bwv1004
21.02.08, 03:50
Cieszę się, że Gazeta zauważyła tę ciekawą historię. Szkoda, że z
rocznym opóźnieniem, ale lepiej późno niż wcale.
Pozwalam sobie dorzucić parę uzpełnień i sprostowań.
Krytyk "Gramophone" (Jeremy Nicholas) nie zachęcał posiadaczy dowodów
fałszerstwa by wstąpili na drogę sądową, lecz by zgłosili sie do
niego, o ile posiadane dowody są wystarczająco mocne, by wytrzymały
próbę procesu sądowego. To dość istotny różnica, Nicholas (sam
entuzjasta Hatto) prosił o mocne dowody, a nie wzruszając ramionami
odsyłał podważających autentyczność nagrań do sądu.
Jedną z ważniejszych osób zaangażowanych w zdemaskowanie afery był
Andrew Rose z Pristine Audio - wypadałoby go chyba wymienić w
artykule, zwłaszcza, że jego rola była znacznie ważniejsza niż
wspomnianej Andrys Basten. Rose był jednym z (chyba nawet pierwszym)
ekspertów, których "Gramophone" poprosił o opinię, i to on wykonał
analizy wykazujące, że Etiudy Liszta (jak i inne płyty) są
zmanipulowanymi kopiami nagrań innych pianistów. Opis tych analiz
Rose zamieścił tu: pristineclassical.com/HattoHoax.html .
Wytwórnia Concert Artists (czyli zapewne Barrington-Coupe)
utrzymywała, że część nagrań koncertów została dokonana z orkiestrami
(nie tylko National Philharmonic-Symphony Orchestra, lecz również
Warsaw Philharmonia Orchestra) pod dyrekcją René Köhlera. Nie tylko
orkiestry o takich nazwach nie istniały, nie tylko urąga rozsądkowi
sugestia, jakoby orkiestra symfoniczna z Warszawy była w 1994 roku
sprowadzana przez malutką brytyjską wytwórnie na nagrania do Wielkiej
Brytanii (koszta! pozwolenia na pracę!), nie tylko Köhler nigdy nie
istniał, ale podawana przez Concert Artists jego biografia nie trzyma
się kupy. Nie mógł raczej być niedopuszczony do studiowania w
Konserwatorium Warszawskim z powodu wyznawania religii żydowskiej -
o ile mi wiadomo, żydzi i Żydzi studiowali wówczas w Konserwatorium.
Z pewnością nie mógł studiować muzyki "at the Jagiellonian University
of Krakow", bo Kraków miał wówczas oddzielne Konserwatorium, na UJ
można było ewentualnei studiowac muzykologię. Zresztą, sprawdzono, że
na UJ nikt o takim nazwisku nie pracował.
Program, który zidentyfikował nagranie "Hatto" jako nagranie Simona,
nie nazywa się I-Tunes, tylko iTunes.
Niedawno pokazano, że Barrington-Coupe nie ograniczał się do
fabrykowania nagrań publikowanych pod nazwiskiem Hatto. Wydane przez
Concert Artist mazurki Szopena, rzekomo nagrane przez Sergia
Fiorentino, to kompilacja zmanipulowanych nagrań m.in. Janusza
Olejniczaka (mazurka.org.uk/fiorentino/). Co jeszcze bardziej
podważa krętactwa Barrington-Coupe'a o łataniu nagrań pojękującej
żony.
I wreszcie: co za (za przeproszeniem) idiota zamieścił pod tym
artykułem filmik Jenkins? Co to ma u licha wspólnego?