scibor3 12.05.11, 21:43 Uderz w stół, odezwą się pasztety ;-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pedro-ss Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tyłek 12.05.11, 23:15 Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tyłek Are you fucking kidding me? Odpowiedz Link Zgłoś
altavitae @pedro-oss 13.05.11, 00:13 pedro-ss napisał: > Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tyłek > > Are you fucking kidding me? ___________________________________________________________________________ You are a moron ! More than likely a very young and unfulfilled idiot ..who DOES NOT KNOW WHAT LOVE IS! Love is not fucking hard every youthful flesh that comes your way....That is called SEX. And sex is only a part of love about which you have no fucking idea ! To all posters: Sorry for my language...but one must resource to certain ugly vocabulary to level off with a cave man ! ************************************ "Acredite sempre no seu trabalho" ************************************ Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: @pedro-oss 15.05.11, 16:19 > You are a moron!___________________________________________________________________ > to level off with a cave man ! What does it mean? Odpowiedz Link Zgłoś
gwanutka Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 12.05.11, 23:34 scibor3 napisał: > Uderz w stół, odezwą się pasztety ;-) MYŚLĘ, ŻE PASZTET TO TY MASZ ZAMIAST MÓZGU. I TO DOPIERO MUSI BYĆ PRZYKRE. Odpowiedz Link Zgłoś
saint_just Badźcie dziewczyny jakie chcecie, jest ok. 12.05.11, 23:40 Jeżeli jakimś toksycznym dzięciołom przeszkadza niewłaściwy kształt tyłka , włosy , czy laczki to musi leczyć swoje neurozy i natręctwa u fachowca. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzaj_konta Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 12.05.11, 23:42 scibor3 napisał: > Uderz w stół, odezwą się pasztety ;-) Wielki Gajowy mówił chyba o "kaszalotach"? Odpowiedz Link Zgłoś
ojciecprac Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tyłek 12.05.11, 23:58 Niestety nic za darmo. Jak się zjada za dużo i za mało rusza to tyłek rośnie. Ja tez tak mam więc kontroluję jedzenie i staram się zapewnić sobie dużo ruchu. Np rower. To świetnie działa nie tylko na ciało, ale tez na psychikę. Ale nic na siłę, jeśli Panie tego podejścia nie podzielacie to ok. Ale zdobądzmy się na uczciwość i powiedzmy - tyję bo tak mi wygodniej. I ok. Ciekawe jak mało młodych osób a juz szczególnie kobiet chodzi schodami gdy obok są schody ruchome lub winda. Wybierają schody ruchome. Tyłek rośnie. Mnie to dziwi, będę z nich korzystać, ale mam nadzieję że za kilkadziesiąt lat. Az wykłe schody, dla mnie to świetna okazja do ruchu. I to żałosne piep.enie - "chcę by mnie kochał mimo dużej d". Jeśli tak, to konsekwentnie - radzę zrezygnować z makijażu, krótkich spódniczek, obcisłych spodni, dużuch dekoltów i całego tego arsenału którym kobiety kuszą facetów. Ale zaraz -po co to robią? przecież facet powinie kochac za wnętrze a nie za wygląd. (Podobnie z podejściem do sytuacji materialnej facetów. Gadka o miłości, ale jednak facet z kasą to jest to). Warto się też zastanowić czy gorszy wygląd na własne życzenie (nie w sytuacji choroby, opieki nad dzieckiem i innych trudnych okoliczności) poprawia czy pogarsza sytuację w związku. Jeśli nie ma negatywnego wpływu, to ok. Wg mnie jednak często ma. Z jakiego powodu domy publiczne mają tak wielu klientów? Czy nie są to mężowie pań który m się nie chce, bo przecież on powinien kochać bezwarunkowo... Zjadanie słodyczy po myciu zębów jest po prostu głupie. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Jest różnica między dbaniem o siebie 13.05.11, 00:04 a codzienną rutyną JAK W WOJSKU - poniali? A tyłek "nieidealny" nie oznacza "duży" Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 13.05.11, 00:04 Czy nie są to mężowie pań który m się nie chce, bo przecież on powinien kochać bezwarunkowo... Nie tylko. Także wielu mężów pań, którym się chce. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku jak się dziwić komukolwiek skoro same kobiety 13.05.11, 00:21 .,. każą nam kochać ich tyłek a nie je całe i kompletne Odpowiedz Link Zgłoś
altavitae Re: jak się dziwić komukolwiek skoro same kobiety 13.05.11, 00:31 q-ku napisał: > .,. każą nam kochać ich tyłek a nie je całe i kompletne __________________________________________________________________________ A kto ci to powiedzial ?????!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku Re: jak się dziwić komukolwiek skoro same kobiety 13.05.11, 00:47 no tu czytam w prasie kocha się mimo nieidealnego tyłka ale pomysł by właśnie za niego szczególnie to robić jest chory Odpowiedz Link Zgłoś
altavitae Re: jak się dziwić komukolwiek skoro same kobiety 13.05.11, 00:58 q-ku napisał: > no tu czytam w prasie > > kocha się mimo nieidealnego tyłka ale pomysł by właśnie za niego szczególnie to > robić jest chory _____________________________________________________________________________To bylo uogolnienie...metaforyczne pojecie niedoskonalosci rowniez innych czesci ciala..ktore wiekszosci kobiet robia "psikusy" wraz z wiekiem ..lub z innych zyciowych powodow. Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tyłek 13.05.11, 00:48 Pytanie wyjątkowo złośliwe: Drogie panie, ile z was po ukończeniu około 40 lat, chodzi na plażę??? No wiem, nie kopie się leżącego.... Odpowiedz Link Zgłoś
altavitae Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 13.05.11, 01:00 inkwizytorstarszy napisał: > Pytanie wyjątkowo złośliwe: Drogie panie, ile z was po ukończeniu około 40 lat, > chodzi na plażę??? > No wiem, nie kopie się leżącego.... ___________________________________________________________________________ zlosliwe? Nie..ale raczej glupie.\ Byles ostanio na jakiejkolwiek plazy? Odpowiedz Link Zgłoś
semihora Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 13.05.11, 10:43 altavitae napisała: > inkwizytorstarszy napisał: > > > Pytanie wyjątkowo złośliwe: Drogie panie, ile z was po ukończeniu około 4 > 0 lat, > > chodzi na plażę??? > > No wiem, nie kopie się leżącego.... > ___________________________________________________________________________ > zlosliwe? > Nie..ale raczej glupie.\ > Byles ostanio na jakiejkolwiek plazy? > Nie był. Plaża to akurat najlepsze miejsce na leczenie głupich kompleksów, bo są tam kobiety w każdym wieku i rozmiarze. Taka różnorodność pozwala pokazać się w kostiumie bez skrępowania. Jedna pani może się rozebrać, to druga też - i to jest fajne. Odpowiedz Link Zgłoś
emilly_davisson Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 13.05.11, 01:24 Można by wiele napisać, ale napiszę jedno - bujaj się! Przeciętna zaniedbana kobieto po 40-stce wygląda równie źle jak przeciętny zaniedbany mężczyzna po 40-stce. Tylko facetowi do głowy nie przyjdzie, że jego wielkie piwne brzuszysko, kudły na plecach czy w nosie, spalone na czerwono cielsko, śmierdzący podkoszulek czy kąpielówki pewnego typu mogą być nieestetyczne dla otoczenia. Szczególnie na plaży. Odpowiedz Link Zgłoś
no_nick Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 13.05.11, 08:39 Ciekaw bylem,czy ten list bedzie mial jakis dalszy ciag.Pisalem w krotkiej dyskusji na stronie WO co sadze o panu W.R i dlaczego popieram i rozumiem taki sposob stawiania sprawy. Listy od oburzonych czytelniczek jako kontynuacja tamtej dyskusji sa nieco smieszne,poza tym ze te opublikowane przedstawiaja argumentacje "politycznie poprawna". Ktos z piszacych wczesniej zauwazyl slusznie , ze tyje sie z lenistwa. Bez wzgledu na plec. Natomiast nie to wydaje mi sie glownym przeslanie pana WR - odnioslem wrazenie , ze jego list jest (prowokacyjna nieco) drwina z tego,co jedna z moich interlokutorek z poprzedniego forum nazwala "urodyzmem" czyli dyktatem idealu osiaganego przez botox,chirurgie,zmniejszania zoladka, itp. A tu maz pisze o swojej zonie , ze kobieta czuje sie swietnie zachowujac sie jak normalnie myslaca istota i nie ma presji na robienie dramatu z kazdych 100 gramow wagi ponad jakas norme. Jak pisze - zyje normalnie (nie wiem skad zatem te wojskowe porownania , czy sugestie o terrorze meza) i panuje nad apetytem. Tu jest pies pogrzebany - ludzie tego pokolenia (nalezy sie domyslac w okolicach 60 roku zycia) nie robia wielkiego "halo" ze zwyklych rzeczy. Jedza rozsadnie , zachowuja sie normalnie. I maja efekty. Nie musza zaczytywac sie w wymyslanych co sezon dietach cud. Nie musza badawczo przygladac sie kazdej zmarszczce.Nie musza byc na biezaca z nowinkami chirurgii plastycznej. Im (daj Boze kiedys nam) wystarczy normalnosc. A ze w oczach innych normalnosc rozumiana w ten sposob jest widziana jako terror, presja , szowinizm - to juz zupelnie inna historia. Odpowiedz Link Zgłoś
esada Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 13.05.11, 11:21 Cenna opinia. Zdziwiła mnie agresywna reakcja na treść listu W.R. Tymbardziej, że odniosłam wrazenie, że W.R. opowiada o swojej żonie z podziwem, podkreslając samodyscyplinę, pewien poziom dbałości o siebie, który trzyma niezmiennie od lat. Drogie krzyczące kobiety - KAŻDA z nas, podkreślam KAŻDA wolałaby mnieć jędrne, szczupłe ciało niezależnie od wieku. Bez pracy i wysiłku jest to dane nielicznym z nas. Pozostałe, skromniej obdarzone przez naturę muszą zakasać rękawy i pracować nad wyglądem - lub nie, skoro nie chcą. Fajniej jest jednak wyglądać atrakcyjniej, niż chować wałeczeki pod zwojami materiałów. Samodyscyplina i praca oraz rozsądek. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 15.05.11, 14:23 >AŻDA z nas, podkreślam KAŻDA wolałaby mnieć jęd > rne, szczupłe ciało niezależnie od wieku A ja wolałabym być zdrowa i miec dobrą kondycję. Szczupłe ciało mam gdzieś. Bo wiem, z e mozna być szczupłym i chorym. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 14.05.11, 11:22 Czytalas listy, zlinkowane do tego wątku? Z listu trzeciego: (...) Pan W.R. zachwyca się żoną, ponieważ się NIE zestarzała, ponieważ gładka skóra jej niebywałego ciała wygląda korzystnie na tle innych postarzałych skór. Autor podaje nam przepis na doskonałe życie i jednocześnie deprecjonuje inne style życia. Żona-żołnierz od rana na baczność, aby mąż nie ujrzał jakichkolwiek jej słabości to rzeczywiście ideał dla mężczyzny. I jeżeli taki styl życia wynika z żony wewnętrznej potrzeby, to w porządku. Obawiam się jednak, że w wielu podobnych sytuacjach kobieta przede wszystkim spełnia oczekiwania mężczyzny, spychając swoje potrzeby na dalszy plan. I ja: Co sie stanie, jesli to idealne cialo nagle przestanie byc idealne? Jesli nagle zacznie wygladac na swoje lata, a nawet starzej? Jesli zona zachoruje, spuchnie i roztyje sie od lekarstw albo przeciwnie - choroba ja odchudzi tak, ze jej skora stanie sie na nia za duza o dwa rozmiary i 'tylek hiszpanskiej nastolatki' stanie sie pomarszczony i obwisly, reszta ciala tez? Kiedy nie bedzie miala sily stawac na bacznosc w perfekcyjnym makijazu i z kazdym wloskiem na miejscu nie tylko od bladego switu, ale w ogole przez caly dzien? Albo kiedy wlosy jej wypadną? Kiedy bedzie chodzic w szlafroku caly dzien, bo choroba wyssie z niej calą energię? Dalej list trzeci: Pan W.R. przedstawia nam tylko zewnętrzne przejawy doskonałego życia - boskie ciało, gładka opalenizna, perfekcyjny wygląd. A czy wnętrze jest równie piękne? Ile Państwo W.R. przeczytali książek w swym życiu? Czy ta literatura nauczyła ich czegoś? Może inni większą radość czerpią z czytania w szlafroku podjadając jednocześnie ciepła szarlotkę niż z wygrzewania się na plażach Hiszpanii? Swoją miarą należy mierzyć tylko siebie. Otoz to - recept na szczescie jest tyle, ilu ludzi. Ciesz sie, czlowieku, uroda swojej zony, ale daruj sobie dawanie recept innym. Zwlaszcza na cudzy sukces, bo mlody wygląd zony nie jest jego zasluga. I znowu list trzeci: (...)A tak swoją drogą, sądząc po informacjach z listu Pańska żona raczej nie jest szwaczką pracującą za 1 300 zł miesięcznie. Zakładam, że stać ją na wydatki na urodę, o których Pan nawet nie ma pojęcia (żony tak mają, że w kwestiach kosmetycznych nie informują swoich mężów do końca). Warto zatem byłoby zweryfikować pogląd, że tak doskonały wygląd to zasługa tylko diety i niebywałej dyscypliny. To komentarz do twoich przemyslen nt 'urodyzmu' (ktory, nota bene, nie oznacza wylacznie presji na osiaganie perfekcyjnego wygladu sztucznymi metodami*). Przecietny facet nie ma pojecia, ile wydaje zona, kiedy idzie do kosmetyczki. Przecietny facet ledwo rejestruje, o ile w ogole, fakt regularnego chodzenia do kosmetyczki. To samo dotyczy cen kremow, smarowidel, serum do tego i tamtego, zabiegow na wlosy, manikiurow, pedikiurow itd itd itd. Kobiety, ktore stac jedynie na krem nivea i pracuja fizycznie nigdy nie osiagna wysrubowanych standardow pana WR. *Urodyzm - "budowanie standardu piękna/atrakcyjności; ciemiężenie stereotypami i uogólnieniami, zarówno tych, którzy nie spełniają wymagań standardu, jak i tych, którzy mu odpowiadają". Haslo pasuje jak ulał do tego wątku :) Odpowiedz Link Zgłoś
no_nick Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 14.05.11, 19:00 Dlugi post @bene_gesserit,ale wynika z niego niewiele poza belkotem o zniewoleniu i tym ze facet nie ma pojecia. Wskaz miejsce w tekscie pierwszego listu, z ktorego wnioskujesz o wojskowej dyscyplinie NARZUCONEJ przez meza. Wskaz miejsce w tekscie , z ktorego wnioskujesz , ze pani R. robi to dla kogos innego niz DLA SIEBIE. I podaj argumenty dla ktorych NIE JEST tak ze ludzie chca tak robic , bo im z tym dobrze - a nie dlatego,ze komus z ich otoczenia to odpowiada. Dalsza argumentacja o facetach co nie wiedza , ile co kosztuje - jest w kontekscie tej dyskusji bez najmniejszego sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 14.05.11, 22:02 no_nick napisał: > Dlugi post @bene_gesserit,ale wynika z niego niewiele poza belkotem o zniewolen > iu i tym Badz laskaw zmienic ton na mniej chamski. Tzn o ile nie przekacza to twoich mozliwosci? Wskaz miejsce w tekscie pierwszego listu, z k > torego wnioskujesz o wojskowej dyscyplinie NARZUCONEJ przez meza. Nie musze, bo nic takiego nie napisalam. Wskaz miejsce > w tekscie , z ktorego wnioskujesz , ze pani R. robi to dla kogos innego niz DL > A SIEBIE. Jak wyzej. O co cho? I podaj argumenty dla ktorych NIE JEST tak ze ludzie chca tak robic , > bo im z tym dobrze - a nie dlatego,ze komus z ich otoczenia to odpowiada. Jak wyzej. I jesli jest im z tym dobrze, bo komus z ich otoczenia to odpowiada? > Dalsza argumentacja o facetach co nie wiedza , ile co kosztuje - jest w konteks > cie tej dyskusji bez najmniejszego sensu. Hm, obawiam sie ze nie skumales - po raz trzeci? czwarty? tego, o czym pisalam. Moze sobie wiec darujmy jednak, ja po melmacku nie umiem. Odpowiedz Link Zgłoś
no_nick @bene_gesserit 15.05.11, 10:18 A zatem wysile sie do granic mozliwosci , zarowno w moim tlustym i owlosionym "po calosci" ponad czterdziestoletnim cielsku , jak i w szczatkowej melmackie umyslowosci i grzecznie odpowiem. Twoj fragment : I ja: Co sie stanie, jesli to idealne cialo nagle przestanie byc idealne? Jesli nagle zacznie wygladac na swoje lata, a nawet starzej? Jesli zona zachoruje, spuchnie i roztyje sie od lekarstw albo przeciwnie - choroba ja odchudzi tak, ze jej skora stanie sie na nia za duza o dwa rozmiary i 'tylek hiszpanskiej nastolatki' stanie sie pomarszczony i obwisly, reszta ciala tez? Kiedy nie bedzie miala sily stawac na bacznosc w perfekcyjnym makijazu i z kazdym wloskiem na miejscu nie tylko od bladego switu, ale w ogole przez caly dzien? Albo kiedy wlosy jej wypadną? Kiedy bedzie chodzic w szlafroku caly dzien, bo choroba wyssie z niej calą energię? Perfidnie zaznaczony przeze mnie fragment o stawaniu na bacznosc jest wyrazem pogladu o dobrowolnym , pozbawionym presji i nacisku dzialaniu pani R - bo jak wiadomo - na bacznosc staje sie dobrowolnie i bez komendy? Odwolanie wosjkowe ma oczywiscie na celu podkreslenie dyscypliny pani R - a nie kapralskiego rygoru pana R. Jesli w istocie tak jest - bije sie w piersi z hukiem. A co sie stanie wtedy - jak pytasz ? Ano pan R napisze inny list , skierowany do tych niezmiernie licznych kobiet, ktore swe pomarszczone i obwisle ciala traktuja jak dopust bozy i nie zajmuja sie niczym innym jak poszukiwaniem metody na to,jak ta smutna rzeczywistosc oszukac. Tak samo jak ten list jest skierowany do pan, ktore zyja po to zeby wygladac i w wygladzie widza sens zycia. A pan R te postawe wysmiewa , drwi z niej - pokazujac, ze normalnie mozna tez. Ze botoks i histeria ze zmniejszaniem zoladka czy innymi formami chirurgicznej interwencji jest zbedna.Ze caly przemysl Dukana i innych jest niczym innym jak napuszczaniem pijanego na slup. O to chodzi w pytaniu - czemu inne kobiety tak nie potrafia? O to , a nie o recepty , ktore tlusty , owlosiony samiec daje innym. I dalej : Przecietny facet nie ma pojecia, ile wydaje zona, kiedy idzie do kosmetyczki. Przecietny facet ledwo rejestruje, o ile w ogole, fakt regularnego chodzenia do kosmetyczki. To samo dotyczy cen kremow, smarowidel, serum do tego i tamtego, zabiegow na wlosy, manikiurow, pedikiurow itd itd itd. Kobiety, ktore stac jedynie na krem nivea i pracuja fizycznie nigdy nie osiagna wysrubowanych standardow pana WR. Tu rowniez nie chodzi Ci o zwrocenie uwagi na dreczone kobiety i dreczacych samcow ? Przecietny facet nic nie wie.Przecietny facet nie rejestruje. Przecietny facet ma za to wysrubowane standardy - ktore to standardy doskonale komponuja sie z jego "nieinwazyjnym" opisanym wyzej podejsciem, nie zmuszajacym zony do stawiania na bacznosc. Najpewniej tak wlasnie jest - facet o wysrubowanych standardach nie zmusza zony do ich dotrzymywania - to wlasnie chcialas napisac, prawda ? To o tym fragmencie tego, piszesz w odpowiedzi na moj poprzedni post ? To ten fragment ( o standardach ) masz na mysli piszac w swej odpowiedzi, o tym, ze nie napisalas ze pani R robi to dla kogos innego? Jeszcze slowo o tym jak to facet nie wie ile co kosztuje i nie rejestruje. Nie wiem, jaka jest proba na ktorej opierasz swa teze o przecietnym facecie - dysponuje swoja proba kilkunastu mezczyzn w wieku zblizonym do mego (43), ktorzy nie dosc ze wiedza ile co kosztuje - to jeszcze chodza do tych samych gabinetow kosmetycznych co ich zony,kupuja swoje kosmetyki w tych samych aptekach.Moze to nieprzecietni faceci? Moze jezdza z zonami do Hiszpanii? Moze potem pisza listy do gazet? Moze maja szczesliwe zony ? Szczesliwe bezwarunkowo - bez koniecznosci dotrzymywania "wysrubowanych standardow"? Moze argumentacja o przecietnych jest w ogole chybiona? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: @bene_gesserit 15.05.11, 19:42 Stawac na bacznosc mozna takze przed samym soba - to zaburzenie nazywa sie perfekcjonizmem. A twoi metroseksualni koledzy to jakis promil. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: @bene_gesserit 16.05.11, 02:55 Ani trochę. Z ciekawosci: zzęsto myslisz o moim kakao? Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 15.05.11, 00:06 Tylko facetowi do głowy nie przyjdzie, że jego wielkie piwne brzuszysko, kudły na plecach czy w nosie, spalone na czerwono cielsko, śmierdzący podkoszulek czy kąpielówki pewnego typu mogą być nieestetyczne dla otoczenia. Szczególnie na plaży. I ten właśnie, lokując owo brzuszysko przed kompem, ledwo je wciskając między siebie a stolik, wypisuje, jak to kobiety są okropnie zaniedbane. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 15.05.11, 00:02 Drogie panie, ile z was po ukończeniu około 40 lat, chodzi na plażę?? A skąd mam u diabła wiedzieć??? Ja mam 37 i chodzę. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 19.05.11, 23:23 chodze na plaze i widze ciala i mlode i bardzo strare- jest mnostwo babc, po 50tce, w kapeluszach Odpowiedz Link Zgłoś
padafas Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tyłek 13.05.11, 10:54 Poproś oto Kaczora on jest wolny on lubi damskie dłonie to może i to zrobi Odpowiedz Link Zgłoś
ndjamena a mi się list Faceta spodobal 13.05.11, 16:37 Facet po tylu latach KOCHA swoja żonę i uwaza ją za ideal urody i nie ma do niej PRETENSJI ze nie jest wystarczająco idealna. To chwalebne. Jakkolwiek bysmy nie ocenialy, ze kocha ja tez za jej urodę, to szczerze-ktora by nie chciala po kilkudziesieciu latach malzenstwa podobac sie fizycznie swojemu mężowi? tu nie chodzi o wieczna pogon za atrakcyjnoscią, to niech zostanie dla nienasyconych. List tego pana dowodzi, ze istnieja kobiety i mężczyzni nasyceni-sobą nawzajem. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: a mi się list Faceta spodobal 14.05.11, 10:57 Czytalas ten list? Facet pisze, ze zona jest IDEALNA, ze ma tylek jak siedemnastoletnie Hiszpanki, zachowuje wojskowa dyscypline i jest idealnie zrobiona od wczesnego rana do poznego wieczora. To list dumnego posiadacza starego, ale dobrze zachowanego samochodu, a nie meza 'niewystarczajaco idealnej osoby'. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: a mi się list Faceta spodobal 19.05.11, 22:03 bene_gesserit napisała: >To list dumnego posiadacza starego, ale dobrze zachowanego samo > chodu, a nie meza 'niewystarczajaco idealnej osoby'. Trzeba by bylo teraz przeczytac list tej jego zony. Ciekawa to by byla imo lektura. Dla pana meza byc moze tez. Przypomnialy mi sie Straszne historie. Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tyłek 13.05.11, 18:19 Mam 48 lat, ważę równo 50 kg, co oznacza, że przez ostatnie 30 lat przytyłam 5 kg. ( Tu jeden pan pytał, jak Mu się zdawało retorycznie, czy TAKIE STARE chodzą na plażę. Chodzę ;))) Z wiekiem tylko coraz mniej intensywnie się maluję. No i w szortach nie chodzę, bo z czasem przestało mnie kręcić, gdy faceci wlepiają wzrok w mój tyłek, szczególnie gdy są to młodzi mężczyźni. Nie wyglądam na swój wiek. ALE NIE JEST TO MOJA ZASŁUGA. Mam po prostu wiele szczęścia, gen młodości (?), szybką przemianę materii, wpojone dobre nawyki żywieniowe...... no nie wiem co tak naprawdę jest najważniejsze. Wiem jak wiele kobiet takiego fuksa nie ma i jestem pełna podziwu i szacunku dla tych, które narzucają sobie diety, wysiłek fizyczne, nieustanną samodyscyplinę. Naprawdę podziwiam gdy osiągają sukces. Natomiast całkiem nie rozumiem tych, które katują się, ale nie dla siebie, dla tej satysfakcji patrzenia w lustro, ale dla faceta. Takim zwyczajnie współczuję gdy wbrew swoim potrzebom katują się na siłowniach, chodzą głodne albo w ciągłym poczuciu, że mają na coś wielką ochotę, ale sobie odmawiają, by ich facet patrzył na nie z podziwem i chciał zabrać je w publiczne miejsce i się nimi chwalić. Dziewczyny! Kobiety! Baby! Jak same nie macie ochoty i siły to sobie odpuśćcie! Naprawdę wierzycie, że Wasz facet będzie Was kochał bardziej, gdy będziecie nosić 36 czy 38 rozmiar? Wierzycie, że taki facet zostanie z Wami do końca? Do chwili, gdy będziecie siwe jak gołębie? Także wówczas, gdy będziecie chore, stare i z trudem będziecie się poruszać? Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 13.05.11, 20:19 Zazwyczaj kobiety szczęśliwe to te, które żyją w zgodzie ze sobą. Oznacza to akceptację siebie i swojego ciała, jakie by ono nie było. Owszem, dobrze jest być szczupłym, bo szczupłość to zdrowie. Ale nie kosztem nie wiadomo jakiego wysiłku (obsesyjna dieta i forsowne ćwiczenia każdego dnia). Wystarczy jeść w miarę zdrowo, nie przejadać się, ruszać zadek na świeżym powietrzu; zapewne są osoby, które mimo to nie będą super szczupłe, ale jeśli akceptują siebie i wiedzą, że prowadzą zdrowy tryb życia, to nie będzie to spędzało im snu z powiek. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 13.05.11, 20:55 pochodnia_nerona napisała: > Zazwyczaj kobiety szczęśliwe to te, które żyją w zgodzie ze sobą. Oznacza to ak > ceptację siebie i swojego ciała, jakie by ono nie było. Mnie brakuje w tej sprawie jednego: pan W.R. nie dołączył do listu własnego zdjęcia. W gatkach. Sprawdziłybyśmy, czy też wygląda lepiej niż młody Hiszpan. Drugim załącznikiem zaś winien być rozkład dnia i posiłków pana W.R. plus informacja, jak często katuje żonę szlafrokowym wyglądem i złym nastrojem. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 13.05.11, 21:13 No. Może się doczekamy? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
no_nick Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 14.05.11, 07:13 No bo przeciez zona pana WR to jest bezwolne ciele od garow , ktore samo nie wie ze chcialoby sie dobrze czuc i zdrowo wygladac - i pana WR musi to temu cieleciu powiedziec. A jak slowa nie wystarczaja to przywiazuje zone do fotela i kaze ogladac dwudziestoletnie modelki. Prawidlowo wnioskuje @pochonio nerona,ze poki Ci Twoj facet nie kaze czegos zrobic to nie bardzo wiesz jak sie zachowac ? Zalosne te najazdy na panstwa R. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 15.05.11, 18:47 pochodnia_nerona napisała: > No. Może się doczekamy? ;-) Nie dczekamy sie, bo pan W. R. to oczywisty fake. Nie ma bola, zeby normalny facet ot, tak, wziął i napisał uszczypliwy list do redakcji damskiego pisma o tym, jaka jego zona jest zajebista na tle innych. No co by nim kierowało? Wasi faceci by cos takiego odstawili? Wy byscie napisały list do jakiegos CKMu czy innego LOGO na temat tego, jak to waszym facetom sie chce? Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,kermow. 15.05.11, 17:30 Wystarczy zyc normalnie i panowac nad apetytem pisze w liscie WR. Recepta wydaje sie prosta ale niestety w realizacji bardzo trudna. Wynika to z tego ze kazda kobieta ma inne warunki zycia,inny metabolizm i wreszcie swiadomosc,czy poziom wiedzy. W czasie studiow mieszkalem w koedukacyjnym akademiku. Codziennie rano widzialem tlumy dziewczyn wychodzacych z akademika. Z tego tlumu zawsze wyroznialo sie kilkanascie dziewczyn ktore codziennie mialy nienaganny makijaz,przemyslany ubor,zadbane wlosy. Jedna z tych dziwczyn zostala moja zona. Przesadzilbym mowiac,ze wyglada jak dwudziestolatka ale po urodzeniu trojki dzici w wieku tuz przedemerytalnym wazy tyle samo kiedy miala 20 lat i w dalszym ciagu ma ladna sylwetke. Jestesmy razem prawie 40 lat i codziennie widze jej wyjatkowa dbalosc ile i co je,w co sie ubiera,jak spedza wolny czas. Mimo ze jest typem "antysportowym" regularnie cwiczy,upraia joge,dba o odpowienia ilosc snu Na kazdy kilogram nadwagi reaguje kikudnowym postem lub plynna dieta. Przy tym wszystkich restrykacjach jest szczesliwa pogodna osoba zawsze z delikatnym makijazem na codzien i bardziej wyraznym kiedy idziemy na impreze. W kregu naszych znajomych jest rowniez kilka tego typu kobiet. Ich tryb zycia jest bardzo podobny a wyglad mowi sam za siebie. Jestem pelen podziwu dla tego typu kobiet bo nie wygladaja na cierpietnice. Ich tryb zycia wynika ze swiadomych decyzji przestrzegania prostych zasad,ktore obejmuja kilka punktow. Jesc male porcje,unikac fast food,byc aktywnym fizycznie. Wydaje sie proste ale dla niektorych nie do zrealizowania. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 18:14 sam16 napisał: > Wystarczy zyc normalnie i panowac nad apetytem (...) A ty jak wyglądasz? Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 19:08 maitresse.d.un.francais napisała: > sam16 napisał: > > > Wystarczy zyc normalnie i panowac nad apetytem (...) > > A ty jak wyglądasz? Nie moge napisac,ze wygladam jak mlody bog bo juz nie jestm mlody. Wzoruje sie na mojej zonie ochociaz mam o wiele latwiej bo nie musze sie ograniczac z jedzeniem ani poscic.Jestem aktywny fizycznie uprawiam Bikram yoga(90 minut w tempreaturze 40 C) przecietnie trzy razy w tygoniu. Kocham gotowanie i jem to co lubie oczywiscie unikajac nadmaru tluszczow i czerwonego miesa. Tak jak zona staram sie jesc male porcje. Yoga pomaga mi utrzymac prosta sylwetke i miesnie w dobrej kondycji.Wygladam mlodziej niz moim mlodsi koledzy nie mam brzucha i ani grama tluszczu pod skora. Przepraszam ze wyglada to jak samoreklama ale pisze prawde i ciesze sie ze moge to otwarcie napisac. Musze jednak dodac ze bardzo wazna role spelniaja tutaj geny. W mojej rodzinie nie ma i nie bylo grubasow.Tak somo w rodzinie mojej zony. Niemniej jednak w kazdym przypadku trzeba myslec co sie je i ile sie je. Szczegonie wielkosc porcji ktore zjada sie w czasie jednego posilku ma decydujace znaczenie. Oczywiscie od czasu do czasu zgrzeszymy obrzarstwem ale to nie ma znaczenia kiedy sie ma nierozciagniety zoladek. Kedy je sie duze porcje rozpycha sie zoladek i potem zeby sie nasycic trzeba jesc coraz wieksze porcje a to prowadzi do nadwagi. W dyskusji pojawilo sie duzo glosow,ktore sugerowaly ze pewnie ten maz jest satrapa i bije swoja zone zeby nie jadla duzo bo przytyje czy cos w tym rodzaju. Otoz w moim przypadku zarowno moja zona jak i ja zle sie czujemy jesli nasze ciala nie wygladaja proporcjonalnie. Tak wiec nie tylko dla wygladu ale tez dla dobrego samopoczucia nie jestesmy w stanie dopuscic zeby przytyc bo to zrujnuje masz psychiczny komfort,pewnosc siebie i wiele innych uczuc ktore sie z tym wiaza.Jest to jakby wyzsza koniecznosc. Moze nawet jak przestrzeganie zasad wiary nie po to zeby po smierci dostac sie do nieba ale zeby tu na ziemi czuc sie jak w niebie. Odpowiedz Link Zgłoś
no_nick Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 18:42 sam16 napisał: > Jedna z tych dziwczyn zostala moja zona. Przesadzilbym mowiac,ze wyglada jak dw > udziestolatka ale po urodzeniu trojki dzici w wieku tuz przedemerytalnym wazy t > yle samo kiedy miala 20 lat i w dalszym ciagu ma ladna sylwetke. Jestesmy razem > prawie 40 lat i codziennie widze jej wyjatkowa dbalosc ile i co je,w co sie ub > iera,jak spedza wolny czas. O to ohydny,samczy szowinisto - chwalisz sie zona jak doskonale zachowanym starym samochodem! To jest istota ludzka, ktora napewno katujesz, zniewazasz i wywierasz ciagla presje, zeby ja moc porownac z tym jak wygladala na studiach ! To wstretne ! Tym bardziej,ze pewnie sam jestes gruby (koniecznie od piwa), owlosiony jak malpa i masz maly rozum. Sorry @sam 16 za niesmaczny zart. Tak odpowie Ci tutaj zaraz chor forumowiczek, ktore utwierdza Cie w przekonaniu , ze sie mylisz a Twoja zona przechodzi gehenne - przez Twoje "wysrubowane standardy". > Przy tym wszystkich restrykacjach jest szczesliwa pogodna osoba zawsze z delika > tnym makijazem na codzien i bardziej wyraznym kiedy idziemy na impreze. > W kregu naszych znajomych jest rowniez kilka tego typu kobiet. Ich tryb zycia j > est bardzo podobny a wyglad mowi sam za siebie. Mylisz sie strasznie , to wszystko okupione jest niewyobrazalnym cierpieniem ! Nie wiesz jak Twoja zona cierpi , dowodem na to jest Twoje zdanie, ze jest szczesliwa i pogodna - BO NIE JEST ! Jeszcze jedna probka jezyka czesci forumowiczek,ktore "wiedza lepiej" > Jestem pelen podziwu dla tego typu kobiet bo nie wygladaja na cierpietnice. Ich > tryb zycia wynika ze swiadomych decyzji przestrzegania prostych zasad,ktore ob > ejmuja kilka punktow. > Jesc male porcje,unikac fast food,byc aktywnym fizycznie. > Wydaje sie proste ale dla niektorych nie do zrealizowania. Calym sercem popieram i naprawde szczerze podziwiam Twoja zone i Ciebie. Twoja zone za jedna z najbardziej godnych szacunku cech - konsekwencje, Ciebie za wsparcie jakie Jej udzielasz od lat i za to , ze mimo skrajnie stereotypowych reakcji na list pana WR, ktorego probuje tu nieco obronic - zdecydowales sie napisac , ze dbalosc Twojej zony o siebie nie wynika z Twojej presji , humorow , chuci , kompeksow. Szacun ! Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 19:01 Taka drobnostka - nie każdy jest "wiecznie pogodny". To kwestia charakteru, nie do nauczenia. Nie masz się samie czym chwalić. Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 19:28 @ no nick Ale mi sie dostalo ale jako ohydny samczy hedonista nie przejmuje sie tkimi epitetami tym bardziej ze konice listu utrzymany jest w zupelnie innym stylu. Przypuszczam ze Twoja opinia jest pewnego rodzaju stereotypem jaki powstaje w wyniku obserwacji otaczajacych nas ludzi i zachowan. Dziekuje za mile slowa na zakonczenie postu.pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 19:51 sam16 napisał: > @ no nick No to już się chłopcy pobawiliście, ale my, kobiety forumowe, nadal nie wiemy, jak wyglądasz, samie. Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 20:06 maitresse.d.un.francais napisała: > sam16 napisał: > > > @ no nick > > No to już się chłopcy pobawiliście, ale my, kobiety forumowe, nadal nie wiemy, > jak wyglądasz, samie. Chyba nie oczekujesz ze podam ci wymiary bo bedzie to wyladalo tak samo jak w anegdocie o spowiadajacym sie bacy. Baca wyznaje ze grzeszyl z dziewczynaki. Ile razy pyta?- pyta ksiadz. Na to baca; nie powiem wam ojce douchowny bo byscie pomyslal ze sie chwale. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 20:10 > iemy, > > jak wyglądasz, samie. > Chyba nie oczekujesz ze podam ci wymiary bo bedzie to wyladalo tak samo jak w > anegdocie o spowiadajacym sie bacy. > Brzuch masz? Ile masz wzrostu? Jesteś zadbany w takim stopniu jak twoja żona czy kontentujesz się umyciem głowy raz na tydzień i wdzianiem czegoś "nieobcisłego, wygodnego, ogólnie burego"? > Baca wyznaje ze grzeszyl z dziewczynaki. > Ile razy pyta?- pyta ksiadz. > Na to baca; nie powiem wam ojce douchowny bo byscie pomyslal ze sie chwale. Znam. W wersji "Ja sie tu nie przyszedł kwolić, ino wyspowiodoć!" Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 20:57 maitresse.d.un.francais napisała: > Brzuch masz? Ile masz wzrostu? Jesteś zadbany w takim stopniu jak twoja żona > czy kontentujesz się umyciem głowy raz na tydzień i wdzianiem czegoś "nieo > bcisłego, wygodnego, ogólnie burego" Nawiazujac do bacy nie przyszedlem sie tutaj chwalic ale skoro tak nalegasz to zaspokoje twoja ciekawosc. Przy wzroscie 178 waze 83 kg. Nie mam brzucha bo jak juz wczesniej pisalem uprwiam joge conajmniej trzy razy w tygodniu po poltorej godziny i plywam. Poza tym mieszkam w Kanadzie gdzie standardem jest obowiazkowo prysznic rano i wieczorem. A kiedy mam joge czy ide na basem mocze sie w wodzie wiecej razy niz dwa razy dziennie. Czy mam jeszcze dopisac ile razy chodze do fryzjera i komsetyczki czy to juz wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 21:13 > Czy mam jeszcze dopisac ile razy chodze do fryzjera i komsetyczki czy to juz wy > starczy? > Jak na razie nieźle. A styl ubierania się? Odpowiedz Link Zgłoś
no_nick @sam 16 15.05.11, 21:07 sam16 napisał: > @ no nick > > Ale mi sie dostalo Sam - rzuc okiem na mego posta jeszcze raz. Nic Ci sie tam ode mnie nie dostalo - bylo tam zebranych pare opinii, ktore spodziewalem sie ujrzec po Twoim pierwszym wystapieniu. I przesluchanie w sprawie wygladu nastapilo, w sprawie ilosci czasu pod prysznicem , w sprawie czestotliwosci mycia glowy jak najbardziej rowniez. Przeczytalem wszystko co napisales Ty i Twoje "interlokutorki" i nie pomyllilem sie ani na jote. Zadbana kobieta jest - ich zdaniem - przejawem agresji faceta , a facet ma brzuch i jest smierdzacy i owlosiony. Jeszcze raz przepraszam , jesli miales wrazenie ze sie w jakis sposob czepiam. Ponownie szacunek dla zony i Ciebie - tym razem (po przeczytaniu kilku kolejnych Twoich postow) jeszcze wiekszy. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: @sam 16 15.05.11, 21:14 Przeczytalem wszystko co napisales Ty i Twoje "interlokutorki" i nie pomyllilem sie ani na jote. Zadbana kobieta jest - ich zdaniem - przejawem agresji faceta Która z nas coś takiego napisała? Wyraźnie masz binarnie sformatowany mózg. , a facet ma brzuch i jest smierdzacy i owlosiony Jak wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
no_nick Re: @sam 16 15.05.11, 22:19 @maitresse.d.un.francais : poznajesz ten tekscik : forum.gazeta.pl/forum/w,933,125144996,125205256,Re_Chce_faceta_ktory_pokocha_moj_nieidealny_tyl.html Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: @sam 16 16.05.11, 00:19 no_nick napisał: > @maitresse.d.un.francais : > > poznajesz Daruj sobie tę ironię, idź lepiej na kursy logiki. Gdzieś pisałam, jakoby wszyscy faceci byli tłuści i brzuchaci? Czyżby faceci tłuści i brzuchaci nie istnieli? Jakoś dogadałam się z samem, a wiesz dlaczego? Bo on ma kulturę osobistą, w odróżnieniu od ciebie, który jesteś małym frustratem, zajmującym się w tym wątku wyłącznie dokopywaniem kobietom. Niezależnie od logiki, niezależnie od tego, kto co napisze, ty wiecznie, jak katarynka, powtarzasz swoje, okraszając to oszczerstwami i argumentami ad personam. Odpowiedz Link Zgłoś
no_nick Re: @sam 16 16.05.11, 08:16 maitresse.d.un.francais napisała: > no_nick napisał: > > > @maitresse.d.un.francais : jesteś małym frustratem, zajmującym się w t > ym wątku wyłącznie dokopywaniem kobietom. Niezależnie od logiki, niezależnie od > tego, kto co napisze, ty wiecznie, jak katarynka, powtarzasz swoje, okraszając > to oszczerstwami i argumentami ad personam. Oczywiscie ja napisalem,ze "teoretyczna,srednia statystyczna kobieta jest gruba i niezadbana" podajac to jako wylacznie i tylko przyklad pewnego rozumowania. To ja zapytalem swoje interlokutorki o to jak wygladaja (a nie Ty zapytalas o to @sama w pierwszej reakcji na jego post). Wszystko to oczywiscie swiadczy o moim braku kultury. Trudno , widocznie dyskusja w ktorej mozna zostac przy swoim zdaniu a nie zgadzac sie z Toba jest tym rodzajem dyskusji,ktorego jeszcze nie poznalas. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: @sam 16 16.05.11, 14:53 no_nick napisał: > maitresse.d.un.francais napisała: > > > no_nick napisał: > > > > > @maitresse.d.un.francais : > jesteś małym frustratem, zajmującym się w t > > ym wątku wyłącznie dokopywaniem kobietom. Niezależnie od logiki, niezależ > nie od > > tego, kto co napisze, ty wiecznie, jak katarynka, powtarzasz swoje, okra > szając > > to oszczerstwami i argumentami ad personam. > > Oczywiscie ja napisalem,ze "teoretyczna,srednia statystyczna kobieta jest gruba > i niezadbana" podajac to jako wylacznie i tylko przyklad pewnego rozumowania. Tak, tak, wyłącznie. I pochodni oraz bene wrzuciłeś też jako przykład, prawda? Wszystko to oczywiscie swiadczy o mo > im braku kultury. Nie, o twoim braku kultury świadczą wypowiedzi osobiste do bene i pochodni. Trudno , widocznie dyskusja w ktorej mozna zostac przy swoim > zdaniu a nie zgadzac sie z Toba jest tym rodzajem dyskusji,ktorego jeszcze nie > poznalas. > > Z kimś ci się mylę. Znana już jestem na forach z tego, że właśnie taką potrafię prowadzić. I bardzo często i chętnie to czynię. Rzeczowa dyskusja, bez inwektyw, w której obie strony okazują sobie szacunek, jest jednym z moich hobby. A może po prostu projektujesz własne uczucia? Bo nie widzę ani jednego twojego postu, w którym byś komuś nie dowalił. Odpowiedz Link Zgłoś
no_nick Re: @sam 16 16.05.11, 19:43 maitresse.d.un.francais napisała: > no_nick napisał: > > > maitresse.d.un.francais napisała: > > > > > no_nick napisał: > > > > > > > @maitresse.d.un.francais : > > jesteś małym frustratem, zajmującym się w tym wątku wyłącznie dokopywaniem kobietom. Wskaz mi miejsce w dowolnym moim poscie, gdzie zwrocilem sie do kogos w ten sposob lub zblizony, wskaz mi miejsce w dowolnym moim poscie , gdzie BEZPOSREDNIO do innego dyskutanta uzylem JAKIEGOKOLWIEK OBRAZLIWEGO slowa (chyba,ze w Twoich kregach "maly frustrat" to komplement!) > > > Rzeczowa dyskusja, bez inwektyw, w której obie strony okazują sobie szacunek, jest jednym z moich hobby Poprosze o wskazanie inwektywy (chocby kalibru "maly frustrat") w dowolnym moim poscie,skierowanej bezposrednio do ktorejkolwiek z osob, ktorej odpisywalem na post. > . > > A może po prostu projektujesz własne uczucia? Bo nie widzę ani jednego t > wojego postu, w którym byś komuś nie dowalił. Bardzo prosze o wskazanie postu w ktorym, komus "dowalilem" w sposob chocby minimalnie porownywalny do nazwania rozmowcy "malym frustratem". Odpowiedz Link Zgłoś
no_nick @sam 16 15.05.11, 21:07 sam16 napisał: > @ no nick > > Ale mi sie dostalo Sam - rzuc okiem na mego posta jeszcze raz. Nic Ci sie tam ode mnie nie dostalo - bylo tam zebranych pare opinii, ktore spodziewalem sie ujrzec po Twoim pierwszym wystapieniu. I przesluchanie w sprawie wygladu nastapilo, w sprawie ilosci czasu pod prysznicem , w sprawie czestotliwosci mycia glowy jak najbardziej rowniez. Przeczytalem wszystko co napisales Ty i Twoje "interlokutorki" i nie pomyllilem sie ani na jote. Zadbana kobieta jest - ich zdaniem - przejawem agresji faceta , a facet ma brzuch i jest smierdzacy i owlosiony. Jeszcze raz przepraszam , jesli miales wrazenie ze sie w jakis sposob czepiam. Ponownie szacunek dla zony i Ciebie - tym razem (po przeczytaniu kilku kolejnych Twoich postow) jeszcze wiekszy. Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: @sam 16 15.05.11, 21:30 no_nick napisał: > Przeczytalem wszystko co napisales Ty i Twoje "interlokutorki" i nie pomyllilem > sie ani na jote. Zadbana kobieta jest - ich zdaniem - przejawem agresji faceta > , a facet ma brzuch i jest smierdzacy i owlosiony. > Jeszcze raz przepraszam , jesli miales wrazenie ze sie w jakis sposob czepiam. > Ponownie szacunek dla zony i Ciebie - tym razem (po przeczytaniu kilku kolejnyc > h Twoich postow) jeszcze wiekszy. [/i] Dziekuje.Nie ma za co przepraszac. Wlasciwie jestem bardzo zaskoczony poziomem dyskusji na tym watku.W porownaniu z innymi forami to Wersal. Ilosc agresywnych postow sprawia wrazenie jakby do komputera dorwala sie jakas dzic z epoki kamienia lupanego. Razi nie tylko forma i slownictwo. Wulgaryzmu i brak mertytorycznych argumentow zwyczajnie uniemozliwiaja dyskusje. Czasami temat jest interesujacy ale nie wpisuje sie bo poziom dyskusji uraga wszelkim standardom.pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 19:11 Sam16 - z tego co mówisz wynika, że pewne zachowania, przyzwyczajenia i potrzeby niesie się z sobą "od zawsze". Może najważniejsza jest potrzeba dbałości o siebie i dla siebie. Nie dla kogoś. Jeśli takie cechy człowiek ma (kobieta czy mężczyzna) nie okupuje dobrej sylwetki wyrzeczeniami. Jesteśmy więc zgodni (pisałam wyżej co o artykule myślę ) Mam tylko dwa zastrzeżenia: nie każdy na świat przychodzi z takim odruchem bezwarunkowym by dobrze wyglądać dla siebie samego. Wielu ludzi potrzebuje tego kogoś, dla którego się stara. Jak zdobędzie - to odpuszcza. A druga sprawa to ludzie, którzy mają zaburzoną przemianę materii, gorzej funkcjonujące trzustkę wątrobę czy nerki. Oni choćby się wściekli spektakularnego sukcesu nie odniosą. Mało tego: mogą narobić sobie niezłych kłopotów zdrowotnych, gdy będą bez wsparcia medycznego, na siłę, pod presją "bo jesteś gruba, brzydka, odejdę do szczupłej...." usiłowali sięgnąć jakiegoś narzuconego ideału. Nie mówiąc o szkodach psychicznych, bo wielki wysiłek wbrew sobie odbiera radość życia. A jak dla mnie to najważniejsze: dążyć do radości, że póki co żyjemy Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 19:58 bada62 napisała: > Mam tylko dwa zastrzeżenia: nie każdy na świat przychodzi z takim odruchem bezw > arunkowym by dobrze wyglądać dla siebie samego. Wielu ludzi potrzebuje tego kog > oś, dla którego się stara. Jak zdobędzie - to odpuszcza. A druga sprawa to ludz > ie, którzy mają zaburzoną przemianę materii, gorzej funkcjonujące trzustkę wątr > obę czy nerki. Oni choćby się wściekli spektakularnego sukcesu nie odniosą. Mał > o tego: mogą narobić sobie niezłych kłopotów zdrowotnych, gdy będą bez wsparcia > medycznego, na siłę, pod presją "bo jesteś gruba, brzydka, odejdę do szczupłej > ...." usiłowali sięgnąć jakiegoś narzuconego ideału. Nie mówiąc o szkodach psyc > hicznych, bo wielki wysiłek wbrew sobie odbiera radość życia. A jak dla mnie to > najważniejsze: dążyć do radości, że póki co żyjemy Ciesze sie ze podzielasz moj punkt widzenia. Jestem tez swiadomy ze wielu ludzi ze wzgledow od nich niezaleznych (geney,choroby,srodowisko) sprawiaja,ze nie moga zrzucic wagi albo wiaze sie to zogromnymi wyrzeczeniami czy stosowaniem lekarstw albo opreacji. Sa jednak na forum glosy,z ktorych wynika,ze jesli zona w podeszylm wieku jest szczupla i zadbana to jest to wynikiem przemocy lub nadzwyczajnych wyrzeczen. Filozofowie mowia ze szczescie to nie jest osiagniecie okreslonego stanu lecz dazenie do niego. Tak wiec male wyzeczenia i pokonanie drobynch zachcianek jest powodem do radosci i satysfakcji,ze jest sie w stanie zapanowac nad soba.Kazde takie male zwyciestwo zamienia sie w wielka radosc,powoduje dobre samopoczucie ,pewnosc siebie i inne tego typu uczucia,ktore w sumie skladaja sie na radosne zycie. Wlasnie kilka dni temu mialem badanie przed wykonaniem ktorego musial poscic przez dwa dni tylko plyny. Zupelnie nieoczekiwanie jadac do szpitala po dwoch dniach takiego postu nagle zauwazylem jaki jestem lekki,szczesliwy i widze swiat w rozowych kolorach. Zdalem sobie sprawe ze to wlasnie post czyli odciazenie systemu trawiennego spowodowalo moje samopoczucie. Czesto tez podobna opinie slyszalem od swojej zony,ktora kocha byc glodna bo wyostrzaja jej sie wszystkie zmysly,ma wiecej energii bo orgnaizm nie musi jej zuzywac na trawienie i wszystko to sprawia ze nie czuje sie cierpietnica ale w pelni cieszy sie zyciem. Jesli ktos nie wierzy moze takie doswiadczenie zrobic na sobie. Nie mowie juz o rozkoszy jaka sie przezywa po zakonczeniu postu kiedy zwykly zeimniak albo kawalek chleba smakuje jak wyszukana potrawa z najlepszej kuchni. Smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 20:13 > Czesto tez podobna opinie slyszalem od swojej zony,ktora kocha byc glodna bo wy > ostrzaja jej sie wszystkie zmysly,ma wiecej energii bo orgnaizm nie musi jej zu > zywac na trawienie i wszystko to sprawia ze nie czuje sie cierpietnica ale w pe > lni cieszy sie zyciem. > Jesli ktos nie wierzy moze takie doswiadczenie zrobic na sobie. Może, może. Tak się składa, że cierpię na chorobę, będącą przeciwwskazaniem dla głodówki. A że twoja żona kocha być głodna? Co z tego? Nie wszyscy kochają. Jak jestem bardzo głodna, to się chorobliwie pocę i staję nerwowa. Różnie bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 21:15 maitresse.d.un.francais napisała: > > Może, może. Tak się składa, że cierpię na chorobę, będącą przeciwwskazaniem dla > głodówki. > > A że twoja żona kocha być głodna? Co z tego? Nie wszyscy kochają. Jak je > stem bardzo głodna, to się chorobliwie pocę i staję nerwowa. Różnie bywa. Wczesniej pisalme,ze ludzie moga miec nadwage ze wzgledow zdrowotnych i ja nikogo nie chce tutaj osadzac ani wystawiac etykiety. Chociaz zostalm juz nazwany szowinistycznym samcem hedonista pozwalam kazdemu cieszyc sie zyciem bez wzgledu na wage. Czasami tylko zal mi jest ludzi z nadwaga,ktorych na kontynencie amerykanskim jest za duzo. To nie jest tylko spawa estetyki ale przede wszystkim zdrowia. Otylosc to w amerykanskim wydaniu to ciezka choroba. To sa ludzie ktorzy zywia sie w McDolaldzie lub innych tego typu restauracjach gdzie serwuja wysoko przetworzona zywnosc. Ilosc kalorii zawarta w takim jedzeniu jest przerazajaca. Poza tym duza ilosc tluszczow i innych substancji powoduje jakby uzeleznienie od jedzenia.Ci ludzie nie sa glodni ale musza jesc bo wtedy dobrze sie czuja.Zaraz po zjedzeniu tez zle sie czuja z przejedzenia ale kiedy zaczna od nowa jesc ich smopoczucie sie poprawia. I tak w nieskonczonosc. Nigdzie nie ma tylu otylych ludzi co w Stanach. To jest przerazajacy widok. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 21:37 > Wczesniej pisalme,ze ludzie moga miec nadwage ze wzgledow zdrowotnych i ja niko > go nie chce tutaj osadzac ani wystawiac etykiety. Mnie tutaj troszkę o co innego chodzi. Odchudzanie dobra rzecz (o Stanach nie mówmy, temat znany ;-) ), ale to, że Twoja żona jest zawsze pogodna i kocha być głodna (no cóż, zrymowało mi się ;-) ), to nie jest żaden argument w dyskusji. Ludzie mają różne charaktery i różnie znoszą odchudzanie. Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 22:50 maitresse.d.un.francais napisała: > > Mnie tutaj troszkę o co innego chodzi. Odchudzanie dobra rzecz (o Stanach nie m > ówmy, temat znany ;-) ), ale to, że Twoja żona jest zawsze pogodna i kocha być > głodna (no cóż, zrymowało mi się ;-) ), to nie jest żaden argument w dyskusji. > Ludzie mają różne charaktery i różnie znoszą odchudzanie. Zawsze mozna powiedziec ze szklanka jest do polowy pelna albo do polowy pusta. I w jednym i w drugim przypdku poziom wody sie nie zmienia a jednak. Pusta zle sie kojarzy ,pelna lepiej. Tak wiec analogicznie;glodna i pogodna brzmi lepiej niz glodna niepogodna. Chociaz glod jako miara sie nie zmienia ale uczucia z nim zwiazane sa diametralnie rozne. Masz racje uczucia nie sa argumentem w dyskusji. Uczucie bowiem jako "przypadlosc "duchowa i niewymierna nie ma sily przekonywania chociaz emocje sa faktem fizycznym ,ktory mozna zarejestrowac na czulych przyzadach elektronicznych. Podobnie rzecz ma sie z gustami o ktorych sie nie dyskutuje bo jednemu podoba sie matka drugiemu corka i nie ma na to wytlumaczenia. Dochodzimy jednak do sedna sprawy bo nie gusta i uczucia sa tu najwazniejsze ale matka albo corka czyli wlasciwy wybor. Jesli wybierasz palenie,picie i pelny zoloadek to ja nie pochwalam ani nie ganie. Tak samo wybor matki albo corki nie podlega ocenie bo kazdy dostaje to co chcial czyli osiagna szczescie i spelnilo sie marzenie filozofow,poetow i wszystkich innych swirow,ktorym sie cos chce od zycia. Najgorzej jest wtedy kiedy oni nie chca chciec....... Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 21:05 No tu się z Tobą nie zgadzam. Tzn przyjmuję, że są ludzie, którzy jak sami z sobą walczą, zegoś tam sobie odmawiają, przed czymś się powstrzymują to czują z tego powodu satysfakcje. Ja do takich ludzi nie należę i myślę że nie jestem odosobniona. Może jestem leniwa, może nazbyt wygodna, a może tak mam fajnie, że nie muszę walczyć sama z sobą ( no nie! muszę! Palę fajki, co jest moim źródłem poczucia winy, ale odmówić sobie nie potrafię). Dla mnie więc i poczekajmy na dalsze komentarze, ale nie wydaje mi się, że tylko dla mnie WYRZECZENIA NIE SĄ ŹRÓDŁEM SATYSFAKCJI I SAMOZADOWOLENIA. Głodna, zmarznięta, z zakwasami nie czuję się lepszym człowiekiem tylko nieszczęśliwym. A jeśli jestem głodna/zmarznięta/umęczona dlatego, że sama sobie to zrobiłam czuje się jak frajerka Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 22:21 bada62 napisała: . Może jestem leniwa, może nazbyt wygodna, a może tak mam fajnie, że ni > e muszę walczyć sama z sobą ( no nie! muszę! Palę fajki, co jest moim źródłem p > oczucia winy, ale odmówić sobie nie potrafię). ...co komu w duszy gra nie jest przedmiotem tej dyskusji ani ja nie jestem od oceniania postepawania innych. Jesli akceptujesz siebie taka jaka jestes to jestes na dobrej drodze. W moim rozumieniu pokonywanie samego siebie nie jest celem samym w sobie. Nie walcze i nie musze walczyc ze soba. Kiedy odkrylem ze dwodniowy post wprawia mnie w fantastyczne samopoczucie to kiedys powtorze ten eksperyment zeby sprawdzic czy tak jest zawsze. Kiedys tez palilem i chociaz zawsze czulem sie z tego powodu niejako uposledzony nie wyobrazalem sobie dnia a nawet godziny bez papierosa. Jednak kiedy zyje sie z taka swiadomoscia to przychodzi dzien ze czlowiek zadaje sobie pytanie czy nie warto przestac nie dlatego zeby sobie odmowic przyjenosci palenia tylko zeby przestac byc niewolnikiem nalogu. Wyzwolenie z nalogu przynosi wiecej szczescia niz zaciaganie sie przy porannaj kawie. Prosze zobaczyc jak przyjemnie teraz jest usiasc w kawiarni czy restauracji wolnej od dymu papierosowego. Dobrze jest zapalic ale jeszcze lepiej pozbyc sie zapachu dymu we wlosach,oddechu,ubraniu. Zyskuje sie na zdrowiu i wygladzie i w dodatku skora pachnie swiezoscia,jest bardziej nawilzona.Twarz przestaje byc ziemisto szara i nabiera kolorow.Zeby sa bielsze a oddech nie przypomina zapachu przepelnionej popielniczki. W zaleznosci o tego co sie bardziej ceni mozna zdecydowac sie na jedno albo drugie. Prawda jest jednak taka ze z biegiem lat organizm coraz trudniej sie regeneruje i nie potrafi uporac sie z tymi 3 tys. trujacych substancji tak jak to bylo kiedy sie mialo 18 -20 lat W takiej sytuacji przestanie palenia nie jest juz kwestia czy przestac tylko kiedy i w jaki sposob. Palilem z przerwami ponad 20 lat i w tym czasie nie spotkalem palacza ktory nie chcialby rzucic nalogu.Kazdy mniej lub bardziej marzyl o dniu bez papierosa ale brakowalo mu wyobrazni jak to mozna zrobic. Eistein powiedzial ze wyboraznia jest wazniejsza od wiedzy.I to jest prawdziwe twierdzenie. Jesli potrafisz wyborazic siebie bez papierosa to znaczy ze przestaniesz. Dla mnie więc i poczekajmy na da > lsze komentarze, ale nie wydaje mi się, że tylko dla mnie WYRZECZENIA NIE SĄ ŹR > ÓDŁEM SATYSFAKCJI I SAMOZADOWOLENIA. Głodna, zmarznięta, z zakwasami nie czuję > się lepszym człowiekiem tylko nieszczęśliwym. A jeśli jestem głodna/zmarznięta/ > umęczona dlatego, że sama sobie to zrobiłam czuje się jak frajerka Mysle ze nikt glody i zmarzniety nie czuje sie lepszym czlowiekim a raczej frajerem. Ale nie o to chodzi. Zycie uslane jest roznego rodzaju wyborami Leniwi i pracoholicy musza wybierac. W zaleznosci od punktu widzenia wybieramy sytuacje kiedy bedziemy sie czuc cieplo i syto albo zimno i glodno czyli zostaje frajerem. Czy ktos z wlasnej woli chce zostac frajerem? oczywiscie ze nie. A dlaczego wielu zostaje frajerami?-bo zle wybralo. Latwy wybor przewaznie prowadzi do frajerstwa.Wybor wymagajacy wysilku czyli inaczej pokonania siebie juz z samej natury jest lepszy. Radosc z dobrze spelnionego obowiazku jest wieksza niz polozenie laski dla swietego spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 22:54 To Twój pogląd: "Wybor wymagajacy wysilku czyli inaczej pokonania siebie juz z samej natury jest lepszy.Radosc z dobrze spelnionego obowiazku jest wieksza niz polozenie laski dla swietego spokoju." Niekoniecznie wszyscy tak uważają. Że coś jest "lepsze" to Twój subiektywny osąd Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 23:39 bada62 napisała: > To Twój pogląd: "Wybor wymagajacy wysilku czyli inaczej pokonania siebie juz z > samej natury jest lepszy.Radosc z dobrze spelnionego obowiazku jest wieksza niz > polozenie laski dla swietego spokoju." Niekoniecznie wszyscy tak uważają. Że c > oś jest "lepsze" to Twój subiektywny osąd Pojecie" lepsze "nalezy do tzw,imponderabilow czyli pojec ktore z natury rzeczy trudno jest okreslic. W zwiazku z tym mozna je okerslic jako subietkywne. Moje "lepsze" nie znaczy tyle samo co twoje "lepsze" niemniej jednak powszechnie uwaza sie ze dokonywanie wyborow ktore wymagaja wysilku ze strony wybierajacego oceniane sa jako lepsze. Latwy wybor to zaden wybor bo to jak zdechla ryba zawsze plynie z pradem czyli nie wybiera ani subiektywnie ani obiektywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 15.05.11, 23:53 Zaczyna się robić coraz bardziej filozoficznie ;))))), ale cieszę się, że uznajesz, że ktoś może myśleć inaczej niż Ty. W moim systemie wartości jak coś może być osiągnięte łatwiejszym sposobem to to jest "lepsze". Nie odczuwam szczególnej satysfakcji gdy coś osiągnęłam większym wysiłkiem, skoro mogłam mniejszym. No jakoś tak mam. Wolę po najmniejszej linii oporu, jeśli odbywa się to bez szkody dla jakości osiągniętego celu. Oczywiście, jak to w życiu bywa, czasem cele wymagają wielkiego wysiłku i poświęcenia. I go podejmuję, ale satysfakcję osiągam wówczas, gdy post scriptum oceniam, że inaczej, mniejszym wysiłkiem nie dałoby się nic zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 16.05.11, 00:43 bada62 napisała: > Zaczyna się robić coraz bardziej filozoficznie ;))))), ale cieszę się, że uznaj > esz, że ktoś może myśleć inaczej niż Ty. To nasza wspona zasluga ze potrafimy dyskutowac nie obrzucajac sie nwektywami jak to maj w zwyczaju prominetni politycy. Tolerancja ktora przynajmniej w podrecznikach szkolnych byla nasza cnota narodowa gdzies w ostatnich latach prysnela jak banka mydlana. Jezyk parlamentarny oznacza teraz pyskowke bazarowa,demagogia zastapila argumentacje a prawda to punkt widzenia jednego przywodcy partyjnego. To smutne patrzec na taki obrot sprawy. Dla mnie mieszkajcego od lat poza Polska nie miesci sie w glowie,ze wlasnie teraz kiedy uwolnilismy sie od okupanta opzycja traktuje demokratycznie wybrane wladze jak chlopc do bicia a wladza jakby nie wiedziala jak reagowac.Czy to jest kwestia latwego wyboru czy impotencji intelektualnej? W moim przekonaniu demagogia jaka posluguje sie opozycja rzadowa sparalizowala mozgi prartii rzadzacej. Mam nadzieje ze wybory rozwiaza ten dylemat i bedzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 16.05.11, 15:11 Ożeż, Sam! Pomyliłeś fora? Wątki wiodące? My tu sobie tak gadu, gadu o sensie katowania się dla facetów, a Ty wygłaszasz manifest polityczny;-))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 17.05.11, 03:25 bada62 napisała: > Ożeż, Sam! Pomyliłeś fora? Wątki wiodące? My tu sobie tak gadu, gadu o sensie k > atowania się dla facetów, a Ty wygłaszasz manifest polityczny;-))))))))) Rzeczywiscie pomylilem fora.W wiekoszosci pisze na publicystyce i z przyzwyczajenia wszedlem na polityke. W obecnej atmosferze wszysko wydaje sie miec wymiar polityczny. Wrocmy wiec na wdzieczny temat o d....Marynie bo on nas przynajmniej nie podzieli na frakcje polityczne. Napisalas "katowania sie dla facetow" czy to znaczy ze zalezy ci aby towj tylek byl ladny tylko dlatego zeby twoj facet to docenil albo sie zachwycil? Czy dla samej siebie nie bylabys w stanie sie katowac? Dla mnie utrzymanie ladnej sylwetki w tym jedrnych muskularnych posladkow jest wartoscia sama w sobie.Jesli moja partnerka tez to zauwaza a przewaznie tak to zaliczam to jako dodatkowy bonus. Jak juz pisalem wszczesniej od 10 lat uprawiam joge. Jest to ekstremalny rodzaj jogi odbywajacy sie w goracym pomieszczeniu( 40C) Sesja trwa poltorej godziny w czasie ktorej kazdy uczestnik wylewa z siebie litry potu.Jest to wyjatkowe doswiadczenie ktore nie jest latwo opisac bo jesli ktos tego nie sprobowal nigdy nie zrozumie dlaczego ludzie lubia tego rodzaju wysilek. Pisze o tym bo nikt nie ma takich ladnych posladkow jak dziewczyny uprawijace joge. Zmiany daje sie zauwazyc juz po kilku tygodniach. Dotyczy to nawet stosunkowo mlodych kobiet powiedzmy 30-40 latek. Nie bede sie rozpisywal na ten temat zebys mnie nie posadzila ze jestem lubiezny. Chodzimy na jage razem z zona. Ona ze tak powiem z przymusu bo ma problemy z kergoslupem a ja zeby utrzymac sie w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. Mysle ze po tylu latach jestesmy jakby uzaleznieni od jogi. Joga pomogla mi skonczyc z paleniem co wcale nie bylo ze tak powiem w planie. Zaczalem tez miec bole krzyza,ktore ustapily po kilku lekcjach.Oprocz tego poprawilo sie moje ogolne samopoczucie. Chociaz ten rodzaj jogi ktory uprawiam nie ma nic wspolnego z medytacja jak to powszechnie ludziom sie kojarzy to jednak sam wysilek fizyczny i skupienie sie na prawidlowym wykonaniu poszczegolnych pozycji jest rowniez pewnego rodzaju medytacja. Taka koncentracja uwagi przez poltorej godziny trzy albo czetry razy w tygodniu przenosi czlowieka jakby w inny wymiar. Poza tym wysoka temperatura sprzyja rozszezeniu sie naczyn krwionosnch co ulatwia krazenie krwi i dostarczenie tlenu do najdalszych zakatkow ciala i mozgu. Z potem pozbywamy sie toksyn nagromadzonych w organizmie czyli nastepuje oczyszczenie rowniez organow wewnetrznych itd itp. To jest mnifest jogistyczny jezeli istnieje takie slowo. Jesli jest studio jogi tam gdzie mieszkasz to zachecam cie zebys sprobowala. To jest jedyne w swoim rodzaju doswiadczenie.pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 17.05.11, 08:42 Akurat Twój pogląd, który nazwałam manifestem politycznym jest zbieżny z moim. Jak najbardziej. Tyle, że zgłupiałam o czymże my tu dyskutujemy;-)))))))) Co do reszty: nie podejmuję polemiki, bo jogi nie znam, Przyjmuje więc, że jest jak mówisz Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 17.05.11, 09:41 bada62 napisała: > Akurat Twój pogląd, który nazwałam manifestem politycznym jest zbieżny z moim. > Jak najbardziej. Swietnie! ciesze sie ze mamy podobne sympatie polityczne bo one moze wbrew pozorom mowia wiele osobowosci. Czytalem nawet ze konserwatysci i liberalowie maja inny ksztalt mozgu co czyni ich absolunymi wrogami. Nie wiem na ile jest to wiarygodne ale z samej definicji konserwa kojazy sie ze starym miesem ktore po pewnym czasie nie nadaje sie do uzytku. Jesli czytalas moje posty na tym watku to wiesz ze zostalem sporwokowany do podania swoich wymiarow. Ciekawy jestem czy uwazasz swoj tylek bliski idealu czy tez masz problemy z jego zaszeregowaniem. Odpowiedz nie jest obligatoryjna.Jesli nie chcesz mozesz nie odpowiadac. Hej, hej,zadalem ci pytanie zasadnicze czy jestes w stanie zadbac o swoj tylek dla wlsnej satysfakcji czy tylko robisz to dla swojego faceta i nie dostalem odpowiedzi. A tymczasem ide spac bo u mnie juz po polnocy. Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: Nie trzeba zadcnych brdurnych diet,lekarst,ke 17.05.11, 10:01 Włączając się do wątku, ze dwa dni temu juz o tym pisałam. Powtórzę: Mam 48 lat, ważę równo 50 kg, co oznacza, że przez ostatnie 30 lat przytyłam 5 kg. ( Tu jeden pan pytał, jak Mu się zdawało retorycznie, czy TAKIE STARE chodzą na plażę. Chodzę ;))) Z wiekiem tylko coraz mniej intensywnie się maluję. No i w szortach nie chodzę, bo z czasem przestało mnie kręcić, gdy faceci wlepiają wzrok w mój tyłek, szczególnie gdy są to młodzi mężczyźni. Nie wyglądam na swój wiek. ALE NIE JEST TO MOJA ZASŁUGA. Mam po prostu wiele szczęścia, gen młodości (?), szybką przemianę materii, wpojone dobre nawyki żywieniowe...... no nie wiem co tak naprawdę jest najważniejsze. Wiem jak wiele kobiet takiego fuksa nie ma i jestem pełna podziwu i szacunku dla tych, które narzucają sobie diety, wysiłek fizyczne, nieustanną samodyscyplinę. Naprawdę podziwiam gdy osiągają sukces. Natomiast całkiem nie rozumiem tych, które katują się, ale nie dla siebie, dla tej satysfakcji patrzenia w lustro, ale dla faceta. Takim zwyczajnie współczuję gdy wbrew swoim potrzebom katują się na siłowniach, chodzą głodne albo w ciągłym poczuciu, że mają na coś wielką ochotę, ale sobie odmawiają, by ich facet patrzył na nie z podziwem i chciał zabrać je w publiczne miejsce i się nimi chwalić. Dziewczyny! Kobiety! Baby! Jak same nie macie ochoty i siły to sobie odpuśćcie! Naprawdę wierzycie, że Wasz facet będzie Was kochał bardziej, gdy będziecie nosić 36 czy 38 rozmiar? Wierzycie, że taki facet zostanie z Wami do końca? Do chwili, gdy będziecie siwe jak gołębie? Także wówczas, gdy będziecie chore, stare i z trudem będziecie się poruszać? Odpowiedz Link Zgłoś
joskomajowa24 Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tyłek 16.05.11, 07:37 dodałam kilka komentarzy dnia 13, i 14, chciałam dziś przeczytać jaka była reakcja innych forumowiczów, a tu , przecieram oczy i nie wierzę !, zniknęły !, chociaż nie było w nich żadnych inwektyw. Dla kogo były zatem niewygodne ? Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 17.05.11, 03:31 joskomajowa24 napisała: > dodałam kilka komentarzy dnia 13, i 14, chciałam dziś przeczytać jaka była reak > cja innych forumowiczów, a tu , przecieram oczy i nie wierzę !, zniknęły !, cho > ciaż nie było w nich żadnych inwektyw. Dla kogo były zatem niewygodne ? Skoro twoje poprzednie posty zniknely napisz nowe i dolacz do nas. Im wiecej dyskutantow tym robi sie bardziej interesujaco. Dawno temu na Duzym Formacie powstala grupa ktora nazwalizmy karawana i napisalismy chyba 2 tys. postow.Potem przez jakis czas pisalimy na poczet ale jak to w zyciu bywa wszystko kiedys sie konczy. Odpowiedz Link Zgłoś
joskomajowa24 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 17.05.11, 09:07 sam16 napisał: > joskomajowa24 napisała: > > > dodałam kilka komentarzy dnia 13, i 14, chciałam dziś przeczytać jaka był > a reak > > cja innych forumowiczów, a tu , przecieram oczy i nie wierzę !, zniknęły > !, cho > > ciaż nie było w nich żadnych inwektyw. Dla kogo były zatem niewygodne ? > Skoro twoje poprzednie posty zniknely napisz nowe i dolacz do nas. Im wiecej dy > skutantow tym robi sie bardziej interesujaco. > Dawno temu na Duzym Formacie powstala grupa ktora nazwalizmy karawana i napisal > ismy chyba 2 tys. postow.Potem przez jakis czas pisalimy na poczet ale jak to w > zyciu bywa wszystko kiedys sie konczy. No tak, psy szczekają, a karawana idzie dalej :) Domniemać mogę, że powodem zniknięcia moich poprzednich wpisów było poddanie w watpliwość istnienia Pana W.R. , co nie znaczy , że temat sprowokował wiele głosów krytykujących stronniczość wypowiedzi w liście. Otyłość ludzi, nie tylko kobiet, tak mi się wydaje, to cena cywilizacji . Jestem w wieku tuż przedemerytalnym ( kobiecym), a życie tak niekiedy się układa, że nie zawsze jest możliwe wprowadzenie pewnych sztywnych regół. Zarówno ja , jak i nasza rodzina cieszy się zdrowiem, bo żywimy się w naturalny i zrównoważony sposób. Podobnie też postępujemy w staraniach o zachowanie kondycji i dobrej sylwetki. A gładki tyłeczek ?, no cóż, jeśli nie jest już taki, jaki miałam będąc młódką, to i tak jest nadal atrakcyjny dla męża. @sam , zainteresowana jestem od dawna ćwiczeniami jogi, choć ekstremalne warunki przy temp.40oC, to raczej nie dla mnie. Mieszkam daleko od miejsca, gdzie mogłabym zjakąś grupką uprawiać ćwiczenia, a moje samodzielne próby z podręcznikiem jakoś nie wychodzą :) Póki co, lubię długie dystanse na rowerze, oraz piesze przemierzanie szlaków turystycznych, a mąż podziwia mnie, że nie potrzebuję towarzystwa, bo inne panie wolą seriale, a on z kolei natyrawszy się fizycznie, potrzebuje inne formy relaksu. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 17.05.11, 11:11 Miałam nie pisać. Bo co kto robi ze swoim życiem mało mnie obchodzi. Jego sprawa. Nie ja poniosę tego konsekwencje. Piszę, bo obiecałam. Osobie, która nazwała siebie samą "durną babą", choć ja bym jej tak nigdy nie nazwała, nigdy przez 30 lat naszej znajomości. Była jedną z nielicznych wówczas otyłych dziewczyn w naszej szkole. Cała rodzina była otyła, wiec łatwo było powiedzieć, że to dziedziczne- ot dopust boży. Ale łatwo było tez zauważyć ciasto codziennie, obiady "polskie" czyli kaloryczne i tłuste jak dla drwala za kołem podbiegunowym , wielkie białe buły z białą od tłuszczu kiełbasą kupowaną za ciężkie pieniądze "od baby". Mijały lata, zaczynali się chłopcy kręcić ale nie koło niej. Była (i jest) mądra, fajna oczytana. Tylko, że takich nie brakowało i wśród atrakcyjnych fizycznie. Prosty wybór. Minęły studia, wyszła za mąż. Znalazł się amator posiadaczki "nieidealnego tyłka". Intelektem, pracowitością nie dorastał jej do pięt. Ci, co dorastali pożenili się z tymi, które były atrakcyjniejsze fizycznie, czasem równie mądre , czasem mniej. Przyszło poszukiwanie pracy. Takie same dyplomy miały dziewczyny szczupłe, zadbane. Nietrudno zgadnąć kto dostał najlepsze posady. Ale i jej się w końcu udało. Zarabiała nieźle. Widać tego nie było- po zakupie jedzenia (mąż też "lubił zjeść") niewiele zostawało. Rzadko na coś więcej niż rachunki i ubrania, które trzeba było kupować ze wzgl. na większy rozmiar. Teraz (mamy po 44 lata) jest jeszcze gorzej- miażdżyca, nadciśnienie, cukrzyca typu B, Leki, badania, wizyty prywatne- kilkaset złotych co miesiąc. I zero złudzeń- wszystko to wina złego odżywiania przez lata, braku ruchu (zadyszka już po wejściu na pierwsze piętro przeszkadza). "Nie wyrzekłam się TYLKO jedzenia. A tak naprawdę wyrzekłam się możliwości wyboru męża, pracy. Musiałam brać, co było. Wyrzekłam się dostatku, ciekawego życia- nie dałam rady nauczyć się jeździć na nartach,na zwiedzanie świata nigdy nie miałam pieniędzy. Teraz jeszcze zdrowie. Jak widzę dziewczynę z nadwagą mam ochotę krzyczeć, że marnuje sobie życie. Napisz to, obiecaj, że napiszesz." "Napisz sama" "Nie widzę na komputerze. Cukrzyca." Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 17.05.11, 12:00 Jestem pod wrażeniem tego, co napisałaś (nawet jeśli to fikcja). Jakoś bezmyślnie, mając od zawsze 45- 50 kg nigdy na to w ten sposób nie patrzyłam. Zawsze tylko z punktu widzenia dobrego bądź beznadziejnego samopoczucia, lubienia bądź nie lubienia siebie, kwestii zdrowia. Ale już, że ciężka nadwaga determinuje życiowe wybory nie dostrzegałam. Twój post powinien pójść na pierwsze strony kolorowych pism - zamiast zdjęć ślicznych, chudych panienek. To bardziej przekonujące. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joskomajowa24 Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 17.05.11, 13:17 to, o czym napisała @claratrueba, to nie fikcja, a dla Ciebie @bada62 los wyjątkowo sprzyjał w naturalny sposób, więc być może faktycznie nie dostrzegałaś problemów tych otyłych. Znam ich sporo, dla "Cukrzycy" odrobinkę już za późno na cofnięcie czasu, a młode wieloryby (tak już ktoś w tym forum nazwał młode grubaski), niestety one głuche są na argumenty w stylu, że kiedyś będą mieć problemy. Reagują wręcz z agresją na uwagi dotyczące ich złych nawyków . Moim mottem niechaj dla nich będzie : "miłe moje , umiar i rozsądek" , a niekonieczne będą super sposoby na dobrą sylwetkę. Odpowiedz Link Zgłoś
no_nick Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 17.05.11, 12:14 Bardzo madry post i wielce wymowny przyklad , a jeszcze bardziej wymowny tytul postu. Dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 17.05.11, 15:34 no_nick napisał: > Bardzo madry post i wielce wymowny przyklad , a jeszcze bardziej wymowny tytul > postu. Dziekuje. > Kazdy ma do przezycia swoja legende. Kazdemu tez dane sa talenty ktore powinien rozwijac. Artysci,ktorych sztuka wznosi sie na szczyty zgodnie mowia ze osiagniecie sukcesu w 90% zalezy od pracy a reszta od talentu. Podobnie jest z zyciem kazdego czlowieka. Jedni sa wirtuozami inni cale zycie pitola swoja smutna melodie jednym palcem na klawiaturze. Czy myslicie ze wynika to z przeznaczenia czy rzeczywiscie jestesmy kowalami swojego szczescia i mozemy miec decydujacy wplyw na to jak zrealizujemy nasze zycie? Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 17.05.11, 16:10 W przeznaczenie, zapis gdzieś tam itd naszych losów nie wierzę. Jednak także nie jestem zwolenniczką poglądu, że wszystko co nas w życiu spotyka, wszystkie nasze decyzje tylko od nas zależą. Część tak, ale na pewno nie wszystkie. Choćby dlatego, że nie żyjemy na pustyni i nasze życiowe wybory skutkują nie tylko w naszym życiu, ale także w życiu innych i podejmując decyzje musimy liczyć się z innymi. Stąd nie jesteśmy całkowicie kowalami swojego życia. Często też decyduje przypadek, zbieg okoliczności, czas i miejsce, zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 17.05.11, 15:19 "Nie wyrzekłam się TYLKO jedzenia. A tak naprawdę wyrzekłam się możliwości wyboru męża, pracy. Bardzo, bardzo jest ciekawe, że o zdobyciu pracy decydują kształty kandydatki. I to nie pracy modelki, tancerki, aktorki, hostessy, że o zajęciach dwuznacznych nie wspomnę. Nie. Pracy biurowej. Bardzo, bardzo to jest ciekawe i ni ch...a nie uzasadnione. Odpowiedz Link Zgłoś
no_nick Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 17.05.11, 18:42 maitresse.d.un.francais napisała: > Bardzo, bardzo to jest ciekawe i ni ch...a nie uzasadnione. Dla mojego zrozumienia dopytam tylko : Twoim zdaniem tak jest (ze o zdobyciu pracy decyduje wyglad) czy tez tak nie jest? Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 17.05.11, 20:45 no_nick napisał: > maitresse.d.un.francais napisała: > > > > Bardzo, bardzo to jest ciekawe i ni ch...a nie uzasadnione. > > Dla mojego zrozumienia dopytam tylko [tu złośliwa i chamska uwaga] > Masz na moim punkcie obsesję, że tak się za mną włóczysz? Odpowiedz Link Zgłoś
no_nick Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 18.05.11, 16:03 maitresse.d.un.francais napisała: > no_nick napisał: > > > maitresse.d.un.francais napisała: > > > > > > > Bardzo, bardzo to jest ciekawe i ni ch...a nie uzasadnione. > > > > Dla mojego zrozumienia dopytam tylko [tu złośliwa i chamska uwaga] > > > > Masz na moim punkcie obsesję, że tak się za mną włóczysz? Powyzej pogrubieniem zaznaczylem najbardziej kulturalny i taktowny fragment bodaj calej dyskusji w tym watku. Wszyscy w okolo owladnieci obsesja, chamscy i zlosliwi - tjaaaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais a kiedy nie ma się nadwagi, o pracy decyduje 17.05.11, 15:21 uroda Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: a kiedy nie ma się nadwagi, o pracy decyduje 17.05.11, 16:00 maitresse.d.un.francais napisała: > uroda > Chyba troche przesadasz bo nawet na eksponowanych stanowiskach pracuja rozne(jakby powiedzial prezydent)kaszaloty chociaz uroda ma z cala pewnoscia duze znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: a kiedy nie ma się nadwagi, o pracy decyduje 19.05.11, 23:31 mozna miec nadwage czy nawet nieduza otylosc, a umiec sie ubrac, miec fajny i ujmujacy spsob bycia i pokonywac w przedbiegach nie jedna sliczną i szczupłą blondynkę mozna tez byc oblesnym grubasem, ktoremu sie nie chce ulozyc wlosow, podmalowac oka, tak samo mozna byc zupelnie nieciekawą szczupłą dziewczyną szczupłośc to nie wszystko powiedziała to ta z wielkim, nieidealnym tyłkiem;), ktora ma amatora;) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 17.05.11, 15:39 Bardzo pouczajaca historia, ale 'nieidealny tylek' nie musi oznaczac BMI = 70. Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 17.05.11, 15:49 bene_gesserit napisała: > Bardzo pouczajaca historia, ale 'nieidealny tylek' nie musi oznaczac BMI = 70. > Jaka jest wiec definicja idealnego tylka? Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 17.05.11, 16:04 A musi być idealny i do tego zdefiniowany? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 17.05.11, 16:37 Najwyrazniej musi, bo inaczej kolega sie udusi :) Na potrzeby dyskusji przyjmujemy, ze 'nieidealny tylek' miesci sie gdzies miedzy 'tylkiem hiszpanskiej nastolatki' a BMI < 70. (rech rech) Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 18.05.11, 02:53 bada62 napisała: > A musi być idealny i do tego zdefiniowany? Nie wiem czy istnieje idealny tylek. Kazdy z nas moze miec inne kryteria oceny. Jesli jednak autorka szuka faceta ktory pokocha jej nieidelny tylek to znaczy porownuje swoj tylek z innym ktory wg.niej moze uchodzic za idelany. Poza tym moje pytanie bylo bardziej checia sporwokowania dyskusji niz checia uzyskania konkretnej odpowiedzi. Dla mnie kazdy tylek jest arcydzielem pod warunkiem ze jest proporcjonalny do sylwetki i w miare umiesniony. Nawet jesli kobieta jest troche mocniejszej bydowy i w zwiazku z tym ma jak to sie mowi na czym siedziec jest to zjawisko apetyczne ale proporcja jest najwazniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 18.05.11, 17:40 Nie wydaje mi się, by autorka mówiąc o swoim tyłku "nieidealny" porównywała go z innymi. Raczej sama z niego nie jest zadowolona Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 19.05.11, 23:33 sam16 napisał: > bene_gesserit napisała: > > > Bardzo pouczajaca historia, ale 'nieidealny tylek' nie musi oznaczac BMI > = 70. > > > Jaka jest wiec definicja idealnego tylka? dla mojego męza duzy i okragły, ale nie wielki Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczeń 20.05.11, 10:53 >Musiałam brać, co było. Wyrzekłam się dostatku, ciekawego życia > - nie dałam rady nauczyć się jeździć na nartach Co za bzdura...Kompletna bzdura...Nie dałaś rady nauczyć sie jazdy na nartach, bo byłaś gruba? Co ma jedno z drugim? Nie dalaś rady, bo olałaś to, połozyłaś na tym kresjke, nie byłaś systemantyczna. Ten post jest typową reprezentacja psychologicznego problemu - czesto osoby otyłe WSZYSTKIE swoje niepowodzenia przypisują nadwadze, a prawda jest taka, ze ta nadwaga słuzy im za parawan - nie zrobię tego, bo jestem gruba, nie zrobię tamtego, bo jestem gruba, jaka jestem biedna... Bzdura! Gdyby napisała to osoba niepełnosprawna , to moze czesc byłaby racja, jesli pisze to osoba otyła, to stosuje mechanizm wypierania. Odpowiedz Link Zgłoś
koniczyna.1 Re.Wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczen. 17.05.11, 16:14 A pislas ze to twoj tata ma Nobla z fizyki ,a mama pracuje w przedszkolu. Nie wazne co masz ,wazne jaki jestes. Artykul powinny przeczytac ,samotne biurowe paniusie ,ktore naciskaja 1 2 3 na komputerze. Kobieta z charakterem bedzie czuc sie zawsze kobieta . Obojetne czy ma nieidealny tylek i niegladka skore. Znajomy ,powiedzial kiedys -szukam kobiety . i znalazl -miotle. Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Re.Wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczen. 18.05.11, 03:13 koniczyna.1 napisał: > Kobieta z charakterem bedzie czuc sie zawsze kobieta . > Obojetne czy ma nieidealny tylek i niegladka skore. > > Znajomy ,powiedzial kiedys -szukam kobiety . > i znalazl -miotle. To bardzo wazne spostrzezenie. Kobieta to przede wszystkim osoba a nie zlepek czesci ciala ktore budza emocje i pozadanie samcow. Z premedytacja uzylem tego biologicznego terminu zeby podkreslic ze my mezczyzni oprocz tego ze jestesmy tez osobami ludzkimi to jednak w swerze biologicznej zachowujemy sie jak samce. A ze jako ludzie nie mamy okresow rui myslimy o seksie przy kazdej nadarzajacej sie okazji do ktorej rowniez zalicza sie widok zgrabnego tylka. Odnosnie znajomego ktory znalzl nie kobiete ale miotle powiem tak. Kazdy ma taka kobiete na jaka zasluzyl. Jesli ktos uwaza ze orzenil sie z miotla to znaczy ze sam jest tyle wart co kij do miotlyl. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Re.Wyrzeczenia i pozorny brak wyrzeczen. 18.05.11, 22:37 sJesli ktos uwaza ze orzenil sie z miotl > a to znaczy ze sam jest tyle wart co kij do miotlyl. > > Chyba raczej, skoro twierdzi, że ona JEST miotłą - to on JEST kijem od miotły? > Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tyłek 19.05.11, 17:03 Kij znalaz miltle i pasuja do siebie jak ulal ale kij zawsze ma pretensje zdobycia innej miotly dlatego jest sfrustrowany. Wrosrod moimch zonatych znajomych prawie kazdy mazy o nowej miotle. Po kilkunastu latach malzenstwa a nawet po kilku ustaja wszelkie romantyczne odruchy. Jest rutyna i tzw.obowiazek malzenski,wspolne dziecie,raty i inne przyzeimne sprawy ale tak na prawde jedno i drugie poszloby w inna strone gdyby tylko mieli taka mozliwosc. Idealny tylek zawsze nalezy do tej obcej. Dlatego tez powstala anegdota o tym ze faceci po czterdziestce maja skrzywiony kregoslup. A dlaczego -bo maja dupe na boku. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 19.05.11, 18:46 Nie pitol, ze wszyscy faceci sa tacy sami jak ty czy twoi znajomi. Nie są. Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 19.05.11, 19:41 bene_gesserit napisała: > Nie pitol, ze wszyscy faceci sa tacy sami jak ty czy twoi znajomi. Nie są. Nie napisalem ze wszyscy tylko wiekszosc z moich znajomych. Przez analogie mozna sie domyslac ze skoro ja mam takie spostrzezenia to moze sie to odnosic do wszystkich mezczyzn ale oczywiscie pewnie istnieje jakis procent ktorych to nie dotyczy. Nasze wyobrazenia i uogolnienia czasami sa zwodne i moge sie mylic w swoich ocenach. Niedawno temu bralem udzial w seminarium poswieconym rodzinie. Na pytanie prelegenta o doswiadczenia przemocy w rodzinie 40 z 50 kobiet podnioslo rece.Bylem zaskoczony skala zjawiska. Mezczyzni kiedy rozmawiaja miedzy soba gdy nie slyszy ich zona czy dziewczyna przyznaja sie do swoich pragnien,fantazji. Przy piwie czy na rybach slyszy sie rzeczy, ktore w towarzystwie kobiet nigdy by nie zostaly powiedziane. Prosze rowniez sprawdzic statystyki. Nawet wsod ksiezy ktorzy powinni zyc w czystosci ponad 50% przyznaje sie ze zyje z kobieta regularnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 19.05.11, 20:30 Sam16 jakby brak Ci konsekwencji;-))))) Powiedziałeś "Idealny tylek zawsze nalezy do tej obcej", a jeszcze dwa dni temu zapewniałeś, że idealny to należy do TWOJEJ żony Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 19.05.11, 21:03 bada62 napisała: > Sam16 jakby brak Ci konsekwencji;-))))) Powiedziałeś "Idealny tylek zawsze nale > zy do tej obcej", a jeszcze dwa dni temu zapewniałeś, że idealny to należy do T > WOJEJ żony Stare przyslowie mowi; wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. Na tej samej zasadzie niekorzy faceci wyglaszaja opinie ktora jest uogolnieniem myslenia wiekszosci mezczyzn ,ze ten idealny tylek to nie ten ktory sie ma ,tylko ten ktory mozna zdobyc. Mezczyzna tak jest zaprogramowany przez nature ze ma pozostawic po sobie jak najwiecej swojego kodu genetycznego. Reguly mralne i ekonomiczne zmusily mezczyne do posiadania jednej partnerki ale z natura ciagnie go w zupelnie innym kierunku. Jesli chodzi o tylek mojej zony zawsze pozostanie dla mnie idealny co nie znaczy ze jest wzorem idealu. Idealny tylek ma Venus z Milo uwieczniony w marmurze dlatego ze nigdy nie zmieni swojego ksztaltu bo jest z kamienia. Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 19.05.11, 21:43 Piękny, filozoficzny wywód, by przykryć "wpadeczkę" ;-))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 19.05.11, 22:09 bada62 napisała: > Piękny, filozoficzny wywód, by przykryć "wpadeczkę" ;-))))))))) Dyskusja jesli ma byc interesujaca to trzeba ja prowadzic pieknie i filozoficznie. Oczekuje odpowiedzi na wszystkie aspekty poruszone w moim poscie a nie tylko wytyknie mi wpadki.Poza tym nie ma zadnej wpadki bo nigdzie nie napisalem ze moja zona ma idealny tylek. Pisalem o tym ze jestem pelen podziwu dla wysilku i dbalosci jaka wkalda w utrzymanie swojej sylwetki i w tym idealna. Gdybym napisal ze moja zona ma idealny tylek bylbym klamca. Idealne tylki moga miec dwudziesto czy trzydziestolatki ktore jeszcze nie rodzily dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 19.05.11, 22:37 Sam16 -> coś mi się wydaje, że mało tyłeczków w życiu widziałeś. Zarówno 20-30 latek, co jeszcze nie rodziły jak i tych, które rodziły. Poza tym coś z wyobrażeniem tyłeczka też coś nie tak: poród może, ale wcale nie musi ( i rzadko tak jest) wpływa na wygląd tyłeczka. P.S. dyskusja na forum rządzi się swoimi prawami i nie wydaje mi się, że można coś współdyskutantom narzucić albo czegoś szczególnie oczekiwać. Niewiele jest na tym świecie miejsc bardziej demokratycznych i wolnych jak net. Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 19.05.11, 23:23 bada62 napisała: > Sam16 -> coś mi się wydaje, że mało tyłeczków w życiu widziałeś. Zarówno 20 > -30 latek, co jeszcze nie rodziły jak i tych, które rodziły. Poza tym coś z wyo > brażeniem tyłeczka też coś nie tak: poród może, ale wcale nie musi ( i rzadko t > ak jest) wpływa na wygląd tyłeczka. Ktos wczesniej niejako zmusil mnie do podania swojej wagi a teraz ty prowokujesz mnie zebym podal liczbe tylkow ktore widzialem. Szczerze mowiac nie liczylem.Na plazach nawet nie dla nudystow mozna zobaczyc niezliczona ilosc tylkow w kazdym wieku. Kiedys bowiem zeby zobaczyc posladki trzeba bylo uchylic majtki. Teraz jest odwrotnie trzeba uchylic polsadki zeby zobaczyc majtki. > P.S. dyskusja na forum rządzi się swoimi prawami i nie wydaje mi się, że można > coś współdyskutantom narzucić albo czegoś szczególnie oczekiwać. Niewiele jest > na tym świecie miejsc bardziej demokratycznych i wolnych jak net. Wlasnie o to chodzi ze mozemy sie wypowiadac bez ograniczen mozna sie dowiedziec czegos co w oficjalnym obiegu jest ze tak powiem niedostepne. Mimo swobody wypowiedzi na kazdym kroku spotykam sie z ostrymi kontrami typu;nie wszyscy faceci sa tacy jak ty lub twoim znajomi(tzn ze jestem zboczony i sieje wroga propagande) Na amerykanskim uniwersytecie przeprowadzono badania z ktorych wynkika ze w XXI wieku wiekszosc kobiet ciagle wirzy w mit kopciuszka. Nie tylko wierzy ale oczekuje ze ktoregos dnia przyjedzie krolewicz na bialym koniu i bedzie ja kochal niezmiennie,romantycznie do konca swoich dni. Zycie weryfikuje takie postawy bardzo brutalnie. Ilosc rozwodow,zdrad,molestowania i przemocy w rodzinach jest tak wielka ze szczesliwe pary jawia sie jak wygrane w totolotka.Jedena na sto milionow. Czy to jest moja wina ze zarowno mezczyzni i kobiety maja skoki w bok co jest zaprzeczeniem bajki o kopciuszku?Czy to jest moja wina ze cialo ludzkie z wiekiem sie zmienia jak to swietnie ujal poeta: Gdy sie czlowiek robi starszy Wszstko mu po torochu parszy wieje. Korzystajmy z wolnosci jaka daje net i mowmy sobie prawde bez stosowania w politycznej poprawnosc bo tej na codzien jest az za duzo. Chyba ze ciagle wierzysz,ze twoj facet nigdy cie nie zdradzil i towj tylek dla niego pozostanie idealny do konca zycia. I ze tobie tez nigdy nie przyjdzie ochota na to zeby sie zapomniec i przezyc cos ekscytujacego. A skad sie wzielo powiedzenie; lepiej zgrzeszyc i zalowac niz zalowac ze sie nie zgrzeszylo. Czasem konsektwencje przerastaja benefity takiego myslenia i sa o wiele grozniejsze niz sie moze wydawac(patrz skandal Strauss-Khan) ale nie kazdy ma takiego pecha. Jesli mamy tak sobie wynieniac mysli co jest zajeciem przyjemnym i ksztacacym prosze mnie nie kotrowac i nie szukac dziury w calym. Nie jestesmy tu po to zeby cokolwiek sobie udowodnic ale zeby miec radosc ze wspolnego przeplywania mysli. Jedynym kryterium jest szczerosc. Ograniczanie sie moralnoscia,poprawnoscia i innymi zakazami prowadzi do nikad. Jestesmy wolni wiec niech rowniez wolne beda nasze wypowiedzi. Bez tego nie ma zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 19.05.11, 23:42 Kurcze, Sam, ależ Ty tu wykłady robisz, tracąc wątek. Poza tym mówisz "Nie jestesmy tu po to zeby cokolwiek sobie udowodnic ale zeby miec radosc ze wspolnego przeplywania mysli. " A skąd Ty wiesz po co tu ludzie są? Dlaczego usiłujesz nas pouczać po co tu jesteśmy? Wrzuć na luz. Troszkę się dostosuj Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tyłek 20.05.11, 01:10 To takie moje zboczenie zawodowe ale badz obiektywna. W poprzednim poscie zarzucilas mi wpadka,ktora nie ma poparcia w faktach. Pozniej dostalo mi sie ze nie widzialem zbyt duzo tylkow i musze sie tlumaczyc. Wiec kto tu kogo probuje ustawic? Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 20.05.11, 08:49 Jeszcze raz proponuję: wrzuć na luz. "Zarzuciłaś mi", "dostało mi się", "muszę się tłumaczyć", "ustawianie"... toż to żadne zarzuty, nie musisz się z niczego tłumaczyć itd. Przecież wszędzie tam wstawiałam "uśmieszki";-))))))))))). Nie wyczuwasz w necie żartu? Tylko w ostatnim Twoim wpisie nie spodobało mi się, że wiesz lepiej po co każdy z milionów internautów loguje się na forum i gada w sieci. Ale i z tego nie musisz się tłumaczyć. Zdaje się, że te rozmowy traktujesz jak debaty w TV Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 20.05.11, 09:26 bada62 napisała: Tylko w ostatnim Twoim wpisie nie spodobało mi się, że > wiesz lepiej po co każdy z milionów internautów loguje się na forum i gada w si > eci. Z ciekawosci przeczytalem moj przedostatni wpis i nie znalazlem tam niczego co swiadczyloby o tym,ze wiem lepiej po co kazdy loguje sie i gada w siecie. > Zdaje się, że te rozmowy traktujesz jak debaty w TV Nie sadze. Oczyekuje jedynie zetelnosci w dyskusji. Tzn. jesli uwazasz,ze w moim wpisie cos ci sie nie podoba to zacytuj odpowiedni akapit dla poparcia swojej tezy bo ja takiego dowodu nie znalazlem. Tymczasem ide spac bo u mnie juz b.pozno. Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 20.05.11, 09:53 Sorry, Sam16, ale ja tu nie przychodzę rzetelnie dyskutować tylko zwyczajnie pogadać, wymienić myśli, poznać opinie innych i tak naprawdę jest to dla mnie rozrywka. Nie chce mi się rzetelnie dyskutować i dostosowywać się do ludzi, którzy oczekują debat. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 20.05.11, 17:29 bada62 napisała: > Sorry, Sam16, ale ja tu nie przychodzę rzetelnie dyskutować tylko zwyczajnie po > gadać, wymienić myśli, poznać opinie innych i tak naprawdę jest to dla mnie roz > rywka. Jesli sie mowi do siebie to mozna sobie gadac co slina na jezyk przyniesie. Natomiast w rozmowie z drugim czlowiekiem zawsze obowiazuja zasady rzetelnosci. Nie mozna dla zabawy wkladac mi w usta tego czego nie powiedzialem i jeszcze robic mi z tego powodu zarzuty. Nie chce mi się rzetelnie dyskutować i dostosowywać się do ludzi, którzy > oczekują debat. Pozdrawiam Nie oczekuje dostosowala sie do mnie.Jesli czegos oczekuje to dostosowania ogolych norm jakie obowiazuja w cywilizowanym swiecie. Nawet w zabawie istnieja pewne zasady. Jesli sie gra w tenisa nie mozna kierowac sie regulami stosowanymi w golfie i na odwrot. Dobrze,ze jestes kobieta to przynajmniej nasza rozmowa nie konczy sie stekiem wyzwizsk jak to czesto zdarza sie kiedy dyskutuje z facetem. W zyciu wszystko kiedys musi sie skonczyc bo taka jest naturalna kolej rzeczy. Bylo milo. Rzadko zdarzaja sie na formu ludzie ktorym chce sie opisywac. 99% forowiczow nie odpowiada na posty. Ludzie przewaznie wyglaszaja to co maja do powiedzenia i nie sa zainteresowani reakcja innych. W naszym przypadku bylo inaczej dlatego wypada mi podziekowac za dluga dyskusje i do nastepnego spotkania na innym watku.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bada62 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 20.05.11, 20:13 Sam16-> wiem już dlaczego ta nasza rozmowa netowa nie dała się dalej ciągnąć. Nie bierzesz pod uwagę, że dyskusja w necie, na forum rządzi się odmiennymi nieco prawami i bardzo często normy obowiązujące w rozmowie bezpośredniej, tet a tet nie mają przeniesienia do netu. Nie wiem ile masz lat, jak długo w necie siedzisz, ale jakbyś nie umiał przyjąć do wiadomości, że na tym m.in. polega wolność w necie: ludzie przychodzą, odchodzą i nie mają obowiązku siedzieć i grzecznie odpowiadać na zadany temat. Tutaj co innego działa i można sobie po prostu wyjść. Takie zachowanie w realu jest przynajmniej niegrzeczne - a tu normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
joskomajowa24 Re: Chcę faceta, który pokocha mój nieidealny tył 21.05.11, 01:23 bada62 napisała: > Sam16-> wiem już dlaczego ta nasza rozmowa netowa nie dała się dalej ciągną > ć. Nie bierzesz pod uwagę, że dyskusja w necie, na forum rządzi się odmiennymi > nieco prawami i bardzo często normy obowiązujące w rozmowie bezpośredniej, tet > a tet nie mają przeniesienia do netu. Nie wiem ile masz lat, jak długo w necie > siedzisz, ale jakbyś nie umiał przyjąć do wiadomości, że na tym m.in. polega wo > lność w necie: ludzie przychodzą, odchodzą i nie mają obowiązku siedzieć i grze > cznie odpowiadać na zadany temat. Tutaj co innego działa i można sobie po prost > u wyjść. Takie zachowanie w realu jest przynajmniej niegrzeczne - a tu normalne > . BRAWO @bada62, to jest esencja i moich myśli, chociaż żal , bo to jeden z niewielu rodzynków płci męskiej w tej babskiej WO :), ale do rzeczy : - różnica czasowa, oraz wydawanie pisma w realiach Polski, ma jednak wielkie znaczenie kto, i w jakim czasie podejmuje dyskusje. Mnie bardziej interesuje temat reportażu, listu, ... i fajnie, że w piśmie kobiecym wypowiadają się faceci. Mój mąż jest realną "taką skrzynką kontaktową" pomiędzy swoimi kolegami, a ja mimo woli stałam się powiernikiem ich tajemnic :), Czy dziwić może zatem mój obiektywizm, a równocześnie oburzenie na list Pana W.R., - bo przecież od niego rozpoczęła się całą dyskusja. Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Dwie na jednego.... 21.05.11, 15:49 Czyli brawo beda2- to jest esensja moich mysli..... Czy to jest taniec na ciele pokonanego czy moze radosc sil zjednoczonych w walce z meska logika. Zyje na tym swiecie wstarczajaco dlugo i nie wierze kobietom jako ze one zmienne sa. Moze dlatego lubie przebywac na tym forum bo moge spodziewac sie reakcji na to co napisze. Na innych forach przemawia sie jak dziad do obrazu ......a tu nawet o d...pie Marynie mozna napisac setki postow. Odpowiedz Link Zgłoś
joskomajowa24 Re: Dwie na jednego.... 22.05.11, 18:59 samie, ależ my żadnej walki z Tobą nie toczymy :), a wręcz przeciwnie, cieszy wymiana poglądów z płcią odmienną, ale w omawianym temacie wystarczająco dużo już napisane zostało, i jeśli inny artykuł mnie zainteresuje, być może spotkamy się. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Dwie na jednego.... 23.05.11, 03:24 joskomajowa24 napisała: > samie, ależ my żadnej walki z Tobą nie toczymy :), a wręcz przeciwnie, cieszy w > ymiana poglądów z płcią odmienną, ale w omawianym temacie wystarczająco dużo ju > ż napisane zostało, i jeśli inny artykuł mnie zainteresuje, być może spotkamy s > ię. > pozdrawiam O d....pie mozna bez konca a jesli nie to zapraszam na watek Papiez w celofanie w dziale Publicystyka albo Jak sie pan przechrzci bedzie panu latwiej. Odpowiedz Link Zgłoś