Dodaj do ulubionych

Niecałe 7 złotych

29.07.10, 20:00
Świetny tekst, podpisuję się pod nim obiema rękoma...niestety.
Obserwuj wątek
    • stawonog Niecałe 7 złotych 29.07.10, 20:19
      wiecej takich mądrych ludzi, to przywraca wiarę w to że nie wszyscy
      jeszcze zobojętnieli i dali się ogłupić
    • black.anakonda Niecałe 7 złotych 29.07.10, 20:38

      rewelacyjny list, chociaż słowo 'rewelacyjny' nie jest raczej w tym wypadku
      właściwe. zrobiło mi się bardzo smutno i przykro. dziękuję Ci w imię tych
      wszystkich, którzy postąpiliby tak jak Ty. szkoda, że tak mało jest ludzi,
      których mimo wszystko stać na taki prosty, a zarazem tak ważny gest. i tak
      samo wsciekam się na całą resztę. pozdrawiam serdecznie
      • nutka_re Re: Niecałe 7 złotych 29.07.10, 20:54
        A z drugiej strony, u licha czy dziecko to ta "przyszłość"? Czy
        trzeba rodzić kolejnego jedynaka którego rodzic będzie trzymał za
        gardło? A może nam nie potrzeba więcej ludzi którzy pracują na nasze
        emerytury ale reformy emerytalnej by nasze składki pracowały na
        siebie? Przecież już dziś nie ma pracy. Może to nie ta metoda...
        Dziecko trzeba miec dla samego dziecka a nie z nastawieniem na
        przypuszcalną opiekę i składkę emerytalną.
    • lamarz Niecałe 7 złotych 29.07.10, 20:50
      tekst wspaniały , wzruszający... ale sam staruszek nie bardzo...
      spryty sposób na żebranie...oryginalny nawet
      • nchyb Re: Niecałe 7 złotych 29.07.10, 21:34
        > spryty sposób na żebranie...oryginalny nawet


        mnie wzruszała pewna staruszka, która prosiła o zakupy bo jej
        emeryturę ukradli. Gdy dowiedziałam się, ze to już chyba 5 raz jej
        ukradli, przestałam płacić...
        • echtom Re: Niecałe 7 złotych 29.07.10, 21:52
          Zawsze jest ryzyko, że się trafi na oszusta, ale są w tym kraju ludzie z emeryturą 700 zł i trudno mieć do nich pretensje o "żebranie". Ja tam wolę kupić staruszkowi kaszkę niż dać do ręki menelowi.
          • gazeta_mi_placi Re: Niecałe 7 złotych 01.08.10, 13:10
            A kiedy ostatnio kupiłaś kaszkę obcemu staruszkowi?
            • echtom Re: Niecałe 7 złotych 01.08.10, 15:14
              Nie prowadzę ewidencji dobrych uczynków:) Kiedy spotkam takiego staruszka w sklepie, to kupuję, ale to się zdarza sporadycznie, nie codziennie. Zresztą nie musi być staruszek - ostatnio kupowałam bułki rumuńskim dzieciom. Wyznaję zasadę, że w cywilizowanym kraju nikt nie powinien być głodny, niezależnie od tego, czy sobie na to jedzenie zasłużył czy nie.
        • gazeta_mi_placi Re: Niecałe 7 złotych 01.08.10, 13:16
          >Gdy dowiedziałam się, ze to już chyba 5 raz jej
          ukradli, przestałam płacić...

          Czemu? Nie słyszałaś o tzw.czarny prawie serii?
          Może mieszka w niebezpiecznej okolicy i każdorazowo jest okradana przez jakiegoś
          łobuza.
          Nie masz za grosz współczucia ;-)
      • minkat Re: Niecałe 7 złotych 29.07.10, 23:39
        Moj brat jechal kilka miesiecy temu w odwiedziny do mnie, do Niemiec, wiozac mi
        pasztet, chleb i inne rzeczy, ktore lubie.

        Na stacji bezynowej dwoch chlopcow spytalo go czy da im pare zlotych.
        Powiedzial, ze nie, ale moze im dac cos do jedzenia.

        Wzieli.

        Byli po prostu glodni.

        Naturalnie, ze to zebractwo, ale jezeli ktos nie ma na zycie, przyjmuje
        jedzenie, to naprawde jest w potrzebie.

        Pamietam Rumunki zebrajace na poczatku lat 90-tych. Braly tylko pieniadze,
        calkiem niezle im sie powodzilo.

        W ogole to plakac mi sie chce jak widze ludzi, ktorzy na starosc nie maja co do
        garnka wlozyc i musza prosic obcych ludzi o pomoc.

        Zycze Ci, zebys nigdy nie musial w tak orginalny sposob starac sie o cos do
        jedzenia.
      • heureka7 zebranie 31.07.10, 15:39
        hmm, probujesz racjonalizowac - i wychodzi na to, ze staruszek ow to cyniczny
        manipulator, ktory naciaga nieswiadomych ludzi, a zaoszczedzone w ten sposob
        pieniadze wydaje na przyjemnosci
    • pochodnia_nerona Re: Niecałe 7 złotych 29.07.10, 23:55
      No, ale nie rozumiem, jakiego oszusta i żebraka doszukują się ludzie w starcu,
      który prosi o zapłacenie 7 złotych za podstawowe produkty żywnościowe, żaden
      luksus? Czy ktoś od tego zbiednieje, że ten człowiek skromnie sobie poje? Może
      ma emeryturę - 500 zł i co z nią ma zrobić? Jak przeżyć, robiąc opłaty?
      Widuję czasem takich ludzi, i, jeżeli mogę, jeżeli sama mam za co, wspomagam
      ich. Trzeba być człowiekiem, nie bezduszną maszyną.
      Natomiast nigdy nie wspomagam meneli, jakoś nie mam w sobie tyle pogody ducha,
      żeby dołożyć im do butelki chleba powszedniego.
      • annie_laurie_starr Re: Niecałe 7 złotych 30.07.10, 10:41
        Faktycznie, rzad niemalze dostaje orgazmu przy kazdorazowym wspomnieniu braku
        recesji - tymczasem ludzie chodza glodni, a mlode malzenstwa musza powstrzymywac
        deczje o dziecku ze wzgledu na brak finansow. Tymczasem portret Bronka bedzie w
        kazdej ambasadzie a Radek Sikorski kupi nowa kanape do MSZ. No super.
    • onika.1.0 Niecałe 7 złotych 30.07.10, 11:44
      w Warszawie, pod halą na Banacha, stał w ub. roku emerytowany nauczyciel
      muzyki, wdowiec, trzymał w ręku kilka namalowanych przez siebie akwareli
      mimo podeszłego wieku i samotności miał czystą koszulę, która kiedyś była
      biała, krawat i czyste buty..
      ludzie mijali go obojętnie, a ja wciąż patrzę na kupioną od niego akwarelę
      • f.l.y Re: Niecałe 7 złotych 30.07.10, 12:26
        staram się pomagać, nie raz dołożyłam babince przede mną w sklepie,
        bo jej zabrakło grosza i musiała oddać np kajzerki czy serek

        dawałam też babciom na 'wykupienie recepty' - przestałam dawać, jak
        widziałam babcię codziennie pod tym samym sklepem z tymi receptami

        • fedorczyk4 Re: Niecałe 7 złotych 30.07.10, 13:06
          f.l.y napisała:

          > staram się pomagać, nie raz dołożyłam babince przede mną w
          sklepie,
          > bo jej zabrakło grosza i musiała oddać np kajzerki czy serek.

          Też staram sie pomagać, ale zwracam uwagę że takie sytuacje i tacy
          ludzie nie są wyłącznie polską specyfiką, tak samo jak obojetność na
          ich biedę. To ze Sikorski nie kupi kanapy, nie zmieni sytuacji pani
          od której zawsze jak ją spotykam pod sklepem osiedlowym, kupuje
          niepotrzebne mi kwiaty (moje koty natychmiast je zżerają, rowlekają,
          dewastują) ani emerytowanego nauczyciela muzyki, czy opisanego
          starszego pana. Problem jest złożony. System wadliwy, społeczeństwo
          samolubne, oszustów a i cwaniaków multum.
    • mala.agni Niecałe 7 złotych 30.07.10, 14:48
      Niestety i ja muszę się pod tym podpisać. Mieszkanie, co prawda, wynajmujemy
      dopiero od tygodnia :), ale już wiemy, że będzie ciężko. Po studiach, szukam
      pracy, Mąż w rozjazdach. Tak, my również chcemy dziecko. Może to wcale nie
      jest takie bez sensu, że na razie nie udaje nam się sprowadzenie go na ten
      świat?.. My, niespełna trzydziestoletni, bojący się jutra, nierozumiani przez
      rodziców, dawnych nauczycieli; źródło ich zawodu, zaskakujący bezradnością. Bo
      trudno mi być zaradną wobec takiej rzeczywistości. I, uwaga, generalnie należę
      do optymistek, naprawdę! Tylko czasem smutno, kiedy uświadamiam sobie: niczego
      nie mogę zaplanować. Niczego.
    • ruby.blue Niecałe 7 złotych 30.07.10, 15:33
      "U nas zawsze jest kryzys" - sama prawda.
      • beata.1968 Re: u nas zawsze jest kryzys 06.08.10, 08:51
        to zdanie z artykułu szczególnie do mnie trafiło.faktycznie nigdy nie odczułam
        skutków kryzysu ,bo nigdy nie żyłam w dobrobycie. nie mam porównania.
    • winniepooh Niecałe 7 złotych 30.07.10, 17:00
      skąd założenie, że staruszek nie ma dzieci?

      może wręcz przeciwnie - to jeden z tych zakredytowanych po uszy emerytów - kino domowe dla syna, komputer dla wnuczka, zmywarka dla córki... teraz dziadek na kaszke nie ma
      • gazeta_mi_placi Re: Niecałe 7 złotych 01.08.10, 13:23
        winniepooh napisała:

        > skąd założenie, że staruszek nie ma dzieci?
        >
        > może wręcz przeciwnie - to jeden z tych zakredytowanych po uszy emerytów - kino
        > domowe dla syna, komputer dla wnuczka, zmywarka dla córki... teraz dziadek na
        > kaszke nie ma

        Równie dobrze może ma dzieci które olał i poszedł w siną dal zostawiając je i żonę.
        Dużo jest opcji.
        Może akurat tutaj opcja jest inna,ale sporo jest mężczyzn którzy olewają swoje
        dzieci,nie spotykają się z nimi i nie płacą alimentów a na starość kaszkę musi
        im kupować obca osoba.
        • sid.leniwiec Re: Niecałe 7 złotych 01.08.10, 16:00
          Albo może być i tak, że to dzieci maja ojca w d... bo pozakładały własne rodziny
          i nie maja czasu - sama znam przypadek, gdzie babcia jest kochana tylko, kiedy
          może się zająć wnuczkiem i tylko do tego służy. No niestety, to nie jest takie
          proste, że rozmnożysz się i będziesz szczęśliwy i nie-samotny i na pewno ktoś ci
          poda przysłowiową szklankę wody. Cały list wywodzi się z błędnego rozumowania.
          • gazeta_mi_placi Re: Niecałe 7 złotych 01.08.10, 17:03
            Masz rację,ale nie ukrywajmy,że rodzice nie zawsze są w porządku wobec
            dzieci,zdarzają się różne patologie,opuszczenia
            rodziny,alkoholizm,wykorzystywanie seksualne,znęcanie się...
            Tacy rodzice też się starzeją i też mają 700zł emerytury.
            I każdy pomyśli o ich dzieciach "jakie wyrodne",a że dziadziuś przez lata robił
            z życia rodziny piekło to już nikt nie pomyśli...
            Nie mówię o dziadku z artykułu bo o nim nic nie wiemy,ale nie ma tylko jednej
            strony medalu (ktoś żebrzący to na pewno albo bezdzietny albo ma dzieci ma
            wyrodne),jest też druga strona medalu...
    • bukanor Niecałe 7 złotych 31.07.10, 23:00
      Smutna historia, ale jakże prawdziwa. Jestem rok po studiach, rok szukałam
      pracy-pracuję teraz za 1000 zł/mc. Mieszkam z siedmioma znajomymi w
      wynajmowanym mieszkaniu. Kryzys mamy non stop. Kilka dni temu kupowałam w
      sklepie za ostanie pieniądze mleko i jajka. Harcerze zbierali na coś tam i
      pakowali zakupy. Byłam wściekła, bo z zakupów zostało mi 5 złotych a do
      wypłaty tydzień. Głupio było nie wrzucić. Wrzuciłam im do tej puszki te 5 zł.
      Z 1000 zł po zapłaceniu czynszu i rachunków zostaje mi jakieś 300 zł na życie.
      Pytam: jak mam z tego utrzymać dziecko?? Mam 25 lat a czuję się jakbym miała
      życie za sobą, a nie przed sobą. Nie można nic zaplanować, nawet na miesiąc
      wprzód, a co tu mówić o 20 latach wychowania potomka. Mam nadzieję, że nie
      dożyję emerytury.
      • winniepooh Re: Niecałe 7 złotych 01.08.10, 11:35
        >Głupio było nie wrzucić. Wrzuciłam im do tej puszki te 5 zł

        postąpiłaś jak idiotka
        rób tak dalej to do końca życia będziesz zarabiać tysiaka

        ja nigdy nie daję NIC żebrakom, po prostu ich nie widzę i nie jest mi głupio. ostatecznie, żeby ich nie kłuły w oczy moje drobne, płace kartą. kilka razy do roku zawożę suchą karmę do schroniska dla zwierząt, przynajmniej wiem że pomoc trafia do potrzebujących i trafia tam dlatego, że chcę im pomóc.
        gdybym napełniała wszystkie puszki, które się napatoczą sama musiałabym żebrać, a zarabiam parę razy więcej niż ty.

        ogarnij się dziewczyno
        • echtom Re: Niecałe 7 złotych 01.08.10, 12:53
          > ja nigdy nie daję NIC żebrakom,

          Żebrak żebrakowi nierówny. Menel zbierający na jabola, staruszek z głodową emeryturą, uliczny muzyk, harcerze zbierający na jakiś wyjazd czy wolontariusze WOŚP to zupełnie różne kategorie ludzi, choć pewnie wszystkich wrzucasz do jednego worka z pogardliwą etykietką "żebractwo". Ja też wolę pomagać zwierzętom, ale nie przesłaniają mi do końca potrzebujących ludzi. Btw. można też wspierać fundacje, które opiekują się zwierzętami i stwarzają im lepsze warunki życia niż schronisko.
          PS. Zgadzam się w jednym - 5 zł w opisanej sytuacji to rzeczywiście przesada, można było grzecznie odmówić przyjęcia pomocy przy pakowaniu.
        • gazeta_mi_placi Re: Niecałe 7 złotych 01.08.10, 13:27
          Niestety takie osoby są często natarczywe,a jak ktoś im uprzejmie odmówi
          potrafią być niemili (spotkała mnie taka sytuacja).
          Lepiej wpłacać na konto konkretnej fundacji,z puszką może stać każdy,także oszust.
      • gazeta_mi_placi Re: Niecałe 7 złotych 01.08.10, 13:34
        >Harcerze zbierali na coś tam i
        pakowali zakupy. Byłam wściekła, bo z zakupów zostało mi 5 złotych a do
        wypłaty tydzień. Głupio było nie wrzucić.

        Nie masz obowiązku nic wrzucać nawet jeśli pakują Ci zakupy.
        Nawiasem mówiąc (przynajmniej w Krakowie) są oni bardzo nachalni,od razu jak zakupy z taśmy lądują obok biorą i pakują,nie pytając nawet klientów czy sobie tego życzą,raz nie zdążyłam zareagować,ale za drugim razem wiedząc,że sami nie zapytają tylko od razu wezmą się za pakowanie od razu im podziękowałam mówiąc,że dziękuję,ale sama spakuję :-) Stali potem z obrażoną nadętą miną,a przecież nikomu nie ubliżyłam :-)
        W dodatku do pakowania używają bardzo dużo toreb jednorazowych,zakupy które zmieściłabym do jednej napakowanej jednorazówki lub dwóch swobodniej,oni zapakowali do czterech...
        Moja koleżanka z kolei mówiła,że zakupy chemiczne miała wymieszane z bułkami,a śmietanę w kubku plastikowym na dnie :-)
      • robinia.akacjowa Re: Niecałe 7 złotych 06.08.10, 18:09
        Mieszkasz z siedmioma osobami w mieszkaniu, a na czynsz i rachunki wydajesz aż
        700 zł? Znajdź tańszy pokój, bo przepłacasz.
        • gazeta_mi_placi Re: Niecałe 7 złotych 09.08.10, 10:01
          robinia.akacjowa napisała:

          > Mieszkasz z siedmioma osobami w mieszkaniu, a na czynsz i rachunki wydajesz aż
          > 700 zł? Znajdź tańszy pokój, bo przepłacasz.

          Zdecydowanie...
          Nawet w Warszawie samodzielny nie dzielony z nikim pokój w mieszkaniu to koszt
          400-500zł...
          Skąd taka wysoka cena?


    • gazeta_mi_placi Niecałe 7 złotych 01.08.10, 13:09
      >Zwierzęta traktuje się u nas bardziej humanitarnie...

      Tja,jasne...
      Zwłaszcza w polskich (i nie tylko) rzeźniach i na polskich wsiach.
      Tylko,że Burek nie potrafi sam zadbać o swoje,a człowiek już tak.
      Nie oceniałabym po pozorach ludzi w kolejce.Może nie lubią być zaczepiani,mają prawo.
      Może tamta elegancka Pani zna tego Pana z innych sytuacji i dlatego odmówiła,jej prawo nawiasem mówiąc,może jednocześnie regularnie pomaga i przelewa o wiele więcej pieniędzy na fundacje i cele dobroczynne?
      A argument o demografii kompletnie nie pasuje do tego wszystkiego,bo przecież akurat za czasów tego Pana (ciekawe czt faktycznie nie ma żadnych dzieci,a może miał tylko za młodu olał i odszedł w siną dal jak wielu tatusiów) był wyż demograficzny.
    • bukanor Niecałe 7 złotych 01.08.10, 14:35
      Harcerze nie żebracy. Menelowi bym nie dała nawet złamanego grosza. Harcerze
      nie pytali nawet, spakowali jak tylko z taśmy zjechały. Zwykle otwartych jest
      klika kas, więc można wybrać tą bez harcerzy. 5 zł to nie majątek. Jestem
      zdania,że ja nie zbiednieję od tych 5 zł (jeszcze, jak na złość kasjerka
      wydała mi całego piątaka). Kiedyś dałam babince bułkę, sama miałam dwie. Komuś
      dołożyłam do zakupu chleba, jak zabrakło kliku groszy i widziałam, że nie mają
      (do piwa i fajek bym w życiu nie dała). Ja od tego nie zbiednieję, a dla
      niektórych to może jedyny posiłek. Wkurza mnie ta ludzka zawiść. Najgorsze, że
      im kto więcej ma, tym trudniej się dzieli. Nie ma obowiązku,pomagać innym, ale
      można rozróżnić, kto nie ma wyboru, a kto żebrze z lenistwa i jest zwykłym
      żulem.W naszym pięknym kraju w jego aktualnym stanie, nie wiadomo, czy za rok
      to my nie będziemy potrzebowali pomocy.
      • gazeta_mi_placi Re: Niecałe 7 złotych 01.08.10, 16:20
        >Harcerze
        nie pytali nawet.

        No właśnie,za usługę której nie zamawiałaś nie musisz płacić...

        >Zwykle otwartych jest
        > klika kas, więc można wybrać tą bez harcerzy.

        Dlaczego mam wybierać kasę bez harcerzy?
        Idę do tej gdzie jest w danej chwili najmniej osób.
        Mam do tego prawo,tak samo jak wybierając kasę z harcerzami mam prawo odmówić
        pakowania przez nich towarów i nie wrzucić do puszki ani grosza.
        To harcerze powinni pytać klientów czy życzą sobie mieć pakowane przez nich
        towary,a nie klienci omijać poszczególne kasy tylko z tego tytułu,że oni tam
        stoją (minimum kultury wymaga aby zapytali czy klient sobie życzy,bo to nie są
        ich rzeczy tylko moje za które zapłaciłam i mam prawo nie życzyć sobie,żeby mi
        ktoś w nich grzebał i układał wg własnego widzimisie).
        a nie rzucać się na nie jeszcze zanim człowiek zdąży cokolwiek powiedzieć.
        Nachalność ma to do siebie,że przeważnie odnosi odwrotny skutek.

        >Jestem
        > zdania,że ja nie zbiednieję od tych 5 zł.

        Jeżeli dałaś bo chciałaś to ok,ale jeżeli chciałaś bo tam wypadało,bo ktoś nie
        poproszony przez Ciebie dosłownie rzucił się na Twoje zakupy (tak to
        przynajmniej wygląda tam gdzie robiłam zakupy) to już inna sprawa.
        Nachalności nikt nie lubi.




      • winniepooh Re: Niecałe 7 złotych 02.08.10, 16:17
        nie zbiedniejesz, bo już jesteś biedna

        sama żyjesz poniżej minimum socjalnego, czyli w ubóstwie. dając drobne żebrakom kupujesz sobie iluzję, że twoja sytuacja wcale nie jest taka beznadziejna jak to faktycznie ma miejsce. w dodatku ty jesteś dobra, w odróżnieniu od chciwych, nadzianych burżujów.
        w końcu może i tobie kiedyś ktoś da na bułkę w ramach wzajemności, żebranie nie hańbi...
        • gazeta_mi_placi Re: Niecałe 7 złotych 02.08.10, 16:36
          winniepooh napisała:

          > nie zbiedniejesz, bo już jesteś biedna
          >
          > sama żyjesz poniżej minimum socjalnego, czyli w ubóstwie. dając drobne żebrakom
          > kupujesz sobie iluzję, że twoja sytuacja wcale nie jest taka beznadziejna jak
          > to faktycznie ma miejsce. w dodatku ty jesteś dobra, w odróżnieniu od chciwych,
          > nadzianych burżujów.
          > w końcu może i tobie kiedyś ktoś da na bułkę w ramach wzajemności, żebranie nie
          > hańbi...

          Dobre...
    • 1.hanna Niecałe 7 złotych 02.08.10, 09:47
      nie pamiętam kto powiedział,,,Jesteś tyle wart ile innym dajesz,,,lub coś w
      tym stylu. Zapominamy o ludziach starych , i nic nie robimy , a państwo tym
      bardziej nie dba swoich obywateli. To ile jesteśmy warci...............
      • kloss99 Re: Niecałe 7 złotych 03.08.10, 01:03
        1.hanna napisała:

        > nie pamiętam kto powiedział,,,Jesteś tyle wart ile innym
        dajesz,,,lub coś w
        > tym stylu.

        To fajnie Hanna, że często dajesz.
        • gazeta_mi_placi Re: Niecałe 7 złotych 03.08.10, 11:29
          ;-)
    • goumba Alez wy jestescie w INNEJ sytuacji ! 03.08.10, 20:45


      niz staruszek. Jemu zycie zdupcyl socjalizm. Pewnie ma emeryturke,
      tylko za malz zeby zyc. gdyby socjalizm dalej istnial to pewnie
      bylby w nieco lpeszej sytuacji. Mniej na polkach, wiecej w koszyku
      emeryta.
      Wy jednak mozecie sie zabezpieczyc. Macie filary, macie moznosc
      kupic dodatkow mieszkanie i je wynajac, kupic zeimia i ja potem
      sprzedac. Odkladac kase i inwestowac. Jak nie starcza- szukac innej
      pracy. Nie narzekac- do roboty !!! ( poki czas ). A wy juz nad soba
      sie zalicie.
      • fedorczyk4 Re: Alez wy jestescie w INNEJ sytuacji ! 03.08.10, 21:08
        goumba napisała:

        > Wy jednak mozecie sie zabezpieczyc. Macie filary, macie moznosc
        > kupic dodatkow mieszkanie i je wynajac, kupic zeimia i ja potem
        > sprzedac. Odkladac kase i inwestowac. Jak nie starcza- szukac
        innej
        > pracy. Nie narzekac- do roboty !!! ( poki czas ). A wy juz nad
        soba sie zalicie.

        Też zwróciłam na to uwagę!
        • goumba Re: Alez wy jestescie w INNEJ sytuacji ! 03.08.10, 21:20

          Widze :) Slusznie :)
          Kwiaty jednak potrzebne, skoro koty rozwlekaja, zabawa jest ze
          hej........
          Pozdro.
      • pennies Re: Alez wy jestescie w INNEJ sytuacji ! 03.08.10, 21:53
        Tak, tak - staruszek żebrze przez socjalizm, a teraz, gdy socjalizmu już nie ma, wszyscy mamy nieograniczone możliwości...

        Obawiam się, że to nie jest takie proste. Ani w przypadku staruszka, ani w przypadku ludzi pracujących w tzw. wolnej Polsce.

        Nie sądzisz chyba, że ludzie masowo nie kupują ziemi, nie inwestują i nie odsprzedają nieruchomości z zyskiem, bo są tacy głupi, że na to nie wpadną. Móc to wszyscy możemy - teoretycznie.
        • martin.patrick Re: Alez wy jestescie w INNEJ sytuacji ! 04.08.10, 15:04
          pennies napisała:

          > Tak, tak - staruszek żebrze przez socjalizm, a teraz, gdy
          socjalizmu już nie ma
          > , wszyscy mamy nieograniczone możliwości...


          a nie macie ???


          Na czym wiec polega problem? gdzie jest jego zrodlo? macie wolny od
          komunya kraj i od z gora 20 lat sami sobie wybieracie swoje wladze,
          kstzaltujecie swoj kraj i jego ekonomie.
          O co tu wiec chodzi ? Co robicie zle ?
          • pennies Re: Alez wy jestescie w INNEJ sytuacji ! 04.08.10, 16:24
            Jemy za dużo żółtego sera.
          • squirrel9 Re: Alez wy jestescie w INNEJ sytuacji ! 05.08.10, 09:38
            Wolny od komuny kraj to jeszcze nie wszysko. Ludzie muszą wolność (i
            odpowiedzialność z nią związaną) mieć w głowach. I świadomość,że ich
            los jest w ich rękach.
            Rozejrzyjmy się wokół siebie, w najbliższym środowisku, rodzinnym,
            znajomych, w budynku w którym mieszkamy, tam gdzie mieszkają nasi
            rodzice, rodzina, znajomi. Może tam zobaczymy ludzi którym potrzebna
            pomoc. I im pomagajmy.
            Ja nie daje żebrakom, ani pod kościołem, ani pod supermarektem. Pod
            kilkoma supermarketami w których zdarza mi się robic zakupy widzę
            tych samych ludzi proszących o kupienie mleka, masła, chleba (po
            kupieniu człowiekowi tych produktów kiedys wróciłam do marketu po
            niecałej godzinie a on juz od innej osoby odbierał nastepne). CZesto
            dzień w dzień. Widuje nawet takiego staruszka o lasce, moja znajoma
            poznała w nim swojego sąsiada, na codzień bez laski, za to utzymuje
            swojego niepracującego wnuka pijącego stale piwo przed domem`z jemu
            podobnymi. Moja stara ciotka która zawsze znajduje sobie kogoś komu
            pomaga, jakos stale pomaga starszej osobie której syn, córka, wnuk
            nie pracuja i są na utrzymaniu babci ... a nie pracują, bo za takie
            pieniądze jakie im płacą to im się nie opłaca. Opłaca się żyć z
            emerytury babci żebrającej u obcych. Pod moim kościołem tez nie ma
            żebraków. Księża prowadzą dozywianie (stale podrzucam tam olej,
            kasze, mąke, ryż, cukier, konserwy i słodycze), wydają jedzenie i
            mówia z ambony by nie dawać żebrakom pieniędzy. Więc ich nie ma.
            Sporadyczne dawanie konuś 5-7 PLN w amarkecie nie daje powodu do
            ocen rzau, kraju i wszystkiego co to źle funkcjonuje, bo jakby nie
            to by żebraków nie było. Są i będą.
            • martin.patrick Wszysko pokrecilas dokladnie 05.08.10, 15:03
              Z wielu komentarzy wyraznie bije obawa, ze podobny zebraczy los
              moze czekac ich autorow, czyli ludzi wlasnie dzis mlodych lub bardzo
              mlodych.
              I o to chodzilo w tej wymianie opinii. A ty mozna zbobic duzo lub
              bardzo duoz, by ich (zebrakow z koniecznosci a nie z wyboru....)
              bylo mniej.
              • squirrel9 Re: Wszysko pokrecilas dokladnie 05.08.10, 15:54
                A ja widzę coś przeciwnego, z wielu postów widać,że ludzie u nas
                zbyt często spotykają się ze zjawiskiem żebractwa jako sposobu na
                życie.
                Tak, by żebraków było dużo mniej na pewno lepiej powinna działac
                pomoc społeczna, kościół. Choć, z tego co wiem, działa.
                No i na emeryture powinno sie odchodzić dużo później niz się
                odchodziło, bo będzie wyłącznie gorzej.
                • echtom Re: Wszysko pokrecilas dokladnie 05.08.10, 21:07
                  > No i na emeryture powinno sie odchodzić dużo później niz się
                  > odchodziło, bo będzie wyłącznie gorzej.

                  Teoria może słuszna, tylko nie styka ze zwalnianiem z pracy ludzi między 50 a 60 rokiem życia. Czy 65-latka będzie lepiej pasować do "młodego, dynamicznego zespołu" niż 55-latka?
                  • lena575 Re: Wszysko pokrecilas dokladnie 05.08.10, 22:42
                    Ani jedna ani druga nie pasuje do mitycznego "młodego dynamicznego
                    zespołu" co nie oznacza,że emerytury powinni dawć 45-latce :)
                    Niestety, człowiek (Polak) przed emeryturą bardzo często "osiada na
                    laurach" co oznacza,że się nie ma najmniejszego zamiaru rozwijać.
                    Już 5 lat przed tą emeryturą zaczyna "przechodzić na emeryturę".
                    Jeśli w jego głowie ten wiek emerytalny to 55 lat to 50-latek
                    zaczyna się czuć emerytem. A to paranjoa!!! Pownien popracować
                    jeszcze 15 lat. Gdyby nie miał szans na emeryturę w wieku 55 lat i
                    musiał pracować do 65 to nie czułby się 50-letnim staruszkiem. Gdyby
                    tak się nie czuł to pracodawca nie broniłby się przed takimi któzy
                    już przeczekują.I tu dochodzimy do zmiany mentalności o której ktos
                    wyżej napisał. Złożony problem.
      • marzena10101 Re: Alez wy jestescie w INNEJ sytuacji ! 09.08.10, 09:36
        Jeśli to nie prowokacja to masz nieźle narąbane!Kupić mieszkanie,
        ziemie, cos tam jeszcze...? He, he -ZA CO???? Za 1200/miesięcznie?
        Może dasz mi kredyt na takie mieszkanie? Odkładać kasę - człowieku,
        o czym Ty mówisz? Zmienić pracę? Przy takim bezrobociu? Filary..nie,
        no z tego koń by się uśmiał! Wiem, wioem - skończysz liceum i
        zawojujesz świat..Tez mi sie tak kiedyś wydawało.
    • marzena10101 Niecałe 7 złotych 09.08.10, 09:25
      Jakże bliska jest mi autorka tego listu..! Jakże smutny i prawdziwy
      obraz Polski wyziera z tego listu! Nie tylko z powodu tego starca,
      którego zniszczył socjalizm a dobił kapitalizm; także z naszego
      powodu, 30-latków pozbawionych jakichkolwiek perspektyw, "pokolenia
      1200 (zł/mies)". Ja tez jestem młoda, wykształcona, chętna do pracy.
      Po latach wynajmowania mieszkania, mam własne, obciążone kredytem
      hipotecznym na 30 lat. Mam tez dziecko, 4-letnie, od urodzenia
      tułające się po żłobkach i przedszkolach państwowych. Nie zwiedzamy,
      nie jadamy w restauracjach, nie korzystamu z dobrodziejstw kultury -
      ledwie wiążemy koniec z końce. Powiedzcie, jak wprowadzić dziecko w
      taki świat? Skąd wziąć na lekcje angielskiego, tańca, basen? Jak żyć?
      • gazeta_mi_placi Re: Niecałe 7 złotych 09.08.10, 09:57
        Ojciec dziecka nie pracuje?
      • nutka_mi Re: Niecałe 7 złotych 09.08.10, 16:44
        Co ty, kobieto wiesz o "zniszczeniu przez socjalizm"?
        A ja trochę wiem. Moja córka niedługo skończy 27 lat i pamiętam ten
        czas, szans na mieszkanie nawet jakbym chciała spłacać przez 30 lat
        nie mieliśmy żadnych. Mieszkaliśmy z teściami którym żal było
        wszystkiego co mieli w mieszkaniu (lodówka, pralka, telewizor, robot
        kuchenny) bo rzeczy te kosztowały dużo,więc jak je już kupili to
        myśleli,ze na całe życie. A my "beztrosko" włączaliśmy pralkę z
        pieluchami, miskawali zupkę jakby nie dało się tego wszystkiego
        ręcznie. Pamiętam jak w mroźną noc,trzecią z rzędu wystaliśmy pod
        sklepem w kolejce po upragnioną pralkę za niemałe pieniądze. Do dziś
        mam w książeczkę zdrowia wpisane,że przed urodzeniem dziecka z
        specjalnych sklepie kupiła "prznależne" mi: kaftanik -szt.1,śpiochy -
        szt.1, ręcznik -szt.1, kocyk- szt.1 i 20 pieluch (tetrowych).
        Śpiworek zimowy na dziecko szyłam sama (maszyna do szycia była
        niedostępna i kosztowała majątek) z otrzymanego w pracy "fartucha
        tekstylnego" i starej sukni flanelowej mojej babci jako podszewki.
        Gdy wreszcie znaleźliśmy z mężem (młodzi inżynierowi) pracę z
        mieszkaniem (jak hotel robotniczy) córka miała 3 lata. Oczywiście
        równiez "przeczołgana" przez żłobek i przedszkole. Pamiętam jak
        wychodziłam z pracy o 15 i zanim odebralismy dzicko z przedszkola
        biegliśmy coś kupić do pustych sklepów zamykanych o 16. Kupienie
        mleka to był cud! Jak zamówiłam i zostawiali mi pod drzwiami
        mieszkania butelkę to ... albo jej nie było albo i tak skwaśniałe. W
        małym zamrażalniku mroziłam kubki z mlekiem na kakao dla córki.

        Jak ktoś pisze o tym jak mu źle, to przypaminam - nigdy nie był
        dobrze, mieszkamy w kraju biednym.
        Jak ktoś pisze o tych z małymi emeryturami to nie moge oprzeć się
        wrażeniu,że nie wiecie o czym mówicie. Obserwuję moja rodzinę,
        teściów, znajomych i widzę,że ci, którzy "przechodzili na rentę"
        koło 50-tki mają emerytury nędzne. A załatwic sobie rentę było
        łatwo. Moja teściowa urodziła dziecko w wieku 38 lat i załatwiła
        sobie rentę. Dziś psioczy po rządzie który jej nie daje żyć. Moja
        mama pracowała do 62 lat jako nauczycielka, bibliotekarka, dorabiała
        dyżurami w internacie i nie narzeka. Mój teść odszedł na emeryturę w
        wieku 65 lat i nie narzeka, mój ojciec w wieku 55. To nie są ludzie
        złamani przez socjalizm, to są ludzie którym wydawało
        się,ze "skorzystali z możliwości" ustrojowych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka