jedyna-ble33 09.01.10, 22:05 Witam drogie mamy. Jakie były Wasze doświadczenia w tzw. pieluchowaniu. Czy zakładałyście sławetne już 3 pieluchy nawet u maluszków których bioderka miały typ 1a?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
justi661 Re: Pieluchowanie 10.01.10, 22:45 Nie wiem co znaczy typ a1 Wikusia miała nie do końca rozwinięte stawy biodrowe i zakładałam jej pampers + 2 pieluchy tetrowe. Niestety niewiele pomagały, bo na każdej wizycie p. doktor mówiła: "Za miesiąc przyjechać jeszcze raz, pieluchować nadal",a mi było patrzeć jak się mała męczy. W końcu przestałam pieluchować i zaczęłam ją nosić w chuście i na kolejnej wizycie było już wszystko w porządku Mały na scęście miał boiderka w porządku więc nie zakładałam mu większej ilości pieluch. Odpowiedz Link Zgłoś
sabciass Re: Pieluchowanie 11.01.10, 09:34 żadnej z córek nie pieluchowałam, choć obie miały problemy z bioderkami. Przy młodszej na pierwszej wizycie zagrozili rozwórką, ale na następnej była już duża poprawa i rozwórka już jej nie grozi. Obie córki noszone w chuście. Odpowiedz Link Zgłoś
alawuwu Re: Pieluchowanie 12.01.10, 22:37 Brawo chusta! Mam teraz kolejny argument, dla nieufnych mam Odpowiedz Link Zgłoś
jedyna-ble33 Re: Pieluchowanie 14.01.10, 18:38 Typ 1a to są bioderka idealne, czyli wg najnowszych badań takich dzieci się nie pieluchuje. Jednak stara niedouczona gwardia lekarzy tego nie wie i każe zawijać te biedne dzieciaczki w o zgrozo 3 pieluchy, nawet gdy nie ma takiej konieczności. Odpowiedz Link Zgłoś
mamenababy Re: Pieluchowanie 15.01.10, 19:59 Z tym pieluchowaniem to lekarze tylko dla własnego spokoju karzą robić... Ja pamiętam jak Filo się urodził i usłyszałam w szpitalu że bioderka są ok...ale mimo to proszę pieluchować. Pojechaliśmy na kontrolę prywatnie i też kazał pieluchować ale on wtedy powiedział że nie rozwinięte są jąderka kostne... ( czy jakoś tak to się nazywa ) potem na szczęście trafiła w moje ręce chusta i zaczęłam nosić. Pieluchy sama odrzuciłam bo nie mogłam patrzeć jak się mały pocił w nich... ( było to prawie lato. ) Na ostatniej wizycie w właśnie w wakacje lekarz powiedział że jest ok i dopiero wtedy mu się przyznałam że nie pieluchowałam tylko nosiłam w chuśćie...Nie wiem czy był dość wgłębiony w temat chust ale dość ostrożnie, może i bardziej sceptycznie podszedł do sprawy.... a więc na koniec mojej pisaniny pieluchy na nic się zdały, chusta była zbawienna... i dla małego i dla mnie Odpowiedz Link Zgłoś