Dodaj do ulubionych

List tygodnia

30.10.07, 21:40
takich bredni jak w liscie tygodnia nie czytalam juz dawno.....
co za plytkie i prostackie spojrzenie na rzeczywistosc. zal sciska -
kolezance bardziej wspolczuje takiej przyjaciolki niz faceta ;/
Obserwuj wątek
    • andapka Re: List tygodnia 04.11.07, 00:56
      dlaczego plytkie? po prostu kolejna Polka na ktora nie dziala presja rodzenia dzieci, a przeciez adopcja to chyba dobre rozwiazanie?
      moze tak nie oceniac ludzi wlasna miarka tylko ZROZUMIEC ich postepowanie
      • zamyslona4 Re: List tygodnia 04.11.07, 13:31
        andapka napisała:

        > dlaczego plytkie? po prostu kolejna Polka na ktora nie dziala presja rodzenia d
        > zieci, a przeciez adopcja to chyba dobre rozwiazanie?
        > moze tak nie oceniac ludzi wlasna miarka tylko ZROZUMIEC ich postepowanie


        ?????? jesli ostatnie zdanie bylo do mnie to:
        1. zupelnie nie zrozumialas mojego postu
        2. trafilas jak kula w plot, albo wrecz obok plotu.

        nie pisalam o sytuacji, ale o jej odbiorze przez autorke, a to chyba roznica...
    • afryka75 Re: List tygodnia 11.11.07, 21:25
      To prawda, list i przemyślenia autorki wyjatkowo płytkie...
      Nie rozumiem tych zestawień- ona po studiach, on nie, ona ma świeną
      pracę, on uciekł przed wojskiem, ona pięka, on wyliniały
      Jakby to, że ona mieści sie w jakimś idealnym schemacie społecznym
      stawiało ją wyżej od niego, który ośmielił się mieć jakies
      indywidualne zdanie na temat własnego życia.
      Jak mniemam (sądząc po nożu, który ona z niewyjaśnionych przyczyn
      jemu podkrada w celu zasmarowania go miesem, mimo jego próśb), są
      mimo wszystko razem, więc skąd to autorytarne stwierdzenie,ze ona go
      kocha bez wazjemności? Może jest właśnie odwrotnie, tyle, że on nie
      rezygnuje z własnych niepopularnych, a jakże, wspomnianych w liście
      zasad i potrzeb,ze nie nagnie sie i nie spłodzi dziecka, o którym
      nie marzy, i nie bedzie grzecznie z nia chodził co tydzień do
      kościoła mimo,ze w boga katolickiego nie wierzy. Moze to jest
      własnie miłość, uczucie i bycie razem mimo róznic, które autorce
      tego, pożal się boze, listu tygodnia nie mieści się w głowie.
      • zamyslona4 Re: List tygodnia 15.11.07, 11:07
        BRAWO!!! bardzo podoba mi sie twoje spojrzenie i podpisuje sie
        obiema rekoma pod nim...
        a tak swoja droga- mezczyzna ktory jest tak bezkompromisowy (albo
        raczej nie-komformistyczny) nie zylby 10 lat z kobieta do ktorj nic
        bbby nie czul. prawdopodobine nie epatuje na lewo i rawo swoim
        uczuciem i auttorka zinterpreowala to rownie doglebnie jak roznice w
        ich zwiazku.
    • kagorek Re: List tygodnia 31.12.07, 18:14
      każdy związek to sztuka kompromisu. Jeśli jedna osoba ma zasady dla których nie
      ustąpi nawet na krok dla "kochanej" drugiej połowy związku, a ta druga połowa
      nagina się wbrew sobie ( NIE zachodzi w ciążę bo rodzicielstwo to sprawa dla
      dwóch osób) lub ucieka do głupiego oszustwa ( nóż) to kto tu kogo kocha i jak?
      • afryka75 Re: List tygodnia 02.01.08, 01:07
        Hmmm, tylko że: ona sie co prawda nagina nie zachodzac w ciążę, ale
        myśłę,z e gdyby on sie nagiął w tej sprawie, tzn. został ojcem wbrew
        sobie, wbrew chęciom, wbrew temu, do czego czuje sie powołany, to
        skrzywdziłby w żywy i namacalny sposób 3 osoby- ją, siebie i jeszcze
        to bogu ducha winne dziecko. Nie kazdy człowiek jest w stanie
        wychowywać dziecko, i uważam za piękne to,z e sie z tym nie kryje,
        nie wymyśla tekstów "może za rok", ""jak wybudujemy dom". Albo,ze
        nie zostaje tym ojcem właśnie dla świętego spokoju.
        I jeszcze jedno- uważam za ogromne świństwo używanie do krojenia
        mięsa noża będącego własnością wegetarianina.
      • kagorek Re: List tygodnia 02.01.08, 16:38
        a moim zdaniem większym jakby to nazwać "świństwem" jest unikanie
        odpowiedzialności za drugą osobę, osobę, z którą jest się wiele lat w tzw.
        związku. Ja wiem co czuje kobieta która pragnie dziecka i jakiegoś powodu mieć
        go nie może. Wiem też co czuje osoba która jest wierząca i nie chodzi do
        spowiedzi bo jak tu się spowiadać z tego grzechu, kiedy nie ma woli poprawy, bo
        ślubu nie będzie...a można przecież wziąć ślub kościelny z ateistą, tylko
        ateista musie tego ślubu chcieć...
        nic, tylko zmienić faceta...
        • afryka75 Re: List tygodnia 02.01.08, 21:40
          Jeśli tak, to pewnie będzie musiała tak zrobić. Bo ja nie umiem
          sobie nawet wyobrazć sytuacji odwrotnej- zdecydować sie na dziecko,
          skoro sie go naprawdę z całej siły nie chce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka