dantelle54 Mamo, odkryj kołdrę 29.04.09, 20:16 Zycze Pani Halszce tylko i az sily i wytrwalosci.Swoj dramat musi przezyc sama i do konca. Wszystko co moglabym napisac to tylko puste slowa.Ja rowniez chyle czola przed Ta Kobieta. I w wielkiej radosci i w wielkim nieszczesciu czlowiek jest sam. Odpowiedz Link Zgłoś
olenta7205 szlag mnie trafia !!!!!!!! 04.05.09, 12:52 nie mogę sobie poradzić ze sobą po przeczytaniu książki i wywyadu z Halszką. jak tu nie kląć, bo na forum nie wypada, jak samo sie klnie. wkurza mnie też takie gadanie ludzkie:"dlaczego juz jako mała dziewczynka nikomu nie powiedziała?", bo i z takim gadaniem sie spotkałam. a dlatego, że po takim czymś dziewczynka zamyka się w sobie. czuje się brudna, zła ...coś się w niej zmienia, coś dobrego, nie potrafię tego określić ulatuje na zawsze. wiem, bo przeżyłam dwie próby molestowania jako mała dziewczynka. nie udało się ani jednemu, ani drugiemu sąsiadowi. jednemu skończyły się piętra w bloku i nie miał mnie gdzie dalej zaciągnąć, poza tym zaczęłam krzyczeć, a drugi przestraszył się swojej siostry, która była moja kleżanką i zapukała do łazienki, w której mnie dorwał. przez długie lata nikomu o tym nie mówiłam. wstydziałam się !!!!!!! obydwu sąsiadów bałam się i ich unikałam. jeden z nich po kilku latach siedział nawet w pierdlu za gwałt na małoletniej. pamietam jak się nad nim litowali, że gocw...e dorwali, ja pomyślałam, że należało mu się. druga sprawa, to ta dziewczyna nie miała tak naprawde nikogo poza tym zwyrodniałymi rodzicami. pisze, że ich kochała mimo tego, że tak ja krzywdzili. ona chciała ich kochać, bo oprawców nie da sie kochać. chciała miec normalną rodzinę, chciała czuc miłośc i zainteresowanie. ktos tu napisał, że pedofilia to choroba ... k...a mać, to jak choroba, to dlaczego tatus sie nie leczył. dla mnie na taka chorobe jest jedno lekarstwo. trzeba osobnika okaleczyć, czyli zrobić tak, żeby nigdy nikomu już tego nie zrobił. i bez względu na to, czy to jest tatuś, ksiądz, doktor itd. i to pieprzenie mamusi, że nie wolno źle mówic o swojej rodzinie ... brak słów. Odpowiedz Link Zgłoś
beatawrz mamo odkryj kołdrę... 15.06.09, 22:58 Nie wiem o jaką ksiązkę chodzi i rzadko odwiedzam "Wysokie obcasy",ale TO muszę skomentować.Pierwszy raz mogłam przeczytać taki artykuł do końca bez skurczu żołądka,lęku i koszmarnych wspomnień.To zasługa czteroletniej terapii i mojej siły woli (a także cudownej terapeutki).Byłam ofiarą przemocy seksualnej przez 9 lat(od 5 do 14 lat)Rozumiem ból i żal autorki,bo sama to czułam ale wiem też, że ból można złagodzić i zobaczyć, że życie ma też jasne,ciekawe barwy.Bardzo dobrze,że powstała ta książka takie sytuacje trzeba "wywlekać" na wierzch i prać "brudy rodzinne".Ja to zrobiłam i teraz czuje sie czysta i wartościowa i wreszcie mogę żyć teraźniejszością.Halszka to silna i mądra kobieta, życzę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
merredith Mamo, odkryj kołdrę 10.09.09, 09:46 Jak ich można nazywać mamą i tatą? JAAK? Odpowiedz Link Zgłoś
fairypear Mamo, odkryj kołdrę 13.11.09, 20:47 Ja nie przeżyłam aż takiego koszmaru, w porównaniu z koszmarem Halszki mój jest jedynie małym koszmarkiem. Ojciec był dobrym ojcem, był moim kochanym tatusiem. Miał cudownie bujną wyobraźnię, zawsze opowiadał mi bajki, chodziliśmy do lasu na wycieczki, na ryby, opowiadał mi o zwierzętach, o drzewach, o kosmosie. Huśtał mnie na huśtawce po samo niebo i twierdził, że w każdej dziupli w drzewie mieszkają krasnoludki.Zawsze rysował mi wszystko o co go poprosiłam, miał prawdziwy talent, który w niewielkiej części po nim odziedziczyłam. Ojciec nie pił cały czas, miał tak zwane "ciągi". Taki "ciąg" trwał czasami 3 dni, czasami tydzień a czasem nie pamiętam ile, dla mnie była to wieczność. Nikomu nie można mi było mówić o tym, co dzieje się w domu. Oficjalnie byliśmy normalną rodziną. Nie mieliśmy sąsiadów, wiec łatwo było udawać. Ojciec dostawał zajoba po alkoholu, lubił go mieszać z lekami. Otumaniony włączał muzykę na pełną parę i rzucał o ścianę czym popadnie-talerzami, telewizorem, szafkami, akwarium z moją świnką morską, mną, a jak już dopadała go szajba absolutna to walił głową w ścianę tak długo aż bryzgała krew. Moja mama uciekała, bo gdy tylko ją widział dostawał jeszcze większego szału. Wychodziła i zostawiała mnie z nim samą. Miałam 5 lat. Najbardziej bałam się o to, że zrobi krzywdę sobie albo moim zwierzakom. W tym stanie wciąż próbował utopić moją świnkę w akwarium z rybkami a raz, gdy ją wyciągnęłam, rzucił tym akwarium we mnie, roztrzaskało się o ścianę, rybki rzucały się po podłodze a on je deptał i śmiał się nieludzko, jak potwór. Znowu chciał zrobić sobie krzywdę, skakał po tym szkle, ciął się nim wszędzie. Chciałam go powstrzymać, umierałam ze strachu ale przytuliłam go i prosiłam żeby przestał, że jest moim tatusiem, że go kocham. Wtedy chyba się zaczęło, nie pamiętam czy wcześniej coś takiego się zdarzało. Niestety, pamiętam doskonale tamten dzień. Zaczął płakać i powtarzał, że tylko ja go kocham, a on kocha tylko mnie. Zaczął mnie całować po twarzy potem w usta, potem wszędzie. "Nie było stosunku" ale wciskał paluchy gdzie popadnie. Bolało. Byłam sparaliżowana, nie mogłam oddychać, mówić, nie słyszałam nic, nic nie mogłam. Od tamtej pory działo się to za każdym razem kiedy zostawałam z nim sama a on był pijany. Wydaje mi się, że on nie pamięta, a jeżeli pamięta to wydaje mu się, że mu się wydaje, że pamięta. Przestał gdy skończyłam 11 lat. Moje 11 urodziny były koszmarne ale wtedy przynajmniej mama uciekła zabierając mnie ze sobą. Nikomu o tym nie mówię, bo nie wiem jak. Jak mam powiedzieć o tym chłopakowi, przecież on tego nie zniesie? A powiedzieć mamie... po co? Mama zawsze kochała go bardziej, nie chcę niszczyć jej życia. Może kiedyś powiem ojcu o tym co mi zrobił, może jak będzie umierał. Na razie jakoś sobie radzę, mam koszmary, trochę boję się ludzi, brzydzę się pijanych facetów ale jakoś daję radę. Chciałabym tylko czasem komuś o tym powiedzieć, wyrzucić to z siebie, oczyścić się. Powiedzieć komuś WSZYSTKO,a wszystkiego jest o wiele wiele więcej niż tu napisałam. Nie wiem tylko komu miałabym o tym opowiadać, właściwie to nie umiem rozmawiać z ludźmi o sobie a raczej nie lubię. Podziwiam Halszkę za to, że dała radę znieść to wszystko, że umie o tym mówić. Nie rozumiem tylko jak mogła zostawić swoją córkę z tym zboczeńcem. Jeżeli będę miał kiedyś dziecko nigdy nie pozwolę mojemu ojcu zbliżyć się do niego. Przepraszam, musiałam wyrzucić z siebie choć trochę tego syfu. Odpowiedz Link Zgłoś
eeddyyttkkaa87 Mamo, odkryj kołdrę 24.03.10, 20:06 Pedofilizm-za to powina byc słuszna kara-KASTRACJA!!!Zgadzam sie ze stwierdzeniem ze to chorzy ludzie ale osoba chora nie potrafiaca panowac nad soba w chorobach psychicznych innego stopnia jest ubezwłasnowolniona,w tym przypadku osoba chora powinna byc kastrowana innego lekarstwa nie ma i nie bedzie.Osoby usprawiedliwiajace pedofilizm powinny sie zastanowic nad terapia- która uswidomi im co jest DOBRE A CO ZŁE. Trzeba o tym mówic dzieci musza widziec ze to nie one sa złe tylko czyny dorosłych sa wypaczone."Pranie brudów w domu" daje przyzwolenie na cos takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
elissabeath Re: Mamo, odkryj kołdrę 10.11.10, 00:18 Kastracja nic nie da. Pedofile mają ręce. I inne części ciała. A kobiety nie mają penisów, a pedofilkami bywają. Odpowiedz Link Zgłoś