Gość: szczery do bólu
IP: *.yolau.net
04.09.12, 15:50
Wystawienie jako kandydatów na prezydenta Jezierskiego, Jarczewskiego, Lisowskiej i Sznajdera było strzałem w stopę. Najlepsze jest to że Sznajder powiedział że nie chce być prezydentem, ale wykonuje decyzje zespołu OKR, a Lisowska twierdzi że jej wynik 6,5 % zdobyte w wyborach to sukces. Jarczewskiego ludzie kojarzą z jednym - siedzenie na radiostacji i szpital psychiatryczny w Toszku, a Jezierskiego z opluwaniem i narcyzmem blokowym. Krótko: porażka referendystów. Wystawiliby prof. Marka Berezowskiego i by pokonał Frankiewicza, bo nawet Wygoda z nim nie ma szans.