Dodaj do ulubionych

terrorysta

01.03.05, 21:50
Urodził się w 1890 roku w kurnym Gdowie pod Krakowem. Ojciec - nauczyciel
zadbał o wykształcenie syna i szlacheckie nazwisko. Skończył więc
Kurzydło-Grażyński gimnazjum w Krakowie, a później studiujqc historię z
geografie uzyskał doktorat - takie obecne magisterium: z języka niemieckiego -
dobry, zaś łacina, greka - dostateczny.

W czasie l wojny światowej, gdy Austriacy z Niemcami (w tym Ślązacy,
Poznaniacy, Prusacy) w bardzo ciężkich walkach na Mazurach (Tannenberg) czy
pod Gorlicami wyzwalali ziemie polskie spod totalnego zaboru rosyjskiego -
właściwie to już kraj prywiśliński w Rosji, Kurzydło-Groźyński zadekował się
gdzieś na tyłach armii austriackiej. Wykorzystał też decyzję Austro-Węgier i
Niemiec z 5 listopada 1916 o powstaniu Rady Regencyjnej i proklamowaniu nowego
Królestwa Polskiego, zorientowanego tym razem ku Zachodowi, do działalności
wojskowo-politycznej. Od listopada 1918 był już w wojsku polskim i
uczestniczył w agitacji plebiscytowej na Spiszu i Orawie, zahaczając o Śląsk
Cieszyński. W wojsku wiąże się z piłsudczykami, jest w tajnej POW wypełniając
zadania zlecone przez Oddział II Sztabu Ministerstwa Spraw Wojskowych (wywiad
i dywersja). Pod płaszczykiem Związku Przyjaciół Górnego Śląska - w Krakowie,
Towarzystwa Obrony Zachodnich Kresów Polski - w Krakowie, tzw. Centrali
Wychowania Fizycznego wreszcie Dowództwa Obrony Plebiscytu, wszędzie zajmując
najwyższe stanowiska "oświatowo-organizacyjno-mobilizacyjne", działał
przeciwko Ślązakom. Proponowany w Wersalu plebiscyt na temat autonomii w
Galicji już wcześniej utrącił inny wodzirej polityczny między klavirym i
szabelkóm - Paderewski, podobnie było później też na Śląsku Cieszyńskim. Fakty
te spowodowały później odmowę ratyfikacji traktatu wersalskiego przez
amerykański Senat, który już wówczas postrzegał traktat jako dyktat postawiony
Niemcom. Kurzydło-Grażyński był jednym z wielu oficerów odkomenderowanych z
"dwójki" do tajnego DOP. Plebiscyt na Śląsku został przez Polaków przegrany -
mimo, że za Polskq głosowały tysiqce napływowych, którzy przybyli tu wcześniej
za pracą w kopalniach i hutach, a Polacy z Francuzami przez ponad rok
"przygotowywali" teren plebiscytowy. Po uchwaleniu w marcu 1920 roku przez
Sejm pruski autonomii prowincjalnej dla Górnego Ślqska, 15 lipca 1920 Sejm RP
wystqpił z konkurencyjnym Statutem Organicznym Województwa Śląskiego - wybrano
dalej idqcy projekt adwokata K. Wolnego, odrzucajqc centralistyczny projekt dr
J. Buzka z Uniwersytetu Lwowskiego. Uchwała o autonomii Śląska stała się
ważnym argumentem propagandy polskiej i w przeprowadzonym plebiscycie, mogła
też być postrzegana przez naiwnych jako możliwość daleko idącej samodzielności
Śląska. Propagandę i terror plebiscytowy prowadził ze swojej "jaskini lwa"
czyli Festung Lomnitz w Bytomiu Korfanty, do którego spłynęły nagle ogromne
pieniądze niejasnego pochodzenia. Za "Wolą Ludu" - gazeta zamordowanych
Teofila Kupki i Pawła Szymury - "jako student dał się Korfanty od Żyda
Nathansona utrzymywać", a Hotel Lomnitz okazał się własnością pewnego kupca
gdańskiego. Oczywiście ogromne pieniądze płynęły głównie z Warszawy. Plebiscyt
jednak Polacy przegrali, mimo terroru i pacyfikacji ludności wiejskiej w
okresie tzw. I i II powstania, organizowanych przez ludzi napływowych
zwązanych z Kurzydłą-Graźyńskim, Korfantym, jak np. Witczakowie, Michalscy,
Mielżyńscy, Brandysowie itd. itd. W miastach opcję niemiecką wybierało dwu-,
trzykrotnie więcej wyborców. Wyjątek stanowił Bieruń Stary, gdzie wygrali
Polacy. Nie dopuszczono opcji trzeciej - śląskiej. Polska z Piłsudskim,
Witosem, Paderewskim, Sikorskim, Sosnkowskim reprezentowała stanowisko "nie
mogemy ale muszemy" ten Śląsk zdobyć. Nie cały "Wersal" był za. Krańcowego
osłabienia Niemiec domagali się Francuzi. "Wersal" wysłał więc na Śląsk armię
plebiscytową zdominowana przez Francuzów - prawie dwadzieścia tysięcy wojska i
urzędników. Brytyjczycy - w końcu tylko Szkoci z kobzami i bębenkami - będą tu
doraźnie, zawsze po faktach, a "Italijoki" byli dla Francuzów jak listek
figowy. Gen. K. Sosnkowski - minister spraw wojskowych - po wizycie w Paryżu
Piłsudskiego podpisał tamże 21 lutego 1921 r. ściśle tajną konwencję wojskową
skierowaną przeciwko Niemcom. Teraz na Śląsku wszystko będzie odbywało się pod
dyktando prefekta gubernatora Le Ronda. Marsz sowietów na Warszawę w 1920 roku
przyniósł wprawdzie wcześniej trochę zamieszania - np. nasz bohater
Kurzydło-Grażyński zadekował się w tym czasie w Bytomiu u Korfantego w jego
Festung Lomnitz, Piłsudski tez się na parę dni zawieruszył, ale potem wróciła
norma, kiedy Rozwadowski poustawiał armie.

Heca powstańcza na Sląsku w maju 1921 roku - Cat-Mackiewicz nazywa to
źeligowszczyzną tylko w gorszym wydaniu - wywołuje trwały konflikt między
Kurzydłą-Graźyńskim a Korfantym. Dwutorowość polityczno-wojskowa, wydawane
rozkazów z Warszawy i Paryża, spowodowana zobowiązaniami wersalskimi, wywołuje
w dowództwie sporo zamieszania, w efekcie którego Korfanty jak marionetka
odstawiany jest stopniowo na boczny tor. Kurzydło-Grażyński, teraz jako
Borelowski, III powstanie przesiedział w zasadzie na zamku w Bielszowicach.

Cele Francuzów i Brytyjczyków były rozbieżne, chociaż obie strony miały tez
wspólne interesy -chociażby na Bliskim Wschodzie. Po rozpadzie państwa
tureckiego. Przypomnę tu kulisy decyzji o podziale Śląska 20 października 1921
roku w Wersalu. Właściwie ostatecznego podziału dokonano w Genewie, w Lidze
Narodów. Dnia 31 sierpnia 1921 wybrano tzw. Komisje Czterech - Belga,
Brazylijczyka, Chińczyka oraz Hiszpana. Skład Komisji był korzystny dla
Francji. Komisja miała rozpatrzyć problem Górnego Śląsko i zaproponować
osfateczny podział obszaru plebiscytowego. Jej wnioski przyjęte przez Radę
Ligi Narodów 12 października, otrzymały formę decyzji Konferencji Ambasadorów
20 października. Uchwała Rady była w ocenie polskiego delegata Askenazego
"wielką wygraną", na którą złożyły się: ustępliwość Brytyjczyków, energiczne
działanie w rozstrzygającym momencie delegata francuskiego L Bourgeois,
neutralne stomowisko Hiszpana Quinonesa i japońskiego przewodniczgcego Rady
Ishiiego, życzliwość przedstawiciela Chin Wellingtona Kao oraz gorące poparcie
Brazylijczyka Gaslono de Cuhnz. Wrogą pozycję zajął natomiast Włoch markiy
Imperiali, a trudności miał czynić Belg P. Huymans. Poseł hr. Zamoyski nalegał
- znamienne - aby rząd polski przyjął decyzję bez oporów i by prasa krajowa
oględnie traktowała postawę Wielkiej Brytanii i nie uwypuklała zwycięstwa
francuskiego. Podobne stanowcze "rady" przekazali nasi przyjaciele - donosił
on do Warszawy.

Na wieść o decyzji o podziale obszaru plebiscytowego flagi śląskie w Niemczech
opuszczono do połowy masztów i przybrano kirem.
Obserwuj wątek
    • laband Re: terrorysta 01.03.05, 21:51
      Michał T. Kurzydło-Grażyński, Borelowski ..., ambitny dr bezprawia, szpion,
      nasłany wojewoda, dyktator terrorysta, minister propagandy i informacji II RP

      CZĘŚĆ II


      Po podpisaniu i ratyratyfikowaniu Konwencji Genewskiej Polacy przejmuję
      przyznaną im część Śląska – Katowice 20.VI.1922, następnie kilejno Królewską
      Hutę ( Chożów), Tarnowskie Góry, Lubliniec, Mikołów i Rybnik na końcu 3.VII 22
      r. Konwencja Genewska ważna 15 lat była bardzo ważnym aktem prawa
      międzynarodowego, które chroniło prawo mmniejszości niemieckiej a również
      ludność śląską przed samowolą rządów polskich gwarantowała też zachowanie –
      ułomnej wprawdze – ale, autonomi ślonskiej.

      Pierwszym wojewodą w katowicach zostaje Rymer. Soldateska polska- piłsudczycy
      wzmocnieni francusko – polską armią Hallera – niezadowolona z ograniczonego
      zwycięstwa preży nogi i wyciąga ręce w stronę Opola.

      Francuzi tym czasem też idą dalej w Niemcy. W styczniu ‘23 zajmują zagłebie
      Rury. Polacy mają koncepcję wspólnej akcji czynią przygotowania, francuski
      marszałek Foch zostaje też (3 maja 1923) mianowany marszałkiem Polski. Tu trzeby
      przyponąć niechętnie przywoływany fakt, że Pilsudski już 14 czerwca 1919 roku -
      w czasie dyktowania Niemcom warunków wersalskich – przekazał cały front zachodni
      długości 1100 km od Prus Wschodnich po Cieszyn – w sumie okoł 170 tysięcy
      żołnieży – pod bezpośrednią komędę marszałka Francji – Focha! Kurzydło-Grażyński
      pod coraz to nawym nazwiskiem przebywa w niemieckiej części Górnego Śląska -
      Opolu, w celach wywiadowczo–dywersyjnych . Mianowane jako; grupy Z - Zygmunt,
      pod dowództwem Jerzy Paszkowski - zadanie, zniszczenie kluczowych fabryk na
      niemieckim Górnym Śląsku – fabryki chemiczne, elektrownie; oraz; grupa N -
      Niemcy, którą kierował Jan Jastrzębski nakierowana na dywersję wojskową w latach
      1921 – 1925 rozwineły szczegulną aktywność. Stał za nimi Oddział II Sztabu
      Generalnego. Grażyński jako człowiek Z-etu słał do Warszawy tajne raporty, chce
      utworzyć na niemieckim Górnym Śląsku podziemie państwo polskie, chce być „
      organizatorem” jeszcze jednego powstania tamże. W tym czasie jest zakamuflowany
      jako pracownik Uniwersytetu Jagielońskiego a potem Archiwum Ziemskiego w
      Krakowie. W 1922 r. Piłsudski odznacza go krzyżem Virtuti Militari.

      Organizuje Związek Byłych Powstańców przeorganizowany nastepnie w związek
      Powstańców Śląskich. Polska pcha do wojny z rozbrojonymi Niemcami. Już mianowane
      jako „III-cie powstanie” – w oczach obserwatorów za takowe uchodzić mogło, do
      momentu pogromu wojsk polskich pod Annabergiem, powrotu kontyngentu angielskiego
      wojsk plebiscytowych na Śląsk i groźbie W. Brytańi wycofania się z ustaleń
      wersalskich.

      Wiadomo też obecnie, że istniały dwa scenariusze na zdobywanie Śląska. K. -
      Grażyński – w czasie „III-go powstania” występujący jako Kazimierz Borelowski -
      jesienią 1924 roku składa wizytę Piłsudskiemu w Sulejówku. W 1925 roku zostaje
      nieoczekiwanie dyrektorem departamentu w Ministerstwie Reform Rolnych, ale na
      krutko, chyba ze względu na zbytnie oddalenie od Śląska – oficjalnie zaś ze
      względu na chorobę. Krąży też między Krakowem i Śląskiem. 20 kwietnia 1926 roku
      z delegacją powstańców ponownie składa wizytę Piłsudskiemu. Obaj należą do tego
      samego kręgu wywiadowczego, to przecież razem z Piłsudskim szpiegowali na rzecz
      C.K. Austri przeciwko Rosji.

      Po wojskowym zamachu stanu Piłsudskiego 12. Maja 1926, na polecenie tegoż
      prezydent R.P. Mościcki mianuje Michała K. – Grażyńskiego wojewodą
      autonomicznego Śląska. Śląsk ma swój Sejm i t.zw. Skarb Śląski, swoją policję.
      Ale przemysł przejęli już Francuzi, Amerykanie, Niemcy są wypierani.
      Kurzydło-Grażynski jest przeciwnikiem autonomi i Ślązaków w ogóle. Śląsk w tych
      latach – cofając sie nieco – wstrząsany był strajkamii i demonstracjami
      bezwzględnie tłumionymi. Z tego powodu w czynnościach zawieszony został drugi z
      kolei wojewoda Schultis jeszcze w październiku 1923 roku, gdy ta reszta Ślązaków
      „ślązacy – polacy” mieli już dość Polski. Jego rządy przejął komisaryczny
      wojewoda Konicki - do 2 maja 1924. Potem jest jeszcze Bilski do 28 sierpnia 1926
      i później j.w. Grażyński do „końca” – 1939 roku. Grażyński umiejętnie
      podporządkowuje sobie ZPŚl. Obdarowując byłych przywódców koncesjami na
      prowadzenie hurtowni gorzały i cygaretów itp. firm (str.33, E.Długajczyk
      „Sanacja Śląska”).

      Innych „pokojowo deportuje” poza województwo. Np. Zgrzebniok – Ślonzok -
      powołany zostaje na v-ce wojewodę białostockiego. Największym problemem dla
      niego i Piłsudskiego – jest sam Korfanty, poseł Sejmu Śląskiego. W Warszawie
      Krfanty już przegrał – był zaledwie przez 1,5 miesiaca v-ce premierem przy
      Witosie. Tymczasem między Sejmem Śląskim a wojewodą Grażynskim trwa ostra walka.
      Korfanty 27 października 1926 w wołał m. innymi: „Związek Powstańców Śląskich
      opanowany został przez szajkę zbrodniarzy i trzeba go oczyścić. Osobiście winny
      jest wojewoda Grażyński. Jednakowo należy bronić bezpieczeństwa Polaków i
      Niemców w województwie. Powstańcy Śląscy nie są jedynymi przedstawicielami ludu
      śląskiego. 19 listopada 1926 odbyły się w wojew. Śląskim wybory komunalne,
      nazywane też drugim plebiscytem śląskim. Zakończyły się one klęską polskich
      ugrupowań. Np. w Katowicach Niemcy uzyskali 56,7%, Swiętochłowicach 54,1% a w
      Królewskiej Hucie aż 70,3%. Strona polska – sanacja jest zaskoczona. A pamiętać
      należy o tysiącach Niemców, którzy w międzyczasie przenieśli sie z części
      katowickiej do Niemiec i polaków opolskich, emigrujących na polską część Śląska.

      Tu warto wskazac jakie ugrupowania wchodziły w skład I-szego Sejmu Śląskiego -
      a mianowicie: Blok Narodowy – 18%, Narodowa Partia Robotnicza – 7%, Polska
      Partia Socjalistyczna – 8%, Polskie Stronnictwo Ludowe- 1%, Deutsche Partei –
      6%, Deutsche Katholische Volkspartei – 6%. i Deutsche Sozialdemokratische
      Arbeiterpartei - 2%. Razem 48 posłów. Ślask nadal jest targany strajkami, rośnie
      bazrobocie. Grażyński z „powstańcami” dąży do szybkiej polońzacji Śląska.
      Jastrzebie - Zdrój staje się meliną sanacji śląskiej, a właściwie Zdroju –
      Witczakowie (juniorzy) zaufanymi Grażyńskiego, w tym brat Józef chyba nawet
      pupilkiem, Zdrój ma „kasyno” z ruletką, nierzadko pojedynkami i wszyskie inne
      uciechy dostępne dla „senatorów”. Grażyżski będze w Jastrzebiu (Zdroju)
      przebywał często, Witczak Mikołaj (junior) - brat Józefa jest organizatorem
      „uciech” w Badzie–uzdrowisku, dla zasłużonych powstańców. Rola Witczaków - w
      czasie „powstań” – zuchwałych wyrostków, wymagałaby odzielnego opracowania -
      odmitologizowania. W Jastrzebiu budowane jest ogromne sanatorium dla powstańców.
      Jastrzebie ma dogodne połączenie kolejowe z Katowicami, dodatkowo będzie jeszcze
      z Cieszynem. Budowana jest baza hotelowa prywatna i branżowa związana funduszami
      z nowym województwem i osobiście Grażyńskim.

      Tymczasem Grażyński walczy ze szkolnictwem mniejszościowym (niemieckim) – sam
      dobry (!) z niemieckiego. Walkę tę przenosi na forum międzynarodowe - Konwencja
      Genewska. Bezwzględnie niszczy wszystko co ma cechy śląsko-niemieckie czy tylko
      śląskie. Dziesiątki, setki prowokacji jak np. zającie 13 kwietnia 1927 r. w
      Jastrzebiu-Zdroju, 26 maja w Goczałkowicach , 12 czerwca w Bielszowicach
      prowokowane przez byłych powstańców. Grażyńskiemu udaje się obniżyć siłą liczbę
      uczących się dobrowolnie języka niemieckiego z 23866 w 1925/26 do 18188 w
      1929/30. Tak liczba chętnych zapisujących się na naukę języka niemickiego
      stanowiła swisty nowy plebiscyt na Śląsku. Stanowiska w szkołach już dawno
      przydzielono „galileuszom” krakowskim, zagłębiowskim czy kieleckim, tłumacząc
      br
      • laband Re: terrorysta 01.03.05, 21:53
        Tymczasem Grażyński walczy ze szkolnictwem mniejszościowym (niemieckim) – sam
        dobry (!) z niemieckiego. Walkę tę przenosi na forum międzynarodowe - Konwencja
        Genewska. Bezwzględnie niszczy wszystko co ma cechy śląsko-niemieckie czy tylko
        śląskie. Dziesiątki, setki prowokacji jak np. zającie 13 kwietnia 1927 r. w
        Jastrzebiu-Zdroju, 26 maja w Goczałkowicach , 12 czerwca w Bielszowicach
        prowokowane przez byłych powstańców. Grażyńskiemu udaje się obniżyć siłą liczbę
        uczących się dobrowolnie języka niemieckiego z 23866 w 1925/26 do 18188 w
        1929/30. Tak liczba chętnych zapisujących się na naukę języka niemickiego
        stanowiła swisty nowy plebiscyt na Śląsku. Stanowiska w szkołach już dawno
        przydzielono „galileuszom” krakowskim, zagłębiowskim czy kieleckim, tłumacząc
        brakim kwalifikowanych nauczycieli na Śląsku. Równocześnie ówczesna prasa
        donośiła: „Pomiędzy dorosłymi ludzmi na Śląsku nie mamy ani 1% - całego
        procentau analfabetów a pomiędzy dorosłymi Góruoślązakami narodowaści polskiej
        jest przynajmniej 30%, którzy są w stanie porozumieć się w piśmie językiem
        polskim”. A oto co pisał „Naprzód” krakowski z 19 października 1920 w nr. 241:
        „Polska to kraj analfabetów. Według statystycznego podania są 50% ludności
        polskiej analfabetami (to są ludzie, którzy ani czytać ani pisać nie potrafią).
        W samej kongresówce wyglądają te stosunki o wiele gorzej. Na przykład gubernia
        radomska ma 70%, gubernia kielecka 70% , gubernia lublinska 69%, gub, lomżyńska
        61%, gub. siedlecka 67% ... itd, itd. analfabetów! Porównanie nie wymaga chyby
        komentarza.

        12 lutego 1929 roku Grażyński niespodziewanie rozwiązuje Sejm Śląski, i to
        przed uchwaleniem ustawy skarbowej i budżetu na 1929/30 oraz przed uchwaleniem
        nowej organizacji wyborczej. Grażyński uzasadnia pośrednio krótko: „nie miał
        większości w Sejmie Śląskim” - Sejm nie wydał do sądu posła Volksbundu Ulitza
        oraz dalszej piątki opozycyjnych posłów.

        Grażyński współdziałąjąc z „Warszawą” ma jednak nadzieję w tym czasie na
        całkowitą likwidację autonomii Śląska i przyłaczenie woj. Śląskiego do Krakowa.
        „Kurier Śląski” pisał ironicznie, że sanacja najchętniej powołałaby komisaryczny
        Sejm Śląski. Prasa opozycyjna poddawana jest ostrej cenzurze, a często jest
        konfiskowana. Okres bezsejmowy przedłużał się niepomiernie, w czym czynnie
        pomagała Warszawa z Piłsudskim na czele (demonstracja oficerów w Sejmie 31
        pazdzernika). Jednak liczne demonstracje poparcia autonomii jak też kryzys
        produkcji na Śląsku wymusza decyzję i po ponad rocznej przerwie 27 lutego 1930
        r. zarządzano (Prezydium Sejmu R.P.) przeprowadzenie wyborów, ale dopiero na 11.
        maja 1930 r. Opozycja domagała się miądzyczasie usunięcia Grażyńskiego, ale w
        Warszawie nie było zgody.

        W nowym – drugim Sejmie Śląskim – znów okazało się, że przeciwnym sanacji
        Grażyńskiego jest aż 38! Na 48 posłów. Drugi Sejm Śląski skrajnie niewygodny dla
        sanacji ostał się jedynie do 25. września 1930 roku – 4-ry miesiącei Grażyński
        rozwiązuje Sejm Śląski i jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem deportuje
        Korfantego do twierdzy w Brześciu. Raduje się pod niebiosy. „Polska Zachodnia”
        (27. listopad) - ”P. Wojciech Korfanty nareszcie pod kluczem! Sejm Śląski
        rozwiązany...!”

        Był to wiąc akt polityczny pokazujący metody działania sanacji. Bezposrednie
        przyczyny rozwiązania Sejmu Śląskiego to chęć aresztowania Korfantego
        (imunitet), brak zgody Grażyńskiego na kontrolę budżetu przez Sejm Śląski, oraz
        skreślenie funduszu dyspozycyjnego wojewody. Oprócz Sejmu Śląskiego był jeszcze
        t.zw. Skarb Śląski. Skarb ten jednak obciążony różnymi wydatkami i t.zw. tangetą
        służył nie Śląskowi a Warszawie i Krakowowi. Cały czas liczono na likwidację
        autonomii i przyłączenie województwa do Krakowa. Grażyżski nie dopuszcza do
        powstania uniwerstetu na Śląsku.

        Akademię Górniczo Hutnico uruchomiono – rozbudowano w Krakowie. Tamże
        wybudowano okazały dom Slaski (pieniądze dał Grażyński z kasy śląskiej)
        istnejący do dzisiaj – skrzyżowanie alei z ul. 18 stycznia (plac Wolności kino
        Wolności). Grażyński słał pieniądze dla Uniwersytetu Jagielońskiego. Nawet
        Śląskie Wyższe Seminarium Duchowne ulokowano w Krakowie, Gurny Śląsk był więc
        budowany na typową kolonię robotniczą małopolsko – polską. Wprawdze wybudowano
        t.zw. (mianowane jako) Śląskie Techniczne Zakłady Naukowe w Katowicach w zamyśle
        i praktyce szkolące dozór techniczny polski dla przejmowanych zakładów na
        Śląsku, ale... Ślązaków nie dopuszczono tu więcej niż 10% gro to przybysze z
        różnych części Poski. Powstał też komitet Wydawnictw Śląskich PAN ale... w
        Krakowie! Muzeum Śląskie, które w ostatniej fazie budowano miało służyć tradycji
        powstańczej ze wskazanim na zasługi – wielkość Grażyńnskiego. Inni przywódcy
        „powstań” nie uzyskują zgody na publikacje w tym zakresie , np. Ludyga–Laskowski.

        Przypadkiem tylko powstał potężny gmach Urzędu Wojewódzkiego zainicjowany we
        wstępnej fazie jeszcze przez I-szego wojewodę Rymera. Zabroniono jednak stylu
        gotyckiego. (Dzisiaj plac Sejmu Śląskiego zabudowany dodatkowymi budynkami
        potworkami stanowi chyba najbrzydszy fragment centrum południowego Katowic). Do
        1929 roku posiedzenia Sejmu Śląskiego odbywały się okazałym gmachu ówczesnej
        Królewskiej Szkoły Budowlanej - obecnie gmach Akademi Muzycznej.

        W latach trzydzestych sanacja śląska i w ogóle polska umacnia władzę. Przywódcy
        opozycji zmuszeni są do opuszczenia kraju. Kurzydło Grażyński wojewoda Grażyński
        rośnie w siłę, w 1931 roku obejmuje nawet (!) funkcję przewodniczącego Związku
        Harcerstwa Polskiego. Wszelką władzę skupia w swoich rękach. Z przeciwnikami
        walczy za pomocą policji, „powstańców”, harcerzy a nawet urzędów skarbowych.
        Oczywiście, że nadal głęboko zakamuflowany tkwi w strukturach wojskowych PR.
        Ludzie Grażyńskiego to m.innymi Józef Witczak – szef klubu NCHZP
        (Narodowo-Chrześcijańskie Zjednoczenie Pracy) w II-giej i III-ciej kadencji
        Sejmu Śląskiego, pupil Grażyńskiego, który przemówienia posłów występujących w
        obronie autonomii przerywał przedrzeźniając różnymi hasłami. Inni to
        Przedpełski, Kowalski, Grzesik, Sobik, itp. itp. Ludze ci z poparciem wojewody
        robili oczałamiające kariery. W tej grupie jest też Jerzy Ziętek komisaryczny
        naczelnik gminy w Radzionkowie – uważany za następcę Grażyńskiego a po wojnie na
        Śląsku wicewojewoda – „funduje”pomnik wdzięczność Armi Czerwonej na placu
        Wolności w Katowicach.

        Trzeba tu przypomnieć, iż zaraz po przewrocie majowym (zamach stanu
        Piłsudskiego) powstał Związek Naprawy Rzeczypospolitej. W gronie założycieli
        znalazł się M. Grażyński czlonek „Zetu”. Następuje dywersyjna akcja rozbijania
        partii politycznych, wyrzuca się poza granice województwa urzędników.

        Z pobudek partyjno–politycznych , szafuje środkami publicznymi na cele partyjne,
        administracja państwowa i wojewódzka miesza się do akcji wyborczych na rzecz
        sanacji.

        Związek Powstańców Śląskich to armia ponad 30. tysięczna w ponad 350 grupach
        miejscowych. Ta „armia” organizuje napady na osoby związane z opozycją,
        mniejszością niemiecką, na seperatystów śląskich np. Braci Kustos), na redakcje
        opozycyjnych gazet – „Katowitzer Zeitung”. Urzędy skarbowe podległe wojewodzie
        nękają „pokojowo” niewygodnych ludzi opozycji.

        Wracając bezpośrednio do Sejmu Śląskiego – po rozwiązaniu drugiego Sejmu
        Śląskiego sanacja śląska nie zwleka z rozpisaniem nowych wyborów, ale chwyta się
        innych sposobów na zdobycie przewagi. Na skutek teroru bojówek Z.P.Śl. sanacji i
        faszystów wyborczych sanacji – unieważnienia list wyborczych i dodatkowo również
        aż 60827 glosów, tj. 10,4% (we wcześniejszych wyborach w maju było to 0,6%),
        brak kabin do tajanego głosowania – t.zw. głosowanie ławą, przesiedlenia
        • laband Re: terrorysta 01.03.05, 21:54
          Wracając bezpośrednio do Sejmu Śląskiego – po rozwiązaniu drugiego Sejmu
          Śląskiego sanacja śląska nie zwleka z rozpisaniem nowych wyborów, ale chwyta się
          innych sposobów na zdobycie przewagi. Na skutek teroru bojówek Z.P.Śl. sanacji i
          faszystów wyborczych sanacji – unieważnienia list wyborczych i dodatkowo również
          aż 60827 glosów, tj. 10,4% (we wcześniejszych wyborach w maju było to 0,6%),
          brak kabin do tajanego głosowania – t.zw. głosowanie ławą, przesiedlenia
          kolejarzy i urzędników, sanacja śląska osiągneła tym sposobem pewien sukces, ale
          nie udało się jej zdobyć większości mandatów. Takie były wybory do III Sejmu
          Śląskiego !

          A życie na Śląsku ? Głośno się mówi o wysiedleniach bezrobotnych Ślązaków na
          kresy wschodnie – w dorzecze Słucza. Przyjmowane są w tej sprawie deklaracje,
          np. w Królewskiej Hucie, w Cieszyńskim – „Wyście chcieli Polski to idzcie do
          Polski, myśmy chcieli Slonska tośmy przyszli na Slonsk” – takie słowa słyszą
          Ślązacy, gdy tymczasem na Śląsku pracowało już okrągło 70 tysięcy nieślązaków.
          Grażyński wzorować się więc zamierza na działanich Stalina wobec narodów
          kaukazkich czy Krymu. Bojówki powstańcze zaś żywo przypominają pewne struktury
          faszystowskie w Niemczech. W Warszawie sanacja siedzi jeszcze mocniej w
          siodłach. W urządze Janusza Jędrzejewicza (1933) ma 11 ministrów, 8 to t.zw.
          pułkownicy (oficerowie) .

          Sejm jest tam dodatkiem do władzy wykonawszej. Następuje faszyzacja Polski –
          zamiast ustaw sejmowych coraz więcej dekretów prezydenckich (prez. Mościcki).
          Faszyzm polski chce wojny – najpierw Wielkanoc 1933, Piułsudski przyjedze do
          Wilna aby zaatakować Litwę kowińską, ale po przeglądze wojsk odjeżdża. Pod konic
          kwietnia natomiast jesteśmy bardzo bliscy wybuchu wojny polsko – niemieckiej.
          GAT – Stanisław Mackiewicz pisze tak: „Dnia 2 maja 1933 roku posel polski w
          Berline dr Alfred Wysocki poszedl do Hitlera z instrukcją zaostrzenia konfliktu.
          Został zaskonczony pokojową propozycją Hitlera - odprężenia, załagodzenia
          stosunków z Polską”, ale „działa naszej marynarki w Gdańsku są należycie
          zaopatrzone. Rozkazy wydane... bądź co bądź mieliśmy 30 dywizji samej
          piechoty... Niemcy miały 100 000 wojska, ... bez artyleri, nie miały lotnictwa,
          nie miały wojsk pancernych, ... żadnej umocowanej lini na granicy zachodniej.” W
          końcu zawarto układ nieagresji na 10 lat – 26 stycznia 1934 roku. Hitler bał się
          Polaków. Polska miała traktat z sowietami, wsparcie Paryża. - A sanacja śląska –
          zawiesza rady miejskie i gminne, mianuje zarządy komisaryczne, podobnie w kasach
          chorych – cieszyńskie.

          III-ci Sejm Śląski właściwie to wegetuje – postanowienia Sejmu na skutek
          bezprawia lub pokrętnej interpretacji przez Sanację Grażyńskiego, nie są
          uwzglądniane. Tymczasem na niedemokratyczne wybory gwałcące Konwencję Genewską
          do Rady Ligi Narodów skargę złożył Volksbund. Dochodzenie prowadził komisarz
          Calonder proponując polskiemu ministrowi spraw zagranicznych potępiane przez
          rząd polski antyniemieckiej propagandy i teroru oraz ustąpienie wojewody
          Grażyńskiego z funkcji prezesa Związku Powstańców Śląskich, ukarania
          dyscyplinarnego urzędników, którzy brali udział w naruszeniu praw, wynagrodzenie
          szkód i opublikowanie właściwego oświadczenia. Później sprawą zajeła się jeszcze
          Rada Ligi Narodów. Zarzuty potwierdzono. Domagano sie zwrotu 300 min złotych ze
          skarbu Państwa.

          W kwietniu 1935 roku Korfanty zagrożony ponownym aresztowaniem opuszcza Polskę
          udając się na emigrację do Czechosłowacji - potem Francji. 12 maja 1935 roku
          umiera Piłsudski a na pogrzeb przybywa m. innymi marszałek Rzeszy Niemieckiej
          Hermann Göring.

          IV–ty Sejm Śląski był już zdecydowanie sejmem sanacyjnym. 23 kwietnia 1935
          prezydent podpisał uchwaloną bezprawnie faszystowską konstytucję i w oparciu o
          ordynację wyborczą tejże konstytucji RP z 8 lipca 1935 odbyły się wybory Sejmu
          Śląskiego. 8 września 1935 roku partie polityczne zostały pozbawione prawa
          zgłaszania kandydatów. Listy kandydatów ustalono na t.zw. zgromadzeniach
          okręgowych. Delegaci na zgromadzenia byli zaś specjalnie dobierani. Grażyński
          dodatkowo miał możliwość ograniczeń wyborczych w stosunku do kandydatów z czego
          skwapliwie skorzystał wydając odpowiednie zarządzenie. Manipulacje ordynacją
          wyborczą spowodowały, że komisje tym razem uznały aż 30,3% oddanych kart za
          nieważne! W kadłubowym Sejmie Śląskim IV-tej kadencji było już tylko 24 posłów
          w tym 20 z NChZP i 4 z ZZP (Zjednoczenie Zawodowe Polskie). Pierwsze posiedzenie
          odbyło się 24 wrzesnia.

          Poseł Grzesik – powstaniec zaufany Grażyńskiego objął funkcję marszałka,
          wygłosił pean na cześć Piłsudskiego, kończąc twierdzeniem, że wojewoda Grażyński
          realizuje ideologię Piłsudskiego, on zać jako marszałek bądzie kierował Sejmem
          „zgodnie z wolą zmarłego Wodza”.

          W tym składzie Sejmu nie ma już pupilka Grażyńskiego – Józefa Witczaka. Na
          początku 1936 roku znów podjęto sprawę autonomi Śląska, chciaż już nie w takiej
          ostrej formie. Sanacyjny Sejm Śląski z Grażyńskim wypowiadał się teraz za
          utrzymaniem szerokiego samorządu. Nie mówiono już o przyłaczaniu Katowic do
          Krakowa, zapewnie w obawie też o utratę hojnie opłaconych stanowisk w
          województwie. Ubiega ważność Konwencji Genewskiej w1937 roku, ale przecież rząd
          w Warszawie zawarł z Niemcami układ o nieagresji (1934). Polska współpracuje z
          Niemcami ( wspólne polowania w puszczy białowieskiej itd.) i też szykuje się do
          skoku, tylko że możliwoćci są ograniczone – Czechosłowacja – Zaolzie, Spisz,
          Orawa, przestaje się głośno godać o Opolu ... ale, 1 poździernika 1938 r.
          Hitler zajmuje t.zw. Sudetenland w Czechach a i Polacy nie zwlekają, też jest
          ultimatum skierowane do Pragi na tenże dzień i Grażyński wraz ze specjalną grupą
          operacyjną „Śląsk” wkraczya 2 paźdzernika na Zaolzie . W Czeskim Cieszynie jego
          butne zachowanie przeraża. Józef Kożdoń - burmistrz Czeskiego Cieszyna
          odepchnięty – zbyt uczciwy Ślązak, rozumie - bo jak ? - tej wielkiej polityki
          dwóch faszystów – niemickiego Hitlera i faszyzmu polskiego reprezentowanego tu
          przez śląskiego hitlerka Grażyńskiego. Natychmiast też Grażyński urządza
          nacjonalistyczne polowania na ludzi na Zaolziu, zrażając sobie tym miejscowych.

          Prezydent RP (nadal Mościcki) wyznacza teraz dodatkowo do Sejmu Śląskiego 4-ech
          komisarychnych posłów ze zdobytego terenu. W kwietnu 1939 następuje jeszcze
          zagadkowy powrót Korfantego z Francji z paszportem na nazwisko Albert Martin,
          Polscy natychmiast aresztuja go i osadzają na Rakowickiej w Warszawie, co
          prowadzi do nieuchronnej śmierci 17 sierpnia 1939r. Szybko nadchodzi 1 Wrzesień
          1939 roku – pamiętna data.

          I tu najlepiej powie świadek tych dni też bardzo aktywny uczestnik walk o Śląsk
          dla Polski - Arka Bożek – w swoich pamiętnikach (1957) np. Str. 199- 202 pisze;
          „Przypaczcie się jak uciekają. Jak nas zostawiają! Z walizeczką na Śląsk
          przyjechali a uciekają z wyładowanymi do ostatnich granic autami ciężarowymi”.
          ... „On (Grażyński, p.a.) odpowiada przede wszystkim za przepaść, jaka powstała
          między obu społeczeństwami, za nędzę, za niesprawiedliwość na Śląsku” ..., „Nie
          miał za grosz wiary w Ślązaka, a tymi którymi się otaczał pomiatał tak, że
          prawdziwe charaktery odpadły jak ziarno od plew. Gdyby nawet Ślązak zajął jakie
          stanowisko w wojewódzkiej hierarchii, to klika oczernała go przed Grażyńskim;
          tym samym wykańczała” ... „Trzymano na Śląsku kilku figurantów – Ślązaków do
          porady, żeby się nazywało, że Ślązacy też są na posadach. Ci jednak nie mieli
          nic do gadania” ... „Charaktery im się w psiej służbie paczyły”, itd., itd.
          (A.Bożek – Pamiętniki)

          Dodam jeszcze od siebie już jakby w formie epilogu:

          Stosunki wyznaniowe na Śląsku również są złożone w kilku zdaniach możn
          • laband Re: terrorysta 01.03.05, 21:55
            Dodam jeszcze od siebie już jakby w formie epilogu:

            Stosunki wyznaniowe na Śląsku również są złożone w kilku zdaniach można zaledwie
            zasygnalizować. Dominujący kościół katolicki z pierwszym biskupem katowickim
            Augustynem Hlondem chce mieć polską Katedrę w Katowicach – kościół (gotycki) św.
            Pawła jakby nie wystarczał, podobnie jak w wypadku nowego gmachu Urzędu
            Wojewudzkiego projektdawcami zostali architekci krakowscy. Pierwsze prace
            budowlane rozpoczęto w 1927 roku, objekt jakoby zakończono w 1955 roku. „Jakby”
            – bowiem zakazu już komunistów zamiast wieży katedra otrzymała zaledwie
            misę–kielich wieżowy prawie niewidoczny z okolicznych ulic, zaś miast rzeźb
            fasady umieszcza się we wnętrzu dyskusyjne narodowe pamiątki pamięci, niewiele
            mające wspólnego z Domem Bożym. Kościół–Katedra przyjmuje w ten sposób cechy
            kościoła narodowego a nie powszechnego.

            W wojew. Śląskim – szczególnie w części południowej – Cieszyńskie oraz wiąkszych
            miast trzeba pamiętać o wielkiej tradycji ewangelickiej - kościele reformowanym.
            Ocena wyznaniowa społeczeństwa jest więc złożona. Tradycje trzech różnych
            zaborów - ruch ludności – miesza się z tradycjią śląsko–niemiecką. Na pewno
            wiele złego zostało po korfantowskim zawołaniu ‘Polak – katolik, Niemiec
            ewangelik’, którym manipulowano w czasie polebiscytu i dla którego m. innymi
            Polacy odstąpili od plebiscytu na Śląsku cieszyńskim jak też w zachodniej cząści
            G: Śląska ( Nysa, pow. Niemodliński), które wcześniej jednak Piłsudski włączył
            do wyborów. Plebiscyt na tym rozszerzonym obszarze bylby jeszcze większą
            przegraną dla Polaków. Ale z czasem zawołanie ewangelik – Niemiec nie zawsze
            było tak ostro postrzegane. Przykładem moze być sam Piłsudski, który wyznanie
            zmieniał wedle uznania. Odmienne jakoby jest zachowanie wymienionego już wyżej
            kardynała Hlonda, który po 1945 roku bieże sie za polonizację kościoła na Dolnym
            Śląsku. Wtedy też cmentarze ślonsko – niemieckie zrównuje się z ziemią, usuwa
            dotychczasowych kśięży i zakonników i całą tradycję wielu wieków – tradycje
            zachodnią.

            Wracając do września 1939 – wybuchu wojny dwóch konkurujących faszyzmów.
            Grażyński przenosi się do Warszawy i 5 września zostaje mianowany ministrem
            propagandy i informacji. 17 września uderzenie od wschodu Sovietów – Grażyński z
            rządem ucieka do Rumunii. W mi€dzyczasie zdążyło do niego przylegać miano
            polskiego Goebbelsa.

            Przedtawiam niżej za Trybuną Śląską ale z 1933 roku – pismo autonomicznych
            autorów - „W Wydziale Oświecena Publicznego było 2-ch Górnoślązaków – Jan
            Żymiełka – wizytator szkół podstawowych i Stanisław Ligoń – kierownik działu
            teatralnego” - reszta, z woźnymi (!) to małopolska, małopolska ... plus 5-ciu ze
            Śląska Cieszyńskiego na 84 osoby zatrudnione.

            Podobnie lub gorzej (!) było w Okręgowych i Powiatowych Urzędach Ziemskich -
            zaledwie 14% Ślązaków, w Urzędach Budowlanych – 27%, Ślaskiej Izbie Rolniczej –
            15 %, nawet w Wyższym Urzędzie Gurniczym dominują spoza Śląska.

            Wielkie pienądze szły do kieszeni przybyszów. W 1931 r. – 2 maja urządzono zjazd
            „powstańców” z całej Polski – koszt 3 milony złotych, a nie było pieniędzy na
            zasiłki dla bezrobotnych. Pięć lat później w rocznicę „wybuchu III powstania”
            Muzeum Śląskie stało się organizatorem wielkiej wystawy gdzie eksponowano
            Grażyńskiego jako przywódcę ludu śląskiego – wystawa financowana przez ZPŚl. –
            prezes Grażyński.

            Dawno niesamowite odprawy członków Rad Narodowych – po np. 100 tys. zł. A nawet
            300 tys., Kamarylla rozdzielały pienądze między siebie, ale przez 13 lat
            zaledwie 12 przedszkoli i nieco więcej szkół.

            Problemem stali się też Żydzi: Na zasadzie naczyń połączonych gdy katowicki
            Śląsk dołączono do Polski w woj. Śląskim w miastach żydów było około 3,9% -
            głównie bogatych identyfikujących się często z Niemcami. W sąsiednich zaś
            wojewudztwach polskich np. Krakowskim było 24,8% w (dużym) kieleckim - z
            Częstochową i Zagłębiu aż 30,2 % - ogółem w Polsce 27,2%, ( poznańskie i
            pomorskie 0,8 i 0,9%). Tak wiec ruszyła emigracja powodując spore
            niezadowolenie, tym bardzej, że była to biedota żydowska. Tymczasem bezrobotnych
            Ślązaków planuje się przesiedlać na Białoruś – bagna pińskie – tak orzeka np.
            burmistrz Królestwo-Hcki Spaltenstein.

            Nastroje dwudziestolecia międzywojenego dobrze oddaje, zdaje się poniższy
            wierszyk odpustowy (fragment) – z tamtego okresu:

            Kto ty jesteś - Śląska głowa !
            Skąd pochodzisz ? – Z pod Krakowa!
            Z kim amtujesz ? Z „powstańcami”!
            A kto płaci te zabawy?
            Nie bądz chłopie tak ciekawy,
            Bo nikt nie wie, i nie zgadnie,
            Kiedy kara na Cię spadnie!
            . . .
            Majory, hrabiowie i inne Kocendry !
            Przyjeżdzaja na Śląsk zewsząd hochsztaplery.
            . . .
            (amtowac to po śląsku urzędować)

            Opiekun Grażyńskiego – prezydent Mościcki wybrał Szwajcarię. Po Rumuni K.
            Grażyński, w czasie powstania Borelowski, dociera do Angli gdzie zastaje nowe
            układy - Premierem rządu na wychodztwie zostaje Sikorski bo, „jego auto szybciej
            przyjechało z Rumuni” - do Paryża jak pisze w pamiętnikach A. Bożek, a Franzuzi
            tak liczyli, że będzie to ich znajomy Haller – dowódca błękitnej armi z lat
            20-tych – i Grażyński zostaje odsunięty od bieżącego życia politycznego, chociaż
            marzy o dawnych czasach przy wspólnych zabawach z harcerzami czy wizytach u
            Mikołaja (Witczaka) na Mendowcu w Jastrzębiu.

            19 grudnia 1965 roku w Londynie, Grażyński wtargnął pod koła samochodu ponosząc
            śmierć.



            Na konic prawie cytat:
            Tak skończyła się epopea polityka bezwzględnego, dążącego w sposób zdecydowany
            do realizacji zamierzonych celów, niezwykle ambitnego, nie znoszącego sprzeciwu,
            właściwie despoty pozbawionego samokrytycyzmu, a Ślązaków traktujący jak
            niewolników.

            - - -
            • laband ps 01.03.05, 21:59
              1 września 2000r. na cmentarzu Rakowieckim w Krakowie, premierzy RP i Ukrainy -
              Jerzy Buzek i Wiktor Juszczenko odsłonili pomnik upamiętniający ukraińskich
              zmarłych w obozie w Krakowie-Dąbiu. Obóz zorganizowali i utrzymywali Polacy w
              okresie 1918 - 1921. W ciągu trzech lat więziono tam w bardzo ciężkich warunkach
              około 50 tys. osób - Ukraińców, Czechów, Ślązaków, Słowaków i innych,
              sprzeciwiających się zagarnięciu Ukrainy, części Słowacji, Czech, Śląska, przez
              Polaków.

              Więziony był tam również przywódca Śląskiej Partii Ludowej na Śląsku Cieszyńskim
              - Józef Kożdoń - po uwolnieniu musi uciekać do Czech, potem długoletni burmistrz
              czeskiego Cieszyna (do aneksji przez Polaków w roku '38), jego budowniczy i
              Honorowy obywatel całago Cieszyna. W obozie tym Polacy więzili też jego żonę,
              chociaż polityką nie zajmowała się!

              Zmarło tam 1079 osób, w tym 351 narodowości ukraińskiej - o nich upomina się
              niepodległa Ukraina, a o resztę - w tym Ślązaków - kto ? A może sejmik Śląski?
    • bartoszcze Re: terrorysta 01.03.05, 22:38
      Dłuuugi tekst.
      Zapomniałeś tylko o dwóch drobiazgach:
      1. podać od kogo go przepisałeś,
      2. wyjaśnić, skąd wziąłeś ten tytuł (bo nie przypuszczam, żebyś nie rozumiał
      tego słowa).
      • laband Re: terrorysta 01.03.05, 22:40
        kebys lepi dowou obacht dzisio na forum to bys wiedziou ize douech na ta zajta
        link - tela.
        • bartoszcze Re: terrorysta 01.03.05, 22:50
          Niestety (dla Ciebie) nie jest to żadne usprawiedliwienie.
          Ale zawsze jeszcze możesz naprawić swoje niedopatrzenie.
        • meg_s Re: terrorysta 01.03.05, 22:56
          laband napisał:

          > kebys lepi dowou obacht dzisio na forum to bys wiedziou ize douech na ta zajta
          > link - tela.

          musisz zrozumiesz, że nie każdy ma czas czytać wszystkie wątki
          • rico-chorzow Re: terrorysta 01.03.05, 23:23
            meg_s napisała:

            > laband napisał:
            >
            > > kebys lepi dowou obacht dzisio na forum to bys wiedziou ize douech na ta
            > zajta
            > > link - tela.
            >
            > musisz zrozumiesz, że nie każdy ma czas czytać wszystkie wątki


            Jeżeli chce się konkretnie odpowiadać,trzeba "konkretnie" czytać.
      • rico-chorzow Re: terrorysta 01.03.05, 23:21
        bartoszcze napisał(a):

        > Dłuuugi tekst.
        > Zapomniałeś tylko o dwóch drobiazgach:
        > 1. podać od kogo go przepisałeś,
        > 2. wyjaśnić, skąd wziąłeś ten tytuł (bo nie przypuszczam, żebyś nie rozumiał
        > tego słowa).


        Bartoszcze,ja znam ten tekst,też dlatego często napisałem,że powstańcy polscy na
        Górnym Sląsku byli terrorystami,śląskich powstańców zaaresztował Korfanty,a o
        Kurzydło lepżej nie mówmy.
        • bartoszcze Re: terrorysta 01.03.05, 23:26
          Rico,
          1. czy tylko "polscy" powstańcy? poza tym podobno po obu stronach walczyli
          Ślązacy:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=20492696&a=20595828
          2. skoro Kurzydło nie był powstańcem, to z jakiego tytułu był terrorystą?
          • laband Re: terrorysta 01.03.05, 23:52
            niy imputuj nom sam takich guodnych konskow - tys sie uczepiou autora a niy
            tematu, to cie w moich oczach dyskfalifikuje -
            • bartoszcze Re: terrorysta 01.03.05, 23:59
              oj, laband, uciekasz od tematu jak pierwszy lepszy..
              moje drugie pytanie było wyraźne: na czym polega terroryzm Kurzydły?
              a poza tym podtrzymuję zdanie, że jak już przepisujesz cudzy tekst to wypada
              wskazać źródło i autora (pomijam już taki drobiazg, że przepisując ten tekst
              naruszasz forumową netykietę, bo sam też to czasem robię)
              • laband Re: terrorysta 02.03.05, 00:00
                on niy ino we tym tzw powstaniu jako Gorol niy miou co szukac, ale i potym to co
                wyrobiou to inaczyj niy nazwie zodyn Slonzok jak terrorym itp - styknie?
                • bartoszcze Re: terrorysta 02.03.05, 00:08
                  wiesz, z tym nazywaniem to mało przekonujący argument
                  mało razy zostałeś nazwany naziolem? i co, wstąpiłeś od tego do neohitlerowców?
                  powtarzam: skoro masz odwagę postawić zarzut, to go uzasadnij na gruncie
                  przyjętego znaczenia słowa "terrorysta"
                  no, chyba że po prostu tego słowa nie rozumiesz..
                  • laband Re: terrorysta 02.03.05, 07:38
                    Ha,ha!, mie chcesz z tym wszechpolokym porownywac - a toch sie usmiou. A co do
                    klarowania, to myslouech izes tyn tekst czytou, i choc wiym ize zdo ci sie
                    przidugawy, to wiym tysz czamu - ajnfach gro ci po nerwach. Mysla ize jak ktos
                    tyn tekst przeczyto to przidzie tak samo jak autor niy ino na pojyncie
                    terrorysty ale dalyj cytuja "Michał T. Kurzydło-Grażyński, Borelowski ...,
                    ambitny dr bezprawia, szpion,nasłany wojewoda, dyktator terrorysta, minister
                    propagandy i informacji II RP". Jak ci ale idzie ino i wyuoncznie o nazewnictwo
                    a niy o fakty to pozwola se go sam nazwac ajnfach bandytom.

                    ps

                    suowo terrorysta do przeciyntnego czuowieka mo jednoznaczne znaczynie i niy
                    wydowo mi sie izeby sam ktosik musiou je definiowac, pra?
          • rico-chorzow Re: terrorysta 01.03.05, 23:59
            bartoszcze napisał(a):

            > Rico,
            > 1. czy tylko "polscy" powstańcy? poza tym podobno po obu stronach walczyli
            > Ślązacy:


            Jest mowa,w różnych wydaniach o 6000 do 25 000 Slązaków przy 40 000-60 000
            tysięcznej armi powstańczej,trudno jest powiedzieć o liczbie uczestnictwa
            Górnoślązaków w tak zwanych "Powstaniach Sląskich" skoro więcej ich wsiadało w
            Poznaniu,jak z Sląska wyjechało,przy tym trzeba się zapytać,tych na Sląsku
            wsiadających,kiedy przybyli i jak długo pracowali w przemyśle na Górnym Sląsku.
            Nowak i Przybyła są najczęstszym nazwiskiem na GS,nie w Polsce,sądzę,że mnie
            rozumiesz.


            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=20492696&a=20595828
            > 2. skoro Kurzydło nie był powstańcem, to z jakiego tytułu był terrorystą?

            Jak Kurzydło nie był powstańcem "śląskim",więc cała kadra oficerska III
            powstania polskiego na Górnym Sląsku nie była terrorystami,dołączę jeszcze
            polski rząd owego czasu.

            Podają z opowiadań:

            X poszou do powstanio,nie wiem I czy II giego,właściwie epizody,żadne
            powstania,przyprowadził sobie parę dobrych koni,po paru tygodniach odebrano mu
            je, X powiedział - srom na take powstania -,potomkowie żyją po dziś,dlatego nie
            używam nazwisk,tyla ze Chorzowa.


            • bartoszcze Re: terrorysta 02.03.05, 00:14
              rico-chorzow napisał:

              > > 1. czy tylko "polscy" powstańcy? poza tym podobno po obu stronach walczyl
              > i
              > > Ślązacy:
              >
              > Jest mowa,w różnych wydaniach o 6000 do 25 000 Slązaków przy 40 000-60 000
              > tysięcznej armi powstańczej,trudno jest powiedzieć o liczbie uczestnictwa
              > Górnoślązaków w tak zwanych "Powstaniach Sląskich" skoro więcej ich wsiadało w
              > Poznaniu,jak z Sląska wyjechało,przy tym trzeba się zapytać,tych na Sląsku
              > wsiadających,kiedy przybyli i jak długo pracowali w przemyśle na Górnym
              Sląsku.
              > Nowak i Przybyła są najczęstszym nazwiskiem na GS,nie w Polsce,sądzę,że mnie
              > rozumiesz.
              Rico, ja cie rozumiem, i wiem, że Ty mnie też rozumiesz:))
              przecież nie kwestionuję udziału polskich żołnierzy i ochotników w powstaniach
              (a Ty nie kwestionujuesz udziału niemieckich żołnierzy i ochotników), tylko
              pytam: skoro po obu stronach walczyli *także* Ślązacy, to dlaczego tylko po
              jednej stronie (i dlaczego zresztą w ogóle) nazywamy ich terrorystami?


              > > 2. skoro Kurzydło nie był powstańcem, to z jakiego tytułu był terrorystą?
              >
              > Jak Kurzydło nie był powstańcem "śląskim",więc cała kadra oficerska III
              > powstania polskiego na Górnym Sląsku nie była terrorystami

              Ja tu się odnosze do tekstu labanda:))
              a poza tym i tak nie uważam nazwy terroryści za usprawiedliwioną w stosunku do
              uczestników powstań
              • rico-chorzow Re: terrorysta 02.03.05, 00:47
                Jak się nazywa operacje zbrojne na terenie obcego państwa?,chyba terroryzm,czy
                mogą je uzasadnić nawet 25 000 ludzi,przy 1,2 miliona wyborców,w dalszy ciągu
                terroryzm i to z zewnącz,nie musisz wymazywać rządu polskiego,który ten
                terroryzm na Górnym Sląsku popierał i finansował.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka