pele12
10.08.05, 04:19
Londyn: transport 3-go swiata, szpitale publiczne na poziomie
zachodnioeuropejskich z 1940-tych lat, czynsze najwyzsze w Europie, brud
uliczny i agresja wsrod mieszkancow. Oraz przeswiadczenie, ze to
najwspanialsze miejsce bytu. Syf i malaria made in England zbudowane na
fundamentach anglosaskiego neoliberalizmu w mysl thatcherowskiego "There is no
such thing as society." Dziadostwo par excellence nie do przyjecia dla nikogo
spoza perfidnego Albionu.