w tym, ze porownanie jest chybione, gdyz truskawki z musztardą nie maja zadnej nazwy, tym bardziej kojarzacej sie z kuchnia narodową. Wiec nadal nie rozumiem o co ci chodzi. > To po kiego radzisz mi zastanawiac się > nad ich obecnością w pizzy, oraz w sałatce greckiej - jako > nienatywnych ani dla Grecji, ani dla Włoch??? Bo to obcy, amerykanski desant w samo serce srodziemnomorskiej tradycji! Czemu boli cie ocet i salata, a pomidor nie? > ani razu nie użyłem > słowa "naród", "narodowy". i skąd sobie tego rodzaju światłe > postulaty dopowiedziałas - doprawdy nie wiem Doprawdy pewnie dlatego, ze salatka grecka nazywa sie 'grecka', a w przypadku pizzy hawajskiej dopytywales sie, czy ma aby oryginalne wloskie korzenie. Grecy i Wlosi to narody, ich kuchnie to kuchnie narodowe... już? > coś kręcisz. do mnie nie pisałaś ani dużymi literami ani o intuicji - > pozwolisz, że nie będę w ich poszukiwaniu śledził wszystkich twoich > postów. 'Duze litery' to takie metaforyczne okreslenie pisania w stylu 'jak krowie na rowie'. A swoje stanowisko wyjasnialam juz powyzej kilkakrotnie. > > Hm. I ty zostales mianowany na rzecznika tejze demokracji? > > Konkretnie przez ktory organ? > ani na temat, ani oryginalne Nie sile sie na oryginalnosc, wiec sobie daruj. I jak to nie na temat? Nagle w dyskusji z toba okazuje sie, ze rozmawiam nie z toba, ale z 60 milinami Wlochow, a 60 milionow Wlochow nie moze sie mylić. Wiec pytam kto cie upowaznil, bo to ciekawe. Wiec kto? > Jak najbardziej - Amerykanie mogą sobie dyktować hawajską, ale u > siebie - tam gdzie jest demokracja amerykańka - skoro im smakuje. we > Włoszech mamy demokrację włoską. No, macie, istotnie. ...41 tysiecy wyników dla okreslenia pizza hawaiana [wł pizza hawajska] we wloskim jako jezyku wyszukiwania. Chyba jestes bardziej włoski od Włochów :( > Yhy - dopisz sobie słówko "np." przed "tradycyjnej" skoro nie > rozumiesz. albo zapytaj jeszcze o apelację marinary, czy co ci tam > jeszcze slina na język przyniesie. Moge ale nie rozumiem o co ci chodzi :) > Twój zarzut w tym > fragmencie dotyczył jakoby mojego rzekomego kwestionowania > międzynarodowości pizzy, co nie ma miejsca, a twoja dobra rada > poszła się j...ć Uwazam, ze to paskudnie, ze stales sie wulgarny :( Ponowię pytanie: pizza hawajska to pizza czy wynalazek? > Co nie przeszkadza ci bezczelnie blefować - paradne. Ee tam. Paradniejsze jest to, ze zarzucasz mi blef, sam poslugujac sie argumentem rownie wiele wartym. To jest dopiero bezczelnosc. I jeszcze bezczelnie zarzucasz mi bezczelnosc! Miodzio. > zawsze znajdą się czepialscy jak ty... No wlasnie. Wiec dobra rada: lepiej nie zgrywać znawcy. [vongole] O jak pragne zdrowia! Ten dialog zaczyna przypominac skecz kabaretu Dudek! - W tym sęk. - Sęk? - Tartak, deska, a w niej sęk! - A wiec jest do sprzedania tartak? Jakos tak to lecialo :) Rownie dobrze moglam napisac, bo ja wiem, ze wielu Polakom bardziej smakuje Margherita z osiedlowej piekarni, a nie ta z serca Neapolu. Kapewu? [twoj gust] > czytaj ze zrozumieniem: mój i śmiem twierdzić, że nie tylko mój. ja > też nie rozumiem co ma twój nawiedzony gust do wątku. Jakos nie przypominam sobie, zebym w jakims punkcie tej wymiany napisala o swoim guscie. Skad przypuszczenie, ze jest nawiedzony? Ty natomiast o swoim rozpisujesz sie dosc szeroko. W celu? Bo mnie to nie interesuje, a i do tematu ma sie nijak. > po kiego więc > chrzaniłaś (blefowałaś): > > "Dla Amerykanina najlepsza pizze zapewne robia w NY, a dla wielu > Polakow pizza z osiedlowej piekarni jest lepsza niz te wloskie > wynalazki z vongole veraci, ktore jedli na wakacjach :) " Podkreslilam i wyboldowalam to, co wskazuje na to, ze powyzsze zdanie to przypuszczenie. Jasniej teraz? I jeszcze jedno: bylabym wdzieczna, gdybys zmienil ton i nie uzywal wulgarnego czy nieprzyjemnego slownictwa. > napisz o co ci chodzi (prypomnieć topic?)- > przestanie przeszkadzać. I błagam nie truj znów o pochodzeniu > pomidora. Sama przypomnę - swoje stanowisko zajelam tutaj np. I jak dotąd uslyszalam duzo o twoich wakacjach w Grecji i Chorwacji, o tym, co ci smakuje, a co nie, ale zero zlamanego argumentu przeciw. > Uprzejmie dziękuję za kolejną światłą radę. doskonale wiem co to > jest grupa reprezentatywna. O, to fajnie. Jakie kryteria musiala spelniac twoja reprezentatywna grupa knajp, w ktorych jadles salatkę grecką? > Na podstawie moich > obserwacji z reprezentatywnej próbli lokali gastronoicznych w Grecji > twierdzę że nie. A ty możesz sobie szukac Greka który go jednak > używa do woli. Juz nie muszę. Poniewaz vox populi w postaci greckich internautow umiescil ocet w definicji salatki greckiej. Co, obawiam sie, zamyka octową dyskusje i podwaza wartosc ciebie jako znawcy tej potrawy :( > BTW: piszą tam coś o sałacie rzymskiej - która - po raz kolejny > zwracam uwagę - jest właściwym topikiem w tym wątku ? Nie, ale o salacie w salatce greckiej pisze internautka powyzej, powolujac sie na znajomą Greczynkę. > Nie sądzę np. aby > rodzinna knajpka na płaskowyżu Lassithi, w której właściciele > gotowali gar jednego jedynego dania dziennie i jedli je razem z > turystami "coś udawali". O, zdziwilbys sie :) W 'mojej' wloskiej knajpie podawalismy polente z grzybami lesnymi, ktore, jak zapewnial wlasciciel, zbieraly dzieci okolicznych wiesniakow w okolicznych lasach. Tymczasem byly z puszki. Austriackiej. Cepelia sie najlepiej sprzedaje, zwlaszcza 'znawcom'. Co nie zmienia faktu, ze nawet jesli i knajpka byla prawdziwa, dla lokalsow, to tego typu miejsca stanowia chyba tylko jakis procent tych stu knajp, ktore odwiedziles. > tak odbieram sarkastyczne "niektorzy Wlosi sa lekko przewrazliwieni > na punkcie swojej kuchni." Trudno mi odpowiadac za twoj odbior. Nie mialam zadnych intencji protekcjonalnego pisania o wloskiej kuchni. > - zwłaszcza w kontekscie lansowania (z > baranim jak widać uporem) 'Barani upor' to kolejnie niezbyt uprzejme uzyte przez ciebie sformulowanie. Zmien ton. > idei swobodnych eksperymentów w kuchni ...a dokladnie w ktorym miejscu? > (czego zapewne ci "niektórzy", Włosi, zakute w swoim > tradycjonalizmie łby, "lekko" nie lubią). Imho masz jakies dziwne pojecie nt Wlochow. To mily i otwarty narod - rowniez na kulinarne nowinki. Np uwaza tiramisu za swoja autentyczna, przewloska tradycje kulinarna, a deser ten jest sporo mlodszy od pizzy hawajskiej. > albo "jakby pare wiekow > wczesniej takie kpinki Grecy wzieliby sobie do serca, to pogoniliby pomidora Imo trzeba wiele zlej woli, zeby odc Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 streszczaj się kobito! 30.07.10, 22:32 a teraz skup się, napisz jeszcze raz to samo, ale konkretnie, i poniżej regulaminowych 8000 znaków - bo system twe światłe myśli, i tak niestrawne z powodu rozwlekłości ucina, czego zapewne nie zauważyłaś. > Problem w tym, ze porownanie jest chybione, gdyz truskawki z > musztardą nie maja zadnej nazwy, tym bardziej kojarzacej sie z > kuchnia narodową. Wiec nadal nie rozumiem o co ci chodzi. twój problem że nie rozumioesz. > Bo to obcy, amerykanski desant w samo serce srodziemnomorskiej > tradycji! Czemu boli cie ocet i salata, a pomidor nie? boleć pomodor nie boli (cieszę się, że po trzecim - sic! - zapewnieniu do ciebie dotarło). może po którymś dotrze też, że ocet i sałata również nie bolą - ot takie tam niszowe wynalazki, pies je drapał. różnica taka, że pomidor jest wszędzie, a ocet i sałata u tzw. "awangardy z aspiracjami". cudzysłowy nieprzypadkowe. > Doprawdy pewnie dlatego, ze salatka grecka nazywa sie 'grecka', a >w przypadku pizzy hawajskiej dopytywales sie, czy ma aby oryginalne > wloskie korzenie. płasko myślisz, że sarkazmu od dopytywania nie odróżniasz. > Ponowię pytanie: pizza hawajska to pizza czy wynalazek? nudna jesteś > Uwazam, ze to paskudnie, ze stales sie wulgarny :( a ja myślę że ci się podoba i że inaczej nie rozumiesz. > Ee tam. Paradniejsze jest to, ze zarzucasz mi blef, sam poslugujac > sie argumentem rownie wiele wartym. To jest dopiero bezczelnosc. I > jeszcze bezczelnie zarzucasz mi bezczelnosc! Miodzio. Srodzio bezczelna kłamczucho. argument nic nie warty to twoje brednie, że mieszkańcom NY smakuje jakoby najbardizej pizza w NY, liudziom w RP pizza w RP itd. - a za chwilę piszesz, że trzeba by to zbadac. > O, to fajnie. Jakie kryteria musiala spelniac twoja >reprezentatywna grupa knajp, w ktorych jadles salatkę grecką? jak przeczytasz to co ci się nie chaciało, daj znać - pogadamy > O, zdziwilbys sie :) że co - zdziwiłbym się odnośnie knajpy na Lassithi, bo odstaje od twoich wrażeń z Włoch ??? - a puknij się w łeb. > Juz nie muszę. Poniewaz vox populi w postaci greckich internautow > umiescil ocet w definicji salatki greckiej. Co, obawiam >sie, zamyka octową dyskusje i podwaza wartosc ciebie jako znawcy >tej potrawy :( to podważa twoją umiejętność czytania ze zrozumieniem (nie po raz pierwszy) - pisałem, że "dopuszczenie prawa" (do stosowania octu) nie oznacza jego stosowania - moje (reprezentatywne) obserwacje doskonale to potwierdzają. jeżeli 1% Greków kapnie se octu, to jak napisałem kilkadziesiąt (sic!) postów wcześniej ta jedna jaskółka wiosny nie czyni (wszyscy widzą, ze do ciebi nie edotarło). wszystko niezaleznie od wskazywanego po raz któryś faktu, że to nie ocet w sałatce greckiej, do którego - obok pomidorów - maniakalnie się uczepiłaś - jest tematem tego wątku. skup się, przemyśl, skróć wypowiedzi - może ktokolwiek, poza mną (i może twoją psiapsiułą internetową) dojdzie o co w tej "dyskusji" biega. napisz na prv co cię gnębi, jeżeli już musisz, nie męcz postronnych osób - no chyba, że kochasz autoegaltacje forumowe. a chyba kochasz. Odpowiedz Link Zgłoś
stara_dominikowa Re: Imieninowa feta 29.07.10, 13:19 Dlaczego sałatki nazywa się sałatami? Sałata to warzywo, czasem składnik sałatki. Sałata grecka, może jeszcze sałata jarzynowa i sałata śledziowa? Odpowiedz Link Zgłoś
stara_dominikowa Re: Imieninowa feta 29.07.10, 15:00 bene_gesserit napisała: (...) Wspaniale, że wstawiłaś link do hasła "sałatka". Rozwiniesz swoją odpowiedź? Jestem szczerze zainteresowana:) Odpowiedz Link Zgłoś
aiczka Re: Imieninowa feta 29.07.10, 15:48 Wydaje mi się, że chodzi o to, że tradycyjnie mianem sałatki określa się mieszankę drobno krojonych składników gotowanych, marynowanych itd. (może być z dodatkiem czegoś nieprzetworzonego) natomiast mieszanina produktów surowych to surówka (taką klasyfikację podano mi w dzieciństwie, nie będe się upierać, że jest uniwersalna ale z pewnością wiele osób ją stosuje). Ostatnio spopularyzowały się u nas dania składające się z grubo krojonych warzyw i innych dodatków (typu kawałki kurczaka, plastry pomidorów, ćwiartki jajek, całe oliwki), często z dużą ilością sałaty jakiegoś rodzaju. Coś takiego opisywane jest w przepisie. Jest to coś zupełnie innego niż sałatki w postaci majonezowej pulpy i dlatego chyba niektórzy chcieliby wyróżnić to inną nazwą. A robią to (rzeczywiście nie do końca szczęśliwie) używając formy "sałata". (pewnie biorąc to sobie z innych języków, w których takie dania to "salad" czy "une salade", tylko że w tym językach na sałatę w sensie konkretnej rośliny są inne słowa). Może "sałata" brzmi poważniej :) Czasami "sałatę" można moim zdaniem obronić, gdy sałata jest głównym składnikiem surówki/sałatki, do której dodajemy tylko np. śmietanę i odrobine szczypiorkuu do smaku - wtedy to jest zasadniczo przyprawiona sałata. Odpowiedz Link Zgłoś
stara_dominikowa Re: Imieninowa feta 30.07.10, 14:53 aiczka napisała: Może "sałata" brzmi poważniej :) Pewnie tak. Ale taka sałata grecka brzmi jak kapusta pekińska. Sałatka brzmi faktycznie niepoważnie, jak "pieniążki". Sałatka może być u cioci, ale podana do dizajnerskiego stołu pod dizajnerską lampą - tylko sałata;) > Czasami "sałatę" można moim zdaniem obronić, gdy sałata jest głównym składnikie > m > surówki/sałatki, do której dodajemy tylko np. śmietanę i odrobine szczypiorkuu > do smaku - wtedy to jest zasadniczo przyprawiona sałata. Zgadzam się, wiadomo. Dziwne są jednak sałaty bez grama... sałaty. Może dlatego do tej greckiej uparto się jednak ją dodać? :D Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Imieninowa feta 29.07.10, 15:51 E, nie chce mi sie. Dominikowa pomysli, poglowkuje i moze sie uda. Trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Imieninowa feta 29.07.10, 15:28 znana mi jest choriatiki, wiejska. Grecy jej grecka nie zwą :-) W różnych częściach Grecji dodają do niej różne składniki. Jak u nas do bigosu... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Imieninowa feta 29.07.10, 16:06 Toz wlasnie o to mi chodzi! Pamietam z forum kuchnia dluuga dyskusje o sushi. Ze co to sie w tej dzikiej Polsce robi - dodaje sie awokado i tunczyka z puszki, ze to (heheh, no wlasnie) profanacja, bo sushi to tylko z surowa rybą albo z paroma jeszcze innymi nielicznymi skladnikami orientalnymi. I ze to wstyd, ze my, Polacy, nazywamy te niby-sushi sushi, bo to zadne sushi nie jest, prawdziwy dowod zacofania i ciemnoty tego kraju oraz naszego braku elegancji i oglady. Watek sie zakonczyl, kiedy wlaczyl sie w niego czlowiek, ktory dluzszy czas przebywal w krajach Orientu i zyczliwie wyjasnil, ze widzial sushi robione przez tambylcow z ogorkiem, smazonym jajkiem i szynką albo mielonką z puszki, a im najbardziej smakowalo jego sushi z salcesonem. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Imieninowa feta 29.07.10, 17:58 lubimy niestety być świętsi od papieża... ja pamiętam dyskusję, tylko nie pamietam, czy na gazetowym, czy innym, o musace. I nie docierało do zakutych łbów, że to sposób wykonania pewnego dania, a nie jeden super konkretny przepis... co do sushi, jadłam robione przez rodowitego Japończyka - sushi z jajkiem smazonym w omlet. Typowe danie w jego rodzinie. Nie widział w nim nic dziwnego. Miało swoją określoną podnazwę, ale jej nie pamiętam... Odpowiedz Link Zgłoś