aqua
07.07.05, 18:12
Londyńska policja poinformowała, że potwierdzono co najmniej 33 ofiary
śmiertelne w czterech zamachach. Nikt nie przyznał się do winy, ani nie
ostrzegał przed zamachami - powiedział rzecznik prasowy policji
7 osób zginęło w pierwszej eksplozji w tunelu koło stacji Moorgate, kolejnych
21 w drugiej koło stacji King's Cross. Brian Paddick mówił, że najgroźniej
wyglądał wybuch w pociągu koło stacji Edgware Road.
Wybuch wybił dziurę w tunelu, uszkadzając pociąg na sąsiednim peronie.
Prawdopodobnie w sumie zderzyły się tam trzy pociągi. Do tej pory
potwierdzono śmierć pięciu osób w tym zdarzeniu. Brian Paddick dodał, że
zabici byli również w czwartym zamachu - w piętrowym autobusie, policja na
razie nie może jednak ustalić ich liczby.
Z kolei londyńskie służby medyczne ogłosiły, że do szpitali trafiło 45 osób w
stanie krytycznym bądź z bardzo ciężkimi obrażeniami. Prawie 350 osób
znalazło się w szpitalach z lżejszymi obrażeniami.
Londyńska policja zastrzega, że bilans zabitych dotyczy tylko trzech wybuchów
w metrze. W czwartym - w autobusie - również byli zabici, ale policja na
razie nie może potwierdzić ich liczby.
itd w onecie