Dodaj do ulubionych

Fajna mama pracująca

14.09.10, 23:43
bo szczęśliwe dzieci mają przede wszystkim szczęśliwe mamy !!!!
nie warto się poświęcać dla dzieci, bo to nie daję szczęścia ani osobie,która się poświęca,ani dzieciom........walczmy o siebie i nauczmy swojej dzieci jak żyć i być szczęśliwym
Obserwuj wątek
    • ava40 Fajna mama pracująca 14.09.10, 23:58
      Nie jest Pani córką niepracującej mamy. Niepracujące matki nie istnieją. Pani matka pracowała, ba, harowała w domu. Odkurzała, szorowała podłogi, układała rzeczy w szafkach, rozwieszała i zdejmowała pranie, nakrywała do stołu, myła okna i lustra, ścieliła łóżka, wycierała kurze, czyściła meble oraz sprzęty kuchenne, wieszała firanki i zasłony, przygotowywała śniadania, zmywała, gotowała, robiła zakupy, prała, prasowała, czyściła klozet, umywalkę, wannę, zlew kuchenny, kafle, kuchenkę oraz lodówkę, zmieniała zasrane pieluchy, wstawała do Pani w nocy, kąpała Panią, ubierała, karmiła piersią, chodziła z Panią na spacery. I nikt jej za to nie płacił. Mąż jej nie pomagał, pewnie nawet nie dziękował. Uważał, jak wszyscy inni, iż to jej odwieczny, naturalny obowiązek. Nic dziwnego, że kobieta była niezadowolona z życia. Mężczyznę, który godziłby się przez lata pracować za darmo nazywano by szaleńcem lub niewolnikiem.
      • panismok Re: Fajna mama pracująca 15.09.10, 07:04
        Po pierwsze - sporo z wymienionych obowiązków wykonują też rodzice pracujący zawodowo, i jakoś to ogarniają. Albo płacą pani do sprzątania, żeby samemu mieć więcej czasu dla dzieci i dla siebie.

        Po drugie - kobieta nie jest w dzisiejszych czasach własnością męża, więc nie musi się godzić na takie traktowanie. Jak się godzi i robi z siebie cierpiętnicę - nikomu tym nie pomaga. Dzieciom, jak się okazuje, "poświęcalstwo" też nie służy. Wg mnie za stopień swojego zadowolenia z życia jesteśmy odpowiedzialni głównie my sami.

        Miałam pracujących rodziców, bałagan w domu, dwie nianie emerytki (potem przedszkole), i bardzo szczęśliwe dzieciństwo.
        • entropia Re: Fajna mama pracująca 17.09.10, 10:28
          Z tą mamą niepracującą (zawodowo) to czasem bywa różnie.
          Znam parę przykładów z mojego pokolenia, czyli powiedzmy 25-35, w których kobieta urodzenie dziecka traktuje po prostu jako świetny pretekst do tego by na parę lat nie wracać do pracy. "Bo nie zostawię go/jej samego", "Bo muszę mu poświęcać dużo uwagi", "Bo w domu jest tyle do zrobienia że nie da się równocześnie pracować".
          Paradoksalnie, znam też facetów, którzy chcieliby po prostu tą kobietę wreszcie do pracy wyrzucić (chociażby z tak trywialnego powodu jak finanse), ale ona mimo wszystko rękami i nogami się przed tym zapiera.
          Trudno więc w takich przypadkach mówić o robieniu z siebie cierpiętnicy, czy 'byciu własnością męża'. Z moich obserwacji wyłania się raczej obraz osoby, która obawia się zmierzyć z dodatkowym wyzwaniem (bo szef/szefowa jest jednak trudniejszym recenzentem niż dziecko/mąż, a obowiązki domowe nie znikają w chwili pójścia do pracy). Przy czym zastrzegam że to o czym piszę to obserwacje w mojej grupie - inni mogą mieć całkiem inne.
      • echtom Re: Fajna mama pracująca 15.09.10, 08:48
        Sama tak wybrała, wiec nie ma co się rozczulać. Poza tym jak już ktoś zauważył, w domu pracujących rodziców krasnoludki tego nie robią, a dodam od siebie, że spora część tych czynności może być wykonywana rzadziej, a wykonywanie ich non stop służy wyłącznie do zabijania czasu. Poza pracą zawodową jest jeszcze ogromny obszar pracy społecznej, samokształcenia itp., więc okazji do wyjścia z domu nie brakuje, a cierpiętnicze siedzenie w czterech ścianach i wystawianie najbliższym rachunków za "poświęcenie" na pewno nie buduje rodzinnego szczęścia.
        • asiazlasu Re: Fajna mama pracująca 15.09.10, 09:49
          nawet przy obsesyjnej woli sprzatania i panowania nad wszystkim, ta domowa praca niepracujacych zawodowo mam, zabiera maksimum dwie godziny dziennie. Plus godzina na zakupy i to nie kazdego dnia. Co te poswiecajace sie kobiety robia caly dzien ??? bo nie potrafie sobie wyobrazic...
          Lepsza mama pracujaca zawodowo i zaganiana niz sfrustrowana, nieszczesliwa, niespelniona, zanudzona, samotna i jeszcze moze z kieliszkiem (lub kochankiem dla zabicia czasu)...
          • echtom Re: Fajna mama pracująca 15.09.10, 11:06
            Pisałam, co można robić, nie pracując zawodowo. Opcja nudzenia się w domu jest dla mnie również niewyobrażalna. Ale sądzę, że to kwestia osobowości - wśród kobiet pracujących też jest sporo takich, które po powrocie z pracy ogarną dom i do końca dnia zabijają czas przed telewizorem.
          • pasten Re: Fajna mama pracująca 15.09.10, 13:18
            asiazlasu napisała:

            > nawet przy obsesyjnej woli sprzatania i panowania nad wszystkim, ta domowa prac
            > a niepracujacych zawodowo mam, zabiera maksimum dwie godziny dziennie.

            Może tobie, leniwy flejtuchu, w dodatku nie potrafiący gotować.

            >Plus godzina na zakupy i to nie kazdego dnia.

            Do sklepu trzeba też dotrzeć, często do kilku. O kolejkach nie wspominam.

            > Co te poswiecajace sie kobiety robia caly dzien ???

            To, czego ty, leniu, nie robisz. Piorą, sprzątają, pieką, gotują, robią przetwory, prasują, przyszywają guziki, myją gary, opiekują się dziećmi, podają leki, pomagają odrabiać lekcje, chodzą na wywiadówki... podlewają kwiaty, wyprowadzają psa, koszą trawniki.... palą w centralnym (albo w piecach), wybierają popiół... segregują i wynoszą śmieci...

            bo nie potrafie sobie wyobrazic...

            Masz problem.

            > Lepsza mama pracujaca zawodowo i zaganiana niz sfrustrowana, nieszczesliwa, nie
            > spelniona, zanudzona, samotna i jeszcze moze z kieliszkiem (lub kochankiem dla
            > zabicia czasu)...

            O sobie piszesz?
            • echtom Re: Fajna mama pracująca 15.09.10, 13:28
              > palą w centralnym (albo w piecach), wybierają popiół

              Miastowe też?
              • hanka_czarnooka Re: Fajna mama pracująca 16.09.10, 13:34
                Miastowe też?

                a co, w miastach kobiety piecow w domach nie mają?
            • asiazlasu Re: Fajna mama pracująca 15.09.10, 13:43
              twoja wulgarnosc i agresywnosc mozesz sobie wsadzic w ....
            • pennies Re: Fajna mama pracująca 15.09.10, 14:03
              A to co? Ilustracja do tezy o sfrustrowanych gospodyniach domowych? :D
              • asiazlasu Re: Fajna mama pracująca 15.09.10, 14:23
                dostosowanie sie do interlokutora jest podobno dowodem inteligencji :-) wiec pisze w zrozumialym mu jezyku. Co do pracy, poki nie wygram w totka, bede pracowac bo nie widze siebie w roli proszacej o pieniadze na buty czy szminke. No i pewnie tak mnie wychowano...ze trzeba miec autonomie, niezaleznosc i okna na swiat otwarte
                • pennies Re: Fajna mama pracująca 15.09.10, 14:38
                  A ja nie z ciebie się śmieję, a z pasten właśnie.

                  Bo właściwie nie odnosi się do meritum, a zamiast tego atakuje zwolenników opcji "mama pracująca" prezentując dość wysoki poziom agresji. A agresja może być konsekwencją frustracji. W tym zaś kontekście frustracja jest przez wielu zwolenników opcji "mama pracująca" postrzegana jako nieuchronna konsekwencja prowadzenia domu...

                  I tak dalej.
    • glorification Re: Fajna mama pracująca 15.09.10, 00:06
      zgadzam się.
      Poza tym dzieci widząc niepracujących rodziców same mają problemy z pracą potem.
      • echtom Re: Fajna mama pracująca 15.09.10, 08:36
        > Poza tym dzieci widząc niepracujących rodziców same mają problemy z pracą potem

        Tylko dzieci obojga niepracujących rodziców, więc argument nietrafiony.
    • start1979 Fajna mama pracująca 15.09.10, 12:17
      Obawiam się, że Autorka zbyt łatwo traktuje pracę jako panaceum dla nieszczęśliwych matek (dzieci tychże?). Pracujące matki (i ojcowie) też są tłamszeni przez szefa (szefową), wykonują szereg nikomu niepotrzebnych czynności, bądź robią coś za kogoś innego, kto potem sobie ich zasługi przywłaszczy. Prac, z których można czerpać zadowolenie, prestiż i być zwyczajnie dumnym z własnych dokonań jest doprawdy kilka procent. Można być panem (panią) własnego losu zarówno jako PANI (!!!) Domu, jak i jako kasjerka w Biedronce, która nie pozwoli sobie wejść na głowę, można i być niewolnikiem będąc menadżerem, który nie potrafi postawić granic pracodawcy. Kwestia charakteru i wychowania/przykładu w domu IMHO, co niestety Autorce nie wróży najlepiej niezależnie od wybranej drogi.
      • czerwony_rower Re: Fajna mama pracująca 15.09.10, 17:23
        Chyba chodzilo raczej o bycie "Matka Polka Cierpiaca Kura Domowa" - ja sie dla wszystkich i wszystkiego poswiecam a wy macie mi byc wdzieczni. Mozna 'siedziec' w domu i byc spelnionym i szczesliwym, ale mama autorki postu chyba nie byla.
        Lepsza szczesliwa mama (pracujaca lub nie) niz sfrustrowana, poswiecajaca sie na sile 'kura domowa'.
        • bawarska Re: Fajna mama pracująca 19.09.10, 20:36
          Można pracować, a po pracy wykonywać wszystkie domowe czynności. Czuć się nieszczęśliwą z powodu nawału obowiązków i odpowialności. I być w tym wszystkim cierpiętnicą.
          Można nie pracować zawodowo i być szczęśliwą "kobietą domową", której robienie przertworów sprawia przyjemność.
          Kwestia charakteru i (lub) wychowania.
          Pytanie brzmi, jak się zmienić, by być szczęśliwym i nie unieszczęśliwiać dzieci.
          • asiazlasu Re: Fajna mama pracująca 20.09.10, 10:52
            pracuje zawodowo, robie przetwory i sprawia mi to przyjemnosc. Uwielbiam gotowac, sprzatac mniej no ale trzeba. Mam czas dla siebie.
      • diffe Re: Fajna mama pracująca 16.09.10, 10:48
        Choć myślę, że autorka chciała zaakcentować jak ważna może być praca poza domowa, to zgadzam się: jej posiadanie nie uszcześliwia automatycznie, nie widzę też koniecznego związku między byciem szczęśliwym a uszczęśliwieniem kogoś innego.
        Ja osobiście żałuję, że moja mama tyle pracowała, nigdy jej nie było, a wszystkie wymieniane obowiązki spadały na mnie.
        • diffe Re: Fajna mama pracująca 16.09.10, 10:51
          Dziś jest to właściwie nagminne, aż przykro patrzeć.
        • asiazlasu Re: Fajna mama pracująca 16.09.10, 12:06
          diffe napisała:

          > Choć myślę, że autorka chciała zaakcentować jak ważna może być praca poza domow
          > a, to zgadzam się: jej posiadanie nie uszcześliwia automatycznie, nie widzę też
          > koniecznego związku między byciem szczęśliwym a uszczęśliwieniem kogoś innego.
          >
          > Ja osobiście żałuję, że moja mama tyle pracowała, nigdy jej nie było, a wszystk
          > ie wymieniane obowiązki spadały na mnie.



          Wniosek : nie ma jednego modelu do powielania, ilu ludzi tyle sytuacji.

          Moja mama przestala pracowac aby mnie "wychowac" i to bylo jej nieszczescie : nuda, frustracja, niedowartosciowanie, kielbie we lbie itd itp. Bylaby sto razy szczesliwsza bedac aktywna zawodowo - tak mysle ..


        • czerwony_rower Re: Fajna mama pracująca 16.09.10, 19:14
          no moja mama w najgorszym okresie to wracala o 3 nad ranem, a o 7 znowu do pracy, bo robota byla ... (a czasy takie, ze jak robota byla to firma na pelnych obrotach szla). A ze czas dla rodziny byl wazniejszy niz lsniaca podloga czy prasowanie wiec jak byla to miala czas dla nas :). Ciesze sie, ze mialam pracujaca mame.
          A znane mi (proba mala i niemiarodajna!) dzieci 'kur domowych' sa ... hmm .... dziwne. Caly czas maja wszystko podane i zrobione wiec po co sie meczyc.
    • asiazlasu Fajna mama pracująca 16.09.10, 09:46
      "Piorą, sprzątają, pieką, gotują, robią przetwory, prasują, przyszywają guziki, myją gary, opiekują się dziećmi, podają leki, pomagają odrabiać lekcje, chodzą na wywiadówki... podlewają kwiaty, wyprowadzają psa, koszą trawniki.... palą w centralnym (albo w piecach), wybierają popiół... segregują i wynoszą śmieci... "

      pranie - maszyna - wlozyc, nadusic guzik, wywiesic = 10 min
      gotowanie = 30 min na przygotowanie skomplikowanej potrawy, potem gotuje sie samo a ja maluje pazury
      robic przetwory - nikt nie robi - ewentualnie gdy jest sezon na dany produkt, ze dwa czy trzy razy w roku
      prasowanie- dwie godziny w tygodniu -mam nadzieje razem z malzonkiem ...?
      przyszywanie guzikow = 5 min 3 razy w roku
      gary = 10 minut dwa razy dziennie
      podac leki - mecyje !!!
      pomagac odrabiac lekcje = tu godzina
      wywiadowki (a malzonek ?) = 4 razy w roku
      podlewac kwiaty (gdy maja) = 5 min
      wyprowadzac psa - pies to luksus pod kazdym wzgledem, a jesli jest to zazwyczaj DLA dzieci, wiec ....?
      kosic trawniki = ???
      palic w piecach, segregowac, wynosic smieci ??????
      wybierac popiol - tylko u Kopciuszka

      Wniosek : powyzszy opis dotyczy osoby rozwiedzionej, wychowujacej samotnie chore, bezwladne dzieci

      • asiazlasu Re: Fajna mama pracująca 16.09.10, 09:52
        kobieta zawodowo pracujaca idzie do pracy a gdy skonczy, robi mniej wiecej to co opisane ponizej. Wystawilam sobie laurke pierwszy raz w zyciu, przedtem nie przyszlo mi do glowy aby jak sztandar niesc to "niewolnicze poswiecenie". Ale musze uczciwie dodac ze u mnie WSZYSCY cos robia.
    • ruby.blue Fajna mama pracująca 16.09.10, 19:22
      Ojojoj - może nie zapominajmy o tym, że są różne domy i różne środowiska. Bo trochę więcej pracy będzie miała 'niepracująca' mama, która ma jedno/dwoje/troje dzieci, dziadków do pomocy przy dzieciach/dziadków którzy są już na tyle schorowani że trzeba się nimi zająć, a do posprzątania dwupiętrowy dom, plus ogródek, przetwory i zwierzątka (na wsi to norma)/trzypokojowe mieszkanko w bloku. Widzisz subtelną różnicę? O postawie męża i ojca, który od czasu do czasu zmyje za nią naczynia albo weźmie dzieciaki na spacer/oleje sprawę i po pracy malowniczo opadnie na kanapę - nie wspominając.
      Moja mama nie pracowała od kiedy mnie urodziła, tak wyszło chociaż tego nie zamierzała. Co nie znaczy, że spędzała dnie w małym mieszkanku, odkurzając dwa pokoje i malując paznokcie - wręcz przeciwnie. I chociaż dla mojej starszej siostry miała mniej czasu, to właśnie dzięki temu, wydaje mi że ten wspólny czas spędzała jakoś dużo bardziej efektywnie. Niestety pracując (si!..) jako gospodyni domowa, nigdy nie miała wolnego, i porównując wspomnienia mnie i mojej siostry, oraz to jak często słyszałyśmy 'daj mi spokój, nie przeszkadzaj..' - niestety porównanie wypada na moją niekorzyść. Wolałabym żeby mama pracowała, praca, możliwość wyjścia poza dom, satysfakcja z dokładania do się do domowego budżetu i świadomość podziału na czas pracy i czas z rodziną są z całą pewnością + matek, którym po urodzeniu dzieci dalej udaje się pracować. O wyższej emeryturze nie wspomnę;)
    • lena575 Re: Fajna mama pracująca 18.09.10, 18:13
      Kobiety posiadające dzieci można podzielić z grubsza - na potrzeby tej dyskusji - na 3 grupy:
      1- te, które po urlopie macierzyńskim wracają do pracy,
      2 -te, które decydują się na "podchowani" dziecka i zostają w domu 1-2 lata, czasem rodzą dziecko jedno po drugim i robią przerwą w pracy na 2-4 lata a potem wracają do pracy (na rynek pracy),
      3 - te, które po urodzeniu dziecka pierwszego lub następnego przestają pracować zawodowo i ten stan im odpowiada.
      Każda kobieta ma prawo wybrać tą opcję, która jej (i jej mężowi) odpowiada i nikt nikomu nie narzuca "lepszości" wyboru. To sprawa indywidualna. Mozemy dyskutować, czy szczęśliwsze są sfrustrowane pracownice czasem z trudem godzące dom i wychowanie dzieci bez pomocy męża z róznych przyczyn, czy sfrustrowane panie domu chuchające na swój dom i domowników i nie odczuwające za to wdzięczności, czy szczęśliwsze są porzucone pracujące kobiety czy te niepracujące, czy szczęśliwsze są spełnione pracownice dobrze godzące dom i pracę czy spełnione niepracujące kobiecty zadowolne ze swojego życia. Tak sobie mozemy przerzucać się argumentami wte i w drugą stronę. Tylko,ze to jest bez sensu. I wydawałoby się,że dyskusji nie ma ... i jej by nie było, gdyby od czasu do czasu nie odzywało się jakieś lobby niepracujących kobiet, nie wyliczało ile to kosztuje wynajęcie opiekunki do dziecka, ile prasowanie koszul a ile zamiatanie podłogi i ile to powinny niepracujące kobiety dostawać "od państwa". Argument, który mnie powala, to ten "moje dzieci będą pracowały na emerytury innych". A nie będą, reforma emerytalna zmierza ku temu by każdy pracował na swoją emeryturę. Zaszłości państwo płąci z naszych podatków i będzie jeszcze spłacało.
      Moze lepiej nie zaczynać głupich dyskusji na temat płacenia za prace domowe to nikt nikomu nie będzie mówił jak ma żyć.
      • kaska82 Re: Fajna mama pracująca 19.09.10, 15:36
        Znam dwa przypadki niepracujących mam i oba baaaarzoooo niefajne. Przypadek pierwszy: Kobieta nie pracowała nigdy. Żyła życiem swoich dzieci, dusiła je swoją nadopiekuńczością, a mąż pukał młodsze, bo wiedział, że uzależniona od niego ekonomicznie żona będzie siedzieć cicho i tak też było. Przypadek drugi: Kobieta nigdy nie pracowała, teraz ma 50 lat na karku, rozwód na kącie, dwójkę dzieci na utrzymaniu, rodziców po zawałach spłacających długi córeczki, zaawansowaną nerwicę i inne "kwiatki" o których nawet pisać nie chcę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka