Dodaj do ulubionych

Ogłupiała matka

18.03.11, 16:12
Coś w tym jest. A najgorsze jest jeszcze to uczucie, kiedy poświęcasz swoj czas dla dziecka, to myslisz, że zawalasz inne wazne sprawy, pracę, karierę, sprawy domowe, a jak znowu jesteś w pracy, to wyrzucasz sobie, że zamiast być z dzieckiem, uczyć je świata, ty zajmujesz się Bog wie czym. Bycie matką to ciągła walka dobra ze złem. Czy faceci też czasem mają takie dylematy? Szczerze wątpię...
Obserwuj wątek
    • sojkaj2 Re: Ogłupiała matka 18.03.11, 16:22
      Dzięki za list! Jest bardzo mądry. Ja mam kompletnie inną sytuację, nie jestem do mojego dziecka przyrośnięta na stałe, ale jak zdarza mi się taki czas, ze tylko ja i ono, to po jakimś czasie mam ochotę krzyczeć.

      Zauważyłam, że od kiedy jestem mamą, trudniej mi się skupić, zmusić do wysiłku intelektualnego, przeczytanie książki ze zrozumieniem jest ogromnym wyzwaniem. To nie kwestia mnie - gdy jestem odseparowana od malucha wraca dawna "ja". A w domu - wtórny analfabeta.

      Więc - trzymaj się. Dzieci rosną na szczęście. I usamodzielniają się.
    • antonjuliajan Ogłupiała matka 18.03.11, 19:56
      Z takim nastawieniem do dziecka/dzieci problemow z wiekiem bedzie nie mniej, tylko coraz wiecej. Naturalnie, ze dziecko wymaga uwagi i zajecia sie nim, ale nie sa to czynnosci wykonywane ze reguly za kare (bo jezeli tak, to po co bylo je rodzic), ani non stop.
      Trzeba umiec sobie zorganizowac zycie z dzieckiem/dziecmi, aby wilk byl syty i koza cala. Jak ktos tego nie potrafi lub nie ma warunkow- niech nie pisze takich bzdur, ze dziecko oglupia, bo dziecko jest tylko/az dzieckiem i ma swoje prawa. Takze do zajecia sie nim.
      List swiadczy raczej o niedojrzalosci matki i jej egoistycznej postawie do zycia.
      A juz zdanie, ze drugie dziecko po to, aby sie razem bawily (a matka miala spokoj) przyprawia mnie o zawrot glowy.
      To juz lepiej oddac dziecko zaraz do adopcji, a jeszcze lepiej zadbac o srodki antykoncepcyjne.
      • dobrze.dziekuje Re: Ogłupiała matka 19.03.11, 05:32
        " Naturalnie, ze dziecko wymaga uwagi i zajecia sie nim, ale ni
        > e sa to czynnosci wykonywane ze reguly za kare (bo jezeli tak, to po co bylo je
        > rodzic), ani non stop."

        Oczywiście, że jest to naturalne, ale nie każda kobieta, która po raz pierwszy zostaje matką wie na co się pisze. Ostatecznie jest to wydarzenie bez żadnego precedensu w zyciu jednostki. Fatk, że autorka listu zdecydowała się dziecko urodzic, pomimo braku aktywnej obecności ojca, świadczy raczej o odwadze i dobrej woli do poświęcenia części swojego zycia jego wychowaniu (dziecka, nie - ojca rzecz jasna). Dziewczyna zajmuje się dzieckiem, nigdzie nie wspomina, że "za karę", jak tu imputujesz, ale jako odpowiedzialna osoba chce też poprawić swoja sytuację ekonomiczną (ostatecznie dziecko na tym również, jeśli nie przede wszystkim skorzysta).


        Co to za dziwny imperatyw "Trzeba umieć" ??? W kontescie "trzeba umiec zorganizowac sobie życie z dzieckiem" - tego najwyżej można się nauczyć i opanować tę sztukę lub nie. Jesli Ty masz taką umiejetność wrodzoną, to tylko pozazdrościć, ale czemu ograniczać wiedzę o świecie i ludziach do swojej tylko perspektywy wyrosłej na swoim własnym tylko doświadczeniu? Mówisz o autorce, że jest niedojrzała i egoistyczna, a czy taka postawa poznawcza, jaką sama tutaj reprezentujesz, jest taka chwalebna? Nie sądzę. Co zrobisz, kiedy dziecko jednak zacznie dawać Ci sie we znaki, kwestionować Twój światopogląd, autorytet i w rezultacie zachwieje Twoim poczuciem pewności siebie? Nie wiem jakie posiadasz doświadczenie i staż macierzyński, ale Twoja wiedza na ten temat trąci albo jakimś dziwnym egocentryzmem i chęcią popisania się/dowiedzenia wszystkim, że oto ja, patrzcie - jestem lepsza, bo wiem, że "trzeba umieć", albo jakąś podejrzaną ideologią.

        Wiele matek ma podobne doświadczenie i po prostu po ludzku albo od razu zrozumie albo postara sie zrozumieć opisaną sytuację, co wymaga tylko odrobiny empatii.
        Empatia - bardzo ważna umiejętność, którą NALEŻY posiąść wychowując dziecko, bo jej wartości nie można przecenić.

        Niemniej, gratuluję doktoratu :)
        • dobrze.dziekuje Re: Ogłupiała matka 19.03.11, 06:20
          Gratulacje kieruję oczywiście do następnej Pani, ktora wysłała komentarz.
        • scalaczek Re: Ogłupiała matka 19.03.11, 10:59
          dobrze.dziekuje napisała:

          > Fatk, że autorka listu zdecydowała się dziecko uro
          > dzic, pomimo braku aktywnej obecności ojca, świadczy raczej o odwadze i dobrej
          > woli do poświęcenia części swojego zycia jego wychowaniu (dziecka, nie - ojca r
          > zecz jasna).

          Hej, zaraz, a gdzie ona pisze, że ten brak aktywnej obecności ojca datował się od poczęcia?
          Autorka listu zaś zdecydowanie powinna odpocząć, bo jej generalizacje są nieznośne. "Bycie sobą, kiedy ma się małe dziecko (jedno wystarczy), jest trudne." - a autorka listu jest absolutnie przekonana, że przed urodzeniem dziecka już była sobą? Taką właśnie super ekstra kreatywną i dyspozycyjną, jaką mogłaby być, jaką widziałaby siebie - gdyby nie dziecko?

          Jestem w teamie pani z doktoratem.
          • dobrze.dziekuje Re: Ogłupiała matka 19.03.11, 17:11
            "Hej, zaraz, a gdzie ona pisze, że ten brak aktywnej obecności ojca datował się
            > od poczęcia?"
            Rzeczywiście, ona o tym nie pisze, troche się rozpędziłam.

            "Autorka listu zaś zdecydowanie powinna odpocząć, bo jej generalizacje są niezno
            > śne. "Bycie sobą, kiedy ma się małe dziecko (jedno wystarczy), jest trudne.""

            Zgadzam się co do tego, że powinna odpocząć i nabrać dystansu do swojej sytuacji, zobaczyć sens w tym, co robi i zrozumieć, że to tylko przejściowy stan. Jednak te "nieznośne generalizacje" to właśnie przejaw nasilonej frustracji, zagubienia, a może i depresji i w tym miejscu czytelnik listu powinien przystanąć na chwilę, zastanowić się i zrozumieć różnicę pomiędzy swoją a jej perspektywą. Nietrudno sobie wyobrazić z czego może wynikać jej frustracja. Pamietac przy tym należy, że każdy człowiek ma inny stopień odporności na stres i inaczej reaguje na czynniki typu: przemęczenie, ciężar odpowiedzialności, rozczarowanie sobą. To dobrze, że są matki, które udowadniają każdego dnia, że można połączyć karierę z wychowaniem dziecka, ale sądzę, że nie mają one prawa patrzeć na resztę matek z poczuciem wyższości. Jesli dziewczyna pisze list do redakcji, to raczej prosząc o pomoc i poradę, a nie o lincz. Nazywanie jej potworem to właśnie przejaw takiego zachowania. Takie wsparcie okazują sobie inteligentne osoby...(?)

            Co do bycia sobą zaś, to chyba gdzies w liscie zostało wspomniane, że pracowała 8 lat w zawodzie w 2 różnych chyba miejscach, nie pamiętam dokładnie. Nie wiem, czy to o takie bycie sobą może tu chodzić. Na pewno mówi w tym kontekscie o braku kreatywności i czasu.

            Acha, tworzenie team'ów to kolejny bezinteresowny przejaw solidarności wsród kobiet (nie tylko zresztą). Odwołuję się tutaj do Twojego : "Jestem w teamie pani z doktoratem".

            Tylko odliczać czas do linczu albo ukamienowania "wyrodnej egoistycznej matki"... Szkoda gadać.


            • scalaczek Re: Ogłupiała matka 19.03.11, 18:21
              dobrze.dziekuje napisała:

              > Rzeczywiście, ona o tym nie pisze, troche się rozpędziłam.

              No, nie tylko tam.:

              > Co do bycia sobą zaś, to chyba gdzies w liscie zostało wspomniane, że pracowała
              > 8 lat w zawodzie w 2 różnych chyba miejscach, nie pamiętam dokładnie. Nie wiem
              > , czy to o takie bycie sobą może tu chodzić. Na pewno mówi w tym kontekscie o b
              > raku kreatywności i czasu.

              Nie ma ani słowa o dwóch miejscach pracy. Jest o ośmiu latach, ale w formie: pracuję od ośmiu lat. Z czego dziecko ma cztery. Miała co najmniej cztery lata na to, żeby sobie w tym zawodzie wypracować jako taką renomę, a potem w najgorszym razie rok, żeby tę renomę odbudować po urodzeniu dziecka i wypadnięcia z obiegu. Przynajmniej od roku dziecko powinno być w przedszkolu, które samotnej pracującej matce z zasądzonymi alimentami przysługuje jak psu buda. Gdyby moje dzieci, za chwilę pięciolatek i za chwilę trzylatek, chodziły do przedszkola i miałabym dla siebie osiem godzin dziennie, mój Boże, boję się myśleć, co mogłabym w tym czasie zrobić. A tak to tylko: bez chwili przerwy od ponad czterech lat wypracowuję 1/3 naszego domowego dochodu, pracując zdalnie, a w wolnych chwilach napisałam dwie książki. Trudno, też jestem artystką i też mam świadomość, że artyści nie są nikomu potrzebni.

              > Acha, tworzenie team'ów to kolejny bezinteresowny przejaw solidarności wsród ko
              > biet (nie tylko zresztą). Odwołuję się tutaj do Twojego : "Jestem w teamie pani
              > z doktoratem".

              Cóż, nie doczekasz się ode mnie solidarności z osobą, która całkiem serio o swój brak kreatywności i brak spełnienia w sferze zawodowej obwinia czteroletnie dziecko.

              > Tylko odliczać czas do linczu albo ukamienowania "wyrodnej egoistycznej matki".
              > .. Szkoda gadać.

              Cieszę się, że autorka może liczyć przynajmniej na Twoją empatię.
              Ale póki co, to ja uważniej przeczytałam jej list.
    • best.dezynwoltura Ogłupiała matka 18.03.11, 23:01
      Jakoś tak przy czytaniu tego listu przyszło mi do głowy pytanie: a czy to biedne dziecko nie ma ojca? Bo jego matka jest jakimś potworem. Mnie zabawa z dzieckiem nie ogłupiała tylko bawiła i pozwalała cofnąć się do beztroskich lat dzieciństwa. Gdy byłam już totalnie zmęczona (dzidziuś zaczął przesypiać noce dopiero w trzecim roku swego beztroskiego życia) z pomocą zawsze przychodził mój niezawodny mąż. W czasie urlopu macierzyńskiego i wychwawczego przeczytałam mnóstwo książek i zrobiłam doktorat.
    • lena575 Re: Ogłupiała matka 18.03.11, 23:13
      Myslę, że samotne macierzyństwo nie jest łatwe.
    • berta-live Ogłupiała matka 20.03.11, 21:56
      No cóż, nie każdy się nadaje na matkę. Zawsze można dziecko oddać do adopcji albo zająć się karierą zawodową, która oczywiście wcale nie jest ogłupiająca, a za zarobione pieniądze wynająć pełnoetatową nianię. Najwyraźniej autorka listu sama nie wie czego chce a winę zwala na dziecko.
      Jak ktoś wcześniej zauważył, zanim się dziecko urodziło, miała sporo czasu żeby się rozwinąć zawodowo, stanąć na nogi i nawet zarobić sensowne pieniądze. Ale jak to mówią, złej baletnicy...
    • jestemtrollem Ogłupiała matka 20.03.11, 23:06
      Mhm, to w zamierzeniu był taki pryk frustracji czy autorce się, za przeproszeniem, wymsknęło?

      Co za cholerny ekshibicjonizm. Ja na przykład nie widzę miejsca na takie wpisy poza osobistym pamiętnikiem, niedostępnym dla postronnych. Ten list powinien zaczynać się frazą "drogi pamiętniczku, dziś znowu trawi mnie frustracja. (...)" i służyć wyłącznie autorce.

      Zdaje się jednak niestety, że jestem po prostu staroświecka, bo w dobie tłitera i fejsbuka, na którym każda kaleka mentalna może informować setki znudzonych oglądaczy (bo przecież nie czytelników), że właśnie cierpi z powodu: niestrawności, konieczności zajmowania się dzieckiem, kaca, obowiązku odrobienia pracy domowej (niepotrzebne skreślić), szczytem bezczelności jest zwracać uwagę na miałkość tekstów publikowanych w internetowym wydaniu ogólnopolskiej gazety opiniotwórczej, choćby osiągały poziom niewiele wyższy niż przeciętna twórczość fejsbukowa. No bo jak się nie podoba, to nikt nie każe czytać, nie? Ale z drugiej strony - czy pisać i wysyłać taką kupę łajna ktoś autorce kazał?
    • sszsz Ogłupiała matka 22.03.11, 16:37
      Wspolczuje autorce listu komentarzy na forum.... Najbardziej podobal mi sie ten sugerujacy ze takie rzeczy, to mozna pisac wstydliwie w pamietniku, ale publicznie sie przyznac, ze dziecko oglupia i moze pozbawia czlowieka wlasnej - przez lata wypracowanej - osoby, po prostu nie wypada.

      Autorka, w moim odczuciu, kocha swoje dziecko, tak samo jak panie odzegnujace ja od czci i wiary. A ze ma odwage przyznac, ze ono wprowadzilo nie tylko pozytywne zminany i ze "umarla"* przy nim. - chwala jej za to. Nalezy podziwiac raczej swiadome macierzynstwo.

      *byl juz taki artykul w wysokich: www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,8642830,Nie_jestem_z_waszego_plemienia.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka