sss9
23.08.05, 09:22
Młodzi Ślązacy wrócili z Kolonii
Magdalena Górna 22-08-2005 , ostatnia aktualizacja 22-08-2005 22:03
Wydawało się, że powinni być zmęczeni po podróży, a oni ustawili się przed
autobusem i, tańcząc, zaśpiewali piosenkę "I love you Jesus"
Pod katedrę Chrystusa Króla w Katowicach dotarły w poniedziałek dwa autobusy
ze śląską młodzieżą, która ostatni tydzień spędziła na XX Światowych Dniach
Młodzieży w Kolonii. Mimo że młodzi ludzie 15 godzin jechali w autobusach,
byli pełni energii. Zaczęli nawet tańczyć przed katedrą, śpiewając "I love you
Jesus". - W Kolonii młodzi z całego świata śpiewali tę piosenkę. Wszyscy
bardzo szybko nauczyli się słów i kroków - mówi Ewa Zarzycka z Sosnowca.
Młodzież przywiozła z Kolonii polskie flagi z podpisami przyjaciół z różnych
stron świata. Najważniejsze są jednak przeżycia. Niektórzy twierdzą, że
pielgrzymka ich zmieniła. - Znalazłam odpowiedź na wszystkie pytania i znów
nauczyłam się cieszyć - ze wzruszeniem mówi Paulina Chmielewska z Katowic. -
To najważniejszy wyjazd w moim życiu - dodaje 15-letnia Magdalena Kot,
najmłodsza uczestniczka pielgrzymki.
Najpiękniejszym momentem była dla nich bliskość Ojca Świętego. Przejeżdżał w
papa mobile przez sektor, w którym stali. - Ci, którzy byli dwa metry od
niego, ze wzruszenia nie mogli powstrzymać łez - mówi ks. Jecek Plech,
organizator pielgrzymki.
Polacy zaprzyjaźnili z Niemcami i zaprosili ich do Polski. - Na początku
Niemcy patrzyli na nas nieufnie, bali się, że coś im ukradniemy. Potem bardzo
się polubiliśmy, a przy rozstaniu wszyscy płakali - opowiada Karolina Lipska z
Imielina.
Za trzy lata Światowe Dni Młodzieży odbędą się w Sydney. Młodzi Ślązacy już
zaczynają oszczędzać na wyjazd. - Muszę te dni przeżyć jeszcze raz - mówi
Małgorzata Muczyk. Ks. Jacek Plech obiecuje, że zorganizuje pielgrzymkę do
Sydney: - Musimy tam pojechać, aby cały świat poznał wspaniałą, polską młodzież.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2880342.html