ija_ijewna
19.01.09, 10:37
Żeby to tylko był pies!
Koty też uczestniczą w tym procederze i to wedle dwóch metod.
Technika bezpośrednia - kot dołącza do czułości, wpycha się
cielskiem między parę, wywraca łapami do góry i żąda czochrania po
kocie. Jest rzecz jasna najbardziej zmysłowy ze wszystkich
użytkowników łóżka.
Technika zdalna - kot niezauważony, a właściwie zauważony w chwili
krytycznej, siedzi na pobliskim krześle i okiem krytyka filmowego
obserwuje akcję. Gdy któreś kochanków na chwilę odwróci wzrok na
bok, spotka w odległości dwudziestu centymetrów skupioną i
analityczną kocią twarz. Niekiedy kotu zdarza się wtedy komentować.
Nic tak nie deprymuje jak pytające "Qua? U-qui?" Bo i co wtedy
można kotu odpowiedzieć?