jezoslaw 11.08.09, 11:38 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
biwalencik Wplyw religii 11.08.09, 16:34 Religia miesza ludziom w glowach.. Strasznie Odpowiedz Link Zgłoś
bogulo2 Re: Wplyw religii 11.08.09, 19:29 ludzie są jednak dziwni. ubzdurają sobie jakiś ideał i leczą wszystkich od niego odbiegających Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Czy to jest w ogóle choroba? 12.08.09, 12:16 bogulo2 napisał: > ludzie są jednak dziwni. ubzdurają sobie jakiś ideał i leczą wszystkich od nieg > o odbiegających ***************************** Otóż to. Seksoholizm na chorobę nie wygląda. Nie ma też o co drzeć szat. Jeżeli panie są zawiedzione, to niech się rozwiodą i po kłopocie. Odpowiedz Link Zgłoś
lustro.z.mosiadzu Re: Czy to jest w ogóle choroba? 13.08.09, 01:37 niewiem czy cos takiego jak seksoholizm istnieje, chyba raczej brak sklonnosci do monogamii lub brak "wyszalenia sie" w mlodosci. pruderyjnosc kobiet tez jest nie bez znaczenia. co jest zlego w ogladaniu filmow? mozna to robic razem, jest nawet fajniej. dlaczego kobiety tak rzadko chca robic rozne zakrecone rzeczy? bawic sie godzinami, poznawac swoje miejsca, nie chce tu pisac nic wulgarnego, ale faceci lubia pewne rzeczy, zwlaszcza francuskie i to sie od wiekow nie zmienia! co jest zlego w mysleniu o seksie godzinami i bawieniu sie swoim cialem? "masturbacja jest problemem" - nie, nie jest problemem jest najlepszym sposobem dla kazdej kobiety na odkrycie tego co lubi. wiem to z wlasnego doswiadczenia. moze troche mniej "zblizen pod koldra" a troche wiecej zabawy, spontanu i erotyki :) Odpowiedz Link Zgłoś
aqualung_my_friend Huge vagina, czyli kobietom nie zależy na seksie! 13.08.09, 10:51 Gdy mężczyźnie nie chce się seksu jest określany terminem impotent. Gdy kobiecie się nie chce, mówi że ją boli głowa itd itp. Innymi słowy mężczyzna ma psi obowiązek być zawsze gotowy, a może kobieta łaskawie na niego spojrzy. Kobiecie nie zależy na seksie. Ona potrafi brać tabletki antykoncepcyjne choć wie, że po nich seksu jej nie chce się wcale. Mężczyzna takiej tabletki nie wziąłby do ust za żadne skarby. Osobiście uważam, że należy to zmienić. Jeśli kobiety nas kochają to niech dbają o siebie czyli o mnie. (Nie zależy mi na tym aby były piękne tak że wszystkim koleżankom kapcie pospadają. Zależy mi na tym aby chciało im się seksu i abym czuł się kochany). Na marginesie: zmiany stereotypów zaczął Woody Allen gdy w filmie mówi: "to nie ja mam małego, tylko ty wasz wielką". Odpowiedz Link Zgłoś
melan2 Re: 13.08.09, 11:25 Zadziwiający jest brak wiedzy na temat tak poważnej i tak dziś szeroko rozpowszechnionej choroby :) Może będzie wam ciężko uwierzyć, ale seksoholikowi, podobnie jak alkoholikowi jest z reguły baardzo źle w życiu... i muszą o tym zapomnieć... Podobnie jak ich chorym najczęściej na współuzależnienie żonom (co pogłębia się nawet bardziej przy boku seksoholika, bo chodzi o tak delikatną materię jak życie intymne) Niestety choroba ta ma bardzo często korzenie na długo zanim mężczyzna osiągnie pełnoletność... Polecam wszystkim ignorantom ( a może i okłamującym się wciąż seksoholikom ;) przykładową lekturkę pornografia.ovh.org/piotr_barczak/ Odpowiedz Link Zgłoś
melan2 Re: 13.08.09, 11:40 Tutaj można przekonać się jakie piekło przechodzą niektórzy walcząc z wszelkimi uzależnieniami seksualnymi... www.onanizm.pl/ Ciąg dalszy z uzupełniania braków wiedzy :)facet.dlastudenta.pl/artykul/Seksoholizm_Nie_tylko_meski_problem,28335.html seksoholicy.webpark.pl/index.html nalogi.wieszjak.pl/inne-uzaleznienia/203152,seksoholizm.html pornografia.ovh.org/ http://charaktery.eu/charaktery/2001/07/1923/Seks-jako-zrodlo-cierpien/ pozdro ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mikeelrapido Re: 15.09.09, 14:41 Współcześnie seks atakuje nas zewsząd. Są osoby, którym to przeszkadza, osobiście do nich nie należę, niemniej jednak np. nastolatkom robi burzę w głowach, wręcz wymusza na nich bycie bardziej sexy. Mamy to w mediach elektronicznych (przykładem o2.pl), mamy w gazetach, mamy w reklamach(http:sexinads.tumblr.com), także takie zjawiska jak seksoholizm czy nadmierny onanizm zaczynają stawać sie chorobami cywilizacyjnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
mikeelrapido Re: 15.09.09, 14:42 Linki mi sie pomieszały: www.o2.pl sexinads.tumblr.com Odpowiedz Link Zgłoś
pinup Re: Huge vagina, czyli kobietom nie zależy na sek 19.08.09, 18:16 > Kobiecie nie zależy na seksie. Ona potrafi brać tabletki >antykoncepcyjne choć wie, że po > nich seksu jej nie chce się wcale. nie rozsmieszaj mnie kolego. po tym swiecie chodzi wiele kobiet, ktorym zalezy na seksie bardziej niz mezczyznom. sami wybieracie niewydymki, bo nie potraficie przeskoczyc stereotypu swietej i dziwki. seks sie albo lubi, albo nie i to tylko wasze pobozne zyczenie, ze szanujaca sie (buhahaha) panna pod waszym oszalamiajacym wplywem zamieni sie w demona seksu. > Mężczyzna takiej tabletki nie wziąłby do ust za żadne skarby. gwarantuje ci, ze lykalby jak tick-taki gdyby to on zachodzil w ciaze i przezywal "cud narodzin" szczegolnie tych nieplanowanych. poraza mnie glebia twoich przemyslen LOL Odpowiedz Link Zgłoś
aqualung_my_friend Uderz w stół a nożyce się odezwą!!! 24.08.09, 10:38 Boję się że nożyce w postaci osoby o nazwie pinup chciałyby też coś uciąć. Płycizna odpowiedzi Pani pinup jest porażająca i wielka szkoda, że nie pokusiła się o cień argumentu dla poparcia swoich inwektyw. Jeszcze raz powtórzę, bo Pani pinup zdaje się nic nie rozumieć: 1. To że jest bardzo wiele kobiet o większych potrzebach seksualnych niż u mężczyzn, oznacza mniej więcej tyle, co fakt że jest bardzo wielu Polaków bogatszych od Amerykanów. Jeśli ma Pani iloraz inteligencji choć trochę wyższy od ilorazu tresowanego szympansa, domyśli się pani czemu tak wnioskować nie wolno. 2. Mężczyznie nie dałoby się sprzedać tabletek obniżających popęd płciowy. Wyjątkiem są sytuacje zagrożenia życia związane z leczeniem chorób nowotworowych. Supozycja że gdyby mężczyzna rodził dzieci, to by brał wszystko co go przed tym uchroni jest nieuprawniona z dwóch powodów. Po pierwsze rodzenie jest kwindesencją kobiecości, więc rodzący mężczyzna byłby (już) kobietą. Po drugie, gdyby jakoś sobie wyobrazić rodzenie przez mężczyzn przy utrzymaniu dotychczasowych cech i pragnień obu płci, to mielibyśmy do czynienia z prawdziwą bombą demograficzną. 3. Nie bardzo rozumiem fragment o stereotypie świętej i dziwce. Wg mnie na największe uznanie zasługuje kobieta, którą nigdy nie "boli głowa". Zachęcam też panią do napisania poradnika o tym jak młody chłopak w wieku 25 lat ma poznać czy jego przyszła żona będzie lubiła seks przez te wszystkie lata, które ich czekają. PS. Gdyby Pani stosowała się do zasad ortografii, czytałoby się Pani wpis(y) dużo łatwiej. pozdrawiam A Odpowiedz Link Zgłoś
pinup Re: Uderz w stół a nożyce się odezwą!!! 24.08.09, 19:56 > To że jest bardzo wiele kobiet o większych potrzebach seksualnych >niż u mężczyzn, oznacza mniej więcej tyle, co fakt że jest bardzo > wielu Polaków bogatszych od Amerykanów. Jeśli ma Pani iloraz > inteligencji choć trochę wyższy od ilorazu tresowanego szympansa, > domyśli się pani czemu tak wnioskować nie wolno. obawiam sie, ze moj iloraz inteligencji jest jednak duzo nizszy od szympansa (szczegolnie tresowanego), bo niestety nie domyslam sie. nie domyslam sie rowniez na jakiej podstawie mozna za to swobodnie wnioskowac, ze "kobiecie na seksie nie zalezy". szczegolnie bedac wniskujacym to mezczyzna. tabletki antykoncepcyjne sluza zapobieganiu ciazy. obnizenie popedu to efekt uboczny, wystepujacy w mniejszosci przypadkow. najlepszym lekarstwem na prawdziwy bol glowy jest seks, ktory przyspiesza krazenie i rozladowuje stresy. co do pozostalych przypadkow, to radze poszukac przyczyn "bolu glowy". najlepiej u siebie samego. mlodym chlopakom nie sa potrzebne poradniki szanowny panie, tylko troche realizmu i samokrytyki. 25lat to stanowczo za malo, zeby wizac sie na cale zycie. wiek pomiedzy 20 a c.a. 35, to okres najwiekszego rozwoju i zmian wewnetrznych, kiedy czlowiek ma okazje poznac samego siebie i swoje potrzeby. trudno poznac cokolwiek/kogokolwiek, zanim sie pozna siebie. to naprawde nie jest dobry moment na zyciowe decyzje. naiwnoscia jest wiara w to, ze przez wszystkie lata bedzie tak samo jak na poczatku poniewaz poza nielicznymi wyjatkami to sie poprostu nie zdarza, chociaz wszyscy chcielibysmy inaczej. mozna pogodzic sie z wygasnieciem wzajemniej atrakcyjnosci (nie mylic z lubieniem/badz nie seksu), albo zakonczyc ten zwiazek i zaczac nowy pelen namietnosci. byc moze plycizna mojej wypowiedzi jest porazajaca, ale naprawde wybitnie trudno jest konkurowac z glebia stwierdzen, ze kobiecie seks jest niepotrzebny, a jedyna cecha tabletek antykoncepcyjnych jest obnizanie popedu. z pana niecheci do pigulek wnioskuje, ze jest pan fanem innych metod zapobiegania ciazy? moze prezerwatyw? jezeli tak, to szczerze gratuluje. oby wiecej takich mezczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu pigulka 06.10.09, 11:55 cytuje : "Mężczyznie nie dałoby się sprzedać tabletek obniżających popęd płciowy." bzdury niesamowite u tluszczy polsko katolickiej lataja jak psy bez smyczy ! i to od lat. Jest gorzej i coraz gorzej. Nie wiem skad sie szanownym Paniom i Panom to bierze i kto takie informacje propaguje. O wieksza nieprawde trudno. Pigulka odbiera ochote na seks ???? Zapewniam ze tylko w Polsce sie w to wierzy. dorzuce : raka ktorego prowokuje i jeszcze to ze tuczy. Lekarze jak woly, nieodpowiednie lekarstwa, niedostosowane do osoby wam przepisuja a reszte wysysacie z palca. Rozpaczliwe zacofanie i miernota. ciao viva ! Odpowiedz Link Zgłoś
topolowka Re: Uderz w stół a nożyce się odezwą!!! 07.10.09, 08:23 aqualung_my_friend sie oburzyl: > Boję się że nożyce w postaci osoby o nazwie pinup chciałyby też coś uciąć. > Płycizna odpowiedzi Pani pinup jest porażająca i wielka szkoda, że nie pokusiła > się o cień argumentu dla poparcia swoich inwektyw. Tak? A mnie sie wydaje, ze tam nie bylo ani jednej inwektywy. Raczej duzo zdrowego rozsadku, i bardzo sympatyczny brak naboznosci wobec meskich uprzedzen, wymagan, idiosynkrazji. Ktorym aqalung poczul sie tak strasznie zagrozony, ze widzi inwektywy tam, gdzie ich nie bylo i - co jeszcze smieszniejsze - strachliwie oslania podbrzusze przed nozyczkami, ktorych w rekach pinup jako zywo nie widac. W sumie to raczej aqualung jest tymi nozyczkami, tak rozsmieszajaco latwo zagrozonymi w swojej meskosci. Easy, aqualung, nie boj sie. Nikt nie dybie na twoje skarby. A juz pinup na pewno nie. Nic dziwnego zatem, ze wobec Odpowiedz Link Zgłoś
a-co-cie-to-obchodzi-kto-ja Re: Huge vagina, czyli kobietom nie zależy na sek 18.09.10, 17:18 > Gdy mężczyźnie nie chce się seksu jest określany terminem impotent. Gdy kobieci > e > się nie chce, mówi że ją boli głowa itd itp. Gdy kobiecie się nie chcę to się mówi, że jest oziębła. Jak chce seksu to jest puszczalska. > Na marginesie: zmiany stereotypów zaczął Woody Allen gdy w filmie mówi: "to nie > ja mam małego, tylko ty wasz wielką". Zawsze jeśli chodzi o ciało, to ma być wina kobiet ? Bo ma za małe cycki/za duży tyłek/za krótkie włosy i tak w nieskończoność. Odwracanie kota ogonem, gdy kurdupel powie wysokiej, że jest "za wysoka". Nie oznacza to, że przestał być niski :> Odpowiedz Link Zgłoś
iridium7a Re: Czy to jest w ogóle choroba? 11.09.09, 08:05 bzdura, nie jest to niezaspokojenie faceta, to jego chec zmian, potrzeba spolkowania z nowymi cialami, może udowadnianie wlasnej atrakcyjnosci... mozna byc ponetna, sliczną. uwodzileska... wpisz co chcesz... a i tak facet bedzie szukal i spolkowal z innymi... a to upokarza, bo im wiecej bedziesz dawała (tych atrakcji, ktore proponujesz) tym bardziej potem zaboli kolejna zdrada, ..... ja takich gości nazywam: leszeczek :-)... i jedyna metoda to odejść Odpowiedz Link Zgłoś
skrzydlate Re: Czy to jest w ogóle choroba? 23.10.09, 19:13 nie tylko mężczyźni bywają seksoholikami, kobiety też i to jest naprawdę trudne i groźne, łatwo wpaść w ręce jakiegoś psychola albo zarazić się czymś, zawsze kiedy czytam takie dyskusje, zadziwia mnie głupota, niewiedza i chamstwo.. zamiast pochylić się nad cudzymi problemami, idiotyczne peplanie i powielanie stereotypów, makabra Odpowiedz Link Zgłoś
z1971 Re: Wplyw religii 19.09.09, 08:55 "Jesteśmy pierwsze..." Bzdura - proszę wpisać w polską wyszukiwarkę hasło: slaa. Wspólnoty anonimowych SA działaja w Polsce od wielu lat - także współuzależnionych. Literatury w jęz.pol. też trochę jest - polecam Patric Carnes "Od nałogu do miłości". Została też przetłumaczona pozycja analogiczna do "Wielkiej Księgi AA". Na spotkaniach SLA (adresy mityngów na stronach SLA) dostaniesz full literatury. Ja polecam warsztaty-zakroczym Dzisiaj problem dotyczy w coraz większej mierze kobiet, a nie mężczyzn. Nie chodzi jednak o chorobę ujętą przez Międzynarodową Klasyfikację ICD-10 pod numerem F52.7, czyli somatyczną, a raczej psyche, związane z innymi syndromami, np DDA. Czasem to to po prostu forma autopromocji. Bardzo negatywną rolę pełni masturbacja - niestety, nadal tu nadal rządzą idioci w rodzaju p. Depki (patrz: wideoportal.pl/site/items/2684) Z terapią jest różnie. Zdecydowanie nie polecam ośrodka Dromader w Piasecznie, której kieroniczka Dorota Ciastek-Głowacka w ramach terapii wysłała moją żonę do telewizji, by tam opowiadała, jak uprawiała seks w toalecie, na parkingu itd. - umowa z TVN opiewa na "sprzedaż wizerunku" :) Odpowiedz Link Zgłoś
jarek2111 Re: Wplyw religii 12.11.09, 13:27 Czy mógłbyś sprecyzować swoją wypowiedź, bo ta, którą zamieściłeś nie wnosi do dyskusji kompletnie nic, a tylko zaśmieca forum. Chyba że Twoja wypowiedź jest odzwierciedleniem Twojej osobowości i poziomu inteligencji, w takim razie nic w niej nie zmieniaj. Nie oczekujmy od osła, że zacznie latać. Takie coś jest możliwe tylko w Shreku. Odpowiedz Link Zgłoś
z1971 Re: Wplyw religii 07.12.09, 18:29 > Czy mógłbyś sprecyzować swoją wypowiedź, mógłbyś sprecyzować, czego nie rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
z1971 Re: Wplyw religii 07.12.09, 19:00 jarek2111 napisał: > Czy mógłbyś sprecyzować swoją wypowiedź, bo ta, którą zamieściłeś nie wnosi do > dyskusji kompletnie nic, a tylko zaśmieca forum. dlaczego wśród tylu zamieszczonych tu komentarzy akurat moja wypowiedż zaśmieca forum? bo prostuje konkretny błąd artykułu? bo pojawiają się w niej konkretne propozycje lektury? bo pojawiają się w niej fakty? (potwierdzone dokumentacją, m.in wideo, co załączyłem). a może dlatego, że pojawiają się nazwiska osob przeciw którym toczą się postępowania sądowe i dyscyplinarne (kierowniczka ośrodka Dromader w Piasecznie)? > odzwierciedleniem Twojej osobowości i poziomu inteligencji, > w takim razie nic w niej nie zmieniaj. Nie oczekujmy od osła, że > zacznie latać. Takie coś jest możliwe tylko w Shreku. miłych lotów. tylko pamiętaj, żeby wcześniej zdjąć torebkę - twój kolega Jerzy Kosiński zdjął ją za późno (dlaczego to jest merytoryczne? bo jego praktyki dowodzą jego seksoholizmu, więc nie kompromituj ew. pytaniami, jak powyżej). Odpowiedz Link Zgłoś
z1971 Re: Wplyw religii 07.12.09, 21:25 prepraszam popełniłem błąd - informację o karalności Doroty mam "na gębę" od jednego z jej byłych pacjentów (więc chyba podłączę się do ich pozwu), proszę więc administrację o skasowanie poprzedniego posta - poziom wypowiedzi usera: jarek2111 jest zresztą na tyle jednoznaczny, że nie wymaga odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Piszą tylko o facetach... 11.08.09, 16:59 a czy są kobiety seksocholiczki??? a może są tylko zwyczajnie zostają prostytutkami?? Odpowiedz Link Zgłoś
zb1k Re: Piszą tylko o facetach... 11.08.09, 17:23 sa, nazywaja sie nimfomanki :) jak zaczynasz grzebac w telefonach, laptopach i mailach to znaczy, ze nie masz zaufania i czas sie rozstac. Odpowiedz Link Zgłoś
wrd6611 Re: Piszą tylko o facetach... 11.08.09, 22:59 Co to za grzebanie w komorkach, portfelach itd. jak nie ma zaufania to nie odejdzie i koniec. Po co ten cyrk? Odpowiedz Link Zgłoś
takora33 Re: Piszą tylko o facetach... 11.08.09, 17:24 Oczywiście, jest ich niemal tyle samo, co facetów, niektóre bardziej, inne mniej dyskretne. Są b. często żonami, matkami, mają stałych partnerów, których nagminnie zdradzają (robią to najczęściej cichaczem). Jak chcesz się przekonać to wejdź na czat nie tylko erotyczny. Panie, które umawiają się na spotkania po kilku minutach (czy nawet godzinach rozmowy) z obcym facetem to nikt inny, tylko seksoholiczki (nimfomanki). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
princealbert [...] 11.08.09, 17:54 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
princealbert złamałem regulamin? 12.08.09, 21:02 czy GW też zobowiązana jest do propagowania wartości chrześcijańskich? Moja wypowiedź nie miała w sobie nic obelżywego. Uważam po prostu, że kobieta która biernie podporządkowuje się 'dobru rodziny', nie myśląc o sobie jako kobiecie a jedynie jako matce i żonie staje się często nieatrakcyjna jako partnerka seksualna. I stąd m.in. skoki w bok męża. Odpowiedz Link Zgłoś
jezoslaw Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 18:03 ależ wścibskie te baby - nie dziwie się tym facetom. Uciekałbym od takiej hetery gdzie pieprz rośnie... nie wiem po co usuwacie mi posty, w czym niby naruszam netykietę? Odpowiedz Link Zgłoś
takora33 Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 18:20 Moim zdaniem powinien to zrobić Otwarcie odejść, jak mu rodzina nie pasowała a nie udawać idealnego,i prowadzić jak bojaźliwy gnojek podwójne życie. Odpowiedz Link Zgłoś
preemption Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 11.08.09, 18:32 Znowu "WO" karmią wyobraźnię swoich czytelniczek zmyślonymi historiami. Znowu bajki, dla których insiracją jest ideologia feministyczna. Znowu rolę "demona" pełni przyzwoity mężczyzna, który rzekomo na pierwszy rzut oka jest wzorem człowieka, ale po cichu jest zwykłą świnią. Znowu mamy artykuł, z którego wylewają się feministyczne fobie i mizoandria. Ciekawe, czy na forum znajdą się duże dziewczynki, które uwierzą w feministyczne (de facto szownistyczne) bajki? Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Preemption 11.08.09, 18:35 czyli twoim zdaniem seksoholizm nie istnieje? Odpowiedz Link Zgłoś
hazaja Re: Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 11.08.09, 18:38 Cóż preemption, tak bardzo przerażają cię te historie że podajesz je w fałszywość? Miałam okazję słyszeć bardzo podobne na żywo, wypowiadane przez kobiety z SA. Czy ten artykuł jest zmanipulowany czy nie, takie historie się wydarzają, czy to akceptujemy czy też nie... Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 11.08.09, 18:59 preemption ma racje. Dlaczego w tym artykule to mężczyzna jest zły? Może jego żona nie potrafiła go zadowolić w łóżku i dlatego umawiał się z innymi kobietami? Ps. W życiu znacznie częściej to kobiety zdradzają...często znajdują sobie młodszych i bogatszych kochanków Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 11.08.09, 20:04 Tu nie chodzi o kochanków, o nudę w związku o jakość seksu małżeńskiego, tylko o chorobę. Nawet gdyby żona była super atrakcyjną kobieta i spełniała wszystkie jego fantazje, to on i tak miałby wewnętrzny prymus do szukania kolejnych metod zaspokojenia. Dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn, tyle że w artykule opisano akurat trzy przypadki chorych mężczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
obiektywnyx Re: Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 11.08.09, 23:24 Akurat faceci sa potworami ... co za "przypadek" ! Nie przecze, ze to istnieje, ale nie widzialem jeszcze NIGDY artykulu demonizujacego kobiety w tej gazecie. Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 11.08.09, 23:30 Dla mnie to obojętne, bo to tylko gazeta i tylko artykuł, bardziej interesuje mnie życie, a tam zarówno kobiety jak i mężczyźni mogą zachorować na tysiące chorób, albo po prostu mogą okazać sie draniami i zdradzać partnerów. Nie uważam żadnej z płci za lepszą czy gorszą. Jeśli takie artykuły mają we mnie zmienić nastawienie to na szczęście jak na razie to na mnie nie zadziałało :) Odpowiedz Link Zgłoś
obiektywnyx Re: Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 12.08.09, 05:29 Ciesze sie, ze masz takie pojmowanie swiata. Jednak wielu ludzi jest bardzo podatnych na to co czyta. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 11.08.09, 23:49 obiektywnyx napisał: > Akurat faceci sa potworami ... co za "przypadek" ! Nie przecze, ze to istnieje, > ale nie widzialem jeszcze NIGDY artykulu demonizujacego kobiety w tej gazecie. Za to jest ich mnóstwo w innych gazetach, więc mamy równowagę. Odpowiedz Link Zgłoś
obiektywnyx Re: Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 12.08.09, 05:28 Jakich ? zdawalo mi sie, ze ta gazeta nie stara sie byc jakims Faktem. Osobiscie nie przypominam sobie widziec czegos tak ustosunkowanego przeciw jakies plci/grupie spolecznej. Wyobraz sobie jakby napisali cos takiego o kobietach i potem te wszystkie wojujace feministki jakby sie rzucily. W ciagu ostatnich 10 lat na pewno nie widzialem takiego artykulu. Za to co jakis czas na tu lub na konkurencyjnych serwisach moge sobie poczytac tresci podobne do tych. Jesli uwazasz inaczej, to prosze jakis przyklad. Odpowiedz Link Zgłoś
robert666666_6 Re: Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 12.08.09, 17:48 naprawde nie czytales jeszcze nigdy artykulu o nimfomankach?????? Odpowiedz Link Zgłoś
ius81 Re: Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 11.08.09, 20:26 nie zły tylko chory, wystarczy czytać ze zrozumieniem :) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 11.08.09, 20:28 W tym artykule mezczyzna jest zly, bo opisuje on problemy kobiet, ktore sa zonami seksoholikow. Poniewaz WO to prasa dla kobiet i zapwene redakcja uznala, ze moze to zaciekawic i pomoc innym kobietom. Nie chodzi tu o zdrady malzenskie, ale uzaleznienie, czyli chorobe. Wiec mezczyzni opisani tutaj nie sa - jak to ujales - zli, ale sa chorzy. Przeczytaj, pomysl, doczytaj i skumaj. Odpowiedz Link Zgłoś
wroclawianka9 Re: Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 12.08.09, 01:02 Mężczyzna nie jest zły misiaczku1281. Nie bój się. Choroba nie wybiera. W uzależnieniu płeć nie ma znaczenia. Te kobiety właśnie się zorganizowały, dlatego można było do nich dotrzeć i napisać. Na twoje "Może" -jest odpowiedź w artykule. Poszukaj. Tak to jest, że zdarzają się kobiety, które zdradzają. Często znajdują sobie młodszych i bogatszych kochanków.-Pewnie mąż nie potrafił ich zadowolić w łóżku i dlatego... -jak podoba ci się twoja retoryka misiaczku? :) Załóż grupę wsparcia. Pamiętam,był już artykuł o seksoholikach. Zrobił na mnie dużo większe wrażenie, ponieważ zawierał ich zwierzenia. Grupy terapeutyczne seksoholików istnieją od dawna. Ich świadectwo i cierpienia psychiczne których doświadczali, wydały mi się nawet straszniejsze od alkoholowych. Bo nowe,nieznane. Dobrze, że takie atykuły się pojawiają. Pozwalają rozumieć ludzi, w całej złożoności ich człowieczeństwa. Nigdy nie wiadomo kogo jeszcze spotkamy w życiu. A widzimy tyle, ile potrafimy nazwać. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 12.08.09, 12:22 wroclawianka9 napisała: > Tak to jest, że zdarzają się kobiety, które zdradzają. Często > znajdują sobie młodszych i bogatszych kochanków.-Pewnie mąż nie > potrafił ich zadowolić w łóżku i dlatego... ******************************* I tę właśnie wolną przestrzeń niezadowolenia zapełniają seksoholicy powodujący zadowolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
a-co-cie-to-obchodzi-kto-ja Re: Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 18.09.10, 17:22 > preemption ma racje. Dlaczego w tym artykule to mężczyzna jest zły? Kocham takie wypowiedzi. Dlaczego w artykule, o kretach nie ma nic o nornikach, skoro też żyją pod ziemią. Bo to jest artykuł o kretach, a nie o nornikach. Są artykuły o seksohliczkach, wystarczy poszukać. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 11.08.09, 20:33 preemption napisał: > Znowu "WO" karmią wyobraźnię swoich czytelniczek zmyślonymi > historiami. Znowu bajki, dla których insiracją jest ideologia > feministyczna. Znowu rolę "demona" pełni przyzwoity mężczyzna, który > rzekomo na pierwszy rzut oka jest wzorem człowieka, ale po cichu > jest zwykłą świnią. Znowu mamy artykuł, z którego wylewają się > feministyczne fobie i mizoandria. Ciekawe, czy na forum znajdą się > duże dziewczynki, które uwierzą w feministyczne (de facto > szownistyczne) bajki? LOL Reportaze o chorobie alkocholowej to tez mizoandryczne bajki? O uzalzenieniu od hazardu? Zakupow? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaka Re: Wybiórcza fikcja - czyli feministyczne fobie 10.09.09, 10:34 Preemption, w to nie trzeba wierzyc, jesli sie przez to przeszlo... Ten artykul jest bardzo rzeczowy i potrzebny we wspolczesnych czasach, a opisany problem jest nagminny, niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
brunongl [...] 11.08.09, 19:15 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 20:29 Bzdury. To tak, jakby bronic prawa okradajacego rodzine narkomana do prywatnosci albo prowadzacego po pijaku alkoholika. Odpowiedz Link Zgłoś
brunongl Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 21:01 Jassne :) Zobaczymy czy będziesz mówić to samo, kiedy ktoś dobierze się do Twojej korespondencji. I nie porównuj, prosze Cię ślicznie, prywatności do uzależnienia od wódy. Będę wdzięczny:) Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 21:06 Nie prywatność z uzależnieniem od wódy tylko seksoholizm z alkoholizmem. Gdybym była chora i krzywdziła tym ludzi wpkół to może i lepiej gdyby ktoś dobrał sie do mojej korespondencji i to zakończył. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 22:40 Otoz to. Chorych, ktorzy swoja choroba krzywdza siebie i innych najpierw trzeba madrze kochac, a potem szanowac. Kiedy zaczna sie leczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 12:10 bene_gesserit napisała: > Otoz to. > Chorych, ktorzy swoja choroba krzywdza siebie i innych najpierw > trzeba madrze kochac, a potem szanowac. Kiedy zaczna sie leczyc. ****************************** Na czy polega owa krzywda? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 13:26 Przeczytaj, o czym dyskutujesz, zanim zaczniesz dyskutowac. Oszczedzi to innym odpowiedzi na twoje idiotyczne pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 14:04 bene_gesserit napisała: > Przeczytaj, o czym dyskutujesz, zanim zaczniesz dyskutowac. > Oszczedzi to innym odpowiedzi na twoje idiotyczne pytania. ***************************** Przeczytałem wcześniej, ale wciąż nie mogę się doczekać sprecyzowania krzywdy. Bo na razie przyjmuje się jej istnienie na wiarę, ale bez podawania definicji. Liczę na mniej durną odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
flasska Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 15:29 > Liczę na mniej durną odpowiedź. Zadawaj mniej durne pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy.jonek Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 16:58 flasska napisała: > > Liczę na mniej durną odpowiedź. > > Zadawaj mniej durne pytania. nie ma durnych pytan, sa tylko glupie odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
flasska Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 17:11 Są jeszcze durne porzekadła. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 16:31 Coz, w obliczu tak durnych pytan pozostaje polecic ci przegladarke i haslo 'uzaleznienie', 'seksoholizm', 'uzaleznienie psychiczne'. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 19:56 bene_gesserit napisała: > Coz, w obliczu tak durnych pytan pozostaje polecic ci przegladarke > i haslo 'uzaleznienie', 'seksoholizm', 'uzaleznienie psychiczne'. ********************************* Skoro hasła są dostępne w sieci, to co Ty tutaj robisz? Pytanie pomocnicze: czym różni się seksoholizm od normalnej zdrady, że trzeba go leczyć? Kogo krzywdzi samotny seksoholik? Dlaczego nie pojawił się jeszcze artykuł piętnujący w tym sensie wędkarstwo czy zbieranie znaczków? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 21:33 Coz, w obliczu tak durnych pytan pozostaje polecic ci przegladarke i haslo 'uzaleznienie', 'seksoholizm', 'uzaleznienie psychiczne'. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_after Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 19:51 Rozwaliło mnie zdanie: "tajemnica korespondencji to dla mnie świętość"... ten artykuł to krótka historia kobiecej inwigilacji. Brak umiejętności podejmowania decyzji zamienia się w domowe piekiełko przez lata, awantury, sprawdzanie SMS, korespondencji, laptopa, sklejanie porwanych rachunków. szok. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 20:31 Misiu, współuzależnienie to opisane w literaturze fachowej zaburzenie, ktore mozna wyleczyc, ale dopiero po tym, jak sie przyjmie do wiadomosci, ze sie na nie cierpi. Odpowiedz Link Zgłoś
wroclawianka9 Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 01:22 Seksoholicy w sieci reagują :) > Rozwaliło mnie zdanie: "tajemnica korespondencji to dla mnie świętość"... ten artykuł to krótka historia kobiecej inwigilacji. Nic nie zrozumiałeś dr_after. Ta kobieta wyznaje, że przekroczyła własne normy moralne z powodu współUZALEŻNIENIA. Jest to przykład, jaki przywołuje na dowód, że jest chora i właśnie z tego chce się wyleczyć. Jej uzależniony mąż, również codziennie przekracza własne normy moralne. Jeden chce się leczyć, a inny -nie. To, że bohaterki posuwają się do tego typu zachowań, jak sprawdzanie smsów, klejenie rachunków itp., poczytują sobie za klęskę. Własną. Czują się tym poniżone, a jednocześnie nie potrafią przestać. Zupełnie jak ich mężowie. Masz wrażliwość słonia w składzie porcelany afterze. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy.jonek Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 17:06 wroclawianka9 napisała: > Seksoholicy w sieci reagują :) > > > Rozwaliło mnie zdanie: "tajemnica korespondencji to dla mnie > świętość"... ten artykuł to krótka historia kobiecej inwigilacji. > > Nic nie zrozumiałeś dr_after. Ta kobieta wyznaje, że przekroczyła > własne normy moralne z powodu współUZALEŻNIENIA. Jest to przykład, > jaki przywołuje na dowód, że jest chora i właśnie z tego chce się > wyleczyć. > Jej uzależniony mąż, również codziennie przekracza własne normy > moralne. Jeden chce się leczyć, a inny -nie. > To, że bohaterki posuwają się do tego typu zachowań, jak sprawdzanie > smsów, klejenie rachunków itp., poczytują sobie za klęskę. Własną. > Czują się tym poniżone, a jednocześnie nie potrafią przestać. > Zupełnie jak ich mężowie. > Masz wrażliwość słonia w składzie porcelany afterze. a wiec tak: po pierwsze juz na kazde zachowanie(prawie) mowi sie ze to choroba, internet, tel. komorkowe itp itd, i jak facet uprawie sex raz w tygodniu lub rzadziej to tez choroba i trzeba go leczyc kobieta jak nie ma ochoty na sex codziennie to tez choroba i do lekarza z nimi, a najlepiej to wszystkich z kazda pierdolka wysylac do psychologow (psychopatow). Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 20:02 wroclawianka9 napisała: > Nic nie zrozumiałeś dr_after. Ta kobieta wyznaje, że przekroczyła > własne normy moralne z powodu współUZALEŻNIENIA. ********************************** Takie sformułowanie nie padło, bo gdy zaglądała do telefonu, to nie była jeszcze świadoma zdrady. Ba! nic jeszcze nie podejrzewała. Odpowiedz Link Zgłoś
squirrel-ka Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 18.10.09, 17:42 Najlepszą obroną jest atak! Twoja żona też odkryła, że "przelecisz" wszystko co przed tobą na drzewo nie ucieka? Odpowiedz Link Zgłoś
jarek2111 Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.11.09, 13:19 Nie chciałbyś wiedzieć z którego świata jest ta kobieta, bo to prawdziwe bagno. Człowieka uzależnionego niestety trzeba kontrolować wszystkimi możliwymi sposobami, bo on sam nie ma nad sobą żadnej kontroli. To nałóg dominuje w jego życiu i całkowicie to życie sobie podporządkowuje, nie ma w nim miejsca na miłość do drugiej osoby, która w małżeństwie chyba jednak powinna być. Odpowiedz Link Zgłoś
palec1 Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 20:32 > Spał osobno, bo dzieci ze mną. No to sie nie dziw, Kobito. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 20:34 Jest cala masa par, ktore tak kilka lat sypiaja, a mimo to zadne z nich nie uzaleznia sie od seksu. Bez obrazy, nie chrzan, jesli nie jestes zorientowany w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
palec1 Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 21:07 No tak frustracja napewno pomaga, malzenstwo wtedy lepsze, rozumiem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 21:31 Tego typu rozumowanie moze - o ile w ogole - sprzyjac zdradzie. Z pewnoscia natomiast nei jest przyczyna nalogu partnera. Rozumujac w ten sposob nalezaloby zalozyc, ze oszczednosc partnera sprawia, ze jego partnerka wpada w zakupoholizm; niechec do alkoholu zony - ze maz staje sie alkoholikiem itd itd. Bzdurne, nie majace nic wspolnego z faktami i szkodliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 21:39 Artykuł bardzo feministyczny...lepiej napiszcie jak kobiety zdradzają mężów...Nawet jeśli ten mężczyzna był chory to żona powinna mu pomóc a nie podejrzewać...gdzie ona miała oczy gdy choroba była w początkowym stadium rozwoju? Gdy przyłapała go na niewinnym otwieraniu stron z pornografią to jeszcze go wygoniła żeby spał sam i się masturbował i pogłębiał chorobe ...gdyby z nim spała i sie kochała to by była najlepsza terapia....ale skoro go wyrzuciła z łóżka to co miał biedak robić? kochał się z innymi kobietami i się uzależnił...co to za żona która udaje że nie widzi co sie dzieje i izoluje męża zeby spał sam? Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 To była jakaś hetera... 11.08.09, 21:41 nie dawała mu to sam się musiał biedak zadowalać z rozpaczy i samotności...w ten sposób się uzależnił przez głupią żone... Odpowiedz Link Zgłoś
takora33 Re: To była jakaś hetera... 11.08.09, 23:24 Oj, chyba mamy problem sam ze sobą... Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 21:50 Widzę, że mamy wielu super specjalistów od terapii uzależnień. "gdyby z nim spała i sie > kochała to by była najlepsza terapia...." Tak, a kiedy przyłapie się alkoholika na początkach choroby to najlepiej żeby zakupić mu kilka flaszek i pić razem z nim, wtedy związek sie scementuje, a facet gdy zobaczy jaka ta żona dobra to na pewno rzuci picie. Ech... Poza tym, czy nie czulibyście obrzydzenia do partnera po zdradzie? Moglibyście bez problemu z nim sypiać jakgdyby nigdy nic? Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 czy pani też wyrzuca męża z łóżka? 11.08.09, 22:00 Gdyby żona zareagowała zanim ją zdradził i gdyby wtedy się z nim kochała to by nie szukał innych kobiet...wtedy czułby akceptacje żony...a gdy go wyrzuciła z łóżka to wtedy do uzależnienia dołączyła zdrada...czuł się chłopak odrzucony...wyrzuciła go jak spa z budy !!! to jakaś hetera...mężowi trzeba pomóc a nie odrzucać droga pani psycholog:) gdyby z nim spała to nie myślałby o zdradzie tylko zaspokajałby się seksualnie z żoną...kochanie się tylko z żoną nawet jeśli jest to uzależnienie to nic złego :) Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 11.08.09, 22:09 Ja rozumiem że uzależnienie od seksu jest niebezpieczne...ale to nie dzieje się z dnia na dzień...coś musiało być tego przyczyną...myślę że to wina żony która nie potrafiła zahamować pierwszych przesadnych zainteresowań męża seksem...Jak pani myśli, dlaczego on na samym początku zaglądał na te strony internetowe z pornografią? Ano dlatego że żona nie potrafiła zaspokoić jego potrzeb...nie dbała o niego...nie potrafiła urozmaicić seksu...a dodatkowo go wyrzuciła z łóżka bo nie potrafiła zrozumieć i zaspokoić jego potrzeb...dla mężczyzny seks jest bardzo ważny, a wy kobiety tego nie potraficie zrozumieć !!! Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 11.08.09, 22:24 Dobrze to co powiesz o kobietach nimfomankach? Myślę, że dla nich seks też jest ważny i jakoś jeden partner też im nie wystarcza, więc to nie kwestia płci ani starań partnerów aby urozmaicić pożycie. Co to znaczy przesadne zainteresowanie seksem? Takie rzeczy to już chyba sami partnerzy w zwiazku ustalają i wybierają co jest priorytetem. Jeśli mąż ma fantazje, zeby żona na niego np. sikała a dla żony jest to nie do przyjecia to już usprawiedliwia jego zdradę? Poza tym takie rozważanie i tak do niczego nie prowadzi. Osoba chora nie może skierować całego swojego popędu na partnera, dlatego to jest dramatem. To nie tak, że będzie się kochał z żoną 10 razy na dzień w najróżniejszych miejscach pozach i przy użyciu gadżetów. To i tak bedzie w pewnym momencie za mało. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 ona go zdradziła a nie on ją 11.08.09, 22:50 Przestańmy dyskutować na prymitywnym poziomie o sikaniu na partnera bo to obrzydliwe ! a wyrzucanie z łóżka to mimo wszystko nie jest rozwiązanie problemów małżeńskich !!! Trzeba rozmawiać albo nakłonić do leczenia na samym początku a nie odrzucać ! Tylko prostaki się tak zachowują a nie dorośli ludzie !!! Przecież przyżekała mu przed ołtarzem że nie opuści go w chorobie a ona go wyrzuciła z łóżka...zostawiła samego w chorobie...to jest PRAWDZIWA ZDARDA pani psycholog !!! Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: ona go zdradziła a nie on ją 11.08.09, 22:58 "Niby normalnie żył, funkcjonował, rozmawiał, ale nic do niego nie docierało. Stopniowo więź zanikała. Zaczęłam się więc do niego dobijać, pukać w tę szybę: 'Powiedz, jeśli masz kobietę. Ciężko będzie, ale zniosę to. Czy to jest mężczyzna? Też to wytrzymam. Jesteś impotentem? To trudne, ale trzeba rozmawiać. Tylko powiedz coś!'. Mówił: 'To nic nie jest. Jestem tylko potwornie zmęczony'." Potem kobieta wysyłała go na różne terapie. Czy to nie była próba porozumienia i ratowania małżeństwa? Gdzie jest granica od której nie mówimy o łamaniu przyrzeczeń, a o szacunku do samego siebie? Ile partner powinien wg ciebie znieść, żeby mógł zostać rozgrzeszony z odpuszczenia sobie ratowania zwiazku? Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: ona go zdradziła a nie on ją 11.08.09, 23:17 Owszem...to była próba ratowania związku....ale zbyt późno i nieudolnie...na samym początku ta żonka powinna zareagować...wtedy gdy zaczął zaglądać na porno stronki...nie wiedziała że coś się zaczyna psuć? wiedziała...trzeba było nim mocno wstrząsnąć...dać mu sygnał : "chłopie obudź się"...zrobić zdjęcia i pokazać w rodzinie...może by się chłopak obudził ze zboczonego snu...a ona go pytała "Powiedz, jeśli masz kobietę."...jasne że miał...wtedy było zbyt późno na głupie pytania...jak nie potrafiła zadbać by podtrzymać więź to zaczął się interesować innymi kobietami...normalne... Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: ona go zdradziła a nie on ją 11.08.09, 23:27 Czy uważasz, że każda osobę oglądającą strony porno należy profilaktycznie sfotografować i przekazać te dowody rodzinie, żeby przypadkiem nie przyszło jej do głowy coś wiecej? I co tu ma za znaczenie podtrzymywanie więzi. Przecież tu nie było żadnego niedogadania, cichych dni z jakichś innych powodów, kłopotów mażeńskich, problemów seksualnych. Chodziło tylko i wyłącznie o fakt postępującej choroby. i nie można tu winić żadnego z partnerów, nikt specjalnie choroby na siebie nie ściąga. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: ona go zdradziła a nie on ją 11.08.09, 23:40 Nie uważam ze kazda osobe oglądającą strony porno powinno sie zgłaszać...ale żona powinna wiedzieć czym sie interesuje mąż jako pierwsza bo z nim mieszka i ma szanse zapobiegać a nie leczyć...a jak już miał kochanke to żona sie dopiero pyta "Czy masz kochanke, jakoś przeżyje"...jasne...nic się nie stalo...możesz mieć mężulku 10 kochanek...a co tam nie? :) jakoś to przeżyje:) DOBRY KAWAŁ:) HAHAHAAAAA Ją nic nie obchodziło skoro mówiła że jakoś to przeżyje Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: ona go zdradziła a nie on ją 11.08.09, 23:45 Może żona też lubiła oglądać porno, może czasem oglądali je wspólnie, wiec niekoniecznie mogło ja to zaniepokoić. Poza tym nie sadzę, żeby takie osoby sie afiszowały ze swoim narastającym uzależnieniem. Przecież one sie tego boją, wstydż, odczuwają wyrzuty sumienia. A jak raz odkryjesz, że coś nie gra to dopiero wtedy tracisz zaufanie i zaczyna się dalsze odkrywanie tajemnic. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiopysio Re: ona go zdradziła a nie on ją 12.08.09, 01:02 misiaczek1281 napisał: > Nie uważam ze kazda osobe oglądającą strony porno powinno sie > zgłaszać...ale żona powinna wiedzieć czym sie interesuje mąż jako > pierwsza bo z nim mieszka i ma szanse zapobiegać a nie leczyć...a jak > już miał kochanke to żona sie dopiero pyta "Czy masz kochanke, jakoś > przeżyje"...jasne...nic się nie stalo...możesz mieć mężulku 10 > kochanek...a co tam nie? :) jakoś to przeżyje:) DOBRY KAWAŁ:) > HAHAHAAAAA Ją nic nie obchodziło skoro mówiła że jakoś to przeżyje Głupiś bo nie czytasz tego co komentujesz, albo czytasz i nie rozumioesz tego co czytasz matołeczku Odpowiedz Link Zgłoś
rysiopysio Re: ona go zdradziła a nie on ją 12.08.09, 01:00 misiaczek1281 napisał: > Owszem...to była próba ratowania związku....ale zbyt późno i > nieudolnie...na samym początku ta żonka powinna zareagować...wtedy > gdy zaczął zaglądać na porno stronki...nie wiedziała że coś się > zaczyna psuć? wiedziała...trzeba było nim mocno wstrząsnąć...dać mu > sygnał : "chłopie obudź się"...zrobić zdjęcia i pokazać w > rodzinie...może by się chłopak obudził ze zboczonego snu...a ona go > pytała "Powiedz, jeśli masz kobietę."...jasne że miał...wtedy było > zbyt późno na głupie pytania...jak nie potrafiła zadbać by podtrzymać > więź to zaczął się interesować innymi kobietami...normalne... Głupiś bo nie czytasz tego co komentujesz bucu Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 11.08.09, 22:42 Zrozum, ze twoja naiwna perspektywa nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia. W artykule - gdybys go przeczytal - jest tez wspomniane o mezczyznach, ktorzy nie zdradzali zon, a byli uzaleznieni od seksu - te kobiety rowniez mialy w domu pieklo. Poczytaj o uzaleznieniach i dopiero bierz sie do rozmowy na ten temat, bo na razie to pleciesz straszne bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 11.08.09, 22:54 nie plotę bzdur...pisze prawde...ona go wyrzuciła z łóżka...izolowała się od niego zamiast mu pomóc !!! przyrzekała mu przed ołtarzem że nie opuści go w chorobie !!! to dopiero zdrada !! Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 11.08.09, 23:01 A gdyby on np. był pedofilem i na dodatek wykorzystywał ich wspólne dziecko? Czy też powinna to znosic (i jak długo) w imię tego co mu przyrzekała? Przecież on za każdym razem obiecywał, że nigdy wiecej... Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 11.08.09, 23:07 Kobieto!!! Ale on nie jest pedofilem i zboczeńcem !!! on jest chory !!! trzeba mu pomóc a nie grozić rozwodem !!! to jej mąż a nie kolega czy kochanek... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 11.08.09, 23:15 Po pierwsze - w artykule sa opisane losy trzech kobiet, tylko jedna z nich nie spala z dziecmi, nie z mezem. Nie watpie jednak, ze poradzisz sobie i wymyslisz cos, aby obwinic i te dwie pozostale za zachowanie ich mezow. Po drugie - wszelkiego rodzaju uzaleznienia, chemiczne czy niechemiczne - musi leczyc uzalezniony sam. Nie da sie go zbawic na sile. Dopiero kiedy zrozumie, ze jest chory, podejmie decyzje o leczeniu i zacznie to robic, mozna mu pomoc. Wez przejrzyj chocby wiki, bo rece opadaja. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 11.08.09, 23:30 nagraj się na dyktafon i posłuchaj tego skrzeku:) "wszelkiego rodzaju uzaleznienia, chemiczne czy niechemiczne - musi leczyc uzalezniony sam..." Żona powinna mu pomagać i nakłaniać do leczenia...na tym polega małżeństwo by mu pomagać ze wszystkich sił bez końca... Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 11.08.09, 23:34 A to już chyba zależy od wizji związku partnerów. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 11.08.09, 23:35 Zanim sie pozegnamy: pl.wikipedia.org/wiki/Uzale%C5%BCnienie tinyurl.com/maru7t tinyurl.com/n2ym2b www.terapia.rubikon.net.pl/html/wspoluzaleznienie_kobiet.htm Przeczytaj, skumaj, pomysl - a potem pisz. Nigdy w odwrotnej kolejnosci, bo mozesz wyjsc na ignoranta, czyli mowiac prosciej - zwyklego glupka. eot Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 11.08.09, 23:16 po raz kolejny napiszę, że tak taka osoba jest chora i przecież było wyraźnie napisane, że kobiety te starały się ratować związki, chciały rozmawiać, chodzić na terapię wsolnie, pojedynczo, ale mimo to po kilku latach można zwątpić w sens tych starań, nie wiem ile siły trzeba bylo mieć, żeby do końca życia znosić taką chorobę. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 11.08.09, 23:25 Czy dla ciebie życie powinno polegać tylko na przyjemnościach? a jeśli ktoś zachoruje to już nie warto cierpieć razem z nim jeśli sie go kocha? Prezentujesz podejście osoby nastawionej w życiu na przyjemności...a małżeństwo to także cierpienie...wspólne cierpienie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 11.08.09, 23:39 Oczywiscie, że życie to również cierpienie. Ale dlaczego niby ma to być cierpienie aż do śmierci? Przecież te kobiety cierpiały kilka lat, niektóre nadal cierpią wierząc w poprawę (i oby sie udało). Czy uwazasz, ze gdyby ci mężczyźni nie byli chorzy, tylko tak po prostu zdradzali swoje partnerki i ciągle obiecywali poprawę, to one też powinny poświecać sie w imię tego co przyrzekły kiedyś dopóki pan nie zdecydowałby sie tego zakończyć odchodząc? I nie pisz, że to zupełnie inna sytuacja, chcę tylko poznać twoje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 11.08.09, 23:48 Gdyby mężczyźni zdradzali partnerki to inna sytuacja. Zdrady po raz np. drugi można nie wybczyć...wtedy kobieta ma prawo odejść...ale w artykule pisało że ten mąż był chory i dlatego zdradzał a nie dlatego że nie chciał tej rodziny...on nie mógł się powstrzymać seksualnie...to nie to samo co zwykła zdrada...to choroba i trzeba go troche zrozumieć prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 11.08.09, 23:55 Ale ja dokładnie o tym mówię i tu się z Tobą zgadzam. Jeśli zdrada to w zupelności sie zgadzam. Chodziło mi tylko o tę różnicę jaką jest choroba. Nie jestem za tym aby takie żony od razu zostawiały swoich mężów. i one tak nie robiły, były przy nich i próbowały pomóc przez kilka lat. tylko zastanawia mnie to, kiedy według ciebie jest ten moment, że żona może się poddać. Przecież ona też może w takiej sytuacji zachorować, nie wytrzymac psychicznie. Mąż nie będzie wtedy przy niej trwał. Miłość w moim odczuciu powinna się opierać na wzajemności, nie poświęceniu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 12.08.09, 00:07 tak. Miłosc to wzajemnosc...jesli obydwoje są ciężko chorzy, przykuci do łóżek i nie mogą się sobą opiekować to nie ma sensu ...ale jeśli ona chce sie rozwodzić z powodu jego choroby to przesada... Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 12.08.09, 00:17 Myślę, że jeżeli po tylu latach i próbach ratowania zwiazku kobieta popada w rózne choroby np. depresje czy nerwice to jednak należałoby się zastanowić nad rozwodem, a przynajmniej jakąś separacja. Zobacz jak muszą cierpieć małe dzieci mając dwójkę chorych rodziców. A tak może przynajmniej mieliby jedno zdrowe. Nie wszystkie osoby mają taką samą odporność. Jedna z tych kobiet nadal walczy, ale zobacz też ile mąż wykazał chęci by zmienić stan rzeczy, pokonać chorobę. Inne mogły być słabsze i przy zerowej reakcji męża mogły po prostu tego nie wytrzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
robert666666_6 Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 12.08.09, 17:55 a ja mysle ze nie powinna pani tracic czasu na dyskusje z idiota bo najpierw sprowadzi pania do swojego poziomu a potem pokona doswiadczeniem Odpowiedz Link Zgłoś
sabinka707 Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 23.08.09, 21:55 A ja bym poradziła, żeby jednak zebrały się w sobie i takiego zostawiły. Nikt nie ma x żyć żeby się poświęcać na ratowanie kogoś, kto do tego ratunku nie dojrzał. matka Teresa Kalkuty była jedna, ale ona była zakonnicą. Proponowanie kobiecie, by tolerowała alkoholizm/narkomanię/hazard/seksoholizm/pracoholizm/przemoc domową w imię ratowania związku jest moim zdaniem wyrafinowanym sadyzmem i jako takie czymś obrzydliwym. Odpowiedz Link Zgłoś
wejsunek11 i co jeszcze? 13.11.09, 09:01 fanatyzm religijny..nietolerancja katolicka na pograniczu nienawiści... cykliści..? Jak baba się źle pieprzy tylko lezy jak kłoda w jednej pozycji..do buzi nie..w pupe nie to facet z potrzebami szuka u innych... stawianie w jednym rzędzie potrzeby sexu z alkoholizmem ..narkomanią etc to oznaka braku piątej klepki.. większośc bab się masturbuje..to co leczymy je? Odpowiedz Link Zgłoś
rysiopysio Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 12.08.09, 01:04 misiaczek1281 napisał: > Kobieto!!! Ale on nie jest pedofilem i zboczeńcem !!! on jest chory !!! > trzeba mu pomóc a nie grozić rozwodem !!! to jej mąż a nie kolega czy > kochanek... Ty też chory jesteś trollu Odpowiedz Link Zgłoś
rysiopysio nie karmić trolla @misiaczek1281 12.08.09, 01:03 misiaczek1281 napisał: > nie plotę bzdur...pisze prawde...ona go wyrzuciła z łóżka...izolowała > się od niego zamiast mu pomóc !!! przyrzekała mu przed ołtarzem że nie > opuści go w chorobie !!! to dopiero zdrada !! Odpowiedz Link Zgłoś
takora33 Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 11.08.09, 23:32 On był chory długo przed ślubem i ukrywał to przed żoną b starannie. Wierz mi, to on jest oszustem, bo podawał się za kogoś innego... Odpowiedz Link Zgłoś
rysiopysio Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 12.08.09, 00:59 misiaczek1281 napisał: > Ja rozumiem że uzależnienie od seksu jest niebezpieczne...ale to > nie dzieje się z dnia na dzień...coś musiało być tego > przyczyną...myślę że to wina żony która nie potrafiła zahamować > pierwszych przesadnych zainteresowań męża seksem...Jak pani myśli, > dlaczego on na samym początku zaglądał na te strony internetowe z > pornografią? Ano dlatego że żona nie potrafiła zaspokoić jego > potrzeb...nie dbała o niego...nie potrafiła urozmaicić seksu...a > dodatkowo go wyrzuciła z łóżka bo nie potrafiła zrozumieć i zaspokoić > jego potrzeb...dla mężczyzny seks jest bardzo ważny, a wy kobiety > tego nie potraficie zrozumieć !!! Przestań się masturbować matołku. Odpowiedz Link Zgłoś
wroclawianka9 Re: czy panią ktoś wyrzucił z łóżka? 12.08.09, 01:35 Seksoholicy w sieci reagują :) Odpowiedz Link Zgłoś
takora33 Re: czy pani też wyrzuca męża z łóżka? 11.08.09, 23:29 Nie ma w tym żadnej winy żony. On jest uzależniony od lubieżności i zdradzałby ją bez względu na jej chęci!!! To dla niego przymus. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiopysio Re: czy pani też wyrzuca męża z łóżka? 12.08.09, 00:58 misiaczek1281 napisał: > Gdyby żona zareagowała zanim ją zdradził i gdyby wtedy się z nim > kochała to by nie szukał innych kobiet...wtedy czułby akceptacje > żony...a gdy go wyrzuciła z łóżka to wtedy do uzależnienia dołączyła > zdrada...czuł się chłopak odrzucony...wyrzuciła go jak spa z budy !!! > to jakaś hetera...mężowi trzeba pomóc a nie odrzucać droga pani > psycholog:) gdyby z nim spała to nie myślałby o zdradzie tylko > zaspokajałby się seksualnie z żoną...kochanie się tylko z żoną nawet > jeśli jest to uzależnienie to nic złego :) Już pisałem ,że głupi jestes i komentujesz to czego nie przeczytałeś bucu. Odpowiedz Link Zgłoś
takora33 Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 23:22 W życiu bywają różne sytuacje. Trzeba czytać dokładnie artykuł. Ona była przez długi czas (miesiące) w szpitalu z chorą na serce walczącą o życie roczną córeczką, więc ciężko Jej było dogadzać w tym czasie mężulkowi. A on zamiast zachować się jak mężczyzna i wspierać żonę i córkę, szukał sobie tzw odskoczni. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 małżeństwo to wspólne cierpienie 11.08.09, 23:27 Myślę że obydwoje są winni...Czy dla ciebie życie powinno polegać tylko na przyjemnościach? a jeśli ktoś zachoruje to już nie warto cierpieć razem z nim jeśli sie go kocha?a małżeństwo to także cierpienie...wspólne cierpienie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: małżeństwo to wspólne cierpienie 11.08.09, 23:42 Myślę, że żadne z nich nie jest tak do końca winne. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: małżeństwo to wspólne cierpienie 11.08.09, 23:50 myśle że wina leży po środku :) zgadzasz sie e.i.t.h.e.l? Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: małżeństwo to wspólne cierpienie 11.08.09, 23:58 Nie wiem, czy tu w ogóle można mówić o winie. Ani on sam nie wybrał choroby, ani żadna z tych kobiet nie odeszła bo miała jakieś "widzimisie". Ta sytuacja przerosła obie strony. Zamiast szukać winnych chyba lepiej włożyć energię w próbę rozwiazania sytuacji i pomysły na przyszłosć. Odpowiedz Link Zgłoś
tudelu Re: małżeństwo to wspólne cierpienie 11.08.09, 23:54 Misaczku, Ludzie nie biora slubu, zeby wspolnie cierpiec, ale zeby byc razem szczesliwymi. I nie jest to plytki hedonizm. Obowiazkiem obu stron jest dbanie o szczescie drugiej osoby. W tym przypadku moze to rowniez byc podjecie terapii i staranie sie jak sam napisales "do konca". To co te kobiety juz zrobily dla swoich mezczyzn jest niewiarygodnie i swiadczy o wielkiej milosci. Czy chcialbys kochac sie z zona, ktora Cie zdradzila z kilkoma mezczyznami, ktora byla nieobecna cialem i duchem i ktora nie ofiarowala Ci ciepla? Myslisz, ze latwo byc z czlowiekiem, ktory bezustannie zadaje Ci bol? Myslisz ze latwo bedac tak obolalym i ciagle ranionym wychowac SAMOTNIE dzieci, dbac o ich szczescie i dobre samopoczucie. Twoja postawa jest wymagajaca, ale jednostronnie wymagajaca. Z mojego doswiadczenia takie podejscie usprawiedliwia zadawanie cierpienie drugiej osobie - bo jej obowiazkiem jest to znosic. I Misiaczku nie pisz, ze ktos uzywa obrazliwych okreslen czy pisze o obrzydliwosciach, jezeli uzywasz slowa "dziwka". Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: małżeństwo to wspólne cierpienie 12.08.09, 00:01 Nie rozumiesz czym jest małżeństwo(kościelne)!!! Ja wiem że trudno zaufać kolejny raz komuś kto zdradził i okłamał...ale jeśli nie chcesz razem iść przez życie w cierpieniu ,radości i smutku to nie przysięgaj przed Bogiem tylko żyj w konkubinacie albo kup sobie psa...wtedy będziesz mógł odejść z dnia na dzień od konkubiny gdy będzie wam źle...proste:) a słowa k...użyłem nie w celu szerzenia wulgarnego języka tylko w emocjach bo przyznasz że i dyskusja jest gorąca...pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: małżeństwo to wspólne cierpienie 12.08.09, 00:13 Wiesz co to chyba zależy też od charakteru człowieka a nie tylko stopnia sformalizowania związku. Przynajmniej tak jest obecnie na świecie Chodzi mi o to, że rzeczywiście ludzie teraz bardzo niefrasobliwie decydują się na ślub, najczęściej kościelny. Myślę, że robią to głównie dlatego, że tak naprawdę mało w nich wiary a robią to przeważnie dla tradycji, oprawy. Ja osobiście jako sfinalizowanie związku uznam ślub cywilny. Brak jakiegokolwiek dokumentu też nie będzie stanowił dla mnie problemu. Chyba. Może potem mi się odmieni ;) Natomiast nie zmienia to faktu, że nie wyobrażam sobie zostawić osoby z którą jestem przy pierwszym lepszym kryzysie, problemach. nawet nie przy drugim ani trzecim. Dlatego wydaje mi się, że równie dobrze można przeżyć z kimś całe życie beż żadnego dokumentu jak i wziąć ślub kościelny a po roku rozwód (choc oczywiscie nie powinno tak być). Odpowiedz Link Zgłoś
ferero Re: małżeństwo to wspólne cierpienie 14.08.09, 20:44 artykuł jest tendencyjny. czarny facet w sensie wierzchniego Pokrycia i we niebieskim kapelusie wystaje mu pod uczelniami z wyższym stopniem wtajemniczenia. sam widziałem. Był ogromny. Odpowiedz Link Zgłoś
tudelu Re: małżeństwo to wspólne cierpienie 12.08.09, 00:22 Ja nie pisze tylko o przyejmnostkach. Tylko o pewnej postawie: nie, ze obowiazkiem drugiej osoby jest cierpiec z mojego powodu, tylko, ze moim obowiazkiem jest dbac o szczescie tej drugiej osoby. Jest to stawianie wymagan sobie a nie drugiej osobie. I nie pisz, ze to nie jest bardzo chrzescijanskie. Dobra byla postawa jednych z tych mezow, ktory przyznal sie swojej zonie do seksoholizmu, poszedl na terapie i wyslal zona rowniez na terapie dla wspoluzaleznionych. A zona tego Pana przy nim zostala. To rozumiem. Jezeli jednak jeden w ogole nie chce podejmowac terapii, to wybacz, ale to On nie dotrzymuje przysiegi malzenskiej. Misiaczku, mam wrazenie, ze tak ostro krytykujesz te kobitey, bo nigdy zycie moze Cie nie doprowadzilo do granic twoich mozliwosci fizycznych i psychicznych. Moze wtedy bys doswiadczyl ze czlowiek jest dosyc slaba konstrukcja. Ja po prostu wyobrazam sobie, ze moze byc tym kobietom niewiarygodnie ciezko prowadzic normalne zycie, nie dla siebie ale dla swoich dzieci w tej sytuacji. I w dyskusjach pamietaj slowa Antoine de Saint-Exupery'ego: nikt nie ma monopolu na dobre intencje. To nie jest tak, ze my wszyscy tu dyskutujacy jestesmy fanami konkubinatow, kotow i jedyne w to co wierzymy to beztroskie zycie, hulaki i swawole. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
falka_85 Re: małżeństwo to wspólne cierpienie 12.08.09, 10:24 misiaczek1281 napisał: > Nie rozumiesz czym jest małżeństwo(kościelne)!!! Z punktu widzenia prawa kościelnego małżeństwo z seksoholikiem można unieważnić, a jego przysięga jest o kant dupy potłuc (pod warunkiem że był chory już przed ślubem). 1. był świadomy choroby - wtedy wystarczy sprawdzić w protokole przedślubnym, występuje w nim bowiem pytanie o choroby psychiczne narzeczonych i członków ich rodzin (podobnie jest np. z możliwością posiadania dzieci). 2. nie był świadomy, że jest chory, ale żonę zdradzał krótko przed ślubem albo krótko po (a to jest wysoce prawdopodobne) - wtedy mówiąc "i przysięgam [...] wierność" łgał jak pies, bo wiedział że wierności nie dochowa, także w chwili składania przysięgi jego intencje nie były czyste. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiopysio Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 00:56 misiaczek1281 napisał: > Artykuł bardzo feministyczny...lepiej napiszcie jak kobiety zdradzają > mężów...Nawet jeśli ten mężczyzna był chory to żona powinna mu pomóc > a nie podejrzewać...gdzie ona miała oczy gdy choroba była w > początkowym stadium rozwoju? Gdy przyłapała go na niewinnym > otwieraniu stron z pornografią to jeszcze go wygoniła żeby spał sam i > się masturbował i pogłębiał chorobe ...gdyby z nim spała i sie > kochała to by była najlepsza terapia....ale skoro go wyrzuciła z > łóżka to co miał biedak robić? kochał się z innymi kobietami i się > uzależnił...co to za żona która udaje że nie widzi co sie dzieje i > izoluje męża zeby spał sam? Głupiś. I w dodatku czytac ze zrozumieniem nie umiesz, albo nie przeczytałeś całego i erupcjami wątpliwego intelektu tryskasz. Odpowiedz Link Zgłoś
joygirl Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 02.10.09, 22:16 Najsmutniejsza w tym wszystkim jest samotnosc i brak zrozumienia.Zdaje sobie sprawe z tego,ze nikt ,kto nie mial pecha doswiadczyc ogromnego bolu wewnetrznego,rozterki,zagubienia towarzyszacego zyciu z mezczyzna uzaleznionym od seksu nie jest w stanie zrozumiec co to oznacza i na czym ow dramat polega.Jak czuje sie kobieta (bardzo czesto atrakcyjna,seksowna,swietna kochanka-bo seksochololicy z reguly takie wybieraja sobie na zony),adorowana przez obcych mezczyzn a przez wlasnego,czesto ukochanego meza (bo oni nadrabiaja w innych departamentach i czesto sa wspanialymi mezami) zredukowana do roli towarzyszki zycia,gosposi,opiekunki,mamusi...ale nie kobiety,kochanki!!! Kiedy odkrywa,ze jej wiecznie zmeczony,kochajacy maz,ktory tuli ja w swych ramionach do snu spedzil pol dnia zaspokajajac swoje potrzeby seksualne perzy udziale (mniej lub bardziej fizycznych) dziwek.Kiedy "nieseksualny" nie patrzy na nia jak na kobiete,nie adoruje nie piesci.Kiedy wychodzi z pokoju gdy ona sie przebiera ,wychodzi z lazienki gdy ona bierze prysznic,kiedy zasypia ogladajac z nim telewizje (bo jemu to wystarcza)i zastaje go po godzinie rozpalonego przed ekranem komputera...Kiedy ow "kompletnie niezainteresowany seksem" woli dziwki od swojej pieknej seksownej zony.No i wszyscy dookola zachwycaja sie jej wspanialym mezem i dziwia sie ze ona gasnie z dnia na dzien,smutna ,szara,zalamana..obita wewnetrznie.Nie oceniajcie spraw.ktorych nie jestescie w stanie zrozumiec.Ja jestem.Bo ja to znam z autopsji.I wszystkie z was,ktore to spotkalo przytulam do serca i zycze sily by odejsc jak najszybciej i odbudowac swoje zycie i poczucie wartosci.Nawet jesli kochaja.Nie warto. Odpowiedz Link Zgłoś
prologic.pl Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 14.10.09, 01:25 Pani joygirl! Czytam to jakby mój własny tekst. Nieprawdopodobne,że odnalazłam i ja i Pani ten artykuł.Rozumiem,że nie jest Pani już związana z partnerem seksoholikiem? Ja, choć w chwilowym oddaleniu ciągle stoję przed decyzją odejścia. Nie widzę niestety pozytywnego końca tej sprawy.. Wiele kobiet chce czekać,może on się zmieni,"nawróci".. Dla mnie taka opcja nawet nie graniczy z cudem. Prób wiele,szans za dużo,ja się odbudowuję,on ciągle taki sam. Potworne bagno,choć niewidoczne dla otoczenia(jak alkoholizm,narkomania).Pozdrawiam P. serdecznie.Chętnie przeczytam Pani komentarz lub odpowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
wroclawianka9 Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 01:30 >Nawet jeśli ten mężczyzna był chory to żona powinna mu pomóc < A kto jej pomoże? On ? Ty, misiaczku ? :) Ona też jest uzależniona. WspółUZALEŻNIONA. Odpowiedz Link Zgłoś
wybitniemadry [...] 11.08.09, 21:32 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 22:07 Zaden seksoholik tylko lajza, zdrajca i klamca. Pisze innym, ze jest z zona w separacji gdy wcale tak nie jest. Gdyby byl seksoholikiem to by caly czas kochal sie z zona. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Przez smsy? 11.08.09, 22:11 a jak miał się kochać z żoną skoro go wyrzuciła z łóżka? przez smsy? BUHAHAHAHAAAAAAAAAAAAAAAAA Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: Przez smsy? 11.08.09, 22:38 "Sposób rozumowania innych, że to fajnie mieć męża seksoholika, to dramat. Te komentarze na forach: 'Pewnie głupią babę miał, to poszedł do innej'. 'Dajcie mi do niego namiary, chętnie się skontaktuję'. Gdybym miała życzyć jakiejś kobiecie bardzo źle, tobym zaproponowała, żeby związała się z seksoholikiem." Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 "puki śmierć nas nie rozdzieli" 11.08.09, 23:00 Gdybym miał życzyć jakiemuś mężczyźnie źle to bym polecał żeby związał się z żoną która go opuszcza w chorobie, odrzuca, wyrzuca z łóżka, grozi rozwodem i nie dotrzymuje przysięgi małżeńskiej "nie opuszczę cię w zdrowiu i chorobie...puki śmierć nas nie rozdzieli" :) Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 przysięgała przed Bogiem !!!!!!!!! 11.08.09, 23:04 Seksoholizm to choroba...Przysięgała "nie opuszczę cię w zdrowiu i chorobie...puki śmierć nas nie rozdzieli" :) a potem mu groziła rozwodem...a gdyby miał wypadek to też by go zostawiła? bo jest gorszy? inny? chory? Tylko piękny, mądry i bogaty jej pasuje? dzi-wka !!! Odpowiedz Link Zgłoś
angelg4 Kochany misiaczku 12.08.09, 18:54 Widzę że chyba jesteś jeszcze młodziutka i pełna ideałów.Nie życzę Ci tego słonko ale takie słowa możesz wypowiadać kiedy to Twój mąż będzie Cię notorycznie zdradzał, odsuwał Cie od siebie, kiedy poczujesz, e nie masz już siły, ze on i tak może kiedyś odejść do innej.Jeśli to przeżyjesz i dalej będziesz miła takie zdanie to zostaniesz moja santo subito.Choć z całego serca nie życzę Ci tego słonko. Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: "puki śmierć nas nie rozdzieli" 11.08.09, 23:10 "Ja (imię pana młodego) biorę sobie Ciebie (imię panny młodej) za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci”. Można by się było sprzeczać kto pierwszy i w jaki sposób łamał warunki. Tylko po co? Wydaje mi się, że przysięga z USC: „Świadoma(y) praw i obowiązków, wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z… i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo, było zgodne szczęśliwe i trwałe.” jest jakaś taka bardziej życiowa. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: "puki śmierć nas nie rozdzieli" 11.08.09, 23:21 Definicja z USC jest bardziej feministyczna i nieżyciowa bowiem nie zawiera słowa " miłość"...Małżeństwo powinno być oparte na miłości a nie na "robieniu wszystkiego by podtrzymać związek"...czyli co oznacza "robienie wszystkiego"? Dla niektórych to tylko zarabianie kasy:) a gdzie uczucia? Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: "puki śmierć nas nie rozdzieli" 11.08.09, 23:50 "Małżeństwo powinno być oparte..." Tak jak już wcześniej pisałam, to już chyba ustaleń między 2 osobami na czym opiera sie ich związek. Dla mnie chyba jednak więcej mieści pojęcie "robienie wszystkiego by podtrzymać zwiazek" niż "miłość". Jeśli o związek sie nie dba, czyli nie robi rzeczy by go podtrzymać to miłość predko się ulotni. A tak jest szansa na przezycie wielu lat wspólnie. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: "puki śmierć nas nie rozdzieli" 11.08.09, 23:52 może masz racje...podtrzymać związek to szersza definicja niż tylko miłość :) Odpowiedz Link Zgłoś
rysiopysio Re: "puki śmierć nas nie rozdzieli" 12.08.09, 01:25 misiaczek1281 napisał: > Gdybym miał życzyć jakiemuś mężczyźnie źle to bym polecał żeby związał > się z żoną która go opuszcza w chorobie, odrzuca, wyrzuca z łóżka, > grozi rozwodem i nie dotrzymuje przysięgi małżeńskiej "nie opuszczę cię > w zdrowiu i chorobie...puki śmierć nas nie rozdzieli" :) Ciebie chyba życie solidnie poturbowało i nie możesz się otrząsnąć. Ale jak się ma takie poglądy z kruchty rodem to nic dziwnego. Odpowiedz Link Zgłoś
bezportek Wniosek w sprawie formalnej 11.08.09, 23:07 Szukam wyjscia ze zdumienia i nie znajduje. Ze wszystkich zboczen, z pedofilia i seksoholizmem (jak wyzej) na czele, wedle jedynie slusznej doktryny mozna, trzeba i daje sie biednego chorego wyleczyc. Za to jak komu chetka wzbiera na widok tej samej plci, to znienacka o chorobie, leczeniu czy chocby badaniu przyczyn nie moze byc mowy, nalezy jeno tolerowac i uwielbiac. Oczywiscie, dialektyczny belkot z lewej nogawki nie musi miec nic wspolnego z logika, ale dlaczego normalni ludzie maja tego sluchac? Wszelkie dywagacje feministek, metroseksow i czerwonego luda jako zywo sa obelzywe dla rozumu i obrazliwe dla homo sapiens - a wiec niepoprawne politycznie. Domagam sie sadu i kary grzywny dla kazdego, kto te debilizmy glosi publicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Wniosek w sprawie formalnej 11.08.09, 23:19 LOL, widac, ze czesto myslisz o dwoch facetach, ktorzy sie kochaja. Odpowiedz Link Zgłoś
pike_bishop Re: Wniosek w sprawie formalnej 13.08.09, 15:36 ehhh ci kryptogeje z fiksakcją prawacką Odpowiedz Link Zgłoś
greenpiss "Byłam milsza, on nadal nic." 11.08.09, 23:20 Dużo tu jest między wierszami, albo chyłkiem przemyconego. Jak się przyjrzeć, to można przedstawić następującą teorię (i niech sama "pokrzywdzona" w własnym sumieniu oceni, czy ta teoria jest prawdziwa). Teoria: Traktowało się męża jak ścierwo. Te naruszenia prywatności to mi zupełnie nie wyglądają na reakcję na zachowania męża. To mi wygląda na charakter. Zaniedbywało się męża, "bo były dzieci". A co, kur..., mąż to wtedy tylko jest człowiekiem, jak jest do czegoś potrzebny? No więc mąż sie rozczarował ("byłam milsza, on nadal nic" - to już ZA PÓŹNO - mleko już było rozlane) poszukał rozrywki i trudno mu się dziwić. Osobiście jednak tej metody szukania rozrywki bym nie zastosował - tu istotnie dochodzi czynnik erotomanii. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: "Byłam milsza, on nadal nic." 11.08.09, 23:28 Kolejny psycholog-specjalista od uzaleznien, ktory w dodatku umie postawic diagnoze via net, po przeczytaniu reportazu :) Wiesz, ze to czesto dziala jak testy miekkie - wiecej w tym twojej historii niz historii ludzi, ktorych nibyto opisujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: "Byłam milsza, on nadal nic." 11.08.09, 23:34 nagraj się na dyktafon i posłuchaj swojego skrzeku ropucho:) Żona powinna mężowi pomagać i nakłaniać do leczenia a nie zostawiać i wyganiać z łóżka...na tym polega małżeństwo by mu pomagać ze wszystkich sił bez końca...Pzynajmniej mam swoje zdanie i potrafie go bronić a nie tylko atakować jak zgorzkniała stara panna - bezdzietna feministka która zazdrości innym męża i rodzinnych problemów... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: "Byłam milsza, on nadal nic." 11.08.09, 23:46 Noi okazuje sie, ze jak tylko z toba troche pogadac, wypelza z ciebie cham-mitoman. Nic dziwnego, ze sie wkurzasz na mysl o kobiecie, ktora zostawia faceta :( Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: "Byłam milsza, on nadal nic." 13.08.09, 12:23 po przeczytaniu wiekszosci wypowiedzi facetow w tym temacie zastanawiam sie skad sie bierze w ludziach taka glupota i ignoracja. kto tu sie wypowiada na boga? pryszczaci 17latkowie ktorzy sie nudza na wakacjach?? naprawde dorosli mezczyzni maja takie zdanie jak sie tu przewija czesto? ze seksoholik NIEWINNY, winna zla, oziebla zona. bo sie z nim nie piesci jak z chorym pieciolatkiem tylko wysyla do lekarza i daje kopa w dupe? chlopy co z wami?? ile wy macie lat? gdzie tu dojrzalosc i trzezwosc myslenia?? pewnie, czytanie maili, smsow to szpiegowanie - ale widocznie facet dal zonie od groma powodow zeby go szpeigowała!! nie wlamuje sie do czyjejs skrzynki jesli sie nie ma ku temu powowdow, jesli partner nie zachowuje sie dziwnie!! uzaleznienia to jest dramat. nie wazne czy od alkoholu, fajek, harlekinów czy pornoli, czy seksu z prostytutką. uzaleznienie to cos co wyjmuje cie z rzeczywistosci i krok po kroku przejmuje kontrolę nad tobą. rece opadaja na to co niektorzy panowie tu pisza, ze seksoholizm to bzdura, ze baby histeryzują. zachowujecie sie jak pięciolatkowie, nie jak mezczyzni. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: "Byłam milsza, on nadal nic." 13.08.09, 13:59 Mam nadzieje, ze wiekszosc 'madrali' to umierajacy z nudow wakacyjni gimnazjalisci. Ale pewnie jednak nie wszyscy. Oni najwyrazniej utozsamiaja sie nie z zona, ale z tymi mezczyznami. Stad oburzenie, ze przedstawiani sa jako 'zli' tylko dlatego, ze 'zdradzili pare razy' zony, ktore 'grzebaly im w komorkach i z nimi nie spali'. Miesza sie tu ignorancja w temacie uzaleznien (w tym specyficznych jej rodzaju, uzaleznieniu psychologicznym, i jeszcze bardziej wyjatkowym seksoholizmie) z wlasnym, podejrzewam, poczuciem winy. Cos w rodzaju 'facet przespi sie pare razy z innymi kobietami, a jego baba, zaniedbana i spiaca z dziecmi, juz ma obsesje, odsadza go od czci i wiary i grzebie mu w komorce'. A do tego wredne, feministyczne Wysokie Obcasy pisza o tym w takim, a nie innym tonie. Tymczasem uzaleznienie od seksu to straszna choroba, wspoluzaleznienie rowniez - i nic dziwnego, ze podczas obu popelnia sie rozne rzeczy, ktorych sie wstydzi i zaluje; zdrada to jeszcze nie uzaleznienie, a WO nie sa organem feministycznym. Ale komu by sie chcialo uwalniac z roznych wyparc i racjonalizacji, jak mozna uleczyc frustracje piszac bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
greenpiss Re: "Byłam milsza, on nadal nic." 12.08.09, 00:00 > Wiesz, ze to czesto dziala jak testy miekkie - wiecej w tym twojej > historii niz historii ludzi, ktorych nibyto opisujesz? Istotnie, z takim bydlątkiem mam do czynienia, dlatego nietrudno mi wypełnic przestrzenie między wierszami w tej (napisanej przecież z subiektywnego punktu widzenia) historii. Mówiąc krócej: znam ten typ. Tyle, że sobie z sytuacją radzę lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
takora33 Re: "Byłam milsza, on nadal nic." 12.08.09, 00:14 greenpiss napisał: > Dużo tu jest między wierszami, albo chyłkiem przemyconego. Jak się przyjrzeć, > to można przedstawić następującą teorię (i niech sama "pokrzywdzona" w własnym > sumieniu oceni, czy ta teoria jest prawdziwa). > > Teoria: > Traktowało się męża jak ścierwo. Te naruszenia prywatności to mi zupełnie nie > wyglądają na reakcję na zachowania męża. ALE TO BYŁA WŁAŚNIE REAKCJA NA ZACHOWANIA MĘŻA, ONA PRZYPADKIEM ODKRYŁA JEGO LEWĄ KOMÓRKĘ,OKŁAMYWAŁ JĄ OD SAMEGO POCZĄTKU!!! To mi wygląda na charakter. > Zaniedbywało się męża, "bo były dzieci".JAK JEST DZIECKO ŚMIERTELNIE CHORE W SZPITALU TO INACZEJ SIĘ NIE DA, SĄ W ŻYCIU TAKIE SYTUACJE NIESTETY!!! A co, kur..., mąż to wtedy tylko jest > człowiekiem, jak jest do czegoś potrzebny? No więc mąż sie rozczarował NIE ROZCZAROWAŁ, TYLKO ZWYCZAJNIE OKAZAŁ SIĘ GNOJKIEM, KTÓRY ZOSTAWIA RODZINĘ W CIĘŻKICH CHWILACH!!!("byłam > milsza, on nadal nic" - to już ZA PÓŹNO - mleko już było rozlane) poszukał ONA WIELE RAZY DAWAŁA MU SZANSE, MIMO TYLU ZRANIEŃ!!! > rozrywki i trudno mu się dziwić. Osobiście jednak tej metody szukania rozrywki > bym nie zastosował - tu istotnie dochodzi czynnik erotomanii. TAK WŁAŚNIE, TO UZALEŻNIENIE, I NIE CHARAKTER CZY WINA ŻONY MA BYĆ ROZPATRYWANA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: "Byłam milsza, on nadal nic." 12.08.09, 00:21 Mąż wcale nie okazał się gnojkiem. Takie osoby bardzo cierpiąc chcac żyć normalnie a nie mogąc. gdyby miał wybór to na pewno nie chciałby tej choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
minka.b Nareszcie 11.08.09, 23:25 Zaczyna się otwarcie mówić o seksoholiźmie. To paskudna choroba z którą trzeba żyć do końca Niestety seksoholizm nie dotyczy tylko mężczyzn ale także kobiet, co niestety jaet dużo bardziej potępiane, seksoholiczka najczęściej jest uważana za prostytutkę a tak nie jest. Minka - seksoholiczka Odpowiedz Link Zgłoś
aniorek Z którego świata jesteś, kobieto? 11.08.09, 23:32 Ten tekst zostal zmyslony. Co nie znaczy, ze problem seksoholizmu nie istnieje. Przedstawiacie go tylko w bardzo jednostronny sposob. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 "Masz kochanke? Jakoś to przeżyje":) 11.08.09, 23:43 żona powinna wiedzieć czym sie interesuje mąż jako pierwsza bo z nim mieszka i ma szanse zapobiegać a nie leczyć...a jak już miał kochanke to żona sie dopiero pyta "Czy masz kochanke, jakoś przeżyje"...jasne...nic się nie stalo...możesz mieć mężulku 10 kochanek...a co tam nie? :) jakoś to przeżyje:) DOBRY KAWAŁ:) HAHAHAAAAA Ją nic nie obchodziło skoro mówiła że jakoś to przeżyje Odpowiedz Link Zgłoś
mango_mango Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 00:21 wspolczuje, jak kazdej choroby. nie zostalabym z takim facetem, chce miec normalny zwiazek i normalny seks. i nie chcialabym nikomu przeszukiwac kieszeni, teczki, skrzynki odbiorczej. przykro sie to czyta. Odpowiedz Link Zgłoś
popijajac_piwo Nie wiem o co ten wrzask 12.08.09, 00:31 U faceta pociąg seksualny jest "wbudowany". Jeśli zasada zachowania gatunku to uzaleźnienie, to trzeba leczyć wszystkich facetów, może z wyjątkiem gejów... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Nie wiem o co ten wrzask 12.08.09, 00:35 A kobiety nie maja pociagu seksualnego? :O Poza tym - przerazliwie ci sie miesza fizjologia z uzaleznieniem. Sprawdz sobie oba hasla w slowniku. Odpowiedz Link Zgłoś
jan346 Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 00:50 moim zdaniem twój facet powinien zgłosic do prokuratury fakt łamania tajemnicy korespondencji ..wyrok 3 lat wiezienia lub wysoka grzywna nauczyła by cie troche kultury i szanowania prywatnosci ...a facetowi radze by jak najszybciej rozwiązał to małzenstwo bo życie z taką kobietą nie ma najmniejszych szans ... Odpowiedz Link Zgłoś
mentice Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 00:55 No to teraz bedzie sie mogla calkowicie poswiecic temu drugiemu mezczyznie w jej zyciu. Sama tego chciala, bo ja bym nie pozwolil aby moja kobieta caly czas myslala o tym innym facecie i jego nagim ponoc synu. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 11:20 Problem, widzisz, w tym, ze uzaleznieni, ktorzy odcinaja sie od najblizszych, nader szybko upadaja na samo dno. To rodzina, ich obecnosc i milosc motywuje ich do trzymania sie w garsci oraz do myslenia lub realizowania leczenia. Twoja rada jest jak widac funta klakow warta. Odpowiedz Link Zgłoś
angelg4 odpowiedź dla Jana 12.08.09, 18:36 Po co stosować prawo stanowione dotyczące korespondencji skoro nie stosuje się do formuły zawartej w przysiędze małżeńskiej?!Popisujesz się znajomoscią prawa ale nie chciałabym spotkać na swojej drodze takiego ćwierć inteligenta bez fundamentu moralnego.Niech owoc chuci w proch się obróci.... Odpowiedz Link Zgłoś
prl1 Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 25.08.09, 09:04 Chory jestes czlowieku. Powinienes zdrowo puknąć sie w glowe, a potem zaczac powazne leczenie Odpowiedz Link Zgłoś
kitty_v Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 09.09.09, 08:18 co Ty dajesz chłopie? przecież to facet jest chory Odpowiedz Link Zgłoś
aum Z którego świataś, kobieto ? 12.08.09, 02:58 Artykuł świadczy o mentalności "kobiet". Chce aby mężczyzna dał kapuchę, mało żądał, seks od przypadku. A później zdziwione, że zdrada ! Czyja wina ? Podobno ostatnio są modne tzw. białe małżeństwa. Żyją razem kilka lat i tylko kończy się na przytulaniu, i całowaniu. A do de.. z takimi pomysłami. Panie, które tak chcą, powinny iść do klasztoru i głowy nie zawracać. Podobnie i p. Magdalena. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Z którego świataś, kobieto ? 12.08.09, 11:22 LOL, niesamowite, ze w artykule powtarza sie kilkanascie albo kilkadziesiat razy slowo uzaleznienie, ale rozne misie o malym rozumku czytaja w kolko zdrada. Odpowiedz Link Zgłoś
angelg4 No nie zawsze tak jest 12.08.09, 18:41 Czasem facetom odbije nawet jak maja wszystko pod ręką.Żonę która czeka z obiadem,i cipeczką, zadbaną, wykształconą. A i tak potrafią iść do byle pijaczki. Bo ja może mieć każdy i pewnie ma bardziej wyrobioną szparkę. Albo tłumacza się ze kot przy jednej dziurze nie wysiedzi.Nie jest to uzależnione od wykształcenia, od statusu majątkowego itp.NIe mam szacunku dla tych którzy nie szanuja rodziny niezaleznie czy to kobieta czy mężczyzna.Nawet gdyby mieli złoty sedes.Dla mnie sa damskimi i męskimi ku...mi. Odpowiedz Link Zgłoś
takora33 Re: No nie zawsze tak jest 14.08.09, 20:09 Alleluja! Zgadzam się. Ludzie, w życiu bywa, że poznajesz kogoś zakochujesz się. Zakładasz rodzinę, i nagle jednemu u jednego z nich np. pryska czar, zaczyna myśleć,że to nie to. Wtedy normalny człowiek rozmawia, mówi co czuje, jest szczery!!! nawet jeśli to boli.Jeśli nie da się uratować związku to para się rozstaje. Ale najgorsza jest niewiedza drugiej strony i ciągłe niedomówienia, oszustwa. Panowie z artykułu są chorzy, to fakt, ale również są oszustami, kłamcami bo nie powiedzieli żonom prawdy (dwoch z nich)o problemie!!! To smutne Odpowiedz Link Zgłoś
angelg4 Re: Z którego świataś, kobieto ? 12.08.09, 18:44 Fakt ze małżeństwo to taże sex.Ludzie powinni się dobierać także i pod tym względem.Ale takie decyzje to przed ślubem!!!Nie podoba się to w tył zwrot i tego kwiatu jest pół swiatu.Jakby kazdemu tylko na sexie zależało to po co by sluby wymyslali.A gzijcie się ile chcecie do woli i z kim tylko chcecie.Ewentualne dzieci jakos się wychowa.W końcu wszystkie dzieci nasze sa ;-) Świat sie kończy Odpowiedz Link Zgłoś
czwarty.wymiar Ta kobieta też zbyt zdrowa nie jest... 12.08.09, 07:25 "Pomyślałam, że wiadomo, jestem gruba, brzydka, darciuch (bo często krzyczałam na niego), więc musiał mieć odskocznię. [...] Spał osobno, bo dzieci ze mną. [...] Wpadam więc do tego banku i mówię przy jakimś pracowniku: 'Daj mi hasło do twojego mejla, bo zrobię tu awanturę'. [...] Odbiło mi. Niby byłam z dziećmi fizycznie, ale myślami cały czas krążyłam nad nim. Co teraz robi, z kim, gdzie? Zaczęłam pisać listy do kobiet, których adresy były w jego poczcie. Wchodziłam na Naszą- -klasę, szukałam profili tych dziewczyn i porównywałam się z nimi. Groziłam im, że wiem, gdzie mieszkają, i wyślę ich nagie zdjęcia rodzinom." Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 do misiaczka1281 12.08.09, 08:44 Odłóż na bok kwestie emocjonalne, czy psychologiczne. Rozwiązłe zycie , sex z wieloma kobietami, które to kobiety również sypiają z tabunem facetów....Najczęsciej bez zabezpiecznia, bo kto pomyślałby o nim kiedy ma mega erekcję i jeszcze większą chęć. O wirusie HIV pewnie słyszałeś? Uważasz, ze żona ma obowiązek narażania siebie i swoich dzieci na śmiertelną chorobę? W imię przysięgi złożonej przed ołtarzem? Odpowiedz Link Zgłoś
marekwojtek Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 20:46 polecam: Cieślak, R. (2006). Styl przywiązania a wsparcie społeczne w związku małżeńskim. Studia Psychologiczne, 44, 4, 5-16. Grzywacz, A. (1994). Temperament a poczucie zadowolenia z małżeństwa. Studia Psychologiczne, 32, 67-78. Kriegelewicz, O. (2005). Inteligencja emocjonalna partnerów a zadowolenie ze związku i strategie rozwiązywania konfliktów w małżeństwie. Przegląd Psychologiczny, 48, 4, 431-452. Liberska, H., Matuszewska, M. (2006). Role małżeńskie w procesie rozwoju dorosłych. Psychologia rozwojowa, 11, 4, 25-34. Szarota, P. (1992). Temperament a powodzenie małżeńskie. Przegląd Psychologiczny, 35, 4, 477-484. Tryjarska, B. (2002). Kary doznawane w dzieciństwie a zachowania w konfliktach małżeńskich. Psychologia Jakości Życia, 1, 123-143. Norwood, R. (2007). Kobiety, które kochają za bardzo. Wyd.: Rebis Odpowiedz Link Zgłoś
pyteasz Z którego świata jesteś, kobieto? 12.08.09, 21:40 Przestańcie karmić trolla misiaczka1281 ! Odpowiedz Link Zgłoś
fabryczna72 Z którego świata jesteś, kobieto? 13.08.09, 09:12 Jestem kobieta przed czterdziestką. Potrzebuję to robić raz na dwa tygodnie. Mój mąż częściej - kilka razy na tydzień. Kiedyś zmuszałam sie żeby sie dostosować do jego tempa, to jak bym na siłę opychała się słodyczami. Efekt był taki, że miałam wstręt do seksu wogóle na dłuzszy czas. Jedynym rozwiązaniem jest masturbacja. Nie ma w niej nic złego. Dzięki temu spada napięcie seksualne i nie szuka się kochanki. Kochajaca żona musi więc zaakceptować pornografię u męża. Zreszta mi też zdarza się zadurzyć w jakimś obcym mężczyżnie wtedy też mój mąż ma częściej albo sama robię sobie dobrze. Dopóki nie zaniedbujemy rodziny wszystko jest dozwolone chociaż trzeba uważać, żeby nie przeholować np. na imprezie bez partnera i w dodatku po alkoholu. Ci wszyscy ludzie powinni się leczyc z przekonania, że seks jest czymś złym. Taką mamy naturę, żeby nasz gatunek nie wyginął. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta.mi.placi Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 13.08.09, 17:19 W Twoim wieku to i tak za często :) Odpowiedz Link Zgłoś
takora33 Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 14.08.09, 20:16 Kobieto przed czterdziestką. Żadna z kobiet w artykule nie powiedziała, że seks jest zły. Każda z nich chciałaby się kochać ze swoim mężem, nawet często. Ale oni już wybrali inne formy zaspokojenia, pomijając małżonki, nawiasem mówiąc nie rozmawiając z nimi o tym!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wejsunek11 to oziębłe baby wydumały "sexoholizm" 13.11.09, 09:13 ludzie mają często w związkach różne potrzeby... i mozna to jakoś rozwiązać... a sex nie jest "be" jak to tutaj wiele kobiet sugeruje... nick Fabryczna ma spokojne normalne zdanie na ten temat... zuch dziewczyna Odpowiedz Link Zgłoś
piotr228 Dla GW tylko pedał jest OK!!! 13.08.09, 10:35 Normalny facet mający swoje potrzeby jest zboczeńcem. Trochę podobnie jak w filmie Bunuela Widmo Wolności. Impreza na kibelkach. Pedał jest OK. On co prawda ze swoimi potrzebami zupełnie się nie kryje i oficjalnie uczestniczy w orgiach w klubach pedalskich, ale to jest "trendy". Jedynie normalnemu facetowi nie wolno nic. Bo wtedy po nim. Nie ma nawet prawa do swojej poczty elektronicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotaniejest Re: Dla GW tylko pedał jest OK!!! 13.08.09, 11:52 co za przemieszanie pojęć. okrzyki, ze panie sobie same winne. i ten biedny misiaczek (misiaczka?) ze swoimi nawiedzonymi tekstami. ale to w pewnym sensie dobrze. znaczy, że żyją sobie spokojnie i szczęśliwie w swojej błogiej ignorancji i z uzależnieniami mają do czynienia tylko w gazetach. pogardłują, pooceniają i wrócą do swojego błogostanu. co nie zmienia faktu, że innym uzależnienia rujnują życie. seksoholikom, alkoholikom czy narkomanom. oraz ich rodzinom. a my się poprzyglądajmy, przylepy etykietkę i wierzmy, że sami jesteśmy tacy prawi i dobrzy, ojej. i poradzilibyśmy sobie z takim problemem w trymiga. w siebie i współmałżonka. aaa! i że NIGDY nie zajrzelibyśmy partnerowi w komórkę, bo to takie n i e e t y c z n e :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Dla GW tylko pedał jest OK!!! 13.08.09, 11:59 Mysle, ze ludzie ktorzy nie wiedza, co to uzaleznienie, bo nigdy z nim nie mieli do czynienia, czytaja w tej historii o sobie. O co zaklad, ze ci oburzeni grzebaniem w komorce forumowicze 'maja za uszami'? Stad oburzenie i histeria w rodzaju 'prokuratora na taka babe'. Ze strachu. Mnie jednak ingnorancja w temacie uzaleznien i ich wplywu na rodzine nie cieszy. Ci, ktorzy sie z tym nie zetkneli, uwazaja uzaleznienie za cos, co sie zawsze zdarza innym, w innych rodzinach - najlepiej tych z marginesu, bo nam przeciez nie grozi seksoholizm, nalogowe hazardowanie, uzaleznienie od pornografii, alkoholu, seksu... A czujnosc bardzo pomaga przeciez - i zeby stwierdzic uzaleznienie i wspoluzaleznienie. Odpowiedz Link Zgłoś
aqualung_my_friend Nie zaglądam żonie w komórkę, Pani Doroto 13.08.09, 16:34 Bardzo dziękuję za tę odpowiedź. Otworzyła mi ona oczy na wiele spraw, które być może traktowałem zbyt lekko. Jednakże mój wpis miał na celu pokazanie nieco innej perspektywy. Mianowicie GW całe zło widzi w normalnych mężczyznach. Oni mają albo zły chromosom, który wg jakichś badań kiedyś był lepszy, albo są gorzej wykształceni, więc powinni mniej zarabiać, albo że zdradzają żony, są seksoholikami itd itp. Odpowiedz Link Zgłoś
kaspar5 Re: Dla GW tylko pedał jest OK!!! 06.10.09, 09:09 piotr228 prowadź Lud na Barykady! Odpowiedz Link Zgłoś
pike_bishop Z którego świata jesteś, kobieto? 13.08.09, 16:19 [b]kurde załamka moim zdaniem problem polega na tym, że ludzie nie znają się zupełnie podejmując decyzję o małżeństwie a jak pojawiają się problemy to już mają trójkę dzieci, które cierpią za ich głupotę... we wszystkich tych historiach jest ten sam motyw, kobieta wybiera sobie męża, ojca, zarabiacza pieniędzy nie mając nawet bladego pojęcia o jego seksualności. jak to jest możliwe ? małżeństwo bez podstawowej bliskości i szczerości ???? a taki koleś boi się przyznać, że potrzebuje dużo seksu albo urozmaiceń, wypiera to i żeni się z aseksualną katolicką myszką. brawo! seks nie jest wszystkim ale do cholery jest zajebiście ważny i rzutuje na trwałość związku. takie nieporozumienia typowe dla pokolenia moich starych wynikają z braku komunikacji, zdewociałego podejścia do seksu, traktowania go jako tabu. czy te wątki religijne są tu przypadkowe ?. zakłamany facet chajta się z kobietą wiedząc, że nie osiągnie pełni satysfakcji, a ona olewa wszystkie zwiastuny problemów bo przecież jest dobrym tatusiem i ma kwitnącą firmę. jak coś takiego może się udać ? jak można coś takiego ratować płodząc kolejne dzieci, jak można w tym trwać, umartwiając się, biczując. bo przecież małżeństwo jest święte a w rodzinie nie ma rozwodów. to jest jakaś paranoja. ludzie ludziom zgotowali ten los dobrze, że mówi się o tym problemie jako o problemie PARY bo tu OBIE STRONY SĄ WINNE. podziękujmy też antyseksualnej religii katolickiej, która jest tu kluczowa. ludzie dobierajcie się z głową i miłością seksoholicy żeńcie się z nimfomankami :) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 13.08.09, 22:02 Jeszcze raz: artykul nei jest o braku seksu w malzenstwie, ale o uzaleznieniu. Przeczytaj, potem komentuj - nigdy na odwrot. Odpowiedz Link Zgłoś