margot_gw
22.07.08, 12:02
Też zostałam w ten sposób zgwałcona. Gwałt - to dobre słowo na to,
co się ze mna działo. Zostałam zmuszona do zachowań których będąc w
swoim normalnym psychicznym stanie nigdy bym nie tolerowała.
Mój "gwałciciel" zastosował wobec mnie siłę. Ale nie tą fizyczną ale
siłę manipulacji. Wyprał mi mózg do cna. Robiłam rzeczy, których
nigdy bym nie zrobiła mając wolną wolę. I jeszcze to co
najważniejsze - byłam z facetem, który nijak do mnie nie pasował.
Zainteresowania - u mnie rozległe jak step, a u niego tylko kasa,
sex i władza, słuchaliśmy zupełnie innej muzyki, ja czytałam dużo,
on wcale - 2 różne światy. Jednak tak potrafił mną zmanipulować, że
byłam przekonana, że to ten wymarzony i jedyny. Do tego doszła
przemoc z jego strony (psychiczna)- a ja nadal tkwiłam w tym
toksycznym związku wmawiając sobie że to moj ksiązę, tylko ma
przejściowe problemy.
Uratowały mnie bliskie mi osoby otwierając mi oczy na to co się
dzieje. I na szczęście miałam do nich takie zaufanie, że uwierzyłam
im (bo ja tą sytuację oczywiście widziałam w innym świetle).
I jestem uratowana. I myślę, że dlatego, że reakcja była dosyć
szybka. Mój gwałciciel nie rozmiękczył mi mózgu do końca i miałam
jeszcze szanse na w miarę bezbolesne zakończenie tego absurdalnego
związku.