kamilafajv
04.02.06, 12:03
Jak zwykle niejednoznaczny, jak zwykle z duzą domieszką poetyczności, z
możliwością interpretowania na kilka sposobów, jak zwykle ładny i głęboki
tekst - kazdy ma prawo do swego dziwactwa,a sztuka (wbrem temu , co sądzą
niektorzy Polacy) nie wyrządza krzywdy. Nawet kiczowata. Dleczego nie bawić
się w udawane morderstwo w słonecznej kalifornii? Mnie samej brakuje
ulicznych teatrow, od kiedy "Malta" przeniosla sie z dziedzincow i ulic pod
dachy:(
Byly tylko taki niewinny melodramatyczny scenariusz nie zaowocował prawdziwą
zbrodnią.
A spoleczeństwo USA wydaje się być dość podatne na różne ekstremalne
zachowania, pamietacie "zabawy z bronią" albo "słonia"?