fogg
17.06.04, 13:52
Nawiązując do wątków "wyborczych", chciałym się podzielić z Wami moimi
przemyśleniami o Ruchu Autonomii Śląska, gdyż bawią mnie wypowiedzi
niektórych forumowiczów, którzy dzielą włos na czworo i szukają przyczyny dla
której popracie dla tego ruchu było - i jest - tak niewielkie. A przecież to
takie proste:
1. RAS jesto organizacją kanapowo-kumpelską a nie ruchem społecznym o
szerszym zasięgu.
2. Jest to rodzaj zabawy garstki intelektualistów w "Sloonzaków". Wydają
gazetkę, między sobą "godoja po sloonsku", tworzą mity i piszą książki quasi-
historyczne (vide: Jerczyński), ale tak naprawdę nie mają poparcia wśród
mieszkańców Bargłówki, Ornontowic czy Przezchlebia.
3. Przeciętny, potencjalny wyborca nie rozumie znaczenia słowa "autonomia" .
To zbyt intelektualna nazwa.
4. Większą karierę na Śląsku zrobiłoby pewnie niemieckie CDU, niż
autonomiczny RAŚ. Dać oparcie na szkielecie tradycyjnych wartości, potem
urządzić jakiś festyn ludowy z sitz-polkami i schlesien-polo, za darmo
kiełbaski i tanie piwo i już sukces wyborczy gotowy. A dyskusje czy
Horynskowice to Horynkowice i czy piastowie śląscy byliu pod wpływem kultury
niemieckiej czy czeskiej ... to dobre na uniwersyteckie kuluary, ale
przeciętnego chopa z Paczyny czy Poniszowic to g...o obchodzi.