Gość: Ballest
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
07.07.02, 09:21
W szerszej perspektywie, zawsze myślałem, że moją stolicą jest królewskie
miasto Kraków. Ale dzisiaj o wiele bliższe memu sercu jest miasto, które nie
wiadomo kiedy się zaczęło – hipotezy zaiste są mityczne. Które miało tyle
imion, że trudno spamiętać – Vratislavia Budorgis, Wrotizlava, Vratsao,
Vrauzlau, Wraczelew, Wrotizla, Frodezlau, Prezzela, Prezzla, Bressla, Breslau.
Które było zrównane z ziemią. Które zostało pozbawione swych wszystkich
mieszkańców, a ci którzy przyszli nosili w sercu inne wschody i zachody słońca,
a którzy z niejakim zdziwieniem stali się godnymi kontynuatorami swych
przezacnych poprzedników. Tysiącletni Wrocław stolica Śląska.