winka53 04.12.06, 19:08 <No i co....swiat sie nie konczy ...a dlaczego nikt tego nie docenia we wlasnym kraju..bo sami siebie nie szanujemy ..ot wsio...)) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mineralnaa List tygodnia 27.01.07, 17:15 Chcialabym tylko napisac, ze nie jest Pani "tylko jedną smutną mamą", do pani grona dolacza moja mama, ktora rowniez bardzo cierpi, ze nie moze wspierac corki, kiedy ona zdobywa obcy swiat. Pozdrawiam serdecznie, corka-emigrantka Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia44 Re: List tygodnia 31.01.07, 13:13 Ja tez to przeszłam, wprawdzie tylko jedna noc w Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu. Cieszyłam się, że mogłam zostać, ale nocnej eskapadzie po pogotowiu i szpitalach dziecięcych byłam tak wykończona, że musiałam się przespać. Rozłożyłam jeansową kurtkę na podłodze... Jedna z mam podsunęła mi jakiś postrzępiony gąbkowy materacyk. Cóż, ku mojemu zaskoczeniu personel szpitala nie był zażenowany zw jakich warunkach przebywają matki, zostałam opieprzona, że śmiałam bez pozwolenia ruszyć kawałek szpitalnej gąbki. Moja odpowiedź, "bo było mi zimno" nie wydała się tam dość oczywista... Wszystko trzeba organizować samemu. Jeśli ktoś jest z innego miasta, robi się poważny problem. A jeśli któraś z matek jest chora, nie może spać na podłodze - w szpitalach jest zimna posadzka. "Zostać z dzieckiem" to szczytne hasło, ale jak to wygląda w praktyce to po prostu skandal. Myślę, że gdyby szpital posiadał na wyposażeniu kilka dyżurnych polowych łóżek, sprawa wyglądałby zupełnie inaczej. Matka to nie dodatek do dziecka, tylko człowiek, rodziena. Jeśli się komuś umożliwia zostanie z dzieckiem an noc, to nalezy mu udostępnić miejsce do spania. To tak oczywiste, jak fakt, że wszystcy jemy, oddychamy, korzystamy z toalety i śpimy na leżąco. P.S. A propos toalety - przy każdej sali jest łazienka. Nie wolno z niej jednak korzystać matkom, tylko pacjentom. Dla "odwiedziających", bo do nich zalicza się mieszkające w szpitalu często miesiącami matki, jest mała łazienka na końcu korytarza z zasikaną podłogą i niedomykającymi się drzwiami. Jak się tam umyć? Praktycznie niemozliwe, żeby się przy tym nie ubrudzić. A co w tym czasie zrobić z dzieckiem? Zostawić z inna matką? Taki przerażony półtoraroczny maluch niekoniecznie zostanie sam w hałaśliwej swietlicy z obcymi osobami. Matki zazwyczaj korzystają z tych czystech zakazanych łazienek dla pacjentów przy salach. W tajemnicy przed personelem... No comments. P.S. Ten pierwszy post jakiś od czapy. Odpowiedz Link Zgłoś