ballest
31.03.04, 21:28
"Rano na drodze pod al Falludżą iraccy bojówkarze otworzyli ogień do konwoju
trzech cywilnych pojazdów. Tylko kierowca jednego z samochodów zdołał uciec z
miejsca ostrzału, ratując życie kilku rannym cudzoziemcom. Z dwóch
pozostałych pojazdów wywleczono natomiast na drogę i dobito co najmniej
czterech obcokrajowców. Wokół spalonych samochodów i ciał zgromadził się tłum
uradowanych Irakijczyków. Ludzie tańczyli, wyrzucali do góry ręce w geście
zwycięstwa i krzyczeli: "Islam na wieki!". Niektórzy świadkowie twierdzą, że
tłum wlókł zwłoki po ulicach, skakał po nich i ćwiartował łopatami. Armia USA
twierdzi, że wśród pasażerów zaatakowanego konwoju było czterech cywilnych
współpracowników wojsk koalicji. Jeden z nich był Amerykaninem. Władze
okupacyjne, które słabo kontrolują al Falludżę i jej okolice, nie zdołały
jednak ustalić, kto dokładnie zginął w ataku."
Ze wlekli zwloki po drodze samochodem i powiesili na moscie pokazala
telewizja, naprawde cos strasznego.
Najgorsze jest to , ze zolnierze USA , WB czy Polski juz wcale nie kontroluja
miast czy ulic, tylko zamykaja sie w Koszarach , ktore sa wlasciwie twierdza
a co sie na ulicach dzieje to ich nie obchodzi, a policja iracka, wcale nie
ma kontroli, naprawde bezprawie z dnia na dzien wieksze!
To sie Polacy wkopali, obojetnie co zrobie to zawsze bedzie zle.
Jak sie to godou, - tak zle a tak nie dobrze! -